KILKA SŁÓW O AUTORZE :
Jerzy Władysław Kolendo (ur. 9 czerwca 1933 w Brześciu nad Bugiem, zm. 28 lutego 2014 w Warszawie) – polski historyk i archeolog, specjalizujący się w dziejach starożytnego Rzymu, profesor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki.
Życiorys
Urodził się w Brześciu nad Bugiem, w 1936 jego rodzina przeniosła się do Warszawy.
W 1955 ukończył studia z zakresu historii na Uniwersytecie Warszawskim (pracę magisterską poświęcił powstaniom w Galii w I wieku p.n.e.).
Od 1955 do 1971 pracował w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk.
W 1960 uzyskał na UW stopień naukowy doktora na podstawie pracy zatytułowanej Kolonat w Afryce rzymskiej w I–II wieku.
Habilitował się w 1968 w Instytucie Historii PAN.
W 1979 otrzymał tytuł profesora.
W pracy naukowej specjalizował się w zakresie archeologii limesowej, śródziemnomorskiej i klasycznej oraz w zagadnieniach epigrafiki. Jego badania naukowe koncentrowały się na zagadnieniach związanych z dziejami gospodarczymi i społecznymi starożytnego Rzymu oraz historią kontaktów świata antycznego z Barbaricum, w tym również z późniejszymi ziemiami polskimi.
Zawodowo od 1955 do 1981 związany z Instytutem Historii PAN. Następnie podjął pracę w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Po przejściu w 2003 na emeryturę pozostał na uczelni w tej jednostce, następnie jako profesor w Ośrodku Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej.
Wykładał również na uczelniach zagranicznych, m.in. w Paryżu i Padwie.
Był członkiem zwyczajnym Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, członkiem korespondentem Polskiej Akademii Umiejętności oraz członkiem honorowym Komitetu Nauk o Kulturze Antycznej Polskiej Akademii Nauk.
Współpracował z redakcjami periodyków naukowych (tj.„Archeologia”, „Meander”, „Dialogues d’Histoire”, „Ancienne” i „Palamedes. A Journal of Ancient History”)
W 2011 prezydent Bronisław Komorowski, za wybitne zasługi w pracy naukowo-badawczej, za osiągnięcia w działalności dydaktycznej i społecznej, odznaczył go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
https://www.wikiwand.com/pl/Jerzy_Kolendo
Zapraszam do lektury, 25 minut czytania pokazuje WordPress, wszystko niżej pan Kolendo, dołożyłem tylko mapy. Do tekstu jest około 80 przypisów których nie skopiowalem z uwagi na brak możliwości przejrzystego ich wklejenia, po każdej małej części tekstu czytalibyśmy przypisy i obawiam się że popsułoby to całą przejrzystą konstrukcję artykulu, ale na dole jest podany link do źródełka.
Kamil Vandal
*******************************************************************************
Kolendo, Jerzy
Wenetowie w Europie środkowej i wschodniej: lokalizacja i rzeczywistość etniczna
Przegląd Historyczny 75/4, 637-653
1984
Jedną z największych trudności w badaniach nad sytuacją etniczną w Europie „barbarzyńskiej” pierwszej połowy I tys. n.e. jest z jednej strony zmienność i nietrwałość nazw poszczególnych ludów przekazanych nam przez autorów antycznych, z drugiej zaś istnienie pewnych schematów etnograficznych nie odpowiadających zupełnie rzeczywistości.
Przykładem tych ostatnich tendencji może być niesłychanie długie trwanie nazwy Scytów oraz innych ludów opisywanych przez Herodota, czy też utożsamianie germańskich Gotów z Getami, czyli Dakami.
Trzeba też pamiętać o istnieniu dubletów i tripletów nazw tego samego ludu występujących dwukrotnie, lub nawet trzykrotnie w trochę zmienionej formie .
Zmienność i nietrwałość nazw poszczególnych ludów, wiążąca się zarówno ze strukturam i społecznymi Europy barbarzyńskiej, jak też z metodami pracy geografów antycznych, przejawia się w różnej formie.
Teksty autorów starożytnych przekazały nam bardzo dużą grupę tzw. hapax legomena — nazw występujących tylko raz w jakimś źródle, które mogą być poważnie zdeformowane.

Ich użyteczność do badań nad sytuacją etniczną Europy barbarzyńskiej jest dość ograniczona. Czasami nazwy poszczególnych plemion, czy też ich grup, występują tylko w pewnych odcinkach chronologicznych.
Przykładem mogą być Lugiowie, których nazwa występuje właściwie tylko w źródłach z I w. n.e., czy też (plemiona germańskie takie jak – wyciąłem – KV) Burgundowie, czy Vandalowie odgrywające bardzo istotną rolę w czasie wędrówek ludów, a których istnienie jest poświadczone, co prawda w sposób dość ogólnikowy, już znacznie wcześniej.
Tylko w odniesieniu do trzech ludów zamieszkujących Europę środkową, Gotów, Estiów i Wenetów, źródła antyczne przekazały nam trochę więcej informacji pochodzących z różnych okresów.
Pozwala to podjąć studia nad historią tych nazw plemiennych oraz nad rzeczywistością etniczną, która się za nimi kryje.
Szczególnych możliwości badawczych dostarcza tu nazwa Wenetów – Wenedów.
Jeżeli nawet odrzucimy oparte na nieporozumieniu utożsamianie Indi, którzy są wspomniani we fragmencie Korneliusza Neposa z Wenetami nadbałtyckimi, to najwcześniejszą wiadomość o tym ludzie znajdziemy w „Naturalis Historia” Pliniusza Starszego, dziele powstałym przed 77 r. n.e.
Są oni wzmiankowani następnie w „Germanii” Tacyta, w „Geografii” Ptolemeusza, w „Tabula Peutingeriana” oraz u Marcjanusa Herakleoty.
Najpóźniejsza informacja o Wenetach, utożsamiająca ich ze Słowianami, znajduje się w „Getica” Jordanesa z 551 r.
Badania nad Wenetami w Europie środkowej i wschodniej to nie tylko studia nad historią tej nazwy oraz nad rzeczywistością etniczną, która się za nią kryje, w okresie „od Pliniusza Starszego do Jordanesa”. Podejmowane są również próby rekonstrukcji wcześniejszej historii Wenetów.
Podstawą tych zabiegów badawczych jest stwierdzenie, że nazwa ta występuje nie tylko na terenie Europy środkowej i wschodniej.
Enetowie, według źródeł greckich, zamieszkiwali Paflagonię (Anatolia).
Duży lud Wenetów zajmował obszary położone u ujścia rzeki Pad.
Z Wenetami zamieszkującymi dzisiejszą Bretanię miał prowadzić ciężkie walki Juliusz Cezar w czasie podboju Galii.

Mamy też pewne informacje o Wenetach na terenie Półwyspu Bałkańskiego.
Wiemy również, że Jezioro Bodeńskie nosiło nazwę Lacus Venetus. Etnonim Wenetowie występujący w różnych częściach Europy, a nawet w Anatolii, dość często próbuje się wykorzystywać w różny zresztą sposób do rekonstrukcji wcześniejszych etapów historii etnicznej kontynentu europejskiego.
Uważa się, że nazwy te są pozostałością jakiegoś ludu zajmującego pierwotnie znacznie większe terytorium.
Z kolei informacje „Getica” Jordanesa utożsamiające Wenetów ze Słowianami pozwalają przedstawić „dalszy ciąg” historii badanego tu ludu.
Identyfikacja ta powoduje, że ściśle erudycyjna kwestia z zakresu geografii historycznej Europy barbarzyńskiej zaczyna nabierać specjalnego znaczenia w studiach nad etnogenezą Słowian.
Dowodem roli źródeł pisanych w badaniach nad tą problematyką może być polemika K. Jażdżewskiego z pracą K. Godłowskiego podważającą teorię o autochtoniźmie Słowian w dorzeczu Wisły, która dominowała w dotychczasowej polskiej literaturze.
Polemizując z pracą archeologiczną opartą świadomie prawie wyłącznie na źródłach archeologicznych, archeolog oparł swą tezę o obecności Słowian w okresie rzymskim na ziemiach Polski, przede wszystkim na źródłach pisanych.
Mimo istnienia nadzwyczaj bogatej literatury warto przyjrzeć się jeszcze raz problematyce Wenetów na terenach Europy środkowej i wschodniej.
Skłania do tego przede wszystkim rysująca się dopiero w ostatnich latach możność realnego spożytkowania materiałów archeologicznych do rekonstrukcji siatki plemiennej, a pośrednio etnicznej.
Poprzednio wykorzystywanie archeologii w badaniach nad sytuacją etniczną Europy barbarzyńskiej wiązało się z zastosowaniem schematów Kossinny, budzących słusznie tyle oporów i zastrzeżeń.
W chwili obecnej rozwój studiów nad osadnictwem pradziejowym doprowadził do wyróżnienia na wielu terenach Europy barbarzyńskiej obszarów zwartego osadnictwa oddzielonych od siebie pustkami osadniczymi pełniącymi często,według wyrażenia Tacyta, funkcję pasów „wzajemnej trwogi”.
Te pustki osadnicze rozdzielały w sposób ewidentny poszczególne ludy.
Łącząc badania nad skupiskami osadniczymi różnego rzędu z ich treścią kulturową, można obecnie pokusić się o pewne próby „zgrywania” mapy archeologicznej z naniesionymi punktami osadniczymi z lokalizacją poszczególnych ludów wymienionych u autorów antycznych.
Taka uprzywilejowana sytuacja w badaniach nad stosunkami etnicznymi istnieje między innymi na południowych wybrzeżach Bałtyku.
Ściślejszą lokalizację poszczególnych ludów wymienianych na tym terenie przez autorów antycznych, ułatwia fakt, iż niektóre z nich według tych tekstów, zajmowały tereny dostarczające bursztynu.

Z kolei sytuacja osadnicza i kulturowa na tych obszarach jest stosunkowo jasna.
Pomiędzy terenami zajętymi przez kulturę wielbarską i kulturę zachodniobałtyjską istniała wyraźna pustka osadnicza.
Warto przy tym zwrócić uwagę, że według „Germanii” Tacyta w tym właśnie rejonie Europy barbarzyńskiej znajdowała się jakaś wyraźna granica etniczna.
Tacyt podkreśla bowiem z naciskiem odrębność językową Estiów, wyróżniającą ich od sąsiadów.
W tym właśnie rejonie, stosunkowo dobrze znanym, u ujścia Wisły należy umieszczać Wenetów, a raczej jakiś odłam tego ludu.
Drugi jeszcze czynnik skłania do zajęcia się problematyką lokalizacji Wenetów. Do rozważań wciągnąć można niewykorzystywany prawie w tym aspekcie tekst Marcjanusa Herakleoty (z Heraklei Pontyjskiej), pisarza z IV w. n.e., opisującego północne wybrzeża Oceanu.
Znajdują się tam informacje oparte o niezachowane mapy Ptolemeusza, które wyjaśniają, jak daleko sięgała Zatoka Wenedyjska w ujęciu geografa z Aleksandrii.
Może mieć to, podobnie jak i wykorzystywanie średniowiecznych map znajdujących się w rękopisach Ptolemeusza, poważne znaczenie w badaniach nad lokalizacją Wenetów.
Źródła przekazały nam stosunkowo dużo wiadomości o Wenetach w porównaniu z informacjami odnoszącymi się do innych ludów Europy barbarzyńskiej.
W tekstach autorów antycznych rysuje się obraz wielkiego ludu Wenetów (Ptolemeusz), zajmującego ogromne obszary (Jordanes).
Powszechnie panuje przekonanie, że ilość informacji mówiących o Wenetach pozostaje w związku bezpośrednim ze znaczeniem tego ludu.
Nie negując liczebności oraz roli Wenetów chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że wyeksponowanie znaczenia tego ludu na terenach Europy środkowej mogło wynikać z innych jeszcze czynników.
Lud ten mieszkał na tym odcinku wybrzeża Bałtyku, które dostarczało w ogromnych ilościach bursztynu.
Ten cenny surowiec był zaś podstawowym powodem zainteresowania się Rzymian obszarami Europy środkowej.
Stąd też nazwa ludu mieszkającego na końcowym odcinku szlaku, czy raczej szlaków bursztynowych, mogła wystąpić w wielu źródłach.
Lud mieszkający na terenie, gdzie występował cenny bursztyn, w perspektywie Rzymian był ważnym, czyli wielkim ludem.Wenetowie to również nazwa mówiąca dla Rzymian. Venetus to po łacinie niebieski, błękitny.
Była to nie tylko nazwa koloru, ale również nazwa jednego z dwóch najbardziej popularnych stronnictw cyrkowych.
Veneti to nie tylko błękitni, etnonim związany z kolorem, czego przykładów znamy trochę z terenów Barbaricum, ale również nazwa ludu północno-wschodniej Italii podbitego przez Rzymian w III w. pne. Nazwa tego ludu znalazła później odbicie w nazwie jednego z XI regionów, na które została podzielona Italia za Augusta (Venetia et Histria).
Nazwa Wenetów była więc dla Rzymian całkowicie jasna i łatwa do wymówienia, w przeciwieństwie do wielu etnonimów z obszarów Barbaricum.
Mogło to przyczynić się również do przekazania większej ilości informacji o tym ludzie.
Najwcześniejszą wiadomość o Wenetach w Europie środkowej znajdujemy u Pliniusza Starszego.
Autor „Naturalis Historia” opisując północne wybrzeża Bałtyku podaje:
„Niektórzy twierdzą, że ziemie te aż do rzeki Vistla zamieszkałe są przez Sarmatów, Wenedów, Scirów, Ilirrów”.
Zwięzłość tej informacji nie pozwala rozstrzygnąć w sposób jednoznaczny, czy Wenedowie mieszkali, według Pliniusza, na zachód, czy też na wschód od dolnej Wisły.
Formalnie nie możemy mieć nawet całkowitej pewności, czy siedziby tego ludu dochodziły bezpośrednio do Wisły.
Tekst Pliniusza mówi jedynie, że cztery wymienione przez niego ludy sięgały aż po Wisłę.
Pewne światło na zagadnienie lokalizacji Wenedów Pliniusza rzucić może jednak analiza sposobu opisu wybrzeży Bałtyku.
Pliniusz zaczyna od Skandynawii, później zaś opisuje wyspę (?) Aeningia.
Następnie są wymienieni Sarmaci, Wenedowie, Scirowie i Hirrowie. Kończy ten opis informacja o przylądku Cymryjskim, czyli Półwyspie Jutlandzkim.
Mamy więc tu do czynienia z opisem periplusowym wybrzeży Bałtyku idącym zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
Według H. Łowiańskiego Aeningia miała leżeć naprzeciwko Skandynawii, na terenie Pomorza.
W konsekwencji cztery ludy wymieniane przez Pliniusza mieszkałyby na zachód od Wisły.
Bardziej prawdopodobną wydaje mi się jednak tradycyjna opinia, według której należy poprawić nazwę Aeningia na Faeningia i w konsekwencji utożsamiać ją z Finlandią.
Sarmaci, Wenedowie, Scirowie i Hirrowie nie musieli mieszkać na terenie Aeningia — Faeningia.
Wiadomość o tych czterech ludach pochodziła z innego źródła, a ściślej z innej notatki Pliniusza niż informacje o Skandynawii i Aeningia.
Wynika to ze zwrotu quidam rozpoczynającego analizowane tu zdanie.
W tej sytuacji formuła haec habitari nie musi się więc odnosić od Aeningia, lecz do domyślnego terra.
Zaletą zaproponowanego tu rozwiązania jest przyjęcie koncepcji ściśle periplusowego opisu wybrzeży Bałtyku.
Możemy więc stwierdzić, że cztery analizowane tu ludy mieszkały między Zatoką Fińską a Wisłą. Zwrot „aż do rzeki Vistla” oznaczałby na wschód od Wisły.
Być może nawet germańscy Scirowie i Hirrowie zamieszkiwali bezpośrednio nad tą rzeką, a Wenedowie trochę dalej na wschód.
Jaka jest wartość tych informacji?
H. Łowmiański przekonywająco udowodnił, że opis wybrzeży Bałtyku u Pliniusza jest oparty na wiadomościach zdobytych przez wyprawę morską Rzymian z 5 r. n.e., która dotarła prawdopodobnie tylko do cieśnin duńskich, ale zdobyła również informacje o terenach dalej położonych.
To ustalenie źródłoznawcze może być argumentem na rzecz prawdziwości informacji zdobytych przez rzymski wywiad wojskowy. Możemy też wydatować wiadomości podawane przez Pliniusza na przełom er.
Podobnie na wybrzeżach Bałtyku, a ściślej na wschód od Wisły lokalizuje Wenetów Klaudiusz Ptolemeusz.

Według niego stanowią oni jeden z wielkich ludów zamieszkujących Sarmację europejską ograniczoną od zachodu rzeką Vistula (Wisła), a od północy zaś morzem (Oceanem Sarmackim).
Innymi „wielkimi ludami” Sarmacji europejskiej byli Peukinowie, Bastarnowie, Jadzygowie, Roksolanowie, Alanowie oraz z ludów już tylko historycznych, czy nierealnych Scyci i Hamaksiobiowie (dosłownie żyjący na wozach).
Można stwierdzić pewną prawidłowość w rozmieszczeniu tych „wielkich ludów”.
Zajmowały one krańce Sarmacji europejskiej, podczas gdy w jej środku znajdowały się mniejsze ludy.
Taka koncepcja, ze względu na swój schematyzm, nie może raczej odpowiadać rzeczywistości.
Trzeba przy tym pamiętać, że dzieło Ptolemeusza było sprzężone z ujęciem kartograficznym stanowiąc właściwie komentarz do map. Tak więc tekst Ptolemeusza musi być wyinterpretowany poprzez rekonstruowaną przez nas mapę, która była podstawą pracy geografa z Aleksandrii.
„Wielki lud” to ten, którego nazwa została napisana większymi literami na mapie, lub też była wyróżniona w jakiś inny sposób.
Dla lokalizacji Wenedów Ptolemeusza zajmujących na mapie uczonego aleksandryjskiego północnozachodni narożnik Sarmacji europejskiej możemy się posłużyć następującymi informacjami znajdującymi się w tekście „Geografii”.
1. Wisła stanowiła zachodnią granicę Sarmacji europejskiej. Siedziby
Wenedów musiały więc znajdować się na wschód od jej dolnego biegu.
2. Nazwa Zatoki Wenedyjskiej świadczy, że lud ten mieszkał nad morzem. Marcjanus Herakleota podaje dodatkową informację w oparciu o dzieło Ptolemeusza, a raczej o znajdujące się w ńim mapy, mówiącą, że do Zatoki Wenedyjskiej wpadają Vistula — Wisła, Chronos i Rudon.
Identyfikację rzeki Rudon umożliwia sformułowanie Marcjanusa Herakleoty, według którego wypływała ona z Gór Alańskich.
Znajdowały się tam również źródła rzeki Borystenes — Dniepru. Informację tę należałoby rozumieć w ten sposób, że źródła rzeki Rudon i Dniepru (lub jakiś ich dopływów) znajdowały się blisko siebie Rudon byłby w tej sytuacji Niemnem, a Chronos — Pregołą.
Również najstarsze mapy średniowieczne znajdujące się w kodeksach Ptolemeusza, które w jakiś sposób odzwierciedlają oryginalne mapy geografa aleksandryjskiego, potwierdzają taką lokalizację.
Pierwsza rzeka położona na wschód od Wisły, a więc Chronos, jest stosunkowo krótka.
Wypływa ona z gór Wenedyjskich. Identyfikacja Chronos z Pregołą jest więc ewidentna.
Następne rzeki, Rudon i Turuntas, wypływają z Gór Alańskich, z których z kolei płyną również rzeki na południe, do Morza Czarnego.
W tej sytuacji Rudon należałoby identyfikować z Niemnem, a Turuntas, z następną dużą rzeką wpadającą do Bałtyku, a więc z Dźwiną.
A zatem uwzględniając informacje Marcjanusa Herakleoty należałoby lokalizować Wenedów Ptolemeusza między Wisłą a Niemnem.
Na mapach w średniowiecznych kodeksach Ptolemeusza nazwa Venedai jest rozciągnięta jeszcze dalej sięgając za Turuntas, tj. za Dźwinę. Naturalnie nie można do tego przywiązywać zbyt dużej wagi.

3. Geografia Ptolemeusza podaje nazwy ludów zamieszkujących Sarmację Europejską w trzech łańcuchach (katenach), które rozpoczynają się od północnozachodniej części tego obszaru zajmowanego przez Wenedów.
W łańcuchu idącym na południe bezpośrednimi sąsiadami Wenedów są Gytonowie, których identyfikuje się z Gotami.
W katenie ludów kierującej się na południowy wschód, za Wenedami mieszkali Galindai i Sudinoi.
Ludy te, identyfikowane ze znanymi z tekstów wczesnośredniowiecznych Galindami i Sudawami — Jaćwingami, lokalizuje się zazwyczaj w południowej części obszaru zajmowanego przez kulturę zachodniobałtyjską. W łańcuchu nadmorskim, już poza Zatoką Wenedyjską, mieszkali Weltowie, dalej Osiowie i Karbonowie.
4. Ptolemeusz podaje też współrzędne Gór Wenedyjskich (47°30/ i 55°), które są położone w dość dużej odległości od gór Karpates (46° i 48°30′).
Góry Wenedyjskie identyfikowano z Karpatami, Górami Świętokrzyskimi, lub też z jednym z pasm Pojezierza.
Rozwiązanie tej kwestii w oparciu jedynie o tekst „Geografii” Ptolemeusza nie jest możliwe.
Należy bowiem pamiętać, że wykorzystywanie współrzędnych podawanych przez geografa aleksandryjskiego do bezpośredniego lokalizowania poszczególnych obiektów fizjograficznych na terenie Barbaricum jest bardzo ryzykowne.
Wciągnięcie do rozważań map zawartych w średniowiecznych
kodeksach Ptolemeusza każde umieszczać Góry Wenedyjskie u źródeł rzeki Chronos, a więc Pregoły, ewentualnie Pasłęki.
Obok tych gór mieszkał lud Galindai.
Lokalizacja Gór Wenedyjskich na Pojezierzu Mazurskim uzyskuje w tej sytuacji dodatkowe poparcie.
W literaturze istnieje cały szereg prób bardziej szczegółowego określenia terenów zajmowanych przez Wenedów oraz przez ich sąsiadów.
Są to w rzeczywistości kluczowe kwestie dla rekonstrukcji siatki plemiennej opisywanej przez Ptolemeusza na terenie Europy środkowej.
W studiach nad lokalizacją Wenedów Ptolemeusza należy w chwili obecnej koniecznie uwzględniać rezultaty badań archeologicznych. Między stosunkowo gęsto zasiedloną już od początku okresu wczesnorzymskiego krawędzią Wysoczyzny Elbląskiej a Sambią znajdował się szeroki pas pustki osadniczej rozdzielający obszary o różnej treści kulturowej.
W takiej sytuacji należałoby formalnie Wenedów Ptolemeusza lokalizować na wschód od Wisły, na bardzo małym obszarze zachodniego skraju Wysoczyzny Elbląskiej zajętego przez osadnictwo kultury wielbarskiej.
Przypuszczenie takie jest jednak mało prawdopodobne.
Wenedowie zajmowaliby bardzo ograniczony obszar położony wprawdzie w kluczowym miejscu, gdzie szlaki bursztynowe dochodziły do terenów dostarczających tego tak cennego surowca. Istotniejszy jest jednak inny kontrargument.
Nie ma jakiejś przerwy w osadnictwie, ani też nie widzimy różnic kulturowych między terenami Wysoczyzny Elbląskiej, a Ziemią Chełmińską, gdzie według bezpośredniej interpretacji tekstu Ptolemeusza, należałoby umieszczać Gotów (Gotones) siedzących poniżej Wenedów.
Cały ten obszar zajmowała ludność kultury wielbarskiej.
W takiej sytuacji bardziej prawdopodobnym wydaje się więc łączenie Wenedów z kulturą zachodniobałtyjską.
Naturalnie, trudno jest stwierdzić jednoznacznie, czy obszar zajmowany przez Wenedów należy identyfikować tylko z Sambią i rejonem ujścia Niemna, czy też z całym obszarem kultury zachodniobałtyjskiej.
Ta ostatnia koncepcja wydaje się mniej prawdopodobna zważywszy, że należałoby znaleźć miejsce jeszcze dla Galindai i Sudinoi.
Nie można jednak teoretycznie wykluczyć możliwości, że te dwa ludy, których nazwy wymienia Ptolemeusz, wchodziły w skład wielkiego ludu Wenedów.

Przyjmując lokalizację Wenedów na wybrzeżu Bałtyku od Sambii aż po Dźwinę można byłoby wyjaśnić też zagadkowy przekaz Henryka Łotewskiego mówiący o ludzie Wendów mieszkającym w XIII wieku w okolicach Rygi.
Śladami istnienia tego średniowiecznego ludu Wendi ma być, zdaniem niektórych badaczy, nazwa rzeki Venté — Windawy oraz miasta Windawy (Wenden) leżącego kolo jej ujścia, jak również szereg innych toponimów na terenie dzisiejszej Litwy i Łotwy.
Zaproponowana tutaj lokalizacja, która formalnie nawiązuje do koncepcji F. Bujaka o Wenedach na wschodnich wybrzeżach Bałtyku, wymaga jednak wyjaśnienia pewnych kwestii.
Łączenie Wenedów z kulturą zachodniobałtyjską odsuwa niejako ten lud od dolnej Wisły, stanowiącej, według Ptolemeusza, granicę między Wielką Germanią a Sarmacją Europejską.
Na terenach kultury wielbarskiej położonych na wschód od Wisły należałoby umieszczać Gepidów oraz być może jakieś inne jeszcze plemiona germańskie.
Jednak takie stwierdzenie nie stoi w sprzeczności z danymi geografa aleksandryjskiego, według którego Wenedowie zajmowali obszary przylegające od wschodu do dolnej Wisły.
Trzeba jednak pamiętać, że w I w. p.n.e. rzeka ta nie była taka sama jak obecnie.
Wpadała ona nie bezpośrednio do morza, lecz do znacznie większego niż obecnie Zalewu Wiślanego.
Dla ekwity rzymskiego, który za Nerona wyprawił się po bursztyn bałtycki, a następnie dla kupców rzymskich, rzeka ta, pokrywająca się w dolnym biegu ze szlakiem bursztynowym, dochodziła aż do Sambii.
Umieszczanie Wenedów na Sambii oraz na przyległych terenach nie pozostaje też w sprzeczności z danymi Tacyta, które każą tam lokalizować Aestiorum gentes — ludy Estiów. Ta ostatnia nazwa odnosząca się do Bałtów, nie miała charakteru efemerycznego.
Jest ona przekazana nie tylko przez Tacyta, lecz również przez źródła późnoantyczne i wczesnośredniowieczne.
Zważywszy, że nazwa Wenedów nad Bałtykiem zanika później, jeśli nie liczyć informacji Henryka Łotewskiego, to możemy przyjąć, że była ona zastąpiona przez nazwę Estiów.
Naturalnie przebieg konkretnych wydarzeń historycznych, który mógł się kryć za taką zmianą nazwy, jest dla nas zupełnie nieuchwytny. Warto jednak zwrócić uwagę, że w „Geografii” Ptolemeusza Estiowie nie zostali wymienieni, jeśli nie przyjmiemy, że kryją się oni pod nazwą Osioi.
W literaturze z reguły umieszczano Wenedów nie tylko na wschód od Wisły, ale również na zachód od tej rzeki, a nawet rozciągano zajmowane przez nich terytorium znacznie bardziej na południe. Próbowano nawet łączyć Wenedów z ludnością kultury przeworskiej, która niekiedy nawet była nazywana kulturą wenedzką.
Koncepcje takie wymagały jednak odrzucenia danych Ptolemeusza, który Wenedów umieszczał na terenie Sarmacji, a więc na wschód od Wisły oraz nad morzem.
Słuszne skądinąd zastrzeżenie teoretyczne, że Wisła stanowiła tylko granicę idealną między Wielką Germanią a Sarmacją europejską Ptolemeusza nie pokrywającą się całkowicie z realnym biegiem Wisły nie może odnosić się do dolnego jej odcinka.
Trzeba bowiem pamiętać, że tereny Pomorza były wyjątkowo dobrze znane Rzymianom.
Poza tym, jeśli nie liczyć obszarów położonych tuż koło ujścia Wisły, szlak bursztynowy szedł wzdłuż tej rzeki i to prawym jej brzegiem.
Trudno też się zgodzić z koncepcjami mówiącymi, że Ptolemeusz pomylił się w lokalizacji Wenedów, a nawet próbującymi wyjaśnić przyczyny tej rzekomej pomyłki.
Tak np. zdaniem J. Kostrzewskiego umieszczenie Wenedów wyłącznie na prawym brzegu Wisły miało być wynikiem tego, że szlak bursztynowy biegł właśnie prawym brzegiem tej rzeki.
B. Bilinski sądził, że lokalizacja Wenedów wiązała się ze zmianą kierunku wyliczania poszczególnych ludów.
Ptolemeusz rozporządzał listą ludów następujących po sobie z południa na północ, lecz w swej pracy wymienił je z północy na południe.
W wyniku takiego zabiegu lewy brzeg Wisły stał się prawym, co doprowadziło do lokalizowania Wenedów na terenie Sarmacji.
Czynnikiem, który skłaniał, wbrew wyraźnemu sformułowaniu źródła do przesuwania Wenedów na zachód i południe, było zaliczenie ich przez Ptolemeusza do kategorii wielkich ludów, podczas gdy wymienienie sąsiadów (Gotów, Galindów i Sudinów) ograniczało ich siedziby do wąskiego pasa nad Bałtykiem na wschód od Wisły.
Trzeba też zdawać sobie sprawę z nacisku nadzwyczaj popularnych koncepcji lokalizujących pierwotne siedziby Słowian, a więc Wenetów, w dorzeczu Wisły.
Teza, którą należało dopiero udowodnić, stawała się argumentem w takim dowodzeniu.
Zupełnie inaczej informacje Ptolemeusza o Wenedach interpretuje H. Łowmiański.
Według autora „Początków Polski” „Wenetom zostały wyznaczone w Sarmacji zdumiewająco ciasne siedziby między morzem a Gotami, Galindami i Sudinami, co nie odpowiada rozmiarom terenów zajętych przez Słowian. Widocznie w kącie Wisły i Bałtyku mieszkał jakiś z ludów Wenetów, jednak nie identyczny z ogółem Wenetów-Słowian.”
Wiadomości o Wenetach nad Bałtykiem, według H. Łowmiańskiego, mogą odnosić się albo do jakiś szczątków przedsłowiańskich, czyli „staroeuropejskich Wenetów”, albo też do drobnego odłamu słowiańskich Wenetów odrzuconych od brzegu Wisły w wyniku inwazji gockiej i wtłoczonych między Bałtów a morze.
Wiadomość o wielkim ludzie Wenedów podana przez Ptolemeusza, odnosiłaby się do Wenetów w Europie wschodniej wzmiankowanych przez Tacyta.
Geograf aleksandryjski miał wiadomości o Wenetach pochodzące z dwóch różnych źródeł.
Szlakiem bursztynowym przedostawały się informacje o drobnym ludzie nadbałtyckim, podczas gdy wiadomości o Wenetach w Europie wschodniej pochodziły od ich południowych sąsiadów, czyli Bastarnów.
Koncepcje H. Łowmiańskiego stanowią decydujący krok w badaniach nad lokalizacją Wenetów.
Wykazały one konieczność rozdzielenia informacji o Wenetach nad Bałtykiem i w Europie wschodniej.
Ustępstwem na rzecz przyjmowanej powszechnie wulgaty interpretacyjnej jest jedynie przyjęcie błędu Ptolemeusza, który miał pominąć milczeniem Wenetów na lewym brzegu Wisły.
Uwzględnienie tekstu Marcjanusa z Heraklei, a również w pewnym stopniu i map w średniowiecznych kodeksach Ptolemeusza pozwala stwierdzić, że terytorium zajmowane przez Wenetów nad Bałtykiem nie było znów tak małe.
Rozciągało się ono dość daleko na wschód od ujścia Wisły.
Podsumowując te rozważania możemy stwierdzić, że cały szereg niezależnych argumentów każe lokalizować Wenedów Ptolemeusza na wschodnim wybrzeżu Bałtyku, co prowadzi do zidentyfikowania zajmowanego przez nich terytorium z obszarami kultury zachodniobałtyjskiej.
Zupełnie odmienną lokalizację Wenetów daje Tacyt.
Autor „Germanii” nie wspomina o nich przy opisie przedostatniej kateny ludów, gdzie były wzmiankowane plemiona mieszkające na ziemiach dzisiejszej Polski, ani też w opisie periplusowym Bałtyku..
Wśród ludów mieszkających na brzegach Oceanu Północnego, czyli Morza Bałtyckiego, Tacyt wymienia Rugiów i Lemowiów zajmujących południowe wybrzeża, Sujonów mieszkających w Szwecji, Aestiorum gentes lokalizowane w Sambii i ewentualnie na przyległych terenach, a wreszcie Sitonów.
Opisy prawie wszystkich tych ludów cechują się wyjątkową wprost ilością szczegółów, co może świadczyć, że Tacyt rozporządzał dla tej partii swego dzieła bardzo dobrymi źródłami.
Informacja o Wenetach znajduje się jednak nie tu, lecz w następnej, ostatniej już katenie ludów.
Ich opis jest bardzo wyraźnie oddzielony od poprzednio omawianych przez Tacyta plemion.
Autor Germanii podkreśla że na przedostatniej katenie ludów kończy
się Swebia.
Waha się on też, czy należałoby zaliczyć do Germanów, czy też do Sarmatów ludy następnej kateny, w skład której wchodzili Peucynowie nazywani też Bastarnami, Wenetowie i Fennowie.
Opisy tych ludów pozwalają na stosunkowo pewną ich lokalizację.
Peucynów należałoby łączyć z ludnością koczowniczą stepów nadczarnomorskich, a ściślej z jakimiś grupami pogranicznymi zajmującymi północną część tego obszaru.
Nazwa Peucynow jest związana z wyspą Peuke w delcie Dunaju każe umieszczać ich raczej w północno-zachodniej części stepów nadczarnomorskich.
Opis Fennów zwracający uwagę na ich prymitywizm w porównaniu z innymi ludami Europy barbarzyńskiej, a zwłaszcza absolutnie niewymyślona i nieschematyczna informacja o używaniu przez nich strzał z kości, każe identyfikować ten lud z ludnością fińską północnowschodniej Europy.
Być może należałoby Fennów umieszczać na terenie kultury grodzisk diakowskich, w której inwentarze kościane odgrywały dość istotną rolę.
Wenetowie według Tacyta zajmowali teren leżący między Peucynami — Bastarnami a Fennami.

Opis ich trybu życia jest dość banalny.
Tacyt zastanawia się, czy ma zaliczyć Wenetów do Bastarnów, czy też do Germanów.
Przejęli oni, zdaniem autora Germanii, wiele elementów sarmackich. Przebiegali w swych wyprawach łupieskich lasy i góry leżące między Peucynami a Fennami.
Z kolei cechami upadabniającymi Wenetów do Germanów było budowanie domów, noszenie tarczy oraz szybkie poruszanie się na piechotę.
Były to cechy odróżniające od Sarmatów żyjących na wozach i koniach.
Tak więc cały opis Wenetów u Tacyta to dość schematyczne rozważania mające rozstrzygnąć kwestię, czy należy zaliczyć ich do ludności koczowniczej, czy też osiadłej.
Stąd te informacje Tacyta nie mogą wnieść wiele do poznania Wenetów i nie można poddać tych sformułowań jakiejś pogłębionej analizie.
Odnosi się to również do stwierdzenia Tacyta mówiącego o Wenetach przebiegających lasy i góry między Peucynami i Fennami.
Jest to naturalnie figura retoryczna, która nie może być traktowana jako argument świadczący o rozległości zajmowanych przez nich obszarów.
W tej sytuacji lokalizowanie Wenetów Tacyta na terenie Europy wschodniej nie może być zbyt dokładnie sprecyzowane.
Był to lud, którego nazwa miała częściowo wypełniać lukę w znajomości Europy wschodniej.
Podobnie Stawanowie zajmowali w tym rejonie Europy ogromne tereny leżące między Galindami i Sudinami lokalizowanymi na terenie Pojezierza Mazurskiego a Alanami zajmującymi stepy nadczarnomorskie.
Wysunięta tutaj sugestia dotycząca ludu Wenetów zajmującego na rekonstruowanej mapie Tacyta znaczne obszary środkowej części Europy wschodniej nie oznacza zanegowania realności pobytu ich na tych terenach.
Musi ona skłaniać nas jedynie do ostrożności w ściślejszej lokalizacji Wenetów.
Z tym zastrzeżeniem można byłoby ich umieszczać na terytorium zajmowanym przez kulturę zarubiniecką a rozwijającą się na terenach Białorusi i północnej Ukrainy.
Naturalnie, nie można wykluczyć, że Wenetowie zajmowali tylko część obszaru tej kultury.
Przedstawiona tu interpretacja nawiązuje do koncepcji badacza leningradzkiego D. A. Maczinskiego, który starał się osadzić informacje o Wenetach Tacyta w realiach archeologicznych Europy wschodniej.
W całej prawie literaturze przedmiotu powszechnie identyfikowano nadmorskich Wenedów Pliniusza i Ptolemeusza z Wenetami opisywanymi przez Tacyta.
Niekiedy nie zdawano sobie zupełnie sprawy z tego, że obydwie lokalizacje nie pokrywają się z sobą, albo też umieszczano Wenetów na ziemiach Polski i na Białorusi.
Innym sposobem rozwiązywania sprzeczności pomiędzy przekazami Tacyta i Ptolemeusza dotyczącymi lokalizacji Wenetów było przyjęcie tezy głoszącej, że te dwa źródła mówią o sytuacjach różnoczasowych.
Ptolemeusz miał opisywać stosunki etniczne istniejące w II—I w. p.n.e., tj. w okresie przed pojawieniem się Gotów na południowych wybrzeżach Bałtyku, podczas gdy Tacyt mówił o sytuacji etnicznej charakterystycznej dla okresu późniejszego.
Pogodzenie dwóch lokalizacji Wenetów — nad Bałtykiem według Pliniusza i Ptolemeusza oraz w środkowej części Europy wschodniej według Tacyta — nie jest możliwe.
Trzeba więc przyjąć za H. Łowmiańskim że istniały w Europie środkowej i wschodniej dwa różne ludy Wenetów.
Jeden z nich należałoby lokalizować na wybrzeżach Bałtyku, od Sambii aż po Niemen, lub też nawet po Dźwinę.
Drugi zaś lud Wenetów musimy umieszczać na terytorium dzisiejszej Białorusi oraz północnej Ukrainy.
Bliższe określenie granic obu tych ludów nie jest możliwe.

Nie wiemy też, czy terytoria tych dwóch ludów Wenetów stykały się ze sobą, co mogłoby ewentualnie tłumaczyć używanie jednej nazwy dla różnych ludów.
Koncepcja dwóch ludów Wenedów występuje też w „Tabula Peutingeriana”
Ta średniowieczna kopia mapy antycznej podaje dwukrotnie nazwę ludu Wenedów.
Raz (Segment VIII 1) występują oni nad morzem otaczającym od północy Europę, na zachód od gór ALPES BASTARNICAE, drugi raz (Segment VIII 4) między dolnym Dunajem a rzeką AGALINGVS (Prut?, Seret?).
W pierwszym wypadku na mapie znajduje się napis VENEDI SARMATAE, w drugim zaś tylko VENEDI.
Schematyzm „Tabula Peutingeriana” oraz deformacje wynikające z kształtu mapy (długi pas pergaminu, na którym odległości na linii północ-południe były skracane, a na linii wschód-zachód — wydłużane) powodują, że precyzyjna lokalizacja tych dwóch różnych grup Wenedów nie jest możliwa.
Istotne dla analizowanej tu kwestii jest jedynie rozdwojenie samej nazwy Wenedi.
Jedna z nich odnosiła się do terenów nad morzem otaczającym od północy Europę, druga zaś — do obszarów Europy wschodniej.
Wysuwane są wprawdzie niekiedy zastrzeżenia, że druga wzmianka o Wenedach w „Tabula Peutingeriana” może być pomyłką kartografa (dublet?), albo późniejszym dodatkiem związanym z VI-wieczną ekspansją Słowian na Bałkany.
Koncepcje takie stają się zbyteczne, gdy przejmiemy tezę o dwóch różnych lokalizacjach Wenedów.
Najpóźniejszym tekstem mówiącym o Wenetach jest „Getica” Jordanesa.
Dzieło to, powstałe w 551 r., stanowi dość mechaniczne streszczenie pracy wielkiego uczonego i polityka VI-wiecznej Italii Kasjodora, autora napisanej w latach 526—533 „Historii gockiej”.
W tekście Jordanesa mamy dwie bezpośrednie wzmianki mówiące o Wenetach.
Przy opisie Scytii znajduje się informacja, że liczny lud Wenetów zajmował obszary leżące na północ od wschodnich Karpat aż po źródła Wisły.
Jordanes podaje, że obecnie Wenetowie nosili różne nazwy.
Dzielili się oni na Antów i Sklawenów.
Tereny zajmowane przez te dwa odłamy Wenetów Jordanes opisuje dość szczegółowo.
Identyfikacja Antów i Sklawenów ze Słowianami nie podlega dyskusji. Konsekwentnie więc należałoby również i Wenetów Jordanesa uznać za Słowian.

Druga wzmianka o Wenetach odnosi się do okresu wcześniejszego.
Przy opisie państwa Hermanaryka, sławnego króla Gotów z trzeciej ćwierci IV w. mamy informację o prowadzonych przez niego walkach z Wenetami.
Przybrali oni w czasach Jordanesa (a ściślej Kasjodora) nazwy Wenetów, Antów i Sklawenów.
Pierwszy z tych przekazów mówi więc, że Wenetowie to pojęcie nadrzędne w stosunku do Sklawenów i Antów, drugi zaś stawia na jednej płaszczyźnie te trzy etnonimy.
Pierwsza z tych dwóch informacji wydaje się być bardziej prawdopodobna, zważywszy, że Antów i Sklawenów Jordanes lokalizuje na ściśle określonych terytoriach, brak zaś takiego obszaru dla Wenetów.
Wenetów Jordanesa umieszczać należy zarówno w czasach Hermanaryka (trzecia ćwierć IV w.), jak też na początkach VI w. na terenach Europy wschodniej.
Można więc identyfikować ich z Wenetami wzmiankowanymi przez Tacyta, których w konsekwencji należałoby uznać również za Słowian.
Odnoszenie nazwy Wenetów do Słowian jest potwierdzone także dla okresów późniejszych.
Finowie nazywali Rosjan Vänäja a nazwa Wenden służyła powszechnie do określania Słowian Nadłabskich przez Niemców. Należy też zwrócić uwagę, że na terenach, gdzie należałoby lokalizować Wenetów Tacyta Ptolemeusz umieszcza Stawanów identyfikowanych przez H. Łowmiańskiego ze Słowianam.
Również studia K. Godłowskiego pozwalają stwierdzić, że obszar wyjściowy ekspansji kultury słowiańskiej znajdował się w V w. na Ukrainie między wschodnimi Karpatami a Dnieprem.
Wenedów na wschodnim wybrzeżu Bałtyku, mimo usiłowań F. Bujaka opartych jednak na jednostronnym i niezbyt kompetentnym wykorzystywaniu materiałów językowych, nie można uznać za Słowian.
Był to w pierwszych wiekach naszej ery lud bałtyjski.
Etnonim Wenetów pozwala jednak na sięgnięcie głębiej w przeszłość tego ludu.
Nazwa ta występuje bowiem na różnych obszarach Europy (północno-wschodnia Italia, Bałkany, Bretania).
Dość powszechnie przyjmuje się, że były to ślady jakiejś wspólnoty terytorialnej i kulturowej w okresie etnogenezy ludów indoeuropejskich.
Przetrwała ona najdłużej na pewnych obszarach peryferyjnych Europy.
Pozostałościami tych pierwotnych Wenetów są nazwy przejęte przez inne grupy etniczne. Wenetowie w Armoryce (Bretanii), w momencie, kiedy walczył z nimi Cezar, byli już plemieniem celtyckim.
Wenetowie nad północnym Adriatykiem po podboju rzymskim w III w. p.n.e. bardzo szybko ulegli asymilacji kulturowej przy dość ograniczonej penetracji elementu etnicznego rzymskiego.
Można przypuszczać, że Wenetowie na wschodnim wybrzeżu Bałtyku oraz w środkowej części Europy wschodniej w podobny sposób ulegli baltyzacji, czy też slawizacji, niestety chronologia i charakter tych zjawisk są dla nas zupełnie nieuchwytne.

ŹRÓDEŁKO – http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Przeglad_Historyczny/Przeglad_Historyczny-r1984-t75-n4/Przeglad_Historyczny-r1984-t75-n4-s637-653/Przeglad_Historyczny-r1984-t75-n4-s637-653.pdf
8/04/2020