Obalamy bełkot „turbosłowiańskich orłów” o legendarnym Lehistanie

W tle jest mapa z tego artykułu, POLIN skreśliłem, bo mi się bardzo nie podoba – https://culture.pl/en/article/the-many-different-names-of-poland

Autor napisał o Lachach i o tym jak mówią na nas Węgrzy i dalej że :

,,Następnie za pośrednictwem ruskiej mediacji słowo musiało dotrzeć jeszcze dalej na wschód, jak do Imperium Osmańskiego – gdzie przez wiele stuleci aż do rozbiorów Polska była nazywana Lehistan lub Lehistan Krallığı (Królestwo Polskie). Odmiana nazwy została również użyta w języku Tatarów krymskich oraz w języku perskim (Lahestân)”

Ten LEHISTAN u Turków zawsze jest przez samo ,,h”, przez ,,ch” nie występuje, do czego zaraz dojdziemy… dorzucę 2 tureckie mapy na których mamy Lehistan czyli Polskę przedrozbiorową inaczej I RP :

17-0

Można spotkać w sieci mnóstwo turbopostów na temat Lehistanu, np. poniższy link, prezydent Turcji nie potwierdza żadnej Wielkiej Lechii jeśli do tego pije autor – https://www.jasnastronamocy.info/polska-lehistan-a-polin%E2%80%BC-prezydent-turcji-potwierdza-istnienie-lehistanu%E2%80%BC/

Jagiellon_topraklari

Inspiracją do tego postu był portal turbosłowiański RUDAWEB, który ma niektóre posty całkiem fajne ale tylko niektóre natomiast w komentarzach pod artykułami zdecydowanie królują wszelkiej maści turbosłowianie i różni internetowi ,,specjaliści” np. od etymologii, i tam jeden mądrala (czyli głupek) pod którymś z artykułów napisał w przybliżeniu tak :

,,Jest masa dowodów na istnienie Wielkiej Lechii, jednym z nich jest fakt że Turcy do dziś nazywają nas LEHISTANEM” 

Otóż szanowny turbosłowiański ,,orle”…TO NIE JEST ŻADEN DOWÓD NA ŻADNĄ WIELKĄ LECHIĘ BO TERMIN LEHISTAN POCHODZI Z IMPERIUM OSMAŃSKIEGO czyli nie z Antyku co niżej udowodnię!!

Poprowadzę was ,,mędrcy” krok po kroku czyli STEP BY STEP…

Wpisujemy w google tłumacz frazę ENCYKLOPEDIA TURECKA i tłumaczymy ją z polskiego na turecki – https://translate.google.pl/?hl=pl&tab=wT1#view=home&op=translate&sl=pl&tl=tr&text=Encyklopedia%20Turecka

Wyskoczyło nam tureckie „Türk Ansiklopedisi”…wklepujemy to  w google z dopiskiem archive.org, żeby było szybciej – https://www.google.pl/search?source=hp&ei=nuuBXparPMz2qwG89rygBg&q=T%C3%BCrk+Ansiklopedisi+archive.org&oq=T%C3%BCrk+Ansiklopedisi+archive.org&gs_lcp=CgZwc3ktYWIQA1DTFljTFmD3HmgAcAB4AIABcYgBcZIBAzAuMZgBAKABAqABAaoBB2d3cy13aXo&sclient=psy-ab&ved=0ahUKEwiW8qrsnsLoAhVM-yoKHTw7D2QQ4dUDCAY&uact=5

Na pierwszej pozycji od góry wyskoczyła nam ogromna TURECKA ENCYKLOPEDIA która ma 1789 stron, tylko na Tom 1 a jest 21 Tomów tej Encyklopedii…bardzo potężna praca, więc wchodzimy w ten Tom 1 – https://archive.org/details/TurklerAnsiklopedisi/mode/2up

Mamy taką okładkę, Encyklopedia jest z 2002 roku, sprawdzałem i na różnych tureckich stronach z historią też są do niej często rozmaite odwołania…

Turkler-Cilt01_0000 (1)

Wpisujemy LEHISTAN przez samo „h”, bo jak wpiszemy przez „ch” to nic nam nie wyskoczy w pasek „szukaj” z czarnym tłem w prawym rogu, ten niżej od tego z białym tłem i mamy tak : https://archive.org/details/TurklerAnsiklopedisi/mode/2up/search/lehistan

SLOWO LEHISTAN WYSKOCZYŁO NAM 3 RAZY a właściwie 2 RAZY na stronach 23 i 120 a ten trzeci raz to indeks, który informuje o dwóch poprzednich, wrzucam te strony 23 i 120 dla podglądu po turecku.

Pierwsza wzmanka ze str 23 Encyklopedii Tureckiej to odniesienie do bitwy pod Wiedniem z 1683 i kto tam w niej walczył przeciwko Turkom i Kara Mustafie (Sobieskiego nazywano Lwem Lehistanu), przybliżamy to sobie zoomem ze 2-3 razy i mamy tak :

Turkler-Cilt01_0022

A druga wzmianka odnosi się do daty 1699

Turkler-Cilt01_0119

WIĘCEJ WZMIANEK DO LEHISTANU TUTAJ NIE MA.

Można sobie te teksty przetłumaczyć na język polski i wtedy zobaczymy, że obie wzmianki w Encyklopedii Tureckiej odnoszą się do POLSKI PRZEDROZBIOROWEJ z końca XVII wieku a nie do jakiegoś antycznego Lehistanu, bo jak powtarzam – NAZWA „LEHISTAN” POCHODZI Z IMPERIUM OSMAŃSKIEGO, można kłócić się z prawie 1800-stronicową „Türk Ansiklopedisi”, tyle że to jest dobre źródło tureckie.

Nie ma ŻADNEGO antyczego źródła, które mówi o Lehistanie, tak samo jak do tej pory turbosłowianie nie są w stanie znaleźć u Persów antycznego źródła które mówi o LAHESTANIE…

W Antyku mieszkały na terenie Germanii i Sarmacji Europejskiej różne plemiona Barbarzyńców, ale te plemiona nie mieszkały w żadnym Lehistanie i nie ma na to żadnego antycznego źródła…

A JAK CZEGOŚ NIE MA W ŹRÓDLACH TO TEGO NIE BYŁO, A NIE ŻE TO BYŁO BEZ ŹRÓDEŁ – TO JEST ZASADNICZA PODSTAWA W BADANIACH HISTORYCZNYCH!!!

Podobnie artykuły związane z tym że ,,poseł Lehistanu jeszcze nie przybył” i w związku z tym Turcy nie uznali rozbiorów I RP nie są żadnym dowodem na Lehistan w Antyku, jak piszą różne turbosłowiańskie strony czy blogi, ale są kolejnym przykladem określenia I Rzeczpospolitej w czasach Imperium Osmańskiego.

Kamil Vandal

30/03/2020

TESTIMONIA NAJDAWNIEJSZYCH DZIEJÓW SŁOWIAN – wybrane fragmenty

Pełna nazwa książki to :
„Testimonia najdawniejszych dziejów Słowian. Seria łacińska, Tom. 1: Starożytność. Pisarze najdawniejsi” – Przekład i opracowanie Anna Kotłowska, Ryszard Grzesik przy współudziale Barbary Grunwald-Hajdasz. Poznań/Warszawa 2016.

Zrobiłem wycinek najciekawszych wg mnie fragmentów i nadałem im tytuły, razem 17.
Jest to bardzo ciekawe źródło aczkolwiek mam również swoje zastrzeżenia, Vandalowie są znów plemieniem germańskim, są aluzje do „celtyckości” Lugiów, za to duży minus, jak również za mało o Gotach.
Ale jest też ciekawy opis Wenetów, poprawna definicja Germanii i Germanów, ciekawy opis Wisły, jak również 2 fragmenty wg mnie rozbijające w puch turbosłowiańskie popłuczyny czyli 2 noty cesarza Oktawiana Augusta i list cesarza Probusa do Senatu.

Książka generalnie interesująca, autorzy wiążą Swebów z grobami książęcymi z Lubieszewa, wspomnieli również o Grimmie który uważał że etnonim Sueben = Slawen, jest fragment Geografii Pomponiusza Meli w którym mamy dzikie plemiona scytyjskie parające się kanibalizmem czy noszących ubiory z ludzkiej skóry, Sarmaci wg autorów pochodzą ze środkowej Azji z czym sie nie zgadzam, wg mnie pochodzą od Medów czyli Ariów.

SPIS TREŚCI WYBRANYCH FRAGMENTÓW :

1) Dwie noty Oktawiana Augusta
2) Goci = Scyci u rzymskich Senatorów
3) List cesarza Probusa do Senatu rzymskiego
4) Pomponiusz Mela i dziki Wschód (plemiona scytyjskie)
5) Pomponiusz Mela i opis Germanii i Sarmacji
6) Alanowie
7) Burgundowie
8) Estiowie
9) Definicja Germanii i Germanów
10) Gotonowie (Goci)
11) Lugiowie
12) Sarmaci
13) Scytowie
14) Swebowie
15) Wandalowie
16) Weneci
17) Wisła

Testimonia ma ponad 400 stron, mi wyszło około 50 w pdf i jakieś 40 minut czytania, zapraszam 😉

Kamil Vandal 

5/03/2020

*************************************************************************

1) Dwie noty Oktawiana Augusta czyli cesarza z przełomu millenium, str 15-16

Łaciny nie będe cytował, odrazu tłumaczenie :

* Rozszerzyłem granice wszystkich prowincji ludu rzymskiego, z którymi graniczyły plemiona niepodlegające naszej władzy. Prowincje Galie i Hiszpanie, a także Germanię, którą Ocean zamyka od Gades po ujście rzeki Łaby obdarzyłem pokojem. Alpy od tego regionu, który najbliższy jest Morzu Adriatyckiemu aż do Tyrreńskiego uspokoiłem: żadne plemię nie rozpoczęło niesprawiedliwie wojny. Moja flota popłynęła od ujścia Renu na wschód aż do granic Cymbrów; gdzie żaden Rzymianin przedtem nie dotarł ani lądem, ani morzem. Cymbrowie, Charydowie, Semnoni oraz inne ludy Germanów tego obszaru za pośrednictwem posłów poprosili o przyjaźń moją i ludu rzymskiego.

* Z Indii często posyłano do mnie poselstwa od królów, do tego czasu niewidziane u żadnego przywódcy Rzymian. O naszą przyjaźń upraszali przez posłów Bastarnowie, Scytowie i królowie Sarmatów, po obu stronach rzeki Tanais; a także król Albanów, [król] Iberów i [król] Medów

Gdzie są Lechici i Wielka Lechia Bieszka ?

00053UMWDJMKWTI4-C122-F4

2) GOCI = SCYCI str 26

SCRIPTORES HISTORIAE AUGUSTAE (SHA)
Nota biograficzno-literacka: powszechnie się przyjmuje, że dzieło wyszło z kręgów pogańskich senatorów rzymskich w IV-V wieku.
SHA nie posiadają statusu pełnoprawnego źródła, którego ekscerpty służyć mogą informacjami o Słowianach.
Niemniej, ze względu na wzmianki ono- i toponomastyczne, zbiór
ten pełni uzupełniającą, acz wartościową, rolę do etnografii i geografii Barbaricum, co zwiększa rozumienie źródeł podstawowych.

Excerptum 17 – po przetłumaczeniu :

Wreszcie różne ludy Scytów, Peukowie, Greutungowie, Ostrogoci, Terwingowie, Visi, Gepidzi, Celtowie, a także Herulowie, z żądzy łupu wpadli w ziemię rzymską i tam spustoszyli wielki obszar

goths 1

3) LIST PROBUSA DO SENATU RZYMSKIEGO, str 27

Nie było tu żadnego 1 króla bieszkowego ale jest 9 królów pokonanych przez cesarza Probusa

Excerptum 19 – po przetłumaczeniu :

Po urządzeniu zatem spraw w Galii [Probus] wystosował do senatu następujący list:

„Dziękuję bogom nieśmiertelnym, że poparli wasze o mnie opinie, senatorowie. Cała Germania, jak daleko sięga, została podbita; dziewięciu królów różnych plemion padło uniżenie na ziemię do moich stóp, a zatem do waszych. Już wszyscy barbarzyńcy wam orzą, już wam służą i przeciw wewnętrznym plemionom walczą. Zatem waszym zwyczajem zarządźcie uroczystości dziękczynne. Padło bowiem 40 tys. wrogów, 17 tys. zbrojnych się nam poddało, a 70 najszlachetniejszych miast z wrogiej niewoli zostało wyzwolonych; całe zupełnie Galie stały się wolne. Złote wieńce, które ofiarowały mi wszystkie społeczności (civitates) Galii, waszej łaskawości, senatorowie, zadedykowałem. Poświęćcie je waszymi rękami Jowiszowi Najlepszemu Największemu i pozostałym nieśmiertelnym bogom i boginiom. Wszystkie łupy odzyskano, zdobyto też inne, zresztą większe aniżeli te, zagrabione wcześniej…

9f35fab789fbc7125f222a4e35be5344

4) POMPONIUSZ MELA – De chorographia – 43 rok n.e, str 53-55

Jest to najstarszy zachowany w całości do naszych czasów traktat geograficzny napisany po łacinie.
DZIKI WSCHÓD – PLEMIONA SCYTYJSKIE (oprócz Neurów chyba wszystkie wymienione przez Mele) – KANIBALIZM, PALENIE KOŚĆMI LUDZKIMI ZAMIAST DREWNEM, PICIE KRWI Z CZASZEK, ROBIENIE UBRAŃ Z LUDZKIEJ SKÓRY…
„Guru” facebookowi wciskają ciemnote że to Sławianie mieli takie „ciekawe” obyczaje…i MAJĄ POMYŁKĘ BO TO NIE MY!!! 
Wracając tą samą rzeką do Meotydy, po prawej stronie jest Europa, wcześnie leżąca na lewej stronie, nieprzydatnej dla żeglugi. Te obszary, najbliższe Górom Rifejskim (Ural – KV) – i tu bowiem dochodzą – nieustanne śnieżyce czynią niedostępnymi do tego stopnia, że nie pozwalają niczego dostrzec. Dalej jest kraina bogatej ziemi, lecz niezamieszkanej ze względu na gryfy: srogi i wytrzymały gatunek zwierząt.
Osobliwie kochają grzebać głęboko w ziemi w poszukiwaniu złota i osobliwie je strzegą. Groźne są dla tych, co próbują je dotknąć.
Pierwsi z ludzi to Scytowie, a ci ze Scytów, co mają jedno oko, Arimaspowie. Od nich aż po Meotydę – Essedonowie.
Jej skręt przecina rzeka Bukes. Otaczają ją Agatyrsowie i Sauromaci. Zwani Amaksobiami, gdyż za siedziby mają wozy.
Następnie rozprzestrzenia się obszar leżący w poprzek, zamknięty Pontem i Meotydą. Tereny nad Jeziorem dzierżą Satarchowie.
Nad Bosforem osady kimmeryjskie: Myrmekion, Pantikapajon, Teodozja, Hermizjon; nad Morzem Czarnym: Taurykowie.
Nad nimi zatoka pełna portów, stąd też zwana Kalos Limen [gr. Piękny Port], zamknięta dwoma przylądkami.
Jeden zwą Kriumetopon – podobny do leżącego naprzeciw w Azji Karambijskiego – zaś drugi to Partenion. Przylega tam osada Chersonez, założona – jeśli można wierzyć – przez Dianę. Bardzo sławne ze względu na grotę nimfeum, które poświęcono nimfom na miejskim wzgórzu.
Dalej morze wciska się pod wybrzeże, a w odległości 5 tysięcy kroków od Meotydy zalewając ustępujące brzegi, trzymane przez Satarchów i Tauryków, tworzy niby wyspę.
To,co znajduje się między jeziorem, a zatoką, nazywa się Tafrai, a zatoka Karkinicką.
Nad nią jest miasto Karkine, które otaczają dwie rzeki wpadające jednym ujściem: Gerros i Hypakares.
Mają one wszakże odmienne źródła i wypływają skądinąd.
Albowiem Gerros wypływa z regionu pomiędzy Bazylidami i Nomadami, a Hypakares płynie przez ziemie Nomadów.
Dalej są lasy, największe w tym rejonie, i Pantikapes, który rozdziela Nomadów i Oraczy. Następnie ziemia, długo rozciągnięta, wąską podstawą połączona z wybrzeżem, po szerokiej przestrzeni wznosi się lekko, a łącząc długie boki niczym w ostrze, przypomina kształtem miecz położony na płasko. Wieść niesie, że Achilles groźną flotą wpłynąwszy na Morze Czarne, świątecznym współzawodnictwem uczcił zwycięstwo, a kiedy był odpoczynek od broni, ćwiczył siebie i swoich ludzi w biegu.
Stąd ziemia ta została nazwana Bieżnią Achillesa.
Dalej Borystenes oblewa plemię o tej samej nazwie.
Jest najprzyjemniejszą i najczystszą z rzek Scytii (pozostałe są mętne), łagodniejsza niż inne i najlepsza do picia.
Żywi bardzo żyzne pastwiska i wielkie ryby, które najlepiej smakują i nie mają ości. Przybywa z daleka, pochodzi z nieznanych źródeł, a koryto jest spławne na czterdzieści dni drogi: na takiej przestrzeni jest żegłowna wzdłuż miast greckich: Borystenidy i Olbii. Hypanis zamyka Kallipidów.
Wypływa on z wielkiego jeziora, które jego mieszkańcy nazywają matką, i długo płynie taka, jak u źródła.
W końcu niedaleko od morza, z małego źródła –jego nazwa Eksampajos – przyjmuje tak gorzką wodę, że sama staje się do siebie niepodobna i spływa tam pozbawiona słodkiego smaku. Pobliski Asiakes przepływa pomiędzy Kallipidami i Asiakami.
Tych zaś od Histrików oddziela Tyras.
Rodzi się u Neurów, a uchodzi przy mieście o tej samej nazwie. Skoro separuje ona ludy Scytii od kolejnych, po opuszczeniu źródeł w Germanii, wyplywa ona pod inną nazwę. Albowiem przez niezmierne przestrzenie wielkich plemion jest to Danubius, następnie staje się – według okolicznych mieszkańców – Istrem, po przyjęciu wielu rzek ogromny, a z tych, co wpadają do Naszego Morza, mniejszy jedynie od Nilu, choć ma tyle samo ujść, z czego trzy wąskie, a pozostałe żeglowne. Talenty i obyczaje ludów są różne.
Essedonowie świętują pogrzeby rodziców weseli wśród ofiar, w uroczystych spotkaniach rodzinnych. Poćwiartowane ciała, zmieszanie z wnętrznościami ubitych zwierząt, spożywają, ucztując. Sztucznie ozdobione czaszki, przetykane złotem służą za puchary. Takie są u nich ostateczne obrządki wobec ukochanych.
Agatyrsowie malują twarze i ciało, w zależności od tego, czy pochodzi od szlachetnych przodków, odpowiednio bardziej bądź mniej: w ogóle wszyscy tymi samymi znakami i tak, że nie mogą tego zmyć. Satarchowie, nieświadomi złota i srebra (największych nieszczęść!), prowadzą handel wymienny.
Z powodu surowej i przedłużającej się zimy, spędzają tę porę pod ziemią, zamieszkują jaskinie bądź w ziemiankach; szczelnie okryci, nawet twarze mają zasłonięte, poza oczami.
Taurowie, znani przede wszystkim ze względu na przybycie Ifigenii i Orestesa, mają straszne obyczaje, i straszną sławą się cieszą, gdyż mają zwyczaj zabijać przybyszy na ofiary.
Bazylidzi pochodzą od Herkulesa i Echidny; królewscy w obyciu, za broń służą tylko strzały.
Wędrowni Nomadowie podążają za paszą bydła; na ile jej wystarczy [dla bydła], tak długo prowadzą życie osiadłe.
Oracze uprawiają pola.
Asiakowie nie wiedzą, co znaczy kraść, i dlatego nie strzegą własnego dobytku, nie biorą obcego.
Obyczaj mieszkańców bardziej wewnętrznych terenów jest prymitywniejszy, ziemia mniej cywilizowana.
Kochają oni wojny i starcia, a zwyczajem walczących jest picie krwi z ran tego, kogo pierwszego zabiją.
Kto zabije więcej ludzi, ten u nich jest bardziej szanowany; kto nie brał w ogóle udziału w walce jest dotknięty największą hańbą.
Nawet sojusze nie są bezkrwawe.
Ci, co omawiają warunki pokoju, ranią się i uroczyście piją zmieszaną wówczas krew. Sądzą, że jest to najpewniejsza gwarancja miary zaufania.
Na ucztach jak najweselej i najchętniej wspomina się, ilu kto zabił, a ci, co wskażą największą liczbę, piją podwójnie.
To najznaczniejszy honor wśród ucztujących.
Jak Essedonowie z czaszek przodków, tak oni z największych wrogów wykonują puchary.
U Antropofagów nawet same uczty składają się z wnętrzności ludzkich.
Gelonowie okrywają konie i siebie skórami ludzkimi.
Dla siebie zostawiają skórę głowy, resztę przeznaczają dla koni. Czarna jest szata Melanchlajnów i stąd ta nazwa.
Neurowie w określonym czasie – jeśli chcą – zmieniają się w wilki i z powrotem w tych, kim byli wcześniej.
Bogiem wszystkich Mars; zamiast wyobrażeń ofiarowują mu miecze i pasy; ludzi składają w ofierze. Ziemie są rozległe; a ze względu na to, że rzeki występują z brzegów, są bogate w trawę na paszę. Gdzie indziej są tak nieurodzajne, że mieszkańcy rozpalają ogień kośćmi zamiast drewnem.
e15b11859aa0515e6dd83d9e96815295

5) POMPONIUSZ MELA – GEOGRAFIA – OPIS GERMANII, SARMACJI i AMAZONKI, str 58-60

Brzegi Renu aż po Alpy stanowi granicę Germanii, od południa
są to same Alpy, a od wschodu pogranicze plemion sarmackich; zaś na północy
otoczony jest brzegiem Oceanu.
Mieszkańcy są straszni pod względem charakteru i siły fizycznej; przy wrodzonej dzikości jeszcze bardziej ćwiczą obie sfery: charakter do walki, a ciało do znoszenia trudu, szczególnie zimna.
Dlatego też chodzą nadzy przed okresem dojrzewania, dzieciństwo jest u nich bardzo długie.
Mężczyźni osłaniają się płaszczem bądź łykiem z drzew mimo mroźnej zimy. Pływanie nie jest dla nich przykrą koniecznością, lecz pasją.
Toczą wojny z sąsiadami, a przyczyną ich przyjemność, jaką stąd czerpią, a nie władanie czy ekspansja (bowiem nie uprawiają ziemi zbyt chętnie): chcą, aby ziemie wokół nich były pustkowiem.

Siłę mają za prawo do tego stopnia, że nie wstydzą się rozboju.
Dobrzy jedynie dla gości, łagodni wobec błagalników.
Pod względem pożywienia dzicy i prymitywni, jako że jedzą surowe mięso: świeże bądź zamrożone; przechowywane w skórach bydlęcych i dzikich zwierząt, odświeżają uderzając rękoma i nogami.
Sama ziemia jest poprzecinana wieloma rzekami, dzika w wielu górskich pasmach i w wielkiej części nieprzebyta z powodu puszcz i mokradeł. Największe mokradła to Swesia,Metia i Melsiagum, zaś z puszcz Hercyńska i inne, które mają nazwę, lecz ta jest najsłynniejsza ze wszystkich, gdyż droga przezeń zajmuje 60 dni.

Z gór najwyższe Taunus i Retiko, inne nazwy trudno wymówić Rzymianinowi.
Do innych plemion wypływają Danubius i Rodan; do Renu Men i Lippe, do Oceanu sławne Ems, Wezera i Łaba.
Za Łabą ogromna Zatoka Kodanus otoczona jest dużymi i małymi wyspami.
Stąd morze, które dociera do wnętrza wybrzeży, nigdzie się nie rozszerza, ani nie jest podobne do zwykłego morza; zaprawdę, rozprasza się ono, błądząc niczym rzeki, gdyż woda ciągle przepływa, przekracza linię brzegową.
Tam, gdzie dotyka wybrzeża, ujęte jest brzegami bliskich sobie wysp, gdzie
również zwęża się, podobne cieśninie; potem skręcając, ciągnie się poszarpanym wybrzeżem.
Na nim są Cymbrowie i Teutoni, dalej ostatni w Germanii Hermionowie. Sarmacja w głębi lądu jest bardziej rozległa niż nad morzem; od następnych
krain odcięta rzeką Wisłą; idąc wstecz dotrze się do rzeki Ister.

Plemię sposobem życia i bronią najbliższe partyjskiemu.
Zaiste, charakter dzikszy od klimatu.
Nie mają miast, ani nawet stałych siedzib, jak zdobywali paszę, jak wróg zmuszał
ustępując bądź atakując, tak dobytek ruchomy i nieruchomy zawsze wożąc ze sobą, rozbijali namioty.
Lud wojowniczy, wolny, niezwyciężony i do tego stopnia szalony i zuchwały, że kobiety wchodzą do walki razem z mężczyznami.
Aby były do tego zdolne, po urodzeniu wypala im się prawą pierś.
Dlatego ręka jest równie sprawna w uderzeniu, a pierś staje męska.
Dziewczęta wprawiają się w napinaniu cięciwy, jeździe konnej i polowaniu. Zadaniem dorosłej jest zabić wroga.
Jest to tak ważne, iż bez tego dokonania będzie zhańbiona, a jej karą będzie panieństwo.
Pogranicza z Azją, poza tymi gdzie są wieczne zimy i mróz nie do wytrzymania,
zamieszkują ludy scytyjskie.
Prawie wszystkie razem zwane Belkami.

Na brzegu azjatyckim pierwsi nad Akwilonem Hyperborejczycy mają Góry Rifejskie (Ural-KV) pod samą osią gwiazd [tzn. biegunem północnym].
Gdzie słońce wschodzi nie codziennie – jak u nas – lecz w równonoc wiosenną, a zachodzi dopiero w równonoc jesienną.
Dlatego dzień trwa 6 miesięcy i tak samo długo trwa u nich noc.
Ziemia wąska, słoneczna, żyzna sama z siebie.
Mieszkańcy najsprawiedliwsi, żyją dłużej i szczęśliwiej niż inni śmiertelnicy. Oczywiście, cieszą się wiecznym świątecznym spokojem, nie znając wojen ani sporów; zajęci kultem, szczególnie Apollona, mieli zwyczaj wysyłać pierwociny na Delos na początku za pośrednictwem swych dziewcząt, a później dalszych ludów.
Zachowywali ten zwyczaj tak długo, dopóki słabość ludzka nie doprowadziła do jego zaniechania.
Zamieszkują gaje i lasy, a gdy przesyt życia jest u nich jeszcze większy niż znudzenie, weseli, zdobieni wieńcami, sami rzucają się w morze z pewnej skały. Dla nich to najgodniejszy pogrzeb.

Morze Kaspijskie wdziera się w ląd wąską i długą cieśniną, niczym rzeka.
Tam, gdzie wpływa prostym korytem, rozdziela się na trzy zatoki: naprzeciw samego ujścia na Hyrkańską, z lewej strony na Scytyjską, a z prawej na – o tej samej nazwie – Kaspijską. Wszystko to ponure, dzikie, bez portów, zewsząd wystawione na sztormy.
Więcej tu potworów niż w innych morzach, stąd też jest mniej żeglowne.
Na prawym wybrzeżu cieśniny osiedli Scytowie Nomadowie.
Wewnątrz nad zatoką Kaspijską, są Kaspiowie i Amazonki, lecz nazywają je Sauromatkami.

Brooke Ence Wonder Woman Credit: Warner Bros. Pictures/Clay Enos/DC Comics

 

6) Alanowie (gr. Ἀλανοί, łac. Alani) str 120-121

Alanowie byli najważniejszym ludem sarmackim (Sarmaci). Utożsamiani ze znanymi ze źródeł chińskich Yen-tsai.
W I w. p.n.e. przewędrowali znad Jeziora Aralskiego (Oksos), osiedlając się na obszarach między Kaukazem a Donem (Tanais), a zdaniem Габуева na zachód od Donu i na północ od Morza Azowskiego (Meotyda), gdzie pojawili się między 49 a 65 r. n.e.
W II w. napotykamy jedno z plemion alańskich na północ od Kaukazu nad Morzem Kaspijskim.
W II i III w. odgrywali ważną rolę w Bosforze Kimmeryjskim.
Część Alanów pod koniec III w. n.e. (natomiast Габуев: długo przed rozpoczęciem wojny markomańskiej) wywędrowała do Kotliny Karpackiej, a w 406 r. wraz z plemionami germańskimi przekroczyła Ren, docierając nawet do północnej Afryki, gdzie uległa szybkiej asymilacji.
Alanowie, którzy pozostali na północnym Kaukazie, w połowie VII w. zostali podporządkowani kaganatowi Chazarów.

W świecie kultury grecko-rzymskiej po raz pierwszy wspomniał o nich jako o ‘dzikich’ najeźdźcach Seneka w poemacie Thyestes, w. 629-630.
Wynika z tego, że Alanowie przekraczali już wtedy dolny Dunaj najeżdżając prowincje rzymskie.
Poemat Lukana poświęcony wojnie domowej Pompejusza z Cezarem wspomina o wyprawie Pompejusza w okolice Morza Kaspijskiego, poświadczonej zresztą przez inne źródła, w trakcie której walczył przeciwko Alanom.
Przypuszczalnie Lukan przeniósł tutaj obecność ludu, o którym głośno było w jego czasch, o ponad sto lat wstecz.
Valerius Flaccus w poemacie Argonautica wymienia Alanów w obozie perskim, przeciwstawiającym się Argonautom, umieszczając ich na bliżej nieokreślonym terytorium na północ od Kolchidy na wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego.
Pliniusz lokalizował Alanów na północny-wschód od ujścia Dunaju, Józef Flawiusz zaś wokół Meotydy i rz. Tanais.
Przekazy te dowodzą znajomości Alanów w Rzymie w połowie I w. jako ludu surowego i wojowniczego, wiodącego koczowniczy tryb życia, wyczerpująco scharakteryzowany przez Ammiana Marcellina. Cenny jest przekaz Lukiana, według którego Alanowie różnili się od Scytów tylko krótko obciętymi włosami, natomiast ubierali tę samą odzież i mówili tym samym językiem.
SHA wspomina o pobiciu przez Marka Antoniusza Alanów najeżdżających granice imperium w epoce tzw. wojen markomańskich.
W wyniku pokoju kończącego ten konflikt Alanowie zobowiązali się nie zasiedlać pięciomilowego (7 km) pasa wzdłuż granicy z Dacją (Cassius Dio).
Potomkami Alanów są obecnie Osetyńczycy, mówiący językiem z grupy wschodnioirańskiej i określający się sami jako Nir, tzn. Ariowie.

alans

7) Burgundowie (gr. Βουργοῦνται łac. Burgundii, Burgundiones) str 158-159

Nazwa pojawia się po raz pierwszy u Pliniusza w formie Burgodiones.
Od IV w. (Ammianus Marcellinus) lud ten zapisywany jest w formie
Burgundii.
Nazwa przypuszczalnie oznacza ‘ludzi wysoko postawionych’
(*burgund ‘das hoch gelegene’).
Pliniusz wymienia ich razem z innymi ludami wschodniogermańskimi jako część grupy wandalskiej, wywodzącej się ze Skandynawii.
Sami Burgundowie szczególnie związani byli z Bornholmem (nazwa wyspy w staronord.: Burgundarholmr), który mógł być ich kolebką. Jest to koncepcja pochodząca jeszcze od Kossinny , krytykowana wszakże przez część badaczy.
Stąd wraz z przybyszami ze Skandynawii ok. 200 r. p.n.e. ruszyli
na południowe wybrzeże Bałtyku, osiedlając się w ujściu Odry i w zachodniej części Pomorza.
Skupiali wokół siebie inne plemiona, częściowo zachodniogermańskiego pochodzenia.
Następnie rozszerzyli swe siedziby aż do linii Warty– Noteci – Wisły. Dla Ptolemeusza, piszącego ok. 80 lat po Pliniuszu byli oni wschodnimi sąsiadami Semnonów, zajmując obszar między
środkową Odrą a środkową Wisłą.
Pod wpływem wędrówki Gotów rdzeń plemienia przesunął się po Dolne Łużyce, Brandenburgię i ziemię lubuską, rozciągając się na Śląsk, Górne Łużyce, późniejsze ziemie Wkrzanów i Pomorze Przednie.

Archeologia wiąże Burgundów z kulturą luboszycką.
Wschodnia część Burgundów zdaniem Jordanesa w III w. została rozbita przez Gepidów Fastidy.
Ocalała resztka dołączyła do swoich pogromców i wywędrowała z nimi nad Morze Czarne, osiadając w sąsiedztwie Gotów i Alanów.
Jest kwestią sporną, czy odwołuje się do nich etnonim Οὐρουγοῦνδοι, podana przez Zosimosa jako ludu najeżdżającego Imperium Rzymskie za cesarzy Waleriana i Galiena.
Zasadniczy trzon Burgundów do końca IV w. siedział na terenach na północny wschód od Łaby.

Do pierwszego starcia Burgundów z Rzymem cesarza Probusa doszło w ostatniej ćwierci III w. przypuszczalnie na linii Renu.
W IV w. doszło też do konfliktu między Burgundami a Alamanami o saliny znajdujące się blisko limesu nadreńskiego.
Ren zaczął być granicą burgundzko-rzymską, a de facto między Burgundami a Alamanami, którzy osiedli na terytorium Imperium.
Dla odmiany z Rzymem łączyły ich w IV w. dobre stosunki, które wyrażone zostały w legendzie o rzymskim pochodzeniu Burgundów, wywodzących się jakoby od załóg rzymskich „burgów”.
Utworzyli oni państwo ze stolicą w Wormacji, rozbite w l. 30. V w. przez Hunów.
Klęska ta znalazła swój wyraz w eposach, składających się na germańskie podania o Attyli, m.in. w Pieśni o Nibelungach.
Nowe państwo powstało na zachód od Renu, nad rzeką Rhône ze stolicą w Genewie, potem w Lyonie.
W 532 r. zostali pobici przez Franków pod Divio (dzisiaj Dijon), którzy wcielili ich ziemie do swego państwa.
Od nazwy plemienia pochodzi nazwa Burgundii, wschodniej części dzisiejszej Francji.

800px-Map_Burgundian_Kingdom_EN

8) Estiowie (łac. Aestii) str 191-192

Pod tym terminem rozumieć należy ludność bałtycką (określenia tego na identyfikację określonej rodziny językowej użył po raz pierwszy G.N. Nesselmann, Die Sprache der alten Preussen an ihren Überresten erläutert.
Szafarzyk w 1837 r. poprawnie określił tożsamość Estiów, określił ich „narodem prusko-litewskim”, zamieszkującym wybrzeże na wschód od ujścia Wisły.
Niemniej, próbuje się obecnie określać tym mianem także kultury Bałtów położone głębiej w interiorze.
Tak np. В.В. С е д о в, który przypisuje im kulturę moszczyńską, rozwijającą się nad dorzeczem środkowej Oki w 3-6 w. n.e., Natomiast w strefie zachodniej wiąże się z Bałtami kulturę bogaczewską.
Za kompletnie nietrafioną uchodzi zatem propozycja umieszczenia
Estiów przy ujściu Odry, którą przedstawił D. Stichtenoth.

Podstawowym źródłem pozostaje Germania, gdzie w rozdz. 45 Tacyt przedstawił lokalizację i obyczaje Estiów, których interpretacje po dziś dzień pozostają sporne.
Niewątpliwie, Estiowie stali się obiektem zainteresowania Rzymian
z powodu wydobywania i handlu bursztynem.
Pod ich kontrolą znajdował się zatem kluczowy, początkowy etap bursztynowego szlaku.
Czynnik ten pozostaje niezmienny przez blisko pół tysiąca lat, skoro Teodoryk ostrogocki w sprawie bursztynu pisze list do Estiów: „Hestis Theodericus rex” (Cass. Variae 5.2).
Warto przy tym zauważyć, iż forma ‘Hestis’ zakłada tylko jedno ‘i’ w etnonimie, stąd często w polskiej literaturze przedmiotu stosuje się formy ‘Estowie’.
Źródła starożytne nie są tu jednoznaczne.

Zanotowane przez Tacyta i Pliniusza „estyjskie” słowo na określenie bursztynu:„glesum”/„glaesum” (oboczność jest wynikiem wahań pisarzy łacińskich, jaką ortografię zastosować dla obcego neologizmu), doczekała się wielu etymologii, odwołujących się do germańskiej (*gles), słowiańskiej i bałtyckiej (por. łot. ‘glihse’)
Badając etymologię Aestii, wskazuje się na hydronimię staroeuropejską i należące doń takiej nazwy rzek, jak staropr. Ayssen, lit. Aĩse, łot. Aiša, co pozwala zaproponować rekonstrukcję *Aista i pochodzącą odeń nazwę plemienia, co nie byłoby niczym niezwykłym
W historii badań nad Estiami pamiętać należy o kuriozalnym problemie, który powrócił do dyskusji naukowej w wyniku publikacji Edgara V. Saksa: Aestii. An Analysis of an Ancient European Civilization. Montreal-Heidelberg 1960 oraz Esto-Europa. Montreal-Lund 1966.

W pracach tych Saks postulował, że Ugrofinowie byli pierwszą, dominującą przed Celtami, cywilizacją Europy.
Dowodem miał być m.in. tytuł na monecie cesarza Woluzjana z 253 r.: „…Finnico, Galindico, Vendico (…)”, który badacz ten zinterpretował jako titula triumphalia nad Finami, Galindami i Wendami.
Jest to dawna teza, obecna już w dziele Szafarzyka (Słowiańskie starożytności, s. 58, 93, 354), który w hipotetycznych Wendach widział Wenetów – Słowian.
Jakkolwiek już w 1860 r. Henry Cohen wykazał niezbicie, iż jest to błędne odczytanie z 1688 r. autorstwa Jeana Foy-Vaillanta (1632-1706) i taka tytulatura w rzeczywistości nie istnieje to jak widać pojawia się sporadycznie po dziś dzień w argumentacji naukowej.

aph___germania_by_avrildc_d363mpc-fullview

 

 

9) DEFINICJA GERMANII i GERMANÓW str 207-208

Germania (gr. Γερμανία [Ptolem. 2.11], łac. Germania)

Kraina historyczno-geograficzna, która w geografii klasycznej stanowiła element porządkujący rozległe przestrzenie Europy. Określała Europę Środkową i nie pokrywała się z Germanią w znaczeniu etnicznym, rozumianą jako ziemia ludów mówiących językami germańskimi (choć Germanie byli jej głównymi mieszkańcami), ani też w politycznym, gdyż granica Cesarstwa przesunęła się za Ren.
Pojęcia tego, w miejsce wcześniejszego określenia Celtica po raz pierwszy użył Juliusz Cezar  i przy analizie Germanii nigdy nie należy zapominać o tym „pojęciowym dziedzictwie” Celtyki.
Rozciągała się Germania między Morzem Północnym, Renem, Lasem Hercyńskim i Dacją; wschodnią granicę stanowiła Wisła (mapa Marka Agryppy).
Najdokładniejsze opisy geograficzno-etnograficzne w I w. n.e. pochodzą od Pliniusza oraz Tacyta, który poświęcił krainie cały traktat, lecz ich opisy różnią się istotnie w wielu kwestiach szczegółowych.
Ze względu na fakt, że ostatnio ukazało się nowe polskie tłumaczenie Germanii z obszernym komentarzem (Kolendo – Płóciennik) oraz wyczerpująca recencja (J. Prostko – Prostyński), ograniczamy się tylko do podania ekscerptu odnoszącego się do północno-wschodniej części regionu, przylegającej do Wisły, wyznaczającej zdaniem Tacyta granicę między Germanią a Sarmacją.
Wyróżnikiem, podobnie jak dla innych autorów, jest tu tryb życia: osiadły w Germanii, koczowniczy w Sarmacji.
Pojęcie Germanii oraz Sarmacji funkcjonowało w geografii europejskiej aż do czasów Oświecenia.
W miarę wykształcania się współczesnej świadomości narodowej bywało zawłaszczane do kreowania mitologii narodowej (zwłaszcza w Niemczech), służąc za uzasadnienie ekspansji militarnej.

88213240_593334461514503_5177708213495136256_o

Germanie (gr. Γερμάνοι, łac. Germani)

Po raz pierwszy pojawiają się w rzymskim zapisie w 222 r. p.n.e., kiedy upamiętniono zwycięstwo M. Claudiusa Marcellusa pod Clastidium de Galleis Insubribus et Germ[an(eis)].
Nie wiadomo, czy określenie to odnosiło się do późniejszych Germanów, czy określało jakiś lud celtycki.
Cymbrów za Germanów uznał dopiero Cezar, kierując się ich nieceltyckim, bo wędrownym, trybem życia.
Germanów od Celtów pierwszy odróżnił stoicki filozof i historyk
Posejdonios z Apamei (zm. ok. 50 r. p.n.e.).
Jakkolwiek podstawową przesłanką, którą się kierował, były odmienne obyczaje.
Stopniowo wykształca się przekonanie, że granicą oddzielającą Gallów od Germanów jest Ren.
Germanami stały się ludy mieszkające na wschód od tej rzeki.
Należy zatem pamiętać, że kryteria podziału miały charakter geograficzny i etnograficzny (habitus, ritus,cultus).
Natomiast język (lingua), który obecnie uchodzi za podstawowe kryterium tożsamościowe, nie odgrywał prawie żadnej roli, jakkkolwiek niekiedy autorzy dostrzegają wspólnotę, czy też różnicę języka między plemionami (np. słynna uwaga Tacyta o języku Estiów).

31239456_141953856652568_2496519860436074496_o

10) Gotonowie (łac. Gotones) str 210-211

To najstarsza forma nazwy plemienia Gotów pochodząca od rodzimej nazwy Gøtar (lud w południowej Szwecji).
Przy czym trzeba zaznaczyć, że nie wszyscy badacze akceptują skandynawskie pochodzenie Gotów (tak np. Walter Goffart). Inskrypcja na pierścieniu z Pietroassy z IV w. n.e. podaje formę gutani,
co odpowiada germańskiemu *gutaniz.
Od III w. pojawia się współczesna nazwa plemienia: Gothi.
Etymologia nazwy nie została dotąd ostatecznie ustalona.
Ostatnio pojawiła się nowa propozycja: ‘Gote’ <*Ghudon <pragerm. *Gutan-, dzisiaj ‘Opferer:.
Jęz. gocki należy do grupy jęz.wschodniogermańskich.
Ważnym źródłem do jego poznania jest m.in. przekład Biblii Wulfili.
Świadectwa geograficzne z I i II w. lokalizują Gotonów/Gutonów w dorzeczu Wisły (Strabon, Pliniusz), w kategoriach archeologicznych wiąże się ich z kulturą wielbarską.
Charakter niewątpliwie czasowego pobytu Gotów na ziemiach
późniejszej Polski, trasa wędrówki na południe i wpływ jej na miejscową ludność pozostaje przedmiotem dyskusji.

Należy jednak podkreślić, że źródła antyczne sprzed VI w. nie mogą być podstawą jakichkolwiek definitywnych twierdzeń w tej kwestii (poza stwierdzeniem samej Gotów obecności)..
Ze światem cywilizacji antycznej Goci zetknęli się dopiero w III w., gdy w 238 r. splądrowali miasto Histria w Małej Scytii.
Od połowy III w. zaczęły się gockie najazdy na Bałkany, miasta pontyjskie i Krym.
Kresem ich wędrówki było Oium (dzisiaj Półw. Tamański).
Potwierdza to archeologia, dostrzegając cechy kultury wielbarskiej w nowo powstałej kulturze czerniachowskiej.
Kultura ta reprezentowała wieloetniczne społeczeństwo na dzis. zachodniej Ukrainie, Mołdawii i Rumunii (k. Sintana de Mureş), w którym nowo przybyli Goci odgrywali z pewnością istotną rolę.
Rozwój tych społeczności został brutalnie przerwany i zniszczony przez Hunów (2 poł. IV w.). Pod koniec III w. (pewna informacja z 291 roku) wykształciły się dwie główne grupy Gotów: zachodnia (Terwingowie) i wschodnia (Greutungowie).
Stosunek obu tych grup do późniejszych Wizygotów i Ostrogotów pozostaje przedmiotem dyskusji.

3834df16b83d1006699d95f0ac701892

11) Lugiowie (łac. Lugii) str 266-268

Nazwa dużego plemienia w Europie Środkowej.
Szafarzyk etnonim ten traktował jako postać słow. krainy Ługi, położonej między Wisłą a Odrą, z której pierwotna migrująca ludność słow. (Serbowie), zajmując nowe tereny, nazwali je od niej Łużycami, miało to podkreślać bagienny charakter zamieszkanej przez nich krainy.
Podobnie Pokorny który łączył etnonim z litewskim liūgas ‘bagna, mokradła’.
Za tą etymologią opowiadał się też Wenskus.
Przeciwko wyprowadzaniu nazwy z jęz. słowiańskiego opowiedział się natomiast Max Vasmer.
Neumann łączy etnonim ze wspólnym Celtom i Germanom rdzeniem *lug-/*leug ‘beschwören, sich vertraglich binden’ oraz *lugio-/*lugia ‘Eid’ – nawiązywałby on wówczas do przysięgi uczestników związku.
Do wspólnego rdzenia PIE (*leuk-, por. gr. λευκός, lat. lux, gen. lucis, ang. light) zalicza Fred C. Woudhuizen etnonimy Lugii i Lukka potwierdzając mimochodem pierwotnie celtycki charakter Lugiów. Trzeba z całą odpowiedzialnością podkreślić, że obecnie nie budzi on już wątpliwości.
U Strabona Lugiowie tworzyli ‘wielki lud’ podległy królowi Markomanów, Marbodowi.
Pliniusz ich nie wymienił, uczynił to natomiast Tacyt, który umieścił ich za Swebią.
Ptolemeusz wyróżnił natomiast trzy grupy Lugiów: Omannów, Didunów i Burów, tych ostatnich u źródeł Wisły.
Zosimos napisał o pokonaniu przez cesarza Probusa (276-282)
Longionów i ich króla Semnona w wielkiej bitwie, którą umieszcza się gdzieś nad rzeką Lech w Recji.
Odkryta w 1992 r. w Augsburgu inskrypcja z 260 r.wspomina o walce przeciwko Semnonom i w rzeczywistości od tego etnonimu utworzył autor Nowej Historii imię rzekomego władcy Longionów, emendowanych czasami w historiografii na Lugiów.
Etnonim Lupiones na Tabula Peutingeriana nie ma nic wspólnego z Lugiami.
Cassius Dio podaje, iż Lugiowie podczas wojny ze Swebami poprosili o wsparcie Rzymian i dostali 100 jeźdźców, co miało wymiar raczej
symboliczny.
W odwecie Swebowie wezwali Jazygów.
Lugiowie należą do wczesnej fazy stosunków rzymsko barbarzyńskich i do okresu, kiedy miejsce Celtów jako głównego etnosu Europy środkowej zaczęli zajmować Germanie.
Plemiona lugijskie umieszcza się na dzisiejszych ziemiach polskich od Sudetów i Karpat po środkową Wartę oraz od Odry do Wisły, na obszarze kultury przeworskiej.
Jednak wydaje się to obszar zbyt rozległy.
Współczesny stan badań archeologicznych nad osadnictwem celtyckim pozwala je dość dokładnie zlokalizować na obszarze Śląska, zachodniej Małopolski, w dorzeczach górnego Sanu i Wisłoka.
Według części badaczy możliwa jest ich, częściowa przynajmniej, tożsamość z Wandalami.
Wenskus uznał, że był to związek Wandalów z plemionami staroeuropejskimi.
Po wojnach markomańskich nazwa Wandalów wyparła zaś określenie Lugiów.
Stanowisko to poparł Tausend, słusznie jednak zmieniając główny etnos ze staroeuropejskiego na celtycki.
Castritius sądzi zaś, że Pliniusz, znający Germanię z wojskowej praktyki, używał powszechnej nazwy ‘Vandali’, zaś pozostali autorzy starej, literackiej ‘Lugii’, która w ich czasie wyszła już z użycia.

Zachowała się inskrypcja nagrobna z Narbo z I w. n.e., którą wystawił kucharz (cocus) Manius Egnalius Lugius.
Mielibyśmy tu do czynienia z cognomen utworzonym na podstawie etnicznej (etnikon).
Nie jest to nic wyjątkowego, por. Afer, cognomen komediopisarza Terencjusza.
Oczywiście Manius Egnalius nie musiał sam być Lugiem, lecz i tak stanowiłby dowód świadomości istnienia tego ludu wśród społeczności Galii.
Trzeba jednak pamiętać o innej możliwości: imienia teoforycznego, tzn. pochodzenia od imienia celtyckiego boga Luga.
Z powyższej perspektywy onomastycznej interesująca jest informacja Orozjusza: „Lugius et Boiorix reges in acie ceciderunt”, biorąc udział w wyprawie Cymbrów na Italię.
Tę ostatnią hipotezę wzmacnia niedawne odkrycie inskrypcji w Fonte Velha na Półwyspie Iberyjskim w bliżej nieokreślonym jeszcze jęz. celtyckim, w której być może wymieniony został etnonim Lugiów.

1lygii (1)

12) Sarmaci (gr. Σαρμάται, łac. Sarmatae) str 312-314

Pierwotnie określenie jednego z irańskich plemion koczowników, przybyłego na step nadpontyjski i nadkaspijski po Scytach.
Wywodzili się z Azji Środkowej, należeli do zachodniego odłamu kulturowej wspólnoty ludów stepowych, którą obok nich tworzyli Massageci oraz Issedonowie.
W antycznej tradycji historiograficznej nazwy Sarmatów i Sarmacji używane były wszakże powszechnie, jako ogólne określenie fali koczowników okresu postscytyjskiego.
Dlatego godnym uwagi jest fakt, że Valerius Flaccus różnicuje uzbrojenie oraz taktykę wojenną Scytów i Sarmatów.
W dawniejszej literaturze próbowano łączyć S. Limigantes: „Sarmatae Limigantes dominos suos, qui nunc Argaragantes vocantur, facta manu in Romanum solum expulerunt” ze Słowianami (np. Szafarzyk, Słowiańskie starożytności,s. 550-551; 739: Łemkowie), co szybko zarzucono, jako całkowicie bezpodstawne (Spalowie).
Synonimem na określenie Sarmatów byli Sauromaci.
Jak jednak zwraca uwagę Masonn, w źródłach klasycznych zachodzi pewna konsekwencja: Sarmaci są lokowani przeważnie w Europie, zaś Sauromaci w Azji.
Sarmaci, tworząc jedność etniczną, nigdy nie tworzyli jedności politycznej, dzieląc się na plemiona i związki plemienne, wśród których do największego znaczenia doszli Jazygowie, Roksolanowie, Sirachowie i Aorsowie.
Przykładem ekonomiczno-społecznej koegzystencji Sarmatów z ludnością osiadłą na terenach nadczarnomorskich może być stanowisko Michajłowka (Mikhailovka, Odesska obl.).
Jest to bogaty pochówek sarmacki z I w. n.e. kobiety, prawdopodobnie związanej z kultem religijnym (kapłanka?); inwentarz wskazuje na związki handlowo-kulturalne z miastem Tyras.
Obecnie wśród językoznawców toczy się dyskusja, czy można – na podstawie dostępnego materiału leksykalnego – wyodrębnić jęz. sarmacki w ramach jęz. wschodnioirańskich i traktować go jako równorzędny jęz. scytyjskiemu.
Bardzo zdecydowanie hipotezę tę poparł K.T. Witczak natomiast jej przeciwnikiem jest Askold Ivanczik.
Wśród dzisiejszych języków irańskich najbliższy sarmackiemu jest jęz. osetyjski.
Dobry przegląd bieżącego stanu poglądów daje К у л л а н д а.
W kategoriach kultury materialnej wyróżna się okres sauromacki lub starosarmacki (VII-IV w. p.n.e.), wczesnosarmacki (IV-II w. p.n.e.), średniosarmacki (koniec II w. p.n.e. – początek II w.) i późnosarmacki (II-IV w.).
Najstarszy etap przejawia się w cmentarzyskach kurhanowych, pokrewnych scytyjskim i wskazuje na ścisłe kontakty obu ludów irańskich.
Na szczytach znajdowane są resztki popiołów wskazujących na ważną rolę, jaką odgrywał ogień.
Groby męskie wyposażone są w broń, nierzadkie są pochówki z koniem, tak charakterystyczne dla wszystkich nomadów (choćby Węgrów) groby kobiece wyposażone w biżuterię.
Obecne są też groby „kapłanek” bogate w broń i przedmioty kultu. Zdobienia reprezentują styl zwierzęcy, analogicznie do kultury scytyjskiej.
Utrzymywano kontakty kulturowe z Pontem, Kaukazem, Syberią i Azją Środkową. Okres starosarmacki reprezentuje kultura Prochorowka wykazująca wpływy z terenów zauralskich oraz z zachodniego Kazachstanu.

Cechują ją wielość form budowli grobowych, znaczenie ognia kultowego, bogate wyposażenie grobów, w tym kobiecych, w broń. Podstawą utrzymania była hodowla bydła.
Kultura Prochorowka wykształciła się na południowym Uralu i od końca IV w. p.n.e. stopniowo rozszerzała się na zachód na tereny zajmowane przez Scytów.
Okres średniosarmacki pokrywa się z poświadczoną w źródłach pisanych ekspansją Sarmatów znad Donu na zachód.
Reprezentuje ich kultura susłowska, rozwinięta z kultury Prochorowka.
Trwała ona od końca II w. p.n.e. do początku II w. i obejmowała rozległe tereny od Uralu po Kotlinę Karpacką.
Podlegała ona wpływom kultur lokalnych, wykształcając różne warianty.
Cechą charakterystyczną obrządku pogrzebowego była stopniowa rezygnacja z grobów kurhanowych.
W okresie późnosarmackim tendencje do integracji kulturowej się
pogłębiły (znaleziska importów dackich i germańskich oraz elementy sarmackie w kulturze zarubinieckiej, czerniachowskiej i Sântana de Mureş).

baf37e2e8d3e334640d81c2668f84e92

 

13) Scytowie (gr. Σκῦθαι, łac. Scythae) str 317-318

Grecka realizacja etnonimu irańskiego na określenie koczowników Wielkiego Stepu.
W historiografii klasycznej termin ten nabrał cech apelatywu i zaczął
oznaczać nomadów Eurazji bez konotacji etnicznych.
Zarówno asyryjska (Aškuzai/Askuzai oraz Iškuzai/Iškuza), jak i grecka postać nazwy pochodzą od iran.
*Skuða-, mającego swój rdzeń w IE skeud- (por. ang. ‘shoot’) i oznaczającego „strzelec’, ‘łucznik’.
Późniejszą, wewnątrzscytyjską innowacją jest forma ‘Skula’, stąd np. ‘Skolotai’ (Hdt 4.6).
Do derywatów *Skuða- należą: Skudra i Suγða (Sogdiana).
W okresie achemenidzkim powstaje perskie określenie na północnych nomadów, które zastępuje obce *Skuða: Saka, oznaczające ‘podróżnik’, ‘nomada’.
Obejmowało ono ludność rozsianą od Pamiru i Hindukuszu przez Morze Hyrkańskie (Kaspijskie) po północną Trację.
Archeologiczne kultury scytyjskie zajmowały ogromne obszary Eurazji w IX–III w. p.n.e.

Wyróżnia się przy tym 13 stref, skupiających większość pozostałości materialnych, w tym kurhanów:
1) północne wybrzeże nadczarnomorskie,
2) północny Kaukaz,
3) dolna Wołga,
4) Morze Aralskie,
5) południowy Ural,
6) środkowy i północny Kazachstan,
7) Tienszan i Pamir,
8) step i lasostep na północ od Ałtaju,
9) Ałtaj,
10) południowa Syberia,
11) Tuwa,
12) Mongolia,
13) Ordos.

(KV – Ode mnie do proscytyjskich turbogłąbów facebookowych jedno pytanie – w którym z tych 13 punktów są siedziby Sławian Zachodnich? PRZESTAŃCIE KŁAMAĆ ŻE WSCHODNIE PSY TO JAKIEŚ NASZE PRZODKI!!)

Kilkanaście lat temu międzynarodowy zespół badawczy (A l e k s e e v et al.) przeprowadził ponowną datację 14C 98 stanowisk.
Wynika z niej że najstarsze stanowiska z Ukrainy, wydają się być niemal współczesne najstarszemu kurhanowi Arzhan (Tuwa); zarazem nie wykazano dużych rozbieżności chronologicznych między strefami.
Wydaje się, że rozprzestrzenienie się kultury wczesnoscytyjskiej zamknęło się na znakomitej większości obszarów w okresie stulecia.
Stanowią oni drugą uchwytną źródłowo falę napływu do Europy ludności koczowniczej ze stepów azjatyckich, po Kimmeriach. Klasyczna kultura scytyjska rozkwitała od VII do III w. p.n.e. i ukształtowała się pod wpływem cywilizacji bliskowschodnich, choć miała też kontakt z kulturami środkowoazjatyckimi, a nawet chińską, Najstarsze jej centrum mieściło się u północnych zboczy Kaukazu, skąd pochodzą cmentarzyska, na których pochowani byli przedstawiciele elit.
W VI w. p.n.e. centrum przeniosło się nad Dniepr.
Wpływy scytyjskie rozciągały się też na obszar lasostepu, aż po dzis. Kijów.
Przeważają pochówki szkieletowe, w strefie lasostepu w drewnianej komorze grobowej, zaś na stepie w grobach katakumbowych z systemem pomieszczeń podziemnych.
Elita chowana była wraz z końmi jako wyróżnikiem statusu.
Często nad grobami sypano kurhany.
Kultura materialna kształtowała się pod wpływem scytosyberyjskiego stylu zwierzęcego.
W trzeciej księdze Georgik Wergiliusza znajdziemy obszerny ekskurs poświęcony Scytom (ww. 349-383).
Pomijając powszechnie znaną topikę powiązaną ze Scytami w kulturze literackiej antyku, na uwagę zasługuje wzmianka o produkcji piwa co skomentował już Serviusz, używając na piwo terminu cervesia, której realizm doczekał się uznania, jakkolwiek pamiętać
należy o deprecjacji piwa w ówczesnej kulturze wysokiej (Nelson).
W historiografii pojawiały się też – generalnie odrzucone – opinie jakoby pod Scytami mogły czasami kryć się plemiona słowiańskie.

1scyt-5

14) Swebowie (gr. Σύηβοι, łac. Suebi) str 332-344

Po raz pierwszy wymienieni zostali przez Cezara jako związek plemienny o zróżnicowanej strukturze, przekraczający Ren i wspierający Ariowista.
W świetle przekazów Cezara i Strabona występują oni jako swoisty konglomerat wędrowców o charakterze wojskowym.
Często walczyli z innymi plemionami germańskimi.
Ich lokalizacja jest niepewna (nad Menem?).
W oparciu o Tacyta (Germ. 29.1) próbowano uznać za „Pra-Swebów” Semnonów i Kwadów, lokalizując ich nad środkową Łabą i Hawelą. Prawdopodobnie związek plemienny został zorganizowany przez nieliczną grupę, może związaną z tzw. grobami książęcymi typu Lübsow.
Możliwa jest ich ekspansja z obszarów nadłabskich połączona z wiązaniem się z przedstawicielami innych plemion (w tym pochodzenia celtyckiego), wytwarzaniem własnych norm i świadomości przynależności.
Peschel przypuszcza, że wykształcili się na obszarze między Odrą a Wartą jako związek wojskowy i doprowadzili do przekształcenia plemion nadłabskich.
W czasach Cezara szli na zachód, po ich pokonaniu przez Druzusa w ostatnich latach p.n.e. związek się rozpadł, resztki Swebów wróciły na wschód, a plemiona znowu zaczęły używać dawnych nazw.
Tacyt w Germanii nie zalicza Swebów bezpośrednio do potomków Mannusa (Hermionowie); traktuje to określenie jako nazwę zbiorczą dla wszystkich Germanów niesiedzących nad Renem lub w północno-zachodniej Germanii.
Swebia to obszar na wschód od Łaby po Skandynawię i Morze Swebskie, czyli Bałtyk.
Na zachodzie Swebowie mieli graniczyć z Celtami, na wschodzie z Sarmatami.
Być może takie pojmowanie Swebii oddawało rzeczywistość czasów Oktawiana Augusta sprzed rozpadu związku swebskiego.
W Annales Tacyt wspomina o wyjściu Semnonów i Longobardów spod władzy Marboda (Markomanowie) w 17 r. n.e.
Dwa lata później Gotones podporządkowali sobie Hermundurów. Resztki Swebów nad Dunajem zostały podporządkowane przez Rzymian królowi Kwadów Wanniuszowi, który w 50 r. pod naciskiem Hermundurów i Lugiów musiał uciekać do Imperium.
Pod koniec I w. etnonim Swebów ogranicza się do środkowego biegu Dunaju (w 92 r. cesarz Domicjan podjął na panońskim odcinku Dunaju „expeditio Suebica et Sarmatica”).
Charakterystyczną cechą swebskich mężczyzn było zaplatanie włosów w węzeł (tzw. nodus Suebicus).
Dyskusyjna jest etymologia nazwy Swebów.
Z naszego punktu widzenia ciekawą, acz zarzuconą próbą było związanie słowa Swebi ze słowem Slavi przez J. Grimma, Geschichte der deutschen Sprache z 1848 r.: „Sueven und Slaven scheinen ganz dasselbe Wort”, w którym miał rzekomo kryć się starocerkiewnosłowiański rdzeń svobodь ‘wolny, swobodny’.
Dziś powszechnie obowiązuje etymologia Axela Erdmanna łączącego nazwę plemienia z rdzeniem *swēsa-, np. gockie ‘swēs’, starogórnoniemieckie swās, staroangielskie swæs ‘eigen’, staronordyckie swáss ‘lieb, traut’, ale ten sam rdzeń IE kryje się we wspomnianej słowiańskiej ‘swobodzie’.
Można zatem tę nazwę interpretować jako ‘ludzie wolni’ [od władzy
rzymskiej], reprezentanci Germaniae liberae (co jednak byłoby nazwą z zewnętrznego, rzymskiego punktu widzenia) albo też ‘swoi’ w przeciwieństwie do ‘obcych’

ivOIzQo

15) Wandalowie (łac. Vandali) str 351-352 (nie zgadzam się z tym opisem bo Vandale mają sarmackie gens, ale wrzucam bo przy opisie Germanii autorzy napisali że „Określała Europę Środkową i nie pokrywała się z Germanią w znaczeniu etnicznym, rozumianą jako ziemia ludów mówiących językami germańskimi”… koniec cytatu – wiec te ich „plemie germańskie” tak właśnie należy rozumieć jak zacytowałem )

Plemię germańskie po raz pierwszy wspomniane przez Pliniusza oraz Tacyta.
Ten ostatni uznaje je za wielkie plemię noszące „verum et antiquum nomen”.
Wywodzi się ono z nadbrzeżnych obszarów północnoniemieckich, być może z Jutlandii (region Vendsyssel).
Przypuszczalna wędrówka Wandalów na południe wiązała się z ogólną migracją Germanów na wschodnich obrzeżach świata celtyckiego i była zupełnie niezauważona przez autorów starożytnych.
Jej ślady przechowała tradycja longobardzka zapisana przez Pawła Diakona, która wspomina o zwycięstwie Longobardów nad Wandalami w regionie Scoringa, co etymologicznie oznacza ‘wybrzeże skaliste’, ‘klifowe’ (Rugia?).
Przez Kasjusza Diona w jego opisie wyprawy Druzusa w 9 r. p.n.e. Wandalowie lokalizowani są na Śląsku (Góry Wandalskie, czyli przypuszczalnie Karkonosze), a później wymieniani są jako składowa państwa Marboda.
Dyskutowany jest stosunek Wandalów do Lugiów.

Castritius sądzi, że Pliniusz, znający Germanię z wojskowej praktyki, używał powszechnej nazwy Vandali, zaś pozostali autorzy starej literackiej nazwy Lugiowie, która w ich czasie wyszła już z użycia.
Alternatywnym określeniem Wandalów mieliby być Hasdingowie oraz Silingowie – ci ostatni wykazujący nazewniczy związek ze Śląskiem
Jest to stara tradycja nauki niemieckiej, niemająca jednak podstaw źródłowych
Na arenie dziejów Wandalowie pojawiają się ponownie w czasie wojny markomańskiej, wydaje się, że raczej jako sojusznicy Rzymu. Osiedlili się wtedy przypuszczalnie w górnym Pocisiu.
W drugiej połowie III w. spotykamy ich nad Lechem lub Renem, a także ad oppidum Galtis (Galt nad Alutą lub jakaś miejscowość w Bukowinie nad górnym Prutem albo w Siedmiogrodzie), gdzie Wandalowie i Gepidzi ponoszą klęskę z rąk Terwingów i Tajfalów.
W V w. pojawiają się w Galii, w Hiszpanii i w północnej Afryce
(w obleganej przez nich Hipponie 28 sierpnia 430 r. zmarł św. Augustyn), gdzie państwo wandalskie przetrwało do połowy VI w.

Obecność wśród Nahanarwalów kultu Alków wskazuje być może, że
u Wandalów istniało tzw. podwójne królestwo o charakterze sakralno-numinotycznym. Stanowiło ono jedną z więzi spajających plemię.
Nie mieli oni jednak władzy politycznej, którą sprawował wiec.
U Wandalów II i III stulecia widać stopniowe przechodzenie do koczowniczego trybu życia i wyzbywanie się umiejętności uprawy ziemi.
Konsekwencją była wzrastająca rola trybutów i subsydiów rzymskich, wyzysk podległych plemion oraz hodowla bydła i koni.
Wydaje się, że wandalską samoidentyfikację wzmacniały konflikty z Rzymianami i zwłaszcza z Gotami.
Z Wandalami wiąże się kulturę przeworską, istniejącą od końca III w. p.n.e. do połowy V w.

Jest to jednak możliwe tylko przy założeniu ich powiązań z Lugiami. W rzeczywistości źródła pisane nie dostarczają żadnych jednoznacznych wskazówek o pobycie Wandalów na współczesnych ziemiach polskich.
Kultura przeworska rozwijała się wpierw pod wpływami celtyckimi, później prowincjonalno-rzymskimi.
Dominują pola urnowe, z biegiem czasu zanikają indywidualne pochówki. Groby są bogato wyposażone.
Otwarte osiedla zakładano w dolinach rzecznych.
Kulturę tę próbowano określać jako wandalską, wenecką lub jako grupę odrzańsko-warciańską.
W okresie rzymskim ekspandowała ona na południowy-wschód, mieszała się też z gocką kulturą wielbarską, podlegała również romanizacji.

v21

16) WENECI (gr. Οὐένεται, Οὐένεδαι, łac. Venethi, Venedi) str 353-358

Określenie ludów rozsianych po Europie, a nawet w Azji Mniejszej. Nazwa ‘Weneci’, a zwłaszcza jej etymologia nie została przekonywajaco wyjaśniona.
Dodatkowo, poprawka Rhenanusa wprowadziła zamieszanie: odmianka ‘Venedi’ zaczęła być bowiem traktowana przez wielu uczonych jako podstawowa, a ‘Venet(h)i’ jako późniejsza pochodna, co zaburza w oczywisty sposób analizę, prowadząc do błędnych wniosków.
Rozumienie rdzenia *ven nie jest jasne, mimo niewątpliwej przynależności do IE.
Rudolf Much, Aleksander Brückner, Tadeusz Milewski i R. Nedoma wskazują na irl. fine<*venia, ‘rodzina, ziemia’ (wówczas nazwa oznaczałaby ‘krewnych’, ‘członków jednej gentis’), natomiast Noreen, Liden i Rudnicki wiążą ją z wodą, por. st.ind. vanam, łac. venenum.

W ostatnich latach pojawił się nowy nurt interpretujący etnogenezę i topogenezę Słowian w sposób tak odmienny, iż dwie „tradycyjne” szkoły (dorzecze Wisły względnie dorzecze górnego Dniepru, obie z rozmaitymi wariantami pośrednimi) stanowią z jego punktu widzenia jedność.
To tzw. „szkoła wiedeńska”, która zaprzecza istnieniu samodzielnego etnosu słowiańskiego, sugerując, iż jest to określenie późne, nadane u schyłku starożytności ludom niepasującym do obu wielkich kręgów kulturowych Europy (np. Walter Pohl, Florin Curta, w Polsce Przemysław Urbańczyk).
Wydaje się, iż jest to konsekwencja posuniętych do skrajności – modnych w ostatnim czasie – badań nad kształtowaniem się tożsamości w kulturach plemiennych i wczesnopaństwowych epoki przejścia: późnej starożytności (coraz częściej postulowanej jako odrębnej całości chronologicznej w dziejach Europy: Late Antiquity, Antiquité Tardive,Spätantike).

Należy jednak pamiętać, iż przyjęcie jej skutkuje poważnymi konsekwencjami, które badacz zmuszony będzie zaaprobować:

1) uznanie klasycznego dziejopisarstwa za bezwartościowe w zakresie opisu ludów i krain barbarzyńskich;

2) odrzucenie dorobku nauk w zakresie językoznawstwa IE: język słowiański jest częścią wielkiej rodziny językowej, jego losy i ewolucja nie pozostają bez wpływu na obraz całości, zatem zakwestionowanie długowiekowego procesu ewolucji bałtosłowiańskiego, a następnie słowiańskiego obszaru językowego oznacza ogromne zmiany w pozostałym horyzoncie IE.

Z perspektywy autochtonizmu wyłaniają się natomiast następujące alternatywy wiążące określenie Wenetów ze Słowianami :

a) ludność „pierwszej fali” IE (czasami zwana „staroeuropejską”) zamieszkująca duże obszary Niżu europejskiego (por. Wenecja nad Adriatykiem: „kraj Wenetów”; Weneci galijscy, Ἐνοτοί – Weneci z Azji Mniejszej, Nepos powiązał z nią Enetów, od których – jak sądzi – pochodzić muszą Weneci w Italii, którzy noszą tą samą nazwę”), która przekazała w tradycji swą nazwę następnej grupie IE, w tym i przodkom Słowian.

b) płn.-zach. grupa IE zamieszkująca rejon środkowego i górnego Dunaju (środkowa epoka brązu); z niej wyszli przodkowie Celtów, Italików oraz Ilirów; ci, którzy pozostali na północnych obrzeżach, zachowali dawną nazwę, wykształcając nową, czyli słowiańską, tożsamość etniczną.
Za tym rozwiązaniem, choć nie wprost, zdają się podążać autorzy najnowszej syntezy dziejów czeskich: Velké dějiny zemí Koruny České. Praha 1999, analizując rozprzestrzenienie się i ewolucję obszarów średniodunajskiej kultury mogiłowej.
Badania nad epoką brązu w Polsce zachodniej, zdające się potwierdzać te ustalenia w ostatnich latach uzyskały potwierdzenie. Wraz z ekspansją kultury mogiłowej i upadkiem kultury unietyckiej stwierdza się obniżenie poziomu życia społeczno-gospodarczego. Najbardziej spektakularnym dowodem jest opuszczenie osady w Bruszczewie (~1650) i pobliskiego cmentarzyska w Łękach Małych,
prawdopodobnie ważnego centrum handlowego dorzecza Odry, pośredniczącego w dalekosiężnej wymianie Północ-Południe.
Zabytki kultury materialnej zdają się potwierdzać dużą stabilność osadniczą i wykształcenie się elity rządzącej.
Na obu tych stanowiskach trwają nadal intensywne badania archeologiczne.
Najnowsze dane mają sugerować kryzys ekologiczny (zanieczyszczenie środowiska/wody, wyczerpanie zasobów), jako przyczynę opuszczenia osady.

W okresie międzywojennym identyfikowano z Wenetami kulturę przeworską,którą dziś przypisuje się Lugiom – Vandalom.
W przekazie Tacyta Weneci to lud na wschodniej granicy Swebii sąsiadujący z Sarmatami i ludami fińskimi.
Reprezentowany przez nich germański model kultury sprawia, że obecnie część archeologów wiąże ich z kulturą zarubiniecką rozwijającą się w dorzeczu Prypeci i środkowego Dniepru.
Wg Ptolemeusza siedziby Wenedów rozciągały się nad Bałtykiem na wschód od Wisły, a zatem na wschodnich obrzeżach kultury wielbarskiej.
Byłyby to ziemie nad Zalewem Wiślanym zamieszkane przez ludność zachodniobałtycką.

Na tę lokalizację wskazywałoby wymienienie przez aleksandryjskiego geografa na południe od Wenedów Galindów i Sudinów.
Za taką lokalizacją przemawiałby też przekaz Pliniusza, lokalizującego ich na wschód od Wisły w sąsiedztwie Sarmatów. Temu zasięgowi odpowiadałaby kultura Dollkeim/Kovrovo, bogaczewska (na Mazurach), kultura sudawska na zachód od środkowego Niemna, wschodniolitewska kultura grobów kurhanowych, kultura ceramiki kreskowej na północnej Białorusi oraz kultura kijowska na południowo-wschodniej Białorusi i północnej Ukrainie.

Dopiero zatem Wenedów Jordanesa identyfikuje się bez wątpliwości jako Słowian i lokalizuje ich na północny wschód i wschód od łańcucha Karpat.
Odpowiadają im kultury praska i pieńkowska, a zapewne i kołoczyńska.
Możliwe, że Weneci przekazów antycznych określają lud wspólnoty bałto-słowiańskiej (co prawda kwestionowanej przez niektórych badaczy, np. Schmida).
Dopiero po jej rozpadzie nazwa zaczęła określać Słowian (Nowakowski, Pekannen)

416-0

17) Wisła (gr. Οὐιστούλα) str 360-362

Najdłuższa rzeka Polski i całego zlewiska Morza Bałtyckiego o dł. 1047 km. i pow. dorzecza 194 400 km2.
Wypływa w Beskidzie Śląskim, przepływa w kierunku wschodnim i północno-wschodnim przez obszar obniżeń oddzielających łańcuch Karpat od starych, lessowych wyżyn Małopolski i Gór Świętokrzyskich (Kotlina Krakowska, Kotlina Sandomierska), po czym wpływa na nizinęi w ogólnym kierunku północnym (wpierw na północny zachód, od Fordonu na północ) płynie do ujścia na terenie dzisiejszego Gdańska i na wschód od tego miasta, na terenie Żuław.

Brak jest zgody w kwestii morfologii i, w konsekwencji, etymologii nazwy najważniejszej rzeki Polski. Starsze zapisy zawierają grupy spółgłoskowe –skl-, -stl- (np. Viscla, Vistula), podczas gdy młodsze: uproszczone –sl- (Wisła, Weichsel).
Etymologia nazwy zależy od tego, którą formę weźmie się za podstawę rozważań.
Schramm za podstawę bierze formę rozszerzoną –skl-, -stli widzi w niej nazwę typu bałtyckiego (Wiksla).
Schmid natomiast wydziela rdzeń *ṷeis/ṷis, ‘płynąć’ i formant *-tlā, którego wszakże nie potrafiwyjaśnić i ostatecznie uważa ‘Wisłę’ za izolowany przykład („eine gewisse Isolierung”) hydronimii ‘staroeuropejskiej’, a zatem mimo wszystko należącej do pierwszej warstwy IE.

Za tą tezą opowiedział się też Udolph, który dostrzega w niej rozpowszechnioną nazwę staroeuropejską, typu Visa, Wiese, Wisznia,Wezera.
Zdecydowanie opowiada się za pierwszeństwem formy Vis-l-ā (ze spółgłoską łączącą –l-, podczas gdy w przypadku Wezery była nią –r-, Visurgis).
Górne dorzecze Wisły od czasów neolitycznych było ściśle związane z Basenem Karpackim.
Przez góry przenikała z południa np. celtycka kultura puchowska, tworząc wieloetniczną grupę tyniecką.
W czasach rzymskich na obszarze górnej Wisły rozwijała się kultura przeworska.
Środkowy bieg Wisły od zmiany kierunku biegu rzeki między ujściem Sanu a Kujawami wykazuje silne związki z odcinkiem ujściowym.

Już o czasów neolitu Wisłą transportowano nadbałtycki bursztyn.
W czasach lateńskich łączyła ona osadnictwo celtyckie w Kotlinie Sandomierskiej i na Kujawach.
Dla antycznych geografów środkowa Wisła, może wraz z Sanem stanowiła granicę między →Germanią a →Sarmacją, dwiema wielkimi częściami Barbaricum, czyli świata nienależącego do cywilizacji śródziemnomorskiej.
W czasach późnoantycznych środkowa Wisła odgraniczała kulturę przeworską na lewym brzegu rzeki od kultury wielbarskiej na prawym. Dolny bieg Wisły od Kujaw i Ziemi Chełmińskiej to końcowy odcinek drogi bursztynowej.
Już we wczesnej epoce brązu widoczne były wpływy kultury unietyckiej w jej lokalnej odmianie – kulturze iwieńskiej.

Z epoki brązu i żelaza pochodzą znaleziska proweniencji śródziemnomorskiej.
Lokalne kultury (np. pomorska) wykazują silne wpływy halsztackie. Pojawienie się urn twarzowych świadczy o wpływach z zachodniej części Bałtyku i terenów nadłabskich.
Z czasów rzymskich pochodzi dużo znalezisk związanych z drogą bursztynową.
Jednocześnie trwała stała migracja ludności ze →Skandynawii, której wyrazem jest kultura wielbarska.
Obecność Gotów nad dolną Wisłą potwierdza Tacyt, Ptolemeusz, a później także gocka tradycja zapisana przez Jordanesa.
Cechą charakterystyczną tej kultury jest zanik pochówków ciałopalnych i pojawienie się pochówków szkieletowych.
Jednak materiał archeologiczny nie wykazuje bezpośrednich nawiązań skandynawskich.
Kostrzewski twierdził, że Goci tylko przejściowo przebywali wśród niezmienionego substratu kultury łużyckiej i pomorskiej.
Kmieciński uznał kulturę wielbarską za kontynuację oksywskiej i odrzucił jej związki z południową Skandynawią z wyjątkiem obecności kopców i kręgów kamiennych, łączonych przez niego z przybyszami ze Skandynawii.
Hachmann sądził, że kulturę tę stworzyły lokalne grupy kultury przeworskiej, które w młodszym okresie rzymskim wróciły na Mazowsze.

Wołągiewicz zaś uznał, że zmiany w obrządku pogrzebowym i brak
wyposażenia grobów w broń jest wyrazem lokalnej kontynuacji, natomiast kręgi kamienne typu Odry-Węsiory-Grzybnica zostały wystawione przez skandynawskich przybyszów.
Wyróżnił on dwie fale emigracji gockiej:

1) przed 19 r. nad dolną Odrę, gdy wśród Markomanów pojawił się gocki król Catualda i

2) nad dolną Wisłę w związku z Gepidami. Kulturę wielbarską stworzyli autochtoni:Weneci, oraz przybysze: Goci i Gepidzi.
Zdaniem Godlowskiego nad dolną Wisłę przybyła nieliczna grupa gocka, która jednak wystarczyła do odciśnięcia swej obecności w kulturowym krajobrazie Pomorza.
Ulegli oni szybkiej akulturacji.
Centrum tych Gotów była Ziemia Chełmińska.
W miarę ekspansji kultury wielbarskiej na południowy wschód przewagę zdobyły pochówki ciałopalne.
Badacze są obecnie zgodni, że obecność Gotów dobrze poświadczają
zarówno źródła pisane, jak i archeologiczne, jakkolwiek akcentuje się też obecność substratu lokalnego kultury wielbarskiej.

da57f2ec9b1a6cee65536ea992d6935a

Źródełko :
https://docplayer.pl/56104129-Testimonia-dziejow-slowian.html