DRACO – późnorzymski standard wojskowy. Robert Vermaat

nomad 2 sarmaci

Post numer 60 i równy roczek na tym blogu, około 10 postów musiałem zamknąć na kłódkę bo są wśród moich pomocy historycznych do większej pracy. Ten temat wrzucam pod wpływem turbosłowiańskich kłamczuchów którzy mówią prawdę jak się pomylą, podobnie jak post o Wojnach Markomańskich był reakcją na ich brednie, gdzie przez 20 lat tych Wojen żadna „Lechia” nie wchodzi na arene wojenną bo jej nie było, został mi do napisania jeszcze post o Dakach i Trakach bo Dacja i Tracja są w „Wielkiej Lechii” na mapach!!! Królowie Daków – Burebista i Decebal którzy mają pomniki w Bukareszcie przewracają się w grobach bo Oni naprawdę istnieli, są w Rumunii bohaterami narodowymi i dużo znaczyli historycznie w swoich czasach i królików bieszkowych mogliby co najwyżej nosem wciągnąć i wysmarkać, których nie ma w żadnych rzymskich źródłach (cyrk a nie historia) a tamci walczyli zaciekle z Rzymem o Dację!

Napisze jeszcze tylko od siebie że wszyscy sarmaccy Barbarzyńcy którzy używali STANDARDU DRACO – Costoboci (Venedi), Roxolani, Jazygi czy Alanowie czyli symboli Smoków, Węży czy Gryfów to nie sa potem Chazarowie jak chce zgraja turbosłowiańskich kłamczuchów udających mądrali na youtubie, ponieważ Smoki i Węże to antychrześcijańskie i antyżydowskie symbole, często kojarzone z Lewiatanem czy Szatanem a Gryf jest w judaizmie stworem przeklętym. Natomiast Chazarowie byli jeśli chodzi o elitę wyznawcami judaizmu po 730 roku. My mamy w herbach tych symboli związanych z DRACO od cholery co świadczy o sarmackich / pogańskich pozostałościach na ziemiach Sławian Zachodnich, całe Pomorze na Gryfach stoi praktycznie w heraldyce i nie tylko Pomorze, Żmij na Mazowszu czy Węże w herbach to też sarmackie dziedzictwo, bo Sarmaci nigdy nie zostali schrystianizowani w przeciwieństwie do Gotów.

Cytat z wikipedii spod hasła GRYF :

Starym Testamencie gryf wymieniany jest jako zwierzę nieczyste, którego spożywanie zostało Żydom zakazane przez Boga:

Quote-alpha.png

Nieczystych nie jedzcie, to jest orła i gryfa, i orła morskiego, kani i sępa, i jastrzębia według rodzaju swego, i całego rodzaju kruczego, i strusia, i sowy, i łyski i jastrzębia według rodzaju swego, czapli i łabędzia, i ibisa, i nurka, modrzyka i puchacza, bąka i siewki, każde według rodzaju swego, dudka też i nietoperza (Pwt 14,12-18)[40].

Według innych tłumaczeń, tekst ten brzmi następująco:

Quote-alpha.png

Wszelkie ptactwo czyste jeść możecie; tych zaś spośród ptaków jeść nie będziecie: orła, sępa czarnego, orła morskiego, wszelkich odmian kani, sępa i sokoła, żadnego gatunku kruka, strusia, sowy, mewy, żadnej odmiany jastrzębia, puszczyka, ibisa, łabędzia, pelikana, nurka, ścierwika, bociana, żadnej odmiany czapli, dudka i nietoperza

https://www.wikiwand.com/pl/Gryf

I TO NAM WYSTARCZY ŻEBY BREDNIE NIEJAKIEGO LALAKA O SARMATACH – CHAZARACH SPUŚCIĆ W KIBLU RAZEM Z PORANNĄ KUPĄ a jest znacznie więcej faktów świadczących o tym że Sarmaci nie byli Chazarami, prędzej Scyci Królewscy z haplogrupą Q.

Tyle ode mnie KV.

Niżej już autor czyli Robert Vermaat, tłum. Google więc mogą się pojawić jakieś błędy stylistyczne mimo że sprawdziłem tekst.

Pochodzenie: Sarmaci, Alanie, Partowie i Persowie:

Standard Draco został pierwotnie opracowany przez ludzi kawalerii na stepach, takich jak Sarmaci i Alanowie, ale także przez Partów i Sasanidów. Mogły być użyte przede wszystkim do określenia kierunku wiatru dla łuczników konnych. Arrian opisał to jako długi rękaw, „wykonany przez zszycie kawałków barwionego materiału ”. Ten rękaw / tuba wisiał bezwładnie, gdy jeździec odpoczywał, ale w ruchu leciał jak wąż i gwizdał w wietrze. Pusta głowa w kształcie zębatego smoka została uformowana z metalu, a wiatr, który przez nią przepływał, rozciągałby ogon rurki przymocowany do szyi głowy. Draco był również używany przez Daków (lub ich sojuszników) i nie mniej niż 20 z nich pokazano w Kolumnie Trajana. Inne źródła wspominają o perskich draco  Partów i Sasanidów.
Nie wszystkie takie standardy miały głowy smoków. Ten poniżej po lewej stronie z Kolumny Trajana pokazuje rurowy ogon z przymocowanymi serpentynami. Głowa bardziej przypomina psa (z uszami) niż smoka. Ten obok ma znacznie bardziej wężowatą głowę i ma zapiekane pierścienie przymocowane do ogona. Inne standardy w ogóle nie miały głów, tylko rurka z materiału, a niektóre miały głowy wyglądające jak wilki, a nawet ryby. Miały wystające uszy i płetwy. Poniższe zdjęcia przedstawiają część Łuku Galeriusa z kilkoma smokami.

Draco z kolumny Trajana.
Draco z kolumny Trajana.
Kolejny draco z Kolumny Trajana.
Kolejny draco z Kolumny Trajana.
Kilka smoków na Łuku Galeriusza (311AD), niesionych zarówno przez piechotę, jak i kawalerię.
Kilka smoków na Łuku Galeriusza (311AD), niesionych zarówno przez piechotę, jak i kawalerię.
4-5th-c.  Koptyjski obraz ścienny z Oazy Kharga w Egipcie, przedstawiający dracosa Sassanida.
4-5th-c. Koptyjski obraz ścienny z Oazy Kharga w Egipcie, przedstawiający dracosa Sassanida.

Sasanidzkie perskie draco zostały wykonane wyłącznie z tkaniny. Z Historii Augusta dowiadujemy się, że kiedy Aurelian odzyskał Palmyrę (272 rne), wśród skarbów znajdowały się „perskie smocze flagi” ( Persici dracones ) [1] , co dla mnie brzmi jak standardy, o których tu mówimy. 

Rekonstrukcja Marcusa Junkelmanna. Draco dla Parku Archeologicznego Carnuntum. Kolejny strzał z Draco Carnuntum. Draco od Joe Pieli. Rekonstrukcja Michaela Simkinsa. Kolejny ujęcie rekonstrukcji Michaela Simkinsa. Rekonstrukcja Cezarego Wysczińskiego. Britannia Draco. Zbliżenie draka Votadini . FoederatiRekonstrukcja Marcusa Junkelmanna.

Rzymski Draco

Draco został najpierw przyjęty do rzymskiej kawalerii w II wieku naszej ery, prawdopodobnie wraz z wprowadzeniem sarmackiej kawalerii do rzymskiej armii. Arrian, który pisał ok. 137 AD, opisał to jako wynalazek scytyjski (najprawdopodobniej miał na myśli sarmacki) wynalazek, który został przyjęty przez rzymską kawalerię [2] . Rzymianie po raz pierwszy zaczęli używać draco w grach kawalerii, tak zwanej „ Hippica Gymnasia ”. Zostały one opisane przez Arriana jako urozmaicone wersje ćwiczeń treningowych wykonywanych w ozdobnej zbroi. Możliwe, że Draco został wprowadzony tylko dlatego, że był „dziwaczny”, obcy i uroczy. Punkty w grze zostały naliczone za uderzenia w ogon draco prowadzonego przez zespół działający jako „cele”, od atrap oszczepów rzuconych przez inną drużynę jeźdźców. Arrian zalecił, aby wzorzec był kolorowy, dodając do widowiska parad kawalerii. Każdej jednostce należy przyznać, aby utrzymać porządek zarówno na wyświetlaczach, jak i podczas bitwy. Rzymska kawaleria przyjęła draco prawdopodobnie podczas wojen dakijskich lub po nich, w którym wyposażenie rzymskiej kawalerii było zmieniane, aby wytrzymać atak kawalerii uzbrojonej w lance. Te zmiany wyposażenia obejmowały przyjęcie w pełni uzbrojonej kawalerii (alae cataphractiorum ) i długą lancę. Logiczne byłoby założenie, że w tym czasie wprowadzono również standard draco.

Wybór smoka / węża jako modelu nie jest tak łatwy do wyjaśnienia, ponieważ kultury stepowe wykorzystywały głowy innych zwierząt i nadal tak robią. Zakłada się jednak, że to z powodu dominacji Tracji w rzymskiej kawalerii ta ostatnia przyjęła kształt węża. Ci traccy jeźdźcy mieli bóstwo, które przypominało „latającego” węża ze łuskami, zębami i wyprostowanym grzebieniem, którym mógł być równie dobrze smok lub coś podobnego.

Nie jest udokumentowane, kiedy dokładnie draco został przyjęty jako normalny standard dla wszystkich typów żołnierzy. Jednak źródła podają, że draco jest używane z piechotą. Historia Augusta wspomina, że matka Sewera (193-211 AD) marzył o puple węża przed jego narodzinami, coś bardzo podobnie, co później usłyszeć Cesarskiego standardu [3]. Ale ponieważ to źródło zostało prawdopodobnie skompilowane później, nie możemy być pewni, że ma to jakiś wpływ na randki. Jesteśmy na solidniejszym gruncie wraz z wejściem za panowania Gallienusa (253-268 ne), kiedy mówi się, że wojska legionowe paradowały z draco wśród standardów legionów [4] i żołnierzy Aureliana (270-5) AD) miał także draconarii wśród nosicieli standardowych [5]. Może to doprowadzić nas do wniosku, że piechota zaczęła używać smoków pod koniec III wieku. Na Łuku Galeriusza, który został zbudowany przed 311 r. Dla upamiętnienia wojny Galeriusza z Persją w 290 r., Po jego lewej i prawej stronie widać kilku smoków, niosących zarówno piechotę, jak i kawalerię (patrz obrazek powyżej, drugi od prawej)

Nie mamy dobrego pojęcia o ogólnym wyglądzie draco. Niektóre głowy Draco miały wygląd Smoka, ale niektóre wydają się bardziej przypominać wilki lub psy, a nawet osła.

Ponadto nie możemy być pewni długości skarpety ani rzeczywistej długości bieguna, na którym był noszony.Jednak monety cesarza Trajana Decjusza (249–251 ne) dają nam wyobrażenie o wysokości tego ostatniego. Jeśli nie jest to przedstawienie trąby z głową dzika ( Carnycus ), nie wydaje się, aby była wyższa niż mężczyzna. Moim zdaniem cesarz wolałby raczej zostać pokazany ze standardem.

Głowę Draco najprawdopodobniej skonstruowano najpierw rzeźbiąc drewniany oryginał, a następnie bijąc wokół niego blachę ze stopu miedzi. Ta głowa Draco została wykonana z dwóch połówek, przy czym dolna szczęka została przynitowana do górnej połowy. Dodanie skarpety może być problemem, ponieważ nie mamy jasnego pojęcia, jak długo to potrwa. Doprowadzą Cię jednak próby i błędy, oczywiście o różnych długościach i materiałach. Wybrałbym jedwab, który może być drogi, ale jest lekki i daje najlepszy wynik. Możliwe, że dodane obręcze mogą „napompować” ogon, co można również wykorzystać do przymocowania pasków materiału w celu utworzenia „strumienia”Ars. Takt. 35,3-4 ). Poniższe zdjęcia przedstawiają stelę żałobną z 2. do 3. C. z Chester, prawdopodobnie przedstawiającą sarmackiego draco .

Stela pogrzebowa z Chester.
Stela pogrzebowa z Chester.

Rekonstrukcja steli z Chester.
Rekonstrukcja steli z Chester.

Rysunek rekonstrukcji autorstwa Gerry'ego Embletona, przedstawiający Sarmata w służbie rzymskiej, oparty na steli Chester, a także „psiego” draco z Kolumny Trajana.
Rysunek rekonstrukcji autorstwa Gerry’ego Embletona, przedstawiający Sarmata w służbie rzymskiej, oparty na steli Chester, a także „psiego” draco z Kolumny Trajana.

Anoteryczny widok oryginału Niederbieber.
Anoteryczny widok oryginału Niederbieber .

Draco z Niederbieber

Rzymski draco rozwinął się w prawdziwego smoka, bez uszu, ale z łuskami i grzebieniem. Jedyny w pełni zachowany draco znaleziono w twierdzy Limes w Niederbieber w Germanii, która pochodzi z III wieku. Ten obiekt ze stopu miedzi został odkryty w pobliżu krawędzi SW of Vicus (cywilnej osady) poza fortem. Najlepiej można go opisać jako skalowaną głowę potwora o wymiarach 30 x 12 x 12 cm, a z pewnym prawdopodobieństwem jest głową draco kohorty.
Jest on utworzony przez połączenie dwóch tłoczonych arkuszy, złocona górna nakłada się na dolną cynowaną, obie przymocowane 5 nitami z każdej strony. U podstawy szyjki arkusze tworzą okrągły kołnierz, nitowany razem przez 2 kolejne nity. Nakładające się łuski pokrywają głowę i szyję, a szereg grzbietów pokrywa górną szczękę od nozdrzy do oczu, które są skierowane na boki. Otwarte usta pokazują trójkątne zęby, ale nie ma kłów ani kłów. Crenellated grzebień jest przymocowany do czubka głowy.
Dwa otwory o podobnej wielkości są przebijane zarówno przez gardło, jak i czaszkę za grzebieniem. Bez wątpienia przejdzie tutaj laska lub trzon włóczni. Dwie osiowe szczeliny o długości 2 cm przebijają dolną szczękę, prawdopodobnie w celu zamocowania zagubionego mechanizmu, który wywołałby efekt syczenia.

Draco znaleziony w Niederbieber w Niemczech.
Draco znaleziony w Niederbieber w Niemczech.
Rysunek rekonstrukcji Richarda Hooka z windsock.
Rysunek rekonstrukcji autorstwa Eiden. Głowa ma około 30 cm długości, 12 cm wysokości (z grzebieniem 17 cm) i 12 cm szerokości.
Niederbieber Draco i jego współczesna kopia w muzeum w Moguncji.
Niederbieber Draco.
Kolejne ujęcie tych rekonstrukcji w muzeum w Moguncji.
Kolejne ujęcie tych rekonstrukcji w muzeum w Moguncji.

Draco w armii późnego Rzymu

Późny IV wiek autor Vegetius wspomina również draco jako wspólny standard. Wydaje się, że był zdezorientowany różnicą między starymi standardami a nowymi smokami, ponieważ pisał, że najwyraźniej nosiciele standardu i smoków różnią się [6] , ale także, że nosiciele standardu nazywani są teraz nosicielami smoków [7] , że oba są obecne w obozie [8] , ale także, że każda kohorta ma draco [9] . jeśli poprawne, oznaczałoby to pierwszy ogólny standard dla kohorty (gdzie wcześniej nie istniała żadna legionowa aquila i signastuleci). Draco mógł zapowiadać późniejszą powszechną praktykę w III wieku, aby trwale oddzielić kohorty od ich legionów macierzystych.

Do 357 r. Cesarze Konstancjusz i Julian (koronowany przez drakariosa [10] ) mieli uszyte z fioletowego materiału osobiste drako . Ammianus Marcellinus pisze o flagach, a także o tym, że Draco jest fioletowy [11] i wspomina o nich, wydając syczący dźwięk na wietrze [12] . Osobiste standardy Draco cesarza sprawiły, że można je było rozpoznać w ogniu bitwy i dlatego mogły być głównie narzędziem taktycznym, a nie osobistą ozdobą. Draco Juliana w bitwie o Argentorate (357) był ważny w jego próbie odzyskania kontroli nad bitwą [13]. Wczesne 5 / c. autor Zosimus wspomina także, że Julian był wyjątkowo wściekły, gdy ktoś zginął podczas kampanii perskiej [14] . W piątym wieku, jak można wywnioskować z napisami z Perge i Prusias / SKB, Turcji, jak i wiersza Prudencjusz nastąpił postój nazywa magister draconum . Oficer ten był przełożonym draconarii w jednostce, plasując się bezpośrednio pod trybunem. Nie wiemy jednak, czy wyreżyserował draconarii
w bitwie, a może po prostu był szefem klubu zwykłych nosicieli lub scholi . Magister draconum prawdopodobnie zastąpił signiferorum Optio , którego funkcja jest niestety równie niejasne. Inne szeregi są mniej jasne: z Cagliari / Sardynii znamy optio draconarius , podczas gdy bearcus draconarius wydaje się być niezwykle wysokim rangą draconarius .
Prudentius mówi nam również, że późnorzymskie draconarii nosili złote pochodnie jako nagrodę za ich męstwo w walce. Jednak dowiadujemy się od Ammianusa, że ​​torc mógł być odznaką urzędu, więc być może wybrano standardowych nosicieli spośród tych, którzy wcześniej otrzymali takie torki, oznaczając je jako elitarne.

Draco od Joe Pieli.

Rekonstrukcja Michaela Simkinsa.

Kolejny ujęcie rekonstrukcji Michaela Simkinsa.

Rekonstrukcja Cezarego Wysczińskiego.

Strzał z Draco z Britannii.

Zbliżenie draka Votadini.

Draco Foederati, zrekonstruowany przez Toniego Feldona.
Draco, zrekonstruowany przez Toniego Feldona.

Timetrotter Draco również Toni Feldona. Czas zespołu Draco, wykonane przez Tima Ostrzy. Comitatus Draco również Stefan Jaroschinski. Fectio Draco. Fectio Draco, wykonany przez Stefana Jaroschinski. Draco Fectio . Jeroen z Fectio Draco . Kolejny draco Stefana Jaroschińskiego.Draco Timetrotter, również autorstwa Toni Feldon.

Draco Drużyny Czasu, stworzony przez Tima Bladesa.

Comitatus draco, również autorstwa Stefana Jaroschinskiego.

Draco z Fectio. 

Draconarius wschodniorzymski lub „bizantyjski”

Około połowy VI wieku historyk Johannes Lydos wspomniał o drakarianie ( drakonarioi-drakontophoroi ) na liście rang i funkcji [15] . Justynian wspomniał także o korpusie 10 draconarii w swoim edykcie z 534 r. Wydanym Belizariuszowi w Afryce Północnej [16] . Podręcznik wojskowy o nazwie Strategikon cesarza Maurikiosa (582–602 ne) pokazuje, że draconarii prawdopodobnie znajdowali się jeszcze na początku 7. wieku. stulecie. Nie jest jednak jasne, czy wspomniany tam draconarius [17]był już anachroniczny lub jeśli nadal pełnił odpowiednią funkcję wojskową – istniał scholae draconariorum , niewojskowy personel biurowy 10 urzędników, przywiązany do cywilnego praefectus praetorio . Po VI wieku draconarius zniknął z armii bizantyjskiej.

Rysunek rekonstrukcji Angusa McBride'a przedstawiający „rybę” Partów.
Rysunek rekonstrukcji Angusa McBride’a przedstawiający „rybę” Partów.
Rysunek rekonstrukcyjny autorstwa Petera Conolly'ego, przedstawiający Hippica Gymnasia opisaną przez Arriana.
Rysunek rekonstrukcyjny autorstwa Petera Conolly’ego, przedstawiający Hippica Gymnasia opisaną przez Arriana.
Rysunek rekonstrukcji Angusa McBride'a po fresku z katakumb Villa Villa ..
Rysunek rekonstrukcji Angusa McBride’a, po fresku z katakumb Villa Villa Maria.
Rysunek rekonstrukcji Richarda Hooka z windsock.
Rysunek rekonstrukcji Richarda Hooka z windsock.

Po Rzymianach

Draco nadal był używany na Kaukazie i Gruzji, podczas gdy na Zachodzie Frankowie pod dowództwem Karola Wielkiego mogli go ponownie zaadoptować. Może to świadczyć o ciągłości lub próbach emulowania przez Armię Rzymską Karola Wielkiego. Mamy miniaturę z końca IX wieku. Psalterium Aureum (MS St. Gall. Stift-Bib. 22, fol. 140, ilustrujący Psalm 59), który pokazuje draco w formacji ciężkiej kawalerii. Widzimy także, że został użyty w bitwie pod Hastings w 1066 r., Gdzie jest przenoszony przez więźnia Harolda Godwinsona w chwili jego śmierci. Następny obraz pochodzi z XIV-wiecznego rękopisu.

L’Histoire de Merlin autorstwa Roberta de Borona, obecnie w Bibliotheque Nationale w Paryżu. Pokazuje króla Artura w walce, wymachujący czymś, co może być tylko średniowiecznym przedstawieniem późnorzymskiego draco. Nie powinno to odzwierciedlać czternastego wieku. standardy bitewne, ale raczej fantazyjny pomysł starożytnego użycia.
Ostatnie zdjęcie pokazuje flagę współczesnej Walii w języku walijskim o nazwie Y Draig Goch (Czerwony Smok). Ten czerwony smok, jak głosi opowieść, wróciłby do mitu czerwonych i białych smoków walczących na forcie Vortigern w Dinas Emrysw Gwynedd, Walia. Jednak niektóre z nich uważają smoki za reprezentujące draco armii późnego Rzymu.
Smok Wessex, podobnie jak Czerwony Smok Walii, może rzeczywiście reprezentować pewną formę ciągłości. Mogłoby to jednak także pokazywać wpływy francuskie w Anglii i Walii we wczesnym średniowieczu, a także związany z antykami romantyzm, który nie ma już nic wspólnego z rzeczywistością.

Psalterium Aureum, przedstawiający draco w armii francuskiej, ok.  883.
Psalterium Aureum, przedstawiający draco w armii francuskiej, ok. 883.

Bayeux Tapestry, przedstawiający „Smoka Wessexa” w bitwie pod Hastings, 1066.
Bayeux Tapestry, przedstawiający „Smoka Wessexa” w bitwie pod Hastings, 1066.

Król Artur w walce, wymachując smokiem.  Z L'Histoire de Merlin autorstwa Roberta de Borona (14 C.).
Król Artur w walce, wymachując smokiem. Z L’Histoire de Merlin autorstwa Roberta de Borona (14 C.).
Flaga walijska, wciąż postrzegana przez wielu jako wracająca do króla Artura, a być może nawet czasów rzymskich.
Flaga walijska, wciąż postrzegana przez wielu jako wracająca do króla Artura, a być może nawet do czasów rzymskich.


Fectio draco, wykonane przez Stefana Jaroschinskiego.

Draco Fectio.

Jeroen z Fectio Draco.

Kolejny draco Stefana Jaroschińskiego.

Specjalne podziękowania dla Sandera van Dorsta za dostarczenie poniższych greckich cytatów:

Notatki

[1] Scriptores Historiae Augustae, Aurelianus 28.4:

tunc illatae illae vestes, quas in Templo Solis videmus, consertae gemmis, tunc Persici dracones et tiarae, tunc rodzaj purpurae, quod postea nec ulla rodzaj detulit nec Romanus orbis vidit. Następnie przyniesiono te szaty, inkrustowane klejnotami, które teraz widzimy w Świątyni Słońca, a także perskie smocze flagi i nakrycia głowy oraz gatunek purpurowy, taki jak lud kiedykolwiek ofiarowany lub Świat rzymski ujrzał.

[2] Arrianus , Tactica 35:

… S meios de diakerimenoi epelaunousin, ou tois Rhoomaikos monon alla kai tois Skythikois, tou poikilooteran te kai hama phoberooteran gignesthai t’n elasi. Ta Skythika de s meia estin epi kontoon en m kei xymmetrooi drakontes apaiooroumenoi. Poiountai de xyrraptoi ek rhakoon bebammenoon, tas te kephalas kai to sooma pan este epi tas ouras eikasmenoi ophesin, hoos phoberootata hoion te eikasth nai. Kai ta sophismata tauta atremountoon men toon hippoon ouden pleon rhak i idois pepoikilmena es to katoo apokremamena, elaunomenoon de empneomena exonkountai, hooste hoos malista tois th riois epeoikenai, „… Atakują oddzielnie według standardów, nie tylko rzymskich, ale także scytyjskich, więc szarża staje się jednocześnie bardziej kolorowa i przerażająca. Normy scytyjskie to węże tej samej długości trzymane na wałach włóczni. Wykonane są z kolorowych kawałków tkaniny zszytych razem, a ich głowy i całe ciało aż do ogona przypominają węże, dzięki czemu wydają się bardziej przerażające. A kiedy konie się nie trzęsą, widać kolorowe zwisające ciała,

[3] Scriptores Historiae Augustae, Severus 4.1:

..mater eius pridie quam pareret somniavit se purpureum dracunculum parere, .. W noc przed jego urodzeniem jego matka śniła, że ​​urodziła fioletowego węża …

[4] Scriptores Historiae Augustae, Gallieni ii 8.6:

Hastae auratae altrinsecus quingenae, vexilla centena praeter ea, quae collegiorum erant, dracones et signa templorum omniumque legionum ibant. Po każdej jego stronie było pięćset pozłacanych włóczni i sto sztandarów, oprócz tych, które należały do ​​korporacji, a także flagi pomocników i posągi ze świątyń oraz standardy wszystkich legionów.

[5] Scriptores Historiae Augustae, Aurelianus 31.7:

Templum sane Solis, quod apud Palmyram aquiliferi legionis tertiae cum vexilliferis et draconario et cornicinibus atque liticinibus diripuerunt, ad eam formam volo, quae fuit, reddi . Teraz co do Świątyni Słońca w Palmyra, która została splądrowanej przez orła nosicieli Trzeciej Legii, wraz ze standardowymi nosicieli, w dragonbearer oraz przed włamaniem i trębaczy, szkoda, że nie jest doprowadzony do stanu, w który poprzednio był.

[6] Vegetius , Epitoma rei militaris 1.20: 

… Quid ipsi draconarii atque signiferi, qui sinistra manu hastas gubernant, in proelio facient, quorum et capita nuda constant et pectora? … … Co mają do czynienia ze smokami i zwykłymi nosicielami , którzy w lewej ręce trzymają włócznie, których głowy i piersi są nagie? …

[7] ibidem 2.7:

… Signiferi qui signa portant, quos nunc draconarios vocant. … „… Nosiciele Standardów, którzy niosą standardy, których teraz nazywają Nosicielami Smoków . …

[8] ibidem 1.23:

… Porta autem, quae appelatur praetoria, aut orientem spectare debet aut illum locum, qui ad hostes respicit, aut, si iter agitur, illam partem debet adtendere, ad quam est profecturus Exercitus, intra quam primae centuriae, hoc est kohortes, papiliones tendunt et dracones et signa constitutum. … „[…] Brama, zwana wodzem dowódcy, musi jednak być skierowana na wschód lub do tego miejsca, które skierowane jest w stronę wrogów, lub, jeśli marsz zostanie przeprowadzony, musi być skierowane do tej części, do której armia ma się skierować maszerować, w środku którego pierwsze stulecia, czyli w kohorty, rozbijają namioty i smoki i rozbijają standardy. …

[9] ibidem , 2.13:

… Dracones etiam per singulas kohortes a draconariis feruntur ad proelium … „Smoki, po jednym dla każdej kohorty, są przenoszone do bitwy przez nosicieli smoków”.

[10] Ammianus Marcellinus, 20.4.18:

Eoque adfirmante PRIMIS auspiciis nie congruere aptari muliebri Mundo równo phalerae quaerebantur, uti coronatus speciem saltem obscuram Superioris praetenderet Potestatis SED cum ID quoque turpe Esse adseveraret, Maur nomine quidam, postea pochodzi, qui rem męskiej gessit Apud Angustias Succorum, Petulantium tunc hastatus, abstractum sibi torquem, quo ut draconarius utebatur, capiti Iuliani inposuit confidenter, qui trusus ad mustitatem extremam iamque periculum praesens vitare non posse advertens, si reniti perseverasset, quinos omnibus aureos argentique singula pondo, promisit. Ale skoro nalegał, aby w czasie swoich pierwszych patronatów nie było dla niego ozdobą kobiety, rozejrzeli się za pułapką na konia, aby być ukoronowanym nią, mógł pokazać przynajmniej jakiś niejasny znak loftera stacja. Ale kiedy oświadczył, że to również jest haniebne, człowiek o imieniu Maurus, potem hrabia i pokonany na przełęczy Succi, ale potem nosiciel Petulantes, zdjął łańcuszek na szyję, który nosił jako nosiciel smoka i odważnie położył go na głowie Juliana. Doprowadzony do skrajności przymusu, widząc, że nie może uniknąć bezpośredniego niebezpieczeństwa, jeśli będzie się opierał, obiecał każdemu człowiekowi pięć sztuk złota i funt srebra.

[11] ibidem , 15.5.16:

… nihil tutum ex praesentibus ratus in consilia cogebatur extrema et sensim cum principiorum verticibus secretius conlocutus isdemque magnitudine promissae mercedis accensis, cultu purpureo a draconum et vexillorum insignibus ad tempus abstracto ad culmen imperiale surrexit. „… A więc Silvanus, nie widząc bezpieczeństwa w obecnych warunkach, doprowadzony został do ekstremalnych środków i stopniowo rozmawiając z głównymi oficerami, odważniej, podniecił ich wielkością nagrody, którą obiecał; następnie jako tymczasowy cel oderwał purpurowe dekoracje od smoczych standardów i wosku kohort i towarzystw, i tak osadził się na godności cesarskiej ”

[12] ibidem , 16.10.7:

… purpureis subtegminibus texti circumdedere dracones hastarum aureis gemmatisque summitatibus inligati, hiatu vasto perflabiles et ideo velut ira perciti sibilantes caudarumque volumina relinquentes in ventum. „… smoki , uszyte z fioletowych osłon i umieszczone na złoconych i wysadzanych klejnotami czubkach włóczni, przepuszczają wiatr przez ogromny otwór i w ten sposób syczą, jakby były wzburzone w gniewie, a ciała ich ogonów płynęły w wietrze.’

[13] bidem , 16.12.39:

Quo agnito per purpureum signum draconis , summitati hastae longioris aptatum velut senectutis pendentis exuvias, stetit unius turmae tribunus et pallore timoreque perculsus ad aciem integrandam recurrit. Po rozpoznaniu go przez purpurową chorąży smoka , przymocowanej do szczytu bardzo długiej lancy i rozpościerającej się jak lenie węża, trybun jednej ze eskadr zatrzymał się, blady i porażony strachem wrócił do odnowienia walka.’

[14] Zosimus , Historia Nova 3.19 :

Tymczasem Surenas, zbliżając się z dużą armią z miasteczka w Asyrii, zaskoczył grupę rozpoznawczą przed armią, zabił jedną z trzech trybun i niektórych jego ludzi, a resztę uciekł, niszcząc chorąży wojskowy, który był w postaci smoka, takiego jak Rzymianie zwykle niosą na wojnie. Dowiedziawszy się o tym, cesarz był bardzo niezadowolony iw swoim gniewie zaatakował siły Surenas, zmuszając wszystkich do ucieczki, odbierając chorągiew, którą wyprowadził wróg, i natychmiast przybył do miasta, w którym Surenas zaskoczył grupę, szturmował, wziął i spalił.

[15] Johannes Lydos, De Magistratibus , 1.46:

[16] Kodeks Justinianus I.27.1: 35)

W schola draconariorum hominibus decem annonae xi capita xs solidi xcvii. ita: primo annonae ii pro annona solidos v, capitus jest pro capitu solidos iiii, fiunt solidi xvi. reliquis hominibus novem ad annonam i pro annona solidos v et ad capitum i pro capitu solidos iiii, fiunt solidi lxxxi. „Dziesięciu mężczyznom w korpusie standardowych nosicieli ( draconariorum ): pierwszym, pięciu solidi za annona i 1 1/2 capitus, 4 solidi za annona, co daje 16 solidi; pozostałym dziewięciu mężczyznom: 1 annona, 5 solidi na annonę i 1 capitus, 4 solidi na każdego capitusa, co daje 81 solidi. ”

[17] Maurikios, Strategikon , 12,7:

„Powinny istnieć mistrzowie musztry, zwykli nosiciele lub draconarii, trębacze, płatnerze, twórcy broni, łucznicy, strzelcy i pozostali zgodnie z przepisami”.

Bibliografia 

Źródła

  • Ammianus Marcellinus: Późniejsze Imperium Rzymskie (345–378 ne), tłum. Walter Hamilton, notatki Andrew Wallace-Hadrill, (Penguin Classics, Londyn, 1986).
  • Ammianus Marcellinus w Internecie: http://penelope.uchicago.edu/Thayer/E/Roman/Texts/Ammian/home.html .
  • Arrian : Tactica. Flavii Arriani Quae Exstant Omnia, red. A. G Ross. 2 tomy., (Leipzig. BG Teubner, 1968).
  • Historia Augusta , na: http://penelope.uchicago.edu/Thayer/E/Roman/Texts/Historia_Augusta/home.html .
  • Mauricos : Strategikon, Podręcznik bizantyjskiej strategii wojskowej, przeł. George T. Dennis, (Filadelfia 1984).
  • Vegetius : Epitome of Military Science, tłum. NP Milner, przetłumaczone teksty dla historyków obj. 16. (Liverpool 2001).
  • Zosimus: Historia Nova, red. oraz przeł. Buchanan, James J. i Davis, Harold T., (Trinity University press, San Antonio, Teksas, 1967), str. 249-58.

Literatura wtórna

  • Bishop, MC i JCN Coulston (1993): Roman Military Equipment, od Punic Wars do Fall of Rome (Batsford).
  • Brzeziński, R. i M. Mielczarek (2002): The Sarmatians, 600 BC-AD 450, Osprey Men-at-Arms 373 , (Wellingsborough).
  • Coulston, JCN (1991): Standard „ draco ”, w: Journal of Roman Military Equipment Studies Studies 2 , s. 101–14.
  • Fischer, Thomas (1999): Die R mer in Deutschland, Theiss Verlag, Stuttgart.
  • Junkelmann, Marcus (1990-2): Die Reiter Roms, 3 tomy., (Mainz).
  • Macdowall, Simon and Howard Gerrard ( zd .) (2001): Adrianople 378 AD, Kampania 84 , (Osprey, Londyn).
  • Nicolle, David i Angus McBride (zdj.) (1996): armie saskie, imperium irańskie, od początku 3 do połowy 7 wieku naszej ery (Montvert, Stockport).
  • Oelwein, Cornelia (1998): R mer in Deutschland, (HB Bildatlas 20).
  • Shadrake, Dan, Susanna i Richard Hook ( zdj .) (1997): Barbarian Warriors, Saxons, Vikings, Normans, Brassey’s History of Uniforms 7 , (Brassey’s, London).
  • Speidel, MP (1985): The Master of the Dragon Standards and the Golden Torc: inskrypcja z Prusias and Prudentius ‚ Peristephanon , w: Transactions of American Philological Association 115 , s. 290-5.
  • Sumner, Graham i Graham Turner (zdj.) (1997): Armia rzymska, Wars of the Empire, Brassey’s History of Uniforms 8 , (Brassey’s, Londyn).

W Internecie

 

ŹRÓDŁO ARTYKUŁU :

http://www.fectio.org.uk/articles/draco.htm

21/11/2019

Tadeusz Miller – 3 tysiące lat Państwa Polskiego część II

PIERWSZA CZĘŚĆ BYŁA 28 WRZEŚNIA
https://vandalskaslavia.home.blog/2019/09/28/tadeusz-miller-3-tysiace-lat-panstwa-polskiego-czesc-i/

PRAWIE 2 MIESIĄCE TEMU, WIĘC DZIŚ KOŃCZYMY CZYLI CZĘŚĆ 2
KV.

41429335_258158121698807_3312130748332376064_n

„LEGENDARNI” WŁADCY POLSKI

Od kilkuset lat toczy się w historiografii dyskusja o „pierwszych” władcach Polski. Czy istnieli, czy są powtarzaniem legend krążących w średniowieczu w zachodnich krajach Europy? Ile w tym prawdy, a ile fantazji?

Ich szereg zaczyna Popiel-Chościsko, następnie Piast, Ziemowit, Lestek, Ziemomysł i Mieszko‑I.

Co oznaczają ich imiona, przydomki, czy przezwiska? Kto wprowadził chrześcijaństwo w Polsce?

Takie pytania nasuwają się przy czytaniu początków historii Naszego Kraju. Jednak wyjaśnien­ie znaczenia nazwań, przezwisk i tytułów władców, w powiązaniu z wydarzeniami jakie w tym czasie zaszły w Polsce i sąsiednich krajach, pozwalają ustalić przybliżone daty ich panowania i podkreślić prawdziwość wydarzeń podanych przed Mieszkiem I przez Galla Anonima. Układają się one bowiem zgodnie z nazwami i tytułami na ciąg historyczny, od połowy IX w. do połowy do połowy X w.

Nieznane początki wprowadzenia chrześcijaństwa w Polsce przyczyniły się do powstania różnych, sprzecznych przypuszczeń i wniosków. Twierdzono np. że do ochrzczenia poganina Mieszka I przyczyniła się czeska księżniczka Dubrawka, a dokonano tego w 966 r., gdzieś za granicą, że „o wcześniejszym wprowadzeniu chrześcijaństwa nie mogło być mowy, gdyż Cyryl i Metody nie chodzili po Polsce północnej” i „można wątpić czy przyniosła tu ona [ich misja] większe owoce”.

Uważano, że „chrześcijaństwo w obrządku słowiańskim nie przetrwało … do czasów opanowania Kraju Wiślan przez Piastów, to dzisiaj uchodzi niemal za pewne”.

Takie i temu podobne twierdzenia znajdujemy w polskim piśmiennictwie historycznym opisującym owe czasy, a jak było naprawdę?

Mieszko I nie musiał zdobywać Kraju Wiślan, gdyż tak nazywano jego państwo, którego był władcą. Nie był też poganinem, lecz chrześcijaninem obrządku greko-katolickiego, nienawidzonego przez biskupów niemieckich i nazywanego przez nich pogańskim.

Nie było również chrztu Mieszka I, ani całego Kraju w 966 r. Wątpliwości te częściowo wyjaśnia „Żywot św. Metodego” tzw. legenda Panońska, z której dowiadujemy się, że „… Pogański kniaź silen welmi sidia u Wiślech …”, tzn. „… Pogański książę wielce silny siedzący u Wiślan …”. Zwróćmy uwagę, że w tym zdaniu siły księcia są podwójnie podkreślane – nie tylko „silny”, ale i „wielce silny”. Nie może więc chodzić o jakiegoś mniej znacznego księcia lecz, o wielkiego władcę Wiślan – Polski.

Lecz kim on był?

O jego losach dowiadujemy się z „Żywota”, gdzie czytamy, że władca Wiślan „… urągał chrześcijanom i szkody im wyrządzał”. Niewątpliwie więc w swoim państwie. Stąd dowiadujemy się, że już wcześniej działali na obszarze państwa Wiślan uczniowie Metodego, co

jak widać nie było po myśli księcia.

I dalej mówi –

„Posławszy więc do niego kazał mu [Metody] powiedzieć:
„Dobrze by było, synu, abyś się dał ochrzcić dobrowolnie na swojej ziemi, bo inaczej będziesz w niewolę wzięty i zmuszony przyjąć chrzest na cudzej ziemi … Tak się też stało”.

Władca państwa Wiślan został podstępnie schwytany i przymuszony przez Świętopełka wielkomorawskiego do przyjęcia chrztu.

W jakim celu działał on w tak zdecydowany i gwałtowny sposób?

Otóż Wielka Morawa była w stałym zagrożeniu ze strony Cesarstwa Niemieckiego. Książę morawski – Świętopełk starał się zdobyć, dla podbudowania swych sił, potężnego sojusznika – silne Państwo Polskie, lecz by uzyskać ogólne uznanie, musiał najpierw wprowadzić chrześcijaństwo w pogańskiej Polsce, w której już działali, jak dowiadujemy się z „Żywota św. Metodego”, chociaż prześladowani, duchowni kościoła wielkomorawskiego.

Władcę polskiego pod warunkiem uwolnienia, zobowiązano do wprowadzenia u siebie chrześcijaństwa w obrządku wschodnim, kościoła rzymskiego.

Książę słowa dotrzymał.

Z Wielkiej Morawy powrócił ze świtą duchownych, by móc od razu przystąpić do działania.

Chrześcijaństwo wprowadzał od roku 874 wbrew wierze ludu, pod przymusem, nie zyskując tym uznania poddanych.

Kto był tym władcą, który tego dokonał można dowiedzieć się z treści jego przezwiska podanego w „Kronice Polskiej” przez Galla Anonima

—               POPIEL, a złożonego z dwóch słów:

—             Pop i jel – Co ono oznacza?

Pop – to nazwa grecka duchownego kościoła wschodniego

jel – pochodzi od słowa -jąć, trzymać, a to razem określa działanie:

Otaczający się, trzymający, z popami.

Znienawidzonego, z tego powodu, księcia nazywano też Chościskiem-Ogoniskiem.

Po dziesięciu latach po umocnieniu chrześcijaństwa w Polsce, korzystając z kłopotów Świętopełka z Niemcami, Popiel podniósł bunt w 883 r. przeciw podporządkowaniu jego księstwa Świętopełkowi. Wybuchła wojna. Książęta skrajnych ziem polskich: Selencji, Obotrytów, Pomorzan, Prusów i Sudawii, wrogo nastawieni do nowej wiary, nie stawili się ze swoimi wojskami u boku władcy i Popiel poniósł klęskę. Nie mając oparcia w Kraju, uszedł na Bałkany do Chorwackiej Zahlumii, zaś Świętopełk za odniesione zwycięstwo składał Bogu dziękczynienie w Bernie 23 czerwca 884 r. Odtąd Kraków znalazł się w jego władaniu (Anonim Perski ok. 888 r.)27

O Popielu wspomina Konstantyn Porfirogeneta w swoim „De administrando imperio” pisząc że:

„… ród prakonsula i patrycjusza Michała, syna Wyszewica księcia Zahlumian, wyszedł od nieochrzczonych (Serbów) mieszkających nad Wisłą zwaną Ditcike”.

W Zahlumii Popiel został księciem tej krainy, a jego potomkowie Wyszewic później syn jego Michał utrzymywali łączność z papieżami w latach 914-929, z Janem X.

Jak już poprzednio wspomniałem władca Chorwacji [Polski] na prośbę cesarza bizantyjskiego Herakliusza, wysłał w 633 r. na pomoc Cesarstwu Bizantyjskiemu wojska, które po pokonaniu Awarów otrzymały w nagrodę ziemie dzisiejszej Chorwacji i Serbii.

Książę Popiel uchodząc z Białej Chorwacji doskonale wiedział, że w Dalmacji znajdzie zrozumienie u chrześcijan-rodaków – Serbów-Chorwatów, gdzie też przyjęto go życzliwie i obdarzono księstwem.

Dzisiejsi Serbowie i Chorwaci, wywodzący się z Polski, zachowali swe narodowe nazwy i mają tę samą mowę, a sztuczne podziały wprowadzili im w czasie niewoli zaborcy – Turcy i Bułgarzy.

Po ujściu Popiela, obrano w 885 r. na nowego władcę, opiekuna jego dzieci i wychowawcę, nazywanego od pełnionych na dworze obowiązków – piastunem, czyli PIASTEM. Podobne urzędy istniały też na innych dworach Europy.

Piasta określano Chościskowicem tzn. podległym Chościskowi (Popielowi). Nie był więc synem księcia lecz jego dworzaninem.

Nie wydaje się możliwe, jak to nieraz przypuszczano, by władcą tak wielkiego państwa mógł zostać oracz nie posiadający wykształcenia i wiedzy politycznej.

O następcy Popiela – Piaście wiemy tylko tyle, że został wybrany na księcia Wiślan, lecz jakie imię nosił – nie podają żadne źródła. Zagadkę tę jednak, jak się okazuje, można rozwiązać korzystając z kronik czeskich i niemieckich, w których znajduje się część potrzebnych danych.

Otóż niezwykle ważną wiadomość podaje Kosmas pisząc, że książę Bolesław (czeski) zniszczył w 936 r. gród Stodorzan Brennę należącą do Tęgomira i zamordował jego córkę a swoją matkę – księżnę Dragomirę, następnie zwrócił gród Chorwatom – Sławnikowi. Na podstawie tych danych wiemy, że księstwo Stodor niewątpliwie stanowiło część Chorwacji, a jego władcą był Sławnik noszący przydomek Ziemowit (936 r.). Potwierdzeniem tego wniosku jest fakt nazywania Polski, w omawianym okresie, na zachodzie Europy – Sławią, Sławinią od imienia władcy – Sław, Sława, podobnie jak od imion władców lub najeźdźców nazywano Francję, Anglię, Ruś …

W „Żywocie pięciu braci” i „Żywocie św. Romualda” Bolesław Chrobry nazywany jest „królem Sławonii” a Cesarz Otto III pisze o wydarzeniach „in Slawonia”.

Piast nosił więc imię – SŁAW, a jego ród i potomkowie to Sławnicy.

Z rodu Sławników wywodził się św. Wojciech, który był ostatnim przedstawicielem tego polskiego książęcego rodu w Czechach.

Sław, Sławien – oznacza wybrany, chwalony, pełen chwały.

74523004_942348759459196_3772669298229641216_n

GRODOWA ORGANIZACJA OBRONNA

Osłabienie państwa pierwszych Piastów, zmniejszenie obszaru i zasobów ludnościowych spowodowane buntem skrajnych plemion polskich,

przeciwstawiających się próbom narzucenia nowej wiary, zmusiło władców Wiślan do szukania sposobu umocnienia obronności państwa. Wówczas to książę ZIEMOWIT wprowadził nieznaną u sąsiadów Polski – Rusi i Niemiec organizację wojskową, polegającą na tworzeniu wokół głównych grodów opolnych – wsi służebnych, specjalizujących się w wytwarzaniu broni, różnych przedmiotów, budowy grodów i wszelkich usług na potrzeby wojska. Organizacja ta objęła ziemie podlegające Ziemowitowi. Dzisiaj rozmieszczenie nazw służebnych pozwala określić, po buncie plemion, zasięg państwa pod rządami tego władcy.

Po upadku Wielkiej Morawy w 904 r. książę Piast opanował Morawy [dziś czeskie] i Czechy, a na ich obszarze osadził namiestnika ze swego rodu – Sławnika.

Upadek państwa wielkomorawskiego Mojmira II (894-904) następcy Świętopełka, spowodowali wspólnym najazdem: Węgrzy, Niemcy, Polacy i Czesi. Czechy pozostające do niedawna we władaniu Serbów Łużyckich i Wielkiej Morawy, uniezależniły się, a podzielone na kilkanaście drobnych plemion-księstw nie stanowiły poważnej siły. Czechy były we władaniu Piastów do około połowy X w., o czym wspomina K. Porfirogeneta w rozdz. 10 I. Morawy zaś do chwili zajęcia przez Czechów w 1031 r.

W Polsce pozostała po Wielkiej Morawie grekokatolicka organizacja kościelna. Sławników, z rodu Piasta-Sława, osadzonych w Czechach, wymordowano w 955 r. Ocalał przebywający w Polsce św. Wojciech i jego brat – Radzym.

Sławnicy, jako pełnomocnicy Piasta wprowadzili w Czechach, i Morawach, grodową organizację wojskową, której ślady przetrwały do dzisiaj.

ZNACZENIE NAZW, PRZEZWISK I IMION POPIELA
I PIERWSZYCH PIASTÓW

Popiel-Chościsko (884) – władca Państwa Polskiego

Piast-Sław (885-915) Chościskowic – znaczy podległy Chościskowi-Popielowi

Ziemowit Sławnik        – syn Sława  (915-937). Jednoczący, zbierający ziemie po buncie plemion, tytuł złożony z dwóch słów: ziemia i wić – łączyć, splatać.

Lestko (937-943)           – przezwisko zdrobniałe poch. włoskiego – lesto
zn. lekko, beztrosko, wesoło – Beztroski.

Ziemomysł (943-960) – tytuł złożony z dwóch słów: ziemia i myśl – Troszczący się o Kraj.

Mieszko (960-990)          – łac. Miseca-Mieszka-Miedz-wiedz (silny władca).

MIESZKO

POLESIANIE, DREGOWICZE, DULEBOWIE

Na wschód od Podlasia rozpościera się największa w Europie kraina bagien, moczarów i mgieł, zalewana niemal całkowicie podczas wysokich stanów wód, tworzyła wielkie bagienne jezioro. Ukształtowanie terenu i przyroda nie pozwalały na gęste zaludnienie. Wskutek tych nie sprzyjających osiedlaniu się ludności warunków do zamieszkania, stanowiła naturalny obszar graniczny, oddzielający od siebie plemiona wschodnich i zachodnich Słowian.

Nielicznych mieszkańców tej krainy, żyjących na ostrowiach, wśród moczarów, różnie nazywano: Polesianie, Dregowicze, Dulebowie.

Nazwa Polesianie znaczy siedzący na łęgach, a od nich krainę nazwano – POLESIEM.

Najstarszą łacińską formę nazwy, określającą mieszkańców tej krainy „Polesitae”, wymienia J. Długosz, powołując się na nieistniejące dzisiaj źródło.

Pod rokiem 1273 pisze on o Leszku Kujawskim i Konradzie Czerskim, że:

„Polesitarum et Pruthenorum forti potentia ingressi”.[68]

Natomiast Słowianie wschodni używali dla Polesian nazwy DREGOWICZI (tzn. mieszkańcy bagien), łącząc pod wpływem germańskich Waregów, słowo drek-błoto ze słowiańskim – wici.

Trzecią, nie mającą nic wspólnego z nazwą plemienną, jest nazwa – Duleby.

Duleby – Dudleby

Tak bowiem określali Polesian płynący Dnieprem i Prypecią ku Morzu Czarnemu, germańscy wędrowcy: Normanowie, Goci i Waredzy.

DUDLEBY (Duleby) to germańska nazwa oznaczająca ludzi żyjących wśród mgieł i oparów. Nazwa ta została utworzona z dwóch słów germ – dunst i leben.

W Polsce nigdy nie nazywano mieszkańców Polesia – Dulebami. Świadczą o tym osiedla o tej nazwie, znajdujące się między Słuczą, Bugiem i górnym Dnieprem, co przeczy wnioskom H. Łowmiańskiego, o istnieniu terytorium plemiennego i osadnictwa dulebskiego,[69] gdyż nazywanie Dulebami dulebskich mieszkańców osiedli, położonych wśród Dulebów, nie jest właściwe.

RUŚ, POLSKA I ZIEMIE WSCHODNIE

Według Jordanesa piszącego w VI w., Słowianie zamieszkujący Scytię dzielą się na dwie grupy: Sklawenów i Antów, to znaczy Słowian i Skrajnych. Sklaweni mieszkali na południowym zachodzie, Antowie zaś na wschodzie.

Na zachód od Antów (Scytów) i na północ od Sklawenów siedzieli w północno-zachodniej części Siedmiogrodu, wymienieni przez Herodota – Neurowie (Veneti).

W tym czasie mieszkający na półwyspie Skandynawskim Germanie wypuszczali się w dalekie wyprawy przez ziemie słowiańskie, trudniąc się handlem, rzemiosłem, wynajmując się jako wojownicy, lub jako najeźdźcy szukali zdobyczy w bogatych krajach Europy.

Jaka była przyczyna tych wędrówek?

Otóż, Półwysep Skandynawski – kraina północy uboga w środki żywności, nie była w stanie wyżywić zamieszkujących ją plemion germańskich: Normanów, Waregów Gotów i z tej przyczyny powstał zwyczaj urządzania wypraw łupieskich i szukania przez młodzież nowych miejsc osiedlenia.

Ze Skandynawii na wybrzeża krajów Europy prowadziły tylko drogi morskie, stali się więc wkrótce germańscy mieszkańcy Skandynawii, świetnymi żeglarzami i śmiało przemierzali nie tylko szlaki morskie wokół Europy, ale zapuszczali się również na Morze Śródziemne i niejednokrotnie na wschodnie wybrzeża Ameryki.

Wędrując na południe Europy wykorzystywali rzeki jako drogi wodne, a przede wszystkim Dźwinę i Dniepr, Wisłę, Bug, Prypeć. Tam nęciły ich bogate kraje i Bizancjum.

Na ziemiach słowiańskich drużyny germańskich wojowników wchodziły w kontakty z plemionami słowiańskimi, zaciągały się w służbę u ich naczelników. Nieraz też powoływano ich na przywódców i książąt. O takich wydarzeniach wspomina „Ipatiewskaja Letopiś”. Tak właśnie w połowie IX w. przywódcami Słowian kijowskich stali się dwaj Waregowie: Askold i Dir i wkrótce skierowali swe łupieżcze wyprawy na Bizancjum, na czele ze swymi skandynawskimi drużynami.

Natomiast w Nowogrodzie Wielkim, wg latopisu, zaproszono na tron książęcy trzech Waregów, braci: Lineusa, Truwora i Ruryka z plemienia szwedzkiego – RUSS.

Ruryk po śmierci braci został księciem w Nowogrodzie Wielkim (862-879), dając początek dynastii Rurykowiczów.

Rurykowicze (Russowie), w dążeniu do powiększenia swych księstw nie kierowali się względami plemiennymi, które były dla nich obce i obojętne, lecz bezwzględną chęcią stworzenia ze swego księstwa potęgi. Podbijali więc przede wszystkim najsłabsze, obce Słowianom narodowościowo plemiona: ugrofińskie, tatarskie, … Powstało w ten sposób, państwo wielonarodowościowe, tj. księstwo nowogrodzkie i ks. kijowskie. Gdy wzrośli dostatecznie w siłę ekspansję swą skierowali w IX w. na zachód.

Po śmierci Ruryka rządy w imieniu jego niepełnoletniego syna Igora, objął Oleg.

Wkrótce też wyprawił się na południe, wzdłuż Dniepru i zajął Lubecz, następnie Kijów – ośrodek plemienny Polan, rządzony przez Waregów: Askolda i Dira, przenosząc tam (882 r.) stolicę państwa. W roku 883, korzystając z rozpoczętej przez Popiela wojny z Wielką Morawą, uderzył na Drewlan, siedzących pomiędzy bagnami poleskimi i rzekami Teterewem, Prypecią i Uborcią, na ubogich, rzadko zaludnionych ziemiach z głównymi grodami: Iskorosteniem i Owruczem, lecz tutaj napotkał na zacięty opór. Pokonanych zmuszono do płacenia daniny. Jednak wojny z Drewlanami, broniącymi swej wolności, trwały jeszcze długo, tj. prawie sto lat, do 980 r.

W latach 907 i 911 Oleg zorganizował wielkie wyprawy łupieżcze na czele drużyn wareskich i słowiańskich na Krym i Konstantynopol, nęcony bajecznie bogatą stolicą cesarstwa bizantyjskiego, która była stałym celem wypraw książąt Russów.

Rządy w Kijowie od 912 r. objął syn Ruryka – Igor. Prowadząc w dalszym ciągu urzeczywistnianie celów swego poprzednika, postanowił zdobyć Konstantynopol i tam urządzić stolicę swego państwa.

W czasie dwóch wypraw na Konstantynopol w 941 i 944 r. po drodze podbił słowiańskich Tywerców i Uhliczów, a na „Lędzianach” wymusił płacenie trybutu z Grodów Czerwieńskich.

Grody Czerwieńskie były najdalej wysuniętymi, na południowy wschód twierdzami polskimi, obejmującymi obszar górnego dorzecza Dniestru, Prutu i Seretu. Nazwę swą wzięły od twierdzy Czerwienia [później Czerwonogrodu] leżącego w pobliżu Dniestru na Podolu nad Drużynem.

Wyprawa Igora zakończyła się  niepowodzeniem.   Bizantyjczycy dzięki doskonałej organizacji obrony i nowoczesnej broni – miotaczy ognia, zadali mu ostateczną klęskę i w konsekwencji zmusili Rurykowiczów do zarzucenia tych zdobywczych zamierzeń. Wtedy też „Lędzianie „ przestali płacić im trybut.

Po doznanych niepowodzeniach, germańscy książęta Słowian wschodnich musieli zmienić kierunek ekspansji i cały wysiłek wojenny skierowali na sąsiednie słabe liczebnie narody i kraje znajdujące się na wschodzie.

Obszar i liczba ludności tworzonego wielonarodowościowego państwa szybko rosła. Państwo to, jak podaje Nestor [Powiest’ wremiennych let], zaczęto nazywać ogólnie, od roku 852 od nazwy władców Russów – RUSIĄ. Podobnie też określano państwa na zachodzie Europy, od imienia zdobywców lub władców. Zajęte przez Celtów wyspy brytyjskie, po opanowaniu ich przez germańskich Anglów, nazwano – Anglią, celtycką Francję, od zdobywczych germańskich Franków – Francją itp.

Nazwa Ruś nie oznaczała więc narodu, ponieważ stała się państwem wielonarodowym. Nie była też krajem, gdyż obszar jej stale był powiększany na skutek prowadzonych podbojów i obejmował wiele krajów zamieszkałych przez różne narody, rozpostarte od Bałtyku i Morza Białego po Ural, Morze Czarne i Kaspijskie.

Nazwa „Ruś”, jak podaje „Ipatiewskaja Letopiś”, jest nazwą germańskiego – wareskiego rodu-plemienia-Rus. Oznacza w językach germańskich – czerwony, miedziowy czyli rudowłosy. I rzeczywiście wśród rudowłosych Germanów kolor ten był powszechną cechą.

W języku rosyjskim „rusawyj” oznacza – rudawy, w niemieckim roth, gockim – rauds. Finowie do dziś Szwedów nazywają – „Ruotsi” – rudzi. Łotewskie – rusa – znaczy – rdzę, a Grecy wyrazu -Rhos – używają jako nazwę Rosji, która weszła w użycie dopiero w XVI w.

Warto wspomnieć, że Waregowie stanowili podstawową siłę zbrojną germańskich książąt Russów. W Nowogrodzie do XIV w. pospolicie używaną mową była mowa wareska [szwedzka].

Syn Olgi, Światosław Igorowicz, dążąc do powiększenia państwa – podbił Chazarów, następnie wyprawił się na Kaukaz, Bułgarię i Bizancjum. Zginął w bitwie z Pieczyngami.

Księstwo Kijowskie, po podporządkowaniu sobie Uhliczów, Tywerców, stało się na wschodzie sąsiadem Polski.

Syn Światosława – Włodzimierz, od roku 970 książę nowogrodzki, po zamordowaniu swego brata, Jaropołka, zajął w 978 r. Kijów i Księstwo Kijowskie. Stał się jedynowładcą. Jego zdobywcze plany kierują się teraz przede wszystkim na zachód.

EKSPANSJA RUSSÓW NA ZIEMIE POLSKIE

Drewlanie, Łuticzy – „Lędzianie” – Łęcanie, Uhlicze, Siewierzanie. Południowa część ziem Chorwatów (Polski), podlegająca grodowi w Łęcku (Łucku), od którego mieszkańców okolicy nazywano Łęczanami (rus. Łuticzy -”Lędzianie”), nękana ustawicznie w IX-X w. napadami koczowników ze stepów azjatyckich i nadczarnomorskich: Węgrów, Pieczyngów, Połowców, ulegała niszczeniu. Podupadło wiele grodów i osiedli. Włodzimierz kijowski, wykorzystując trudną sytuację Mieszka I-go, zajętego obroną kraju w czasie najazdu cesarza niemieckiego Ottona II w 979 r., walkami z Pomorzanami, Wikingami o Wolin i Czechami o Małopolskę i Kraków, po porozumieniu się z Niemcami uderzył od wschodu i zajął poleski Turów.

Turów był najdalej wysuniętym na wschód grodem strażniczym leżącym wśród bagien poleskich, którego dzierżawcza nazwa pochodzi niewątpliwie od nazwiska jakiegoś znamienitego rodu polskiego – Tur, tzn. mocny, miażdżący. Wiele posiadłości w Polsce nosi nazwę – Tur, występującą pospolicie w całym kraju w różnych formach, takich jak: Turów (14 nazw), Turowo (12 nazw) oraz aż w 189 nazwach z rdzeniem – tur.

W Powiesti Wremiennych Let czytamy o Turze, zarządcy grodu:

„Rogwołod [Wareg] bowiem przyszedł był z za morza i miał włość swoją w Połocku, a Tury w Turowie, od niego też i Turowcy przezywali się.”[70]

Niewątpliwie wspominany „Tur” był Waregiem, jak wynika to z treści zdania. Takie przypuszczenie wyraża również F. Sielicki PML s. 265[71]

Należy zauważyć, że Turów jako osiedle nie został założony przez Waregów, gdyż nosiłby wareską [pochodzącą od imienia] nazwę, lecz już istniał jako własność słowiańskiego Tura. Przy czym polska nazwa zwierzęcia tur ma swoje odbicie w słowach: poturać, turzyca, szturchać itp. Świadczy więc o tym, że Wareg nie mógł nosić słowiańskiego, obcego dla siebie imienia. Był więc tylko nowym, osadzonym przez księcia ruskiego, tzn. wareskiego, zarządcą i strażnikiem zdobyczy. Książęta kijowscy opanowali Turów i tę część Polesia dopiero po ostatecznym pokonaniu zażarcie broniących się Drewlan i opanowaniu ich głównego grodu Iskorostenia.

Oto co pisze o tych wydarzeniach w „Powiest’i Wremiennych Let” – najstarszy kronikarz kijowski – Nestor:

„Roku 6391  (883). Począł Oleg wojować Drewlanów i pobiwszy ich brał dań z nich po czarnej kunie.”

„Roku 6421 (913). Począł władać Igor po Olegu … I obwarowali się przed Igorem Drewlanie po śmierci Olega”.

„Roku 6422 (914). Poszedł Igor na Drewlan i zwyciężył ich nałożył dań cięższą niż Oleg.”

W wyprawie Igora na Greków w 944 r. nie uczestniczyli Drewlanie.

„Roku 6453 (945) … I posłał ich Igor (drużynę) i poszedł w Derewy po dań i narzucił do dani poprzedniej i gwałty im wyrządzał i mężowie jego.”

Po zabiciu Igora przez Drewlan wyprawiła się na nich jego żona – Olga.

„… I gdy uśpili się Drewlanie … (Olga) … kazała drużynie swojej siec Drewlan i zasiekli ich pięć tysięcy. Olga wróciła do Kijowa i przygotowała wojsko na resztę ich.”

„Roku 6454 (946) Olga z synem swoim Światosławem zebrała wojów mnogich i chrobrych i poszła na ziemię derewską … Tak więc wzięła gród (Iskorosteń) i spaliła go, starszyznę zaś grodzką pojmała, a pozostałych ludzi jednych pozabijała, drugich wzięła w niewolę mężom swoim, a resztę zostawiła, by płacili dań. I nałożyła na nich dań ciężką.”

1fe76d4f7d9bc7cd2d33992f63d20d49

Wzajemna wrogość i bezlitosne wyniszczanie Drewlan i zależność wydarzeń pozwala twierdzić, że Drewlanie nie należeli do Słowian wschodnich, lecz zachodnich. Obcość ich w stosunku do Polan kijowskich potwierdza również wcześniejszą wiadomość, że:

„… krzywdzili Polan (kijowskich) Drewlanie i inni sąsiedzi.”[72]

W przeciwieństwie do Drewlan, pokrewieństwo Polan kijowskich z Siewierzanami i Uhliczami widoczne jest już w pierwszych wzmiankach latopisu. Po przyłączeniu Siewierzan i Uhliczów do księstwa kijowskiego obciążono symboliczną daniną tylko tych pierwszych.

Dyskutowana w piśmiennictwie nazwa SIEWIERZAN, siedzących na lewym brzegu środkowego Dniepru, jest w rzeczywistości nazwą topograficzną i oznacza plemię mieszkające przy su-wiszu, tzn. przy sitowiach porastających lewy niski brzeg Dniepru.

Natomiast nazwa UHLICZÓW pochodzi od położenia siedzib tego plemienia w załamaniu dolnej trasy biegu rzeki w postaci kąta – uhła. Stąd Uhlicze – mieszkający w kącie.

Zajęcie przez książąt kijowskich Turowa, głównej twierdzy wschodniego Polesia, położonej niemal w środku krainy, wśród bezkresnych bagien, strzegącej największej międzynarodowej drogi wodnej, prowadzącej w głąb państwa polskiego, stało się możliwe dopiero po ostatecznym pokonaniu Drewlan w 977 r. i nastąpiło w drugiej połowie X w.

Jak wielkie znaczenie miało zdobycie Turowa dla urzeczywistnienia zamierzeń Włodzimierza, świadczy fakt, że osadza w nim, na tym pustkowiu, wśród nieprzebytych bagien, nie byle kogo, bo swego następcę, najstarszego syna-księcia Świętopełka z silną załogą. Wg Powiest’i Wremiennych Let:

„Włodzimierz … posadził Wsiesława w Nowogrodzie … a Świętopełka w Turowie.”[73]

Odtąd Turów stał się bazą wypadową książąt kijowskich w kierunku zachodnim, w stronę Pińska i Podlasia.

W roku 981 nie przepuszczając okazji, gdy trwała jeszcze obrona Polski przed Niemcami, na południu i zachodzie, Włodzimierz, jak podaje kronika Nestora

„… najechał Lachów i zajął grody ich Peremyszl, Czerwień i inne grody, które są po dziś dzień pod Rusią.”[74]

Książę ten wprowadził chrześcijaństwo w swoim państwie – państwie Russów w 988 r. to jest 114 lat później niż uczyniono to w Polsce – Państwie Wiślan.

W roku 992, jak podaje Powiest’ Wremiennych Let:

„Roku 6500. Poszedł Włodzimierz na Chorwatów (Lachów). A gdy przyszedł z wojny Chorwackiej oto Pieczyngowie przyszli z onej strony od Suły. Włodzimierz zaś poszedł przeciw nim i spotkał ich nad Trubieżem na brodzie, gdzie dziś Perejasław.”[75] Wyprawa na Polskę nie powiodła się i Włodzimierz musiał wycofać się z powrotem na Ruś. (patrz Włodzimierz Wołyński str. 128). Przed śmiercią (umarł w 1015 r. ) osadził na swym tronie starszego syna – Świętopełka I-go. Młodszy syn, Jarosław, nie godząc się z tym, rozpoczął walkę z bratem. Pokonany Świętopełk uciekł do Polski do Bolesława Chrobrego, swego zięcia, chroniąc się najpierw w Pińsku po drugiej stronie bagien poleskich.

Jarosław zaś, wykorzystując ostatni z kolejnych czterech najazdów cesarza Henryka II na Polskę w 1017 r., zgodził się na cesarską propozycję – jednoczesnego uderzenia na Polskę od wschodu i zachodu. Dotarł więc z wojskiem pod Brześć i oblegał go, lecz bezskutecznie. O tym niepowodzeniu ks. Jarosława wspomina Latopis Nowogrodzki Pierwszy, zaledwie w jednym zdaniu:

„Roku 1017 chodził Jarosław ku Brześciowi”, tzn. w stronę Brześcia,

lecz nie określa skutków tej bezowocnej wyprawy, która miała niewątpliwie na celu oskrzydlenie grodów poleskich. Natomiast obszerniej pisze o tych wojennych działaniach Jarosława i pod tym samym rokiem, w swej kronice współczesny kronikarz niemiecki – Thietmar:

„Cesarz dowiedział się iż władca Rusów napadł na Bolesława tak jak mu był przyrzekł przez posła, lecz nic nie zdziałał przy oblężeniu grodu.”[76]

Tymczasem Świętopełk zwrócił się o pomoc do Bolesława Chrobrego.

ODZYSKANIE GRODÓW CZERWIEŃSKICH

Pokonane ostatecznie przez Bolesława cesarstwo niemieckie dostarczyło posiłków wojskowych do wyprawy na Kijów. Jarosław, dowiedziawszy się o tych przygotowaniach, wyruszył pierwszy i armie spotkały się w połowie drogi do stolic, koło grodu Wołynia nad Bugiem. W pierwszej bitwie Jarosław poniósł klęskę, a wojska polskie zajęły Kijów. Bolesław osadził w nim z powrotem na tronie prawowitego, po Włodzimierzu, spadkobiercę – Świętopełka I-go, odzyskując jednocześnie Przemyśl nad Horyniem i Czerwień. (PWL pod r. 1018).

Nietrudno zauważyć czytając Powiest’, że Nestor, by nie drażnić swoich władców i nie umniejszać chwały Rusi, stara się ukryć niepowodzenia książąt, pisząc w jednym zdaniu o nieudanych wyprawach wojennych, zaś udane stają się tematem obszernych opowiadań. Charakterystyczne jest też przedstawienie w ujemnym świetle, pogardzanych przez Nestora książąt, np. Świętopełka I-go, który miał jakoby kazać mordować w Kijowie załogi swego wybawcy – Bolesława i zmusić go do ucieczki. Nie jest to prawdą, lecz wynika z chęci poniżenia Świętopełka I-go i okazania pogardy temu księciu. Może to być również celowy dopisek kopisty. Pisze on przecież dalej coś wręcz przeciwnego. Z sympatią mówi o Chrobrym, nazywając go „Wielkim”. Pisze też o jego tryumfalnym powrocie do Polski, z jeńcami, bogactwami i siostrami Jarosława Mądrego, jak też o odzyskaniu przez niego Grodów Czerwieńskich.

Wspomina również o tej wyprawie Thietmar pod r. 1017:

„Bolesław – wtargnął potem z wojskiem do jego kraju i osadziwszy tam na tronie jego brata a swego zięcia, powrócił w radosnym nastroju do domu.”[77]

Świętopełk wkrótce jednak został zmuszony do ucieczki z Kijowa do Pieczyngów, a po ich klęsce nad Altą – dopływem Trubieży, ratował się powtórnie ucieczką, tą samą co poprzednio drogą do Polski, przez Turów do Pińska i Brześcia. Potwierdza tym samym Nestor, że Pińsk i Brześć były w tym czasie jeszcze we władaniu polskim (Mapa X).

Nestor pisząc natomiast, o powtórnej ucieczce Świętopełka do Bolesława Chrobrego, zaprzecza poprzednim słowom o wycinaniu polskich załóg jakoby na polecenie Świętopełka.

Jarosław w pościgu za Świętopełkiem zdobył jego gród Turów. Thietmar podaje wiadomość o tym wydarzeniu pod r. 1018 ks. VIII, 31-32:

„Tymczasem Jarosław zajął siłą jeden gród, należący do jego brata i uprowadził jego mieszkańców.”[78]

Zacięty opór i w konsekwencji uprowadzenie w niewolę mieszkańców Turowa pozwala twierdzić, że opór ten, pomimo dwukrotnie przegranej walki Świętopełka z bratem Jarosławem i dwukrotnej i ostatecznej ucieczki z Rusi, wynikał przede wszystkim z niechęci podporządkowania się ludności polskiej obcemu władcy – Jarosławowi, gdyż ludność Turowa nie zdążyła jeszcze zatracić poczucia swojej odrębności narodowej. Również fakt uprowadzenia ludności, jako obcej, ze zdobytego grodu jest potwierdzeniem tego wniosku. Nie miałoby przecież sensu branie do niewoli ruskiej ludności przez ruskiego władcę.

W roku 1022 Jarosław ponownie, lecz bezskutecznie próbował zająć Brześć. Nestor wspomina o tym w jednym zdaniu:

„Roku 6530 poszedł Jarosław ku Brześciu.”[79]

Podlasie w tym czasie, chociaż jeszcze oddzielone bagnami Polesia, bronione przez Pińsk i inne grody tej wielkiej magistrali drogowo-wodnej, stawało się coraz bardziej zagrożone opanowaniem przez książąt kijowskich.

UTRATA CZĘŚCI ZIEM WSCHODNICH

Bolesław Chrobry w roku 1025 przekazał całe królestwo swemu synowi Mieszkowi II, a wkrótce po jego śmierci straciła Polska nie tylko ziemie odzyskane przez jego ojca, lecz i dalsze znajdujące się na zachodzie kraju. Mieszko koronował się pomimo, że pierworodnym synem Chrobrego był Bezprym. Bracia Bezprym i Otto, nie chcąc pogodzić się z jego zwierzchnictwem, porozumieli się z Jarosławem w sprawie najazdu na Mieszka. Zamieszki, jakie wynikły z tego powodu wewnątrz państwa, wykorzystali sąsiedzi uderzając z trzech stron na Państwo Polskie. Wówczas to Jarosław najeżdżając Polskę, zajął w 1030 r. „Peremyszl” nad Horyniem. W roku 1031 doszło do jednoczesnego, potężnego ataku ze wszystkich stron. Cesarz niemiecki zajął Łużyce i Milsko, Czesi zdobyli Morawy, Węgrzy – nizinną część dzisiejszej Słowacji, między Dunajem, górami i rzekami: Morawą i Ipolą [dawne księstwo Nitry rządzone przez Prokuja]. Jarosław siejąc zniszczenie, zajął [po raz drugi w historii] Grody Czerwieńskie. Wiadomość o tym znajdujemy w Powiest’i Wremiennych Let pod rokiem 1031. Czytamy w niej, że:

„Jarosław i Mścisław sobrasta woji mnogi idosta na Lachy i zajasta Grody Czerwieńskije apiat’ i powojewasta ladskuju ziemlu i mnogie Lachy przywiedosta i rozdzieliwszyja Jarosław posadi swoja po, Rusi i sut do siego dnie.”[80]

Dalsze najazdy czeskie na Polskę, usamodzielnienie się Pomorza i Mazowsza przyczyniły się do osłabienia i dalszego zmniejszenia obszaru Państwa Polskiego i pozwoliły stopniowo i trwale opanować Jarosławowi i jego następcom południowo-wschodnie ziemie polskie: Wołyń, Podole, całość Grodów Czerwieńskich (Mapa X).

Po śmierci Bezpryma Mieszko II zjednoczył państwo, lecz wkrótce zginął zamordowany przez Brandenburczyków. Państwo po nim odziedziczył syn Kazimierz, lecz nie zdołał ukrócić wewnętrznego rozprężenia i musiał opuścić kraj. W Polsce zapanował chaos. Wybuchł bunt przeciwko chrześcijaństwu, zniszczono wiele kościołów, wyginęło duchowieństwo, a ludność popadła w nędzę. Na domiar złego Czesi najechali Wielkopolskę i wywieźli z Gniezna ciało św. Wojciecha do Pragi, a przy tym obsadzili Śląsk.

Książę Kazimierz, po czterech latach pobytu za granicą, postanowił wrócić do Polski. O przywróceniu całości państwu polskiemu nie mogło być mowy. Śląsk pozostał w rękach czeskich, a książęta pomorscy i mazowieccy usamodzielnili się nie chcąc uznać Kazimierza za swego pana. W tej sytuacji pozostawała jedynie walka z Mazowszem. Książę Kazimierz, nie rozporządzając dostatecznym zasobem sił, zawarł sojusz z Jarosławem Mądrym, wojującym z Litwinami i prowadzącym zdobywcze wyprawy na Jaćwież w 1038 r. i Litwę w 1040 r. dlatego też, ze względów politycznych i wojskowych, ożenił się w 1040 r. z córką Jarosława Mądrego – Dobroniegą i w dowód przyjaźni zwolnił 800 jeńców wziętych poprzednio do niewoli przez Bolesława Chrobrego.

Wątpliwości, jakie budzi wśród badaczy data ożenku Kazimierza Odnowiciela z Marią – Dobroniegą (1038-43), córką J. Mądrego, zdaje się wyjaśniać zapis w Powiest’i Wremiennych Let.

„Roku 6549 (1041) poszedł Jarosław na Mazowszany w łodziach.”[81]

bowiem wyprawa przeciwko silnemu przeciwnikowi – Mazowszu, mogła się odbyć tylko po ścisłym porozumieniu Jarosława Mądrego z Kazimierzem, tj. przed 1041, gdyż Mazowsze stanowiło naturalną, potężną twierdzę, trudno dostępną od południa i wschodu, bronioną przez bagna poleskie i wielkie puszcze podlaskie. Przy tym w sojuszu z Litwą, Jaćwieżą i Pomorzanami przedstawiało rzeczywistą, trudną do pokonania siłę. Potwierdzeniem tego wniosku są 7-letnie zmagania z Mazowszem. Podjęcie takiej wojny bez sprzymierzeńców nie dawało żadnych nadziei na powodzenie. Dlatego też i wyprawa wielkiej flotylli spod Kijowa, „w łodziach” Dnieprem i Prypecią zakończyła się niepowodzeniem, w związku z czym latopis wspomina o niej tylko w jednym zdaniu.

76180377_948065872220818_2288934573372866560_n

ROZDZIAŁ VI – WIELKA DROGA

WIELKA DROGA WODNA WISŁA – DNIEPR

Zajęcie stolicy Polesia – mazowieckiego Pińska i opanowania głównej drogi wodnej w głąb Mazowsza pozostało naczelnym zadaniem wojsk Jarosława Mądrego, Pińsk był bowiem prawdziwym kluczem do Mazowsza broniącym go od wschodu, głównym grodem i twierdzą, najbogatszym i najważniejszym miastem regionu, miejscem międzynarodowej wymiany handlowej, spotkań kupców wschodu i zachodu Europy. Położony wśród bagien, w węźle dróg wodnych, bronił od wschodu dostępu do Podlasia i środka Mazowsza. Bronił też wielkiej arterii wodnej, prowadzącej od Morza Bałtyckiego przez Wisłę, Bug, Prypeć, Dniepr i Morze Czarne do Konstantynopola. Rzeki tego węzła komunikacyjnego stanowiły najdogodniejszy szlak drogowy pomiędzy księstwem kijowskim a Polską. 

1200px-Kievan-rus-1015-1113-(en)

ŁAŃCUCH TWIERDZ STRAŻNICZYCH

Uzupełnieniem drogi wodnej była droga lądowa, biegnąca brzegiem Piny, Muchawca i Bugu na zachód. Bronił jej potężny system grodów strażniczych rozmieszczonych wzdłuż całej trasy od Turowa po Wisłę, których nazwy przetrwały do dzisiaj. Są wśród nich: Turów, Pińsk, Drohiczyn poleski, Kobryń, Grodziec, Brześć, Niwice, Mielnik, Drohiczyn n. Bugiem, Nur, Brok, Zakroczym …. Nazwy te są niezwykłym, odwiecznym świadectwem przynależności Polesia i Podlasia do Państwa Polskiego, a budowa grodów strażniczych, regulacja dróg wodnych, zapewniających żeglowność i bezpieczeństwo, świadczą o wysoko rozwiniętej myśli technicznej we wczesnośredniowiecznej Polsce i gospodarności jej władców.

Ten wielki system drogowo-wodny[82] przetrwał niemal nienaruszony do naszych czasów, wraz z pierwotnym charakterystycznym nazewnictwem, określającym funkcje jego elementów, tj. grodów i rzek.

Oto znaczenie nazw grodów strażniczych.

Pińsk (wg latopisu Pinesk) – nazwa od rzeki Piny. Pochodzi od słowa pinać, spinać-łączyć, złączyć. Powtarza się na „Pomorzu meklemburskim”, Saksonii, tj. rzeka Pina-Pene. Oznacza połączenie wodne dwóch rzek przed ich zbiegiem, tworzących wyspę.

Drogiczyn [poleski]             – znaczy twierdza drogowa. Tak brzmiała jego pierwotna nazwa zapisana w latopisach ruskich i przez Wincentego Kadłubka. Nazwa utworzona z dwóch słów -droga i czyn. Nie pochodzi jakoby od imienia „Drohita”, jak to próbowano w historiografii wyjaśnić, gdyż takiego nie było.

Kobryń [Kobrzyn]               – oznacza styk tyłów [rzek-dorzeczy]. Kob-styk, rzyń-tył, jest polską nazwą twierdzy a nie celtycką, jak pisał J. Staszewski.

Horodec [Grodziec] poleski – zn. gródek strażniczy.

Brześć [Berestie]                  – od słowa brzec-strzec, strażnica wojskowa, główny wówczas gród kasztelański – twierdza Podlasia wschodniego. Leży w prostej linii na wschód od stolicy państwa Gniezna i Poznania. Polska nazwa obiektów wojskowych. Nie ma związku z pospolitym brzostem (J. Staszewski, od brzostu-błędnie].

Mielnik                                 – zn. wychodnie kredy na brzegach Bugu, charakteryzujące położenie grodu [J. Staszewski, od osady młynarza-błędnie].

Drohiczyn (Drogiczyn) n. Bugiem – zn. j. w. twierdza drogowa.

Nur                                       – nazwa pochodząca od położenia osiedla i grodu przy brodzie przez rzekę Nur (Bug). Pierwotna nazwa Bugu brzmiała -Nur, znaczy zgięty [J. Staszewski, woda-błędnie]. Dawna strażnica przeprawy.

Brok                                     – nazwa str. -pol. -Brega od słowa -brzec-strzec-zn. strażnica.

Równie wymowne znaczenie mają nazwy rzek wchodzących do tego systemu dróg wodnych, określające ich funkcje w życiu mieszkańców i państwa.

DORZECZE PRYPECI

Jasiodła                  – zn. żywicielka. Jasło-żywność, jedzenie. Dawa-daje rzeka b.rybna.

Pina                        – zn. spinająca. Przełom rzeczny łączący różne rzeki [Prypeć iStyr] przed ich zbiegiem. Powtarza się na Pomorzu zach. jako prawy dopływ Łaby koło Hamburga [J. Staszewski, od piany-błędnie].

Prypeć (Prypiat’), Przypięć – zn. przypięta [do Bugu]. Gdyż swój początek bierze w nietypowym miejscu – z boku rzeki Bugu, w połowie jego długości. Jest nazwą polską, a nie fińską, jak błędnie podaje w swym dziele E. Bogusławski.

Wyżewska-Wyza-Wyża (star.-pol.) –zn. jesiotr, jesiotrówka, zasobna w jesiotry.

Stochód                  – zn. wielokorytowa, sto chodów mająca.

Styr-star/ny [kaszubska] –zn. szeroki, prze-st(y) r-onny

Horyn                     – Gorzyń, dymiąca, bagienna, powolna rzeka płynąca przez oparzeliska. Od słowa-gorzeć. W wymowie wschodnio-słowiańskiej nazwy te uległy zniekształceniu [J. Staszewski – prędki (niepoważnie)].

Słucz-Słęcz             – n. topogr. Słęczony, stąd Słęck-Słuck [J. Staszewski, grunt bagnisty-błędnie].

DORZECZE MUCHAWCA

Rzeki wschodniego Podlasia są częścią dorzecza Wisły. Łączą dorzecze Bugu i Prypeci, stanowiąc dalsze przedłużenie drogi wodnej Wisła-Dniepr. Funkcje jakie pełniły we wczesnym średniowieczu utrwalone zostały w ich nazwach:

Muchawiec              – znaczy rzeka bagienna, porośnięta mchami, o bardzo wolnym biegu. Użytkowana jako droga wodna tylko na jednej czwartej długości, od ujścia do Bugu do wpływu rzeki Trościanicy. Nazwa nie ma związku z muchami, jak niewłaściwie objaśnia J. Staszewski.[83]

Trościanica               – nazwa pochodząca od trosy – liny służącej do ciągnienia łodzi, dubasów, barek i komięg.

Osipówka-Osepówka (podatkówka) – Osep – nazwa podatku zbożowego w dawnej Polsce. Tą rzeką spławiano dubasami zboże zbierane jako podatek.

Ryta                         – nazwa od słowa – ryć – przekopana, pogłębiona, przeryta. Małoryta – niewiele pogłębiona.

Nazwy grodów strzegących tej wielkiej międzynarodowej drogi i nazwy rzek wchodzących w jej system, pomimo upływu wielu wieków, zachowały w nazwach swoje pierwotne znaczenie funkcji jakie pełniły. Są one świadectwem rozwiniętej techniki, dobrej organizacji gospodarczej i wojskowej, wielkości Państwa Polskiego i jego istnienia we wczesnym średniowieczu przed X w.

ROZDZIAŁ VII – OSŁABIENIE PAŃSTWA

GRODY CZERWIEŃSKIE, CZERWIEŃ, „PEREMYSZL”, PRZEMYŚL, WŁODZIMIERZ SĄCISKO

Błędy w tłumaczeniu źródeł pisanych

Wczesnośredniowieczne źródła ruskie, tj. Powiest’ Wremiennych Let13 sprawiają wiele kłopotów badaczom dziejów pogranicznych ziem polsko-ruskich z występującym w nich nazewnictwem grodów: Grodów Czerwieńskich, Czerwienia, „Peremyszla”, Przemyśla i Włodzimierza, gdyż grody o tych nazwach występują też w innych okolicach Europy. Stąd trudności z umiejscowieniem ich zgodnie z treścią latopisów i wynikły błędy w tłumaczeniu źródeł, których sprostowaniem zajmuje się niniejszy rozdział.

Zagadnieniem Grodów Czerwieńskich zajmowali się uczeni polscy i obcy, wyrażając zwykle sprzeczne opinie.

  1. Łowmiański, Problematyka historyczna Grodów czerwieńskich … stwierdza,[84]że:
  2. 62 „Ziemia Czerwieńska … nastręcza trudności przy omawianiu problematyki historycznej. Nieliczne bowiem zachowane z owych czasów wiadomości historyczne odnoszą się do szeregu kompleksu geograficznego, a zarazem fragmentaryczne, że nie pozwalają na osobne omawianie ziemi czerwieńskiej …”
  3. 61 „Tymczasem już St. Czerecha wykazał, że terytorium Grodów Czerwieńskich pokrywało się z późniejszą ziemią chełmską … który lokalizował ją w Czerniejewie koło Chełma, jednak tekst kroniki halicko-wołyńskiej rozstrzyga kwestię na korzyść tych badaczy, którzy identyfikują Czerwień z Czermnem koło Tyszowiec więc nad Huczwą”.

Natomiast St. Zakrzewski, Okres do schyłku XII w. w Hist. Polit. Polski, umieszczał Czerwień pod Zaleszczykami.[85]

  1. Skrzypek, Studia nad pierwotnym pograniczem polsko-ruskim w rejonie Grodów Czerwieńskich, pisze, że:

„… terytorium Grodów Czerwieńskich było określane w granicach bardzo szerokich i wg poglądów (rosyjskich historyków) Barsowa, Łonginowa a także (hist. ukraińskiego) Hruszewskiego … obejmujących późniejszą Ruś Czerwoną i Wołyń”.

str. 78 „Jak staraliśmy się wykazać, dawniejsza literatura przyjmowała ten termin całkowicie dowolnie, rozciągając obszar grodów [Czerwieńskich] na rozległe tereny, które nigdy nie wchodziły” w ich skład. Nowi badacze z Natansonem-Leskim i Nasonowem na czele rozumieli bezpodstawność sądów dawniejszych i zdecydowali się na zwężenie obszaru, dając mu takie granice południowe i północne, które wytrzymują konfrontację ze źródłami”.

str. 31 Rosyjski historyk (N. P. Barsow, geogr. Naczelnej letopisi str. 100) uważał, że wschodnie granice Grodów Czerwieńskich sięgały aż do koczowisk – Pieczyngów.[86]

  1. Hruszewskij (Istoria Ukrainy-Russy)[87]pisze,że Włodzimierz Wielki zajął tereny z ludnością polską.

Tak więc położenie geograficzne, obszar i przynależność etniczna Grodów Czerwieńskich nie zostały dotąd należycie w piśmiennictwie wyjaśnione; z tej przyczyny nie doceniono roli jaką spełniały w przeszłości. Ostatnio poszukiwano ich daleko na zachodzie, między Wieprzem i Bugiem, a lokowano na mikroskopijnym obszarze niewspółmiernym do rangi, jaką zajmują w latopisach ruskich.

Jak stwierdza m. in. Natanson-Leski, Rozwój Terytorialny Polski:

„… słynny Czerwień dziś nie istnieje, którego ściślejsze umiejscowienie jest w nauce sporne: jedni umiejscawiają go w pobliżu … Chełma, inni … koło wsi CZERMNO nad Huczwą (ongi szukano go daleko w dorzeczu Dniestru na Rusi)”[88]

Innym źródłem mówiącym o tych grodach jest „De administrando” Konstantyna Porfirogenety, w którym pisze on, że przed X w., Lendinoi „Lędzianie” płacą Rusi trybut z Grodów Czerwieńskich.

Źródła te nie pozwalają określić, gdzie leży naczelny gród Czerwień, a umiejscowienie go w okolicy Chełma, koło wsi Czermno, jakoby dawniejszego Czerwienia, jest wynikiem niewiedzy o istnieniu naczelnego grodu Łęczan („Lędzian”) – Łęcka (Łucka) i podległej mu ludności nazywanej Łęczanami, z grecka Lendinoi, a w Powiesti Wremiennych Let – „Łuticzy”, odgradzają oni Chełm i Czermno leżące na zachodzie, za Bugiem, od Księstwa Kijowskiego. Przyjmowanie tezy o takim położeniu Czerwienia mija się z logiką, gdyż przeczy temu też i sama nazwa – Czernino, w której nie ma rdzenia –Czerw- lecz -Czer-, również zamiast przyrostka -ień- występuje formant -mno-.

Przeczy również, możliwości pojawienia się jej przed rokiem 981, etymologiczne znaczenie składowych nazwy Czermna. Składa się bowiem ona z dwóch słów: CZER [w wymowie wsch. słów.], które pierwotnie brzmiało -CER- [od słowa łacińskiego -cera-wosk] i MNO – od słowa -mienić-wymieniać. Końcówka -o- stosowana była w dawnym nazewnictwie do oznaczenia miejsca po jakiejś działalności [np. rżysko].

Pierwotnie więc -CERMNO – oznaczało miejsce handlowej wymiany wosku na inne towary. Potwierdzeniem tego, że formant -mno- jest „mówiący”, są inne nazwy miejscowości usługowych, np. Cheł-mno, oznaczające miejsce wymiany soli, Ciem-mno – miejsce wymiany skór (ciemniec-skóra).[89]

Czermno znajduje się i dziś, jako wieś wśród rozległych łąk dogodnych dla rozwoju pszczelarstwa, a miejscowości o tej nazwie pełniących w przeszłości tę samą funkcję wymiany, zachowało się w Polsce -18. Łacińska nazwa – CER – wskazuje na ich późne powstanie, tj. po 979 r. w okresie wprowadzania obrządku rzymskiego z łaciną w Polsce.

  1. Jeżdżewski „Stosunki polsko-ruskie”, pisząc o wynikach najnowszych badań archeologicznych stwierdza, że:

„Grodziska … w Sutiejsku – Sąsiadce … Gródku Nadbużnym (gród Wołyń) … Czermnie, nad Huczwą wykazały wyraźnie, że wszystkie one są tworami okresu wczesnofeudalnego, że jako grody funkcjonowały tu najwcześniej od drugiej połowy X w. częściowo od XI w. oraz, że ich inwentarz zabytkowy ma charakter niemal wyłącznie ruski.”[90]

Nie mogły więc być wymienione jako „czerwieńskie” wcześniej, w pierwszej połowie X w. przez K. Porfirogenetę jako te, z których „Lędzianie” płacili Rusi trybut, gdyż jeszcze nie istniały. Łęcko (Łuck), zaś jako gród naczelny, leżący przed nimi na wschodzie, odgradzał wraz z Buskiem je całkowicie od Rusi. Natomiast położenie Czermna i innych grodów pozwala ustalić, w jakim celu i przez kogo zostały wybudowane.

  1. Jeżdżewski pisze (s. 356):

„Gród Czermno ma umocnienie skierowane swym czołem (dolina rzeki Huczwy – na wschód z 2 km wałem obwodowym”[91]

Nie ma wątpliwości, że twierdzę tę i inne w tej okolicy wybudował Mieszko I po zajęciu przez Włodzimierza „Peremyszla i Czerwienia”, tj. w latach 80-tych, po roku 981. Miały one za zadanie bronić od południa dostępu do Podlasia i głównej drogi wodnej Bug-Dniepr. Wkrótce jednak, niektóre z nich zajęli chwilowo książęta kijowscy. Z tej przyczyny zawierają tylko nieznaczny inwentarz polski. Nie zwrócono też uwagi, że niemal współczesny wydarzeniom dokument praski z 1086 r., opisujący w tym czasie realne granice biskupstwa praskiego i Państwa Polskiego na południowym wschodzie [po roku 981], pozwala twierdzić, że „Peremyszl” i Grody Czerwieńskie leżały poza Styrem na wschodzie, a gród Czermno nie został jeszcze wybudowany.

rekonstrukcja-grodu-w-czerwieniu-825x510

Granica biskupstwa praskiego, wg tego dokumentu, to międzyrzecze Styru i Horynia [Styr i Bug] nie obejmuje obszaru na którym znajdują się grody wymienione w latopisie, tj. „Peremyszl” nad Horyniem i Czerwień na Podolu w pobliżu Dniestru [koło Zaleszczyk] zajęte przez Włodzimierza w 981 r. Charakterystyczna też jest kolejność działań wojennych na tym obszarze, zgodna z zapisem w Powiesti Wremiennych Let.

„Włodzimierz najechał Lachów i zajął grody ich Peremyszl, Czerwień i inne” (Mapa X).

Według niej najpierw wojska ks. Włodzimierza, po opanowaniu Turowa, uderzyły na zachód [981 r.], wzdłuż głównego szlaku drogowego z Kijowa przez Żytomierz na najbliższą silną twierdzę „Peremyszl” nad Horyniem, następnie skierowały się na południe w stronę gór, na główną twierdzę Grodów Czerwieńskich na Podolu – Czerwień, osłonięty od wschodu ziemiami Daków, odcinając go od podległych mu grodów tj. zaplecza.

Podobnie późniejsze działania wojenne Jarosława i Mścisława w 1030 i 1031 r. przebiegły w tej samej kolejności.

Nestor pisze wyraźnie, że Włodzimierz zajął Czerwień, a więc główną twierdzę tego okręgu, a nie całość Grodów Czerwieńskich, jak to się nieraz w historiografii nieprawdziwie, na wyrost przedstawia. W roku 1018 Bolesław Chrobry odebrał „Peremyszl” nad Horyniem i Czerwień na Podolu.

Błędne jest twierdzenie w historiografii polskiej, że odzyskał on ziemię „czerwieńską” nad Bugiem, przemyską i bełzską, ponieważ ziem tych nie opanowali jeszcze książęta kijowscy.

W historiografii usiłuje się wmówić, że Grody Czerwieńskie leżały nad Bugiem w okolicy Chełma, a Słowianie wschodni zaludniali ich okolice. Wynikałoby z tego, że Polska we wczesnym średniowieczu wbrew źródłom i logice nie mogła być wielkim, silnym, bogatym i dobrze zorganizowanym państwem, lecz pół dzikim, niewielkim obszarem rządzonym przez prymitywnych władców, którzy przez swoją bezmyślną politykę i zaborcze wojny skłócili Polskie Państwo ze wszystkimi sąsiadami, jak pisze G. Labuda w „Polska granica zachodnia”:

„Bolesław Chrobry, wielki wojownik, ale niezbyt przewidujący polityk skłócił swój kraj z wszystkimi sąsiadami … Do skomplikowanych zadań, … nie dorosła też dynastia … wszystkie osiągnięcia ekspansywnej polityki Bolesława Chrobrego z lat 1002-1018 zostały stracone za jednym zamachem …”[92]

Niezrozumiałe jest to, że bez jakichkolwiek dowodów uznaje się za prawdziwe przypuszczenia niekorzystne dla polskiej racji stanu.

Natomiast, jakby na przekór temu stanowisku, niektórzy historycy rosyjscy, niemieccy, ukraińscy i polscy wiele faktów z przeszłości widzą w korzystniejszym dla Polski świetle, m. in. K. Porfirogeneta, Barsow, Tatiszczew, Hruszewski, Łanginow, St. Zakrzewski, mówiąc np. o położeniu Grodów Czerwieńskich daleko na wschodzie – nad górnym biegiem Prutu i Dniestru, sąsiadujących z Pieczyngami na obszarach rozciągających się po rzekę Cisę za Karpatami.

Jak jest naprawdę?

Zagadnieniu temu poświęcono wiele papieru i czasu. Tymczasem wyjaśnienie znajduje się w samym źródle, tj. Powiesti Wremiennych Let.

W Powiest’i występuje kilka miejscowości o tej samej lub zbliżonej nazwie, jak np. „Peremyszl” nad Horyniem w dawnym powiecie zasławskim, „Peremyszl” n/Wiarem, dopływem Sanu i Peremyl nad Styrem. Podobnie jest też z Czerwieniem i Czermnem. Jedna miejscowość, (Czermno), znajduje się nad Huczwą, dopływem Bugu, druga natomiast Czerwień leży na Podolu, w pobliżu Dniestru koło Zaleszczyk [późniejszy Czerwonogród]. Tak samo jest z „Włodzimierzem na Wołyniu i nad rzeką Klaźmą, dopływem Oki niedaleko Moskwy.

CZERWIEŃ. Latopiscy lub przepisywacze ujednolicali w przeszłości różne nazwy, Czermna i Czerwienia, wskutek zbliżonego brzmienia pierwszej sylaby i nieznajomości miejsca opisywanych wydarzeń, a niektórzy polscy badacze oprócz tego bezkrytycznie przyjęli nieprawdziwe twierdzenie, którym przeczą źródła.

Zwróćmy również uwagę na charakterystyczne cechy okolicy występowania obu nazw. Nazwa latopisnego „Czerwienia” nad Huczwą, w pobliżu Bugu, położonego wśród łąk zielonych, nie ma żadnego związku z kolorem – czerwienią. Natomiast gród Czerwień na Podolu, w pobliżu Dniestru, uzyskał swą nazwę od czerwonych skał występujących na zboczach jarów, skał, z których został zbudowany. To one stały się źródłem jego nazwy. (Słow. Geogr. t. VII)

Ten właśnie Czerwień był głównym (naczelnym) grodem – twierdzą zespołu grodowego na Podolu, nazywanego ogólnie – Grodami Czerwieńskimi. Jego zadanie polegało na obronie południowo-zachodniej granicy Polski przed najazdami koczowników znad stepów czarnomorskich, z którymi graniczyły Grody Czerwieńskie, tak to jak twierdził też historyk rosyjski N. P. Barsow.

Po zajęciu Grodów Czerwieńskich przez Rurykowiczów gród Czerwień nazywany był Czerwonogrodem85

Położenie Grodów Czerwieńskich i Czermna określają obcy kronikarze i najstarsze źródła, a m. in.:

  1. Król Alfred (IX w.)
    „Ond be eastan Moroara londe is Wisle lond. Ond be eastan sint Datia”.

Tzn. Na wschód od Moraw leży Kraj Wiślan [Polska] i graniczy na wschodzie z Dacją. [Rumunią].

  1. Konstantyn Porfirogeneta (poł. X w.) „Wielka Chorwacja [Polska]  … zbiera mniej jazdy i piechoty … ponieważ napadają na nią Frangowie, Turcy i Pieczyngowie”.

Graniczy więc bezpośrednio z Pieczyngami.

  1.                Anonim Perski w źródle z 982/3 r.

„… rzeka Ruta (Prut) wypływa z góry, wznoszącej się na granicy między Pieczyngami, Madziarami i Rusami … biegnie ona do kraju Słowian i tam sięga państwa Churdab [Chorwacja – Polska]”.

Prut wypływa więc z obszaru Chorwacji. Pieczyngowie zaś mają koczowiska sięgające górnego Prutu.

  1. Konstantyn Porfirogeneta (poł. X w.) „… dzieli ten kraj [Chorwację] od morza 30 dni drogi. Morze zaś odległe od nich 30 dni drogi nazywa się Ciemne”. Odległość Chorwacji od Morza Czarnego określa Konstanty Porfirogeneta na około 700 km czyli że, sięga do górnego biegu Prutu.
  2. Dokument praski z 1086 r. mówiący, że granice diecezji praskiej stanowią Styr i Bug.

Wszystkie wyżej wymienione obce źródła stwierdzają, że Chorwacja [Polska] graniczy, poczynając od górnego biegu Prutu, bezpośrednio z obszarami koczowisk Pieczyngów i jednocześnie styka się z Dacją [Rumunią]. Granicę tę ściśle określają źródła. Umiejscowienie więc Czerwienia daleko na północy, zdala od koczowisk Pieczyngów, jest sprzeczne ze źródłami, a więc i prawdą historyczną.

CZERMNO – które próbuje się przemianować na – CZERWIEŃ, nie było naczelnym grodem kasztelańskim, lecz podległym grodowi – SĄCISKO. Nie miało też żadnej styczności z Pieczyngami (Mapa X), gdyż:

  1. Czermno jest odległe o 400 km od obszarów kontrolowanych przez Pieczyngów.
  2. Czermno nosi nazwę łacińsko-polską, a więc nadaną po wprowadzeniu obrządku rzymskiego.
  3. Czermno nie istniało przed rokiem 981, gdyż gród wybudowano pod koniec X w. tj. po zajęciu Grodów Czerwieńskich [Wołynia] przez Włodzimierza.

Nazywanie Czernina Czerwieniem i lokowanie go po lewej stronie Bugu jest też sprzeczne z „Dokumentem Praskim” i latopisami ruskimi.

Niezwykłym dowodem potwierdzającym istnienie w latopisach dwóch Czerwieni jest też sama Powiest’ [Latopis Hispacki] gdzie pod rokiem 1097 czytamy:

,Jarosław że bieżą na Lachy, i pridie Berestiu, a Dawid zaim sątiejskou Czerwień, pride wiezapau i zaja Wołodimeria …”,

co znaczy:[93]

Jarosław ucieka do Lachów i przychodzi do Brześcia, a Dawid zająwszy sąciską Czerwień przychodzi znienacka i zajmuje Włodzimierz. W dziele Augusta Bielawskiego Momenta Poloniae Historica I. I. w tłumaczeniu latopisu Hispackiego błędnie przetłumaczono przymiotnik „sątiejskou” jako „pograniczny”, nie rozumiejąc jego znaczenia, wskutek czego całe zdanie brzmiało:

„… a Dawid zająwszy pograniczny Czerwień, przyszedł znienacka i zajął Włodzimierz”[94]

Ponieważ -sąciski- jest przymiotnikiem od nazwy twierdzy Sącisko, zdanie to poprawnie brzmi wg latopisu:

„… a Dawid zająwszy sąciski /należący – podległy Sąciskowi Czerwień, przyszedł znienacka i zajął Włodzimierz”, [miasto-Gród].

Następnie zdanie z tym słowem błędnie przetłumaczonym, zawartym w Nauce Monomacha brzmi:

„Potem szedłem do Perejęsławia do ojca, a po Wielkanocy z Perejęsławia znowu do Włodzimierza na granicy pokój zawierać z Polakami”[95]

Poprawnie zdanie to powinno brzmieć:

 „Potem szedłem do Perejęsławia do ojca, a po Wielkanocy z Perejęsławia znowu do Włodzimierza na Sącisku [twierdzy] pokój omawiać [dogadywać] z Polakami”.

Zwróćmy uwagę, że w tych zdaniach zwarte jest stwierdzenie, iż: l. Sąciska „Czerwień” nie była grodem głównym, lecz podległym Sąciskowi. Natomiast Czerwień podolski był grodem naczelnym, dlatego podległe mu grody nazywano – czerwieńskimi.

  1. Powiest’ odróżnia Czerwień podolski od „Czerwienia” [Czermna] nad Huczwą w ten sposób, że dodaje do niego przymiotnik –sąciski (Mapa X).
  2. Twierdza Sącisko broniąca dostępu do wąwozu („Porta”) prowadzącego w głąb Polski, a nazywanego później w latopisie hispackim „Worota”[96], leżała w 1097 r., jak wynika z treści tego zapisu, jeszcze w państwie polskim. Wg przyp. w J. Długosz Kronika … Ks. VII Worota-Porta miejscowość bliżej nie zlokalizowana[97]

SĄCISKO było nową twierdzą wojskową wybudowaną przez Mieszka I w latach 80-tych. Wniosek ten potwierdzają wspomniane badania archeologiczne K. Jeżdżewskiego (j. w.). Wzniesiono ją na trudno dostępnych bagnach w widłach rzek: Poru i Izwoli u wlotu do wąwozu [cis].

Zadaniem podporządkowanego Sąciskowi całego systemu grodów, w skład których wchodził „Czerwień sąciski”, czyli prawidłowo Czermno odległe o 50 km, było strzeżenie głównej drogi wiodącej wąwozem przez Roztocze [obok wzniesienia 344 m. n.p.m.] i Puszczę Biłgorajską, z biegiem rzek: Izwoli i Lady, do Zawichostu i Sandomierza. Tędy kierowały się najczęściej wyprawy łupieżcze książąt kijowskich i później litewskich w głąb ziem polskich.

Nazwa twierdzy, określająca jej położenie przed wlotem do wąwozu, powstała z dwóch staropolskich słów:

SĄ– tzn. przy i CIS-wąwóz, przełęcz, [całość] Przy wąwozie.

Pierwotną nazwę twierdzy Sącisko zastąpiono nazwą Sąsiadka [dzisiaj wieś]. Przyczyną zniekształcenia tej nazwy jest przypuszczalnie nieznajomość jej etymologii.

Twierdza ta miała znaczenie czysto wojskowe-obronne, nie była grodem-miastem. Przytoczone uprzednio zdanie z Nauki Monomacha o dogadywaniu się książąt ruskich w sprawie pokoju z Bolesławem Śmiałym tj.:

„Ta idoch Perejęsławiu at’cju, a po wieliuju dni iz Perejęsławia ta Włodimieriu na sątejskou mira tworiti s Lachy …”[98]

(Powieść Minionych Lat opis Ławrientiewski, F. Sielicki) jest tłumaczone zgodnie z treścią, co znaczy:

Potem poszedłem do Perejęsławia do ojca, a po Wielkanocy z Perejęsławia znów do Włodzimierza na Sącisku (sąciskiej twierdzy) pokój zawierać z Lachami[99]

Natomiast drugie zdanie (wg. F. Sielicki, L. Ławr.)

„… a Dawid, zająwszy Sutejsk i Czerwień, przyszedł znienacka i zajął Włodzimierzan”[100]

zupełnie zmienia treść latopisu, gdyż Dawid nie zajął Sąciska, lecz „sąciski Czerwień”, czyli Czermno.

Nie zajął też Włodzimierzan, lecz miasto Włodzimierz bez zamku.

Upowszechnienie wyżej przytoczonych błędów, popełnionych w tłumaczeniu Powiesti Wremiennych Let, spowodowało traktowanie Czerwienia podolskiego i Czermna [„sącickiej Czerwieni”], jako jednego i tego samego grodu, chociaż latopis wymienia go dopiero po 116 latach. Przy czym uszło uwadze badaczy błędne ujednolicenie tych różnych znaczeniowo nazw i odległych od siebie twierdz. Z tej też przyczyny, niezgodnie z treścią latopisów ruskich, lokowano Grody Czerwieńskie w okolicy Chełma, zniekształcając źródła i prawdę historyczną.

Czytając Powiest’ Wremiennych Let odnosi się wrażenie, że życie polityczne Rusi Kijowskiej toczyło się nie na olbrzymich przestrzeniach tego wielonarodowego państwa, lecz na skrawku świeżo zajętych, przygranicznych ziem polskich, wokół Włodzimierza, Przemyśla i Czermna, co jest oczywiście wynikiem błędnej choć celowej lokalizacji grodów noszących nazwy o zbliżonym brzmieniu. Natomiast Czerwień na Podolu, – naczelny gród Grodów Czerwieńskich, wymieniony jest w Powiest’i Wremiennych Let tylko jeden raz, pod rokiem 981.

Pozostałe – „sutejska Czerwień” odnosi się do Czermna nad Huczwą, nowego grodu wybudowanego przez Mieszka I po 982 roku.

Dwa Przemyśle. „Peremyszl” – to twierdza nad Horyniem, gdyż bardzo odległy o 400 km Przemyśl nad Sanem, opanowali Rurykowicze dopiero pod koniec XI w., a Powiest’ Wremiennych Let wymienia go pod rokiem 1087 [Lat. Hisp.] tj. w 106 lat później[101]

W XVI w. pojawia się nowa nazwa Ruś Czerwona pochodząca od nazwy Grodów Czerwieńskich, stworzona przez polskich urzędników Kazimierza Wielkiego. Wyzwolone spod panowania Rusi, w 1349-66 r. Grody Czerwieńskie zaczęto wtedy nazywać „Rusią Czerwoną”. Nie zastanawiano się wówczas nad nieścisłością tego określenia i konsekwencje, jakie ono przyniesie, podobnie jak dzisiaj niekiedy nazywa się niewłaściwie, obraźliwie dla Polaków, polskie ziemie odzyskane jako poniemieckie – co jest również sprzeczne z prawdą.

Należy zauważyć, że dawniej ziemie utracone nie nazywano zwykle polskimi, lecz nazwą państwa w granicach którego się znalazły.

mapa podbojów

PRZEMYŚL

Drugą nazwą budzącą spory, co do jej umiejscowienia jest „Peremyszl”. W Powiest’i Wremiennych Let wymienione są dwie miejscowości o tej samej nazwie: jedna nad Horyniem [jego dopływem], druga nad Wiarem – dopływem Sanu. Trzecią zbliżoną nazwą jest Peremil nad Styrem.

Jan Długosz z powodu braku źródeł, zawierających dokładne informacje nie był pewny, z którym Przemyślem należy związać jednoczesne wyprawy Bolesława Śmiałego nad Ruś i Węgry. Gdzie znajdowały się te grody i w jakiej kolejności opanowali je Rurykowicze, wyjaśniają następujące wydarzenia opisane przez J. Długosza.

  1. W roku 1065 Bolesław Śmiały wysyła do Węgier silną polską armię pod dowództwem swego krewnego, węgierskiego księcia Beli, by osadzić go tam w miejsce brata. Armia ta kroczyła do Węgier po ziemiach polskich przez przełęcz Dukielską, aż do rzeki Cisy, po południowej stronie Karpat, będącej wówczas granicą między Polską i Węgrami. Przebieg tej granicy potwierdza kronika węgiersko-polska, arabski geograf Edrisi, a także późniejsze wydarzenia historyczne.

Ziemie polskie za Karpatami nad rzeką Cisą i w Siedmiogrodzie były trudno dostępne od strony Rusi i pozostawały przy Polsce do czasu ucieczki Bolesława Śmiałego z kraju na Węgry. Bezpieczeństwo ich gwarantowały nie tylko siły zbrojne, lecz także pokrewieństwo i przyjaźń Bolesława z Belą i Gejzą. Wojska polskie pokonały przeciwników Beli nad tą rzeką i osadziły Belę na węgierskim tronie.

  1. „Peremyszl” nad Horyniem, leżący w niewielkiej odległości od głównej drogi z Kijowa, obsadził Bolesław w drodze powrotnej do Polski, z leży zimowych w Kijowie (1071 r.). Była to ważna i silna twierdza. (Słow. Geogr. T. VII)[102]

Nestor, opisując najazd Włodzimierza Wielkiego na Polskę w 981 r., wymienia go jako pierwszy z dwóch głównych grodów („Peremyszl” i Czerwień).

Bolesław, prowadząc jednocześnie działania wojenne na Węgrzech i Rusi, miał w Przemyślu nad Horyniem dogodną bazę operacyjną, położoną w połowie drogi do Kijowa i Węgier.

III.    Przemyśl nad Wiarem, dopływem Sanu, znajdujący się daleko (o 400 km) od granicy z księstwem kijowskim na zachodzie, w innym kierunku, leżał z dala od strefy działań wojennych.

  1. W tym samym roku (1071), jak pisze w kolejnym rozdziale J. Długosz:
    „Książę zaś Gejza zabawiwszy jakiś czas w Krakowie, kiedy zrozumiał, że król polski Bolesław nieprędko wróci do Polski, udał się do niego i spotkawszy go w obozie zimowym w Przemyślu prosił go usilnie, aby nie ociągał się z przyjściem z pomocą jemu i jego braciom…”[103]

W następnym roku (1072) zostawił Bolesław silną załogę w Przemyślu n/Horyniem, wyruszył znów na Węgry i powtórnie wrócił na leże zimowe do Przemyśla n/Horyniem.

Wielkoduszny Bolesław na zajętych obszarach pozostawił książąt ruskich w zajmowanych dotąd przez nich grodach. W roku 1074 książęta ci omawiają z Bolesławem, w twierdzy sąsiskiej, sprawę pokoju. O rozmowach tych wspomina w swoim pouczeniu Włodzimierz Monomach. Natomiast zajęcie Przemyśla n/Sanem nastąpiło najprawdopodobniej w 1087 r. gdyż pod tym rokiem Powiest’ Wremiennych Let podaje, że:

„Tegoż lata chodził Wsiewołod ku Przemyślowi”[104] n/Sanem.

Wtedy Wsiewołod, po śmierci Bolesława w 1081 r. zajął bez trudu to miasto, wykorzystując kłopoty z Pomorzanami jego nieporadnego następcy – Władysława Hermana.

Należy zauważyć, że do roku 1086, na opanowanych przez Rurykowiczów obszarach, był na Wołyniu tylko jeden gród „Peremyszl” nad Horyniem i dlatego kronikarz, pisząc o nim, nie musiał uściślać jego położenia.

W roku 1087, po zajęciu ziemi przemyskiej przez Wsiewołoda, znalazł się na tym obszarze i tym samym kierunku drugi „Peremyszl”, stąd wynikała konieczność w Powiest’i Wremiennych Let zróżnicowania położenia grodu przez nazwanie rzeki, nad którą leży, tj. nad Wiarem, dopływem Sanu.

Wątpliwości co do znaczenia i siły twierdzy – Przemyśla n/Horyniem rozprasza również jego pamiątkowa nazwa, będąca imieniem weneckiego [polskiego] władcy z IV w. przed n. Chrystusa.

Tego rodzaju nazwy nadawano w przeszłości tylko ważnym i okazałym grodom. Znajdują się one na obszarach zamieszkałych przez Wenetów (Mapa X). Nic więc dziwnego, że mówi o nim właśnie Nestor opisując zajęcie Wołynia przez Włodzimierza w 981 r. i Jarosława Mądrego w 1031 r., pierwszych polskich głównych grodów: Przemyśla n/Horyniem i Czerwienia w pobliżu Dniestru.

Współczesny wydarzeniom dokument praski z 1086 r., określający granice biskupstwa praskiego na Bugu i Styrze, dostarcza kolejnego dowodu, że tego znacznego grodu nad Sanem nie opanowali jeszcze książęta ruscy. Później zajęcie Przemyśla nad Sanem odcięło dostęp do przełęczy Łupkowskiej i Dukielskiej i ziem nad rzeką Cisą, ułatwiając opanowanie ich książętom węgierskim.

Granica państwowa z Rusią Kijowską, po utracie części Podola i Wołynia z Czerwieniem i „Peremyszlem”, znajdowała się na międzyrzeczu Styru i Horynia sięgając grzbietu Karpat. Wiedział o tym doskonale, współcześnie piszący i opisujący w swej kronice (dokument praski r. 963-1086 – Kronika Czechów) kronikarz czeski – Kosmas (1045-1125 r.) biorący niewątpliwie pod uwagę wprowadzony już rozdział kościoła na wschodni i zachodni.

Wiadomość o odzyskaniu części ziem wschodnich przez Bolesława Śmiałego, jak podaje J. Długosz, znajduje więc pełne potwierdzenie w wymienionych dokumentach, gdyż:

położony bardziej na zachodzie BUSK pojawia się w Powiest’i Wremiennych Let dopiero w 1097 r. tj. po 116 latach od zajęcia Grodów Czerwieńskich, równocześnie z Pińskiem i Brześciem, ale już znajdującymi się we władaniu książąt kijowskich.

WŁODZIMIERZ WOŁYŃSKI

Nazwa grodu Włodzimierz występuje w Powiest’i Wremiennych Let w kilku miejscach i odnosi się do różnych twierdz, tj. Włodzimierza wołyńskiego i Włodzimierza suzdalskiego. W umiejscowieniu tych grodów popełniono również błędy w tłumaczeniach latopisów.

Gród Włodzimierz (wołyński) jako twierdza wojskowa osłaniająca tyły wojsk Włodzimierza Wielkiego w czasie jego nieudanej wyprawy na Polskę [Chorwację] w 992/3 r. została pośpiesznie umocniona. Był on starym opuszczonym grodem na drodze Kijów-Kraków. Nazwę twierdzy nadała, jak można przypuszczać, miejscowa ludność, nazywając go „grodem Włodzimierza”, później zaś, krótko Włodzimierzem.

Włodzimierz Wielki w roku 981 opanował część Wołynia, aż do „Peremyszla” n/Horyniem i część Podola z główną twierdzą – Czerwieniem. Śmierć Mieszka I-go w 992 r. i waśnie między jego potomkami stały się okazją do uderzenia na Polskę. Ponieważ wyprawa ta zakończyła się niepowodzeniem, Nestor wspomina o niej w jednym krótkim zdaniu:

„Roku 6500. Poszedł Włodzimierz na Chorwatów”.

Latopis hispacki wraca do tej wyprawy pod r. 1229:

„Inny bowiem kniaź nie chodził był w ziemię lacką tak głęboko, oprócz Włodzimierza Wielkiego, który był kraj ochrzcił”.[105]

Zajęty został wówczas (w 992/3 r.) Łuck i obszar po obu stronach drogi Kijów- gród Wołyń po rzekę Bug. Dla zabezpieczenia zdobyczy Włodzimierz umocnił twierdzę nad prawym dopływem Bugu – Ługiem, skierowana, czołem na zachód. Wsie służebne znajdujące się w pobliżu obecnego miasta Włodzimierza świadczą, że był on dawnym grodem wojskowym o zapomnianej nazwie, odbudowanym na bazę księcia Włodzimierza. Wyprawiając się wtedy na Polskę zabrał wojska ze swego państwa. Na wieść o tym Pieczyngowie najechali od południa, od strony rzeki Suły na Księstwo Kijowskie, wskutek czego Włodzimierz zmuszony został do wycofania się z Polski. Całkowitą zmianę sytuacji wykorzystał Bolesław Chrobry i w roku 994 odebrał zagarnięte w 981 r. ziemie polskie. Wojna zakończyła się przymierzem Bolesława z Włodzimierzem.

Zbudowanie twierdzy – Włodzimierz przy głównej drodze z Polski do Księstwa Kijowskiego, w dogodnym miejscu dla rozwoju handlu, dawało osłonę kupcom i rzemieślnikom, zachęcającą do osiedlenia się obok niej. Wkrótce przekształciła się w miasto o tej nazwie. Natomiast Włodzimierz nad Klaźmą, lewym dopływem Oki (Mapa X), założył jako gród – miasto Włodzimierz Wielki w roku 988. Stał się on później stolicą księstwa i biskupstwa. Biskupem był w roku 1091 Stefan. W latopisie wspomina się o tym grodzie w kilku miejscach, a m. in.: pod rokiem 988:

„Włodzimierz … posadził… Wsiewołoda we Włodzimierzu …” pod rokiem 1054:

„… a Światosławowi daję Czernichów, a Wsiewołodowi Perejęsław, a Igorowi Włodzimierz …”

pod rokiem 1057:

„… i posadził Igora w Smoleńsku, z Włodzimierza wyprowadziwszy.[106]

Również w pouczeniu Monomacha wymieniony jest dwa razy Włodzimierz nad Klaźmą przed i po wzmiance o rozmowach pokojowych w 1074 r. w Sącisku, Monomach mówi:

„… a ze Smoleńska poszedłem do Włodzimierza …”

n/Klaźmą a nie wołyńskiego, jak to błędnie objaśnia F.  Sielicki s. 380 PML.

„Potem chodziłem do Perejesławia do ojca, a po Wielkanocy z Perejesławia do Włodzimierza (Wołyńskiego) – w Sącisku pokój zawierać z Polakami”[107]

Sącisko bowiem, gdzie układano się w sprawie pokoju, jako twierdza wojskowa nie było przygotowane na popas. Zaś położony w niewielkiej odległości od niego Włodzimierz Wołyński, gród-miasto, pozostający w granicach państwa polskiego, stwarzał dogodne warunki postoju.

Natomiast w zdaniu:

„Stąd znowu na lato do Włodzimierza”

mówi książę Monomach o Włodzimierzu nad Klaźmą, położonym daleko na północy i wschodzie (600 km) w surowym klimacie, dokąd dojazd zimą był bardzo utrudniony.

Pod rokiem 1078 czytamy:

„… Jaropełk zaś siedział w Wyszogrodzie …”,

ale już nieco później w tymże roku:

„I posadził… Jaropełka we Włodzimierzu przydawszy mu Turów”[108]

Jest tu już mowa o Włodzimierzu Wołyńskim, zajętym przez Wsiewołoda w r. 1077 w czasie walki z Izjasławem.

Sprostowanie i poprawienie nieścisłości popełnionych w tłumaczeniu latopisów – Powiest’i Wremiennych Let i Hispackiego zmienia całkowicie dotychczasowy pogląd na umiejscowienie Grodów Czerwieńskich „Peremyszla” i Włodzimierza i kolejność utraty poszczególnych ziem i grodów wschodnich przez Polskę.

Wnioski i przypuszczenia w tej sprawie historyków rosyjskich, ukraińskich i polskich, m. in. Łonginowa, Barsowa, St. Zakrzewskiego, znajdują więc pełne potwierdzenie w ruskich latopisach.

Wątpliwości, czyimi ziemiami były obszary Grodów Czerwieńskich i przez kogo zamieszkałe niedwuznacznie wyjaśnia Powiest’ Wremiennych Let pod r. 981 w zdaniu:

„Włodzimierz najechał Lachów i zajął grody ich Peremyszl, Czerwień i inne”

i pod r. 1031

,Jarosław i Mścisław sabrasta woji mnogi idosta na Lachy i zajasta Grody Czerwieńskie opiat’ i powojewasta ladskuju ziemlu i mnogie Lachy prywiedosta i rozdzieliwszyja Jarosław posadi swoja po Riesi i sut do siego dnie”.

WALKI Z MOJSŁAWEM
UTRATA POLESIA
I PODLASIA WSCHODNIEGO

Pińsk wraz z zespołem grodów znajdował się na krańcu wielkiego półwyspu – „Zahorodzia” (Zagrądzia), wrzynającego się głęboko w bagna poleskie. Zahorodzie to część Polesia stanowiąca jednak naturalne lądowe przedłużenie Podlasia. Z tej przyczyny było zawsze najdalej na wschód wysuniętym jego bastionem, oraz wojskowym i gospodarczym zapleczem grodów poleskich. Dostępu do niego broniły od wschodu, północy i południa bezkresne bagna, a od zachodu, tj. od strony Podlasia, puszcze i zespół grodów z główną twierdzą – Brześciem.

Rozpoczęła się wojna. Skuteczność pomocy wojskowej Jarosława Mądrego dla Kazimierza Odnowiciela, w ciężkiej siedmioletniej wojnie z Mazowszem, zależała od opanowania tego potężnego bastionu, oraz najkrótszej, głównej wodnej drogi transportowej prowadzącej w głąb Mazowsza, tj. Prypeci, dorzecza Muchawca i Bugu. Dla zdobycia jej rozpoczęto jednoczesne działanie wojenne z dwóch stron. Wojska Jarosława wyruszyły na łodziach Prypecią od wschodu, zaatakowały i spaliły mazowiecki Pińsk, zaś wojska Kazimierza Odnowiciela drogą lądową, kierując się przypuszczalnie od Krakowa przez Sandomierz, Lublin, uderzyły, spaliły i zdobyły mazowiecki Brześć nad Bugiem. Po połączeniu się obie armie ruszyły razem na zachód, przeciw zbuntowanemu ks. mazowieckiemu Mojsławowi. Do rozstrzygającej bitwy doszło [jak podaje Wincenty Kadłubek] pod Ostrowiem, niewątpliwie Mazowieckim. W czasie tej bitwy zginął książę mazowiecki Mojsław. Mojsława pokonano i ostatecznie Kazimierz włączył Mazowsze do swego państwa.

Zniszczone grody pińskie i brzeskie, położone wśród rzadko zaludnionych lub bezludnych obszarów, chwilowo nie były odbudowane wobec ważniejszych wydarzeń w kraju. Bezpieczeństwo od wschodu gwarantowała przyjaźń Jarosława i Kazimierza, i związek rodzinny Kazimierza z jego córką przypieczętowany małżeństwem. Państwo Polskie, w tym okresie nie poniosło żadnych strat terytorialnych na korzyść księcia kijowskiego.

Bunt Mojsława i związane z nim kłopoty zmusiły Kazimierza Odnowiciela, jak można przypuszczać, do radykalnego osłabienia Mazowsza przez włączenie Podlasia do Małopolski. Echem tego jest wiadomość podana przez Balińskiego i Lipińskiego. Piszą oni, że:

Ziemia Bielska do 1139 r. należała do województwa sandomierskiego i diecezji krakowskiej. Po roku 1139, po rozdzieleniu Polski przez Bolesława Krzywoustego, Ziemia Lubelska wraz z księstwem sandomierskim dostała się synowi jego Henrykowi[109]

POWTÓRNE ODZYSKANIE GRODÓW CZERWIEŃSKICH

Śmierć szlachetnego i mądrego Jarosława w 1054 r., podział państwa pomiędzy 5-ciu synów i walki między nimi o tron kijowski, odwróciły uwagę książąt ruskich od ekspansji i wypraw zdobywczych na zachód.

W roku 1058 umarł również zięć – Kazimierz Odnowiciel. Tron po nim objął syn Bolesław [Śmiały]. Na początku swych rządów próbował odebrać zagarniętą przez Czechów część Śląska – Gołęszyce u źródeł Odry, lecz bezskutecznie.

W roku 1059 książę Bela schronił się w Polsce, prosząc o pomoc swego krewnego – Bolesława Śmiałego. Bolesław po sześciu latach, gdy umocnił rządy, zorganizował wyprawę na Węgry. Silna polska armia pod dowództwem Beli pokonała przeciwników węgierskiego księcia, który zasiadł na tronie królewskim.

W księstwie kijowskim, jak podaje pod rokiem 1068 Powiest Wremiennych Let, Izjasław – książę kijowski, którego żoną była ciotka Bolesława, zmuszony przez braci do ucieczki, schronił się w Polsce prosząc o pomoc. Bolesław nie odmówił. Na wieść o prowadzonych przygotowaniach Bolesława Śmiałego do wyprawy na Kijów, książęta Światosław i Wsiewołod Jarosławicze próbują wykonać kontrposunięcia – polecając Włodzimierzowi Monomachowi obsadzić pogorzeliska nieodbudowanych grodów mazowieckich w Brześciu, Pińsku i okolicy, zniszczonych i spalonych w walce z Mojsławem, a zdobytych w roku 1047 przez Kazimierzą Odnowiciela. Dlatego właśnie książę Monomach w swoim pouczeniu wspomniał o tych wydarzeniach w czasie zaprzeszłym:

„… a ze Smoleńska poszedłem do Włodzimierza. Tejże zimy posłali mnie bracia do Brześcia na pogorzelisko, gdzie Lachowie spalili byli, i tu strzegłem grodów tych”[110]

Zimą, gdy łatwiej jest przechodzić przez bagna poleskie, Monomach w roku 1068/69 z Włodzimierza nad Klaźmą przybył do Brześcia. Jednak to krótkotrwałe taktyczne posunięcie, dokonane małymi siłami, nie miało żadnego wpływu na tok działań Bolesława.

Szlachetny i przyjazny Bolesławowi książę Monomach, uważał ten krok za niewłaściwy, niezgodny z jego poczuciem sprawiedliwości, dlatego tłumaczy się, że „posłali mnie bracia”. Później też, po zawarciu pokoju, pomagał Bolesławowi Śmiałemu w walkach przeciw Czechom.

W roku 1069 wyprawił się Bolesław z Izjasławem do Kijowa. Po drodze odzyskując Grody Czerwieńskie. Izjasław osiadł na kijowskim tronie.

Wracając do Polski z leży zimowych w Kijowie, Bolesław po drodze obsadził ważną twierdzę – Przemyśl nad Horyniem i stworzył tam bazę operacyjną dla swoich następnych wypraw na Węgry i Ruś.

Książę węgierski – Gejza, szukając znów ratunku w Polsce, poprosił o pomoc Bolesława Śmiałego. Bolesław nie odmówił i z silną armią wyprawił się na Węgry, doprowadzając tam do ugody między zwaśnionymi książętami. W tym też roku schronił się u Bolesława również książę kijowski – Izjasław, prosząc jeszcze raz o pomoc w odzyskaniu tronu.

Wiosną 1075 r. Bolesław znów opanował Kijów i osadził swego krewnego księcia Izjasława na tronie. Przyjęte życzliwie przez ludność wojska polskie zakwaterowały się na dłuższy pobyt. Miesiące upływały na pijaństwie, ściąganiu danin, hulankach. Nastąpiło rozprzężenie i upadek wszelkiej dyscypliny wśród żołnierzy. Przy tym sam Bolesław rozlubował się w wysokich, ciemnookich kijowiankach. Wojska polskie zaczęły być ciężarem dla mieszkańców Kijowa i powodem zatargów.

Przedłużający się pobyt rycerstwa poza domem, poza granicami: wyprawy na Ruś i Węgry, długotrwała rozłąka z żonami i dziećmi, doprowadziły do rozbicia rodzin. Żony zaniepokojone wieściami dochodzącymi z Kijowa, znajdowały sobie innych mężczyzn … Zaniepokojeni i oburzeni tymi wiadomościami napływającymi z kraju żołnierze, zaczęli bez pozwolenia, potajemnie uciekać do Polski. Przy Bolesławie pozostał tylko nieliczny oddział, a i tych zniecierpliwiona ludność miasta nękała napadami i morderstwami. Pozostawiony przez wojsko Bolesław musiał niechlubnie powrócić do kraju.

Ważnym aktem w roku 1076 była jego koronacja, jednak postępowanie, długotrwały pobyt poza granicami, rozpustny tryb życia jego i jego wojsk, doprowadziły do ogólnego oburzenia społeczeństwa, osłabiły prestiż władcy i posłużyły przeciwnikom jako oręż do walki z królem, zakończonej zabójstwem przez niego biskupa Stanisława. Wszystko to sprawiło, że król nie znalazł oparcia w społeczeństwie i uszedł na Węgry, gdzie zginął w 1081 r. w nieustalonych okolicznościach.

W tym okresie osłabienia pozycji Bolesława, książę Izjasław, wspierany przez polski oddział wojsk, szedł z Polski do Kijowa zająć znów należny mu tron. Wsiewołod wyruszył przeciw niemu aż pod gród Wołyń. Izjasław zamknął się w grodzie, jednak spotkanie to zakończyło się ugodą. Izjasław wrócił na tron, a Wsiewołod w trakcie tej wyprawy zajął w 1077 r. zwróconą czołem na zachód twierdzę – Włodzimierz.

W roku następnym osadził w niej Jaropełka czyniąc go również władcą Turowa.

Należy tu zauważyć, że wiadomość zawarta w Powiest’i Wremiennych Let o wycinaniu w Kijowie wojsk Bolesława Chrobrego, w świetle istniejących źródeł nie mogła mieć miejsca, natomiast niewątpliwie, odnosi się ona do końca pobytu w Kijowie Bolesława Śmiałego. Z pewnością została przesunięta przez kopistę na niewłaściwe miejsce z powodu tych samych imion obu władców.

Bolesław, nazywany też Szczodrym, był człowiekiem pełnym energii i śmiałości, lecz jednocześnie gwałtownym i bezlitosnym. Powiest’ Wremiennych Let nie mówi całej prawdy o jego panowaniu. Jej autor przemilczał fakt odzyskania przez Bolesława Śmiałego ziem polskich na Wołyniu i Podolu, gdzie Bolesław wspaniałomyślnie pozostawił Rurykowiczów w grodach, przyjmując ich poddaństwo.

WIELKIE STRATY TERYTORIALNE

Po śmierci Bolesława Śmiałego rządy po nim objął jego nieporadny brat – Władysław Herman, doprowadzając do osłabienia państwa, zatargów wewnętrznych i wielkich niepowetowanych strat terytorialnych. Ośmieleni sąsiedzi zajęli grody i ziemie.

W roku 1087 książę Wsiewołod, nie widząc we Władysławie Hermanie groźnego przeciwnika wyprawił się na Polskę i zajął gród i miasto Przemyśl nad Sanem, oraz osadził w nim księcia Ruryka Rościsławowicza. O zajęciu Przemyśla wspomina latopis Hispacki:

 „Tegoż lata (1087) chodził Wsiewołod do Przemyśla”.[111]

Opanowanie Przemyśla odcięło Polsce dostęp przez przełęcze: Dukielską i Łupkowską do ziem zakarpackich nad rzeką Cisą i północnego Siedmiogrodu. Skutkiem tego znalazły się one wkrótce we władaniu Węgier i Polska nie odzyskała już ich nigdy.

Była to jedna z pierwszych strat poniesionych na południu i wschodzie za panowania Władysława Hermana. Wkrótce nastąpiły następne najazdy i straty terytorialne z tej strony.

Trzeba zauważyć, że ziemie polskie w Siedmiogrodzie nad Cisą i Maruszą, oddzielały państwo węgierskie (Transylwanię) od Grodów Czerwieńskich, które opanowali książęta ruscy. Z tej przyczyny, nie było między nimi zatargów do chwili zajęcia Przemyśla nad Sanem i Ziemi Przemyskiej. Po tym fakcie, król węgierski Władysław I zajął je, widząc groźbę przekroczenia przez książąt ruskich Karpat i opanowania Zakarpacia. Obszar ten rozciągał się w kształcie klina od górnego dorzecza rzeki Samoszu i Cisy po rzekę Uh, góry Wyhorlat i rzekę Laborec.

Odtąd Królestwo Węgierskie stało się bezpośrednim sąsiadem państwa kijowskiego.

Ziemie położone dalej na zachód i południe od Bieszczad i Beskidu Niskiego, wraz z całą dzisiejszą Słowacją, stanowiły jeszcze część państwa polskiego (Mapa X).

W roku 1092 [Powiest’ Wremiennych Let] książę Wasilko Roscisławowicz wyprawił się wraz z Połowcami na Polskę i opanował dalsze części Ziemi Przemyskiej, oraz wspomniany wyżej obszar na południe, od Bieszczad i Beskidu Niskiego. Nowopowstałą w tym miejscu granicę z Polską opisuje Kronika Węgiersko-Polska (1095). Przebiegała ona obok rzeki Tepli i obejmowała gród Galic [Gród Solny], w pobliżu którego zbiegały się trzy granice: państwa węgierskiego, zdobyczy książąt kijowskich i Państwa Polskiego.

Tą nową zdobyczą cieszył się Wasilko tylko 7 lat, gdyż Węgrzy wkroczyli w r. 1099 pod wodzą króla Kolomana do Ziemi Przemyskiej, chcąc nią zawładnąć, i pomimo tego, że w wyprawie tej ponieśli klęskę, ziemie za Bieszczadami i Beskidem Niskim pozostały w ich władaniu.

Słowacja, stanowiąca odwieczną część Polski, pozostała w jej granicach o wiele dłużej niż to się przyjmuje, gdyż dopiero po klęsce Bolesława Krzywoustego, w walce z królem Belą Ślepym, wspieranym przez Niemców i Czechów, dostała się trwale w 1131 r. we władanie Węgier.

afe7546450543a0218b511269141f759

UTRATA ZIEM PODLASIA WSCHODNIEGO

Na wschodzie poniosła Polska dalsze straty.

Po śmierci Jaropełka Izjasławicza jego miejsce, jak podaje Powiest’ Wremiennych Let pod rokiem 1088 przejął Świętopełk.

„Roku 6596 … Tegoż roku przyszedł Świętopełk z Nowogrodu do Turowa władać”[112] dając

początek samodzielnemu księstwu turowskiemu.

Powiest’ w wielu miejscach i pod różnymi datami zaświadcza, że Polesie pińskie i Podlasie brzeskie jeszcze w XI w. należało nieprzerwanie do państwa polskiego. Również Latopis Nowogrodzki pierwszy podaje pod rokiem 1017, że Jarosław

„… chodził ku Brześciowi i założona była święta Zofia w Kijowie”[113]

O tej nieudanej wojennej wyprawie dokonanej w zmowie z cesarzem Henrykiem II‑gim, która miała na celu oskrzydlenie Polesia i Podlasia, i ułatwienie jednoczesnego najazdu cesarza od zachodu na Polskę, pisze kronikarz niemiecki Thietmar pod r. 1017, ks. VII s. 64-66.

Latopis Hispacki pod rokiem 1019 opisuje ucieczkę z Rusi do Polski Świętopełka I-go:

„… przynieśli go do Brześcia … Nie mógł wytrwać w jednym miejscu i przebiegł przez ziemię lacką, ścigany Bożym gniewem,”[114] Z treści tego fragmentu latopisu dowiadujemy się, że Brześć leży w państwie polskim.

Również Włodzimierz Monomach w swoim pouczeniu wspomina, że:

„Tejże zimy posłali mnie bracia do Brześcia na pogorzelisko gdzie Lachowie spalili byli i tu strzegłem grodów tych”[115]

Jest tu mowa w czasie zaprzeszłym o zdobyciu i spaleniu przez Lachów [wojska Kazimierza Odnowiciela] mazowieckiego Brześcia w 1047 r., jak również, o taktycznym obsadzeniu innych pogorzelisk grodów Podlasia brzeskiego i Polesia pińskiego przez księcia Monomacha, nie odbudowanych i nie strzeżonych przez polskie załogi. W tym czasie (1068-69) – Bolesław Śmiały przygotowywał się do wyprawy z Izjasławem do Kijowa.

Z tych fragmentów latopisu wynika, że Podlasie brzeskie i Polesie pińskie nie należały wówczas do Rusi lecz do Polski.

W latopisie Hispackim czytamy pod rokiem 1078, że:

„Wsiewołod siadł w Kijowie … I posadził syna swojego Włodzimierza w Czernyhowie, a Jaropełka we Włodzimierzu, przydawszy mu Turów”[116]

Nie ma więc dotąd nigdzie mowy o „przydaniu” najważniejszych grodów tego obszaru, Brześcia i Pińska, gdyż jeszcze nie znalazły się one w granicach księstwa kijowskiego.

Wniosek ten potwierdzają dalsze wiadomości z latopisu pod rokiem 1097:

„Świętopełk zaś obiecawszy wygnać Dawida poszedł do Brześcia do Lachów” (MPH s. 801)

I dalej: (MPH s. 804):

Jarosław zaś zbiegł do Lachów i poszedł do Brześcia, a Dawid zająwszy sąciską Czerwień (Czermno), przyszedł znienacka i zajął Włodzimierz”[117]

a więc niewątpliwie w roku 1097 Brześć pozostawał jeszcze we władaniu polskim.

Lecz już pod rokiem 1101 dowiadujemy się z latopisu hispackiego (MPH s. 808), że:

„Lata 6609 … Tegoż lata zadarł się Jarosław Jaropełkowicz z Brześcia, i poszedł nań Świętopełk i osaczył go w grodzie i pojmał go i okuł i przywiódł do Kijowa”[118]

a więc, że Brześć i grody Podlasia brzeskiego i Polesia pińskiego obsadzili Rurykowicze. A z niezgody w podziale zdobyczy wynikły między nimi walki.

Zimą 1097/8 opanowali Rurykowicze już całe Polesie i Podlasie brzeskie, gdyż w latopisie, w związku z oślepieniem księcia Wasylka, wymienia się grody należące już do Świętopełka:

„i tiebie choczet ubit’ i zajati wołost’ twoju Turów, Pinesk i Berestiu i Pohorinę”[119]

Odtąd w rękach książąt ruskich znalazła się część wielkiej arterii komunikacyjnej – Dniepr – Wisła, oraz całe Polesie pińskie z grodami: Turowem, Pińskiem, Drohiczynem poleskim, Grodnem poleskim oraz wschodnia cześć Podlasia z grodami: Brześciem, Kobryniem, Grodźcem [Horodcem] (Mapa X).

Skutkiem tego ostatniego posunięcia odcięte zostało wszelkie połączenie drogowe i wodne z Polesiem i Podlasiem brzeskim (wschodnim), a bagna Polesia przestały bronić od wschodu dostępu do dalszych ziem Mazowsza. Zajęcie przez książąt ruskich Wołynia, Podola [Grodów Czerwieńskich] i Polesia oznaczało przekroczenie naturalnych barier strzegących dostępu do Polski od wschodu. Odtąd zawisło nad nią wielkie niebezpieczeństwo zniszczenia nie tylko jednonarodowego państwa lecz i narodu polskiego w śmiertelnym uścisku między dwoma wielonarodowymi potęgami: cesarstwem Niemieckim i księstwami germańskich książąt – Rurykowiczów, pod panowaniem których, gromadząc wielki potencjał ludnościowy znalazło się już w XI w. ponad 20 drobnych narodów różnych ras i pochodzenia.

Według współczesnych obliczeń liczba mieszkańców Księstwa Kijowskiego w X-XI w. wynosiła początkowo 2,0 a po podbojach wzrosła do 4,5 mln, Cesarstwa Niemieckiego – 3,5 mln, państwa polskiego po stratach obszaru w XI w. ok. 3,0 mln, co oznacza prawie 3-krotną przewagę ludnościową sąsiadów, po utracie obszarów na wschodzie, nad państwem polskim.

Niebezpieczeństwo to jednak zmalało na skutek podziału Wielkiego Księstwa Kijowskiego między 5-ciu synów J. Mądrego, co ostatecznie doprowadziło je do rozbicia dzielnicowego, aż na 70 księstw w XII w walk między księstwami, braku czasu i sił do ekspansji na zachód.

Obecnie naród polski liczy na świecie ponad 70 milionów osób.

STARANIA O ZJEDNOCZENIE KRAJU

Bolesław Krzywousty, po śmierci swego ojca, w osłabionym i zmniejszonym obszarze państwa, znalazł się przed wieloma trudnymi zadaniami: zaprowadzenie porządku i spokoju wewnętrznego, obrony przed wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi, powtórnego zjednoczenia, scalenia, oraz odzyskania utraconych ziem. Stanął przed nim ogrom pracy jednak wytrwałość i chęć pokonania wszelkich trudności pozwoliły odnowić siły i zwiększyć znaczenie państwa.

Za nadrzędny cel uznał przywrócenie jedności z Pomorzem, zapewnienie dostępu do morza.

Realizację swych celów rozpoczął od zapewnienia bezpieczeństwa od wschodu, żeniąc się w 1103 roku z córką wielkiego księcia kijowskiego Świętopełka – Zbysława. Ubezpieczony od strony Rusi, uporządkował spory wewnętrzne, pokonał przyrodniego brata Zbigniewa i mógł rozpocząć walkę z Pomorzanami i Prusami.

W roku 1109 odparł zwycięsko najazd cesarza niemieckiego Henryka V na Polskę.

Wojna_Polsko-Niemiecka_1109

Śmierć żony i jej ojca księcia Świętopełka kijowskiego w 1113 r. stworzyło zagrożenie dla Państwa Polskiego od strony Rusi, tym większe, że bagna poleskie i puszcze, po zajęciu Pińska i Brześcia, przestały bronić dostępu w głąb Podlasia i dalszych części Mazowsza.

Granicą księstw ruskich stała się w tym czasie Puszcza Białowieska i Mielnicka, oraz rzeka Bug.

WZROST ZNACZENIA
I UPADEK
KASZTELANII BIELSKIEJ

Kasztelanię bielską utworzył w ramach Grodowej Organizacji Obronnej w pocz. X w. książę Ziemowit, syn Sława nazywanego Piastem od godności jaką pełnił na dworze księcia Popiela.

Bielski gród położony głęboko wewnątrz obszaru państwa, oddalony o 500 km od koczowisk Pieczyngów i Połowców, nie był zagrożony nieoczekiwanym ich napadem, nie pełnił też w systemie obronnym Mazowsza zbyt ważnej roli i nie wymagał szczególnej troski władców.

Sytuacja jego zasadniczo zmieniła się, gdy Polesie i Podlasie wschodnie znalazło się w XI w. we władaniu książąt kijowskich, a granica przesunęła się na zachód, na niewielką odległość od Bielska. Od tego wydarzenia znaczenie strategiczne grodu leżącego na skrzyżowaniu ważnych dróg, na międzyrzeczu Bugu i Narwi, ryglującego przejście w głąb Mazowsza, niepomiernie wzrosło. Z tej przyczyny pilną stała się konieczność rozbudowy i wzmocnienia obronności nie tylko grodu kasztelańskiego, lecz i strefy szczególnie umocnionej, grodami strażniczymi i czatowniami, wśród bagien źródeł rzeki Nurca.

W związku z tym w latach 1114-tych z polecenia Bolesława Krzywoustego unowocześniono i rozbudowano skierowane czołem ku wschodowi, grody i strażnice kasztelanii bielskiej, których zachowane do dzisiaj resztki ciągną się rzędami, przegradzając międzyrzecze Bugu i Narwi.

Wśród grodów okręgu bielskiego znajdowały się: Niwice, Mielnik, Drohiczyn, Ciechanowiec, Suraż, Narew i kasztelański gród – Bielsko [Bielsk Podlaski].

W 1244 r. Mendog zajął północną część Podlasia kładąc kres istnieniu kasztelanii bielskiej.

comment_TIwx7x7LET7AYcqk4yeV61GYKSN6rVKD

ROZBICIE DZIELNICOWE

Przed śmiercią (1138) Bolesław Krzywousty podzielił państwo między 4-ch synów z senioratem najstarszego – Władysława II-go, dając tym samym wbrew zamierzeniom, początek rozbiciu dzielnicowemu i osłabieniu państwa.

Bracia, w walce między sobą, dążąc do przewagi zwracali się do sąsiadów Polski o pomoc, powodując mieszanie się ich do spraw wewnętrznych. W czasie walki z braćmi Władysław II wygonił swego brata Bolesława z Płocka i zwrócił się o pomoc do księcia kijowskiego Wsiewołoda, który wyraził na nią zgodę i wysłał syna Świętosława, Izjasława Dawidowicza i Władimirkę [Włodzimierza halickiego]. Był z nimi też Igor Olegowicz.

Książęta ci, przybyli na pogranicze dla omówienia warunków. O wydarzeniu tym wspomina Latopis hispacki pod 1145 r.

„Idie Igor ‚s bratom swoim … i dasta brata swojemu Włodisławu d. Gorody, a Igorewi s brateju Wiznu i tako ouzwratiszasja w swojasi. Mnog połon wziemsze. Toj że zimie oumre”[120]

Za obiecaną pomoc Władysław II dał, czy też wydzierżawił, Igorowi północno-wschodnią część księstwa mazowieckiego, swego brata Bolesława, tj. kasztelanię wizneńską, obejmującą rzadko zaludnione ziemie nad Biebrzą i środkową Narwią.

Nic więc dziwnego, że bracia wracali zadowoleni, jak mówi latopis,

„… Wielki plon wziąwszy”.

Książę Władysław, zawierając porozumienie z książętami ruskimi, zapewniał sobie sojuszników i spokój na wschodniej granicy, a dając kasztelanię wizneńską [Wiznę] odgradzał państwo od napadów jaćwieśko-litewskich, uzyskiwał jednocześnie pomoc wojskową książąt kijowskich potrzebną do przewagi nad braćmi.

Książęta kijowscy jednak umowy nie dotrzymywali, gdyż ich pomoc wojskowa okazała się zbyt mała i książę Władysław w ciągu kilku miesięcy został pokonany przez swoich braci. Oddziały książąt kijowskich rozbito, a oni sami uciekając z Polski ledwie uszli z życiem. Pisze o tych wydarzeniach Jan Długosz:

„Od tego czasu ich (braci) spór z Władysławem przybrał pomyślny obrót i w krótkim czasie odzyskali wszystko co im zabrał. Zdobywszy nadto zamki ks. Władysława i trzech książąt ruskich …”[121]

Umowa przestała obowiązywać. Wschodnie ziemie mazowieckie wróciły do Mazowsza. Władysław szukając dalszej pomocy schronił się w 1146 r. w Niemczech, a seniorat objął Bolesław (Kędzierzawy). Książę ten w roku 1149 wyprawił się na księcia włodzimierskiego – Włodimirkę. Włodimirko zaś zmarł w 1152 r., a rządy po nim objął jego syn Jarosław Ośmiomysł.

ROZDZIAŁ VIII – PODLASIE

LACHY, „LECHICI”

W piśmiennictwie niejednokrotnie niesłusznie, łączono nazwę Podlasie z Lachami. Próbowano też różnie wyjaśnić znaczenie nazwy – Lachowie, łącząc ją z polem uprawnym [lęda-pole uprawne, Słow. staroż. słow.],[122] a mieszkańców lęd – „Lędzian” (wywodzono też od germańskich – lagów), jednak to określenie ludności Polski posiada inny źródłosłów.

Otóż Ruś Kijowska leżała od wieków na szlakach handlowych kupców greckich, którzy dla ułatwienia wymiany handlowej zakładali swoje faktorie na północnych wybrzeżach Morza Czarnego. Dalej już drogą lądową utrzymywali stałe stosunki z grodami Słowian wschodnich.

Polska we wczesnym średniowieczu jako wielkie państwo, rozpostarte od Bałtyku po dolinę Dunaju, stanowiła również cel ich wypraw handlowych. W czasie tych podróży, wożąc różne towary i wyroby, poznawali cechy fizyczne kraju, jego ukształtowanie i rzeki. Byli ludźmi światowymi, umieli pisać i czytać. Wiele widzieli i słyszeli, dlatego otaczano ich szacunkiem, uznaniem i chętnie słuchano opowiadań o dalekich krajach. W wyniku tych kontaktów, do mowy ruskiej przeniknęło szereg wyrazów pochodzenia greckiego.

Polskę – wielki nizinny kraj, odmienny od ich [greckiej] górzystej ojczyzny, Grecy określali jako „kraj niski” – nizin, co po grecku brzmi: – lachys. Mieszkańców zaś nazywali – lachoi, to znaczy niżanie – mieszkańcy nizin. W wymowie słowian wschodnich brzmiało ono skrótowo jako – Lachi[y].

To greckie określenie zachodniego sąsiada Rusi Kijowskiej weszło do powszechnego użytku i przyjęło się zwłaszcza na dworach bojarskich i w grodach odwiedzanych przez Greków.

Również nazwa – Lechici ma rodowód grecki, od słowa -lechos-zn. leże, leżący, płaski, równinny, poziomy, w odróżnieniu od wzniesionego, górskiego.

Znajdujemy je w tureckiej nazwie Polski – Lechistan – płaski kraj. Ale węgierska – Lengyen i litewsko-łotewska nazwa Polski – Lenkija pochodzi od mieszkańców grodu – Łęcka (Łucka) i oznacza – Łęcan czyli [błędnie] „Lędzian”.

Węgrzy, nacierając ze stepów czarnomorskich na zachód, natknęli się najpierw na tę polską nazwę, uogólniając ją dla całego kraju.

Dzieje Podlasia, podobnie jak innych krain, wiążą się ściśle z dziejami przyległych obszarów, ich mieszkańców, położeniem wśród ziem i ludów słowiańskich.

Do wyjaśnienia szeregu związanych z nimi zagadnień, konieczne jest spojrzenie w przeszłość i określenie w niej miejsca Podlasia w praojczyźnie Słowian. Wokół niego nagromadziło się wiele sprzecznych przypuszczeń dotyczących nazwy, położenia, obszaru i granic. Stąd konieczność szerszego omówienia tego tematu.

POCHODZENIE NAZWY – PODLASIE

Jedną z uboższych i mniej znanych w średniowieczu krain geograficznych, plemiennego obszaru Mazowsza, było Podlasie. Rzadko zaludnione, oddalone od życia gospodarczego, kulturalnego i politycznego państwa, czasem tylko trafiało na strony kronik i latopisów. Mało też pozostało widocznych śladów działalności jego mieszkańców, a dotychczasowe badania archeologiczne jedynie częściowo wyjaśniły zagadki jego przeszłości.

Pierwszą pisaną nazwę „Podlasie” – „Podlasza” podaje „Latopis Połocki”, (1182 r.), a częściej zaczynają wymieniać ją dopiero dokumenty z XVI w. Od tego czasu, wraz ze wzrostem znaczenia wojskowego i gospodarczego, nazwa Podlasie jest coraz częściej używana. Przyłączenie w 1569 r. zachodnich podlaskich okręgów administracyjnych, o urzędowej nazwie: Ziemi Bielskiej, Drohiczyńskiej i Mielnickiej, do Korony i utworzenie z nich, oraz położonych na północ obszarów niepodlaskich województwa, spowodowało upowszechnienie i stałe używanie jej w aktach pisanych.

Nieliczne źródła, zawierające informacje o średniowiecznych dziejach Podlasia, brak wyczerpujących wiadomości o wydarzeniach z tego okresu, zawarte w nich pozorne sprzeczności, zatarcie się etymologicznego znaczenia nazw miejscowości – to z pewnością najważniejsze przyczyny sformułowania błędnych hipotez, zniekształcających prawdę o przeszłości, bezkrytycznie powtarzanych i powielanych w piśmiennictwie i kartografii. Jedną z nich jest twierdzenie, że w X w. na wschód od rzeki Nurzec rozpościerał się bezludny obszar puszcz, oddzielających Mazurów od Dregowiczów, zaludniony dopiero od XIII w. Również bezpodstawnie twierdzono, że granice Podlasia nie były ustalone i ulegały zmianom. Nieprawdą jest także przypuszczenie, że nazwa Podlasie została zmyślona przez urzędników polskich. Błędem jest również kwestionowanie autentyczności „Latopisu Połockiego”, w którym, po raz pierwszy, wymienia się nazwę „Podlasze”.

Popełniano też błędy przy ustalaniu etymologii nazw miejscowości, plemion, rzek, gór. Nie szukając bowiem logicznych przyczyn utworzenia ich w przeszłości, posługiwano się podobieństwem w brzmieniu, fantazją lub abstrakcją, nazywając np. rzekę Wiprzę noszącą nazwę od oparzelisk, – Wieprzem. Tracono tym jedno ze źródeł poznania, jakim jest nazewnictwo.

Szereg błędnych hipotez upowszechniło się także za sprawą wydawnictw kartograficznych.

Istniejące wiadomości źródłowe, pozornie oderwane i sprzeczne, w powiązaniu ze znaczeniem nazw miejscowości, czasem i miejscem, tworzą jeden zrozumiały ciąg wydarzeń historycznych, zmieniających w znacznym stopniu naszą dotychczasową wiedzę o średniowiecznych dziejach tej krainy i przyległych do niej obszarów.

POŁOŻENIE GEOGRAFICZNE

Podlasie, wbrew utartemu przekonaniu, jest wielką krainą dorzecza Wisły, położoną w kącie zbiegu trzech działów wodnych: Wisły, Niemna i Prypeci. Posiada zwarły, nieco wydłużony ku północy kształt rozpostarty na przestrzeni 180×130 km.

Na jego obszar składają się dorzecza: Narwi (powyżej ujścia Biebrzy), Leśnej, Muchawca, środkowego Bugu [od jeziora Świtaź do ujścia Nurca], Krzny i Nurca. Posiada kontynentalno-morski klimat, charakteryzujący się trwałą pokrywą śnieżną, dosyć mroźnymi zimami i ciepłym latem. W porównaniu z północno-wschodnią częścią kraju jest krainą cieplejszą, o łagodniejszym klimacie i niewielkiej ilości opadów (Mapa XIV).

Krajobraz typowo rolniczy, lekko falisty, wzniesiony do 200 m npm., urozmaicony kępami lasów, płaszczyznami bagien i szachownicą pól uprawnych – przechodzi od strony Polesia w bagienną równinę.

Najżyźniejsze gleby Podlasia znajdują się w środkowym pasie międzyrzecza Bugu i Narwi, rozciągającym się od Puszczy Białowieskiej na zachód, do Śniadowa.

Charakterystyczną cechą tej krainy są odwieczne, potężne puszcze, znajdujące się na jej skraju, stanowiące naturalną osłonę od wschodu i północy, zajmujące północno-wschodnią krawędź obszaru. Rozciągały się one dawniej nieprzerwanie od ujścia Biebrzy do Prużany, na przestrzeni 200 km. Dziś są w znacznej części wycięte lub uszczuplone i zajęte pod uprawy rolne. Odnoga tych puszcz – Puszcza Mielnicka zajmująca dział wodny Nurca i Leśnej (niewiele po niej pozostało) rozdzielała ukosem dwie części Podlasia: wschodnią i północną. Ta naturalna przeszkoda stała się granicą oddzielającą część Podlasia zagarniętą przez księstwa ruskie. Część północna, z niecałą południową, weszła w roku 1569 w skład województwa podlaskiego, a pozostałą część wraz z wschodnią włączono do województwa trockiego. W oficjalnych nazwach obu województw zrezygnowano z określenia „podlaskie”.

W rozważaniach nad zagadnieniami poszczególnych obszarów państwa najczęściej nie odróżnia się dwóch określeń: krainy i obszarów administracyjnych. Różnica między nimi polega na tym, że obszar administracyjny (województwo, ziemia, powiat) jest dowolnie kształtowany, ma zmienne granice i powierzchnię, natomiast granice i obszar krainy są stałe, bez względu na czas, przynależność polityczną i administracyjną.

Ściślej można ją określić w następujący sposób:
Kraina – to obszar posiadający określone cechy fizyczne klimatu, ukształtowania, sieć rzeczną i zlewnię, oraz działy wodne, które są jej naturalnymi, geograficznymi, jak również zwykle plemiennymi granicami.

Przykładem takiej krainy są np. Czechy i kotlina czeska, oddzielona od Moraw wyżyną czesko-morawską, otoczona górami – działem wodnym, o jednym dorzeczu – górnej Łaby. I chociaż w ciągu wieków w skład państwa czeskiego wchodziły sąsiednie krainy: Morawy, Śląsk, Łużyce, to jednak nazwa kotliny czeskiej – „Czechy”, jak również włączonych krain, pozostała i odnosi się do jej określonych naturalnych granic. Ten znany podział krajów, narzucony przez przyrodę, był wykorzystywany w ciągu stuleci w zarządzaniu wewnętrznymi obszarami starożytnych i średniowiecznych państw. Późniejsze administracyjne zmiany granic, wynikłe z przyłączenia części ziem sąsiednich dorzeczy, zmieniały wielkość zarządzanego obszaru, lecz obszar dorzecza i jego nazwa, jako krainy, pozostały niezmienione. Również naturalne granice Podlasia zostały wytyczone przez działy wodne dorzeczy Biebrzy, Niemna, Prypeci, Wieprza, Liwca i były powszechnie uznawane przez władców. Są łatwo czytelne na mapie fizycznej i świetnie pokrywają się z obszarem rozmieszczenia miejscowości mających w nazwie uściślające określenie – „na Podlaszu”, j. np. Supraśl na Podlaszu, Kamieniec na Podlaszu itp. Dlatego też nie było potrzeby opisywania granic Podlasza w aktach.

NAZWA

Podlasie jest zwartą krainą o ogólnej powierzchni około 26.000 km2.

Nazwę Podlasie objaśniano w różny sposób:

Al. Brückner – Podlasze dziś Podlasie „Kraj przy Lachu”,[123]

  1. Linde – „Podlasie-Podlesie-kraj bliski lasów – podlasiem zwany”/121

Marcin Bielski – „Podlasie-od lasów gęstych”[124]. J. Wiśniewski – „Kontrasty”.

„Nazwy Podlasie nie znają kronikarze średniowieczni polscy i ruscy…” „Nie zna jej kronikarz J. Długosz … Nazwa Podlasie wchodzi w powszechne użycie dopiero od roku 1563 …” „Wtedy też miejscową ludność zaczęto nazywać Podlaszanami”.

i dalej:

„Wśród urzędników litewskich, mówiących i piszących po rusku powstała nowa nazwa dla oznaczenia ziem, włączonych do województwa trockiego”.

„Nazwa ta bez wątpienia oznaczała ziemie „Pod Lachami”, ponieważ leżały one wzdłuż granicy Lachów”[125]

Z objaśnieniami tymi nie można się zgodzić. Pochodzenie i znaczenie nazwy „Podlasie” było od wieków tematem dociekań i domysłów.

Jedni wywodzili ją od położenia – „pod Lachami”, drudzy od położenia – „pod lasami”.

Spór ten w piśmiennictwie nie został rozstrzygnięty i trwa nadal. Jeśli jednak spojrzymy na zagadnienie nazw z innej, nieco szerszej perspektywy, szukając jednocześnie ich etymologii, dojdziemy do bardziej określonych wniosków.

Wiadomym jest, że nazwy obszarów i krain bywają polityczne, administracyjne, geograficzne, topograficzne …Jakiego więc rodzaju jest nazwa „Podlasie”?

Polityczna? Nie, gdyż nie było ani państwa, ani księstwa o takiej nazwie.

Administracyjna? Też nie, gdyż województwo, później nazywane podlaskim, z racji utworzenia z części różnych krain w akcie prawnym takiej nazwy nie otrzymało.

Nazwa „Podlasie” nie pochodzi też od położenia przy granicy – „Pod Lachami”, gdyż granica przebiegająca obok Tykocina, Ciechanowca, Siedlec … powstała na skutek podboju litewskiego dopiero w 1321 r. i podzieliła tereny zamieszkałe przez zwartą masę katolickiej ludności mazowieckiej – czyli, nie była żadną granicą narodowościową czy też wyznaniową. Należy przy tym zauważyć, że całą granicę „lacką”, powstałą na skutek zaboru litewskiego w roku 1321 – i częściowo w wiekach poprzednich – ciągnącą się od Karpat do Prus, wyznaczają do dziś nazwy podzielonych przez nią miejscowości, m.in. gniazdowych wsi szlacheckich (okolic), z których pozostałe w granicach państwa polskiego otrzymały dla odróżnienia dodatek – „Lacki”, zaś inne, opanowane przez Litwę i księstwa ruskie – „Ruski”, jak np.: Twarogi Lackie, Twarogi Ruskie, Jabłonna Lacka, Jabłonna Ruska. Jawornik Lacki, Jawornik Ruski, Kobylnica Lacka, Kobylnica Ruska. Stok Lacki, Stok Ruski, Drohiczyn Lacki, Drohiczyn Ruski…

A jednak, co trzeba podkreślić, Podlasiem nie nazywa się całości, lecz tylko część terenów graniczących z „Lachami” – od Parczewa do ujścia Biebrzy tj. na długości zaledwie jednej czwartej nowej granicy z księstwem kijowskim. Zaś dla dalszych, później zajętych terenów przez Litwę, graniczących z Mazowszem, aż do granic Prus i od Parczewa do Karpat, nazwa ta nie miała nigdy zastosowania, nie jest więc nazwą ruską terenów pogranicznych z Polską. Nigdzie też nie ma na pograniczu z Państwem Polskim i z Polską, u żadnego z naszych sąsiadów, podobnego określenia ziem przygranicznych z przedrostkiem – pod.

Wielkość i kształt obszaru Podlasia kwestionuje również zasadność określenia „pod Lachami”, tj. wzdłuż granicy z Lachami. Podlasie bowiem nie jest wąskim pasem przygranicznych gruntów, lecz obszerną krainą, rozciągającą się na przestrzeni 180 km, i sięgającą w głąb, 160 km poza Puszczę Białowieską, Mielnicką i Szereszewską, aż do granic Polesia.

Nazwa – Podlasie „Podlasza” – wymieniana w Latopisie Połockim pod rokiem 1182,[126] była niewątpliwie nazwą ugruntowaną i używaną już wiele lat wcześniej, nim pojawiła się w tej kronice. Przy czym odnosiła się nie tylko do części Podlasia, pozostającej we władaniu książąt ruskich, lecz również do Podlasia północnego nad Bugiem, Nurcem, Narwią, rozciągającego się po Puszczę Białowieską i Mielnicką.

Podlasie północne nigdy nie znajdowało się przedtem we władaniu książąt włodzimiersko-halickich. (Jedynie Bielsk, tylko przez 31 lat pozostawał pod ich panowaniem). Stanowiło ono nieprzerwanie część państwa polskiego (Mazowsza). Nie mogło tym samym nosić ruskiej nazwy. Natomiast z racji swego położenia od strony centralnej Państwa Polskiego, po zachodniej stronie puszcz, czyli pod lasami, oznaczało niewątpliwie tak położone obszary rolne. Przy czym ta część Podlasia … do 1321 r. była od wieków jednolitym, pod względem władania, obszarem mazowieckim i trudno sobie wyobrazić, by mogła nosić inną nazwę niż mazowiecką. A później jeszcze przecież, przed zwrotem zachodnich połaci Podlasia Koronie (1569 r.), dwukrotnie odzyskiwało ją Mazowsze. Nie mogła więc również, pomimo obcej administracji, utracić polskiej ciągłości nazewniczej.

Wiadomo, że Mazowsze posiadało samodzielność jako księstwo do roku 1526, że księstwa ruskie prowadziły walki z Mazowszem m.in. na obszarze Podlasia, jednak najstarsze kroniki ruskie (Powiest’ Wremiennych Let) nazywają Mazowszan nie Lachami, lecz „Mazowszanami”. Wynika z tego, że pogranicze Mazowsza z Rusią prawidłowo powinno nazywać się nie „Podlasze”, a Podmazowsze, lecz takiej nazwy nigdy nie było.

Nazwa „Podlasie” nie ma więc żadnego związku z sąsiedztwem i z „Lachami”.

W aktach prawnych pochodzących z XIII-XIV w. w opisach miejscowości unikano nazwy Podlasie, gdyż było ono w tym czasie podzielone na części. Walki o nie toczyły między sobą Litwa, Jaćwież, książęta ruscy i Mazowsze. Nie stanowiło całości w ramach jednego państwa, nie było też nigdy nazwą obszaru administracyjnego, lecz całej wielkiej krainy. Dlatego też posługiwanie się jego nazwą nie mogło być ścisłe. Określano więc położenie miejscowości wg podziału administracyjnego, tj. wg okręgów czy ziem, podobnie jak to czyni się dzisiaj – wg województw i gmin.

Należy stwierdzić, że nazwa „Podlasie” jest nazwą topograficzną, zbudowaną z przedrostka – POD-, rdzenia – LAS- i końcówki – -E. Występuje jako pospolita forma w mowie polskiej, np. Pod-biele, pod-grodzie, pod-górze itp.

Przykłady takich nazw z zachowanym polskim rdzeniem „las” znajdujemy w dziesiątkach nazw osiedli, rozsianych na obszarze całej Polski. Jest np. Podlas, Podlasie, Podlasek, Przylasek, Przylaski, Zalasek, Zalas, Zalaski, Zalasowa Wieś, Zalasy, itp.

Warto jeszcze przytoczyć za J. Wiśniewskim „… wiadomość z około 1516 r., zanotowaną w dokumencie królewskim, o dworzanach, którzv mają majątki macierzyste na granicach podlaszskich”[127] tj. w granicach Podlasia. Jest ona jeszcze jednym argumentem potwierdzającym tezę, że Podlasie jest nazwą krainy, gdyż niepoważnym byłoby sądzić, że król polski używał w wydanym dokumencie ruskiej, a nie polskiej nazwy dla określenia ziem sąsiadujących z jego państwem, np. „przy granicy Korony”. Przy tym forma w liczbie mnogiej – „na granicach” potwierdza, że Podlasie posiada określony, zamknięty granicami obszar.

Na podstawie tych przykładów i rozważań twierdzę, że nazwa „Podlasie” pochodzi od słowa – las. Jest formą powszechnie używaną w różnych odmianach na całym obszarze Polski. Nazwa „Podlasie” jest więc nazwą polską. Za taką interpretacją przemawiają również fakty historyczne i topografia krainy. Istnieje również potrzeba uściślenia pojęcia „granice lackie”. Próbę tę podjął J. Wiśniewski, wybierając niewłaściwą interpretację nazwy „Podlasie”. Pisze on:

„Nazwa ta bez wątpienia oznaczała ziemie    „Pod Lachami”, ponieważ leżały one wzdłuż granicy Lachów”[128]

Jak już wyżej wspomniałem, twierdzenie to mija się z prawdą, gdyż Podlasie zajmuje tylko jedną czwartą długości granicy „lackiej”, ciągnącej się od Karpat do Prus. Przy tym, co jest niespodzianką, graniczyło ono nie z Lachami, a z samodzielnym do roku 1536, Księstwem Mazowieckim.

W „Powiest’ Wremiennych Let” czytamy, że w czasie polsko-ruskiej wyprawy przeciwko księciu mazowieckiemu Mojsławowi, wojska ruskie uderzyły w 1041 r.

„…na Mazowsze w łodziach”.

Dalej, pod rokiem 1047:

„Idzie Jarosław na Mazowszany”[129]

Dane zawarte w Powiest’ Wremiennych Let skłaniają do poszukania odpowiedzi na pytanie: kogo właściwie latopis nazywa Lachami i którędy przebiegała granica „lacka”?

Odpowiedź znajdujemy w tej kronice, w opisie dróg i określeniu celów wypraw książąt ruskich i litewskich.

Wyprawy ruskie i litewskie na „Lachy” omijają Mazowsze, a celem ich są grody Ziemi Sandomierskiej.

„Roku 6584 (1076) chodził Włodzimierz, syn Wsiewołodowy, i Oleg, syn Światosławowy, Lachom na pomoc przeciw Czechom”[130]

 „Roku 1268- „… idzie Litwa na Lachy wojować na Bolesława, szli minąwszy Drohiczyn [nad Bugiem]. Słudzy Szwarnowi szli z nimi i wojowali koło Skaryszewa i koło Iłży i Torżku”[131]

Istotnym argumentem jest, wiadomość, że Daniel i Wasilko przychodzą z pomocą Konradowi Mazowieckiemu w walce z Władysławem Starym, oblegają Kalisz, i jak mówi latopis pod rokiem 1229:

„… żaden bowiem książę [ruski] nie chodził był w Ziemię Lacką tak głęboko prócz Włodzimierza Wielkiego, który był ziemię [ruską] ochrzcił”[132]

Z treści tego zdania wynika, że nazwa „Ziemia Lacka” nie dotyczy Mazowsza lecz innych obszarów Polski, położonych od niego na południe i zachód. Źródła te zawierają również wzmianki o granicy lackiej, co jest najlepszym dowodem, iż nazwa „Podlasie” -Podlasza nie ma nic wspólnego z Lachami i położeniem w pobliżu Lachów.

Chyba nie mniej przekonywającym dowodem, że „Lachami” – Polakami nie byli nazywani Mazowszanie, jest „Kronika” Jana Długosza, w której pisze on pod rokiem 1242:

„Książę Konrad (Mazowiecki) zdobył władzę w Krakowie, zaczął się srożyć wobec Polaków”[133]

Pod rokiem 1243:

„Książę Mazowiecki Konrad, przeczuwając, że Polscy oczekują na Bolesława Wstydliwego, urządza zajazd i więzi panów małopolskich”[134]

Pod rokiem 1244:

„Książę Mazowiecki Konrad najeżdża ponownie z wojskiem Polskę”[135]

Koronnym argumentem, potwierdzającym związek nazwy Podlasie z topografią krainy, jest budowa słowotwórcza tej nazwy.

Nazwa składa się bowiem z trzech części:

POD-LAS-IE tj. z przedrostka Pod-, rdzenia-las i końcówki -ie-. Treść nazwy jest zawarta w przedrostku i rdzeniu, które eksponują dwie składowe części krainy:

Pierwszej – POD, przy, obok lasu (czyli na stale pozbawionej lasów-urodzajnej, rolniczej).

Drugiej – LAS, pokrytej stale lasami (nieurodzajnej, podmokłej lub suchej, stanowiącej zwykle dział wodny), położonej na skraju krainy.

Układ przestrzenny Podlasia charakteryzuje się bogactwem terenów uprawnych położonych na wschodzie Mazowsza, na skraju kompleksu puszcz. Tę charakterystyczną cechę krainy podkreśla nazwa Podlasie.

Podsumowując powyższe spostrzeżenia twierdzę, że nazwa „Podlasia” – a w wymowie ruskiej „Podlasza”, w której brak mazurzenia, jest niezaprzeczalnie mazurską nazwą topograficzną. Występuje w źródłach ruskich już pod 1182 r. oznacza rolne obszary Mazowsza położone przed kompleksem wielkich puszcz na wschodzie i północy (puszcze: Knyszyńska, Białowieska, Mielnicka, Szereszewska).

Podlasie stanowi geograficzną część Mazowsza i dorzecza Wisły (Mapa IX).

Posiada stałe, naturalne granice.

Nazwa „Podlasie” określa w sposób zrozumiały i logiczny charakterystyczne cechy położenia, składowe elementy fizyczne i geograficzne układu przestrzennego tej krainy.

Po zajęciu przez Litwę w 1321 r. mazowieckiego Podlasia jego położenie przy granicy Księstwa Mazowieckiego nie zmieniło się i dalej z nim sąsiadowało. Nie mogła więc wyniknąć jego nazwa z położenia przy Lachach.

Nie oznacza też ziem przygranicznych, leżących „wzdłuż granicy państwa polskiego”. Ziem położonych dalej na południe i północ nigdy taką nazwą nie określano.

318f78511aee8604ce6e024192c48509

ROZDZIAŁ IX – CHRZEŚCIJAŃSTWO

CHRZEŚCIJAŃSTWO NA ZIEMIACH WSCHODNICH

Dzieje chrześcijaństwa w Polsce i na ziemiach polskich, które później znalazły się we władaniu Księstwa Kijowskiego, toczyły się inaczej niż przyjmuje to historiografia, Chrześcijaństwo bowiem objęło w drugiej połowie IX w. (874 r.) o wiele większe obszary Państwa Polskiego niż dotychczas uważano.

Powszechnie jest wyrażana opinia, że do powstania kościoła wschodniego przyczyniły się spory teologiczno-religijne, wynikłe jakoby z różnego rozumienia zasad wiary przez duchowieństwo wschodnie i zachodnie, co nie odpowiada prawdzie. Dysputy bowiem toczyły się zawsze. Podział chrześcijaństwa na wschodnie i zachodnie był wydarzeniem tylko politycznym, zapoczątkowanym przez cesarzy bizantyjskich, dążących do całkowitego uniezależnienia się od duchowieństwa, uważających się za pierwszych po Bogu władców świata, którym muszą być podporządkowane nie tylko ciała, ale i dusze poddanych.

Kościół wschodni – grecki bizantyjski powstał dopiero w roku 1054, ale jak do tego doszło, wyjaśniają wydarzenia historyczne.

Cesarstwo Rzymskie, utworzone na drodze podbojów narodów różnych ras i kultur, objęło basen Morza Śródziemnego. Kult boski, pogańskiego wówczas władcy, był elementem łączącym i jednoczącym różne narody i społeczeństwa Cesarstwa.

Powszechny rozwój chrześcijaństwa w państwie rzymskim nasunął cesarzowi myśl uznania nowej religii za państwową, jako pomocną do zachowania jedności społeczeństwa wokół nadrzędnej pozycji cesarza jako pierwszego po Bogu.

Konstantyn Wielki, jeszcze jako poganin, wydał w Mediolanie we Włoszech w r. 313 edykt, zrównujący chrześcijaństwo w prawach z pogaństwem, ogłaszając je religią państwową.

W roku 395 cesarz Teodozjusz podzielił państwo rzymskie między dwóch synów, dając młodszemu, Arkadiuszowi część wschodnią ze stolicą w Bizancjum.

W nowopowstałym państwie zachodnim dominująca rolę odgrywali Rzymianie. Natomiast we wschodnim znalazły się państwa silne liczbą ludności takie jak: Egipt, Syria, Azja Mniejsza i Grecja, której kultura i język były tutaj w powszechnym użyciu.

Część wschodnia byłego Cesarstwa Rzymskiego stała się zupełnie innym, chociaż też wielonarodowym państwem, z dominującym jednak tutaj żywiołem greckim.

Po najazdach germańskich słabsze cesarstwo zachodnie upadło w roku 476, a na jego miejscu powstało szereg mniejszych państw germańskich, jak np. królestwo Ostrogotów.

Nowe cesarstwo [wschodnie Bizantyjskie, ludne i bogate, dogodnie położone na skrzyżowaniu głównych szlaków handlowych trwało i rozwijało się, a po około 160 latach, za cesarza Justyniana I, rozpoczęło ekspansję na zachód, opanowując Italię i znaczną część zachodnich pobrzeży Morza Śródziemnego. Papież do chwili utracenia przez nich kolonii w Italii, został podporządkowany władzy cesarzy bizantyjskich i pozbawiony władzy nad miastem Rzymem.

Cesarze starali się utrzymać w państwie swoją pozycję opiekuna, protektora i władcy kościoła, czemu przeciwstawiało się duchowieństwo, dążące do uzyskania niezależności od władzy świeckiej.

Trzeba podkreślić, że na wschodzie nie było tylko jednego kościoła chrześcijańskiego, lecz powstało w innych państwach kilka niezależnych kościołów chrześcijańskich. Najwcześniej poza kościołem rzymskim utworzyły się kościoły znajdujące się poza granicami państwa rzymskiego. Np. kościół [wschodni] perski istniał już w II w. Uniezależnił się w połowie V w. i miał już swego patriarchę. Wewnątrz państwa rzymskiego powstał w roku 457 koptyjski kościół w Egipcie z własnym patriarchą. W VI w. jest również kościół syryjski posiadający również własnego patriarchę. W pierwszej połowie VI w. w części Armenii, pozostającej pod panowaniem perskim, utworzono kościół armeński z patriarchą zw. katolikosem.

Cesarze bizantyjscy, widząc grożące niebezpieczeństwo osłabienia jedności imperium w rozbiciu religijnym, starali się upodobnić i zbliżyć kościół zachodni, do którego należeli, do nowych uniezależnionych kościołów na wschodzie, wprowadzając do liturgii pośrednie formy zewnętrzne. Prowadziło to stopniowo do pewnej, zewnętrznej tylko (stroje i zwyczaje) odmienności kościoła w Bizancjum w porównaniu z rzymskim.

Pomimo różnych dysput teologicznych i zatargów jedność tych kościołów była faktem.

Cesarze bizantyjscy niejednokrotnie zwracali się do papieży jako rozjemców w sporach z własnym w ich państwie, duchowieństwem.

Duchowieństwo to próbowało też uniezależnić całkowicie kościół od władzy cesarskiej i narzucać swoją wolę cesarzom. Np. Leon VI, prowadzący tryb życia niezgodny z zasadami moralnymi, nie został wpuszczony do świątyni, odmawiano mu też udzielenia po raz czwarty ślubu. Cesarz zwrócił się wówczas o dyspensę na to małżeństwo do papieża, a swego patriarchę zmusił do ustąpienia ze stanowiska. Najczęściej było tak, że cesarz stawiał na swoim. Znamiennym wydarzeniem, brzemiennym w skutki dla kościoła w państwie bizantyjskim, było zamordowanie w roku 969 przez młodą cesarzową Teofano, będącą córką karczmarza, swego drugiego męża – cesarza Nicefora Fokasa, po to, aby ofiarować swą rękę i koronę kochankowi Janowi Tzimiskesowi.[136] Wówczas to patriarcha Polyeuktes zażądał od cesarza pokuty i wygnania cesarzowej Teofano. Cesarz chętnie się na to zgodził, jednak postanowił ostatecznie ukrócić władzę duchowieństwa i podporządkować je sobie. Mianował więc jako głowę kościoła w państwie bizantyjskim osobę całkowicie od siebie zależną, wolną od przysięgi wierności kościołowi, nie duchowną, lecz świecką, tj. swego osobistego sekretarza – Focjusza. Wyniesienie do godności patriarszej osoby świeckiej w cesarstwie, gwarantowało wierność i posłuszeństwo. Zapoczątkowało również, rzeczywiste uniezależnienie się władcy i jego kościoła od Rzymu.

Skupienie w jednym ręku władzy świeckiej i duchownej było celem również poprzednich cesarzy. Ostatecznie więc powstał państwowy kościół bizantyjski, a Bizancjum [stolicę] zaczęto nazywać drugim Rzymem.

Podobnie działo się w innych państwach: na Bałkanach, w Azji i na wschodzie Europy, gdzie cesarze stawali się głowami kościołów.

Odtąd cesarze bizantyjscy zmierzali do oddalenia i oderwania kościoła w Bizancjum od kościoła rzymskiego. Wszystkie późniejsze dyskusje i sobory zmierzały do stwarzania i wyzyskiwania pozornych różnic dla uzasadnienia swej odrębności i niezależności. Działania te doprowadziły do ekskomuniki patriarchy Kerulariosa, ogłoszonej w bulli przez kardynała Humbert da Silva Candida w kościele Hagia Sophia. Synod zwołany natychmiast rzucił klątwę na legatów papieskich.

Klątwy z obu stron na dostojników kościelnych nie dotyczyły kościoła greckiego ani papieża, a dobre stosunki między kościołami trwały do wypraw krzyżowych, które przyczyniły się do rozdziału obu kościołów w roku 1054.

Usiłowania cesarzy i królów w Europie, zmierzające do podporządkowania sobie kościoła w swoich państwach, trwały nie tylko na wschodzie, ale i na zachodzie.

Cesarz niemiecki Henryk IV w walce z papiestwem obłożony został w 1076 r. klątwą i zwolnieniem jego poddanych z przysięgi, po której w worku pokutnym udał się do Canossy do papieża po przebaczenie. Później również król angielski, Henryk VIII zerwał z Rzymem. Stało się to wówczas, gdy papież odmówił mu rozwodu z drugą żoną i nie dał przyzwolenia na trzecie małżeństwo. W roku 1534 król Henryk ogłosił się głową własnego, państwowego kościoła zwanego odtąd anglikańskim.

Od połowy XII w. pod naporem Persów, Arabów i Awarów Cesarstwo Bizantyjskie słabło, traciło podbite kraje. Liczyło na pomoc krzyżowców – armii doskonale uzbrojonych i wyćwiczonych, które jednak na skutek sprzecznych interesów państw zachodnich nie udzieliły mu należytej pomocy. W ten sposób wraz z rozprężeniem i walkami wewnętrznymi w Cesarstwie przyczyniły się do dalszego osłabienia państwa. Podbite narody słowiańskie: Serbia i Bułgaria wyzwoliły się z niewoli bizantyjskiej, ogłaszając własnych cesarzy i niezależnych od Bizancjum patriarchów swoich kościołów. W XIII w. Cesarstwo zeszło do rzędu drobnych i słabych państw, a po dawnej świetności pozostała tylko nazwa. W tej trudnej sytuacji władcy szukali bezskutecznie różnych sposobów ratunku.

W roku 1439 doszło do unii czyli zjednoczenia kościoła bizantyjskiego i rzymskiego przy udziale patriarchy bizantyjskiego i metropolity moskiewskiego – Izydora. (Ruś kijowska przyjęła chrześcijaństwo w 988 r. z Bizancjum i dlatego pod względem kościelnym podlegała patriarsze bizantyjskiemu. W roku 1308 metropolitę kijowskiego przeniesiono do Moskwy. Od tego czasu metropolia kijowska oddzieliła się od Moskwy, a ostatecznie na mocy dekretu papieża Piusa II w 1458 r. Unia kościelna upadła w pocz. XVI w.

Po powrocie do Moskwy metropolitę moskiewskiego – Izydora usunięto ze stanowiska i osadzono w więzieniu. Izydorowi jednak udało się zbiec i wkrótce został mianowany kardynałem kościoła rzymskiego. Na unię kościelną Bizancjum z Rzymem Moskwa zareagowała zerwaniem łączności z kościołem bizantyjskim[137] (Wasyl II; 1448 r.)

Gdy książę moskiewski Wasyl III ożenił się z Zofią Paleolog – księżniczką bizantyjską, Moskwę ogłosił III-cim Rzymem, a bizantyjskiego dwugłowego czarnego orła przyjął jako godło Rosji.

Następcy od Iwana IV ogłaszają się cesarzami (carami). W ten sposób powstał nowy, niezależny, państwowy [podległy tylko władzy państwowej] rosyjski autokefaliczny kościół prawosławny. Wprowadzono też dla niego – odrębny od greckiego – krzyż z dodatkowymi dwoma ukośnymi ramionami jako znak cerkwi imperium rosyjskiego.

Kościół bizantyjski nie pełnił roli zwierzchniej dla innych kościołów wschodnich i obejmował tylko Cesarstwo Bizantyjskie i Ruś Kijowską, a gdy się uniezależnił od Rzymu, był już tylko jednym, z wielu niezależnych kościołów na wschodzie, które powstały w różnych państwach o wiele wcześniej i posiadały już dawno własnych patriarchów.

CHRZEŚCIJAŃSTWO W POLSCE

Chrześcijaństwo w Polsce czyli Chorwacji (tj. „Kraju Wiślan”) (Mapa XIII), wprowadził książę Popiel, pod przymusem, w roku 874, w obrządku wschodnim i mowie starosłowiańskiej, za pośrednictwem uczniów apostoła Słowian południowych – Metodego.

Zakonnicy greccy: Cyryl i Metody, znający mowę słowiańską, na prośbę księcia wielkomorawskiego zostali przysłani dla wprowadzenia chrześcijaństwa w Wielkiej Morawie. Liturgia w mowie słowiańskiej znalazła poparcie u papieża Hadriana II, który mianował Metodego arcybiskupem kościoła rzymskiego obrządku wschodniego, czyli grekokatolickiego.

Z rękopisu „Żywota Świętego Metodego” tzw. Legendy Panońskiej, dowiadujemy się, że Metody:

„Miał tedy dar proroczy, i wiele spełniło się jego przepowiedni, z których jedną tylko lub dwie tu wymienimy.
Pogański książę wielce potężny siedzący w Wiślech (u Wiślan) urągał chrześcijanom i zbytki im robił. Posławszy więc ku niemu rzekł: Dobrze by było, synu!, abyś się dał ochrzcić dobrowolnie na swojej ziemi, bo inaczej będziesz w niewolę wzięty i zmuszony przyjąć chrzest na cudzej ziemi; i wspomnisz moje słowo. Tak też się stało”[138]

Kraj Wiślan był wielkim państwem. Nie na darmo w Legendzie Panońskiej w „Żywocie” określano jego księcia jako bardzo potężnego. Kraj ten obejmował bowiem Wołyń, Grody Czerwieńskie, północną część Siedmiogrodu, dorzecze Wisły i Odry, Pomorze zachodnie zaodrzańskie [Selencję], Słowację i Zakarpacie, Mazowsze i ziemie „Radymiczów i Wiatyczów”.O jego zasięgu świadczą m.in. odnajdywane na obszarze Polski budowle sakralne obrządku wschodniego, rotundy, chrzcielnice, denar Mieszka I kości i plomby z napisem wykonanym cyrylicą, w Drohiczynie, Grodnie, Zabłociu, drzwi gnieźnieńskie, pieśń Bogurodzica i inne.

Trwałymi śladami tego obrządku są nazwy miejscowości pochodzące od świątyń jak np.: Stara Cyrkwa, Nowa Cerkwia, Cerkwica itp.. rozrzucone od Bałtyku po góry (zachowało się w Polsce 20), jak również nazwy miejscowości stanowiących w IX-XI w. własność duchownych: Popowo, Popowice, Popów itp. od greckiej nazwy duchownych. Jest tych nazw obecnie w Polsce zachodniej 106[139]

O obrządku wschodnim w dawnej Polsce wspomina też Gall Anonim (rok 1115) w pieśni:

„Wszyscy ze mną czcijcie pogrzeb męża tej zacności:

……………………………………

Czy kto rodem jest z słowiańskich, czy łacińskich włości!”.

Jeszcze innym dowodem istnienia u nas tego obrządku jest Kronika Kosmasa. Kronikarz wymienia w niej polskiego księcia – Sławibora i jego córkę św. Ludmiłę z Pszowa (na Śląsku k. Raciborza), którzy już na przełomie IX i X w. byli chrześcijanami.

Dalszym dowodem ciągłości i przetrwania obrządku grekokatolickiego, wprowadzonego w Kraju Wiślan przez Metodego, jest Zakarpacie po rzekę Cisę i częściowo obszar obejmujący północny Siedmiogród tj. pierwotnie ziemie polskie ochrzczone w 874 r. (Mapa XIII). Zachował się on do naszych czasów dzięki temu, że ziemie te nigdy nie były pod panowaniem Rusi Kijowskiej, ani Rosji. Znalazły się natomiast pod zaborem najpierw Węgier, a później Austrii. W tych państwach nie było prawosławia, ani też przymusowego przypisywania do kościoła rosyjskiego. Obecnie ludność tych ziem niewłaściwie traktuje się jako unicką, chociaż nigdy nie należała ona do kościoła prawosławnego i nie zmieniała przynależności kościelnej.

Na Podlasiu stanowiącym część Mazowsza, wprowadzono chrześcijaństwo w 874 r. Jednak obrządek grekokatolicki nie był jeszcze powszechny, a to z tej przyczyny, że podobnie jak Pomorze, Obodrzyce czy Prusy. Mazowsze broniło się w początkowym okresie przed chrześcijaństwem, jak można przypuszczać z chorografii kr. Alfreda z IX w. Pisze on:

„Be norpan Horoti is Meagpa land”[140] co znaczy: Na północ od Chorwatów jest Mazowsze.

Również wg dokumentu praskiego z 1089 r. granicę na północy biskupstwa praskiego, tuż po opuszczeniu kraju przez Bolesława Śmiałego w 1079 r., stanowił Bug, a na wschodzie rzeka Styr[141]

Nie ulega wątpliwości, że Mieszko I i jego przodkowie: Popiel, Piast, Ziemomysł, Lestek i Ziemowit byli chrześcijanami, należeli do kościoła rzymskiego i wprowadzili chrześcijaństwo w Polsce w obrządku wschodnim z językiem starosłowiańskim, dając początek kościołowi grekokatolickiemu w naszym kraju. Za panowania Bolesława Chrobrego były dwie metropolie grekokatolickie w Nitrze i Krakowie i łacińska w Gnieźnie.

W roku 966 względy polityczne i kulturalne, stałe zagrożenie ze strony Niemiec i Rusi Kijowskiej, korzystniejsze związki z zachodnią i południową Europą [alfabet] stały się przyczyną rezygnacji z obrządku wschodniego na rzecz zachodniego – rzymskiego. Stąd powstała legenda o ślepocie Mieszka I i późniejszym przejrzeniu [Gall A.] co nie tyczyło cech fizycznych, lecz rozumu księcia. Nie było więc chrztu Polski w 966 r., gdyż zapoczątkował go książę Popiel i św. Metody w 874 r. Nie było też „problemów z pogańską Polską” ani chrztu Mieszka I w obrządku rzymskim, gdyż był już chrześcijaninem, ani też stosunków „pogańskiego władcy” z cesarzem niemieckim, jak to się pisze w historiografii, jak również zależności kościoła w Polsce od Niemiec.

Polska, chrześcijańska od prawie 95 lat, nie miała problemów z obsadzaniem duchownych. Dopiero zmiana obrządku spowodowała pewne zamieszanie.

Państwo polskie utrzymywało niezależne, bezpośrednie kontakty z papiestwem [m.in. Dagome Iudex].

Stosunki z cesarzami niemieckimi, nazywanie Chrobrego przez źródła niemieckie „przyjacielem cesarza”, są takie jak między władcami chrześcijańskimi, czego dowodem jest fakt, że w czasie walk z pogańskimi Weletami, którzy opierali się narzuceniu im przez Mieszka I chrześcijaństwa, cesarz nakazywał panom niemieckim wspomagać Mieszka I.

Na wschodzie zaś, gdy w państwie polskim chrześcijaństwo w obrządku grekokatolickim trwało już od 114 lat, pogański książę kijowski – Włodzimierz najechał wschodnie ziemie polskie i zajął najpierw Turów (978/80), a w roku 981 grody: Czerwień nad Dniestrem i Przemyśl nad Horyniem. W siedem lat później, tj. w 988 r. zaczął wprowadzać w księstwie kijowskim chrześcijaństwo przy pomocy duchowieństwa bizantyjskiego, również w obrządku wschodnim, lecz przyjętym bezpośrednio z Bizancjum. Od tego czasu wierni obu państw (kijowskiego i bizantyjskiego) należeli jeszcze do tego samego kościoła rzymskiego.

W roku 1030 książę kijowski –Jarosław Mądry znów najechał i zajął dalszą część ziem polskich, a w 1031 pozostałe Grody Czerwieńskie.

Wyznanie grekokatolickie ludności polskiej na zabranych przez Księstwo Kijowskie obszarach nie różniło się więc niczym, od obrządku w Księstwie Kijowskim, stąd zmiana przynależności państwowej nie spowodowała zmiany obrządku i nie wywołała żadnego sprzeciwu ze strony mieszkańców zajętych ziem.

Książęta kijowscy [Rurykowicze], wykorzystując osłabienie państwa polskiego w XI w. wskutek najazdów niemieckich, walk o Pomorze i wewnętrznych o władzę, zajmowali stopniowo dalsze grody jak: Włodzimierz w 1078 r., Przemyśl nad Sanem w 1087 r., Busk, Pińsk, potem Brześć w 1097, a w 1244 Lublin i Mielnik. Później w roku 1289, po odstąpieniu przez Litwę księciu Mścisławowi Wołkowyska i Bielska (Mapa XII), ziemie te dostały się na 31 lat pod wpływy kościoła kijowskiego. Należy tu nadmienić, że księstwo Włodzimiersko-Halickie powstało na opanowanych przez Ryrykowiczów ziemiach polskich zamieszkałych przez ludność polską o obrządku grekokatolickim.

Przełomowe znaczenie dla chrześcijaństwa w Rosji i południowo-wschodniej Europie miało dopiero zerwanie przez Wasyla II, księcia moskiewskiego, w roku 1448 łączności z kościołem i patriarchatem bizantyjskim i następnie ogłoszenie przez Wasyla III Moskwy III Rzymem. Zmiany te ugruntowało stworzenie patriarchatu moskiewskiego (1492).

Po odłączeniu przez cesarzy bizantyjskich kościoła wschodniego od Rzymu (1054 r.) duchowieństwo kijowskie, podległe cesarzowi bizantyjskiemu, starało się podporządkować sobie, na zajętych terenach, grekokatolicką ludność polską wyznającą chrześcijaństwo od 874 r.

Dla ludności poddanej różnice w przynależności kościelnej nie były w niczym zauważalne, tym bardziej, że sposób odprawiania nabożeństw w mowie starosłowiańskiej i liturgia pozostały w obu kościołach, przez następne wieki, takie same.

W tym czasie na ziemiach polskich, lecz będących dalej we władaniu Piastów, sposób odprawiania mszy, od czasów Mieszka I, zaczął się zmieniać na zachodni-rzymski. Na skutek tego zarysowały się różnice w rodzaju obrządków u ludności polskiej mieszkającej w państwie polskim [obrządek rzymski], a tą samą ludnością na polskich ziemiach, które znalazły się pod panowaniem książąt kijowskich [obrządek grekokatolicki].

W następstwie czego część ludności polskiej, pozostająca pod panowaniem Księstwa Włodzimiersko-Halickiego w ciągu trzech wieków, zatraciła częściowo świadomość przynależności narodowej. Wpłynęła na to działalność kościoła bizantyjskiego i duchowieństwa pochodzącego z Kijowa, używającego mowy ruskiej, oraz starania książąt, dążących do podporządkowania sobie ludności pod względem religijnym.

Opanowanie przez Litwę ziem polskich, zajmowanych dotąd przez Rurykowiczów, niczego nie zmieniło, gdyż pogańscy wówczas książęta litewscy, stając się władcami tych księstw, dostosowywali się do sytuacji, a przyjmując chrześcijaństwo z kościoła kijowskiego, popierali jego działalność.

Unia polsko-litewska w roku 1569 stała się okazją dla ludności polskiej, dawniej grekokatolickiej, podporządkowanej kościołowi prawosławnemu, do masowego powrotu do kościoła rzymskiego.

Wówczas zaczęto ludność tę nazywać niewłaściwie – unitami (zjednoczonymi). Później pod zaborem rosyjskim zakazano jej mówić, pisać i uczyć się po polsku. Po powstaniu listopadowym, od roku 1838 władze carskie masowo i pod przymusem przepisywały na prawosławie ludność grekokatolicką, unicką oraz katolicką. Dla opornych były zsyłki i katorga.

GRANICE ZASIĘGU MOWY POLSKIEJ

Granice zasięgu mowy polskiej pokrywały się pierwotnie z granicami macierzystych ziem polskich. Przebiegały one trwale, od tysięcy lat, wzdłuż Dunaju, Cisy, przez Siedmiogród, poniżej źródeł Prutu, Czerniowiec i dalej, na północny wschód, prostopadle do łuku Karpat, obok Żytomierza do zbiegu rzek: Teterew, Prypeć, Dniepr i dalej, wzdłuż bagiennego międzyrzecza Berezyny i Druci. Obejmowały też ziemie zajęte przez „Wiatyczów i Radymiczów”.

Na wschód od Berezyny przed 2,5 lat, jak podaje Herodot[142] i wspomina ruski kronikarz Nestor w latopisie „Powieśt’ Wremiennych Let”, plemiona polskie „Wiatyczów i Radymiczów” [Neurowie – Mazurzy], wyparci przez Wężów, zajęły ziemie położone nad górną Sożą, Desną i Oką, opuszczone przez Bałtów [późniejszych Litwinów i Łotyszów]. „Bałtowie” bowiem przenieśli się na puszczańskie, rzadko zaludnione międzyrzecze dolnej Dźwiny i Niemna (Mapa III).

W X-XII w. Wiatycze i Radymicze zostali podbici i trwale wcieleni do Księstwa Kijowskiego. Podobny los spotkał Drewlan po 977 r. Ziemie ich po długotrwałych, kilkudziesięcioletnich walkach obronnych, pozostały przez ponad 500 lat, tj. do unii polsko-litewskiej, pod wpływem mowy ruskiej [kijowskiej]. Podobnie inne ziemie i grody znalazły się pod władzą książąt kijowskich: Grody Czerwieńskie, Ziemia Przemyska, Bełz, Chełm i Włodzimierz przez przeszło 300 lat, Polesie turowskie przez 550 lat, Polesie pińskie i Podlasie wschodnie ok. 350 lat, Podlasie południowe 320 lat, Lublin z okolicą ok. 57 lat. Podlasie północne opanowała Litwa posługująca się urzędowo mową ruską na 250 lat. Bielsk (Podlaski) pozostawał we władaniu książąt włodzimierskich przez 31 lat i litewskich – 250 lat, tj. do unii lubelskiej w 1569 r.

Ludność polska, znajdująca się przez wieki pod panowaniem Rusi i Litwy, pozbawiona szkół, kultury i możliwości pielęgnowania mowy, w znacznej części przyswoiła sobie wyrazy i wymowę [w zależności od sąsiedztwa] gwar ruskich, rosyjskich i litewskich.

Pomimo całych wieków oderwania tych ziem od państwa polskiego, ludność Podlasia nie zatraciła całkowicie swej odrębności i charakterystycznych cech mowy. Np. przechowała wyrazy polskie w niezmienionej lub częściowo zniekształconej formie, oraz takie cechy jak np. mazurzenie w okolicach Siemiatycz,[143] charakterystyczną małopolską końcówkę -ewi (np. koniewi, chłopcewi) zamiast -u (koniu, chłopcu) we wsiach: Topolany pow. Białostocki, Krasnowieś Dydule, Szeszyły, Dubno pow. Bielsk Podlaski.

Jedną z przyczyn zniekształcenia mowy polskiej, na ziemiach wschodnich, były prześladowania, jak np. wprowadzony zakaz osiedlania się w Bielsku „Polakom, Niemcom i neofitom rzymskiego obrządku” uchylony dopiero przez księcia Witolda [Wiestnik zapadnoj Rossii, K. Goworskij god VII 1869], jak też zakaz nauki w mowie polskiej i posługiwanie się mową polską, który trwał jeszcze 125 lat.

Gwara, którą posługuje się obecnie znaczna część ludności Podlasia i ziem wschodnich, nazywana przez nią „prostą”, jest wbrew temu co w piśmiennictwie się głosi, zniekształconą w ciągu wieków oderwania staropolską mową. Świadczą o tym polityczne dzieje tych ziem i ostra granica językowa, a także brak dialektów przejściowych znajdują w nich swe wyjaśnienie.

7cb4beddd2fa4e445778b29c9509e00e (1)

ROZDZIAŁ X – NAZEWNICTWO
– „ONOMASTYKA”

OSADNICTWO – DEFINICJE

Historia krainy, to przede wszystkim dzieje zamieszkujących ją ludów i osiedli.

W odległej przeszłości, gdy rolnictwo stało się ważnym źródłem żywności, zaczęły powstawać pierwsze stałe osiedla ludzkie.

Z czasem nastąpiło zróżnicowanie w podstawowych zajęciach i źródłach utrzymania mieszkańców, nadając niektórym osiedlom odmienny charakter, wygląd i znaczenie. Prawdopodobnie z tej przyczyny zaczęto je różnie nazywać: miastami, wsiami, osadami, osiedlami. Lecz w sprecyzowaniu tego, co je różnicuje napotykamy dzisiaj na trudności, gdyż w fachowej literaturze brak jest jednomyślności, ścisłości, pełni i przekonania w tej sprawie. Jako przykład niech służą określenia rodzajów osiedli i przyczyn ich powstania zawarte we wstępie do „Spisu miejscowości PRL”, w którym czytamy[144]

Przepisy prawne dzielą miejscowości na trzy zasadnicze grupy: miasto, osiedle i wieś.

W przepisie tym zabrakło określenia – OSADA stąd niejasność w sprecyzowaniu „grup”:

„Osiedle … jest jednostką osiedleńczą typu przejściowego między wsią i miastem”

O  jakiej „przejściowości” jest tu mowa? Na czym ona polega? Czy mieszkańcy osiedla zajmują się, czy nie zajmują rolnictwem, rzemiosłem, usługami…?

I       dalej.

„Szereg z nich (miejscowości) uzyskując prawa targowe, stało się miastem z tytułu wykonywanych funkcji”

Niewątpliwie było odwrotnie. Miejscowości z tytułu wykonywanych funkcji otrzymywały prawa targowe, utrwalające ich pozycję i miejski charakter.

W tym miejscu stwierdza się:

„Zasadniczym elementem miastotwórczym jest przemysł”.

Twierdzenie to jest zupełnym nieporozumieniem, gdyż przemysł jest niewątpliwie czynnikiem („elementem”) osiedlotwórczym, ale nie miast, lecz OSAD przyfabrycznych.

Ukoronowaniem tych nieścisłości jest przepis i objaśnienie:

„Obecnie miasta powstają na mocy zarządzenia Prezesa Rady Ministrów”

Z objaśnienia tego można wnioskować, że wystarczy tylko urzędowy papierek i pieczątka, by zmienić każdą rzeczywistość.

Z powyższych przyczyn do omawiania etapów rozwoju osadnictwa będzie pożytecznym zebranie i zestawienie charakterystycznych cech i różnic, istniejących między „osobowością” poszczególnych osiedli i ustalenie dla nich definicji [określenia].

Ogólnie przyjęte nazwy miejsca zamieszkania człowieka można określić jako:

Osiedle         – tj. zbiór stale zamieszkałych, skupionych w jednym miejscu  obiektów mieszkalnych [budynków, szałasów, ziemianek, jaskiń].

Wieś – samowystarczalne osiedle, utrzymujące się na miejscu, przede wszystkim, z uprawy własnych gruntów rolnych, hodowli, rybołówstwa, zbieractwa [brak możliwości rozwoju, stała wielkość gruntów – bazy żywieniowej].

Miasto – samowystarczalne osiedle, utrzymujące się, przede wszystkim, ze zbytu własnej, wielorakiej pracy wytwórczej i usługowej, o własnych zakładach wytwórczych [rzemiosła, handel, przetwórstwo …]. Posiada możliwości dalszego nieograniczonego rozwoju przestrzennego. Przy czym powyżej 50% dochodu z zakładów pracy pozostaje na miejscu.

Osada – osiedle powstałe pod przymusem [osadzenie jeńców w określonym miejscu, na cudzej ziemi, lub konieczność osiedlenia się ze względu na pracę najemną] gdzie ponad 50% dochodu płynie poza osadę.

Określenie i zebranie cech znamionujących poszczególne rodzaje osiedli ułatwia rozpoznanie okresu, warunków ich powstania, narodzin ich zarodka – zalążka, a samo stwierdzenie możliwości istnienia okresu zalążkowego, samorodnego formowania się zaczątków osiedla, pomoże m.in. w ustaleniu czasu, przybliżonej kolejności powstania oraz wieku miast i osiedli ludzkich.

Przystępując do tych poszukiwań, przede wszystkim należy podkreślić, że:

Zalążek – to osiedle ludzkie

Nie ulega wątpliwości, że tak jak każdy żywy organizm musi on mieć do swego rozwoju stosowne warunki w środowisku, nazywane czynnikami miastotwórczymi, na które składają się warunki bytu: gospodarcze, geograficzne i zbytu. Co one oznaczają?

Warunki geograficzne – to zasobność okolicy w bogactwa naturalne jak: żyzność gleb, lasy, wody, łatwo dostępne kopaliny (sól, żelazo, węgiel…)

Warunki gospodarcze – to nadmiar i łatwość uzyskania lub wytwarzania poszukiwanych towarów i potrzeba ich zbytu.

Warunki zbytu – to miejsce dostępne, ułatwiające wymianę, wywóz i przywóz towarów, zapewniające przy tym bezpieczeństwo wytwórców i nabywców (naturalna obronność miejsca wymiany i dogodne połączenia drogowe).

Zalążek miasta – grodu – to osiedle znajdujące się w wyżej wymienionych warunkach, posiadające możliwość dalszego rozwoju (w zastosowaniu do współczesnych osiedli bez słów „z natury obronne”).

O zaliczeniu do któregoś z rodzajów osiedli decydują ich cechy fizyczne, a nie kształt i pozycja prawna. Przesądza natomiast większość i miejsce położenia głównych źródeł utrzymania ludności np.:

Osiedle jest wsią, jeśli większość mieszkańców utrzymuje się na miejscu z rolnictwa np.: Boćki, Kleszczele, Narew … (d. Z. Bielska).

Osiedle jest osadą jeśli większość mieszkańców utrzymuje się z pracy najemnej poza domem lub miejscem zamieszkania, w obcych zakładach pracy (z których ponad 50% dochodu kierowane jest na potrzeby obce). Przykłady: Hajnówka, Strabla.

„Miasto”, którego mieszkańcy w większości utrzymują się z rolnictwa, pomimo, że „obdarzono” je obowiązkami i przywilejami miejskimi jest w dalszy ciągu wsią, gdyż sam akt prawny niczego w strukturze zajęć i źródeł utrzymaniu mieszkańców nie zmienia. Wyżej wymienione dawne „miasta” Ziemi Bielskiej to dziś wsie.

Osiedle jest miastem, jeśli większość jego mieszkańców utrzymuje się poza rolnictwem z własnej pracy wytwórczej, a większość dochodu pozostaje w osiedlu.

Przedstawione definicje pozwalają rozróżnić rodzaje osiedli, ich stadium rozwoju, bez względu na wielkość i okres historyczny.

KLASYFIKACJA I KRYTYKA
STOSOWANEJ KLASYFIKACJI I PODZIAŁU

Na obszarze dzisiejszego Państwa Polskiego po przejściu epoki lodowcowej i ustaleniu się klimatu, gromady ludzkie z wielkiej kotliny naddunajskiej, przesuwały się na północ, poza Karpaty z biegiem rzek, zajmując coraz to nowe obszary w swe posiadanie. W miarę powiększania się liczby ludności, ubywało zwierzyny. Zdobycie pożywienia stawało się coraz trudniejsze. Dla zaspokojenia głodu szukano więc rozwiązania w łupiestwie, hodowli i osiadaniu w nowych miejscach zasobnych w żywność. Wędrowały całe plemiona i ludy.

W tym okresie koczowniczego trybu życia powstawały pierwsze najstarsze, pojedyncze lecz stałe osiedla ludzkie, związane z warzeniem soli ze słonych źródeł. Ten cenny niezwykle surowiec, poszukiwany jako lekarstwo, dodatek do potraw, środek konserwujący, rzadko występujący na powierzchni w postaci skały, musiał być stale wydobywany i gromadzony. Wydobywanie soli stało się ciągłym zajęciem solników.

Równie ważnym surowcem był kamień. Ułatwiał rozniecenie ognia, służył na codzień za narzędzie i broń.

Podobnie było z wydobywaniem rud, produkcją metali i szkła, która wymagała czasu i dużego nakładu fachowej pracy rzemieślniczej.

Na wybrzeżu morskim, w dogodnych miejscach dla wymiany towarowej, powstawały osiedla rybackie z pozostającymi w nich coraz dłużej kupcami.

Te odosobnione, bardzo nieliczne miejsca stałego zamieszkania, były wówczas czymś wyjątkowym wśród koczowników i nosiły nazwy topograficzne lub służebne, ściśle związane z produkcją lub surowcem.

Przełom w uzyskiwaniu żywności nastąpił, gdy zwrócono się ku rolnictwu i jego pożytkom. Zapoczątkowało ono nową erę powszechnego osadnictwa, w oparciu o nieograniczone możliwości wytwarzania żywności.

Rozwój osadnictwa był zjawiskiem powolnym, hamowanym niejednokrotnie przez ludzi i przyrodę. W pierwszym okresie trzymało się ono najłatwiej dostępnych i obfitych źródeł żywności: tj. dolin, rzek (ryby, łąki, pola, obronność, komunikacja). Następnie zajęło żyźniejsze tereny międzyrzeczy, by ostatecznie opanować wszystkie przydatne pod uprawę grunty.

Granicą rozprzestrzenienia się osadnictwa były działy wodne, zwykle o nieurodzajnych, piaszczystych, wysokich lub podmokłych gruntach, pokrytych najczęściej puszczą.

Z tego pobieżnego opisu nasuwa się wniosek, że okres rozwoju osadnictwa można podzielić, najprościej, na trzy najogólniejsze etapy i wyróżnić osadnictwo:

  1. mateczne – osiedla najstarsze: nad rzekami, w pobliżu dobrych gleb, w miejscach obronnych, będące później bazą i oparciem dla nowych, otwartych pionierskich osiedli.
  2. otwarte – pod osłoną osiedli matecznych;

III.    wielkiego wzrostu liczby ludności na wszelkich przydatnych do uprawy gruntach.

Do grupy pierwszej zaliczam przyjęte w toponomastyce nazwy:

—            topograficzne

do drugiej

—            rodowe

—            odojcowskie (rodzinne)

—            dzierżawcze

do trzeciej

—            etniczne

—              służebne

—            kulturalne

—            zdrobniałe

Pierwsze stałe osiedla wznoszono w różnym czasie. Jedne ginęły, by więcej nie powstać, niektóre z nich trwały, lecz nie rozwijały się, inne znów odradzały się i odegrały ważne role gospodarcze, polityczne lub wojskowe.

W jakim okresie mogły one powstawać?

Jakie były przyczyny trwania, lub odradzania się?

Jaką pełniły rolę, lub jakie znaczenie miały w przeszłości?

Na te pytania nie znajdziemy odpowiedzi, gdyż brak jest źródeł pisanych z czasów zamierzchłych, a dane historyczne z obszaru Polski sięgają zaledwie IX-X w. Zwróćmy więc uwagę na jeszcze jedno zakodowane źródło wiadomości o tym okresie osadnictwa, w nieznacznym tylko stopniu wykorzystane, a tkwiące w nazwach osiedli i nazwach topograficznych. Źródło wiele mówiące o roli, przeszłości, znaczeniu i zajęciach mieszkańców. Jednak rozszyfrowanie zawartych w nim treści nie zostało dotychczas w pełni dokonane.

Wśród licznych badaczy, którzy pracowali nad tym zagadnieniem, należy wymienić takie nazwiska jak: F. Miklosich, J. Otrębski, Al. Brückner, T. Wojciechowski, W. Taszycki i inni.

Jednym z ważniejszych poczynań badawczych w tej dziedzinie jest podział i klasyfikacja nazw miejscowości.

Wśród różnych prób ich ułożenia T. Wojciechowski posunął się najdalej, stosując 5-cio grupową klasyfikację, którą następnie rozszerzył do ośmiu grup W. Taszycki, ustawiając je według przyjętej przez siebie chronologii.

Wśród nazw wyróżnił: 1) topograficzne, 2) kulturalne, 3) etniczne, 4) dzierżawcze, 5) patronimiczne, 6) służebne, 7) rodowe, 8) zdrobniałe.

Przytoczona wyżej klasyfikacja oraz wyjaśnienie niektórych nazw budzi wiele zastrzeżeń, gdyż niewątpliwie inna była kolejność ich powstania i nie zawsze udało się odczytać znaczenie nazw, nazwisk, imion oraz zawartej w nich treści. W klasyfikacji tej nie odróżniono niejednokrotnie odmiennych rodzajów nazw i różne ujęto we wspólnych grupach.

Na przykład w grupie nazw:

  1. Topograficznych pomieszano elementy (przedmiot) topografii jak: Góra, Skała, Bielsko, Ostrowie, Brzeg, Płock itp. z cechami: Wysokie, Biała, Wielkie, Szeroka, Głębokie, Nowa, … które same, bez elementu topograficznego, nic nie mówią.
  2. W grupie nazw rodowych pominięto nazwy przezwiskowe jak np.: Wilki, Jastrzębie, Łuby, Tuligłowy … Nazwy rodowe od topografii: Łapy, Wyszki, Tyki…
  3. W grupie nazw patronimicznych zawarta jest sprzeczność już w samym ich określeniu, wg którego są to nazwy

„… oznaczające pierwotnie potomków lub poddanych człowieka, którego imię, przezwisko czy nazwa zawodu [godności] tkwi w nazwie miejscowej”[145]

Nie wydaje się możliwe, by pan, właściciel, zwierzchnik czy ktoś obcy określał w ten sam sposób swych bliskich, krewnych jak i jeńców-wrogów czy poddanych. A przecież nazwy oznaczające potomków są nazwami odojcowskimi:

Trzeba tutaj zauważyć, że produktywność tych nazw, ciągnie się niemal do naszych czasów, a ich znaczenia nie uległy zmianie.

Nieprawdziwe jest również twierdzenie, że liczba nazw tego samego typu świadczy o ich wieku.

Natomiast nazwy z formantami -ice, -wice nie są nazwami patronicznymi – odojcowskimi, lecz dzierżawczymi.

  1. W grupie nazw dzierżawczych pomieszano nazwy

„… pochodzące od niewątpliwie imienia czy przezwiska” pierwotnego właściciela, posiadające przyrostki: -ow, -owa, -owo, -ew, -ewy, -ewa, -ewo, z nazwami topograficznymi jak: Braniewo, Topczewo … kulturalnych z przyrostkami -in, -ina, -ino, np. Tenczyn, Wolin, Lutocin, Osłomino i pamiątkowymi: -izna, -czyzna. Pominięto też nazwy z przyrostkiem -owiec oraz wielką grupę z przyrostkami -ic, -ice, -wice.

  1. W grupie nazw służebnych przywiązano zbyt wielką wagę do końcówek i przyrostków, które przecież ulegały zmianom lub zanikowi. Pominięto z tej przyczyny wiele osiedli służebnych, zgubiono przy tym kolejność ich powstania i rozwoju. Nie zauważono również wpływu kolonizacji niemieckiej na to nazewnictwo.
  2. W grupie nazw etnicznych z kolei pomieszano nazwy ludów czy narodów z nazwami miejscowymi wywodzącymi się od okolicy albo osiedla poprzedniego zamieszkania, a nawet nazwiskami.
  3. W grupie nazw kulturalnych pominięto nazwy pamiątkowe z przyrostkiem -izna. Nie można też pogodzić się z ich kolejnością w układzie chronologicznym i zaliczeniem do najstarszych. Gdyż rozwój kultury jest zjawiskiem wtórnym, idącym za wzrostem zaludnienia, za potrzebami, a nie odwrotnie.
  4. W grupie nazw zdrobniałych umieszczono nazwy dzierżawcze np.: Rakowiec, Szydłowiec, Janowiec …

Przed przystąpieniem do szerszego omówienia poszczególnych grup pragnę zwrócić uwagę na następujące spostrzeżenia: W dotychczasowych badaniach nazewnictwa przywiązywano zbyt wielką wagę do przyrostków i końcówek, wg których decydowano o przydzieleniu nazw do poszczególnych grup. Tymczasem one właśnie podlegały największym przeobrażeniom w przeszłości, przez co straciły wartość jako wskazówki.

W rzeczywistości najtrwalszą częścią nazwy jest jej rdzeń i od niego przede wszystkim należy rozpoczynać badanie.

Zmiana rdzenia równała się przekreśleniu nazwy pierwotnej i była początkiem nowej.

Również określenie wieku poszczególnych grup na podstawie liczebności występowania jest zupełnie niewłaściwe i nie może być brane pod uwagę, świadczy bowiem tylko o rozwoju w pewnym okresie osadniczym.

Rozwój nazewnictwa – rozwój ilościowy nazw można przedstawić w postaci odwróconej piramidy, w której podstawę stanowi najmniej liczna, najstarsza warstwa nazw topograficznych, wśród których archaiczną grupę stanowią nazwy rzek jako pierwszych dróg śródlądowych człowieka.

NAZWY TOPOGRAFICZNE I RODOWE

Przyjęty przeze mnie w/w trójstopniowy podział okresu powstawania osiedli dzieli czas kształtowania się osadnictwa na najbardziej ogólne etapy, wynikłe z rozwoju kultury i chłonności osiedleńczej krainy. Podział ten będzie podstawą do dalszego, obszerniejszego omówienia przemian zachodzących w jego rozwoju.

Zwiększające się, jak wyżej wspomniałem, zaludnienie w stosunku do naturalnej bazy żywnościowej spowodowało trudności w wyżywieniu i zmusiło ludzi do szukania dodatkowych źródeł utrzymania najpierw w pasterstwie, następstwie zaś w hodowli i rolnictwie, które wymagało stałego zamieszkania w pobliżu łąk i pól uprawnych. Powstawały więc pierwsze stałe osiedla rolnicze związane z dobrymi i lekkimi glebami, z ciężką i systematyczną pracą. Musiały one zapewnić na co dzień bezpieczeństwo dla mieszkańców i ich zbiorów. Dlatego też były budowane w pobliżu pół uprawnych, na trudno dostępnych miejscach, a dla zwiększenia obronności otaczano je rowem i palisadą. Nie były one dziełem szerszej organizacji społecznej, lecz każdej niewielkiej gromady lub rodu. Związane z nimi nazwy nie nosiły niewątpliwie imion naczelników ani też jakichś przypadkowych określeń jak to nieraz sugerowano. Narzucała je sama natura, samo położenie.

Nazwy tego najstarszego okresu to nazwy topograficzne będące określeniem cech terenu, na którym powstały np.: Ostrowiec, Bielsko, Santok, Suraż, Biele, Warszewo, Brańsko.

Osiedla rolnicze posiadały jedną wspólną trwałą cechę – ograniczony z góry rozwój i liczbę mieszkańców dyktowane odległością pól uprawnych, możliwością wykorzystania i tak wielkiego obszaru w przeliczeniu na jednego mieszkańca, wynikłego z prymitywnego sposobu uprawy, niskich zbiorów oraz z samego rodzaju źródła utrzymania.

Stworzone lepsze warunki bytowe dzięki rolnictwu [w porównaniu z pasterstwem], przyczyniły się do szybkiego wzrostu liczby mieszkańców osiedli i przeludnienia, polegającego na powiększeniu się obszaru i oddaleniu, tym samym, skraju pól poza granice opłacalności uprawy. Pogarszające się, z tej przyczyny, warunki żywienia i pracy zmusiły część rodów do szukania nowych terenów osiedleńczych jako warunku zapewnienia bytu swym rodzinom.

Na nowe miejsca zamieszkania wybierano najlepsze grunty w pobliżu osiedli matecznych, które stały się bazą i oparciem. Przenosiły się tam, przede wszystkim, młode wiekiem rody, silne liczebnie, gdyż miały większe poczucie bezpieczeństwa i możliwości pracy na nowych, dziewiczych gruntach.

Tak powstały osiedla noszące nazwy rodowe np.: Wilki, Czaple, Kłosy, Koce, Falki, Zaręby, Zimnochy, Golonki, Czołomieje … Osiedla tego typu nie otrzymały nazwy, lecz określano je ogólnym przezwaniem rodu [przezwiskiem].

Nazwy rodowe powstały w okresie wspólnoty rodowej i obejmowały cały obszar Polski. Przetrwały okres feudalny i dalej się rozwijały na Mazowszu – wielkiej krainie leżącej na uboczu, rzadko zaludnionej, otoczonej jeziorami, bagnami i pokrytej puszczami. Wszelkie przemiany ustrojowe, czy wyznaniowe w Polsce, dochodziły tu z wielkim opóźnieniem lub w ogóle nie docierały.

Rolnictwo, oparte na przeważnie złych glebach, nie miało większych możliwości rozwoju i siły. Wspierała je hodowla oraz myślistwo.

Mało ludne Mazowsze, często samodzielne, stosowało odmienne sposoby obrony terytorialnej. Do obrony granic powoływano całą wolną ludność męską. W nagrodę za spełnienie obowiązków rycerskich nadawano jej przeważnie grunty leśne. Na gruntach tych powstawały osiedla rodowe. Z czasem własność rodowa uległa podziałowi, tworząc grupy wsi o tej samej nazwie, tzw. „okolicę” np.: Koce-Borowe, Koce-Basie, Koce-Schaby, Koce-Piskuły; Łapy-Bociany, Łapy-Dębowizna, Łapy-Kołpackie, Łapy-Korczaki, Łapy-Łynki, Łapy-Pluśniaki, Łapy-Szołajdy, Łapy-Wity; Niemyje-Jarnąty, Niemyje-Siudy, Niemyje-Skłody, Niemyje-Stare, Niemyje-Ząbki; Niewino-Borowe, Niewino-Kamieńskie, Niewino-Leśne, Niewino-Popławskie, Niewino-Stare, Niewino-Zakrzewskie, itd.

Powszechność występowania nazw rodowych i nieliczność nazw dzierżawczych z przyrostkami -ice, -ewice, -owice odróżnia Mazowsze od innych dzielnic Polski.

NAZWY ODOJCOWSKIE

Częste powtarzanie się tych samych imion u różnych mieszkańców tej samej miejscowości spowodowało konieczność dodatkowego oznaczenia osobników o tym samym imieniu. Oznaczeniem takim stały się nazwy odojcowskie, mówiące czyim synem (córką) jest dana osoba.

W mowie rosyjskiej nazwę odojcowską (otczestwo) uzyskuje się przez dodanie do imienia ojca przyrostka -owicz, -ewicz np.: Josifowicz, Timofijewicz, Nikołajewicz, co wraz z imieniem syna np.: Iwan

—    brzmi -Iwan Nikołajewicz i znaczy – Iwan syn Nikołaja, podobnie

—    Michał Timofijewicz, Josif Gregorjewicz.

Określenie ojcostwa w mowie rosyjskiej jest nazwą zmieniającą się dla każdego następnego pokolenia, zależnie od imienia ojca.

W Polsce nazwy odojcowskie z przyrostkami -ewicz, -owicz, -ewic, -owiec, nie miały i nie mają zastosowania. Natomiast forma odojcowska posiada różnorodne przyrostki, zależnie od okresu ich powstania, imienia, okolicy i regionu. Pozwala odróżnić imiona rodziców od ogólnego określenia ich potomków dzięki przyrostkom np.:

ojciec syn, -owie
-och Zimn-y Zimn-och, -ochy
-och Rad-y Rad-och, -ochy
-isz Brod-a Brod-isz, -isze
-osz Dług-i Dług-osz, -osze
-ak Bod-o Bod-ak, -aki
-oń Dobr-y Dobro-oń, -onie
-oń Sob-a Sob-oń, -onie
-an Boż-y Boż-an, -any-yny
-an Ciech Ciech-an, any
-eń Chwat Chwaci-eń, -enie
-ost Rad-y Rad-ost, osty, -oń, onie
-ota Jar-y ar-ota, -oty, -oń, -onie
-uta Bor-y Bor-uta, -uty, oń, -onie
-ela Chorz-y Chorz-ela, -ele
-lak Paweł Paw-lak, -laki, -loki, -luki, -liki
-czak Wal-ec Wal-czak, -czaki, czeki, -czuki, -czyki
-czak Flor Flor-czak, -czaki, -czeki, -czuki, -czyki
-siak Moj Moj-siak, -siaki, -sioki, -siuki, -siki
-iak Staś Stas-iak, -iaki, -ioki, -iuki, -iki

NAZWY MIEJSCOWE ODIMIENNE

Przykładem rozrostu osiedla i rozwoju nazwy miejscowej odimiennej, z tym samym rdzeniem zawierającej różne formy nazw miejscowości, są np.:

Jar-y, Jar-ki, Jar-osze, Jar-osz-yce, Jar-osz-ewo, Jar-osz-ew-wice,
Rad-y, Rad-ki, Rad-osze, Rad-osz-yce, Rad-osz-ewo, Rad-osz-ew-wice
ojciec synowie n. odojcowskie domownicy
zależni
grunty
własność   
zależni
(poddani)

Analiza ta pozwala od razu ustalić w układzie chronologicznym, kolejność powstawania osiedli i miejsce nazwy odojcowskiej.

Forma odojcowska nie była jedynym sposobem odróżnienia ludzi, gdyż w Polsce stosowano od najdawniejszych czasów inne określenia, mówiąc np.: czyim jest synem lub córką

„syn Sułka z Niedźwiedzia, Przybysław syn Wawrzyńca, Andrzej syn Sułka, Dobrogost syn Wincentego, córka Mikołaja Skóry”.

Skąd pochodzili:

„Stefan z Wierzbnej, Sułkowic z Niedźwiedzia, Klemens z Ruszczy, Andrzej z Pełcznicy, Dobrogost ze Skórzewa, Katarzyna z Obornik”.

Według rodów, herbów, przezwisk:

„Andrzej Ciołek, Piotr Kusza, Albert z rodu Sulimów, Żegota z Toporczyków, Przecław Mroczka, Andrzej Zaręba, Beniamin Zaręba”.

Od posiadanej majętności – czego jest panem

„Konrad Kondratowic, Jan Iwanowic, Wojciech Stępocic, Mikołaj Witowic, Jakub Raciborowic, Witek Bieniewic, Janusz Dobieszowic, Tomasz Piotrowic”.

Wszystkie te określenia tożsamości, które powtarzam za Janem Długoszem, używane były w pierwszej połowie XIII w.

Nazwy z przyrostkiem -ic, -owiec … owic są najstarszymi nazwiskami rycerstwa i nieprawdą jest, że oznaczają ojcostwo, jak to twierdzi m.in. Al Brückner.[146] Są one określeniem posiadanych i osiedlonych na gruntach rycerskich ludzi. Ludzi tych nazywano od imienia właściciela i przynależności np.: Raciborowicy.

Później zaś już nazywano osiedla z przyrostkiem -ice, -(e) owice, np. Raciborowice.

Wymowne potwierdzenie  tych wniosków znajdujemy w nazwach miejscowego pochodzenia rycerstwa, biorącego udział w pośpiesznych walkach przeciw Tatarom w XIII w. i położeniu miejscowości wymienionych w związku z tymi nazwami przez J. Długosza, których nazwy znajdują się w nazwiskach. Tak więc właściciel wsi nazywany był:

Konradowic od wsi Konradów/ice – woj. katowickie

Iwanowic od wsi Iwanowice – woj. krakowskie

Stępocic od wsi Stepocice – woj kieleckie

Witowic od wsi Witowice – woj. krakowskie, kieleckie, wrocławskie

Raciborowic od wsi Raciborowice – woj. krakowskie i wrocławskie

Bieniowic od wsi Bieniowice – woj. wrocławskie

Dobieszowic od wsi Dobieszowice – woj. opolskie, katowickie

Piotrowic od wsi – Piotrowice – woj. krakowskie

Przesławic od wsi Przesławice – woj. krakowskie, wrocławskie

Gniewomirowic od wsi Gniewomirowce – woj. wrocławskie (Legnica)[147] itp.

Z czasem przyrostki -ic, -wic zostały pozbawione mazurzenia i przybrały formę -icz, -wicz np. Iwanowic-Iwanowicz, Ostasewic-Ostaszewicz.

Zauważmy, że:

  1. W mowie rosyjskiej forma odojcowska jest używana w jednej powszechnie stosowanej postaci tj. z przyrostkiem -ewicz, -owicz. Natomiast u nas przyrostek ten występuje w trzech odmianach: -ic, -owić, -owicz, jak Jan-ic, Jan-owicz; pan-ic, król-ewicz, dlatego można przypuszczać, że ma różne znaczenia.
  2. Nazwiska z przyrostkiem -wic, -wicz przechodzą od wieków z pokolenia na pokolenie i są najstarszymi polskimi nazwiskami: Sienkiewicz, Niemcewicz, Iwanowicz.
  3. Nazwiska z przyrostkami -wic, -wicz, wywodzą się przede wszystkim od prastarych nazw miejscowości, rozsianych po całym kraju.
  4. W Polsce brak jest jednolitego sposobu określenia ojcostwa i stosowne były różnorodne formy opisania tożsamości (np. przez wymienienie imienia ojca, herbu, rodu, przezwiska i nazwiska od nazwy własności).
  5. Forma odojcowska w Polsce nie była powszechnie używanym i obowiązującym określeniem ludzi. Stąd jej wielorakość i wielosłowność. Stosowano nawet trójsłowne określenie tożsamości np.: „Andrzej syn Sułka z Niedźwiedzia”, a przyrostki przybierały najrozmaitsze postaci, np.: -sz, -ak, -czak, -ik, -uk i inne.
  6. W nazwach złożonych np.: Rad-osz-ewice, Jar-osz-ewice występują dwa formanty -osz, -ewice, co samo przez się zaprzecza twierdzeniu, że to są jakby nazwy odojcowskie.

Jednak nie oznaczają one potomstwa, lecz są nazwami dzierżawczymi.

NAZWY DZIERŻAWCZE
tzw. „nazwy patronimiczne”

Największe wątpliwości w zakresie klasyfikacji budzi grupa tzw. nazw „patronimicznych” – „odojcowskich” z formantem -ic, -wic, gdyż definicja ich nie została dotychczas w piśmiennictwie należycie uściślona. Włącza ona, do nazw patronimicznych również dzierżawcze nazwy poddanych. To niezdecydowanie mówi o braku pewności co do znaczenia sufiksów -ic, -wic, Czeski badacz H. Jirecek, uważa znów, że osiedla „patronimiczne” pozostają w związku ze starosłowiańskim ustrojem rodowym, chociaż przeczy temu odległość między osiedlami rodowymi i „patronimicznymi” o tym samym rdzeniu, potwierdzając brak związku między nimi. W rzeczywistości rozwój tego typu nazw i ich znaczenie są związane z intensyfikacją rolnictwa i ustrojem feudalnym, który nie wszędzie odcisnął jednakowe piętno, czego przykładem jest Wielkopolska i Mazowsze.

Na rozwój osadnictwa wpłynęło m.in. zwiększające się zaludnienie, ulepszone sposoby uprawy i narzędzia. Pozwalały one wchodzić na coraz to gorsze i cięższe grunty. Zwiększała się produkcja. Rodziła się przy tym potrzeba wymiany nadwyżek wytwórczych, rozwoju komunikacji i bezpieczeństwa przewozów, przyczyniając się tym do powstania coraz bardziej złożonych organizacji rodowych, plemiennych oraz gospodarczych.

Bogactwo, siła naczelników i władców uzależniła się od liczby i zamożności poddanych, od ilości rąk do pracy. Starano się więc dla zysku o uzależnienie niezamożnej ludności wolnej i jeńców, gdyż byli oni cenną siła roboczą.

Nowe osiedla zakładano na nowych, zwykle gorszych, podleśnych gruntach i osadzano na nich ludzi zależnych od patrona rodu, lub księcia. Imię zawarte w nazwie „patronimicznej” z przyrostkiem -wic nasuwa przypuszczenie, że grunt stanowił rodzaj nagrody przyznanej przez władcę za jakieś specjalne zasługi.

Potwierdzeniem powyższego wniosku jest niewielka ilość nazw tego typu na Mazowszu, gdzie stosunek ludności zależnej do wolnej był niewielki. Wynikał on z polityki wojskowej władców, lesistego i rzadko zaludnionego Mazowsza, którzy dla zwiększenia sił obronnych powoływali do wojska całą ludność męską, podobnie jak to czynili Prusowie i Jaćwingowie, dzięki czemu rozporządzali duża siłą zbrojną. Uwidoczniła się ona m.in. w siedmioletnich walkach księcia Kazimierza Odnowiciela i sprzymierzonego z nim księcia Rusi –Jarosława przeciw Mazowszu. Rycerskie powinności Mazowszan były nagradzane wolnością, nadaniem i szlachectwem. Stąd mnogość szlachty zagrodowej i niewielka liczba wsi poddańczych.

Po wyczerpaniu się ziem żyznych nadawano gorsze grunty leśne, na których zakładano również nieliczne wsie poddańcze, o nazwach „patronimicznych”. Ludzi osiedlanych, a nie osiedla, określano przynależnością do patrona, np.: osiedlani ludzie na gruntach Łuby, nazywani byli Łubowicy, na gruntach Miłka – Miłkowicy. Stąd Jakubowicy, Orzechowicy, Klukowicy. Później już wsie nazywano: Miłkowice, Jakubowice, Orzechowice, Klukowice itp.

Nie można się zgodzić z A. Brücknerem, że formant -wic, „nie jest przyrostkiem mówiącym” i nie ma samoistnego bytu[148] gdyż w rzeczywistości przyrostek -wic (wici/y/l. mn.) oznacza złączenie, splecenie, uzależnienie z kimś lub czymś. Oznacza więc poddanych, a nie krewnych, czego przykładem jest np.: wieś Jakubowskie, dawniej Jakubowice w powiecie bielskim, której nazwa pochodzi od imienia właściciela Jakuba Gopfena, a założona została w XVI w. na gruntach darowanych mu przez miasto Bielsko [Bielsk Podlaski]. Nie był on ani ojcem, ani krewnym osadzonych ludzi, lecz pierwszym właścicielem i zasadźcą.

Nazwy duchowne osiedli, będące najstarszym świadectwem nazewnictwa chrześcijańskiego z tymi przyrostkami są dalszym potwierdzeniem powyższych wniosków.

Są to nazwy nieodimienne, lecz związane ze stanowiskami duchownych, którzy na gruntach nie własnych, lecz kościelnych, przeznaczonych na ich utrzymanie, osadzali poddanych. Stąd nazwa Po-po-wice, Proboszcze-wice, mówiąc, że na gruncie popa (czyli wsi Popowa), proboszcza (-Proboszczowa) czy dziekana (-Dziekanowa) są osiedleni poddani.

Natomiast nazwa Biskupice nie ma przyrostka -wice, lecz -ice, gdyż własność kościelna pod zarządem biskupów nie była działką, lecz wielkim obszarem z wieloma wsiami, grodami i nie mogła (z tej przyczyny) nazywać się Biskupowem. Dlatego osadzonych w jednym miejscu poddanych nazywano zbiorowo ludźmi podległymi biskupowi, czyli -Biskupicy, od stanowiska pana, później zaś osiedle -Biskupice.

Zupełnym zaprzeczeniem patronimicznego – odojcowskiego pochodzenia nazw z formantami -ice, -wice, są Grodowice, których rdzeń-gród nie oznacza potomków, imienia, nazwiska ani zawodu (godności), lecz miasto, zamek, twierdzę.

– grodowicy to ludzie osadzeni na gruntach grodu, podlegli grodowi -należący do grodu.

Przyrostek -owice, -ewice, z cząstką -ow, -ew oznacza związanie z gruntem i nie służy wcale

„… dla silniejszego podkreślenia patronimiczności tworu”, jak to twierdzi Witold Taszycki[149]

Treść zawartą w przyrostku -wici tj. oznaczającą poddanych, znajdujemy w nazwie założonej wsi kościelnej – Szyszyły.

Szeszyły, jest to „odmazurzona” nazwa łacińska – Sessilis oznacza, przydatnych do siedzenia (osiedlenie związane z ziemią).

W ten sposób określano poddanych kościoła w Boćkach (pow. Bielsk Podlaski).

Przeprowadzając analizę nazwy „patronimicznej” –Janowice, zauważymy, że została zbudowana z dwóch elementów, tj. nazwy dzierżawczej – Janów (Janowo), oznaczającej przynależność gruntu i formantu -wici- określającego stosunek osadzonych na niej ludzi.

Ze złożenia -Janow-wici- z sąsiadującymi z sobą dwoma spółgłoskami -w-w-, z których jedna przez uproszczenie wypadła, powstała nazwa –Janowici, Janowice.

Jak widać z powyższego, nazwy tego rodzaju z przyrostkiem -ice np.: Sędzice, Janice, Karnice nie są patronimicznymi, lecz oznaczają ludzi podległych panu, naczelnikowi lub związanych z gruntem. Wyrażają to również nazwy plemion: Radymice, Wiatyce, itp. (z formantami -icze -ycze).

Dla rozróżnienia poszczególnych poddanych dodawano do imienia przezwiska np.: Burak, Lemiesz, Śliwka itp.

Powstanie przyrostka -ic- wiąże się najprawdopodobniej z nadaniami, z nadaną przez władców własnością tj. nadziałem, działką, dziedziną. Stąd nazwa właściciela dziedzic – ind. diti-dział) „diti-c”, która wbrew twierdzeniu A. Brückner, nie ma związku z dziedzictwem po dziadzie,[150] gdyż dziedziczy się zwykle po ojcu.

Przyrostek -ic nie oznacza syna w słowie „panic”, lecz człowieka zależnego od pana, pozostającego pod jego opieką, wyróżniającego się lepszymi warunkami, lepszym ubiorem.

Podobne znaczenie ma -ic w słowie „szlachcic” (szla-cht-ic: śla-het-ka: śla-het-ny), (śla-rzemień, heta-koń) ślaheta – osiodłany koń, a z przyrostkiem -ic ślahetic – złączony, związany z koniem –jeździec.

Ustawienie w chronologicznej kolejności nazw: rodowych, patronimicznych i dzierżawczych wywołało w piśmiennictwie wątpliwości, gdy tymczasem wskazówka do jej rozwiązania znajduje się w licznie zachowanym, pierwotnym nazewnictwie osiedli. Bowiem rozwój ich odbywał się równolegle z mijającym czasem. Nazwy rozrastały się, skupiając w sobie kolejno poszczególne fazy i cechy zmian ustroju społecznego, o czym wymownie świadczy ich układ i rozwój morfologiczny np.:

Rak-i Rak-owo Rak-ow-icy (-e)
Paszk-i Paszk-owo Paszk-ow-icy (-e)
Miłosz-e Miłosz-ewo Miłosz-ew-icy (-e)
Orzep-y Orzep-owo Orzep-ow-icy (-e)
Czyż-e Czyż-ewo Czyż-ew-icy (-e)
(ród) (własność ziem.) (poddani)

Najpierw powstał ród, następnie własność ziemska, a później osadzano na niej poddanych. Do dzierżawczych należą też nazwy przymiotnikowe, oznaczające przynależność sąsiadujących osiedli, noszących te same nazwy, lecz rozdzielonych sztucznie granicą n.: Stok Lacki, Stok Ruski, Twarogi Lackie, Twarogi Ruskie itd. Chociaż należy zauważyć, że ta dzierżawczość powstała później niż sama wieś, a wpłynęła na nią sytuacja polityczna obca przynależność państwowa.

 

NAZWY SŁUŻEBNE

Grodowa organizacja obronna, wprowadzona przez pierwszych Piastów (IX-X w.), stworzyła nowe typy wsi wyspecjalizowanych w produkcji określonych wyrobów lub usług na potrzeby wojska i grodów. Lokowano je wokół grodów kasztelańskich, głównych ośrodków obronnych i władzy państwowej.

Nazwy tych wsi musiały jasno wyrażać treść zawartą w ich funkcji. Dlatego nazywano je wg wykonywanych wyrobów lub czynności np.: Groty, Szczytniki, Skotniki, Kowale, Dębice, itp.

Wg W. Taszyckiego

„Nazwy służebne wyrażają zajęcia dawnych mieszkańców osady, w których szczególnie często występują przyrostki -ary, -niki np.: pol. Konary, Kuchary, Piekary, Winiary, Bobrowniki, Grotniki, Kobierniki, Skotniki…”

„Ponadto do tej gromady należą nazwy rozmaicie uformowane, np.: pol. Kowale, Rybitwy, Strzelce …” s. 264[151]

Z dotychczasowych badań tego nazewnictwa wiadomo, że nie znaleziono jeszcze sposobu odróżnienia nazw służebnych od innych o podobnych przyrostkach i formie. Wydaje się, że przyczyną tych trudności jest m.in. to, że przywiązywano zbyt wielką wagę do przyrostków i końcówek, które ulegały przecież największym zmianom lub zanikowi. Pominięto z tej przyczyny wiele osiedli służebnych i zgubiono kolejność ich powstawania i rozwoju. Nie zauważono również wpływu kolonizacji niemieckiej na to nazewnictwo.

W nazewnictwie polskim są setki nazw upodabniających się do nazw służebnych, a wśród nich jest wiele rzeczywistych, ukrytych wśród nawarstwionych zniekształceń.

Nazwy służebne powstały wraz z rozwojem rzemiosła średniowiecznego i postępującej specjalizacji uzależnionej od najpilniejszych potrzeb okresu. Do nazw tych włączone zostały również nazwy z formantem -nik związane z wojskiem i obronnością kraju, jak również nie mające związku z rzemiosłem i usługami dla wojska np.: Żerniki, Kościelniki, Psterniki, Ogrodniki itp.

Brzmienie nazw na obszarze państwa polskiego uległo swoistym przeobrażeniom jak np.: utrata przyrostka lub wymiana niektórych liter rdzenia. Lecz jeszcze większe zniekształcenia zaszły w nazwach na obszarze polskich, które znalazły się w granicach państw sąsiednich podlegały one zmianom brzmienia i pisowni, charakterystycznym dla panującej w nich mowy, powodując dodatkową trudność w rozwikłaniu ich znaczenia np.: Hredele, Spiczki, Bondary, Dubiczy … lub Liegnitz, Neustrelitz, Schweidnitz …

Jedną z głównych wskazówek, że nastąpiło zniekształcenie pierwotnego brzmienia, jest niezrozumiałość nazwy w panującej mowie.

W tych rozważaniach doszedłem do wniosku, że za służebne można uznać nazwy spełniające następujące warunki:

  1. Rdzeń nazwy zawiera określenie specjalności rzemieślniczej, przydatnej dla wojska i obronności kraju.
  2. Osiedle leży w pobliżu grodu kasztelańskiego, ośrodka władzy państwowej, zwykle w odległości do kilkunastu km.
  3. Nosi nazwę wytwarzanych wyrobów.
  4. Nie występuje w formie odojcowskiej.
  5. Posiada zniekształcenia zgodne z mową państwa sąsiedniego
  6. Nazwa jest niezrozumiała w panującej mowie (niepolskiej).
  7. Występuje w specjalnościach okresu średniowiecza.
  8. Posiada zniekształcenia żartobliwe, lecz forma pierwotna jest łatwa do odczytania.
  9. Rdzeń przybrał różne formy, jednak oznacza określoną specjalność służebną.

Rozwój nazw służebnych odbywał się w ciągu kilku wieków. Pierwotnie nie posiadały one jakiejś ogólnej formy ani też nie miały wielu specjalności. Powstawały stopniowo, w miarę rozwoju cywilizacji i wzrostu zapotrzebowania na różne przedmioty i usługi. Z braku nazw dla poszczególnych zakładanych wsi służebnych, najpierw określano je wg wyrabianych przez nie przedmiotów, np.: Szczyty, Groty, Łubie itp. Następnie do nazwy wytwarzanego przedmiotu dodano słowo określające czynność wytwórczą np.: niecić,, dziać, warzyć, wić, walić, uzyskując w ten sposób nazwy rzemieślników w danym zawodzie: Szczytniki, Grotnicy, Łubnicy, Kowale, Piwowary.

Dalsze przeobrażenia zaszły, gdy zaczęto nazywać już nie ludzi, lecz wsie, zastępując przyrostki: -niki, -nicy, innymi: -nica, -ica, -nice np.: Grotnica, Lubnica, Dębica, Koszewica, itp.

Kolonizacja niemiecka skupiająca się w grodach – miastach wpłynęła na zmianę charakteru wielu nazw służebnych, pozostawiając trwały ślad w postaci formantu -ary, np.: Garbary, Piekary, Bednary, Winiary, Bindary, od nazw zawodów w języku niemieckim: Gerber, Bander, Binder, Bącker z literą -R- lub też zamienionego polskiego formantu „mówiącego” na -uchy, -ary, -arze, np.: Koniuch-Konary, Smolniki-Smolary, Siodlary, Psary. Wyjątek stanowią polskie forman-ty „mówiące” – wary np.: Piwowary.

Dalsze zmiany formantów następowały w zależności od potrzeb i upodobania.

Zestawienie nazw służebnych w postaci tabeli przedstawia proces ich powstawania, rozwoju i czasu ich stosowania.

W opracowaniu pominięto nazwy osiedli nie związanych bezpośrednio z organizacją grodową – obronnością kraju, oraz z produkcją leśną np.: Potażniki, Strzelce, Bobrowniki, Psary, Łazy, Bartniki, Solniki, Pasieczniki, Bartodzieje, itp., jak również z posługami kościelnymi, religijnymi: Kościelniki, Świątniki, Żerniki; z uprawą roli: Rataje, Ogrodniki. Pominięto też nowsze: Stelmachy, itp.

W tabeli przedstawiono trzy grupy nazw wsi służebnych z zachodzącymi później zmianami ich końcówek. Pierwsza grupa zawiera nazwy najprostsze, jak się wydaje najstarsze wg wytwarzanych wyrobów lub czynności, np.: Groty, ci co robią groty, Dębicy garbują skóry. Druga wg zawodów, z przyrostkiem mówiącym, określającym czynność, np.: Szczytnicy – niecą szczyty (tarcze), Kołodzieje dzieją koła. Trzecia zawiera nazwy powstałe przez zniekształcenie pod wpływem kolonizacji niemieckiej z formantem -ary, np.: Kuchary, Piekary, Winiary, Czastary.

I                              II                                                                    III

Bełty Bełtniki
Cieśle
Dębice (a/y) Debniki – garbują skóry Garbary, Dęborzyce
Groty Grotniki –wytwarzają groty
Jasień Jasinniki – żywność
Jelno-ia Jelnica, -cy – rękojeście
Kały Kalnicy (-ica/-ki)
Kamień (ce) Kamien-nice – robią nakowalnie
Kobylice Kobylniki Kobylary, -arnia
Koło Kolniki, Koleśniki – koła, wozy
Komory,-rze Komorniki – składownicy
Koniuchy Konary
Korab, -ka Korabniki – szkutnicy
Koszki Koszyce, -cy, -wice
Kowale Kowaliki Kowary
Krzesłu Krześnica, -cy – krzesidła
Kotły Kotelnica, -cy Kotlary
Kusze Kuszniki
Łagwy Łagiewniki – naczynia
Łazy Łaźniki – drabiny
Łęki Łęknice, -cy – łuki
Łuby Łubniki – kołczany
Miedna Miedniki – miodownicy Miedary
Mydlice Mydlniki Mydlary
Nagoleńce Golenice, -ki – pancerze
Ośniki
Rudy Rudniki – hutnicy
Sanie Sanniki
Rogoźne Rogoźniki – maty
Siodła Siodłowice, -cy Siodlary
Słomy, -ki Słomniki – hełmy
Smoły Smolniki Smolary
Sołki Solniki – komornicy
Spiżki [cz] – żywność
Stryki Strykowice, -y – powrozy
Szczyty Szczytnicy – tarcze
Szewce Szewnica, -y
Świdy Świdniki – świece
Topczykały topce-kały – hutnicy
Trawy Trawniki –jady
Tuły Tulniki – sajdak, schowek
Zawady Wadowice, -cy – zapory

Rekonstrukcja rozmieszczenia wsi służebnych na obszarze kraju nie jest możliwa w pełni z uwagi na fakt przemianowania w ciągu wieków nazw osiedli pozostających we władaniu polskim, a tym bardziej na wschodzie i zachodzie pod obcym panowaniem. Na przykład wieś Koszki w pow. Bielskim, po nadaniu jej wójtowi bielskiemu – Andrzejowi przez księcia Witolda, zmieniła nazwę na Andryjanczyce. Znaczna część nazw wsi służebnych przetrwała do naszych czasów, chociaż uległa zmianom i zniekształceniu. Jednak zachowane ślady znaczenia ich pierwotnej nazwy w mowie polskiej, a także i rozmieszczenie tych nazw, przemawiają za tym wnioskiem.

Rozmieszczenie wsi służebnych wokół określonych grodów wskazuje położenie na obszarze kraju niektórych ośrodków władzy administracyjnej i wojskowej, głównych ośrodków handlowych, kasztelańskich i węzłów komunikacyjnych, oraz bastionów obronnych, mających kluczowe znaczenie dla obrony terytorium państwa polskiego.

Takim m.in. bastionem na wschodzie, po zajęciu przez książąt kijowskich Grodów Czerwieńskich, Polesia, Wołynia, Podola i wschodniego Podlasia, stał się system grodów z Bielskiem, jako ośrodkiem kasztelańskim [Bielsk Podlaski, do XVI w. Bielsko] zamykającym drogę ze wschodu i południa, na Mazowsze. O jego znaczeniu wojskowym świadczą zachowane zespoły grodów i gródków strażniczych, ciągnących się od Bugu do Narwi, osłaniających miasto i gród-twierdzę. Zajęcie grodu bielskiego przez Litwę w 1244 r. położyło kres tej kasztelanii i otworzyło ostatecznie najeźdźcom drogę w głąb kraju.

Na Litwie i Rusi nie było grodowej organizacji obronnej, toteż wsie służebne, które znalazły się pod panowaniem tych państw, straciły rację bytu, swoje znaczenie i możliwość rozwoju. Wyposażone w niewielkie areały gruntów, zeszły do rzędu mniejszych osiedli rolniczych.

NAZWY NARODOWE
(etniczne)

Co to jest naród?

Zadziwiającą rzeczą w XX w. jest fakt, że historiografii nie ma zrozumiałego określenia, co to jest naród lub plemię. Bez uściślania tych pojęć nie jest możliwe zebranie i rozpoznanie nazw „etnicznych”.

Encyklopedie określają naród jako:

„… zbiorowość ludzką, zamieszkującą określone terytorium używającą wspólnego języka, mającą wspólne interesy moralne, kulturalne i gospodarcze, związaną w organizację polityczną – państwo”.[152]?!

Inne źródła mówią:

„Naród – ukształtowana na określonym etapie rozwoju historycznego zbiorowość ludzi, świadomych swojej odrębności i poczuwających się do solidarności z sobą. Ludzie, którzy tworzą naród, połączeni są szczególnymi więzami, zwanymi więzią narodową”.?!

Natomiast w okresie międzywojennym uczono w szkołach, że:

„Naród Polski tworzą ludzie, którzy myślą i czują po polsku”.?!

W pracach polonistycznych do nazw etnicznych [naród.] zaliczone są takie jak: Żabojady, Muchojady, Konojady lub Przemyślany, Zarzeczany, Nawodnice, Łysogórce, … o czym ma jakoby decydować formant -any[153]

Przytoczone wyżej określenie znaczenia wyrazu „naród” niczego nie wyjaśnia, a jeszcze bardziej go gmatwa i zaciemnia. Przecież wytworzenie się narodu nie jest wynikiem działania jakichś abstrakcyjnych i zmiennych więzi czy interesów, lecz konkretnych czynników.

Uważa się powszechnie, że naród tworzą rodziny, rody i plemiona pochodzące od wspólnego przodka, przynależność narodowa więc jest fizyczną właściwością każdego człowieka, niezależnie od chęci, woli, świadomości i obywatelstwa.

Natomiast o sile narodu decyduje ilość zachowanych znamion -przymiotów tj. własna mowa, kultura, historia, fizyczne cechy zewnętrzne, liczebność, imiona, nazwiska.

Czym w rzeczywistości jest i od czego pochodzi wyraz naród?

Pochodzi od czasownika – RODZIĆ, -NARODZIĆ.

Tworzenie dalszych pochodnych wyrazów przedstawia się następująco:

rodzina-ród-plemię-naród RODZINA    – to ojciec, matka i ich dzieci.

RÓD                 – grupa rodzin wywodząca się od wspólnego przodka.

PLEMIĘ           –  to  wiele  rodów  pochodzących  od  tych  samych przodków, u których na skutek pewnej izolacji krain geograficznych: dolin, gór, lasów na granicy dorzeczy itp. (Śląsk, Pomorze, Mazowsze), mogły wytworzyć się swoiste cechy mowy, zwyczajów, zajęć, kultury itp.

NARÓD           – tworzą plemiona, w których płynie ta sama krew.

O narodowości ludzi nie decyduje więc miejsce urodzenia, posiadane dokumenty, obywatelstwo, mowa, wyznanie, przelana krew ani dobre chęci, lecz fizyczne pokrewieństwo.

Naród to wielka rodzina, której członkowie są bliższymi lub dalszymi krewnymi.

Natomiast ludzie, którzy zatracili świadomość swego pochodzenia narodowego np. pod obcym panowaniem, wyjechali w dzieciństwie na obczyznę, nie znają mowy swoich przodków, posługują się mową obcą itp. – są prawdziwymi Polakami, jeśli płynie w nich krew polska.

Nie mają żadnego uzasadnienia określenia narodu oparte na wspólnocie interesów gospodarczych, kulturalnych, religijnych, uczuciach, myśleniu, gdyż przynależność narodowa jest zjawiskiem fizycznym, wynikającym z więzów krwi.

W pracach historycznych próbowano twierdzić, że Naród Polski wytworzył się dopiero w XVII-XVIII w. przez zmieszanie się różnych narodowości, a do tego czasu nie było narodu, nie mógł więc być świadomy swojej odrębności. Zaś Państwo Polskie powstało na skutek podboju obcych ziem i ludów.

Tendencyjność i prymitywizm tych twierdzeń uwidacznia się w zestawieniu z wiadomościami sprzed prawie tysiąca lat, podawanymi przez ruskiego kronikarza – Nestora, który w „Powiest’i Wremiennych Let” cały Naród Polski nazywa Lachami i odróżnia poszczególne jego plemiona jako składniki jednego narodu.

„Słowianie, że owi pryszedsze i siadosza na Wiśle i pozwaszasia Lachowie a ot tiech Lachów pozwaszasia Poljanie, Lachowie druzii Łiuticze inii Mazowszanie a inii Pomorjanie”.[154]

Podobnie też w Ipatiewskim Latopisie nazywa się całość obszaru Polski – Chorwacją, graniczącą z jednej strony z Księstwem Kijowskim, a z drugiej z Morawami i Czechami.

A znacznie wcześniej, bo prawie przed dwoma tysiącami lat m.in. Vibius Sequester w swym zestawieniu używa ogólnej nazwy – Chorwaci dla wszystkich plemion polskich na wschodzie, za Łabą.

Tak więc, jak stwierdzają starożytni i średniowieczni kronikarze, naród polski istniał już przed dwoma tysiącami lat jako odrębna całość. Negowanie istnienia od wieków narodu polskiego jest pozbawione logicznych i rzeczowych podstaw.

KRAJ, PAŃSTWO, OBYWATELSTWO

KRAJ                               – obszar obejmujący jedną lub kilka krain tworzących całość geograficzną.

PAŃSTWO                     – obszar władania, w skład którego może wchodzić tylko część kraju lub wiele krajów i narodów. Jest wspólnotą posiadającą określone terytorium, niezależną własną gospodarkę i organizację polityczną strzegącą dobra ogólnego.

OBYWATELSTWO    – podległość organizacyjna państwu i wszelkim obowiązującym w nim prawom  [nie ma związku z narodowością mieszkającego w nim człowieka].

Należy więc stwierdzić, że nazwami etnicznymi są te , które mówią o narodowości mieszkańców, osadzonych przybyszów lub jeńców np.: Czechy, Niemcy, Połowce czy plemion: Prusy, Mazury, Pomorzany.

W trakcie osadzania np.: jeńców na ziemiach królewskich, zachowano zwykle ich nazwę narodową. Natomiast osady zakładane na gruntach prywatnych otrzymywały nazwy złożone z imienia zasadźcy zawartego w określeniu przynależności gruntu np.: Miłkowo i przyrostka mówiącego -WICI- np.: Miłkowicy, Dziadkowicy, Putkowicy …, co oznaczało ludzi osiedlonych na ziemi właściciela i jemu podległych.

NAZWY OD MIEJSCA POCHODZENIA

Osiedla tworzone z przybyszów na dobrach książęcych, otrzymywały nazwy od miejsca ich pochodzenia, np.: osadników z Grodna nazywano – Grodnianie lub Horodniany, z Rogów na Mazowszu – Różanie lub Różany, z Zarzecza – Zarzeczanie lub Zareczany.

Charakterystyczną cechą tej grupy jest przyrostek -ANIE i -ANY.

NAZWY KULTURALNE

Wg W. Taszyckiego nazwy kulturalne oznaczają dzieła rąk ludzkich albo urządzenia, instytucje i wytwory kultury społecznej i duchowej np.: Łazy, Mosty, Targowiska, Środa itp.[155]

W myśl powyższego sformułowania uważam za nazwy kulturalne nazwy pamiątkowe i zdrobniałe. Do nazw kulturalnych zaliczam, oprócz wymienionych wyżej przykładów, jeszcze nazwy z formantem: -czyn, -in, -czyzna, -izna, -szczyzna, -owizna, -cyn, -tyn, -ek, -ka, -ko oraz nazwy od imienia np.: Jarosław, Wrocław, Przemysław.

Dzieła rąk ludzkich: Drohiczyn, Tykocin, Tenczyn, Boratyniec …

NAZWY PAMIĄTKOWE oznaczają pozostałość czegoś po kimś np.: gruntów majątkowych po Zamojskich, Bielanowskich, Kowalewskich, Majerach, nazywanych: Zamojszczyzna, Bielanowszczyzną, Kowalewszczyzną, Majerowszczyzną itp.

Formant -izna, -yzna oznacza w słowie
ojcowizna – ziemię po ojcu,
ojczyzna – kraj po przodkach

W świetle powyższego zupełnym nieporozumieniem jest nazywanie mowy polskiej – „polszczyzną”

To pogardliwe określenie oznaczające obcą, śmieszną naleciałość,[156] tj. naśladownictwo w mowie, strojach, zachowaniu, nie powinno mieć zastosowania jako synonim do mowy ojczystej.

Drugim, podobnie niewłaściwym użyciem tego formantu dla oznaczenia jakichś nieokreślonych obszarów np.: „Białostocczyzna”, Warszawszczyzna, Katowiczyzna czy Szczecinszczyzna jest łączenie go z nazwą miasta.

Nie dość, że brzmi to dziwacznie i tasiemcowo, lecz przy tym nie ma sensu, gdyż oznacza grunty po rozparcelowanym majątku pana o nazwisku: Białostocki, Warszawski, Katowicki, itp.

Czy taki był cel użycia tego formantu?

Trzeba dodać, że krainy o nazwie „Białostocczyzna” nigdy nie było i nie ma. Nie ma również „Ziemi Białostockiej” czy „Katowickiej”. Było województwo białostockie dawniej duże, dziś małe, a dla określenia administracyjnego obszaru mówimy – BIAŁOSTOCKIE, w Białostockiem, w Katowickiem, Szczecińskiem.

Kiedyś, gdy do podziału administracyjnego Rzeczypospolitej wprowadzono nazwy województw i ziem, Bielsk [Podlaski] stał się stolicą Ziemi Bielskiej, tj. okręgu i właśnie na jego obszarze leżał wówczas Augustów i mała osada – Białystok. A dziś można byłoby poprawnie powiedzieć, że Białystok leży na dawnej Bielszczyźnie, czyli na dawnej Ziemi Bielskiej, nie zaś w dziwolągu mowy polskiej – błędzie znaczeniowym – „Białostocczyźnie”.

NAZWY ZDROBNIAŁE

Posiadają one przyrostek -ek, -yk, -ak, upamiętniają nazwy osiedli matecznych, z których pochodzą ich mieszkańcy, np.: z Olszewa, Łubina, Kruszewa, Kiersnowa-Olszewek, Łubinek, Kruszewek, Kiersnówek.

POLSKA, POLANIE – NAZWY NOWE Z X w.

Znamiennym jest fakt, że w żadnym źródle starożytnym i wczesno-średnowiecznym nie ma nazwy plemiennej pochodzącej od pól tj. Polanie. Z nazwą tą współcześni historycy złączyli niewielką część Narodu Polskiego, zamieszkującą nad środkową Wartą, jakoby związaną z uprawą roli.

Jednak niepoważnym jest mniemanie, że tylko nad Wartą uprawiano pola. Wszyscy przecież Słowianie trudnili się rolnictwem, co było ich głównym zajęciem i podstawą bytu. Nie może więc odnosić się ona tylko do jakiejś niewielkiej ich grupy.

Nazwę tę po raz pierwszy znajdujemy w „Żywocie św. Wojciecha” oraz w kronice Thietmara, lecz narodziny jej tkwią w źródłosłowie łacińskim określającym charakterystyczną cechę Wenetów-Chorwatów. Cechę tę wymieniają już starożytni kronikarze np.:

Ptolemeusz w połowie II w. uważał Wenetów za jeden z ogromnych ludów. Później również Jordanes stwierdził to samo, pisząc w VI w., że: „Wewnątrz …jest Dacja, na kształt diademu uwieńczona Alpami [tj. Karpatami], a wzdłuż ich lewego stoku, który skłania się ku północy, rozsiadł się poczynając od źródeł rzeki Wiskla (kl=ł, Wisła) na niezmierzonych obszarach liczny naród Wenetów”.[157]

Tak więc wielki obszar zamieszkiwania i wielka liczebność Wenetów była jedną z charakterystycznych cech plemienia. Stąd staje się zrozumiałe, że później do ich określenia użyto słowa łacińskiego

Pollens, entis – silny, potężny
przekształconego następnie w

Poleni, Polenie, a do kraju stosowano nazwę POLENIA – POLONIA.

Do kronik wprowadzono je w miejsce nazwy Wenetów, Chorwatów, gdyż zapomniano brzmienia i znaczenia tej pierwotnej słowiańskiej nazwy.

Cesarz Otto III pisze „inSlawia” od imienia – Sław.

Thietmar nazywa państwo Mieszka I – SŁAWONIA, Bolesława Chrobrego – POLENUS [Poleniorum], a naród – POLENIAE.

Nieraz zadawane są pytania, co to jest Państwo Polskie, co to jest Polska? Nie zawsze rozróżniają znaczenie obu tych nazw, nawet historycy.

Państwo to organizacja skupiająca dla wspólnych celów cały wolny naród, jego wolną część lub społeczeństwo. Państwo może obejmować cały kraj np.: Mieszka I w początkach jego panowania lub tylko jego niewielką część jak np. państwo Władysława Łokietka.

Polska – ojczyzna, to kraj, o określonych granicach, zamieszkały od tysięcy lat przez Naród Polski.

Wprowadzone ostatnio przez polityków, obce narodom słowiańskim i narodowi polskiemu pojęcia: „mała ojczyzna”, „nowa ojczyzna”, nie powinny być stosowane, gdyż ojczyzna jest tylko jedna tak, jak jedna jest matka.

Również nazywanie np.: Ameryki „nową ojczyzną” Polaków tam zamieszkałych jest poniżające [jako wygnańców] i nie logiczne, gdyż Ameryka jest tylko nowym miejscem ich zamieszkania.

ROZDZIAŁ XI – UZUPEŁNIENIE

KOŚCIÓŁ, OBRZĄDEK

Do historii chrześcijaństwa średniowiecznego na obszarze Polski, konieczne jest dodanie kilku wyjaśnień i uzupełnień. Wynika to z przyczyny niedostrzegania różnicy znaczeniowej pomiędzy „kościołem” i „obrządkiem”, które są zwykle traktowane jednoznacznie.

Nazwa „kościół” oznacza niezależne od siebie organizacje wiernych, np. Kościół Katolicki, Kościół Prawosławny, Kościół Anglikański itp. posiadające swoich władców: patriarchów, królów lub cesarzy.

Obrządek to sposób odprawiania mszy, a jest ich kilka np. obrządek rzymski, bizantyjski, koptyjski…

Obrządek grecki-bizantyjski powstał z chęci upodobnienia liturgii kościoła rzymskiego w Cesarstwie Bizantyjskim do liturgii i strojów niezależnych kościołów wschodnich. Stopniowo przybierał ich bogate ubiory i ceremoniał.[158]

Należy tu zauważyć, że ubiory i ceremoniały nie mają związku z rodzajem kościoła, ani wyznaniem i występują w kilku odmianach w tym samym kościele np. katolickim.

Obrządek i kościół grekokatolicki z mową starosłowiańską stworzony został w IX w., kiedy to bracia zakonni – Grecy z Bizancjum: Cyryl i Metody ułożyli alfabet i przetłumaczyli Pismo Święte na język starosłowiański, a papież Hadrian II uznał i przyjął te księgi.

Obrządek grekokatolicki zapoczątkowany przez Metodego jest formą odprawiania nabożeństw w kościele katolickim.

Unici, czyli złączeni z Rzymem. Tak nazywa się chrześcijan, którzy po oddzieleniu się Bizancjum od Rzymu w roku 1054 tj. po powstaniu kościoła bizantyjskiego i później prawosławnego rosyjskiego (1448 r.), przyłączyli się do kościoła rzymskiego, zachowując obrządek wschodni.

Obrządek i kościół grekokatolicki, wprowadzony przez uczniów Metodego w 874 r. w pogańskiej Polsce, objął cały kraj Wiślan i wszystkie jego ziemie tj. nad Odrą, Prypecią, Niemnem, po Berezynę, Wisłę, Bugiem, Dniestrem – Grody Czerwieńskie oraz północny Siedmiogród, Zakarpacie po rzekę Cisę i Słowację. Z tej przyczyny do dziś Łemkowie śpiewają w cerkwi pieśni bez chóru, wszyscy razem, co jest pozostałością pierwotnej przynależności tej ludności do kościoła grekokatolickiego.

PRZEGLĄD TREŚCI

„Trzy tysiące lat Państwa Polskiego” jest spojrzeniem w daleką przeszłość Europy i Słowiańszczyzny w oparciu o istniejące źródła, zachowane pierwotne nazewnictwo topograficzne, dociekania i wnioski, które pozwoliły wyjaśnić wiele spornych problemów w nazewnictwie krain, rzek, plemion, osiedli i Państwa Polskiego przed X w.

Kolebka Słowian. Miejsce i przyczyny podziału Słowian na wschodnich i zachodnich nie zostały dotychczas w piśmiennictwie umiejscowione i wyjaśnione. Sięgając jednak w głąb dziejów Europy do okresu lodowcowego, rozmieszczenia kultury seleckiej w dolinie Dunaju i połączenia zjawiska zróżnicowania mowy Słowian wschodnich i zachodnich z naturalnym podziałem doliny dunajskiej przez pasmo gór Żelaznej Bramy, pozwala nabrać przekonania, że tam musiała leżeć kolebka Słowian.

Praojczyzna Słowian. Dalsze rozprzestrzenienie się tego ludu ze swej naddunajskiej kolebki na zachód, północ i wschód Europy następowało w miarę cofania się lodowca, a niż europejski, od Renu po Dniepr, stał się ich praojczyzna i otrzymał słowiańskie nazwy topograficzne.

Rozradzające się na dalekim wschodzie ludy azjatyckie parły do Europy. Napotykając jednak potężną słowiańską zaporę, naciskane przez następną falę ludów, kierowały się na południe, zachód lub na północ kontynentu. Taką też trasą skierowali się germańscy koczownicy, którzy po lodzie poprzez Wyspy Alandzkie przedostali się na północną Skandynawię. Stąd ruszyli na południe i zajęli jej południowe obszary zasiedlane przez Wenetów. Następnie opanowali ziemie weleckie nad Renem, weneckie wyspy i zachodnią bardzo rzadko zaludnioną część Półwyspu Weneckiego – Jutlandzkiego”, który stał się pomostem w wyprawach do południowej i zachodniej Europy, do późniejszej Saksonii, na wyspy brytyjskie, Normandię i do innych krajów. Za nimi przeniosły się dalej, nad Dźwinę i Niemen, plemiona „bałtyjskie”.

Słowianie wschodni – Antowie znad dolnego Dunaju zasiedlili zachodnie wybrzeże Morza Czarnego i środkowe dorzecze Dniepru. Na zachód od nich najbliższymi sąsiadami stali się później Dakowie i Słowianie zachodni – Neurowie [Weneci], mieszkający nad rzeką Nurem [Bugiem], zajmujący ziemie od górnego biegu Dniestru po Berezynę. Na północny-wschód od nich nad górną Desną, Sożą, Dnieprem i Oką siedzieli, do chwili opuszczenia tych ziem – „Bałtowie”. Ich miejsce za Berezyną zajęli, wyparci przez Wężów – Wenetów ok. VI w. przed n. Chrystusa z Mazowsza – Nurowie [„Wiatycze i Radymicze”], 188

przenosząc ze sobą nazwy mazowieckich i pomorskich grodów np. Bielsk, Brańsk, Suraż, Płock, Bychów, Bydgoszcz i inne.

Naród Polski w ciągu wieków był różnie nazywany przez Słowian i obce ludy: Weneci, Chorwaci, Suewi, Wiślanie, Sławini, Lachowie i Polenie.

Weneci. Rzekę Wartę pierwotnie nazywano od jej kształtu – Wężem, a mieszkających nad nią Słowian – Wężami. Wędrujący przez Polskę kupcy rzymscy zlatynizowali nazwę rzeki – Węż na Wens, a mieszkańców w liczbie mnogiej – Venti [Veneti]. W ustach Germanów nazwa ta brzmiała – Wenedi. Około drugiego tysiąclecia przed Chrystusem Weneci opanowali niż europejski, od Renu po Zatokę Biskajską, tworząc potężne słowiańskie imperium, od Berezyny, Bałtyku i Morza Północnego obejmując Lombardię, Morze Adriatyckie i Dunaj.

Wenetów nazywano też Chorwatami. Nazwa ta powstała wśród Słowian naddunajskich i odnosiła się do Słowian mieszkających w Karpatach i na obszarach położonych za nimi. Składała się z dwóch podstaw słowotwórczych: hora (góra) i -wici [spleceni, złączeni]. Odnosiła się do mieszkańców gór – Chorwatów. Od nich też otrzymały nazwę góry: karpackie-chorwackie czyli polskie. Stąd też nazwa (choć zniekształcona), najwyższej góry Karpat – Gerlach, tzn. Ger(a) – góra, Lach (Lachów), czyli „Góra Lachów”. Nazwa ta, wiąże się z nazewnictwem polsko-greckim.

look.com.ua-261302

Historiografia pomija nierozstrzygnięte dotąd zagadnienie Chorwatów. Jednak źródła arabskie, czeskie, ruskie, rzymskie i skandynawskie przypominają, o Chorwatach i Wenetach, już od pierwszego wieku przed Chrystusem. Zaś źródła watykańskie z II w. mówią o granicy germańsko-chorwackiej na Łabie. „Herwarsaga” opisuje walki Chorwatów broniących w V w. nad Wisłą swego kraju przed Hunnami. Teofylakt Simokalta stwierdza, że siedziby Słowian sięgają, aż do Morza Północnego.

O sile i wielkości państwa chorwackiego świadczy fakt udzielenia przez nie skutecznej pomocy wojskowej, zagrożonemu Cesarstwu Bizantyjskiemu, broniącemu w VII w. swego istnienia przed Awarami i Persami, jak również zadanie klęski carowi bułgarskiemu w czasie jego wyprawy na Chorwację, na początku IX w.

Stosunki handlowe Wenetów-Chorwatów z Cesarstwem Rzymskim trwały niemal nieprzerwanie. Chorwacja dostarczała Cesarstwu nie tylko jomu [bursztynu], lecz przede wszystkim dużych ilości stali [kilka milionów ton], wytapianej w zachowanych do dziś dymarkach – piecach polowych.

Obszar etniczny Chorwacji, aż do późniejszego państwa Mieszka I rozciągał się, od rzek: Berezyny, Teterewu, do granic Mołdawii i Rumunii. Obejmował północny Siedmiogród, ziemie po rzekę Cisę i Dunaj, dalej Zakarpacie, Słowację, Śląsk, do działu wodnego Sudetów, dorzecze Odry, po Sprewę i Hawelę, dolną Łabę, Selencję, do rzeki-fiordu – Leniwej. Był największy spośród krajów Słowiańskich.

Chorwaci czyli Serbowie, na Bałkanach, bo tak ich też nazywano, osiedleni przez Herakliusza w nagrodę za pomoc wojskową, stanowili jeden naród, mieli jedną mowę i tych samych przodków przybyłych z Polski. Podzielił ich później chrzest w obrządku bizantyjskim i rzymskim, następnie pod panowanie tureckim – islam. Utworzyli pod przewodem Samona w VII w. potężne, ludne państwo, które po jego śmierci rozpadło się na samodzielne księstwa, połączone następnie w VIII w. federację – Wielką Morawę. Rozpościerało się ono, od gór Bałkanu po Morze Adriatyckie i dalej, na północ, wąskim pasem obejmując Panonię, Morawy [czeskie], Czechy i Łużyce. Na początku X w., po najeździe węgierskim, przy udziale polskim i czeskim przestało istnieć.

Wielkie państwo Wenetów – Chorwatów położone na północy, podczas starań wprowadzenia chrześcijaństwa w IX w. uległo rozczłonkowaniu.

Skrajne plemiona polskie: Sulenie, Obotryci, Pomorzanie, Prusowie i Sudynowie, Mazurzy sprzeciwiali się przyjęciu nowej wiary. Broniąc się powodowali wieloletnie walki wewnętrzne, osłabienie państwa, a w skutkach – napady sąsiadów i stopniową utratę skrajnych ziem i ludności.

Granice państwa Wenetów-Chorwatów atakowało Cesarstwo Rzymskie w I-III w., od południa (Trenczyn – dziś Słowacja) i Łaby, stąd znaleziska grobów i uzbrojenia jeńców żołnierzy rzymskich. Następnie Hunnowie w V w., Karol Wielki w VIII, później w IX w. Niemcy, a od X w. od wschodu – Księstwo Kijowskie.

Odwieczne granice państwa przesunęły się z Półwyspu Weneckiego – „Jutlandzkiego” i Łaby na Odrę, na wschodzie z Berezyny i Teterewu na dorzecze Bugu.

Ludność polska na utraconych ziemiach dostała się na kilka wieków pod obce panowanie: na wschodzie Księstwa Kijowskiego, Litwy, a później Rosji, na zachodzie – Niemiec. Pod przymusem ulegała germanizacji i ruszczeniu. Jednak trwałym świadectwem jej polskości na ziemiach zagarniętych są polskie nazwiska ludności i nazwy osiedli, gór i rzek.

Pragnienie połączenia się ludności polskiej zamieszkałej na ziemiach wschodnich z resztą społeczeństwa znalazło wyraz w czasie zawierania unii polsko-litewskiej, gdy szlachta polska spod władzy książąt kijowskich, a później księstwa litewskiego, wbrew oporowi magnatów litewskich, widziała w niej polepszenie swego losu i jako rzecz konieczną – złączenie z królestwem. Nic więc dziwnego, że zdecydowanie opowiedziała się za połączeniem państwa litewskiego z Państwem Polskim w jedną całość.

Świadectwem kultury, myśli technicznej i wojskowej pierwszych Piastów była ufortyfikowana i skanalizowana wczesnośredniowieczna droga wodna i lądowa: Wisła, Bug, Prypeć, Dniepr łącząca Bałtyk z Morzem Czarnym, oraz nie spotykana u sąsiadów wojskowa, obronna organizacja grodowa zwiększająca siły osłabionego państwa, świadcząc o zasięgu władztwa Mieszka I.

Podlasie. Dyskutowana od dawna i wywołująca sprzeczne opinie nazwa „Podlasie” jest nazwą topograficzną, nie związaną z sytuacją geopolityczną, lecz mówiącą o położeniu pod lasami tej krainy. Pierwotnie bowiem znajdowało się ono w środku krain polskich i nie przylegało do „Lachów”, lecz było wschodnią częścią Mazowsza i dorzecza Wisły.

Położone na skrzyżowaniu ważnych dróg międzynarodowych, ulegało zniszczeniom. Ludność dziesiątkowały zarazy i wojny, a ziemie uprawne pokrywały lasy.

Nazwa „Lachy” pochodzi od zniekształconego greckiego określenia krainy polskiej jako kraju nizinnego [Lachys] i jego mieszkańców [Lachoi]. Używana była w średniowieczu na wschodzie i południu Europy. Na Rusi i w Rosji przetrwała do naszych czasów.

Po utracie Polesia i Podlasia wschodniego i wzroście zagrożenia od wschodu, ze strony księstw kijowskich, utworzono w IX w. kasztelanię bielską otoczoną wieńcem grodów strażniczych i wsi służebnych.

CHRZEŚCIJAŃSTWO W POLSCE – KRAJU WIŚLAN, zapoczątkował książę Popiel za pośrednictwem uczniów św. Metodego w 874 r. w obrządku wschodnim [starosłowiańskim], kościoła rzymskiego. Objęło ono plemiona nadwiślańskie i wschodnią część kraju [Wołyń, Podole, Mazowsze oraz ziemie nad Niemnem i Prypecią, północny Siedmiogród-Rożan], Słowację i Zakarpacie po rzekę Cisę.

W 114 lat później chrześcijańskie ziemie wschodnie Polski zajął w 981 r. pogański książę kijowski – Włodzimierz Wielki. Po kilku latach wprowadził w swoim państwie chrześcijaństwo (988 r.) również w obrządku wschodnim z językiem starosłowiańskim. Z tej przyczyny ludność polską Wołynia i Podola łatwo podporządkowano kościołowi bizantyjskiemu, gdyż nie było różnicy w obrządku, a różnica w przynależności kościelnej nie była zauważalna.

W tym czasie na pozostałych niepodległych ziemiach Państwa Polskiego zaczęto, od Mieszka I, zamieniać obrządek wschodni na obrządek rzymski z łaciną, zrywając tym łączność kościelną i polityczną z ludnością polską, pozostającą na ziemiach opanowanych przez książąt kijowskich. W ciągu wieków pod obcym panowaniem, część ludności zapomniała o swym pochodzeniu.

Wypada w tym miejscu wspomnieć, o obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej, przywiezionym przez księcia Opolczyka z Bełza. Obraz ten znajdował się nie na Rusi [jak pisze się w niektórych publikacjach], lecz na ziemiach polskich, które dostały się wcześniej pod panowanie książąt kijowskich. Jak wiadomo Państwo Polskie – Kraj Wiślan, ochrzczone w obrządku wschodnim kościoła rzymskiego, sprowadzało obrazy – ikony z Bizancjum, stąd jego obecność w Bełzie w tym czasie, gdy Ruś tkwiła jeszcze w głębokim pogaństwie.

Na usamodzielnionym od niedawna Mazowszu i jego części – Podlasiu chrześcijaństwo umacniał dalej Mieszko I, ale już w obrządku rzymskim (966 r.). Natomiast Podlasie wschodnie opanowali w XII w. książęta kijowscy, podporządkowując ludność kościołowi bizantyjskiemu.

Mowa polska i nazewnictwo na zagarniętych ziemiach, wchłaniając słownictwo wschodniosłowiańskie, uległo zruszczeniu. Pomimo to część ludności zachowała świadomość narodową.

Jednym z ważnych źródeł poznania przeszłości kraju jest nazewnictwo rzek, gór, osiedli i chociaż było ono zniekształcane pozwala jeszcze dzisiaj określić np. miejsca wymiany handlowej, główne drogi, ośrodki władzy państwowej tj. kasztelanie, rozmieszczenie wsi służebnych stanowiących charakterystyczną cechę piastowskiej wojskowe organizacji grodowej, jakiej nie było na Rusi i w Niemczech. Nazwy tych wsi ułatwiają określenie granic i obszaru państwa polskiego w IX-X w.

Od prawie trzech tysięcy lat Państwo Polskie i plemiona polskie nazywano różnie wśród różnych narodów. Na południu i wschodzie Europy z grecka – Lachami, na południu i zachodzie najpierw Wenetami, później Chorwatami, Lachami, Polenami i Sławienami. Mieszkańców Polesia z germańska – Dudlebami lub Dregowiczami.

Wydaje się konieczne wspomnieć w tym miejscu, że obchodzone od kilkudziesięciu lat „rocznice chrztu Polski w 966 r.” oraz „tysiąclecie istnienia państwa polskiego” nie powinny być poważnie traktowane,

gdyż nie znajdują potwierdzenia w średniowiecznych źródłach, bowiem chrztu Polski – Kraju Wiślan, w obrządku grekokatolickim, dokonał o 114 lat wcześniej książę Popiel. Natomiast istnienie narodu i Państwa Polskiego, chociaż pod różnymi nazwami, należy cofnąć o kilka tysiącleci. Zapomina się też, że o ukształtowanym narodzie i plemionach polskich pisał, prawie przed tysiącem lat, ruski kronikarz – Nestor, a potwierdza to również, używane w źródłach starożytnych od trzech tysięcy lat dla całego narodu jednolite nazewnictwo tj. -Weneci, -Chorwaci, Harudes -Wiślanie, -Lachowie.

Niezwykle doniosłym świadectwem ciągłości zamieszkiwania Słowian-Wenetów na obszarach Europy środkowej, sięgającym w daleką przeszłość, są słowiańskie nazwy rzek, gór, wysp, morza, krain, osiedli i dróg a m.in. ślady „szlaku bursztynowego” wzdłuż biegu Wisły w postaci łacińskich nazw osiedli i grodów, dziś miast, tj. Torunia, Kwidzynia, Gniewu, Sztumu, Tczewa, Elbląga, Tolkmicka uczęszczanego przez kupców i podróżników rzymskich.

Jednak najstarszymi śladami obszaru praojczyzny Słowian i imperium weneckiego sprzed trzech tysięcy lat są m.in. nazwy krain-Wenecja nad Adriatykiem, weneckie jeziora alpejskie, Vendea nad Zatoką Biskajską, wielka wyspa północnej Jutlandii-Wendsyssel, Hardaland w południowo-zachodniej Skandynawii, gród Wentspilis nad Windawą, trwała północna granica Besarabii, Mołdawii i Rumunii oraz tysiące nazw topograficznych gór, rzek i osiedli rozsianych na obszarach środkowej Europy.

Na mapie I przedstawiono, choć bardzo ogólnie i w przybliżeniu, kolebką i praojczyznę Słowian, kierunki ich ekspansji po okresie lodowcowym, oraz na mapie II granice zasięgu imperium weneckiego.

Kolebką Słowian, pod koniec zlodowacenia Europy, była dolina Dunaju przedzielona pasmem Karpat Południowych i gór Wschodnioserbskich tworzących przełom Żelaznej Bramy. Ten naturalny podział doliny rozdzielił Słowian na wschodnich i zachodnich, przyczynił się do zróżnicowania mowy i losów obu grup plemiennych.

Po ociepleniu się klimatu rozprzestrzenili się Słowianie na ziemie wschodniej i zachodniej Europy. Słowianie wschodni zajęli ziemie po środkowy Dniepr, zachodni – od Berezyny po Ren. Słowianie zachodni – Wallowie-Weleci opanowali częściowo wyspy brytyjskie, a Weneci siedzący między Łabą i Berezyną podporządkowali sobie Weletów i Serbów, stworzyli wielkie imperium weneckie sięgające, od Dźwiny, Berezyny, Teterewu po Karpaty, Alpy i rzekę Pad, Loarę i zatokę  Biskajską,   opanowali  wyspy  brytyjskie   zasiedlili   południowo-

zachodnią Skandynawię. W ważnych strategicznie punktach wznieśli twierdze: Brest, Brescia, Brześć i inne, w Bretanii, Lombardii, nad Bugiem później Przemyśl na Hrannie [Rugii], w Bawarii i nad Oką.

W V w. przed n. Chrystusa imperium Wenetów przestało istnieć. Celtowie zamieszkujący południowe obszary Francji, dzięki odkryciu sposobu wytopu, obróbki i utwardzania stali, wyposażeni w nową twardszą broń podbili północne obszary dzisiejszej Francji, Wyspy Brytyjskie, Irlandię. W V w. przed n. Chrystusa opanowali na krótko Italię, następnie część z nich skierowała swe uderzenia wzdłuż doliny Dunaju, by w III w. przed n. Chrystusa przejść dalej na południowy wschód, do Azji Mniejszej gdzie utworzyli własne państwo – Galację.

Rolnicza ludność wenecka, w późniejszej francuskiej Bretanii i nad Kanałem La Manche, pod panowaniem Celtów, przetrwała jeszcze

przez kilka wieków.

Pierwotna ludność Wysp Brytyjskich i Irlandii stopiła się z Wallami, Wenetami i Celtami tworząc nowe społeczeństwo. Pozostały po nim nazwy krain, rzek, półwyspów i osiedli.

Na wschodnich połaciach Europy, w dorzeczu Dniepru, Desny i Oki zamieszkały drobne plemiona Beudynów i Sarmatów [przyszłych Bałtów], a przed nimi na wschodzie, nad dolną Wołgą, koczowały przybyłe z Azji pasterskie plemiona Germanów, które pod naporem również pasterskich plemion scytyjskich, panujących nad niziną czarnomorską, zostały zmuszone w V w. przed n. Chrystusa, do wędrówki na północ. Tam przedostawały się po Wyspach Alandzkich do Skandynawii. W ślad za nimi ruszyli na spokojne pogranicze weneckougrofińskie, nad Dźwinę i Niemen, napastowani przez Scytów Bałtowie, późniejsi Litwini i Łotysze.

Klęski na zachodzie Europy zmusiły Wenetów w IV w. przed n. Chrystusa do budowy silnych twierdz – umocnień od południa na obrzeżach państwa. Jednym ze znamienitych władców Wenetów był – Przemyśl [Przemysław]1 jego imię upamiętnia szereg twierdz usytuowanych w obecnej północnej Bawarii, Turyngii, określających granice imperium w V w. przed n. Chrystusa, przegradzających dostęp od południa do obszarów między Renem i Łabą. Znajdują się one również na obszarze obecnego Państwa Polskiego, w bramie Śląsko-Morawskiej, nad Sanem, dalej na wschodzie nad Horyniem, Oką i na wyspie Hrannie [„Rugii”, „Ranie”] na Bałtyku, wyznaczając zasięg państwa Wenetów w różnych okresach tysiącleci (Mapa III, VIII).

Państwo Celtów zniszczyli Rzymianie w I w. przed n. Chrystusa. Chaos na obszarze Galii i Italii był sygnałem dla germańskich drużyn do zdobywczych wypraw w I-III w. po n. Chrystusa.

Książęta weleccy [Wallowie] uwolniwszy się od dominacji Wenetów, w trakcie walk wewnętrznych korzystali z pomocy i doświadczenia wojowników germańskich z północy, zatrudniając ich jako najemników, a nieraz wynosząc na przywódców plemiennych i książąt. Germanie przybywali ze Skandynawii na wybrzeża Europy zachodniej dwoma drogami – drogą morską i pomostem „Jutlandzkim”, korzystając z bardzo rzadkiego zaludnienia przez Wenetów tych nieurodzajnych ziem. Osiedlając się stopniowo na nizinnych wybrzeżach morskich ujścia Renu, w IV-III w. przed n. Chrystusa umacniali swą obecność w Europie zachodniej, a współdziałając z Weletami opanowywali coraz większe obszary w kierunku południowym, stając się władcami ziem i ludności słowiańskiej między Renem i Wezerą, dając początek późniejszej Saksonii.

W V w. po n. Chrystusa opanowali i umocnili się w dzisiejszej Bawarii, tworząc wydłużony kordon, od Morza Północnego, do Alp. Frankowie napływający do Galii przejęli rządy, a powstałe państwo nazywano od imienia władców – Francją.

Państwo Wenetów o zmniejszonym zasięgu zaczęto nazywać częściej od III w. przed n. Chrystusa – Chorwacją, nazwą stworzoną przez naddunajskich południowych Słowian. Granice jej na zachodzie oparły się o dział wodny Łaby i obejmowały Czechy i Serbię Łużycką. Książęta serbscy uniezależniali się od Wenetów [Chorwatów] kilkakrotnie, a trwale po próbach wprowadzenia chrześcijaństwa.

Granica na południu przebiegała wzdłuż Dunaju i rzeki Cisy, sięgając klinem północnego Siedmiogrodu. Na wschodzie prowadziła odwiecznym szlakiem od V w. przed n. Chrystusa sąsiadując z Dacją, dalej rzekami Teterew i Berezyną, obejmując ziemie opuszczone przez „Bałtów”, a zasiedlone następnie w VI-V w. przed n. Chrystusa przez Wenetów  [Neurów-Nurów]  tj. Radzimiców i Więciców.  Na ziemiach weneckich, nowo zajętych przez Bałtów, ludność bałtyjska przemieszała się z Wenetami, których resztki przetrwały do XII w.[159] Wiele miejscowości na Litwie, Łotwie i Estonii dziś nosi w swej nazwie rdzeń (podstawę) – Went, Wend.

WNIOSKI

W historiografii wielkość i bogatą przeszłość Narodu Polskiego, przedstawia się niewłaściwe, gdyż prawdą jest, że:

Mieszko I nie był założycielem Państwa Polskiego i nie ochrzcił Polski.

Państwo Polskie Mieszka I do roku 963 sięgało od rzeki Łaby do obecnej granicy rumuńskiej. Obejmowało północny Siedmiogród [ziemie Różan], Zakarpacie po rzekę Cisę, na północy opierało się o granice Litwy i Dźwinę. Do początków X w. obejmowało południową Jutlandię i było rzeczywiście największym krajem słowiańskim jak twierdził w (X w.) Ibrahim Ibn Jakub.

Mieszko I zobowiązał się do płacenia Cesarzowi Niemieckiemu trybutu z ziem od Łaby do Sprewy i Odry zn. „aż po Wartę” tj. do ujścia Warty.

Półwysep Jutlandzki i południowo-zachodnią Skandynawię zamieszkiwali pierwotnie Weneci.

Z Chorwatami-Wenetami państwo rzymskie toczyło walki w I-III w. nad Dunajem i Łabą.

Podboje germańskie odbywały się przy masowym udziale Słowian-Wallów [m.in. Weletów].

Grody Czerwieńskie i główny gród Czerwień leżą na Podolu, a Czermno (gród koło Chełma) zbudowane zostało po X w. po utracie Grodów Czerwieńskich nad Dniestrem.

Dawnych granic Państwa Polskiego [imperium weneckiego] strzegły twierdze o nazwie: Brest, Breścia, Brześć. Później m.in. siedem głównych twierdz o nazwie Przemyśl: nad Sanem, Horyniem, Oką, Dunajem w obecnej wschodniej Bawarii i Turyngii oraz na wyspie Hrannie („Rugii”)

Łęck [Łuck], jego mieszkańcy – Łęczanie-Lendinoi (gr.) to „Łuticzy” – błędnie „Lędzianie”.

Wbrew upowszechnionej opinii o Słowianach, Weneci-Chorwaci byli świetnymi żeglarzami, którzy opanowali wybrzeża Bretanii i Kanału La Manche, co zaświadczył Gajus Julius Caesar.

Pług to słowiańska nazwa płaskiego narzędzia rolniczego.

Jam, jem, j om, im jest prastarą zapomnianą polską nazwą bursztynu.

Stolicami państwa Wenetów były: Vineta-Weneta, Szczecin, Gniezno, Kraków.

Polska – „Kraj Wiślan” ochrzczona została w 874 r. w obrządku wschodnim, grekokatolickim kościoła rzymskiego, a księstwo kijowskie w 988 r. – bizantyjskim.

W V w. przetoczyła się z Azji na Europę, pomimo oporu Wenetów, nawała Hunnów, zakończona ich klęską na Polach Katalaunijskich w 451 r. zadaną pod przewodem Franków.

Państwo Polskie zetknęło się na wschodzie z państwem germańskich Russów w IX w. a na zachodzie z Frankami w V w. którzy po podbiciu Saksonii w 804 r. stali się na całej długości zachodniego działu wodnego Łaby, sąsiadami Chorwacji [Polski].

W tym czasie, gdy w państwie Franków rządził cesarz Ludwik II Niemiec, u Chorwatów, w latach 870-883 panował książę Popiel.

Weneci około VII w p.n.e. stworzyli potężne imperium, które przetrwało do III w. p.n.e. a późniejsi władcy Chorwacji prowadzili dalej do XI w. dalekosiężną politykę na obszarze Europy.



ROZDZIAŁ XII – NAZWY GEOGRAFICZNE

 

ZNACZENIE NAZW, FIZJOGRAFICZNYCH,
PLEMIENNYCH I MIEJSCOWYCH

 

RZEKI

 

An, au, elf – germ, strumień, rzeczka, potok [służą do oznaczenia przedmiotu, niezrozumiałej nazwy rzeki].

 

Arlau – n. pol. Orli strumień [Półw. Jutlandzki].

 

Biała – pierwotnie Bielanka. N. od bieli – topielisk. Pow. Bielsk Podl.

 

Biebrza – n. słow. Na obszarze celt.-Bievres, Belg.-Bievre, kilka rzek we Francji

 

Berezyna – n. pol. Skrajna, brzeżna, graniczna [J. Staszewski, od zarośli, błędnie].

 

Bug – pierwotnie Nur. N. germ, bougen-zgięcie.

 

Cisa – n. pol. Zn. wąwozowa, cis – wąwóz [J. Staszewski, od pathas-woda, błędnie].

 

Czeremosz – rzeka między gęstwinami

 

Ditcike – n. łac. dis – przeciwstawne, cike – łuki. „Ditcike” – Wisła.

 

Dniepr – n. słow. dno-i pre-oparzelisko. Kraniec bagien poleskich. N. zach. słowiańska [J. Staszewski, od dan – woda i apris, błędnie].

 

Dniestr – n. słow. Dno – ostatni, skrajny, stru – strumień przed Dunajem [J. Staszewski, od danu – woda, błędnie].

 

Drwęca – n. pol. Tri-wędy(ca), [J. Staszewski, od dur – woda, błędnie].

 

Dunaj – n. słow. Dennyj. Płynie dnem wielkiej doliny [J. Staszewski, danu – woda, błędnie].

 

Danuwius – Dan – rzeka, uwius łac. – krzak winny. Rzeka w kształcie krzaku winnego.

 

Elba – Elf – germ. jest określeniem przedmiotu   [rzeka].  Łaba [J. Staszewski, n. germ., błędnie].

 

Horyń – n.  słow.  Gorzyń – rzeka leniwa,  dymiąca,  oparzeliska [J. Staszewski, prędki, błędnie].

 

Ilfing – n. łac. ille – miękko, fingo – ukształtowana o nie ustalonym korycie.

 

Ister – n. łac. groźny, odstraszający [Dunaj w dolnym biegu].

 

Jasiołda – n. słow. jasło – żywność, dająca żywność – karmicielka-rybna.

 

Lek – łęk – [Półw. Jutlandzki] osiedle, część ramienia delty Renu i dopływ Biebrzy – „Ełk” – Łęk. N. słów. Łęk – zgięcie w kształcie łuku.

 

Łaba – n. słow. Rzeka z wgięciem – przegubem [łapa], n. topograficzna [J. Staszewski, n. germ, biała, błędnie].

 

Małoryta – n. pol. nieznacznie przekopana [droga wodna].

 

Motława-Mątława – n. pol. Od słowa mącić, zn. mącąca.

 

Morawa – n. łac. Mor-a-via zn. droga śmierci (szlak bursztynowy).

 

Muchawiec – n. pol. Pokryta mchem. Częściowo nieużytkowana droga wodna [J. Staszewski, od much, błędnie].

 

Narew – n. pol. Naremna, niespokojna, swawolna, płynąca w różnych kierunkach [J. Staszewski, od nero – woda, błędnie].

 

Nida-Nita-Nitka – zn. wąska n. słow. w Polsce i Skandynawii.

 

Nissa – n. słow. Skand. Od sł. Nizać, nawlekać, przebijać. Pokony-wającą przeszkody.

 

Noteć – n. łac. noceo – być przeszkodą, przegroda. N. pol. zaginęła [J. Staszewski, nieznany pień pochodzenia, błędnie].

 

Nur, Nurzec, Nurczyk – n. pol. Znurzony, pochylony, zgięty. Pierwotna nazwa Bugu i nazw pokrewnych [J. Staszewski, od nero-woda, błędnie].

 

Odra – n. pol. Otra – ocierająca się o góry. Płynie wzdłuż pasma górskiego Sudetów [J. Staszewski, od nero – woda, błędnie].

 

Osa – n. pol. ość, oś [J. Staszewski, od dhara – rzeka, błędnie].

 

Pina – n. pol. od pinać, łączyć. Spina dwie rzeki, tworzące wyspę. Rzeka o bardzo wolnym biegu [J. Staszewski, od piana, niepoważne].

 

Pregoła – n. słow. gołe oparzeliska [J. Staszewski, przepaść, błędnie].

 

Prypeć-Przypięć – n. pol. rzeka przypięta do boku Bugu.

 

Prut – n. słow. Prąd, rwąca, wartka, niosąca prądowinę – drzewa od rzeki obalone [J. Staszewski od bród, błędnie].

 

„Przówka” – pierwotnie Wrutice – bystra rzeczka. Zmyślona nazwa „Przówka” sprzeczna z topografią terenu. Płynie przez Mielnik [Czechy].

 

Rega – n. łac. re-geneo zn. rozhulana, swawolna.

 

Ryta – pogłębiona, przekopana.

 

San – n. pol. od słow. siąść, sian. zn. siedzący.

 

Seret – n. łac. Sera-zasuwa, rygiel, zapora.

 

Sillende [Półw. Jutlandzki] – n. słow. od su – przy i lena – leniwa.

 

Sira – n. słow. zn. szeroka (Skand.).

 

Słucz – n. pol. topogr. Od kształtu. Sieczony, pełzający, zgięty. Stąd Słuck – Słęck [J. Staszewski, grunt bagnisty, błędnie].

 

Sokołda – n. pol. Płynie z kałów – pokładów rudy darniowej. Podobnie m. Sokal.

 

Sprewa – n. słow. sprzała, oparzeliskowa [J. Staszewski, ciemna, błędnie].

 

Stochód – n. pol. sto chodów mająca.

 

Styr – n. pol. szeroki, prze-st(y)ronny, star(ny) – kaszubskie.

 

Supraśl – n. pol. płynąca z oparzelisk [J. Staszewski, „Sprząśla” od prąd, błędnie].

 

Swędrnia – n. pol. zn. zahaczona [węda].

 

Szeszupa – n. pol. sys – odmiana orła, upa – litewskie objaśnienie, rzeka. Orla rzeka.

 

Teterew – n. słow. cietrzewna

 

Trościanica-Trościągnica – n. pol. pochodząca od liny – trosy służącej do ciągnięcia łodzi, dubasów, komięg.

 

Waal – n. słow. wali, walny, wielki. Główne ramię delty Renu. Od niego n. Walów – Weletów.

 

Warta – n. łac. topogr., verto – obracać, kręcić. Pierwotnie Wąż, od niego Weneci [J. Staszewski, od prąd, błędnie].

 

Wąż, Węż – n. pol. od kształtu rzeki. Zlatynizowana na Vens, od niej Veneti i Wenedi [germ.].

 

Weichsel – n. niem. Zmyślona przez Krzyżaków nazwa Wisły.

 

Wezera – (n. niem. Wesser) n. słow. od słowa wyserać, wydalać. Dawniej Wysieracha – Wysierucha. Rzeka górska, porywa wszystko, a w nizinnym biegu gromadzi i wynosi w morze [J. Staszewski, n. celtycka, błędnie].

 

Wieprz – pierw. Wiprza n. pol. wyprzejąca [oparzeliskowa] [J. Staszewski, n. mitologiczna, błędnie].

 

Wisła – n. pol. z dwóch słów: wić (się) i słać, gdyż wije się i rozściela szeroko [J. Staszewski i S. Rospond od veis – płynięcia, błędnie].

 

Wisłog – n. pol. z dwóch słów: wij – wijące, s – się łog – łoże, rzeka górska.

 

Wyżewka – n. pol. wyża -jesiotr, Jesiotrówka.

 

Wilenka – n. pol. topogr. rz. Od niej nazwa Wilna. Zn. wiła [kręta]. Zdrobniale – Wilenka. Wilno – miejsce gdzie wije się rzeczka, i powstał gród – zamek – stare miasto otoczony wsiami służebnymi.

 

GÓRY I WĄWOZY

 

Brama Śląsko-Morawska – przełęcz między Sudetami i Karpatami, łączy Śląsk i Morawy.

 

Gerlach – n. słow – grecka, Góra Lachów-Polaków [J. Staszewski, od niem. Wsi Gerlsdorp, błędnie].

 

Giewont – Ge-vent. Góra Wenetów. Gebel arab. Góra.

 

Karpaty – Carpates mons, Harwarda fioll. Chorwackie góry, n. zlatynizowana. Zamiast litery o-a, zamiast litery h-c, jak k. Chorwaci – Polacy, Polskie Góry.

 

Rifejskie góry – n. słow. od słowa rwać, oderwane od głównych łańcuchów górskich Europy półn. Zbocza Wyżyny Wałdajskiej w Rosji.

 

Rotharr – n. niem. – słow. rot – czerwony, harr – góry.

 

Sudety – n. łac. od słowa sudus – pogodne, wesołe.

 

Ślęza – n. słow. su – łęg, wśród łęgów góra sa, siedząca.

 

Tatry – n. włoska od słowa tetrico, tetra, łac. tetricus – ponury w przeciwieństwie do Sudetów – pogodnych, wesołych.

 

Wałdajska Wyżyna – spływają z niej rzeki: Wołga, Dniepr i Dźwina.

 

„Worota”-”Porta” – n. pol. cis – wąwóz. Sącisko – przy wąwozie. Obok wzniesienia – Roztocze 344 m n.p.m.

 

Żelazna Brama – przełom Dunaju przez łańcuchy górskie Karpat i Gór Serbskich.

 

MORZA, ZATOKI, JEZIORA, WYSPY I PÓŁWYSPY

 

Bałtyckie Morze – n. słow. od słowa bełtać. Niespokojne, burzliwe.

 

Betuwe – n. łac. topogr. Bet – izo – być miękkim, uwe-uvidus – podmokły [grząska wyspa w delcie Renu].

 

Fehmarn – Fembre – n. słow. Wąbrze – wyspa. Między twierdzami.

 

Gopło – n. pol. Goły-pas. Pło. stpol. -pas, ros. połos.

 

Handanger Fiord – zn. Chorwacki fiord (Skand.).

 

Hel – n. pol. od sło. chylić, wychylić. Półwysep odchylający się od brzegu. Hyl – wydmuchowisko.

 

Hranna-Granna – n. pol. urwista wyspa [„Rana, Rugia”, błędnie].

 

Ilmer – Ilmeń – n. germ. Niby morze.

 

Kent Angl. – n. słow. kąt, róg.

 

Kornwalia – Cornweals [Anglia] – n. topogr. Cornu łac. – róg, półwysep, Weals – Weletów [Słowian].

 

Lacus Venedicus [Alpy] –Jezioro Wenetów.

 

Mare Suevicum – Morze Słowiańskie, Suevi [Słewi], Słowianie.

 

Morze Amfitrionalne – o trzech pachach – zatokach [Gall Anonim].

 

Oksywie – n. pol. odłamek od lądu, okruch, ksynka [85 m n.p.m.], mazurzenie, n. pospolita, Okse, Oksza, Od krusy [kruszy]. Nie jest n. etruską, ani nordyjską jak błędnie piszą: Al. Brückner i J. Rozwadowski.

 

Ost-sae – n. łac. normandzka od ostium – ujście, sae – norm. Jezioro.

 

Rozewie – n. pol. od rogu [mazurzenie], Rożewie – Naroże. Nie jest n. etruską ani niemiecką.

 

„Rugia, Rana” – n. pol. Hranna zn. urwista.

 

Sambia-Zambia – n. pol. od zęba. N. zlatynizowana. Wielki półwysep w kształcie zęba wrzynającego się w morze.

 

Sinus Codanus – zn. zatoka, coeo łac. – skupić, zbierać, dono-darować. Donum – dar. Zatoka gromadząca dary dorzecza Wisły. Nie ma związku z Gdańskiem. Nazwa sprzed X w.

 

Wagryjski półw. – n. pol. wągroda – międzygrodzie [między Kolonią i Lubeką].

 

Wentyssel – wyspa Wenetów [Jutlandia].

 

PLEMIONA I KRAINY

 

Abodriti-Obodrzyce – n. łac. ab – przed, draco – wąż, smok. Zn. Przedwężowie, mieszkający przed Wężami. Wężowie za Odrą].

 

Aesti – n. łac. burzliwi [Prusowie].

 

Anglowie – plemię germańskie, które opanowało W. Brytyjskie w VI w., stąd n. Anglii.

 

Antowie-Skrajni – przedni, n. łac. Słowian wschodnich.

 

Awarowie – azjatyccy najeźdźcy doliny naddunajskiej.

 

„Bałtowie” – Litwini i Łotysze.

 

Barcja (Barta) Prusy –- bartis – ul. barć n. słow.

 

Belgia – n. od bieli i g. gigans – olbrzym łac. Belgia zn. olbrzymie mokradło Belgowie – Weleci.

 

Boudynowie – Łotysze [Ptolemeusz] – n. słow. zachodnia od dna-skraju bieli. Pierwotnie mieszkali za bagnami Polesia.

 

Bużanie – N. od Bugu. Pierwotnie Nurowie – Neurowie [Herodot].

 

Celtowie, Galli, Kelte – n. słow. od słowa kalić, utwardzać [J. Staszewski, od koit – las, błędnie].

 

Chorwaci-Chorwici – n. słow. ogólna plemion polskich używana przez Słowian z doliny naddunajskiej.

 

Dakowie [Dacja-Rumunia] – osiedlili się na pierwotnej granicy Polski przed ok. 2500 laty.

 

Dregowicze – n. germ, drek – błoto, bagno i słowiańskie wici-złączeni. Polesianie – mieszkańcy bagien.

 

Dudlebowie – n. germ, od słów: dunst- i leben, mieszkańcy mgieł i oparów. Polesianie.

 

Frankowie – Germanie, od których pochodzi n. Francji.

 

„Gebalimowie” – Górale, ar. Gebel – góra, Chorwaci czyli Polacy.

 

Germanie – Goci, Waregowie, Normanowie, Anglowie, Jutowie, Danowie.

 

Gołęszyce – n. pol. Kałęsice – siedzący wśród skał między górami Karpatami i Sudetami [w Bramie Śląsko-Morawskiej].

 

Hardaland (Skand.) –zn. kraj Chorwatów.

 

Harda Fiell – zn. Chorwacki płaskowyż.

 

Kaszubi – n. łac. Cassaepes, od casa-chałupa i saepes-charakterystyczna zagroda otoczona wysokim płotem-palisadą [„szlak bursztynowy”].

 

Lachowie – n. gr. Lachoi – Polacy.

 

Łęczanie „Lędzianie” [błędnie], mieszkańcy Łęcka- „Łucka”. N. rus. „Łuticzy”.

 

Litwini – Sarmaci.

 

Łotysze – Sarmaci.

 

Mazowsze – n. pol. od gęstwin leśnych, mez(s) – las, Meszna rzeka-leśna, dopł. pr. Warty. Meszne – stpol. n. w myślistwie-knieja obfitująca w legowiska niedźwiedzi, stąd Miseca-Miska – Mieszko – Miedźwiedź.

 

Natangia – n. łac. zn. nato – zalewać, ango dręczyć. Ziemia dręczona zalewami.

 

Neurowie – Nurowie, „Bużanie”, Mazurzy [Ptolemeusz].

 

Obodrzyce – Obotriti – n. łac. zn. Przedwężowie [J. Staszewski, z tamtej strony, błędnie].

 

Pieczyngowie – pl. Tureckie z Azji.

 

Podlasie – żyzne ziemie rolnicze w dorzeczu Wisły, przy zbiegu działów wodnych Wisły, Niemna i Prypeci, przyległe do wielkich puszcz na wschodzie.

 

Polacy, Polenie – n. łac. od polens, polentis – silni, potężni, liczni [nie od pól].

 

Polesianie – Poleszucy, Dregowicze, Dudlebowie. Nazwa topograficzna, nie plemienna.

 

Pomesania – n. słow. zn. Po-mez-knieja, sani – siedzący. Siedzący po kniejach.

 

Pszowianie – mieszkańcy Pszowa – grodu śląskiego i okolicy zajętej w 1038 r. przez Czechów.

 

„Radymicze” – Radzimicy – Mazowszanie podlegli księciu Radzimowi.

 

Rożanie, Ruzzi – n. łac. Chorwaci, mieszkańcy północnego Siedmiogrodu.

 

Russowie – germ, ród władców Słowian wschodnich. Od nich nazwa Ruś.

 

Sarmaci – Litwini i Łotysze.

 

Sasi – n. słow. pl. Germ. osiadłego wśród Słowian nad Wezerą i dolnym Renem.

 

Serbowie – n. słow. od ser – mokry i biesy – diabły [z mokradeł].

 

Sermende – n. łac. wspólnota biedaków [Litwini i Łotysze].

 

Siewierzanie – mieszkają wśród wiszu – sitowi na niskim lewym brzegu Dniepru [J. Staszewski, od północy, błędnie].

 

Sclaweni – latynizacja i zniekształcenie n. Słowian południowych na przezwisko – niewolnik.

 

Selencja – kraina na Półw. Jutlandzkim nazywana od rzeki Leniwej-Sillende n. słow. od słów su – przy, lena – leniwa.

 

Śląsk, Śląsko, Slęgsko – n. pol. od su – przy, – łęg, podmokła nizina. Nie ma nic wspólnego z „Silingami”.

 

Słowianie – n. słow. -łac. pochodzi od su – przy, na, oraz łęgów – nizin i łac. weni – przybyli, tzn. przybyli z nizin. Skrócona brzmiała- Słewii, Suevi [J. Staszewski, nie wyjaśniona].

 

Uhlicze – n. słow. Pl. wschodniosłowiańskie zamieszkujące wielki kąt „uhoł” Dniepru na jego prawym brzegu.

 

Węgrzy – Turcy, wg K. Porfirogenety.

 

Weneci – Veneti – Wendi – n. pol. Wężowie – mieszkańcy dorzecza rzeki Węża.

 

Wens – Węż – zlatynizowana nazwa rzeki Węża [Warty]

 

Weleci – Wallowie – n. słow. Słowianie znad delty Renu i jej głównego ramienia rzeki Waal.

 

Wiślanie – Chorwaci – Weneci – Lachowie – Słowianie – Polenie -Polacy -.

 

„Wjatycze” [Więcice] – Mazowszanie – Neurowie podlegli księciu Więckowi, którzy wywędrowali w IV w. przed n. Chrystusa nad górne dorzecze Desny i Oki na miejsce Bałtów.

 

GRODY I OSIEDLA

 

Białowieża – n. pol. od białej wyski [wyszki] – wzniesienia z białym piaszczystym urwiskiem, zarośniętym obecnie drzewami [pałac], widocznym od strony spławnej rzeki [dziś staw] od niego nazwa Puszczy Białowieskiej, Wołkowyska, Gołej Wyszki. Stąd rozpoczynał się spław drewna z pobliskiej Bindugi. Nazwa nie pochodzi od „białej wieży widocznej z gąszczy leśnej” jak pisze J. Staszewski – niepoważne.

 

Białystok – Bielszczany Stok – n. od bieli i bagiennego potoku z to-pieliskami.

 

Belfast [W. Brytania] – n. słow. – germ, bagienny gród. N. od bieli-topieliska.

 

Bielsk d. Bielsko – n. topogr. Gród położony na ostrowiach wśród bieli [topielisk].

 

Binduga – miejsce wiązania tratew n. germ.

 

Bełz – n. pol. błyszczący [gród].

 

Boćki – od imienia Bodzenty [Bodzki] n. rodowa [J. Staszewski, od bocianów, błędnie].

 

Boratyniec – umocnienia wojskowe.

 

Brańsk, Branisko – miejsce gdzie rzeka Nurzec pobiera wysoki brzeg, [S. Rospond, nazwa od rzeki Bronki i od błota, błędnie] gród strażniczy.

 

Breda [Hol.] – n. słow. bród.

 

Bremen [Niem.] – n. słow. Bremno. Miejsce wymiany ładunków-port. Od brzemię i mno – wymiana. [J. Staszewski, od fala, błędnie].

 

Brenne [Fr.] –n. słow. bagna.

 

Brest [Półw. Bretonski], Brescia, Brześć – n. pol. od słowa – brzec, strzec, ros. bierecz. Twierdza strażnicza. [J. Staszewski, kora brzozowa, Al. Brückner i S. Rospond, od brzostu, błędnie].

 

Bydgoszcz – n. pol. Bytgosc, od byt – pobyt i gosc – gospoda. Zn. gospoda przydrożna na skrzyżowaniu „szlaków bursztynowych”, główny punkt postojowy wspomniany prawdopodobnie przez Ptolemeusza. [S. Rospond, imię, błędnie].

 

Brok – n. strażnica od brzec, bzec [mazurzenie]. [J. Staszewski, celtyckie, borsuk, błędnie].

 

Caradoc (Angl.) –n. słow. Gródek na granicy Walii.

 

Chełmno – cheł, choł – sól, mno – wymiana, miejsce wymiany soli [J. Staszewski, wzgórze, błędnie].

 

Chełmża – Chełm – wzgórze, mża – umarłych. „Szlak bursztynowy”.

 

Chraboły – n. włoska, crebra bulla, zn. ciasno ustawione zabudowania na wyspie wśród błot, jak bańki na wodzie.

 

Czermno – n. łac. – pol. cera – wosk, mno – wymiana, Cermno – miejsce wymiany wosku. [S. Rospond, od nazwiska, błędnie]. [J. Staszewski, nazywa błędnie Czermno, Czerwieniem leżącym na Podolu. Czermno – gród i nazwa z XI w., badania archeologiczne].

 

Czerwień – naczelna twierdza leżąca na Podolu, zbudowana z czerwonego piaskowca występującego koło Zaleszczyk, w jarach n. Drużynem, broniła przed najazdami stepowców.

 

Czerwieńskie Grody – zespół grodów podległych głównemu grodowi – Czerwieniowi.

 

Drohiczyn – n. pol. złożona z dwóch słów – droga i czyn – twierdza-strażnicza. Zn. twierdza drogowa. Drohiczyn n/Bugiem nigdy nie był pod panowaniem Rusi. [J. Staszewski, n. od imienia Drohita, błędnie. Nie było takiego imienia]. Leży na wielkiej międzynarodowej magistrali drogowo-wodnej sprzed X w. tak samo jak Drohiczyn poleski.

 

Dublin (Irl.) –n. słow. Dęblin [własność Dęba].

 

Elbląg, miasto i rzeka – n. łac. złożona ze słów: ilia – miękkość i fin-go – kształtować, tzn. miękko ukształtowana o nieustalonym biegu (korycie) na „szlaku bursztynowym”. [J. Staszewski, n. pruska, błędnie].

 

Ełk – n. pol. topogr. zniekształcona, pierwotnie Łęk. Gród na wielkim łuku, zgięciu utworzonym przez rzekę i jeziora. [J. Staszewski, od łękno, grzebieni, błędnie].

 

Gdańsk, Gdańsko – n. pol. miejsce przeznaczone do składania da-ni-daniny, K’dani. Po śmierci św. Wojciecha i pokonaniu Prusów Bolesław Chrobry zakłada port i gród w 997 r. Kasz. Gduńsk[o]. Idrisi-Gintyar [jantar]. [J. Staszewski, n. pruska, błędnie].

 

Gdynia – n. słow. zn. K’dnie, przy dnie, przy brzegu.

 

Gedine – n. słow. (Belg.).

 

Gniew – Gmew – n. łac. od geminus – zdwojony, o dwóch grodach. [J. Staszewski, od kupa, błędnie]. „Szlak bursztynowy”.

 

Goniądz – n. łac. od conecto – spiąć, złączyć. Łączący – przeprawa.

 

Grodno – n. pol. gród – dno. Twierdza położona na skraju państwa.

 

Grodziec – „Horodec”.

 

Grudziądz – n. łac. crudus – nieukończony i cingo – opasać. Crudin-go nieukończonym obwałowaniu [J. Staszewski, od grudy, błędnie]. Na „szlaku bursztynowym”.

 

Haćki – n. od ghat, hind. Zn. wąwóz.

 

Hranice – gród morawski na starej granicy polsko-morawskiej.

 

Hajnówka – pierwotnie Chojnowszczyzna (XIX w.). W wymowie rosyjskiej w czasie zaborów – Hajnowszczyzna, później Hajnówka. Poprawnie Chojnówka – zn. młody las sosnowy, od choja. Dawne grunta Chojnowskich – chojnowszczyzna.

 

Haedum [Jutl.] – n. łac. zn. koziołek – pal do przywiązywania statków.

 

Hamburg – n. słow.-germ. Chum [serb.] Chełm – wzgórze, burg. (germ.) – gród. Wzgórze grodowe.

 

Hołowiesk[a]  [zniekształcone] – Goła Wyska, grunta orne Bielska

 

  1. na rozległym wzniesieniu – wysce [wyszce]. Jamno – n. pol. zn. jam – „bursztyn” i mno – wymiana. Miejsce wy-

 

miany jamu – „bursztynu”. Jomsborg, – n. pol.-germ. -targ bursztynu, Jumne, Vineta – n. pol. Największe miasto Europy w IX w., miejsce handlu międzynarodowego [S. Rospond, od moczarów, błędnie].

 

Kalisz – n. pol. zn. leżący na pokładzie rudy darniowej – kale [J. Staszewski, błoto, błędnie].

 

Kempen [Hol.] – n. słow. Kępy.

 

Kilonia [Kiel – niem.] – n. słow. Kieł n. topogr. Leży na ostrym końcu zatoki w kształcie kła.

 

Kleszczele – pierw. Kleszczeleże, od położenia w kleszczach dwóch puszcz: Białowieskiej i Mielnickiej.

 

Kobryn – n. pol. topogr. od położenia na styku dorzeczy dwóch rzek: Muchawca i Jasiodły. Kob-styk, ryń, rzyń – tył.

 

Kołobrzeg – d. Chołobzega [mazurzenie]. Od choł – sól, brzega -strażnica. Strażnica soli [S. Rospond, od koła, brzegu, błędnie].

 

Cornweals – n. łac.-słow. Cornu-róg, półwysep i weals – welecki. (Weletów, pl. Słow.).

 

Kruszwica, Kruszwicy – solnicy – n. służebna. Gromadzący krusze-miał solny.

 

Kwidzyń – n. włoska. Quido – przewodnik [na „szlaku bursztynowym”]. [J. Staszewski, n. pruska, błędnie].

 

Londyn – n. słow. od łęg. – podmokła nizina i dno – skraj łęgów. N. topogr.

 

Lubca [Lubeca] – n. pol. własność Luba.

 

Lublin – od luby zn. chudy.

 

Łobez Lobse (1280) gród – n. pol. przegubu gwałtownego zagięcia rz. Regi. Gród kasztelański. (Pierw. Łob-se) zn. siedzący na przegubie (rzeki) [S. Rospond, od lebiody, błędnie].

 

Łomża – n. pol. topogr. od położenia za załomem Narwi [między dwoma wielkimi załomami]. [J. Staszewski, od litewskiego słowa lamza -jeleń, błędnie].

 

Łapy – n. pol. podobnie jak Łaba od łapy, n. topogr. od szeregu załamań trasy koryta – wgłębień – przegubów między Surażem i Tykocinem [J. Staszewski, od imienia Łapa, błędnie] . Od nich nazwisko – Łapińscy, Łapowie.

 

„Łuck” pierw. Łęck – n. pol. od zgięcia łęku, zakola rzeki Styru. Stąd n. „Łuticzy” i „Lędzianie”, poprawnie – Łęczanie.

 

Mielnik [Czechy] – n. słow. od mieli – kredy, wychodni kredy. N. topogr. Mielnik nie mógł pierwotnie nazywać się Pszowem, gdyż nie leży nad bagnami.

 

Mielnik n. Bugiem – n. pol. topogr. od wychodni kredy (kopalnia). [J. Staszewski, od osady młynarza, błędnie].

 

Mińsk(o) – n. od rzeki Mieni o zmiennej trasie biegu.

 

Nakło – n. pol. od położenia grodu na półwyspie – kle wrzynającym się w bagienną dolinę Noteci.

 

Niwice [Niemirów] – nie od niwy. Pierw. Niewidze od niewidoczno-ści grodu wśród drzew nadbrzeżnych puszczy.

 

Orlean [Fr.] – n. słow. Orlin – własność Orła.

 

Ostrołęka – n. pol. ostrożony łęk rzeczny [z palisadą], miejsce obronne. [J. Staszewski, od ostów, błędnie].

 

Pelplin [Peplin] – n. łac. od populatum – gaj topolowy. Leży na „szlaku bursztynowym” [J. Staszewski, od trzęsawiska, błędnie].

 

Piliki [wieś pow. bielski] – n. pol. od pilich – suseł, n. rodowa.

 

Pińsk[o] – n. pol. od rzeki Piny.

 

Przemyśl – „Peremyszl” – n. pol. Wielkie grody Wenetów nad Sanem, na wyspie Hrannie „Rugii” w Bawarii, Turyngii, nad Oką, k. Kaługi. N. pamiątkowa od imienia władcy Wenetów. Świadczy o rozległości państwa Wenetów przed 2000 lat (Mapa III).

 

Pszów – n. pol. grodu na Śląsku od położenia wśród oparzelisk.

 

Pułtusk(o) – n. łac. od pello – zaspokoić i tus – kadzidło Peltus – ko-miejsce zaopatrywania się w kadzidło bursztyn kupców rzymskich. [J. Staszewski, n. rzeczna, błędnie].

 

Rajgród – n. pol. topogr. od położenia grodu na ryju – półwyspie wrzynającym się w jezioro [S. Rospond, n. od raju – wody, J. Staszewski, od piekła, błędnie].

 

Rennes [Fr.] – n. słow. hren, hran, grań [J. Staszewski, od wóz, błędnie].

 

Ryboły – wieś, pow. Bielsk P. – n. włoska rebelii – burzliwi. Kr. Bona, scalenie gruntów.

 

Sącisko – n. pol. są – przy, cis – wąwóz. Przy wąwozie „Worota”, „Porta” twierdza. [Sąciska – Sąsiadka, błędnie].

 

Sfornegacie – n. pol. zn. zwierające się wąwozy, (gat – wąwóz).

 

Siemiatycze – pierw. Siemięcice od imienia Siemowit. Ludzie podlegli Siemiętom [wnuczętom Siemowita].

 

Sobótka [Sąpoty] – n. pol. są – przy, poty – źródliska. Przy źródli-skach. N. zdrobniała.

 

Sokółka – Sokołda – n. pol. zn. są – przy, kały – ruda darniowa So-kałda n. rzeczna.

 

Sologne [Fr.] – n. słow. – przy łęgach.

 

Sopoty [Zopot.] – n. pol. w 1. mn. Zn. są – przy, poty – źródliska. – n. pol. w 1. poj. „Sopot”, błędnie.

 

Supraśl – n. pol. zniekształcona, su – zn. przy oparzeliskach. Gród Suprześleże.

 

Strabla – n. włoska. Stra-bella zn. Przepiękna [dwór].

 

Suraż, Sąroż(e) – n. pol. zniekształcona, zn. są – przy, roże – róg. Gród przy gwałtownym skręcie trasy biegu Narwi.

 

Suwałki – n. pol. topogr. zn. przy wałach. Naturalne ukształtowanie terenu przed miastem [J. Staszewski, od włóczęgów-błędnie].

 

Szczecin, Scycin – n. pol. miejsce z natury obronne. Gród [J. Staszewski i S. Rospond, n. od szczeciny, niepoważnie]. Stolica Polski jeszcze za Mieszka I.

 

Szeszyły – n. łac. Sessili – przydatni do osiedlenia, wieś kościoła par. boćkowskiej pow. Bielsk Podl.

 

Sztum – n. łac. od situs – opuszczony [gród] na „szlaku bursztynowym”.

 

Świdwin – n. Cchivelbin, Schivelbeyn – Krzywebieln(o) – topielisko.

 

Świecie [Zwez, Zwece] – n. łac. zn. su – przy, vectis – zapora. Gród strażniczy nad rzeką Wdą, przy zaporze, na „Szlaku bursztynowym” [J. Staszewski, n. od świecenia wody, błędnie].

 

Tczew, Trsow, Trsew – n. łac. Tersus – wytworny, czysty. Gród położony na wysokim cyplu wrzynającym się w bagna delty Wisły, z szerokim wglądem w dolinę, [„szlak bursztynowy”].

 

Tolmicko – n. łac. od tollo – podnosić w górę i comitum – miejsce zgromadzeń położone na zboczu wzgórza 192 m. n.p.m. [J. Staszewski, od imienia Tolk „tłumacz”, błędnie].

 

Toruń – n. łac. Torus – wyniosłość, nabrzmiałość. Gród położony na wyniosłości w dolinie Wisły, na „szlaku bursztynowym”. [J. Staszewski, n. niejasna, błędnie].

 

Trenczyn – n. pol. tarn – cierń, czyn – twierdza. Gród na skale bronił w I w. po Chrystusie państwa Wenetów przed najazdami Rzymian.

 

Troki – n. pol. przewiązka [brak w m. litewskiej], mielizna łącząca wyspę z lądem.

 

Tryggelew [Dan.] – n. pol. Trygłów. Świątynia boga słow. Trygłowa na wyspie Langeland, dawniej Wenetów.

 

Truso [Prusy] – n. pol. trzęsawisko, rus. trusło. Port handlowy na „szlaku bursztynowym”.

 

Turów – n. rodowa, od rodu Tura, pospolita w Polsce. Gród broniący państwo polskie, od wschodu.

 

Tykocin – n. pol. od tyki – rogi jelenia w myślistwie i tyn, cin – gród, zamek. N. topogr. Rzeka Narew rozdzieliła się w tym miejscu na trzy równoległe koryta w kształcie rogów jelenia [J. Staszewski i S. Rospond od nazwiska – Tyka, błędnie].

 

Upsala, Sigtuna, Birka [Szw.] – osiedla i grody naprzeciw Wysp Alandzkich. Miejsce lądowania Germanów w Skandynawii.

 

Ventspils [Łot.] – n. łot. Pils – gród, Went – Wenetów.

 

Vannes [półw. Bret.] – Weneci. Cezar pisał: „przewyższają wszystkich innych wiedzą rzeczy morskich” [J. Staszewski].

 

Welzen [niem.] – n. słow. Weleci.

 

Vineta – Weneta [Jomsborg, Jumne] – stolica imperium weneckiego, największe miasto Europy. Miejsce międzynarodowej wymiany handlowej. N. od Venetow.

 

Warszawa – n. topogr. zn. Wyniosła. D. Warsewo, Warsewie. Wers(sz) wyniosłość, wierzch, ind. warsh – man – wierzch [Słownik et. J. pol. Al. Brückner]. Brzeg warszawski – wysoki, praski – niski.

 

Wawel, Wąwel – n. pol. gród położony między wolami – Międzywole.

 

Wilno – Wiłno – n. pol. topogr. nie od rzeki Wilii lecz od Wilenki rzeki na starym mieście/179. Zdrobnienie Wilenka podobnie jak miła – milenka. Wilenka, to nazwa rzeki wiłej, krętej.

 

Wizna, Wyzna – n. pol. [mazurzenie]. Wyżna, wyniosłość położona nad Narwią. Gród.

 

Włodzimierz Woł. – gród, twierdza. Stary gród otoczony wsiami służebnymi umocniony przez Włodzimierza W. w 992 r. w czasie nieudanej wyprawy na Polskę.

 

Wogastisburg – n. słow. – łac. – germ, wag – rzeka, astis – położenie, burg – gród. Gród nad Wagiem.

 

Wołkowysk(a) – n. pol. [mazurzenie] zn. wilcza wyszka. Wzniesienie obok którego leży gród d. Kasztelański i miasto otoczony wsiami służebnymi.

 

Wyszki, Wyski, wieś – najwyższe wzniesienie w okolicy.

 

Zwolle [Hol.] – n. słow. Zwoleń, osiedle Weletów zwolnione od obowiązków podatkowych.

 

ROZDZIAŁ XIII – MAŁY SŁOWNIK

 

ZAPOMNIANE SŁOWA POLSKIE

 

brzec – strzec, ros. bierecz

 

mno – wymiana, ros. obmien

 

mieńsko – targowisko

 

biele – topielisko

 

cis – wąwóz, jar

 

dębicy – n. pol. zn. „garbarze” [z niem. Gärber]

 

kob – styk

 

kobić – stykać, (kobiałka, Koblencja – styk łęków, styk łęgów)

 

kabłąk, kabłęk – stykający się łęk, zamknięty łęk, łuk

 

jeta, jęta –jąć, jęć

 

jam, jem, im – polska nazwa „bursztynu” (n. niem. Bernstein)

 

kał – skała, twardziel, ruda darniowa

 

róg, ryj – półwysep [Rozewie, Rajgród – Ryjgród]

 

wą – między

 

wągroda – międzygrodzie

 

Wawel, Wawel, Wąwole – między wolami [Międzywole]

 

Wąchock – Międzychód

 

Wądroże – Międzydroże

 

wątroba – wątrzewie, międzytrzewie

 

su – są – przy

 

IMIONA, PRZYDOMKI

 

Sław – Wielbiony [syn Sławnik]

 

Tuga – Tęga, Silna

 

Buga – Pyszna

 

Luby, Lubawy – Chudy, Chudawy

 

żubr, ząbr, sambr – stąd Zambrów, Zambrzyce a to od słów – sam

 

bieży, sambież(y), sambr – tzn. samotnik [potężny samiec].

20/11/2019

źródełko – http://kronikihistoryczne.blogspot.com/2015/11/tadeusz-miller-3-tysiace-lat-panstwa_19.html

BOSKOŚĆ WĘŻA – Robert T. Mason

Ode mnie ta plansza niżej, link jako dodatek jak również pozostałe grafiki i kilka przypisów, a dalej juz 60 minut czytania jak w tytule o kulcie i boskości Węży na całym świecie, tłumaczenie od Google więc mogą się pojawić jakieś błędy stylistyczny czy z odmianą przez przypadki, całego tekstu który ma prawie 13,000 słów nie jestem w stanie skorygować, zapraszam do lektury  🙂

https://damienmarieathope.com/2017/03/stone-snake-of-south-africa-first-human-worship-70000/

12234915_793555117454671_1958184604199026047_n

Mityczne początki

Od samego początku na każdym kontynencie tej ziemi, na którym ludzkość czciła boskość węża został rozpoznany i zaakceptowany jako bóg. Od parującej dżungli w Afryce po lodowate pustkowia północnej Europy; od żyznego półksiężyca po opuszczony teren Australii, wąż był czczony, budzony obawą i adorowany. Wężowa mitologia jest prawdopodobnie najbardziej rozpowszechnioną mitologią znaną ludzkości.

Zajmiemy się językiem zawartym w micie i legendzie podczas każdej dyskusji o wężu boskim, dlatego zanim zaczniemy, powinniśmy poświęcić trochę czasu na wyjaśnienie użycia mitu na arenach religijnych i legendarnych. Kiedy badamy historię prawdy lub wiedzy w historii ludzkości, mamy do czynienia z faktem, że pochodzenie mitu leży w greckiej koncepcji muthos [muthos], która jako definicja prawdy lub wiedzy poprzedza użycie greckiego słowo Logos [ lpgos], z którego czerpiemy naszą logikę słowną. Mit dla wczesnego człowieka zwykle odnosił się do tych rzeczywistości, które były znane z doświadczenia, czy to archetypowych, nieświadomych, czy opartych na kulturowych i rytualnych wierzeniach ludzkiej cywilizacji. Albert Einstein, ceniony naukowiec matematyki z „główką jaja”; „Wiedza to doświadczenie; wszystko inne to tylko informacja”.

W tym artykule słowo „mit” zostanie zdefiniowane jako historia zapomnianego lub niejasnego pochodzenia, zasadniczo religijna, ponieważ mamy do czynienia z koncepcją boskości, która ma na celu wyjaśnienie lub racjonalizację ważnego aspektu świata lub społeczeństwa. Ponadto, w kontekście tego artykułu, wszystkie użyte mity są, lub były na pewnym etapie, faktycznie uważane za prawdziwe przez ludy społeczeństw, które wykorzystały lub zapoczątkowały mit. Definicja ta jest zatem wyraźnie odróżniona od użycia słowa mit w mowie potocznej, która zasadniczo odnosi się do nierzeczywistej lub wyobrażonej historii. Stosowany tu mit różni się także wyraźnie od alegorii lub przypowieści, która jest historią celowo stworzoną w celu zilustrowania pewnego punktu moralnego, ale której nigdy nie przyjęto za prawdę.

Początkowo mity nie były wyrażane w formie ustnej ani pisemnej, ponieważ język uznano za nieodpowiedni do przekazania prawdy wyrażonej w opowiadaniu. Mity były odtwarzane, intonowane, malowane, kostiumowane, tańczone, śpiewane i wyobrażane, czasem w stanach hipnotycznych lub halucynacyjnych. W ten sposób twórcze energie i relacje za i pod światem naturalnym zostały wprowadzone do świadomego królestwa. Uważano, że mit nie tylko opowiada, ale tworzy łańcuch od świata metafizycznego do świata fizycznego.

Później w czasie historycznym mit łączy się i często utożsamia z inną grecką koncepcją legendy, która wywodzi się z greckiego Legionu lub Logosu [ logos] co oznaczało słowo lub język. Mit stał się wtedy formą pisemną. A Mythos / Logos to aktywność ludzkiej świadomości, która tłumaczy lub przenosi podstawowe formy i moce z nieświadomości na świadomość, ze świata snów do świata aktywności.

W naszym „nowoczesnym” świecie tak zdyskontowaliśmy siłę i rzeczywistość mitu, oczerniając ich do poziomu „bajek”, że straciliśmy kontakt z naszą ziemią. Nie wiemy, kim jesteśmy, więc nie wiemy, jak się zachować. Wyrzuciliśmy „dziecko”, nasze orientacyjne mity pochodzenia z „wodą do kąpieli”, nieprzydatne i niepotrzebne dane, które często towarzyszyły tym mitom.

Cytowany jest Joseph Campbell: „W całym zamieszkanym świecie, we wszystkich czasach i pod każdą okolicznością, rozkwitały mity ludzkie; były one żywą inspiracją dla wszystkiego, co mogło się pojawić w wyniku działania ludzkiego ciała i umysł. Nie byłoby przesadą powiedzieć, że mit jest sekretnym otworem, przez który niewyczerpane energie kosmosu wlewają się w ludzką manifestację kulturową. „Wierzę, że nie może być nic bardziej absurdalnego niż myśleć, że nasza nowoczesna metodologia naukowa mogłaby kiedykolwiek wyeliminuj poetyckie i mityczne, ponieważ nauka jest zamknięta wobec pewnych wymiarów rzeczywistości, które mogą osiągnąć tylko mit i poeta. Szczytem absurdu jest wyobrażenie sobie, że „wiedza” naukowa wyczerpuje rzeczywistość!

img_0312

Chciałbym zastosować kolektywną definicję złożoną z wielu teorii, które spełniają moje kryteria mitologii, sformułowane w jedną parafrazę: mity to zazwyczaj opowieści o bogach i innych nadprzyrodzonych istotach. Często są to historie o pochodzeniu, o tym, jak świat i wszystko w nim powstało w illo tempore[Eliade]. Zazwyczaj są one silnie ustrukturyzowane, a ich znaczenie rozpoznaje tylko analiza językowa [Levi-Strauss]. Czasami są to sny publiczne, które podobnie jak sny prywatne wyłaniają się z podświadomości; częściej ujawniają archetypy zbiorowej nieświadomości [Jung]. Mity są symboliczne i metaforyczne i kierują ludzi do wymiaru metafizycznego, wyjaśniają pochodzenie i naturę kosmosu, a na płaszczyźnie psychologicznej zwracają się do najgłębszych głębi ludzkiej psychiki. Niektóre z nich mają charakter wyjaśniający, ponieważ są naukowymi próbami interpretacji świata przyrody (np. Zrzucanie skóry węża). Jako takie są zwykle funkcjonalne i są nauką ludów prymitywnych. Religijne mity są świętymi historiami i różnią się od bluźnierczych. Ale, wszyscy mówią o prawdzie powiedzianej przez ludzkie doświadczenie, której nie można wytłumaczyć normalnym użyciem języka. To właśnie ten wielki naukowiec, Albert Einstein, powiedział: „Nauka bez religii jest kulawa; Religia bez nauki jest ślepa”.

Mit w każdym prymitywnym społeczeństwie, czyli w pierwotnej żywej formie mitu, nie jest bajką, ale rzeczywistością. Mity są ludzkim doświadczeniem, a kiedy mity są opowiadane, zwykle nie mówiący mówi, ale mądrość przodków mówiących za jego pośrednictwem. Główną rolą szamana był mitolog i narrator.

W teoriach wybitnego szwajcarskiego psychologa Karla Junga fantazje o zbiorowej nieświadomości wynikają z faktycznych doświadczeń starożytnych przodków, a rozwój prehistorii jako poważnej dziedziny badań ma ogromne znaczenie dla twórców mitu. W historii ludzkości istnieją pewne fakty, które najczęściej ukryte są w mitach. Doprowadzono mnie nawet do dumania z faktu, że zwykłe przedstawienie podwójnej helisy reprezentującej DNA jest niezwykle podobne do starożytnego przedstawienia węży strzegących drzewa świata, figury wciąż znajdującej się w kaduceuszu.

Według Junga wąż, jako istota chtoniczna, a zarazem duchowa, symbolizuje nieświadomość. W szczególności, według Junga, symbolika węża ma nagłe i nieoczekiwane objawy, a bolesna lub niebezpieczna interwencja w sprawy ludzkie często ma przerażające skutki. Kluczowe znaczenie dla zrozumienia węża jako symbolu libido ma uwzględnienie cech biologicznych rzeczywistego stworzenia. Jung podkreśla fakt, że wąż jest kręgowcem zimnokrwistym i tylko z tym faktem kończy się prawdziwa psychiczna relacja, którą można ustanowić u praktycznie wszystkich ciepłokrwistych zwierząt. Podobnie jak gnostycy wczesnego chrześcijaństwa, którzy utożsamiali węża z rdzeniem ludzkim i rdzeniem kręgowym, Jung uważa węża za psychiczną reprezentację głęboko nieświadomych funkcji rządzonych przez te narządy. Myślę, że może właśnie dlatego wąż jest tak często postrzegany jako boskie stworzenie, rodzaj boga, który stoi za całym ludzkim funkcjonowaniem.

Tajemniczy dynamizm węża, jego niezwykła witalność i pozorna nieśmiertelność poprzez okresowe odmładzanie zrzucania starego i pojawiania się każdego roku musiały budzić podziw i wywoływać potężną reakcję u naszych najwcześniejszych przodków, neolitycznego rolnika. Wąż został w konsekwencji zmitologizowany, często przypisywany mocom, które mogły kontrolować cały kosmos. Wszędzie znajdujemy węża lub jego reprezentację, spiralę, na prymitywnej ceramice. Wazony pokazują gigantyczne węże wijące się nad całym wszechświatem lub nad słońcem, księżycem i gwiazdami; gdzie indziej wąż pojawia się pod rosnącą rośliną lub cewkami nad brzuchem kobiety w ciąży. Wąż był symbolem energii, energii spontanicznej, twórczej i nieśmiertelności.

Szacunek i cześć węża przez ludzi były oczywiste od czasu, gdy zarówno ludzie, jak i węże zamieszkiwali ziemię.

Trzeba na przykład wziąć pod uwagę nie tylko pozorną nieśmiertelność węża, ale także jego zdolność do okresowego złuszczania powłoki pokrywającej całe ciało bez krwawienia, choroby lub infekcji i natychmiastowego uzupełniania nowego pokrycia ciała. Wypełniając tę ​​„cudowną” funkcję, wąż uwalnia się od blizn, dermatoz i kleszczy. Taka zdolność jest poza zasięgiem ludzkich wysiłków. To wczesne połączenie między wężem a uzdrowieniem staje się stałym aspektem kultu węża.

Cudowna zdolność węża do zrzucania skóry i odnawiania młodości czyni go mistrzem tajemnicy śmierci i odrodzenia. Księżyc, woskowanie i zanikanie jest ciałem niebieskim zdolnym do tej samej zdolności. Księżyc od dawna związany z tworzącym życie rytmem kobiety, a zatem sam czas, staje się panem tajemnicy narodzin i śmierci, a wąż jest ziemskim odpowiednikiem. We wczesnych obrzędach inicjacyjnych, w których widziano, że kandydat umiera i odradza się, księżyc był boginią matką, a wąż boskim ojcem.

Jeśli podsumujemy to, czego oczekujemy od boskiego węża na początku, niż zakończenie tej pracy, wyglądałoby to tak:

Wąż jest symbolem ;

 

  • Mądrości… [Biblijne: „bądźcie więc mądrzy jak węże” Mat. 10:16]
  • Subtelności… [Biblijne: „Teraz wąż był bardziej subtelny niż zwierzę polne” (Rdz 3: 1)

 

Wąż jest symbolem ;

  1. Of deity: Plutarch i in
  2. Wieczności: tworzenie koła z ogonem w ustach
  3. Odnowy i zmartwychwstania: stary staje się młody [złuszczanie skóry]
  4. Duchów stróżów: ołtarze świątynne greckie i rzymskie

DU-5TnXWAAACo52

 

Wczesne lata

Jeszcze przed sumeryjskimi legendami możemy znaleźć wazony z gigantycznym wężem wijącym się po całym wszechświecie lub nad słońcem, księżycem i gwiazdami. Węża można również znaleźć pod rosnącą rośliną lub nad brzuchem kobiety w ciąży. Wąż jest zatem postrzegany jako symbol energii i życia.

W niektórych z najwcześniejszych znalezionych artefaktów figurki mamy płodną boginię z dużym brzuchem i zwisającymi piersiami, z których wszystkie wskazują na skojarzenia z płodnością. Prawie zawsze towarzysząc tym figurkom, na samej figurce lub na powiązanym materiale, znajdujemy spiralę. Spirala jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych symboli bogini. Pojawia się w sztuce amerykańskich Indian, Azji, Afryki, Australii i Europy, najczęściej jako zwinięty wąż. W niektórych wczesnych środkowo-wschodnich monetach i tablicach widzimy spiralne wzory wokół głów bogów. Jest to zwykle uważane za symbol nadludzkiego życia.

W Babilonii, podobnie jak w Egipcie, w labiryncie widać także tajemnicę otaczającą węża. Uważa się również, że wczesne tańce rytualne naśladowały ślady węża w ruchu, chtonicznych bogów w formie serpentyn. Również węże często widywały się z dziur w ziemi, a więc być może z Zaświatów. Kiedy przychodzimy do Sumeru, spotykamy najsłynniejszą z mitycznych epickich opowieści z dawnych czasów, epopeję Gilgamesza. Wśród innych elementów tej opowieści o poszukiwaniu sensu życia jest opowieść o roślinie życia wiecznego. Zgodnie z historią Gilgameszowi powiedziano, że roślina leży na dnie pewnego jeziora. Z wielkim wysiłkiem zanurkował na dno, wydobył roślinę i wyniósł ją na powierzchnię i brzeg. Podczas gdy Gilgamesz odpoczywał, zanim zjadł roślinę i stał się nieśmiertelny, przyszedł wąż i zjadł roślinę. W rezultacie wąż stał się nieśmiertelny, a Gilgamesz poszedł do domu, aby umrzeć.

Wczesne sumeryjskie i akadyjskie artefakty pokazują zdjęcia drzewa lub słupa, które nazywa się „ axis mundi ” lub osią świata. Ma być centrum i wsparciem świata. Strażnikiem tego drzewa lub słupa jest wąż lub para splecionych węży. Widzimy tutaj początki związku węża z różdżką, które zobaczymy później w Biblii i kaduceuszu. Również w Sumerze mamy cylindryczną pieczęć, która ma mityczną palmę daktylową z jej dwoma owocami, życiem i oświeceniem. Drzewo to zostało ponownie skopiowane w księdze Genesis w pismach żydowskich. To drzewo jest strzeżone przez węża. Potem znowu jest to powiedziane w Biblii.

W tych wczesnych sumeryjskich / akadyjskich mitach spotykamy Etanę, wybranego króla, później półboga, który musi znaleźć drzewo stojące w środku ziemi. To drzewo jest domem orła, który pożarł młodego węża, który strzeże drzewa. Wąż apeluje do boga Ojca, Szamasza, o sprawiedliwość, a Szamasz pokazuje drzewu, jak pomóc wężowi schwytać orła. Istnieje wczesna pieczęć akadyjska [ok. 2350 p.n.e.] przedstawiający węża w ludzkiej postaci na tronie z godłem kaduceusza za nim i strzegącego go.

Zgodnie z jedną teorią wszystkie pierwotne węże mitu wywodzą się z sumeryjskiego węża łukowego w wodach podziemnych, którego imię to Zu. Później spotykamy wielkiego węża o imieniu Tiamat, zwany także Papohis [później jako biblijny Lewiatan]. Na początku były tylko zmieszane wody Abzu, otchłań słodkiej wody i Tiamat, wąż słonej wody oceanów. Abzu i Tiamat byli rodzicami pierwszych babilońskich bogów, Lahmu i Lahamu, którzy byli dziadkami wielkich bogowie Anu i Ea. Tiamat był Chaosem i koncentrował się na niszczeniu świata. Uważam, że wspólnym tematem we wczesnych skojarzeniach jest to, że aby wydobyć Kosmos z Chaosu, potrzebny jest jakiś organizator, zwykle lekki i mówiący.

Marduk, aby uratować armię babilońską i kraj, musi zabić Tiamat i przeciąć go na pół. Kiedy to robi, tworzy niebo z jej górnej części [Tiamat jest kobietą] i ziemi z jej dolnej połowy. Ta historia znajduje odzwierciedlenie w nordyckiej opowieści o Odinie.

To właśnie w Persji najpierw spotykamy wielkiego węża niebiańskiego Azhi Dahaka, twórcę wszystkich planet na niebie. Wczesne środkowo-wschodnie mity nie tylko widzą węża jako władcę nieba i ziemi, ale także władcę wód. Mieszkając w ziemi, częste źródła, mokradła i inne strumienie wody, wąż szybuje ruchem fal. Falliczna sugestia jest natychmiastowa, tak jak miało to miejsce w obrzędach inicjacyjnych. Podobnie podwójny związek ognia i wody przywiązuje się do błyskawicy węża, rozwidlonego wyglądu języka i śmiertelnego spalania trucizny.

Wczesni Fenicjanie sprzed Kananejczyków mieli węża boga, zwanego Bazyliszkiem.Uznano to za wczesnego boga fallicznego, powszechnego w starożytnych religiach. Interesującą notatką jest to, że bazyliszek roboczy to miejsce, w którym później otrzymaliśmy słowo świątyni fallicznego boga, a ostatecznie rodzaj kościoła, bazylikę. Bazylika św. Piotra w Rzymie nosi pamiątkową kulę na szczycie konstrukcji.

Bazyliszek, choć zwykle uważany za węża, nie zawsze ma wyraźnie określone cechy anatomiczne. Patrzeć bezpośrednio na bazyliszka to umrzeć, więc nie można dokładnie go wyobrazić. Prawie zawsze jest to ikona strachu. Ta umiejętność zabijania jednym spojrzeniem jest podzielona przez gorgony z mitologii greckiej, którzy mogą być przodkami bazyliszka. Jedynym sposobem na zabicie bazyliszka był sposób, w jaki Perseusz zabił Meduzę za pomocą lustrzanego obiektu, w którym można było zobaczyć odbicie. Rzymski historyk Pliniusz Starszy pisze o bazyliszku; „Wąż bazyliszka ma tę samą moc, by zabijać wzrokiem. Pochodzi z Cyrenajki, ma nie więcej niż 12 cali długości. Swoim sykiem rozbija wszystkie węże i nie porusza ciałem do przodu w rozmaitych cewkach jak inne węże. „.

W średniowieczu bazyliszek utożsamiał się z kakadu, wężem wspomnianym czasami w Izajaszu i innych pismach hebrajskich. Kiedy wkraczamy w epokę nowożytną, a Meduza staje się nieszkodliwym motywem dekoracyjnym, bazyliszek emigruje do Stanów Zjednoczonych i identyfikuje się z różnymi amerykańskimi wężami, zwłaszcza grzechotnikiem. Jeden z pierwszych węży grzechotkowych widziany przez europejskich odkrywców, tropikalna odmiana znana jako „grzechotnik z meksykańskiego zachodniego wybrzeża” otrzymała naukową nazwę „crotalus basiliscus” lub wąż bazyliszka. Istnieje urocza, pomalowana elamitem miska, która pokazuje węża stróża drzewa świata zwiniętego w pień. Istnieją wyraźne podobieństwa do boskiego węża sumeryjskiego lub akadyjskiego.

W innych wczesnych legendach wszystkie pierwotne węże wywodzą się z sumeryjskiego Arch-Węża, który zamieszkiwał wody podziemne lub chaos. W greckiej legendzie Apollo przejął wyrocznię delficką, zabijając węża już tam, u pępka ziemi.

Nie jest niczym niezwykłym, że w późniejszych wiekach, szczególnie wśród ludów semickich i indoeuropejskich, smok [grecki drakon = wąż] lub kosmiczny wąż jest postrzegany jako symbol chaosu.

Jest to chaos lub wąż, który należy pokonać, aby stworzyć porządek i utrzymać życie w jakikolwiek znaczący sposób. Zobaczymy to w naszej dyskusji na temat tekstów biblijnych.

Na tej ziemi, którą teraz nazywamy Turcją, Irakiem i Syrią, widzimy ludzi nazywanych czasami Huraganami. Ci ludzie założyli krótkotrwałe, ale potężne królestwo zwane królestwem Mitanni. Wiadomo, że egipscy faraonowie z XVIII dynastii poślubili księżniczki Mitanni. Ci ludzie byli ludami aryjskimi i sprowadzili tam wielu indyjskich bogów i bogiń. Jednym z głównych bóstw był bóg węża Indra, który stał się bardzo popularny. Hurrianie byli spokrewnieni i zastąpieni przez Hetytów, którzy adoptowali hurryjskich bogów.

Znajdziemy na przykład Illuyankas , boga węża i Hedammu, wąż, który kochał Isztar i był jej boskim sługą. Byli to potężni i popularni hetyccy bogowie. Nie możemy się nie zastanawiać, jaki wpływ ci ludzie mieli na ludy egipskie i izraelskie, z którymi się zetknęli, i jaki wpływ mieliby na nich przeniesieni i przemienieni wężowi bogowie Indii.

(Ode mnie – plansza i link – http://mobsea.com/Celebration-of-Nag-Panchami/Nagapanchami-Puja-in-South-Indian-States – KV)

img21

AFRYKA

Egipt

Kiedy przychodzimy do węża jako bóstwa w Egipcie, nie musimy szukać dalej niż wielkich koron noszonych przez boskiego faraona. Bez względu na to, którą koronę, niebieską, nieformalną lub wielką podwójną czerwoną i białą koronę, którą zbadamy, znajdziemy węża boga węża z Dolnego Egiptu. Nawet gdy brakuje boga sępa z Górnego Egiptu, boleńka lub kobra egipska jest tam. Wąż w Egipcie ma zróżnicowaną karierę, Uraeus lub kobra, a inne mityczne węże są rozpatrywane zupełnie inaczej. Rdzeń kręgowy był symbolizowany przez węża, a wąż Urausa zwinięty na czołach faraona reprezentował boski ogień, który pełzł niczym wąż po drzewie życia.

Uraeus, czyli boleń, to życzliwy bóg stróż, bóg opiekuńczy w regionie delty Egiptu. Prawdopodobnie właśnie tam najczęściej znaleziono tego węża. Nawet dzisiaj podobne do bagien delty Nilu są domem egipskiej kobry. Ten wąż był również związany z bogiem Horusem, a zatem z żywym Horusem, który jest widziany wcielony w faraona. Uraus rządzi za dnia i dlatego jest również związany z bogiem słońca Ra, który jest również bogiem faraona.

Kiedy przychodzimy do nocy i ciemności, krokodyl staje się najwyższy. Ra, bóg słońca Heliopolis jest osłabiony. Statek słoneczny wszedł do królestwa nocy i napotkał ciemność. Krokodyl, w egipskim legendzie, jest postrzegany raczej jako aspekt węża niż osobnego stworzenia. Są miejsca na świecie, w których wielcy saurianie nie są postrzegani jako węże, ale jako zupełnie odrębny rodzaj stworzenia. Przykładem tego byłyby Ameryki, ale w Egipcie i innych krajach Afryki, na które Egipt miał wpływ, krokodyl jest wężem, bez względu na to, w jakiej formie jest przedstawiony.

W oryginalnej egipskiej opowieści o stworzeniu znajdujemy węża i pierwotne jajo, które zawierało „ptaka światła”. W rozdziale 175 Księgi Umarłych znajdujemy proroctwo, że gdy świat powróci do pierwotnego chaosu, ukryty aspekt najwyższego boga, Atum, stanie się nowym wężem. Jest taki tekst, który znalazłem w „Tekstach trumien” [I.161 ff], który zawiera opis samego Atuma:

„Jestem Atum, twórca Najstarszych Bogów,
jestem tym, który urodził Shu,
jestem tak wielki on-ona.
Jestem tym, który zrobił to, co mu się wydawało dobre,
zająłem moją przestrzeń w miejsce mojej woli.
Moje jest przestrzenią tych, którzy poruszają się
jak te dwa serpentynowe kręgi „ [moje podkreślenie]

Później w debacie, którą można znaleźć w „Księdze umarłych [rozdział 175], która odbywa się między Ozyrysem a Atumem [opisanym tutaj jako„ Najwyższy Bóg ”, znajdujemy opis Atum końca wszystkiego, kiedy „W takim razie zostanę tym, co pozostanie, tylko ja i Ozyrys, kiedy zmienię się z powrotem w Starego Węża, który nie wiedział – nie ma człowieka i nie widział boga”.

(Najbardziej wewnętrzna złota trumna króla Tutanchamona z bogiem wężem na czole. – KV)

tut-654x1024

Również w Księdze Umarłych, w jedenastej sekcji Tuat, znajdujemy historię tego, jak łódź Afu Ra [boga słońca] przepływa przez terytorium miasta Sais. „Region po lewej stronie boga jest ognisty, a blisko łodzi stoi Horus, który pracuje magią z bumerangiem w kształcie sake, który trzyma w dłoni, Przed nim stoi wąż bóg, zwany„ Seth-heh „wieczny Set”. Przed łodzią jest wielki wąż Ankh-neteru, a dwunastu bogów amikhiu, chwytając się liny holowniczej, wchodzi do tego węża przy ogonie i ciągnie boga w swojej łodzi przez ciało wąż, wyprowadź go z jego ust.

Egipcjanie adoptowali także starożytnego perskiego boga Azhi Dahaka, węża niebios, który uformował wszystkie obserwowalne planety niebiańskie. W pewnym sensie potężni bogowie zarówno światła, jak i ciemności są postrzegani jako węże. Może to mieć pewien związek z łączeniem węża z księżycem w obszarach mitologicznych i psychologicznych.

Ta identyfikacja jest zintensyfikowana z powodu woskowania i zanikania księżyca, co świadczy o śmierci starych i odrodzeniu się nowych i wiecznie młodych.

Jedną z głównych mocy tej ciemności jest wąż bóg Apep, który próbuje połknąć statek słoneczny. Apep [lub Apepi lub Apophis] to wielki pierwotny wąż, który żył w wodach niebieskiego Nilu [Droga Mleczna] i jest uważany za węża chaosu i zniszczenia. Nastąpiła potężna walka, a kiedy słońce pojawiło się na wschodzie, następnego dnia ofiarowano modlitwy wdzięczności, że Ra triumfuje, a słońce będzie dalej świecić. Wyobraź sobie, jaki chaos spowodowałoby zaćmienie Słońca!

Wąż Apep występuje w dwóch innych formach lub tradycjach. Pierwszym był najprawdopodobniej krokodyl i nazywał się Tyfon lub smok. Dwa inne bóstwa węży wymienione w mitologii egipskiej to Nehebkau,wąż z ludzkimi rękami i nogami. Ten straszny bóg, kiedy został oswojony przez Ra, stał się jego wiernym sługą. Innym wężowym bogiem jest Am-Mut, „pożeracz dusz”. Drugi i bardziej rozbudowany jest jako Set, Seth lub Sethos. To pół krokodyl, półludzkie stworzenie, które staje się ważne w egipskim panteonie.

Ponownie należy tutaj zauważyć, że smoki, które uwzględniliśmy w tym badaniu, to tylko te smoki, które są postrzegane jako serpentyn. Klasyczny europejski smok, który bardziej przypomina ssaka ze skrzydłami, takiego jak Gryf, jest wykluczony. Egipskie i chińskie smoki przedstawiają je jako węże, podobnie jak Grecy. [Powiem więcej o smokach, pisząc o wężach azjatyckich]

Być może najbardziej przerażającym aspektem Seta jest słynne ważenie obrazu duszy w Księdze Umarłych. Obok łuski, czekając, aby pożreć grzeszną duszę skazanego, na wpół krokodyl, na wpół szakal lub hiena, który jest identyfikowany jako Set. To Set, oczywiście jako brat Ozyrysa, zabił Ozyrysa.

Set staje się potężnym bogiem egipskich „dwóch królestw”. Kult Amona, później Amun-Ra trwał około dwudziestu dynastii, kult Ozyrysa był krótkotrwały, chociaż Ozyrys był czczony przez długi czas.

Kult Izydy trwał w erze chrześcijańskiej jako aktywny kult tajemnicy. Ale pierwotne kapłaństwo boga węża, Seta, przetrwało w starożytnym Egipcie dla dwudziestu pięciu zarejestrowanych dynastii (ok. 3200-700 pne). Stało się jednym z dwóch centralnych kapłaństw czasów predynastycznych, drugim zaś było HarWer (Horus Starszy).

Zjednoczenie w ramach obu systemów filozoficznych, jednego w Górnym, a drugiego w Dolnym Egipcie, spowodowało, że nazwę imperium nazwano „Dwoma Królestwami” i jego faraonów noszących słynną „podwójną koronę” Horusa i Seta. Sęp (wczesny jastrząb i kobra / boleń).

Set był pierwotnie gwiezdnym bóstwem, być może cyklicznym odpowiednikiem słonecznego Horusa. Ale później kulty Ozyrysa i Izydy przekształcają Seta jako zasadę zła. Set wrócił na krótki czas podczas dynastii XIX i XX, jako patron Faraona, ale przed dynastią XXV nowa fala prześladowań ze strony kapłanów Ozyrysa doprowadziła do ostatecznego zniszczenia kapłaństwa Seta.

Kiedy Egipcjanie porzucili kopalnie w dolinie Timmy (około dziewiętnastu mil na północ od Zatoki Akaba) podczas upadku Egiptu w XII wieku p.n.e., Midianici przekształcili miejscową świątynię w świątynię midianitów. W prowizorycznym Świętym Świętych w sanktuarium współczesne koparki znalazły tylko jeden obiekt religijny. Znaleźli węża miedzianego z pozłacaną głową, starożytny symbol życia i płodności na Bliskim Wschodzie. Oznaczałoby to, że Madyjanie mieli w panteonie boga węża lub boginię. Jeszcze raz. Widzimy tutaj echa biblijnych historii.

Zanim opuścimy Egipt, musimy krótko wspomnieć o dwóch innych aspektach boskiego węża; Nehebu-Kau jest wielkim wężem pod światem, na którym spoczywa świat, aw hieroglifach znajduje się skrzydlaty wąż, który może być przodkiem mezoamerykańskiego Quetzalcoatla.

Cortés-y-Quetzalcóatl

Afryka Środkowa i Południowa

Podróżując dalej na południe na kontynencie afrykańskim, znajdujemy wielkiego węża „Anyiewo”, który wychodzi na pastwisko w deszczu i którego odbiciem jest tęcza. Znajduje się w plemieniu Ewe.

Dziwny, pochodzący z epoki kamienia Dogan środkowa Afryka ma boską istotę o imieniu Lebe, który jest pierwszym członkiem stworzeń zwanych żywymi trupami i żyje jako wąż.

W Dahomei lud Fon ma wielkiego boga węża, który jest widziany jako tęcza o imieniu Danh, syn Mtawu-Lisa. Wąż ten otacza cały świat ogonem w ustach, reprezentując jedność i całość. Ten bóg, zwany także Da, porządkuje cały kosmos. Da ma dwoistą naturę, a nie tożsamość żeńsko-męską. Kiedy pojawia się w tęczy, mężczyzna jest czerwoną częścią tęczy, a kobieta niebieską. Nad ziemią Da ma 3500 cewek, zwanych asa-xasa, i małą liczbę cewek pod ziemią; razem wspierać świat. Da to imię nadane temu bogowi w działaniu, Mawu-Lisa to imię nadane bogowi w myślach. Ten bóg został wywieziony na Haiti i Surinam.

Legenda Fon mówi, że świat został stworzony przez Nana-Buluku, jedynego boga, który nie jest ani mężczyzną ani kobietą. Ten bóg urodził bliźnięta, Mawu i Lisę i to oni ukształtowali świat i wciąż go kontrolują. Mawu, kobieta, jest księżycem, a Lisa, samiec, jest na początku, zanim Mawu miał jakiekolwiek dzieci, istniał już tęczowy wąż, Aido-Hwedo, i ten wielki wąż pomagał w stworzeniu. Na przykład wszystkie góry powstały z łajna węża. Później, ponieważ Aido-Hwedo nie znosi ciepła, oceany zostały stworzone dla niego, by mógł w nim mieszkać. I tam Aido-Hwedo pozostał od początku czasu, z ogonem w ustach [ta reprezentacja ogona w ustach jest powszechna] . Nana-Buluku zaatakowała czerwone małpy żyjące pod powierzchnią morza, aby karmić Aido-Wwedo, i spędzają czas na wykuwaniu żelaznych prętów, które są dietą węża. Kiedy zasoby żelaza małpy w końcu się wyczerpią, wąż będzie tak głodny, że zacznie żuć swój własny ogon. Wtedy jego pisma będą tak straszne, że cała ziemia będzie przechylać się, a następnie ześlizgiwać do morza, i to będzie to!

W dzisiejszym Zimbabwe znajduje się legenda o stworzeniu ludzkości. Pierwszy człowiek, Mwuetsi [księżyc], został stworzony przez Mwari, wysokiego boga. Dano mu żonę Massassi, która urodziła wszystkie rośliny świata. Potem dał Morongo, który nosił kozy, bydło, owce, ludzi. Czwartej nocy Moromgo ostrzegł Mwuetsi, żeby się z nią nie przespał, ale i tak to zrobił. Potem urodziła węże, skorpiony, lwy i wszystkie inne stworzenia, które szkodzą człowiekowi. Po tym Wielki Wąż został władcą i mężem Morongo i spłodził wielkie plemię.

Na ziemi między obecną Unią Południowej Afryki a Zimbabwe żyje lud zwany vhaVenda, który ma boga, który jest białym krokodylem. Ten krokodyl jest postrzegany jako wężowa boskość o wielkiej sile i wielkiej mądrości, która czuwa nad narodami. To boskie wężowe stworzenie utożsamia się z wodzami vhaVenda, którzy mogą być jego synami.

Być może najbardziej imponującą architekturą w starożytnej Afryce, z wyjątkiem Egiptu, byłoby królewskie miasto Benin w Nigerii. Najważniejszą cechą tej architektury jest forma węża. Wczesne artefakty znalezione w tym obszarze zawierają również motyw węża.

Istnieje pewna słynna legenda wśród plemion środkowej Afryki. Opowieść dotyczy dwóch niezamężnych mężczyzn, jednego zbyt łagodnego i jednego o złym usposobieniu, by znaleźć żony.

Pewnego dnia spotkali wielkiego rockowego pytona. Moma Po geście wyjątkowo życzliwej wobec niej nagrodziła go żoną, najwspanialszą żoną w całej wiosce. Mężczyzna o złym usposobieniu otrzymał tę samą szansę, zareagował obraźliwie na boginię węża i został nagrodzony brzydką, dokuczliwą, obelżywą żoną.

caduceus

Bliski Wschód

Przed opuszczeniem Afryki podróżujemy z powrotem na Bliski Wschód, aby poświęcić trochę czasu na zbadanie hebrajskiego stosunku do boskiego węża. W tym celu wykorzystamy najlepsze dostępne źródło, żydowskie Pismo Święte. Kiedy Hebrajczycy wyemigrowali z Egiptu podczas XIX dynastii, zabrali ze sobą karykaturę Seta i nadali mu tytuł Szatana z hieroglificznej Set-kury, która była jednym z formalnych tytułów tego boga.

Najpierw spotykamy węża w Piśmie żydowskim w Księdze Rodzaju. W Księdze Rodzaju 3: 1 znajdujemy stwierdzenie, że „wąż był najmądrzejszym ze wszystkich dzikich zwierząt” [1].

Możemy pamiętać, że we wszystkich pismach świętych jedynie dwoje zwierząt miało dar mowy; Osioł Balaama [Liczby 22:30] i wąż [Rdz 3] To był dar od Boga. Możemy z pewnością zapytać, dlaczego te dwie bestie wyróżniają się spośród innych. W przypadku tyłka Balaama przesłanie jest wyraźnie Boże, a co w przypadku węża?

Osiołowi przemówiono, aby przekazać „słowo Boże”. Czy możemy założyć, że wąż miał podarunek z jakiegokolwiek innego powodu? Znajdziemy tutaj węża strzegącego drzewa życia i wiedzy, tak jak to uczynił w Sumeru. Jest zbyt wiele podobieństw w drzewie i wężu, by przypadkowo.

Jest dla mnie oczywiste, że opis „upadku człowieka” z Edenu został zaadaptowany przez pisarzy biblijnych z przed Judejskich politeistycznych tradycji, w których boski i wszechwiedzący wąż reprezentujący kobiecą naturę twórczą został skierowany przeciwko stworzonemu porządkowi boskość zorientowana na mężczyzn. Z tego powodu wąż jest akcentowany jako demoniczny, pomimo faktu, że autorzy Księgi Rodzaju są zmuszeni zharmonizować swoje relacje z relacjami otaczających ludów i dlatego muszą napisać, że wąż jest stworzeniem Bożym i „ bardziej „subtelne” (sic) [Rdz 3: 1] niż jakakolwiek bestia z pola, którą uczynił Pan Bóg ”.

Tutaj możemy zasugerować, że wąż ratuje ludzkość poprzez kontakt z naturą; śmierć jest uznawana za funkcję całej natury, w tym ludzkości, i ta wiedza jest niezbędna do rozpoczęcia nowego życia.

W Księdze Rodzaju wąż jest nie tylko świadomy Bożego zakazu uczestnictwa w Drzewie Wiedzy; wie, dlaczego Bóg będzie egzekwował to przykazanie; zna dar Drzewa Wiedzy, tak jakby posiadał ten dar.

Boski aspekt węża dodatkowo podkreśla kara nałożona na niego przez Boga: „na brzuch twój pójdziesz …… ..”. Czy to oznacza, że ​​przed karą wąż miał nogi, a nawet skrzydła?

Następnie spotykamy węża w Exodus 4: 3,4 i Exodus 7: 10-12. W tych fragmentach wąż, prawdopodobnie egipski boleń, jest połączony z wędką. Różdżka Aarona. Kiedy Mojżesz wątpi, czy naprawdę słyszy głos Pana, pyta go, co trzyma w dłoni, a kiedy odpowiada, że ​​trzyma laskę, nakazuje mu rzucić laskę na ziemię. Kiedy to robi, laska staje się wężem [Wyjścia 7: 1-16]. Kiedy podnosi, znów staje się prętem. Ten związek węża z prętem jest bardzo stary. Później, gdy Aaron rzuci swoją wędkę przed faraona, staje się wężem. Faraon uznaje to magiczne skojarzenie, podobnie jak egipscy kapłani, którzy również zamieniają swoje pręty w węże. Jednak, aby zademonstrować wyższość żydowskiego boga, wąż Aarona zjadł węże egipskie.

Ponownie, kiedy Mojżesz zarazy plaga na Egipt, czyni to, rozciągając tego węża / laskę. Kiedy Mojżesz rozdziela morze, aby przejść swój lud, znów czyni to przy pomocy tego potężnego pręta / węża. Na pustyni Mojżesz uderza skałą tym samym prętem, aby wytworzyć wodę. Ten przedmiot staje się tak „święty”, że jest jednym z obiektów, dla których powstaje miejsce w Arce Przymierza.

Zanim przyjrzymy się bardziej złowieszczym aspektom węża w pismach żydowskich, musimy przyjrzeć się Liczb 21: 9. Mojżesz, który rzucił się na atak, gdy Aaron zrobił złoty wizerunek egipskiej bogini miłosierdzia i górników, Hathor [Exodus 32: 19-20], domagając się, że Bóg potępił tak straszne działanie, sam czyni i kładzie na słupie miedź, lub mosiężny wąż, twierdząc, że Bóg nakazał mu stworzyć i pokazać ten obraz, aby wyleczył ludzi z ukąszeń węża. Widzimy tu nie tylko boską moc węża, ale także związek z uzdrowieniem, który przenika tę część świata. To działanie Mojżesza może pokazać jego dziedzictwo Midianitów lub powszechne uznanie boskości węża, ale z pewnością pokazuje innego Mojżesza. Ktoś może zapytać, w jaki sposób „zazdrosny Bóg” potępia złotego cielca i zatwierdza „ bezczelny wąż ”? Co takiego jest w wężu, który dowodzi taką lojalnością?

Być może możemy znaleźć wskazówkę dotyczącą pozycji władzy w judaizmie, gdy odkryjemy, że jedno z najpotężniejszych stworzeń niebieskich może mieć wężowate powiązania.

W Księdze Izajasza 14:29 znajduje się opis najwyższego ze wszystkich anielskich stworzeń Bożych, Serafinów. Słowo „serafin” [którego liczba mnoga to Serafin] można przetłumaczyć jako „ognisty wąż”. Istnieją inne hebrajskie słowa na węże: „zacha” można przetłumaczyć jako smok; „pethen” jest boleniem; „epheh” to żmija, a „nachash” to ogólne słowo oznaczające węża. Dlatego musi mieć znaczenie to, że słowo użyte na węża w Izajasza 14:29, Izajasza 30: 6 oraz w opisie węża w Liście 21: 8 to słowo „serafin”. Czy to możliwe, że te „ogniste węże” stały najwyżej hierarchia anielskich istot? Nie ma wątpliwości, że hebrajski „Shrpm” odnosi się do węży.

Jednak tradycja judeochrześcijańska bardzo mocno opiera się na tej wężowej koncepcji, być może jako część konfliktu między starożytnymi bogami matczynymi, które leżą u podstaw i wspierają wczesne matriarchalne tradycje plemienne, a późniejsze paternalistyczne tradycje koczownicze. Tam, gdzie wczesne tradycje przedstawiają węża jako jedną z ulubionych teomorficznych form bogów i bogiń, wraz z „upadkiem” Adama i Ewy staje się piekielnym wrogiem tak zwanego „jednego prawdziwego Boga”.

Najbardziej przerażającym stworzeniem w Biblii jest to stworzenie zwane Lewiatanem. W pismach żydowskich mamy wiele wzmianek o Lewiatanie. Zasadniczo wygląda jak chaos leżący u podstaw porządku stworzenia lub jak smok, który zagraża porządkowi i stworzeniu. Być może powinniśmy zwrócić uwagę, że Lewiatan jest kobietą, a jej męskim odpowiednikiem jest Behemot. Długi wiersz o Lewiatanie znajdujemy w rozdziałach 40 i 41 Księgi Hioba oraz wspaniały hymn o Lewiatanie w Psalmie 74. Gdzie słyszymy słowa:

„… to ty [Bóg] zmiażdżył głowę Lewiatana,
który odszedł jako pokarm dla marynarzy ”. [1]
[Tłumaczenie z Tanakh: Jewish Publication Society]

Być może najlepszym cytatem byłby Izajasz 27. W tym fragmencie Lewiatan jest opisany jako „nieuchwytny wąż” i „Smok morza”. Ten ostatni opis można przetłumaczyć [i znajdujemy go w Tanach]: „Potwora, którego Pan pokonał dawnego; ucieleśnienie chaosu, a może siły zła w obecnym świecie.

Destruction_of_Leviathan

Lewiatan pojawia się w więcej niż jednej religii W mitologii i literaturze kananejskiej jest potworem o nazwie Lotan, „uciekającym wężem”, zwiniętym wężem, potężnym z siedmioma głowami ”. W końcu został zabity przez Baala. Lewiatan jest również ugarickim bogiem zła.

W chrześcijaństwie św. Jan dokonał porównania między Jezusem na krzyżu i wężem Mojżesza na słupie, mówiąc, że obaj zostali podniesieni na słupie dla zbawienia ludzkości, a ja mam w posiadaniu kopie dzieł sztuki przedstawiających ukrzyżowany wąż z cierniową twarzą Chrystusa.

Nauczono chrześcijan, aby postrzegali bezczelny wąż Mojżesza jako bosko uwierzytelniony typ ukrzyżowania i obraz zbawczej wiary.

Na przykład w tradycji chrześcijańskiej Philo z Aleksandrii jest pod takim wrażeniem zdolności węża do odmłodzenia się, a także jego zdolności do zabijania i leczenia (zdolność, którą uważał za przejaw pozytywnych i negatywnych mocy kosmicznych rządzących światem), że widział węża jako „najbardziej duchowy ze zwierząt”.

Niemiecka moneta XVIwiek jest powszechny wśród ikonografii, która pokazuje Jezusa na krzyżu w porównaniu do węża na krzyżu lub na drzewie, podniesionego. Tak więc rola węża jako uzdrowiciela zostaje poszerzona o zmartwychwstanie.

W Księdze X Raju utraconego John Milton pokazuje żywy przykład tendencji chrześcijaństwa do koncentrowania wszystkich innych bogów w ogólnej, serpentynowej formie.

Zastanawiam się też, czy kaptur węża, który jest powszechnie postrzegany jako tarcza ochronna przed zbawicielami w innych religiach [por. Budda] może nie być podobny do aureoli znalezionych nad głowami świętego ludu chrześcijańskiego?

Ten obraz często znajdowano w średniowieczu i odradza się w XX wieku. Ale w zasadzie identyfikacja węża ze złem pochwyciła chrześcijańską wyobraźnię i złapał ją obraz smoka. W Objawieniu 12 znajdujemy historię wojny w niebie. W tej wojnie Michał i jego aniołowie walczą ze smokiem. Ten smok jest identyfikowany jako „ten stary wąż, który sprowadził cały świat na manowce, którego imię to Szatan lub Diabeł”.

Ta identyfikacja została również wykryta w islamie. Istnieje islamski mit o rajskim ogrodzie i wężu. Wygląda na to, że Raj lub Eden był strzeżony przez pawia, który był bardzo mądry i trzymał Szatana z daleka. Szatan, w tym micie zwanym Iblis, chciał dostać się do raju, aby zemścić się na Adamie, ponieważ to on został umieszczony na pierwszym miejscu, co spowodowało, że Szatan został wydalony. Paw był zbyt mądry. Szatan (Iblis) kazał wężowi przenieść go z powrotem do raju ukrytego w ustach.

Ale z wyjątkiem Wadda, przedislamskiego boga księżyca z plemienia Minaean i państwa Arabii Południowej, w islamie nie było miejsca na mit. Niektóre ze starych arabskich legend zostały zachowane, ale podstawową filozofią był monoteizm antropomorficzny.

Kiedy rozważa miejsce węża. Carl Jung wygląda jak gnostycy chrześcijaństwa, którzy utożsamiali węża z ludzką rdzeniem i rdzeniem kręgowym. Jung uważa węża za psychicznego przedstawiciela ludzkich funkcji rządzonych przez te części ciała.

Wąż odpowiadałby temu, co nieświadome i niezdolne do stania się świadomym, ale które, jako zbiorowa nieświadomość, wydaje się posiadać własną mądrość i wiedzę, która często wydaje się nadprzyrodzona.

W tym obszarze cywilizacji, który kwitł między Azją Mniejszą a Europą, widzimy wężową boginię widoczną w minojskiej kulturze Krety. W repozytorium w drugim Pałacu w Knossos (@ 1600 p.n.e.) znajdujemy wiele posągów bogini Ariadny, dużej kobiety z popiersiem, owiniętej wężami i podobnej bogini w wielu innych miejscach pochówku i świątyni na Krecie. Istnieje związek między Ariadną i Dionizosem, który sięga 5250 rpne, a połączenie starożytnego węża rzeczywiście.

Ta bogini była podobno córką Minosa, założyciela cywilizacji minojskiej i bratem Minotaura.

Przedstawia dobroć i świętą moc siły życiowej. Ariadna jest zdecydowanie bardzo ważną boginią płodności. I tym, że może być lokalnym aspektem Isztar lub Astarte, które utożsamiły się z wężami.

Old Snake Goddess Historically Minoan Museum Crete

EUROPA:

Grecja

W Grecji Zeus, ojciec greckiego panteonu bogów, jest jednym z niewielu greckich bogów, którzy nigdy nie pojawiają się w towarzystwie węża. Ale Zeus olimpijski znany jako Zeus Meilichios przybiera postać węża, który uczestniczy w wiosennych obrzędach bogini-matki Ziemi. Zeus, jako wąż zwinięty z Rheą, który również przybrał postać węża. Wąż odtąd staje się symbolem ziemi i wody.

(KV – Rhea była również u naszych przodków – Veneti i Venedi – http://www.paabo.ca/papers/rhea3.pdf )

Ophion, jeden z greckich tytanów oznacza dosłownie „wąż”. Twierdzi się, że Zeus przybrał formę węża, aby uciec przed morderczą agresją swojego ojca, Chronosa.

W Grecji Cecrops [Kekrops], założyciel Aten i całej cywilizacji greckiej, rzekomo wyskoczył z ziem greckich pół-człowieka, pół-węża. W Atenach świątynia miejskiego strażnika Ateny zawiera węże jako boską obecność.

W Grecji, jak krótko wspomnieliśmy wcześniej, wielki wąż o imieniu Python, który mieszkał w centrum świata i trzymał go razem, pilnował i kontrolował świątynię wyroczni Gaia w Delfach [Delfy] w okresie wcześniejszym Apollo został patronem tej wyroczni. Python był dzieckiem Gai i urodził się

śluzu i błota, które zostały pozostawione na ziemi przez wielką powódź Deucalion. Nikt nie odważył się zbliżyć do tej boskiej bestii, a lud poprosił Apollina o pomoc. Zszedł z góry Olimp i zabił Pytona, używając srebrnego łuku i złotych strzał. Potem był znany jako Apollo Pythiana.

Termin „Delphos oznacza macicę, a Delphos uważano za macicę świata. Wyrocznia znajdowała się również w jaskini, a greckie słowo oznaczające jaskinię jest również określeniem pochwy. Ten wielki wąż jest w jakiś sposób związany z samym narodzeniem i źródłem życia na świecie.

W Epir znajdowała się kapliczka z wężem, poświęcona Apollo, ale w rzeczywistości pre-hellenistyczna świątynia z Morza Egejskiego. Mówi się, że węże w tej świątyni są potomkami wielkiego Pythona z Delf.

Ponadto w Grecji znajdujemy Meduzę Gorgon, boginię prawego gniewu. W niektórych tradycjach była wężem libijskich Amazonek i reprezentowała kobiecą mądrość. W innych tradycjach była anatolijską boginią słońca. Ta Meduza jest bardzo podobna do niszczycielskiej postaci ciemnej egipskiej bogini Nieth. Była także członkiem potrójnej osobowości północnoafrykańskiej bogini An-Ath. Została sprowadzona przez Greków jako patronka Aten, a jej ostra twarz została wytłoczona na tarczy Ateny. Znajdujemy najlepsze posągi Meduzy na Korfu.

W Grecji odkrywamy także kult Dionizosa, boga wina i winorośli. Dionizos urodził się dla Persefony, córki Ceresa i Zeusa, i urodził się w postaci węża.

Ten wąż-bóg jest zatem przyrodnim bratem Apolla. Po zabiciu i połknięciu przez dwóch Tytanów wysłanych przez Herę, Dionysos odradza się w ludzkiej postaci.

Greckie Daemony [ daemonae] były niewidzialnymi boskimi istotami, które Zeus przydzielił każdemu bogowi i każdej ważnej istocie ludzkiej jako rodzaj stróża anioła stróża, który udziela dobrych rad i prowadzi je właściwie. Demony (od których oczywiście otrzymujemy nasze słowo demon) mogą wyglądać jak przystojny młody chłopak lub mądry wąż.

To mitologia grecka daje nam najbardziej niezapomniany boski wąż. Przez niebiański mam na myśli dosłownie, ponieważ mówię o konstelacji Draco lub Smoka. Wystarczy spojrzeć na tę konstelację, aby zdać sobie sprawę, że ten „smok” jest wężem pod każdym względem. Draco jest zwierzakiem Zeusa. Cadmus próbował znaleźć swoją siostrę, Europę. porwany przez Zeusa. Po tym, jak Cadmus zabił Draco, Athena (który rozumiał węże i ich moc) polecił mu zasadzić smocze zęby w ziemi. Powstała armia, która stoczyła wielką wojnę, dopóki nie pozostało tylko pięciu ludzi. Z tymi pięcioma ludźmi Cadmus założył słynne greckie miasto Teb. Następnie Cadmus poślubił Harmonię i objął tron ​​iliryjski. Zeus przekształcił ich obu w węże i zażądał węży jako ofiar. Zeus uwiecznił Draco, umieszczając go na niebie.

Wreszcie w mitologii greckiej znajdujemy wężową strażniczkę z czasów sumeryjskich lub akadyjskich. Wielki i mądry wąż, zwany Ladonem, strzeże drzewa złotych jabłek Hesperides. To mityczne drzewo jest strzeżone przez ogromnego rogatego węża, który zwija się wokół drzewa, wyrastając z jaskini na ziemi.

Zwinięte węże znajdują się na większości najlepszych biżuterii starożytnej Grecji. Po tym, jak bogini Demeter inicjuje Tryptolemusa w tajemnice Rolnictwa, szerzy mądrość na swoim powozie ciągniętym przez wężowych sług. Hekate, grecka bogini czarów, jest ubrana w węże. Hydra, mityczny potwór, jest zasadniczo wężem.

hekate-statue_tall

Rzym

W rzymskich ruinach odkrywamy pozostałości kultury etruskiej w dziwnej postaci Chimera. To stworzenie ma ciało lwa, głowę kozła wystającą z grzbietu i węża za ogon.

W mitologii greckiej i rzymskiej pojawia się bóg uzdrawiania, Aescepulus lub Askepulus. Ten bóg ukazał się Rzymianom w postaci węża.

Może to być dobre miejsce na umieszczenie greckiego, rzymskiego symbolu węża, który jest w ciągłym użyciu, kaduceusza lub nadanie mu oryginalnej greckiej nazwy Kerykeion [ Kurkhion]. Kaduceusz, który jest uznawany na całym świecie za symbol medycyny, zaczął jako znak Hermesa, greckiego posłańca greckich bogów i boga uzdrawiania.

Ta uskrzydlona, ​​spleciona węża wędka przypomina bardzo wczesne sumeryjskie i akadyjskie drzewo życia i strażników wiedzy. Żydowska mitologia łączyła węża i różdżkę w opowieściach o Aaronie.

Ten symboliczny pręt był następnie noszony przez Romana Hermesa, Merkurego. Był także noszony przez rzymskich żołnierzy podczas rozejmu. Węże mogą pochodzić z tradycji, że Sesculapius, bóg medycyny, pojawił się podczas zarazy w postaci węża. Rzymianie, podobnie jak większość starożytnych, nie tylko wierzyli, że węże trzymają tajemnicę życia wiecznego, ponieważ zrzucali skórki i co roku pojawiały się nowe, ale także wierzyli, że węże są w stanie szukać leczniczych ziół leczniczych. Tak więc ta kombinacja pręta, skrzydeł i węży reprezentowała prędkość, autorytet i spokój. Kaduceusz jest nadal powszechnym symbolem zawodu lekarza.

W mitologii rzymskiej znany duch ochrony miejsca jest często przedstawiany jako kaduceusz, przypominający ducha stróża sumeryjskich / akadyjskich strażników drzewa świata.

W południowej Europie nie ma wiele z legendarnej obecności boskiego węża. Odnajdujemy legendę o straszliwym, boskim wężu Erensuge, który mieszkał między Pen de Orduna a jaskiniami Balzow i Montecristo. Ten straszny potwór przyciąga ludzi swoim oddechem, a następnie pochłania go. Wydawałoby się, że ta legenda odnosi się do węża, a nie smoka. Nosi baskijskie imię Herren-surge i ma siedem okropnych głów.

W górzystym kraju Gruzji istnieje mit Mindia, zjadacza węży, członka górskiego plemienia Chewsurów. Kiedy Mindia został wzięty do niewoli w młodości, zauważył, że jego porywacze jedli mięso węża, z którego czerpali nadprzyrodzone moce. Pewnego dnia jest tak głodny, że zjada kawałek mięsa węża i zyskuje wielkie siły fizyczne i intelektualne. Kiedy w końcu ucieka, zabiera praktykę z powrotem do swojego plemienia. Ci ludzie rozpoznają, że węże są silniejsze i mądrzejsze niż ludzie.

Gdy podróżujemy dalej na północ w Europie, bóg węża nie jest tak potężny, być może dlatego, że węże były mniej powszechne. Walijczyk miał olbrzymiego ducha czerwonego węża zwanego Dewi.Bałtowie czcili węża zwanego Zaltys, który był kochankiem bogini słońca, Saule. Nordowie mieli węża półboga zwanego Wężem Świata i innych wężowych bogów, o których osobno będziemy rozmawiać.

Loki-brood-serpent-cult

Celtowie i Germanie

W legendach celtyckich prawdopodobnie nie ma nic bardziej znanego niż opowieść o św. Patryku pozbawiającym Irlandii węży. Ta historia jest często opowiadana i zbyt często traktowana jako dosłowna prawda. W rzeczywistości Irlandia nigdy nie miała znaczącej populacji węży, a jeden malutki wąż wciąż zamieszkuje wśród koniczyny. Opowieść należy uznać za alegoryczną i odnosi się do konfliktu między dobrem a złem, między chrześcijańską świętością, reprezentowaną przez Świętego Patryka, a pogańskimi niechrześcijańskimi bogami, którzy we wczesnych chrześcijańskich oczach przedstawialiby zło. Wąż jest również postrzegany jako częsty symbol atrybutów celtyckiej wersji boga wojny.

Na długo przed przybyciem Celtów na wybrzeża Irlandii, prawdopodobnie około 3000 lat temu, Irlandia była panteistyczna. Boga można było znaleźć we wszystkim, a naturą był Kościół. Pogaństwo irlandzkie miało prawdopodobnie charakter kobiecy. Kult bogini i poświęcone kapłanki byłyby normą kultu. Kiedy postanowiono zjednoczyć Irlandię pod panowaniem chrześcijańskim, ten silny bastion pogaństwa musiał zostać pokonany. Pierwszą rzeczą było narysowanie linii; Pogaństwo musi być złe, jeśli chrześcijaństwo ma być dobrem. Dlatego musimy utożsamiać pogaństwo z siłami zła wszechświata. Czy jest coś lepszego niż Szatan, ten podstępny stary wąż? Irlandczycy mieli również tradycję sprośności, a skupianie się na kobiecych boginiach i kapłankach było sprzeczne z obecnymi tendencjami chrześcijańskimi.

Istnieje niewiele dobrych źródeł dla węży, które Patrick „wypędził” z Irlandii. Krwawy kult Croma Cruaicha w hrabstwie Caven wymagał poświęcenia ludzi dla bóstwa węża, a demontaż tego kultu można teraz zapamiętać jako „wypędzanie węży z Irlandia „.

Seks, często kojarzony z wężami, był częścią obrazu. Patrick, uosobieniem celibatu zakonnego biskupa-kapłana, ma za zadanie” wypędzić „węża o uznanej kobiecej duchowej mocy i wprowadzić koncepcję grzechu pierworodnego oraz moc Kościoła.

Pozostawiono jednego węża. Olbrzymi wąż wodny, zwany teraz potworem Lough Derg, Patrick oszukał, aby pozostał na dnie Lough Derg do La Luain, co wąż rozumiał jako poniedziałek, ale w języku irlandzkim może oznaczać Apokaliptyczny dzień ostatni. Więc wąż jest zamknięty na zawsze i na jeden dzień, a jezioro jest miejscem pielgrzymkowym

Przedchrześcijańscy, pogańscy bogowie byli bardzo popularni we wczesnej Irlandii i nadal byli popularni w każdym miejscu, w którym odczuwano celtycki wpływ. Często nazywano je „starymi”. Zazwyczaj byli bogami natury.

Wczesna natura, bogowie, nie mogliby zostać bezpośrednio zaatakowani bez stworzenia strasznego uderzenia z tyłu, więc chrześcijanie wybrali tego starożytnego wroga, Szatana w postaci węża jako wroga. Tak więc przygotowaliśmy grunt pod dramat konfliktu między „dobrem” i „złem”, między Świętym a Szatanem, między Patrykiem a wężami. Mitologia celtycka informuje nas o oczekiwanym wyniku. Misją Patricka w Irlandii było zatem nadanie męskiego imienia kultowi celtyckiemu. Jedna z wersji legendy uznałaby celtyckie pogaństwo za skoncentrowane na kobiecie. Kult bogini konsekrowany przez kapłanki był zakonem w przedchrześcijańskiej Irlandii. Do czasów Patricka kult Anu miał głębokie korzenie. Brygida zajęła jej miejsce, a wąż, uznana kobieca duchowa moc, została wypędzona i wprowadzono grzech pierworodny.

Kiedy podróżujemy dalej na północ w Europie i badamy mitologię nordycką, odkrywamy, że Odyn był pierwszym z trzech bogów (lub synem pierwszego boga) odsłoniętym z lodu lizanego przez kosmiczną krowę. Jego wszechświat był podtrzymywany przez „Świat Ash, Yggdrasil „, którego trzon był osią obracających się niebios.

Na tym wielkim drzewie siedział orzeł, a wielki kosmiczny wąż gryzł u swych korzeni, strzegąc go. Sam Odyn często przybrał postać węża w celu wejść do domu giganta Suttung. Wydaje się, że mamy tutaj podobieństwa ze starożytnym Babilonem!

Wąż lub robak, który zjada własny ogon, był postrzegany przez kulturę Wikingów jako symbol naturalnych sił lądu, morza i nieba. Ouroboros był i jest nazywany Wielkim Wężem Świata, otaczającym ziemię. Słowo obejmuje wiele kultur, oprócz legend nordyckich. Na przykład wąż lub smok gryzie na własnym ogonie. Z tego widzimy symboliczny związek z powracającą cyklicznością pór roku; oscylacje nocnego nieba; rozpad i ponowna integracja; androgyn; życie i śmierć. Narodziło się z tej symbolicznej koncepcji, istnieje wiele różnych kultur, które dzielą ten wężowy symbol. Wąż Jormung i mit z Yggdrasil to tylko jeden. Być może warto pamiętać, że Ouroboros to, co Carl Jung nazwałby archetypem.

Najbardziej znanym boskim wężem w mitologii wikingów lub nordyckiej był Jormungand , syn Lokiego. Loki był najbliższą rzeczą Krzyżaków szatanowi. Wikingowie wyobrażali sobie świat całkowicie otoczony i wspierany przez Węża Wielkiego Boskiego Świata, Jormunganda. Istnieje inny wąż, Nidhogg, jeden z węży u podstawy drzewa świata, który pożre kości całej upadłej ludzkości.

Istnieje stara nordycka opowieść o walce Thora z tym wielkim wężem, zwana Wężem Midgardu. Thor wyszedł z Asgardu i zwrócił się o pomoc do gigantycznego Hymira. Obaj poszli na ryby, a kiedy Hymir nie podzielił się swoją przynętą z Thorem. Thor zabił największego wołu Hymira i odciął mu głowę. Thor wziął głowę wołu za przynętę, zrobił bardzo mocną linię i duży haczyk. Wąż z Midgard wziął przynętę, a Thor przyciągnął ją do łodzi. Wąż wpatrywał się w Thora i beknął trucizną. Hymir, przestraszony przeciął linię Thora i wypuścił węża. Gdy wąż opadł z powrotem do morza, Thor rzucił za nim młot. Niektóre wersje legendy mówią, że młot uderzył i zabił węża, inne wersje mówią, że wąż z Midgardu wciąż żyje i leży w głębinach.

Istnieje również stary niemiecki mit, który mówi o wężu zwanym „wielkim robakiem”, który nosił imię Fafnir. Fafnir miał wielkie magiczne i mistyczne moce.

W Europie można znaleźć inne historie o smokach, a niektóre z nich wskazywałyby na smoka boskich mocy, ale smoki te nie są smokami serpentynami, więc pominiemy je w tym badaniu. Smok europejski jest zwykle przedstawiany z grubym, długim ciałem, łuszczącą się skórą, czterema nogami, dwoma nietoperzymi skrzydłami, główkami w kształcie klina i długimi szyjami. W tej kategorii zwykle znajdują się Wyverny, „Faerie Dragons”, a czasem Hydry. Te mogą lub może nie być uważany za węże, w zależności od tego, jak szerokie jest pragnienie rozpowszechnienia definicji węża.

snake

AMERYKA PÓŁNOCNA:

Rdzenni Amerykanie

Kiedy docieramy do Ameryki, okazuje się, że bogowie są antropomorficzni. Dlatego nie znajdziemy boga węża wśród rdzennych Amerykanów z Ameryki Północnej. Znajdziemy wiele historii o wężach, ich mądrości, przebiegłości i niebezpieczeństwach. W Ameryce Środkowej bóg pojawia się ponownie.

Kiedy Mojżesz był zajęty zejściem z góry z wyjaśnieniem wartości dla Izraelitów, rdzenni Amerykanie rzeźbili piękne i tajemnicze postacie na szczytach wzgórz i usypywali okolicę wysokimi kopcami, aby połączyć swoich zmarłych z niebem. Jednym z najdziwniejszych i najbardziej nieziemskich miejsc rdzennych Amerykanów w Ameryce Północnej jest niesamowity Kopiec Węża w kraju Amiszów w południowym Ohio. Prawdopodobnie zbudowany przez kulturę Adeny około 700 pne Kopiec Węża jest wąskim pasmem ziemi, który rozwija się na przestrzeni ponad ćwierć mili na zalesionym wzgórzu. Ten kopiec wydaje się z góry wężem gotowym połknąć żabę. Szkielet węża zapisany nie pozostawia wątpliwości, że kopiec ma być repliką węża – stworzenia o mitycznych proporcjach dla tych pierwszych budowniczych kopców, a także rdzennych mieszkańców obu Ameryk. Jest to jeden z „wizerunków” kopców w Ohio. Leży na płaskowyżu z widokiem na dolinę Brush Creek w Ohio.

Istnieje legenda o wężach wśród Północnego Cree, w okolicach Bulkley Lake w Kolumbii Brytyjskiej. Ta legenda opowiada o chłopcu o imieniu Fast Bird, który był posłańcem jego wioski. Podczas jednej niebezpiecznej podróży spotkał złego węża. Stara kobieta dała mu trzy specjalne strzały, a on był w stanie zabić węża i zostać szefem.

Istnieją inne takie historie. Historia Chippewa opowiada o bohaterze Nanabozho, który mieszkał na brzegu jeziora Superior. Na dnie jeziora mieszkał Wielki Wąż wraz z wieloma złymi duchami, które były jego sługami. Nanabozho postanowił zabić Wielkiego Węża po tym, jak Wielki Wąż zabił swojego kuzyna. Sprawił, że woda jeziora Superior zagotowała się, zmuszając węża do wyjścia w las, gdzie padł ofiarą strzał Nanabozho. Przed śmiercią Wielkiego Węża spowodował wielką powódź na całą ziemię, aby zabić wszystko. Nanabozho zbudował tratwę i uratował ludzkość oraz zwierzęta, tak jak Noe zrobił to z arką.

Brule Lakota [plemię Teton Sioux] Sioux nigdy nie zabija grzechotników, ponieważ istnieje stara legenda o tym, jak trzech braci, którzy nie posłuchali Wielkiego Ducha, biorąc kryjówkę z bawołów zamiast oddawać je światu duchów. Wielki Duch zmienił ich w grzechotniki.

Gdy podjęli życie jak węże, powiedzieli swojemu najmłodszemu bratu, aby powiedział ludziom, że pozostaną wiernymi Siouxami. Tak więc Brule Lakota czczą swoich braci grzechotnika.

Najbardziej boska historia węża to opowieść o stworzeniu cudu przyrody zwanego „Wisconsin Dells”. Wielki wąż wyślizgnął się ze swojego domu w pobliżu „dużego jeziora” i utworzył rzekę Wisconsin, gdy się czołgał. Kiedy dotarł do piaskowcowego grzbietu, gdzie zaczynają się Dells, po prostu wepchnął głowę do szczeliny w skałach i odepchnął je na bok, tworząc wąskie, kręte przejście, które nazywamy Dells.

Zadziwiające jest to, że pomimo niezliczonej ilości węży w południowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych, nie znalazłem żadnych dźwiękowych odniesień do boskiego węża w tym obszarze. Odnajdujemy odniesienie do grzechotnika będącego wiernym psem Kojota, boskim oszustem i głosem Wielkiego Ducha.

Karaiby

Zanim omówimy legendy o wężach w Ameryce Środkowej, powinniśmy zauważyć, że znajdujemy wzmianki o boskich wężach wśród wyznawców religii Woudon [Voodoo] na wyspach Karaibów. Simbu jest bardzo potężnym wężowym bogiem ciemności. Być może jeszcze potężniejszym, a na pewno bardziej rozpowszechnionym, jest Dambala, inny wąż-bóg. Ci bogowie są moralnie neutralni i będą działać dla dobra lub zła w zależności od tego, dla kogo pracują. W rzeczywistości na Haiti Dambala otrzymuje tytuł Le Bon Dieu, dobrego boga. Aspektem tego węża duchowego na Haiti jest bóg rolników o imieniu Dan Petro. Żona Dambali, Avida, również jest przedmiotem kultu.

Na wyspach znajdujemy również stworzenie o nazwie El Cuchilu, od cuchu = świnia i vilu = wąż, który pojawia się z morza. To zły bóg, który atakuje i niszczy jazy rybackie. Zjada ryby w jazie i zabija rybaków.

VrAk9kpTURBXy80OTE1MjlhNDUzMDRiYTdjYWNmMGZjOWFjNjJiZGJiYS5qcGeSlQLNAxQAwsOVAgDNAvjCw4GhMAE

Ameryka Środkowa

Jeśli podróżujemy w niewielkiej odległości dalej na południe, do Ameryki Środkowej, referencje są wielokrotnie bogate. Równie jałowe jak Północna Ameryka Północna dla znalezienia boskiego węża, Ameryka Środkowa lub Mesoamerica jest równie bogata. Mamy nie tylko prymitywnego boga Majów, Labnę , ale także w różnym wieku i miejscach Kulkulcan i Queztalcoatl oraz jego dwie podobne Tezcatlipoca i Huitzilopotchili.Każdy z tych późniejszych przejawów upierzonego węża jest bardzo podobny do Quetzalcoatla, z niewielkimi zmianami lub dodatkami. Na przykład Huitziilpotchili jest często nazywany „oszustem”, ponieważ uwielbia grać figle, które normalnie byłyby uważane za zupełnie nie-boga.

Również wśród Qiche Majów znajdujemy boga węża, który przyniósł cywilizację i rolnictwo Majom zwanym Gucumatz.

Bóg Kulkulcan był jednym z głównych bogów Majów i został odziedziczony przez Tolteków jako równie ważny. Był nie tylko bogiem czterech żywiołów, ale także bogiem stwórcą oraz bogiem zmartwychwstania i reinkarnacji. Mógł pochodzić z Tolteckiego mitu, w którym był boskim bohaterem, który nauczał tolteckich praw, rybołówstwa, uzdrawiania, kalendarza i rolnictwa. Jego imię oznacza „pierzastego węża”, a Aztekowie połączyli go z Quetzalcoatlem.

Główną piramidą w ruinach Majów / Tolteków w Chichen Itza jest „El Castle”, piramida Kulkulcan. Piramida ta jest często mylnie nazywana piramidą słońca ze względu na astronomiczną orientację, ale wyraźnie jest poświęcona Kulkulcanowi, pierzastemu wężowi.Został on zbudowany przez Majów około 600 roku CE, a ulepszony przez Tolteków około roku 1000 CE. Interesujący jest astronomiczny szczegół, pokazujący związek Wielkiego Węża z kosmosem: Istnieje 365 kroków [liczba dni w roku słonecznym]; 52 panele [jeden na każdy rok w cyklach Majów; 18 tarasów, po jednym na każdy miesiąc w majowym roku religijnym].

W ruinach wczesnego miasta Majów Teotihuacan znajdujemy kolejną znaczącą piramidę poświęconą upierzonemu wężowi. Choć znacznie mniejszy niż zarówno piramida słoneczna, jak i piramida księżycowa, był to jeden z najbardziej wyszukanych zabytków miasta. Każda z tych piramid, w przeciwieństwie do egipskich piramid, które były grobowcami, była solidnie wypełniona gruzem i faktycznie były sztucznymi górami, na których szczycie stała świątynia upierzonego węża.

Wszystkie cztery boki piramidy węża pierzastego zostały przykryte misterną fasadą z kamiennych rzeźb, która obejmowała szereg dużych rzeźbiarskich głów. Trzy z czterech stron uległy pogorszeniu, ale czwarta, a główna strona, zachodnia, została przykryta platformą, a fasada jest w dobrym stanie. Głównym motywem piramidy są pofalowane pierzaste węże, przedstawione z profilu i mające grzechotki na końcach ogonów. Głowami węży są różne bóstwa: Tlaloc, bóg Burzy, Youalcoat ;, forma Quetzalcoatl, Cipactli, postać krokodyla i Xiuhcoatl, lub Ognisty Wąż.

Najwyższym bogiem i twórcą Majów był Hunab Ku. Jest głową panteonu Majów i nazywany „bogiem bogów”. Hunab Ku odbudował świat po trzech delugach, które wylały się z wielkiego boga nieba, przedstawionego w postaci węża. Nawet bóg wojny Majów był postrzegany jako czarodziej węża.

Kiedy Aztekowie zastąpili Majów i Tolteków jako władców Mezoameryki, pierzasty wąż pozostał ważną postacią boga. Aztecki pierzasty wąż nosił imię Quetzalcoatl. Symbolizował połączenie nieba i ziemi. Związany jest z planetą Wenus, wiatrem i tchnieniem życia [por. Biblijna koncepcja wiatru, tchnienia życia, połączenia ducha], odkrycie kukurydzy [kukurydzy], wynalazek pisania, narodzin i odnowy.

Dwaj najwyżsi rangą kapłani Azteków usługiwali, odpowiednio, bogowi wojennemu i bogowi deszczu. Obaj nosili tytuł quetzalcoatl, czyli „pierzasty wąż”, aby podnieść swój status dzięki związkowi z wielkim bogiem Quetzalcoatl i tolteckim bogiem-królem o tym imieniu. Jeden nazywał się „kapłan quetzalcoatl naszego pana”, a drugi „kapłan quetzalcoatl Tlaloka”. Żaden nie wymagał ludzkiej ofiary.

To bardzo zaskakujące, jak Quetzlalcoatl, często nazywany Kulkulcan, Gucumatz, w Guatamala, Viracocha do Inków, jest tak szeroko rozpowszechniony wśród wszystkich kultur Meksyku przedkolumbijskiego. I wszyscy opisują to tak samo, tylko z niewielkimi zmianami. Ten bóg, który dręczył Corteza winą i wyrzutami sumienia, jest uważany za postać Chrystusa cywilizacji przedkolumbijskiej, ponieważ ogłosił istnienie tylko jednego boga i odmowę składania ofiar, które były typowe dla religii Majów i Azteków.

Co ciekawe, to indyjskie bóstwo opisuje się jako mające „białą skórę, włosy na twarzy i piękne szmaragdowe oczy”. Innymi słowy, Quetzalcoatl mógł być rasy białej; Może Wiking [ze starożytnych wspomnień]? Topiltzin-Quetzalcoatl, którego mityczne osiągnięcia przeplatają się z Wielkim Pierzastym Wężem, uważa się za posiadającego nieskończoną wiedzę. Nauczył swoich ludzi, jak sadzić kukurydzę i całe życie roślin. Przypisuje mu się także drzewa bawełniane i kakaowe.

Wydaje się, że legendy o Quetzalcoatl wywodzą się z Tuli i udały się do świętego miasta Cholula, a następnie w 987 roku n.e. popłynęły przez Zatokę Meksykańską do krainy Majów. Legendy mówiły, że skoro Wielki Bóg przybył ze Wschodu, po jego odejściu popłynął na Wschód, a to ze Wschodu wróci.

Opowieść działa w ten sposób. W Tuli mieszkał kiedyś król zwany Quetzalcoatl. Miał imię i cechy starożytnego węża z piórami, dlatego nazywał się „Quetzalcoatl Topiltzin,„ naszym księciem ”. Po wielu przygodach, w tym upijaniu się winem kaktusowym, które doprowadziły go do hańby i sprowadzenia nieszczęść na Tolteków, wiedział musi opuścić swój lud i udać się na wygnanie. Kiedy przybył na wschodnie wybrzeże, splótł węże, aby zrobić tratwę. Potem popłynął na wschód i zniknął za morzem. Niektórzy mówią, że wstąpił do nieba i stał się Wenus, gwiazdą poranną Mówiono, że Quetzalcoatl powróci w tym samym roku, w którym zniknął, w roku One Reed, a Cortez wylądował w roku One Reed.

Quetzalcoatl mógł zmienić się w postać mężczyzny, a wiele zdjęć pokazuje go w obu postaciach. Jego największym wrogiem był Tezcatlipoca, bóg ciemności, który doprowadziłby nas do połączenia Quetzalcoatla ze słońcem, tak jak Kulkulcan przed nim. Po jednej szczególnie trudnej bitwie Quetzalcoatl uciekł na wschodni brzeg z wrogami tuż za nim. Odpłynął, robiąc łódź z ciał splecionych węży, obiecując, że zatriumfuje. Kiedy ujrzano dziwne statki płynące ze wschodu, z bladymi, lśniącymi ludźmi, wydawało się, że proroctwo się spełniło. To nie był Quetzalcoatl, tylko Cortes. Koniec cywilizacji Azteków!

Aztekowie również uważali węże za kontrolujące pogodę, zwłaszcza chmury i burze. Wężem chmurnym dla Azteków był Mixcoatl. Ten bóg stworzył pogodę spiskując z [uprawiając seks?] Ziemską Wężową Boginią Coatlicue. Coatlique jest matką historii tworzenia Azteków. Najpierw została zaimpregnowana obsydianowym nożem i urodziła Coyolxanuhqui, boginię księżyca [ponownie pokazującą związek między wężem a księżycem]. Później urodziła ognistego boga wojny, któremu w jego wysiłkach pomagał wąż ognia

[serafin?] Aztekowie wierzyli, że Coatlique jest samą ziemią. Zaspokoiła wszystkie ich potrzeby i po śmierci zabiera je z powrotem do swojego ciała.

W Meksyku, pod rządami Azteków pod Moctezumą, drugą najważniejszą osobą w hierarchii rządzącej była Cihyuacoatl, wężowa kobieta, która była postrzegana jako wcielenie ziemi i bogini matki, która pomagała Quetzalcoatlowi w stworzeniu.

AMERYKA POŁUDNIOWA:

W Kolumbii Istnieje bóstwo twórcy kultury Chibcha o imieniu Chiminigagua, który żyje jako wąż w jeziorze węży. W Brazylii jest bogini wąż Iara , znany również jako „mae d’agua (matka wód). Zgodnie z mitem Iara nie była syreną, lecz wodnym wężem, zwanym także w języku Tupi mboicu = mboi = wąż i acu = duży.

Jeszcze dalej na południe Inkowie mieli Chalchiuhtlicue,wężowa matka-bogini. Jest boginią płodności. Najczęściej przedstawia się ją w pięknych i wspaniałych szatach, wykonanych z mozaiki muszli i skóry węża obszytej małymi białymi piórami. Peruwiańscy Inkowie mieli boga zwanego „Płaczącym bogiem”. Ten bóg trzyma dwa węże jako część swojego kosmicznego obrazu.

W Paragwaju ludy Guarani mają boskiego węża zwanego Mboi-Tu’I, papugą-wężem. To jest ogromny, boski wąż z dziobem lub kompletna głowa papugi. Ten bóg jest obrońcą zwierząt wodnych, płazów, rosy i kwiatów i jest postrzegany jako przyjazny bóg.

il_fullxfull.1346238699_d6pn

Oceania

W drodze z obu Ameryk do Azji możemy zatrzymać się w Oceanie. Na Wyspach Salomona. Tutaj widzimy, że wielki wąż ma Agunę, który jest najważniejszym bogiem tego obszaru. Aguna jest tak ważna, że ​​wszyscy inni bogowie są uważani za jej tylko aspekty. Jest najwyższą siłą i boskim wpływem. Pierwszy kokos z każdego drzewa jest poświęcony Agunie.

Również w Solomons znajdujemy wielkiego węża boga Kahasusibware. Nie jesteśmy pewni związku między męskim Kahasusibware a żeńską Aguną. Ten boski wąż występuje również na wyspach Admiralicji.

Na wyspie Fidżi słyszymy o bogu o imieniu Degei.czasami nazywany Ndengel, wężowy bóg, który mieszka na wzgórzach Kauvadra i który wydaje się być najwyższym bogiem grupy wyspiarskiej. Historia jest opowiadana o tym, jak na początku bóg węża żył sam, bez przyjaciół i towarzyszy, a jedynym żywym stworzeniem, które znał, był jastrząb Turukawa. Chociaż jastrząb nie mógł mówić, był stałym towarzyszem boga. Kiedy jastrząb, który był kobiecy, w końcu złożyła jaja. które po wykluciu wytworzyły dwie małe istoty ludzkie. Degei pielęgnował te stworzenia i nauczył ich, jak uprawiać banany i rośliny okopowe. Odtąd historia brzmi jak historia Adama i Ewy.

Kiedy człowiek umiera, jego dusza musi zmierzyć się z długą podróżą od słonecznej krainy żywych do zimnej, mglistej krainy umarłych. Po przybyciu duszy Degei ją przesłucha. Bezczynni mężczyźni, rozpoznani po długich paznokciach, zostaną ukarani. Pracowite dusze zostaną nagrodzone. Kiedy dusza zostaje osądzona, zostaje wrzucona do głębokiego jeziora. Opadnie na długo, aż dotrze do Murimurii, swego rodzaju czyśćca. Niektórzy zostaną nagrodzeni, a inni otrzymają karę. Tylko nieliczni są wybrani przez boga, aby udać się do Burotu, krainy życia wiecznego i radości.

Również na Fidżi znajdujemy Ratu-Mai-Mbula, boga węża, który jest władcą umarłych. Gdzie indziej w Polinezji znajdujemy legendę o wężu potwora [lub może tu węgorza] wśród ludów Tuamotua.

Ten sam bóg znaleziony na Wyspach Gilberta nazywa się Riiti . Hina, którą nadal można zobaczyć na Księżycu, była żoną potwora-węża Te Tuna [fallusa] Uciekła przed nim i została żoną Maui, która następnie zabiła Te Tunę, i za radą matki , posadził głowę, z której wyrosło pierwsze drzewo kokosowe.

Mieszkańcy Daribi, żyjący na wyżynach Nowej Gwinei, mają legendy przedstawiające węże jako lepsze od ludzi. Wąż zrzuca skórę i odmładza się, podczas gdy ludzka skóra starzeje się i wykazuje oznaki śmiertelności. Ci sami ludzie i te legendy znajdują się również w Nowej Wielkiej Brytanii.

Wyspy Filipińskie obfitują w istoty wężowe. Cechami wyróżniającymi są przede wszystkim wąż lub krokodyl ze łuskami oraz głowa dzikiego zwierzęcia lub ptaka. Znajdziemy wężowe węże: baua i minokwa; podobny do ryb: boczek; saurian = buwaya i czysty snakelike = mameleu, marcupo. Macupo i sawa. To nie liczy wielu smoków.

Na wyspach Melanezji znajdujemy Koevasi, boginię węża, i Walutahanga, boga węża ognistego. Mieszkańcy Nowej Gwinei mają w swoim panteonie boga węża, zwanego Wunekau, a także boga węża morskiego Kiribati o imieniu Ruki. Na Nowych Wyspach Hebrydowych mamy grupę duchów węża zwanych MaeSą to węże, które mogą pojawiać się w innych przebraniach i są postrzegane jako duchy prowadzące wszystkich, którzy się z nimi spotykają. Jeśli młody mężczyzna wróci do domu po dniu łowienia, o zachodzie słońca zobaczy młodą dziewczynę siedzącą na skale z głową pokrytą kwiatami. Wezwie go, by wspiął się na strome urwisko, a gdy się do niej zbliży, zauważy, że ma twarz dziewczyny ze swojej wioski. W obawie, że jest Mae, przyjrzy się bliżej i zobaczy, że jej łokcie i kolana są skierowane do tyłu; zdradza to jej prawdziwą naturę, a młody człowiek ucieknie. Jeśli jednak uderzy ją liściem draceny, przybierze swoją prawdziwą formę i wymknie się jak wąż.

78db292bd67aa0cfc03675b5f1ad899b

AZJA:

Chiny

W Azji mamy jedno bogate źródło i bardziej szczupłe źródła. Na przykład Chiny, koncentrując się na etyce społecznej i zachowaniach osobistych [konfucjanizm i taoizm], mają niewiele miejsca dla bogów i bogiń. Odnajdujemy odniesienie do AO lub czterech smoków; Ao Chi’in, Ao Kuang, Ao Jun i Ao Shun. [Te cztery główne rodzaje Płuc miały inne nazwy: Tien-Lung, Niebiański Smok, który chroni miejsca bogów, Shen-Lung, Duchowy Smok, który kontroluje wiatr i deszcz, Ti-Lung, Smok Ziemi , który kontroluje rzeki oraz Fut’s-Lung, Underworld Dragon, który strzeże cennych metali i klejnotów] Dowódcą wszystkich smoków na rzece jest Cien-Tang, który jest krwistoczerwony, ma ognistą grzywę i ma 900 stóp długości. Ci wielcy wężowi / królowie smoków byli wiernymi sługami i strażnikami Y-Huang-Shang-Ti, „Ojca Nieba, najwyższy cesarz Jadeitu, który rządził wszystkimi. Jeden raz, zgodnie z legendą. Kiedy ziemia nękała głód z powodu suszy, smoki apelowały do ​​Nefrytowego Cesarza o deszcz. Cesarz utknął w martwym punkcie, a zdenerwowany smok podał ludziom wodę w ustach. Cesarz był wściekły z powodu nieposłuszeństwa smoków i uwięził je pod czterema górami. Zdeterminowani, by czynić dobro dla ludzi na zawsze, zmienili się w rzeki, które płynęły obok wysokich gór i głębokich dolin, przecinając ziemię z zachodu na wschód, aż w końcu opuściły się w morze. Cesarz był wściekły z powodu nieposłuszeństwa smoków i uwięził je pod czterema górami. Zdeterminowani, by czynić dobro dla ludzi na zawsze, zmienili się w rzeki, które płynęły obok wysokich gór i głębokich dolin, przecinając ziemię z zachodu na wschód, aż w końcu opuściły się w morze. Cesarz był wściekły z powodu nieposłuszeństwa smoków i uwięził je pod czterema górami. Zdeterminowani, by czynić dobro dla ludzi na zawsze, zmienili się w rzeki, które płynęły obok wysokich gór i głębokich dolin, przecinając ziemię z zachodu na wschód, aż w końcu opuściły się w morze.

I tak powstały cztery wielkie rzeki Chin: Heilongijan [Czarny Smok] na dalekiej północy; Huanghe [Żółta Rzeka] w środkowych Chinach; Jangcy [Długa Rzeka] dalej na południe i Zhujiang [Perła] na bardzo dalekim południu.

Również w odniesieniu do Ao znajdujemy Lunga, dobrodusznego węża niosącego deszcz, który jest poważany. Fuxi, stworzenie z ludzką górą i wężowym dnem jest postrzegane jako ojciec ludzkości. Jest pierwszym z „trzech władców” i wynalazcą trygramów używanych w chińskim wróżeniu.

Chińskie smoki były zmiennokształtnymi, które mogły stać się tak duże jak cały wszechświat lub tak małe jak jedwabnik. Mogą również zmieniać kolor i znikać w mgnieniu oka. Klasyczne dzieło, I-Ching, używa symbolu węża, aby rozjaśnić prawdy o wewnętrznym wzroście osoby, społeczeństwa i wszechświata.

Te wschodnie smoki są zwykle przedstawiane jako dobre, dobre i inteligentne. Orientalne smoki mają najbardziej zarejestrowaną historię na świecie, sięgającą tysięcy lat. Mówi się, że najgorsze powodzie w historii Azji powstały, gdy śmiertelnik zdenerwował smoka. Możemy łatwo odróżnić smoki wschodnie. Chiński smok, czyli Płuco, zawsze ma 5 pazurów, zwijających się z nóg. Ma 117 łusek, 81 nasyconych yang [postrzeganych jako dobre] i 36 nasyconych yin [tutaj postrzeganych jako złe]. Koreański smok ma 4 palce u stóp, a Japończyk ma 3. Chiński smok jest symbolem cesarza, a żółty smok może nosić tylko on.

Możemy tu zrobić małą przerwę, aby opisać inne smoki. W Chinach znajdujemy „muzycznego węża”, który jest bardzo serpentynowy, nawet z głową węża, ale ma cztery skrzydła. Ten smok wydaje hałas jak kamień muzyczny. Odnajdujemy także Chih Dragon, smok Północy i pozbawionego skrzydeł czystego węża podobnego do Kua Shih. Kung Kung to wąż / wąż z dziewięcioma głowami i pełen mądrości.

Wietnamski smok, zwany Długim, jest bajeczną bestią z głową wielbłąda, rogami jelenia, oczami ryby, uszami bawołu, łuskami karpia, pazurami orła i stopami tygrysa. Najważniejsze jest jednak to, że ma ciało i szyję węża. Długi kolec zwisa z każdej strony ust, a klejnot zdobi język. Długi ma grzebień 81 łusek biegnących wzdłuż jego kręgosłupa. Może żyć na niebie, wodzie lub pod ziemią i jest nieśmiertelny. „Giao Long”, które są pół jaszczurami i pół wężami, automatycznie stają się smokami po 1000 latach. Smok jest symbolem władzy i szlachetności dla Wietnamczyków i jest szczególnym symbolem cesarza, który był uważany za syna niebios. Wietnamskie smoki mogą mieć albo pięć palców [zarezerwowane dla cesarza], albo cztery palce [dla pomniejszych dygnitarzy].

Porównując te serpentynowe „dobre” smoki z innymi na całym świecie, widzimy podobieństwa i różnice. Meksykański skrzydlaty smok, znany jako Amphitere, ma ogon węża, ale skrzydła ptaka quetzal. Polinezyjski smok jest oszustem, którego nazwa oznacza „wielkie stworzenie morskie” i który kradnie i przenosi ostrygi do różnych krajów. Istnieje oczywiście słynny szkocki wąż znany jako „Nessie”, potwór z Loch Ness. Z drugiej strony Smok Welcha ma dwa skrzydła i dwie lub cztery nogi. Ta bestia jest zwykle uważana za Wyvrena i ma niewielkie wężowate cechy. Smok mitologii greckiej miał trzy głowy, głowę lwa, głowę kozła na grzbiecie i głowę węża na koniec ogona. To nie jest Hydra, której wszystkie głowy wyrastają z szyjek.

Najwcześniejsze europejskie smoki były gigantycznymi wężami i najlepiej je opisać, używając niemieckiej nazwy tych stworzeń, Lindworms. Najbardziej znany symbol smoka nie jest jednak wężem. To połączenie lwa i orła, czasem z twarzą człowieka, jest dobrze znane w zachodniej sztuce mitologicznej. Czasami może mieć ogon skorpiona.

2dfa8b42208c3ae5710afff561b0b19c

Japonia

W Japonii spotykamy jednego pomniejszego, ale względnie dobroczynnego boga węża i jednego głównego, złego boga. Niewielkim bogiem jest Sarawati [pożyczony od hinduskiego Bneten], który jest boginią rzeki. Jest mężatką węża króla. Japończycy wierzyli, że morza wokół Wysp Japońskich były pełne wężowych ludzi o wielkich mocach.

Koncepcja kami japońskiej myśli religijnej czyni z węża osobę świętą, ale nie uważam tego, tylko tych, którzy kwalifikują się jako autentyczne bóstwa same w sobie.

Japonia ma jedną ważną boskość węża, a ta jest zła. Japoński wąż bóg Susa-No-Wo jest jednym z dwóch głównych graczy głównego dramatu japońskiej mitologii.

Wygląda na to, że pewnego dnia Susa-No-Wo obraziła wielką boginię słońca Amataratsu omi kamii bardzo ją rozgniewała. Ukryła się w jaskini i nie chciała świecić, po czym plony zawiodły i zaczął się głód. Druga boska istota, z wyjątkiem Susa-No-Wo, wywabiła Amatarats0u z jaskini i przywiązała ją do drzewa słomianymi linami . Szczególnie pomocny był bardzo sprośny taniec w wykonaniu boga Ama-No-Uzume.

Znaczenie tej historii widać w tym, że Kanji [postać] Amataratsu Omi Kami dodana do Kanji drzewa razem to Kanji dla Japonii, a Japonia nazywana jest „Krajem Wschodzącego Słońca”. Wąż, król boga, zostaje wygnany na „nasze wyspy” i staje się nie-osobowością w Sinto.

Jedna dodatkowa historia japońskich legend Bushido opowiada o Yamato, szlachetnym wojowniku. Podczas wędrówek stanął przed duchem Wielkiego

Wąż. Wąż zażądał zwrotu magicznego miecza, Cloud Cluster. Yamoto, chroniony mieczem, odmówił. Później, po opuszczeniu miecza wraz ze swoją kochaną damą, Iwato-hime, ponownie spotkał Wielkiego Węża. Tym razem wąż mógł zabić Yamato, ale kiedy umarł, zmienił się w białego ptaka i odleciał.

Indie i S. Azja Wschodnia

W filozofii indyjskiej paradygmatyczny charakter unii przeciwieństw [lub, jak to czasami lubię mówić – całość wyniku procesu dialektycznego], stanowił jedną z najważniejszych cech indyjskiej myśli religijnej na długo przedtem stał się kiedykolwiek przedmiotem systematycznej teologii.

Na przykład; Aitareya Brahmana stwierdza, że wąż Ahi Budhnyajest niewidocznie tym, czym jest Agni [„wściekły wąż”]. Innymi słowy, wąż jest wirtuozem ognia, podczas gdy ciemność jest nie przejawionym światłem. Ponownie, gdy słońce wschodzi o świcie, „uwalnia się od nocy… tak jak Ahi uwalnia się od swojej skóry”.

To w Indiach ponownie spotykamy znaczącego boskiego węża pod wieloma względami. W Indiach kobra od dawna uważana jest za świętą, a nawet kobry używane przez „zaklinaczy węży” nie są w żaden sposób ranne, nie zmieniają się, a kiedy są używane podczas bezpiecznego powrotu na wolność. „Naga”, który jest boskim aspektem kobry, znajduje się zarówno w tradycji hinduskiej, jak i buddyjskiej. W niektórych fragmentach król Varuna jest uważany za jednego z najwybitniejszych Nagów i jest włączony do dyskusji o tych mitycznych boskich wężach. [Mahabarata 1.26.1. i 25.4] „Naga” jest boskim wężem, który jest synem Kadru, córki Dakszy.

Słowo naga jest słowem Sanscrit, które oznacza „wąż”. Uważa się, że Nagas mieszka w pałacach [Patala] w podziemnym mieście Bhogavati. Są uważani za obrońców źródeł, studni i rzek. Przynoszą deszcz [podobny do chińskich smoków płuc], a zatem płodność, ale mogą także przynieść katastrofy, takie jak powodzie i susze. W mitach malajskich nagas są wielogłowymi smokami o ogromnych rozmiarach. Na Jawie i Tajlandii naga jest bogiem-wężem, władcą podziemnego świata, który ma wiele bogactwa. W Javie są również nazywane Sesas. W Tajlandii naga może mieć pięć głów, podobnie jak hinduska Naga Kanya.

0993d71b58ad49b9f35a0f61228faa64

W Meksyku znajdujemy słowo „Nagal”, które opisuje klasę duchów-strażników. Aleja prowadząca do głównej świątyni w Ankhor Wat jest wyłożona siedmiogłowymi nagami. Chińczycy twierdzą, że potrafią mówić w języku Naga-Krita, języku wężowych bogów. Dla miejsca, w którym nie ma węży, Tybet, nagi są nadal znane w sensie symbolicznym i nazywane są „Lu”, co jest tybetańskim tłumaczeniem „naga”. Na przykład Nagarjuna w Tybecie nazywa się Lu-truh.

Na początek; bóg Vaskul jest nagi bóg Mount Kailasha, który jest również uznanym za domem boga Sziwy, na trzecią Trójcy aspektów Brahmy. Mamy malarskich i rzeźb reprezentacje pokazujące węże wokół szyi Shivy. są naga bushanai symbolizują śmierć, której moc Shiva jest poza nią i którą kontroluje. Reprezentują także energię zwiniętą u podstawy kręgosłupa, która według praktyków jogi jest podstawą wszelkiej samorealizacji.

Naga reprezentuje kosmiczną moc; są manifestacją wedyjskiego boga Agniego,lub ogień, i jako taki staje się „dzikim duchem”, który jest strażnikiem. Kobra / naga jest górą Wisznu i jako taka reprezentuje wiedzę, mądrość i wieczność. Kiedy Wisznu śpi na kosmicznym oceanie, śpi na zwiniętym wężu na pierwotnych wodach. Dwa węże z ruchem w dół i w górę reprezentują boski sen i boskie przebudzenie. Naga i Nagni to wężowi królowie i królowe, które same w sobie są boskie. Są przedstawiani jako albo w pełni ludzie, wężowie, ludzie z głowami i kapturami kobry lub jako ludzie od pasa w górę i węża poniżej.

Nagi jako bóg są szeroko rozpowszechnione i znaczące w całej Azji Południowej. Tak daleko jak półwysep malajski znajdujemy Raja Naga, lub King Naga. Kto jest królem wszystkich węży morskich zamieszkujących ten obszar. W Indiach główna funkcja nag jest widoczna w architekturze świątyń; pilnują drzwi.

Wielka Naga Kanya, najczęstszy przyjaciel / towarzysz Wisznu, to ta ostatnia forma. Naga Kanya można również zobaczyć z dziewięcioma wężowymi głowami z rozszerzonymi kapturami. Gdy wielki bóg Wisznu siedzi głową i ramionami, jest chroniony przez te dziewięć wężowych głów. Niektórzy twierdzą, że ten wielogłowy wąż jest zwierzęcym odpowiednikiem samego śpiącego.

Wisznu, zachowawczy aspekt zasady trynitarnej Brahmy, jest uznawany za jedno z najważniejszych i najbardziej czczonych bóstw hinduskiego panteonu. Najczęściej jest przedstawiany jako leżący na cewkach wielkiego węża. Wielka Naga, Ananta [„bez końca”], zwana także Sesha. Ananta ma 1000 głów z kapturem, które tworzą baldachim dla Wisznu. Ananta reprezentuje kosmiczny ocean.

Symbolem wody w mitologii hinduskiej jest wąż [naga]. Tak więc Wisznu to nie tylko gigantyczna antropomorficzna forma i nieograniczone morze żywiołów, ale nagi to także Wisznu. On jest człowiekiem, oceanem i wężem. Wszyscy są jednym. Z pępka Wisznu wyrasta łodyga lotosu, a na kwiatku na końcu łodygi siedzi bóg Brahma, który tworzy świat. Ananta wyrzuca jadowity ogień pod koniec każdego Kalpy [wieku], aby pomóc Shivie w zniszczeniu stworzenia.

To kolejny obraz człowieka spoczywającego na wężu. Istnieje mit o chłopcu Naranua, hinduskim bogu ducha, który jest przedstawiany jako przystojny młodzieniec, leżący na zwiniętej wężowej kanapie, leżący z palcami w ustach.

Nagowie są uznawani za lepszych od ludzi. Mieszkają w subaquatic rajach, mieszkając na dnie rzek, jezior i mórz. Najważniejszą funkcją tych boskich węży jest ich funkcja jako strażników. Znajdujemy je u drzwi świątyń hinduistycznych i buddyjskich. Nie tylko straszą zwykłych ludzkich intruzów swoim niebezpiecznym aspektem, jakim są kobry, ale potrafią jako bóstwa rozpoznawać i odpychać każdego boskiego najeźdźcę.

Jako nastolatek Kryszna pokonał kosmicznego węża tańcząc na głowie. Był to jeden z najważniejszych testów boskich mocy Kryszny. Kryszna pożycza tekst z Rig Wedy [II, 12, 1-5, 13], który mówi o bogu Indrze:

„Kto po zabiciu Węża uwolnił siedem strumieni,
który wypędził krowy przez zamknięcie Vali,
Kto między skałami wywołał ogień,
zwyciężył w bitwach: on, o ludzie, jest Idra.

Kryszna mówi Arjunie o „boskich” wężach. [Bhagavad-Gita Ch. 11].

Wreszcie w hinduizmie Balaram jest przyrodnim bratem Pana Kryszny, awatarem węża Wisznu, którego niektórzy nazywają Vasuki, a inni Adhisesha. Lakszman, brat księcia Ramy, jest także wcieleniem węża.

W Indiach odbywa się coroczny festiwal o nazwie Naga Panchami Festival. W 1997 roku festiwal został w dniu 8 sierpnia obserwowano TH . Jego Świątobliwość, Sri Swamidżi wygłosił szeroko rozpowszechnioną mowę, z której chciałbym wyciąć kilka fragmentów:

„Dzisiaj jest Naga Panchami. Pancha oznacza pięć w Sanscrit. Pięć oznacza pomyślność. Naga oznacza węża. Zarówno Pan Visnu, jak i Pan Shiva mają ze sobą węże. Visnu ma Adi Shesha za łóżko, podczas gdy Pan Shiva ma węża na szyi.

W Indiach Naga Panchami jest celebrowany poprzez karmienie węży mlekiem ………… „

Sri Swamidżi kontynuuje swoje przemówienie wieloma opowieściami o interakcjach między boskimi wężami i dwiema z trzech osób w hinduskiej trój teistycznej boskości.

Widzimy węża w buddyzmie, w tym buddyjskiego boga, Magoragę, ale im dalej buddyzm przeniósł się z hinduskich korzeni i im bardziej filozoficznie, tym mniej miejsca dla każdego boga, a tym bardziej węża boga. Mamy jednak jedną historię: po okresie siedzenia pod drzewem Bo [lub drzewem Bodhi = Drzewem Oświecenia] siedział przez siedem dni pod wielkim drzewem banyan. Potem opuścił to drzewo i poszedł do drzewa zwanego „Drzewem Króla Węża, Muchalinda”. Muchalinda to ogromna kobra, która mieszkała w dziurze wśród korzeni drzew. Kiedy Budda medytował, nie zwracając uwagi na otoczenie, wybuchła wielka burza. Muchalinda wyślizgnął się ze swojej dziury, owinął się siedem razy wokół Buddy i swoim wielkim kapturem utrzymywał suchość głowy. Wąż stanowi pogodzenie antagonistycznych zasad.

Nawet w wyjątkowo ascetycznym oderwaniu od hinduizmu Dżinowie mają tradycję węża. Założyciel dżinizmu, Nataputta Vardhamana, zasłużył na swój honorowy tytuł Mahavira [lub „Wielki Człowiek”], pokonując wielkiego węża, który strzegł brodu, który Mahavira widział jako „Drogę”.

Jeszcze jedno spojrzenie w Azji przed naszym wyjazdem. W Kambodży [Kampuchea] mamy legendę, że królestwo zostało założone przez węża króla [lub węży królów]. Nie byłem jeszcze w stanie zbadać tego dogłębnie. Mamy rzeźby świątynne i sztukę w Angkor Wat przedstawiające postacie z wężami.

Ponadto, gdy bóg Indra zainstalował Duttabaung na złotym tronie jako król Birmy, nalegał, aby objął on jedną ze swoich dwóch królowych, Nagini Besandi, jedną z Nagas lub boskich duchów węża.

snakes

AUSTRALIA:

Naszym ostatnim kontynentem, który należy zbadać pod kątem boskiego węża, jest Australia. Według antropologów australijscy aborygeni żyją na tym kontynencie od ponad 50 000 lat. W tym czasie mieli niewielki lub żaden kontakt z ludźmi ze „świata zewnętrznego”. Ale i tu znajdujemy boskiego gada. Tęczowy wąż o różnych nazwach: Julungul, Galeru, Ungur, Wonungur, Worombi, Yurlungeur, Kalseru, Langal, Ungud, Wullunqua lub Muit. W zależności od tego, z którym plemieniem tubylczym się skontaktowano, była postacią z „Dreamtime”. Był twórcą wielu rzeczy, które można znaleźć w krajobrazie australijskiej prowincji.

„Dreamtime” lub Alchera, to nazwa nadana temu czasowi, zwana także „czasem, kiedy”, na początku czasu, zanim czas naprawdę został policzony, wstecz, kiedy wszystko zostało stworzone, kiedy ludzie i zwierzęta mogli rozmawiać, i kiedy bogowie chodził po ziemi.

W rytuałach wokół aborygenów jest pewien wąż, który jest ważnym medykiem lub szamanem. Ponieważ kluczowym warunkiem bycia szamanem jest spotkanie się ze śmiercią i powrót, możliwość rozmowy z bogiem lub bogami, ten rytuał jest ważny. Plemię opłakuje postulanta. Podchodzi do wodopoju, w którym dwóch szamanów zakrywa jego oczy i wrzuca go w „szczęki węża”, który go połyka. Postulant pozostaje w brzuchu węża na czas nieokreślony. W końcu inni szamani przynoszą dwa szczury kangura jako ofiarę dla węża, po czym wąż wyrzuca postulanta. Ta ceremonia reprezentuje śmierć i odrodzenie i była niezbędna do zostania szamanem. Wąż był postrzegany jako boski duch, współpracujący z ludzkością, aby uczynić życie lepszym.

Mircea Eliade stwierdza, że: „rytualne połknięcie przez Węża należy interpretować jako powrót do macicy – z jednej strony, ponieważ Węża często opisuje się jako kobietę, z drugiej strony, ponieważ wejście w brzuch boskości niesie ze sobą symbolika powrotu do stanu embrionalnego… .Oznacza nie tyle rytualną śmierć, po której następuje zmartwychwstanie, co całkowite odrodzenie wtajemniczonego poprzez jego ciążę i narodziny przez Wielką Matkę ”. [ Rytuały i Synbole Wtajemniczenia ].

Hermafrodytowy wąż, aborygeński bóg północno-zachodniej Australii, jest związany z tą ceremonią, szczególnie z erekcją medyka.

Jest też wielki wąż czczony przez Kabi z Queensland. Ten wąż o nazwie Dhakhan pojawia się jako tęcza z końcem w każdym wodopoju.

Mamy innych bogów węży w Australii. Bobbi-Bobbi jest jednym ze starożytnych bogów mieszkańców Binbinga w Północnej Australii. Bobbi-Bobbi wysłał kiedyś pewną liczbę latających lisów dla mężczyzn, ale te nietoperze uciekły. Tak więc bóg węża, pod ziemią, obserwując, wyrzucił jedno żebro w górę, gdzie ludzie uchwycili go jako bumerang. Mogliby użyć tej broni generowanej przez węża, aby złapać zwierzynę i dzięki temu być karmionym.

Ulanji jest boskim przodkiem węża z ludu Binbinbea z tego samego obszaru. A Yurlunger jest wielkim miedzianym pytonem mieszkańców Murngin w Północnej Australii. Głos Yorlungera to grzmot, a jego honorowy tytuł to „Wielki Ojciec”. Jest centrum kultu płodności, a inicjacja od chłopca do mężczyzny obejmuje połknięcie i wyrzucenie przez Yorlungera. Maorysowie mają boga-ojca, który jest także szefem wszystkich gadów-bogów, który nosi imię Tu-Te-Wehiwehi. Ten bóg jest najważniejszym bogiem w panteonie Maorysów.

Oczywiście, po prostu podrapaliśmy powierzchnię w naszym poszukiwaniu boskiego węża. Droga przed nami może być dłuższa i trudniejsza niż droga do tej pory przebyta. W każdym razie wyszukiwanie może być w połowie przerwy. Czas na chwilę odpoczynku, gdy gromadzi się więcej materiału.

PRAWA AUTORSKIE © 1998 ROBERT T. MASON
Wszelkie prawa zastrzeżone

19/10/2019

Pamiętajcie, trzeba kochać Węże a Węże odwdzieczają się 😉

ŹRÓDEŁKO : https://www.native-science.net/Divine_Serpent.htm

 

Piękny opis „złego Babilonu” + Veneti u Herodota

Podzieliłem opis na 3 części i krótko je niżej opisałem i potem cytaty z Herodota, każdy kto gada o „ZŁYM BABILONIE” jest zaprogramowanym przez Żydów idiotą, Babilon tak jak Sumer czy Fenicja to były cywilizacje Aryjskie a nie semickie.

Część 1 – życie Babilonczyków, ubiór, łodzie etc.
Herodot zachwyca się generalnie Babilonem, jego innowacjami w dziedzinie rolnictwa, nawadniania pól, a także mieszkańcami.
Wcześniej jest opis podbicia Babilonu przez Persów i dalej już Herodot :

I Babilon, wtedy po raz pierwszy, został podbity.
Pokażę, jak wielka jest moc Babilonu na wiele różnych sposobów.
Cała ziemia, którą włada wielki król, jest podzielona na części, aby zaopatrzyć go i jego armię, a poza tym składa mu daninę: teraz terytorium Babilonu karmi go przez 4 z 12 miesięcy w roku, a cała reszta Azji zapewnia pozostałe 8 miesięcy.

Zatem bogactwo Asyrii stanowi 1/3 całego bogactwa Azji.
Gubernatorstwo tej ziemi, którą Persowie nazywają „satrapią”, jest zdecydowanie najpotężniejszym ze wszystkich gubernatorów, ponieważ codzienne dochody syna Tritantaechmesa, syna Artabazusa, który zarządzał tą prowincją z woli króla, było artaba pełnym srebra (artaba jest miarą perską, zawierającą więcej niż 3 miary fenickie), a poza końmi bojowymi miał w swojej stajni 800 ogierów i 16,000 klaczy lęgowych, z których każdy obsługuje 20 klaczy.

Ponadto utrzymywał tak wielką liczbę indyjskich psów, że wyznaczono 4 wielkie wioski na równinie, aby zapewnić psom pożywienie i zostały zwolnione z wszelkich innych obciążeń.
Takie były bogactwa gubernatora Babilonu.

W Asyrii jest mało deszczu.
To co odżywia korzenie zboża; to system nawadniania z rzeki, dzięki niemu dojrzewają plony i doprowadzają ziarno do wielkości.
W Egipcie sama rzeka podnosi się i zalewa pola; w Asyrii są one podlewane ręcznie przez wahadłowe polewaczki.
Bo cała ziemia Babilonu, podobnie jak Egiptu, jest poprzecinana kanałami.

Największy z nich jest żeglowny: biegnie w kierunku miejsca, w którym słońce wschodzi zimą, od Eufratu do Tygrysu, nad którym stało miasto Ninus.
Ta ziemia jest jak dotąd najbardziej żyzną i obfitą w ziarno, jakie znamy. Nie stara się nawet rodzić drzew, fig, winorośli lub oliwek, ale ziarno Demeter jest tam tak obfite, że daje przeważnie 200 -krotność, a nawet 300- krotność normy, gdy zbiory są najlepsze.

Kiełki pszenicy i jęczmienia są z łatwością szerokie na 4 palce; a w przypadku prosa i sezamu nie powiem, do jakiej wysokości rosną, chociaż mi to wiadomo; jestem bowiem w pełni świadomy, że nawet to, co powiedziałem o zbożu, jest całkowicie nie do uwierzenia przez tych, którzy nigdy nie odwiedzili Babilonii.
Nie używają oleju oprócz tego, który robią z sezamu.
Na całej równinie rosną palmy, z których większość wydaje owoce, z których wytwarza się żywność oraz wino i miód.

Asyryjczycy troszczą się o te figi przede wszystkim pod tym względem, że wiążą owoc do dłoni przeznaczonego do tego mężczyzny na określony czas po to aby muszka owocowa mogła wprowadzić jaja i spowodować dojrzewanie figi, owoc nie może spaść z dłoni mężczyzny dopóki niedojrzałe figi mają w swoich owocach muszki owocowe.

Mam zamiar wskazać, co wydaje mi się najwspanialszą rzeczą w kraju, obok samego miasta.
Ich łodzie, które płyną rzeką do Babilonu są skórzane i okrągłe.
Babilończycy robią je w Armenii.
Najpierw wycinają ramy wierzby, a następnie rozciągają je nie poszerzając rufy ani nie zwężając dziobu, do momentu aż łódź jest okrągła jak tarcza.

Następnie napełniają łodzie trzcinami i wysyłają z ładunkiem, w większości z beczkami z palmowym winem.
Dwóch mężczyzn steruje taką łodzią, każdy z wiosłem z lewej i prawej strony.
Te łodzie są wszystkich rozmiarów, niektóre małe, niektóre bardzo duże; największe z nich wytrzymują obciążenie 5000 talentów.
W każdej łodzi jest ładunek i ludzie.

Kiedy więc spływają do Babilonu i pozbywają się ładunku, sprzedają skórzany szkielet łodzi i wszystkie trzciny.
Te skóry są następnie wkładane na grzbiety osłów i na tych osłach są sprowadzane z powrotem do Armenii, ponieważ w żaden sposób nie jest możliwe, aby płynąć pod prąd wodą, ze względu na szybkość prądu; z tego powodu budują łodzie ze skór, a nie z drewna, a gdy są z powrotem do Armenii, robią już więcej łodzi w ten sam sposób. Takie są ich łodzie.

W przypadku odzieży noszą lnianą tunikę sięgającą stóp; ponad tym Babilończyk zakłada kolejną tunikę z wełny i owija się w biały płaszcz; nosi buty swojego kraju, które są jak sandały boeotańskie.
Ich włosy są długie i przykryte czapkami; całe ciało jest perfumowane.
Każdy człowiek ma pieczęć i rzeźbioną laskę, a na każdej lasce jest jakiś wizerunek, taki jak jabłko, róża, lilia lub orzeł: nikt nie nosi laski bez wizerunku.
Tak się noszą i ubierają – koniec cytatu.

DeTybO4W4AAE5v8.jpg large

Część 2 – tu Herodot wspomina Eneti czyli Veneti (Grecy nie znali litery V) = Wenetów czyli Sławian starożytnych i z tego fragmentu wynika że :

1) Eneti to dawni Babilończycy albo

2) Eneti to ludność będąca w ścisłych kontaktach handlowych z Babilończykami bo upadek Babilonu dotknął ich finansowo, przez niego cierpią biede i niedostatek i mają jeden zwyczaj taki sam jak mieli Babilończycy wg Herodota, akurat jeden Grek opisał ale tych obyczajów mogłobyć przecież więcej podobnych, tego do końca nie wiemy bo akurat taką a nie inną wiedzą dysponował Herodot i z tego dziś korzystamy jako dobrego starożytnego źródła, oddaje już mu głos  :

Cytat :

Będę teraz mówić o ich (Babilończyków) ustalonych zwyczajach.
Wg naszej oceny najmądrzejszy z nich to taki, który wg mojego dochodzenia jest również zwyczajem ENETI W ILYRII.

Jest tak:
Raz w roku w każdej wiosce wszystkie dziewice, które osiągnęły wiek do zawarcia małżeństwa, były zbierane i gromadzone w jednym miejscu i wokół nich zbierał się tłum ludzi.
Następnie obwoływacz miejski (crier) wystawiał je na sprzedaż, jedną za drugą, najpierw najpiękniejszą ze wszystkich; a potem, kiedy osiągnęła świetną cenę, wystawił na sprzedaż następną najatrakcyjniejszą, sprzedając wszystkie dziewice jako legalne żony.

Bogaci mężczyźni z Asyrii, którzy chcieli znaleźć żonę, prześcigali się w kupowaniu tych najpiękniejszych a zwykli ludzie, którzy chcieli się pobrać i nie mieli pieniędzy na piękne mogli wziąć brzydkie za małe pieniądze ponieważ gdy crier sprzedał wszystkie najpiękniejsze oferował na koncu brzydkie i kalekie każdemu, kto wziąłby taką żonę za najmniejszą kwotę, dopóki kwota nie spadnie do tego, który obiecał zaakceptować najmniejszą, pieniądze zapłacone w ten sposób za żony atrakcyjne, powodowały zapłacenie posagu tych brzydkich i kalekich i wzięcie ich również za żony.

Ale każdy mężczyzna który kupił dziewczynę, nie mogł zabrać jej bez zapewnienia i bez zabezpieczenia, że ​​w rzeczywistości uczyni ją żoną. A gdy taka para nie mogła się zgodzić, prawem było zwracanie pieniędzy.
Mężczyźni mogą także przyjeżdżać z innych wiosek, aby kupować żony, jeśli sobie tego życzą.
Był to więc ich najlepszy zwyczaj; ale w tej chwili zanikł; ostatnio wymyślili nowy obyczaj aby kobiety nie zostały skrzywdzone ani zabrane do innego miasta ponieważ podbój Babilonu spowodował, że ci ludzie zostali dotknięci biedą (cały czas Herodot mówi o Eneti – KV) i każdy z tych, którym brakuje środków do życia, prostytuuje swoje córki. – koniec cytatu

5182940_orig

Część 3 i ostatnia – Herodot tutaj mówi też o chorych, umarych i o tzw prostytucji sakralnej, seks był sferą sacrum poświęconą dla bóstw i był inaczej postrzegany, nie zrozumiemy tego starożytnego obyczaju przykladając do niego XXI – wieczne myślenie o seksie czy miłości, kiedyś te sprawy byly poprostu kulturowo tak a nie inaczej umocowane, żyjąc tam wtedy funkcjonowalibyśy tak samo, to jest bardzo proste przecież do zrozumienia.

Cytat :

Przechodzę teraz do następnego najmądrzejszego z ich zwyczajów: nie mając pożytku z lekarzy, przewożą chorych na rynek; wtedy ci, którzy zostali dotknięci tą samą chorobą co chory, lub widzieli innych w podobnych przypadkach, zbliżają się i doradzają choremu o jego chorobie i pocieszają go, mówiąc mu, w jaki sposób sami wyzdrowieli z tej choroby lub widzieli, jak inni wyzdrowieli.
Nie można przejść obok Chorego bez dania mu rady i próśb aby wyzdrowiał.

Umarli są zabalsamowani w miodzie do pochówku, a lament Babilończyków po zmarłych jest taki sam jak w Egipcie.
Ilekroć Babilończyk odbywał stosunek ze swoją żoną, oboje siedzą przed palącym sie całą noc kadzidłem i o świcie myją się; nie dotkną żadnego naczynia, zanim się nie umyją.
Jest to również zwyczaj w Arabii.

Najgorszym zwyczajem babilońskim jest ten, który zmusza każdą kobietę z Babilonu do tego aby raz w życiu usiadła w świątyni Afrodyty i odbyła stosunek z jakimś nieznajomym.
Wiele kobiet, które są bogate, dumne i nie lubią mieszać się z resztą, jadą do świątyni w krytych wagonach i stoją tam z wielkim orszakiem służących.

Ale większość zasiada w świętym przybytku Afrodyty, z koronami na głowach; wielka rzesza kobiet przychodzi i odchodzi; części światyni oznaczone linią biegną w każdą stronę, przez którą przechodzą ludzie i dokonują wyboru.
Gdy kobieta już tam usiądzie nie idzie do domu, zanim jakiś obcy nie rzuci pieniędzy na jej kolana i nie odbedzie z nią stosunku poza świątynią; a kiedy rzuca pieniądze, musi powiedzieć:

„Zapraszam cię w imię Mylitty” (to asyryjskie imię Afrodyty).

Nie ma znaczenia, jaką sume pieniędzy jej zostawi, kobieta nigdy nie odmówi, bo to byłby grzech, a pieniądze są uczynione świętymi. Podąża więc za pierwszym mężczyzną, który jej rzuca monety i nikogo nie odrzuca.
Po ich stosunku, wypełniając swój święty obowiązek wobec bogini, udaje się do domu; a potem nie będzie już żadnej łapówki, jakkolwiek wielkiej żadnej sumy pieniędzy by ją zdobyć.
Zatem kobiety, które są piękne i smukłe, szybko załatwiają swój obowiązek i odchodzą, a niewiele z nich musi długo czekać, ponieważ muszą przestrzegać prawa, niektóre z nich pozostają w światyni przez 3 lub 4 lata.
W niektórych częściach Cypru również istnieje taki zwyczaj.

Takie są zwyczaje u Babilończyków.
Ponadto w kraju są 3 plemiona, które jedzą tylko ryby, które łapią i suszą na słońcu; następnie tłuczą je po wrzuceniu do tłuczka i przecedzają wszystko przez płótno.
Kto chce ugniata je jak ciasto a inni pieką to jak chleb. – koniec cytatu

To na tyle, pozdrawiam facebookowych frustratów którzy gówno wiedzą i gówno czytaja ale lubią pobełkotać troche na youtubie w temacie czarnogłowologii, czasu widmowego, płaskiej ziemi i innych głupot, zasrany badziewiem mózg ciężko wyleczyć, właściwie się nie da bo na głupote leku do tej pory nie wymyślono!

Łapcie kłamczuszki na dobicie „babiloński Trzygłów” i polecam czytać książki Waddella zamiast onanizowania się po 4-godzinne wypociny Lalaka i Skwarka albo bełkot Szydłowskiego szukającego Nam przodków wśród biblijnych Izraelitów, to będziecie wiedzieli więcej, a jako że mam dobre serce to wrzuce wam link, tu jest wiedza a na youtubie jest CZYSTY BEŁKOT!

https://archive.org/search.php?query=Austine%20Waddell

61739380_397999471048004_7170904545889878016_n

17/10/2019

Kamil Vandal

ŹRÓDŁO :

Przekład angielski tom 1 – Herodotus „The Histories”
str 193-201
http://www.perseus.tufts.edu/hopper/text?doc=Perseus%3Atext%3A1999.01.0126%3Abook%3D1&force&fbclid=

Tadeusz Miller – 3 tysiące lat Państwa Polskiego, część I

Do rozbiorów każdy Polak wiedział i był nauczany, że Polska ma ponad 3 000 lat, ale nie uczono dlaczego. Poniżej bardzo ciekawa publikacja z odniesieniem do źródeł Tadeusza Millera.

Mgr inż. arch. Tadeusz Miller
3 tysiące lat
Państwa Polskiego
jakiego nie znamy

WSTĘP

Praca niniejsza powstała w sposób niezamierzony, przez rozszerzenie tematu nie bronionej pracy doktorskiej pt. „Historia Podlasia średniowiecznego”, opracowywanej od 1975 r. na Uniwersytecie Warszawskim w Warszawie, która w międzyczasie rozrosła się z konieczności powiązania historii Podlasia z dziejami sąsiednich krain. I tak, metodą łańcuchową, wkrótce objęła nie tylko ziemie polskie, lecz wykroczyła daleko poza ich granice, dając coraz bardziej przejrzysty obraz dziejów Narodu i Państwa Polskiego we wczesnym średniowieczu, w zakresie na jaki pozwalały wiadomości, dostępne źródła i czas. Pisana była bowiem dorywczo w chwilach wolnych od kłopotów i wielu obowiązków , jako jedyna z przyjemnostek badawczych pozwalających oderwać się od codzienności, odetchnąć i pójść parę kroków naprzód w nieznane dzieje przeszłości.

Tak oto powstała seria broszur:

„Bielsk Podlaski jakiego nie znamy”,

„Podlasie jakiego nie znamy”,

Jedna ze stolic Państwa Polskiego Bielsk Podlaski jakiego nie znamy”, a ich ukoronowaniem jest niniejsza książka pt.

„3 tysiące lat Państwa Polskiego jakiego nie znamy”.

Nie mogę też nie wspomnieć w tym miejscu p. Jana Wojtowicza nauczyciela z Bielska, wspomagającego mnie na początku przepisywaniem na maszynie, pierwszej osoby żywo zaciekawionej, której oczekiwania na nowe fakty z dziejów Bielska i okolicy były dla mnie dodatkowym bodźcem i zachętą do poszukiwań i prób wyjaśniania tajemnic zamierzchłej przeszłości Podlasia.

Historia, to prawda o przeszłości pomagająca budować przyszłość. Zniekształcona staje się przyczyną błędnych poczynań i klęsk społeczeństwa.

Zapoznając się stopniowo z historiografią doszedłem do wniosku, że dotychczas przedstawiane w piśmiennictwie dzieje Państwa Polskiego nasuwają wiele wątpliwości i pytań, gdyż nie wydaje się możliwe, ażeby np. z chaosu powstało od razu świetnie zorganizowane i silne Państwo Polskie budzące respekt u sąsiadów, a założone jakoby dopiero przez Mieszka I.

Również nie ustalono dotąd, gdzie znajdowała się kolebka i praojczyzna Słowian, na jakie ziemie się rozprzestrzenili i jakie nazwy nosiły główne ich plemiona. Liczne próby odpowiedzi na te pytania, nie trafiają jednak do przekonania czytelnikom.

Pierwsze wiadomości o Słowianach, przed początkiem nowej ery, podaje Herodot, później po n. Chrystusa – informatorzy rzymscy: Pomponjusz Mela, Pliniusz Starszy, Tacyt, Ptolemeusz. Dzielą ich na trzy, czy dwa odłamy: Wenetów mieszkających na północy, nad Wisłą i Oceanem Sarmackim, południowych – Sklawinów i wschodnich Antów. Wspominają też lud nieznanego pochodzenia – Neurów.

Dotąd nie ustalono ostatecznie kim byli Weneci i Neurowie. Skąd przybyli? Jakiego byli pochodzenia? Co oznacza ich nazwa? Jaką posługiwali się mową?

Które zamieszkiwali ziemie? Od kogo rolnicy – Słowianie przejęli nazwy narzędzi do uprawy roli? Czy mieli własne, czy zapożyczyli obce? Niepewne jest również przyjmowane dotychczas położenie pierwotnych siedzib Germanów.

Nie mniej niejasności i zapytań nasuwają twierdzenia współczesnych historyków, wobec jakoby milczenia dawnych źródeł pisanych, o niedawnym powstaniu Narodu Polskiego. Tak samo przeszkodę w rozwikłaniu wspomnianych zagadnień stanowi niepewność co do czasu wprowadzenia w Polsce chrześcijaństwa i późniejszych konsekwencji tego wydarzenia.

Ważnym zagadnieniem do rozstrzygnięcia pozostaje ustalenie pochodzenia ludów, które nadały nazwy topograficzne górom, rzekom i osiedlom w środkowej części Europy.

Zamierzeniem niniejszej pracy jest próba przedstawienia czasu zaistnienia, wielkości i znaczenia Państwa i Narodu Polskiego, oraz rozbudzenia większego zaciekawienia bogatymi dziejami Europy Środkowej przed X w.

Na treść niniejszej pracy złożyły się wiadomości o ziemiach i ludach zamieszkujących środkową Europę, przekazanych nam w dziełach autorów greckich, rzymskich, arabskich, angielskich, niemieckich, w latopisach ruskich, kronikach polskich, czeskich oraz własne odkrycia i wnioski.

Jeśli znajdzie ona u czytelników chociaż częściowe uznanie i przyczyni się do zmiany niektórych poglądów, a także dotychczasowych przekonań o naszej przeszłości, będzie to dla mnie najwyższą nagrodą.

Pragnę również w tym miejscu wyrazić szacunek i poważanie dla wszystkich autorów, z których dzieł korzystałem, a ich twierdzenia i przypuszczenia uważam za właściwe i słuszne, jak również dla tych z którymi się nie zgodziłem, lecz jednak wszystkie one razem pozwoliły mi jaśniej spojrzeć na zagadnienie i poznać istotę problemu.

Autor

veneti_eu_karta_1500pk-7

ROZDZIAŁ I – SŁOWIANIE

PIERWOTNE SIEDZIBY SŁOWIAN

Według wiadomości pochodzących ze źródeł arabskich z IX w. na południowym wschodzie Polski, od górnego biegu Prutu na zachód, zamieszkiwali Chorwaci.
Nazwa ich, której w etymologii dotąd nie wyjaśniono, od stuleci zaprząta uwagę historyków poszukujących odpowiedzi. Kim byli? Jakim plemieniem?
Gdzie znajdowały się ich pierwotne siedziby?
Co łączyło ich ze Słowianami zachodnimi?
Nazwa „Chorwaci” powtarza się na Bałkanach, nad Adriatykiem, w Czechach, Polsce, po obu stronach Dunaju.
Gdzież więc należałoby szukać miejsca jej narodzin?
By znaleźć odpowiedź na powyższe pytania, trzeba cofnąć się daleko wstecz do czasów jedności terytorialnej – praojczyzny Słowian.
Miejscem jej położenia zajmowali się dziejopisowie różnych narodowości, a m.in. Nestor, W. Kadłubek, J. Długosz.
Według najbardziej znanych teorii praojczyzna Słowian znajdowała się nad średnim Dunajem, w środkowej Europie, częściowo na obszarze Rosji i Ukrainy. Ostatecznie, po stwierdzeniu bliskiego pokrewieństwa mowy słowiańskiej z litewską i germańską, praojczyznę umiejscowiono na północ od Karpat, na przestrzeni od Łaby do Wołgi, Turkiestanu, Morza Bałtyckiego i Czarnego.
Powstały kolejne teorie, według których pierwotne siedziby Słowian znajdowały się na wschodzie lub zachodzie Polesia.
Wg J. Kostrzewskiego i L. Kozłowskiego praojczyzna Słowian obejmowała kraje od Łaby po Bug, od Pomorza po Karpaty. Najnowsze badania polskie i radzieckie umiejscawiają ją między Odrą i Dnieprem, lecz ustalenia dotyczące granicy północnej budzą wątpliwości.
Badania archeologiczne, antropologiczne, nazewnicze itp. pozwoliły rozszerzyć wiedzę na ten temat, jednak znaczna rozbieżność poglądów świadczy o tym, że zagadnienie to nie zostało jeszcze dostatecznie wyjaśnione.
Najstarszymi śladami życia Słowian na obszarach Europy są nazwy cieków, jezior, gór, znaleziska archeologiczne.
Nazwy rzek: Bug, Wisła, Odra, na ogół uznano za słowiańskie.
I chociaż, próbowano, nie wyjaśniono dotąd dokładnie ich pochodzenia i znaczenia, zaś Dniepru, Dniestru, Donu i Dunaju oraz Łaby zaliczono do obcych.
Z tym powierzchownym stanowiskiem nie można było się zgodzić, gdyż nie ulega wątpliwości, że większość wspomnianych rzek, jak również południowych dopływów Dunaju: Raby, Sawy, Drawy, Morawy, zachodnich dopływów Łaby oraz rzek: Wezery i Renu, są nazwami słowiańskimi.
Tysiące nazw słowiańskich, chociaż zniekształconych, znajdujemy też w zachodnich Niemczech, nad Renem, w Szwajcarii, północnych Włoszech. Słowiański rodowód mają również takie nazwy plemienne i terytorialne jak: Venetes, Veneti, Vindilia (wyspa), występujące nad zatoka Biskajską i w zachodniej Francji.
Pisze o tym w swym dziele „Historia Słowian” – E. Bogusławski i przytacza wiele przykładów nazw świadczących o pierwotnej słowiańskości obszarów dzisiejszych Niemiec.
Nazwy słowiańskie występują również dalej na zachodzie i północy Europy.
Do takich należą między innymi Londyn, Belfast, Belford.
Ich rodowód związany jest niewątpliwie z najazdami słowiańskimi i germańskimi na Wyspy Brytyjskie.
Pierwotną granicą Słowiańszczyzny na północnym wschodzie była rzeka Berezyna (od słowa brzeg – biereg, zn. brzeżna, biereżna, graniczna), na zachodzie z Celtami – Ren, Rhenus, słow. (H) ren, Hrań, Grań – granica – brzeg – krawędź – urwisko.
Są również inne dowody, świadczące o pierwotności Słowian na olbrzymim obszarze niżu europejskiego. Pozwalają one twierdzić, że Słowianie zamieszkiwali w dolinie dorzecza Dunaju, po okresie ostatniego zlodowacenia, zajmując wydłużony obszar niziny, ciągnący się od źródeł tej rzeki do zachodnich wybrzeży M. Czarnego. Śladem ich bytności na tym obszarze jest tzw. kultura selecka.
cropped-arminius-herman-e1531155384399.jpg

KOLEBKA I PRAOJCZYZNA SŁOWIAN

Zagadnienie praojczyzny Słowian dręczy wiele umysłów i rodzi szereg pytań. Skąd rozprzestrzenili się Słowianie, gdzie była kolebka ich narodów?
By rozwiązać to zagadnienie, należy cofnąć się o kilkanaście tysięcy lat, do okresu zlodowaceniakrakowskiego. W Europie południowej łańcuchy górskie Karpat, Sudetów, a od zachodu – Alp, osłaniały od północy wielką kotlinę naddunajską, stwarzając w kresie cofającego się zlodowacenia cieplejszy mikroklimat i lepsze warunki do życia człowieka. Tą wielką dolinę zamieszkiwali Słowianie, toteż stała się kolebką wszystkich narodów słowiańskich.
Tutaj też nastąpił podział Słowian na wschodnich i zachodnich, narzucony naturalnym przedziałem doliny przez łańcuchy górskie Żelaznej Bramy.
W miarę ocieplania się klimatu, Słowianie znad Istru – dolnego Dunaju, późniejsi Antowie, rozprzestrzenili się na nizinę czarnomorską, zajęli środkowe i wschodnie dorzecze Dniepru. Natomiast Słowianie zachodni przeszli przez przełęcz Dukielską, przełom Łaby i dolinę górnego Dunaju i zajęli dzisiejsze Morawy, Czechy i Bawarię, środkową część niżu europejskiego, od Renu po Berezynę i od Alp po północne brzegi Jutlandii, wchłaniając lub wypierając na północ wędrowną ludność lapońską …
Różnice w mowie Słowian wschodnich i zachodnich ukształtowały się jeszcze w dolinie naddunajskiej, na skutek jej podziału przez góry Żelaznej Bramy, a następnie w czasie wielowiekowej wędrówki na północ i zachód.
W chwili zetknięcia się na linii: górny Prut i Dniestr – Teterew i Berezyna, różnice te były już zdecydowanie zaznaczone w postaci mazurzenia Słowian zachodnich i braku tej cechy w mowie Słowian wschodnich.
Później gdy polepszyły się warunki klimatyczne na nizinach środkowoeuropejskich zwiększyła się liczba ludności słowiańskiej, zasiedlającej ziemie po wybrzeża Morza Północnego, Bałtyckiego i Adriatyckiego.

SŁOWIANIE. POCHODZENIE NAZWY

Przypuszczano do niedawna, że nazwa – Słowianie pochodzi od słów: sława, słowo, swoi, nazwy jeziora lub rzeki, imienia naczelnika, a przyrostek – anie wskazuje na nazwę terenu.
Nazwa ta ma jednak inne pochodzenie i składa się z dwóch słów: słowiański – łęg – nizina i łacińskiego – venio – przychodzę. Oznacza ludzi przychodzących z nizin S-łę/g/-veni/ti.
W mowie potocznej uległa ona skróceniu „uproszczeniu” dźwięk ł wyrażono dwoma literami – „ue” stąd – Sueveni.
Również Vibius Sequester w swoim zestawieniu nazw plemion, mówiąc o Słowianach, dźwięk ł wyraża dwoma literami – ue – tak jak ją wymawiają zwykle Polacy, tj. Suevi.
Wniosek powyższy o budowie n. „Słowianie” uwidacznia się też w zestawieniu różnych nazw Słowian i Polaków. Słę/g/veni/ti. n. słow.-łac. – przybyli z łęgów Słowenie Słowienie Słowianie Słowini
Sławini – od imienia Piasta – Sław.
Jego poddani to Sławini, a państwo – Sławia.
Źródła rzymskie najpierw nazywały Słowian – od przeszło dwóch tysięcy lat – Venetami, świadcząc tym o ciągłości istnienia narodu i państwa Wenetów .
Później, w VI w. źródła greckie zaczęły nazywać Słowian – Sklawenami.
Sclavenoi – niewolnicy –jest to greckie zniekształcenie przezwiskowe nazwy Słowian południowych.

WENECI – WĘŻOWIE

Pierwsze wiadomości o polskich plemionach, [co jest niewątpliwie zaskakujące], podaje prawie przed trzema tysiącami lat historyk grecki, piszący o dziejach wojen grecko-perskich, Herodot z Halikarnas.
Tymczasem w historiografii toczą się od dawna dyskusje, próbujące ustalić, które z plemion Europy środkowej, wymienionych przez starożytnych historyków, można uznać za słowiańskie: Wenetów, Neurów, czy Sarmatów?
Twierdzi się jednocześnie, że we wczesnym średniowieczu obszar Polski zamieszkiwały różne drobne plemiona słowiańskie, przemieszane z wędrownymi grupami ludności germańskiej, oraz mówi się, że Państwo Polskie jakoby stworzył i umocnił dopiero w X w. Mieszko I.
Zwróćmy uwagę, że obecną nazwę – Polska – od X w. poprzedzały jeszcze inne nazwy. Na zachodzie nazwano ją – Sławią.
Thietmar użył najpierw nazwy – Poleni, Polenia, później – Polonia.
Na wschodzie plemiona ruskie nazywały Polaków – Lachami.
Sądzi się również, że w użyciu była nazwa „Lędzice – Lędzianie „, lecz
„…Zagadnienie lokalizacji Lędziców (albo Lędzian) wywołuje poważne dyskusje naukowe”…
„Pogląd głoszący, że Lędzianie to późniejsi Polanie, kryje wiele niejasności, których nie potrafią obecnie oświetlić ani źródła pisane, ani archeologiczne”.
pisze Krzysztof Dąbrowski w: „Przymierze z archeologią”
Nie należy się temu dziwić, że tę nową, sztucznie stworzoną nazwę trudno powiązać z jakimkolwiek plemieniem.
Litwini i Łotysze nazywają państwo polskie – Lenkas, a Węgrzy – Lengiel.
Nie zauważono, że źródłem tej nazwy był naczelny gród – Łęck (Łuck), którego okolicznych mieszkańców nazywano Łęcanami Nestora-Łuticzi).
Z nimi najpierw, idąc ze wschodu, zetknęli się Węgrzy i od nazwy – Łęcanie, zaczęli nazywać ogół plemion polskich i Państwo Polskie.
Nazwa – Łęck (Łuck) pochodzi od łęku – zakola rzeki Styru, gdzie został zbudowany. Stąd łęk – lenk – leng w węgierskiej i bałtyckiej nazwie Polski.
Plemiona słowiańskie w średniowieczu i starożytności niewątpliwie nosiły jeszcze inne nazwy. Herodot, opisując Scytię, wspomina Neurów, których siedziby umieszcza po północnej stronie górnego Dniestru i pisze, że Nerowie musieli opuścić swoje pierwotne siedziby, z powodu nadmiernego rozmnożenia się Węży w ich dawnej ojczyźnie.
Jak wiemy, plemiona słowiańskie przybierały zwykle nazwy od rzek, nad którymi mieszkały. Przykładem takim są Wężowie nazywani od nazwy rzeki – Wąż, obecnej Warty, której współczesna nazwa pochodzi od słowa łacińskiego – verto, obracam, zmieniam. Pozostawili ją kupcy rzymscy wędrujący do Polski po stal, miód, wosk, kadzidło i bursztyn nad Morze Bałtyckie. Kształt biegu tej rzeki ściśle odpowiada jej pierwotnej nazwie, gdyż wije się jak wielki wąż dziewięcioma zakolami, nim wpadnie do Odry.
Nazwa Wężów – Węzów (mazurzenie) Wielkopolan, zapisana w wymowie łacińskiej przez starożytnych historyków: Pliniusza, Ptolemeusza, Tacyta przybrała formę – VENS w l.p., zaś w l.m. – VENETI, a w ustach Germanów – VENEDI.
Nazwa tego plemienia występuje jako składnik wielu nazw na olbrzymim obszarze Europy: od Zatoki Biskajskiej (na zachodzie Francji), Wysp Brytyjskich po Dźwinę, Berezynę, i od Morza Północnego, Bałtyckiego, po Adriatyckie.
Jeszcze starszym świadectwem dawnego istnienia plemienia Wenetów jest ich nazwa wymieniona około IX w. przed n. Chrystusa przez Homera – Henetoi (Wenetowie).
Już VIII w. przed n. Chrystusa Słowianie-Wallowie (Weleci) i Weneci kolejno opanowywali Wyspy Brytyjskie.
Ślady swej bytności pozostawili w postaci nazw: Cornwalia, Walia. Dzisiaj spotykamy tam wiele nazw osiedli ze słowiańską podstawą wal, went, biel np.:
Wasali– Wallów wspólnota
Wales– Wallowie
Welshpool                          – kałuża Weletów
Wallington                         – wallijski ród
Walligsborough                 – Wallów miasteczko
Welland                             – ziemia Weletów
Wentor (w. White)            – nie Wenetów
Belfast                               – bagienna twierdza
Bellingham                        – dom na bagnach
Belford                              – bagienny bród
Broadford                          – szeroki bród (ang.)
O Belgach (Weletach) pisze Cezar w Ks. V. 12.
„Wewnętrzną część Brytanii zamieszkują ludy, które w oparciu o przekazaną u nich tradycję twierdzą, że są tubylcami na wyspie, a w części nadmorskiej te ludy, które dla grabieży i prowadzenia wojny przybyły z Belgii (…), a po wszczęciu wojny tu pozostały i w dodatku poczęły uprawiać rolę”.
W Ks. II. 4. Cezar potwierdził panowanie Belgów (Weletów) w Brytanii:
„Królem ich (Suesjonów) był, jeszcze za naszych czasów, Dywicjakus … który poza znaczną częścią tych obszarów dzierżył władzę także nad Brytanią”;
Później Weneci podporządkowali sobie Wallów i poszli dalej na zachód.
Zajęli dzisiejszą północną Francję, po rzekę Loarę. Stworzyli potężne imperium rozpostarte od Zatoki Biskajskiej, po Berezynę.
Pomimo upływu ponad dwóch tysięcy lat wiele nazw na obszarze Francji zachowało słowiańskie brzmienie i znaczenie np.:
Brenne        – bagna między rzekami: Indre i Creuse
Sambre       – Sambr (zambr), żubr dopływ Mozy
Brest– Brześć. Twierdza w Bretanii
Orlean        – Orlin
Vend, vendresse, Vetoux, Vendome, Vendeuwre, Bellac, Belledonne, Bellegarde (dwa razy) bagienny gród, Belleme, Belley, Belvere, Vandea, Rennes, Lucotecia (luc-łęg, ł. tego – bronić), obronna wyspa. Breda – bród (hol.) Lacus Venetus– (Jez. Weneckie).
Na krańcach swego państwa Weneci zakładali silne twierdze np. Brest na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego w Bretanii, Brescia w północnych Włoszech, czy Brześć nad Bugiem. (Mapa II).
Niezwykle ważnym świadectwem zamieszkiwania Wenetów w północnej Francji, jeszcze w I w. p.n.e., jest dokument napisany przez Gajusza Juliusza Cezara p. t. „Commentarii de bello Gallico” tj. „Sprawozdanie z wojny gallijskiej”.
Pisał je jako wódz naczelny wojsk rzymskich, które podbiły Galję (późniejszą Francję).
Stwierdza w niej, że Weneci zamieszkujący północne obszary Galii od rzeki Loary do Sekwany po wybrzeże Kanału La Manche i Ocean Atlantycki, nazywają siebie w swoim języku Aremoricae (are – przy, more – morze) tzn. Pomorzanie.
A więc nazwa Pomorzan wbrew twierdzeniom znana była już przed dwoma tysiącami lat. Wybrzeża tej krainy nazywa Cezar weneckimi.
Dalej stwierdza, że:
„Plemię to cieszy się największym znaczeniem na całym morskim wybrzeżu w tych stronach, ponieważ Wenetowie mają bardzo wiele okrętów, na których zwykli żeglować do Brytanii, a wiedzą i doświadczeniem żeglarskim przewyższają inne plemiona”.
Dzięki żeglarskim i wojskowym umiejętnościom Pomorzanie trwali jeszcze długo w Bretanii pod panowaniem Celtów, a później Rzymian. 
Nie może więc być mowy o zacofaniu i dzikości plemion słowiańskich w starożytności, tak jak to przedstawiają niektórzy dziejopisowie.
Należy stwierdzić, że nazwa – Weneci, jest zrozumiałą polską nazwą plemienną ludu pierwotnie zamieszkującego Europę środkową, tj. jeszcze przed przybyciem Germanów do Skandynawii.
Nazwa jest wymieniana w najstarszych opisach starożytnych ludów Europy.
venedae max

ROZDZIAŁ II – POBLISKIE PLEMIONA

CELTOWIE

Nazwa „Celtowie” – Keltowie, łac. Galli, wbrew dotychczasowym domysłom, jest pochodzenia słowiańskiego. Powstała w VI w. przed n.e., w okresie bezpośredniego sąsiedztwa z Wenetami. Z okresu tego sąsiedztwa pochodzą, być może, w mowie polskiej dźwięki: ę i ą.
Gallii – Kallii oznacza „twardzi” od słów słow.: kalić, zakalić, skała, kaleczyć, kaliti, – hartować, stwardnieć, twardziel, uderzać twardym, utwardzać.
Wielkim wydarzeniem w dziejach ludzkości stało się odkrycie, najprawdopodobniej przez Celtów, sposobu wytapiania z rud żelaza, utwardzania go (hartowania) i przetwarzania na stal.
Spowodowało ono przełom w sposobach walki i w uprawie roli.
Dzięki niemu Celtowie wyposażeni w nową broń, twardszą od brązu, rozpoczęli w VII w. p.n.e. podboje sąsiednich plemion i narodów.
Pod ich ciosami cofnęło się imperium weneckie, sięgające w tym czasie Zatoki Biskajskiej, Morza Adriatyckiego, Skageraku, południowo zachodniej Szwecji i Norwegii, i Berezyny. 
W początkowej fazie swoich wypraw zdobywczych Celtowie opanowali całą Francję, Wyspy Brytyjskie.
W IV w. p.n.e. za panowania Przemysła, Weneci zagrożeni dalszymi podbojami Celtów zbudowali w ważnych strategicznie miejscach, na obrzeżach państwa, szereg twierdz o nazwach – Przemyśl – noszących imię tego władcy, tj. dwie w północnej Bawarii, jedną w Turyngii, na wyspie Hrannie [„Ranie”, „Rugii”], nad Sanem, Horyniem, nad Oką koło Kaługi. Wyznaczają one zasięg, w tym czasie, imperium weneckiego. (Mapa III)
W następnej fazie wypraw Celtowie opanowali Półwysep Pirenejski, północne Włochy. Część z nich przesunęła się w II w. p.n.e. na ziemie po południowej stronie Dunaju, by ostatecznie przenieść się do Małej Azji.
Tam utworzyli własne państwo – Galację.

WALLOWIE – WELECI

Osłabienie państwa Wenetów doprowadziło do sporów i walk wewnętrznych między ich książętami, oraz z podbitymi plemionami słowiańskimi.
Pierwsi Weleci, mieszkający między Renem i Wezerą skorzystali z okazji uwolnienia się od dominacji Wenetów i dla wzmocnienia swych sił zaciągali do swych wojsk germańskich wojowników – Sasów [przezwisko słowiańskie], szukających zajęcia lub osiedlenia poza Skandynawią.
Z czasem, po wzmocnieniu swojej obecności wśród Weletów, zaczęli osiedlać się na bardzo rzadko zaludnionym wybrzeżu M. Północnego, dając początek późniejszej Saksonii.
Nazwa Wallowie –”Wieleci” pochodzi od największego, głównego ramienia delty rzeki Renu, dziś nazywanego – Waal tzn. słow. Walny – silny, Wali, Weli – wielki, nad którym siedzieli.
W dzisiejszych Niemczech pozostały po nich liczne nazwy miejscowości, gór, rzek rozrzuconych między Renem, i Łabą jak np.: Gorinchem – Gorzyń, Wuppertal (wupper – wyprzała, tal. germ. – dolina), Koblencja (słow. Kob. – łęg, styk łęgów, Mozeli i Renu), Zwolle (zwoleń), Bielefeld (słow. – topielisko, feld – germ. Pole), Osnabruck (osna słow. Ość, bruck – germ. most, Most na rzece Ośnie), Groningen (groń – słow. Grań, krawędź), Bremen (słow. Bremno od brzemię – ciężar, mno – wymiana, miejsce wymiany ładunków – port). Hamburg (serb. chum – wzgórze, burg germ. gród, grodowe Wzgórze). Solingen – słow. su – przy, ling – łęgi,
Przy łęgach. Gronau – słow. groń – graniczny, au – germ. strumień. Lingen – Łęgi. Wipperfurt, wipper – słow. wyprzały, furt – germ. bród, Camen – kamień. Koesfeld, koes – słow. kos, feld – germ. pole, pole Kosa (ptaka – nazwisko). Kempen – kępy. Bieshaim, bies – słow. diabeł, heim – germ. siedlisko. Wipper – Wyprza – rzeka – od oparzelisk. Lippe – lipień – słow. ryba. Ost i West – falen – wschodni i zachodni Walowie – „Weleci”. Rothaar, rot – germ. czerwony, haar – słow. hary – góry. Hornisgrinde – górna grzęda (hora – góra, grinde – grzęda, grzbiet. Sarnensee (Szwajc.) sarnie jezioro i osiedle. Triberg – trzy góry. Bieler See – bielne jezioro. Stromberg, strom – stroma, berg – germ. góra. Straelen – os. Strzały nad rzeką Maas, 1. Dopł. Renu. Itd.
Drobne plemiona zamieszkujące pomorze Zachodnie, między Odrą i Łabą, nazywane są niewłaściwie „Wieletami”, gdyż nazwy te dotyczą nie plemion, lecz panujących weleckich władców.
Natomiast ogół plemion słowiańskich, mieszkających między tymi rzekami, oraz Hawelą i Sprewą, źródła łacińskie nazywały Obotrytami – Obodrzycami tzn. Przedwężami [Wężowie to Weneci].
Celtowie zdobyli wielkie obszary imperium weneckiego, znacznie osłabiając to państwo. Germanie mieszkający w Skandynawii, wykorzystując dogodną sytuację, zasiedlali w II-III w. na północy imperium zachodnie wybrzeża Szwecji i Norwegii wyspy (dziś duńskie), następnie lesistą, nieurodzajną, bardzo rzadko zaludnioną zachodnią część weneckiego półwyspu „Jutlandzkiego”.
Weneci jeszcze długo mieszkali na tych ziemiach pod panowaniem Germanów.
Po Wenetach pozostały chociaż nieliczne, lecz wymowne topograficzne nazwy słowiańskie, jak: wielka wyspa na północy Danii – Wendsyssel – wyspa Wenedów – Wenetów, Zatoka bursztynowa Jam-mer Bucht, nazwy miejscowości: Horne – Górne, Tollestrup – słow. toł – schowek i trup – kłoda. Horby – Garby, Holen słow. gołe, sted – miejsce (polana). Torslev, torz – słow. tchórz. Draby – drabiny, Karby – Garby, Horne II – Górne. Sillende, su – słow. przy lena – leniwa (rzeka), ziemie przy Lenie – Leniwej. Na południowym cyplu wyspy – Angeland, miejscowość – Tryggelev, gdzie była świątynia słowiańskiego boga Trzygłowa.
Na południowych wybrzeżach półwyspu, od nieurodzajnej strony zachodniej, pozostawali przez pewien czas Sasi, traktując ją jako pomost – drogę ze Skandynawii. Następnie miejsce po nich zajęli na krótko, również przybyli tą samą drogą ze Skandynawii, Anglowie, Danowie i Jutowie, którzy około roku 450 przenieśli się na opanowaną część Wielkiej Brytanii.
Pomimo przemarszów różnych plemion germańskich przez tę część Półwyspu Jutlandzkiego i prób zasiedlania, zachowała się jeszcze długo ludność i nazwy topograficzne ziem po pierwotnej ludności weneckiej jak: rzeka Leck – Łęk, osiedle na łuku tej rzeki który potwierdza jej słowiańskość (podobnie jak rzeka i miasto Ełk pochodzi od dawnego – Łęk łęku).
Rzeka Soholmer au, gdzie – so – jest słowiańskim – są tzn. przy, holmer – chełm, wzgórze (45 m n.p.m.) i germ. au – strumień. Au – jest objaśnieniem przedmiotu tj. niezrozumiałej słowiańskiej nazwy rzeki, która zatacza opasujący wzgórze łuk. Arlau – Orla rzeka. Garding – gród (marny).
Bredebro – bre – słow. gadać, debro słow. wertep, gadający wertep. Grode – Gród, twierdza i inne.
Należy zauważyć, że Słowianie Weneci-Chorwaci zasiedlili przed wiekami południowo-zachodnie obszary Skandynawii położone w dzisiejszej Szwecji i Norwegii, o czym świadczą zachowane Chorwackie-Harudów nazwy topograficzne np. Hordaland, Hardanger Fiord, Hardanger Fiell, rzeki Otra, właściwa pierwotna nazwa Odry, Sira zn. szeroka. Niss-an-nanizana na przeszkody, Nida (Nita, Nitka) – wąska.

SCYTOWIE

W tym czasie, gdy na obszarze późniejszej Francji Celtowie rozpoczęli ekspansję, w VII wieku pne, przeciw imperium weneckiemu, na wschodzie Europy zachodziły wielkie zmiany.
Około połowy trzeciego tysiąclecia pne, przesuwające się z Azji na zachód, ze stepów nadkaspijskich ludy koczownicze napotykały na swej drodze potężną, nie do przebycia, zaporę słowiańską.
Wskutek tego przemieszczanie się tych ludów uzyskiwało określony kierunek: na północ lub południe Europy.
Jeden z nich – Scytowie, usadowili się nad dolnym Dnieprem i Donem, a ze wzrostem swej potęgi opanowali Słowian wschodnich – Antów i dokonywali coraz śmielszych wypadów, zapuszczając się w głąb kraju Wenetów.
Granice władztwa Scytów oparły się o imperium Weneckie. 

GERMANIE

Na północnym wschodzie Europy Weneci sąsiadowali z nielicznym ludem rolniczo-leśnym – Boudynami i Sarmatami (Bałtami) siedzącymi nad górnym Dnieprem, Sożą, Desną i Oką. (Ptolemeusz).

W VI w. pne koczujący na stepach nadkaspijskich Germanie (pod naciskiem silniejszych ludów azjatyckich – Scytów), zmuszeni byli do wędrówki na zachód i północ. Można przypuszczać, że wtedy na pewien czas opanowali Bałtów, a następnie – nie mogąc się przebić przez obszary słowiańskie – skierowali się na północ zajmując Wyżynę Wałdajską i okolice.

Stąd na pograniczu słowiańsko-ugrofińskim występują liczne germańskie nazwy topograficzne i plemienne: Dudlebowie, Dregowicze, jeziora: Seliger, Ilmer … wydaje się, że germańskie wpływy noszą również imiona szlachty łotewskiej, litewskiej, jaćwieskiej itp.

Wg uczonego niemieckiego – Fressela, Germanie mieszkali pierwotnie w Azji, w okolicach Samarkandy. Stąd przez stepy nadkaspijskie, wyżynę wschodnioeuropejską, Wałdajską dotarli nad Bałtyk.

W dalszej wędrówce z brzegów Zatoki Fińskiej przedostali się po lodzie na Wyspy Alandzkie, a następnie przez Zatokę Botnicką – na Półwysep Skandynawski, w bardzo rzadko zaludnione okolice Sigtuny, Upsali i Birki, które stały się ich nowym miejscem osiedlenia.

Na opanowanej krainie napotykali niezrozumiałe nazwy rzek, do których dodawali germańskie objaśnienie tj. – „an”, „au”, „elf’ (strumień, rzeka), co świadczy też o ich obcości na obszarze Skandynawii. Wkrótce zajęli znaczne, mało przydatne dla rolnictwa obszary. Ujarzmienie ugrofińskiej, słowiańskiej, czy też lapońskiej miejscowej nielicznej ludności, spowodowało wzrost liczebności i siły Germanów i doprowadziło, dzięki spokojowi i odosobnieniu tych ziem północy, do przeludnienia ubogiej w żywność krainy.

Trudne warunki klimatyczne i żywnościowe zmuszały do gospodarności i szukania nowych miejsc osiedlenia dla szybko zwiększającej się liczebności plemienia, a łupieżcze wyprawy – do karności i posłuszeństwa.

W VI w. pne próbowali oni zasiedlić wyspy i bardzo rzadko zaludnioną północną część półwyspu Weneckiego dziś nazywanego Jutlandzkim”, z którego rozpoczęli wyprawy na Europę Zachodnią. Wspominają o tym źródła łacińskie:

„Gens Germaniae inter Rhenum, Moesium, Danuwium incolens, oriunda et profecta ex Chersoneso Cimbrica; Aednorum fines populantur, cum Ariowisto adwersus Caesarem pugnant”

to znaczy

Naród germański zamieszkujący między Renem, Menem, Dunajem rzekami, pochodzący w rzeczywistości z chersońskiego Cymbricum … (Jutlandii).

Tych wojowników północy ceniono za doświadczenie wojenne i organizacyjne. Korzystano też z pomocy drużyn germańskich w walkach z zewnętrznymi i wewnętrznymi przeciwnikami i nie raz powoływano na przywódców różnych rolniczych plemion słowiańskich.

W starożytności wiele ludów otrzymało nazwy pochodzące od imienia lub narodowości swoich przywódców, książąt i królów, którzy uważani byli za właścicieli – panów rządzących przez nich krajów. Dlatego słowiańskie księstwa zachodniej i wschodniej Słowiańszczyzny, na czele z germańskimi dynastiami i drużynami, nazywali później obcy, starożytni historycy – Germanią.

Nie było przecież możliwe, by uboga rzadko zaludniona Skandynawia mogła wystawić olbrzymią armię, opanować ludną i bogatą Europę zachodnią i północną Afrykę. W późniejszych czasach podobnie też nazwano – Galię – rządzoną przez germańskich Franków – Francją, państwa wschodnich Słowian – Antów od nazwy ich germańskich książąt Russów – Rusią, a celtycką Brytanię od nazwy germańskich najeźdźców Anglów – Anglią itp.

Kraje te nie utraciły swego pierwotnego narodowego charakteru, gdyż Germanie stanowili ułamek wśród, rządzonej przez nich ludności.

W VI w. pne Celtowie, dzięki odkryciu sposobu wytapiania z rud żelaza i przerabiania na stal, wyparli Wenetów opanowali Aremorykę, oraz znaczną część Europy, powodując zmiany w równowadze sił politycznych i zamieszki wśród Słowian zachodnich.

Sytuację wykorzystali skandynawscy Germanie, urządzając w III w.pne. Wyprawy łupieżcze i zdobywcze, szlakami wodnymi na południe, próbując usadowić się na północnych wybrzeżach Morza Północnego.

DNA-borders

Okazją do tego, po uwolnieniu się od dominacji Wenetów, stały się walki między Wallami o władzę. Przeciwnicy dla wzmocnienia swych sił wspierali się na germańskich wojownikach, którzy stopniowo sadowiąc się opanowali na stałe najpierw część bardzo rzadko zaludnionych wysp u ujścia Renu, następnie wybrzeża morskie między Renem a Wezerą.

Zajęte obszary miały kształt wora-saka i od niego nazwano germańskich przybyszów po słowiańsku – sakami, co znaczy siedzący w worku. Później obszar ten z łacińska określano Saksonią.

Odtąd, rozwinięty z biegiem czasu, wydłużony klin germański na pograniczu celtycko-słowiańskim, a w głównej swej masie słowiański, parł niepowstrzymanie na południe, wchłaniając stopniowo podległe i drobne, skłócone plemiona zachodnich Słowian, wreszcie wydłużył się aż do Alp, obejmując w V w. częściowo ziemie słowiańskie: Panonni, Kartynii i Bawarię.

Jak już wspomniałem, wbrew przyjętemu w dziejopisarstwie przekonaniu, rzadko zaludniona Skandynawia nie była w stanie zagrozić kolosowi słowiańskiemu. Jednak współudział ludności słowiańskiej w wyprawach niepomiernie zwiększał siły najeźdźców, pozwalał zagarniać coraz większe obszary, ułatwiał germanizację i ostatecznie wchłonąć Słowian i ziemie słowiańskie Wallów, znajdujące się między Renem i Wezerą.

Cezar w swym dziele „Commentarii de bello Gallico” nie odróżniał Germanów od Słowian, chociaż wymieniał nazwy ich plemion (Harudes, Tribokowie, Weneci …) i podziwiał waleczność.

Nazwy słowiańskie plemion weleckich uległy zatarciu, a określane imionami germańskich wodzów zatraciły pierwotne znaczenie i brzmienie.

Marsz Germanów na wschód powstrzymało potężne państwo Chorwatów (Wenetów), obejmujące na zachodzie dorzecze rzeki Łaby.

Co określił przed dwoma tysiącami lat Vibius Sequester słowami:

„Albis Germanie Suewos a cervetiis dividit”

tzn. Łaba germańskich Słowian od Chorwatów oddziela.

Również wiadomość tę potwierdza w końcu VI w. Teofylakt Simokalta pisząc, że siedziby Słowian sięgały Morza Północnego. Słowianie zachodni pod rządami Germanów trwali jeszcze przez wieki.

Tymczasem od wschodu, wzdłuż biegu Dunaju, powstał drugi potężny klin.

Tędy bowiem przez ziemie słowiańskie, prowadziły drogi odwiecznych najazdów koczowników azjatyckich ze wschodu na Europę.

Tędy szły główne wyprawy Scytów od X w pne, Hunnów w IV w., germańskich Ostrogotów, Longobardów, Gepidów, następnie Awarów w VI w., Bułgarów w X w., później Węgrów, Połowców, Pieczyngów i na koniec Tatarów.

Drużyny germańskich wojowników, wędrujące w różnych okresach z północy Dźwiną, Wisłą, Prypecią i Dnieprem ze Skandynawii na dłuższy pobyt na stepach czarnomorskich, choć niewielkie liczebnie, złożone przeważnie z młodzieży, dobrze uzbrojone, zorganizowane i wyćwiczone w ciągłych wyprawach łupieżczych, stanowiły groźną siłę. Tutaj następowała ich koncentracja i zwiększenie liczebności szeregów przez współdziałanie z miejscową ludnością.

Potrafiły one na krótko opanować znaczne obszary, lecz po rozbiciu wycofywały się, lub rozpływały wśród tubylców. Kolejne fale najeźdźców, różnego pochodzenia przechodziły wzdłuż biegu Dunaju i zanikały, doprowadziły jednak do przerzedzenia lub wyniszczenia osiadłej tu spokojnej, rolniczej, pierwotnej ludności słowiańskiej, która po opanowaniu części kotliny naddunajskiej przez Awarów i ostatecznie Węgrów, przestała prawie istnieć, a wielki, jednolity obszar słowiański, sięgający od Bałtyku na południe po Grecję, Albanię, Włochy, M. Czarne, Alpy i M. Północne, ciągnący się od Renu do Dniepru – został rozcięty na dwie części: południową i północną. Najeźdźcy stali się władcami i przegrodą, a obcy kordon w kształcie pierścienia zamknął się trwale.

Odizolowane grupy plemion słowiańskich na południu i północy Europy znalazły się pod wpływem różnych kultur, języków i ras.

Słowianie południowi otrzymali w ciągu wieków znaczną domieszkę krwi śródziemnomorskiej – stąd ich śniadość, ciemne oczy i włosy.

Słowianie północni – domieszkę krwi germańskiej, bałtyckiej i ugrofińskiej. Odtąd zmierzały one w odmiennych kierunkach.

Warto w tym miejscu zanotować kilka spostrzeżeń.

Zarośnięci, rudowłosi germańscy koczownicy, podobnie jak i inne wędrowne ludy pasterskie, trudniące się hodowlą i wypasem bydła, przez swą ruchliwość mieszali się ze sobą, uniemożliwiając wytworzenie zjawisk regionalnych.

Natomiast Słowianie – rolnicy, pozostający na miejscu swego zamieszkania przez tysiące lat, wytworzyli niezwykle bogatą, różnorodną, miejscową kulturę materialną i duchową, przejawiającą się w zwyczajach, jednolitej mowie, niespotykanej u innych ludów, różnorodności strojów i pieśni ludowych.

Cezar w swym dziele z I w. p.n.e. „De bello …” tak scharakteryzował Germanów:

„Uprawą roli nie zajmują się, a pożywienie ich składa się po większej części z mleka, sera i mięsa. Nikt z nich nie ma ściśle wydzielonego pola albo posiadłości własnej … a po roku (naczelnicy) zmuszają do przejścia gdzie indziej”.

„…rozboju, którym się trudnią poza granicami swego kraju nie uważają za hańbę”

„Zbożem niewiele się żywią lecz przeważnie mlekiem i mięsem … Wyrastają na ludzi o potężnej strukturze cielesnej, nie noszą innej odzieży poza skórami …”

595p

Nie ulega więc wątpliwości, że jeszcze na początku nowej ery Germanie prowadzili życie na pół koczownicze, trudnili się wypasem bydła, odziewali w skóry i zmienili stale miejsce przebywania. Uprawą roli nie trudnili się, a niewielkie ilości zboża na swoje potrzeby kupowali lub zdobywali u plemion słowiańskich.

Utrwaliła się więc niesłuszna opinia, że Słowianie zamieszkujący dogodne dla rolnictwa obszary Europy przejęli od Germanów ze Skandynawii, gdzie nigdy nie było warunków do uprawy ziemiopłodów, udoskonalone narzędzie do prac rolniczych tj. -PŁUG-, że jest to nazwa nie polska, lecz germańska.

Wynikałoby z tego, że dawni koczownicy, później wojownicy, mieszkańcy nieprzydatnych dla uprawy zbóż ziem, byli jakoby mistrzami w tej dziedzinie, gdyż jak czytamy w Słowniku etymologicznym j. p. Al. Brücknera 1974 – pług to:

„Pożyczka słowiańska z niemieckiego – Pflug … z pierwotnego – plog, co znaczyło „kołek”.

Zwróćmy uwagę, że pług to narzędzie płaskie, które otrzymało nazwę od swego kształtu tj. od słowiańskiego – plo, pło, pleso, co oznacza płaską, gładką przestrzeń, wodną, taflę; pas, płocha, płosk, płaski, płożyć się – rosnąć płasko.

Przecież pług składa się zasadniczo z płaskich elementów tj. lemiesza i odkładnicy i z kołkiem nie ma żadnego podobieństwa. Jest więc niewątpliwie nazwą słowiańską, przyswojoną, podobnie jak wiele słów, z mowy Słowian przez Germanów, przybyszów z zimnej Skandynawii.

Np. jako koczownicy słowa – granica – nie znali. Wprowadzili je dopiero Krzyżacy biorąc z mowy polskiej jako – grenze – do języka niemieckiego (Al. Brückner).

Słowiańskie narzędzia rolnicze to:

brona – niem. Krahe
grabie – niem. Harke
łopata – Schaufel
radło – słow.
socha – słow. słup, stołp
sierp – niem. Sichel
kosa – Sense
motyka – słowiańska nazwa motyki przeszła nawet do Anglii jako „mattoc”7
żniwo – słowo słowiańskie

BAŁTOWIE

Odejście Germanów, pod naciskiem Scytów na północ, spowodowało odsłonięcie drobnych plemion „bałtyjskich” mieszkających na wschód od bagien poleskich, za Berezyną, wśród potężnych puszcz górnego dorzecza Dniepru, Soży, Desny i Oki. Byli to, nazwani, wg mapy Ptolemeusza – Boudynowie i Sarmaci. Napastowani i rabowani przez Scytów musieli się przenieść w bardziej spokojne okolice, na pogranicze wenecko-ugrofińskie, położone w dorzeczu Dźwiny i Niemna.

Najpierw przywędrowali tam Boudynowie – bezpośredni sąsiedzi Wenetów. Następnie przeniosła się ich dalsza część (Sarmaci), mieszkająca dalej ku wschodowi (późniejsi Litwini) i zajęła ziemie między Dzwiną i Niemnem.

Śladem tej wędrówki są liczne nazwy „bałtyjskie”, pozostawione długim pasem od źródeł Dniepru, Soży, Desny i Oki, między Dzwiną i Berezyną, po obecną granicę łotewską i litewską.

Nazwa „Boudynowie” ma charakter zachodniosłowiański i jest złożona z dwóch słów: Bou – i – dyno. Pierwsza oznacza – biele – a druga – dno. Boudynowie więc to lud siedzący za skrajem – dnem bagien poleskich. I rzeczywiście, Boudynowie mieszkali pierwotnie na obszarach położonych za bagnami Polesia i bagnistej doliny Berezyny – późniejsi Łotysze.

Drugim plemieniem „bałtyjskim”, zajmującym ziemie bardziej na wschód, nad górną Desną i Oką, byli Sarmaci wymienieni przez Herodota, a później w IX w. przez króla Alfreda. Ich łacińska nazwa jest epitetem i oznacza wspólnotę biedaków, gdyż rzeczywiście, zamieszkiwali ubogą krainę i cierpieli niedostatek. Byli to przyszli Litwini i Jaćwingowie.

Na północnym wschodzie terytoria słowiańskie sięgały klinem Dźwiny i Bałtyku. Z tych czasów nad morzem, przy ujściu rzeki Windawy przetrwał do XIII w. wśród „Bałtów” i Ugrofinów odłam Wenetów odcięty przez przybyszów z jednej, a Finów z drugiej strony, z głównym grodem Wents-pils (gród Wenetów), którą to nazwę wprowadzili już przybyli Bałtowie.

Na ziemiach opuszczonych przez Bałtów, jak podaje Herodot, osiedlili się w VI wieku pne Neurowie, czyli Mazowszanie. Wg Powiest’i Wremiennych Let, Lachowie: tj. „Wiatycze i Radymicze”.

133bbffd6d5c40d75364743c00b96305

ROZDZIAŁ III – CHORWACI

NEUROWIE

Historyk grecki, Herodot, żyjący około 485-425 r. przed n. Chrystusa, opisując Stytię (Ks. IV 101) wymienia jej sąsiadów – Neurów. Siedziby ich umieszcza po północnej stronie górnego Dniestru, na obszarze Podola i Wołynia. Wymienia też Ziemię Nurską leżącą nad Bugiem. Herodot podaje, że Neurowie zajęli ziemie, na których siedzą, na około 100 lat przed wyprawą Dariusza na Scytów /512r., tj. około połowy VII w. przed n. Chrystusa. Musieli opuścić swoje pierwotne siedziby z powodu nadmiernego rozmnożenia się „Węży” w ich dawnej ojczyźnie.

Ci Wężowie to Wielkopolanie, których nazwa pochodzi od rzeki Warty – dawniej Węża, nad którą siedzieli. Badania archeologiczne potwierdziły związek kultury Nurów z kulturą łużycką umiejscowioną na obszarze Wielkopolski.

chrobacja1

WIĘCICY I RADYMICY

Jak można przypuszczać, książęta z wielkopolski wzniecili spory rodzinne z książętami Mazowsza (Neurami), które doprowadziły do wyparcia z kraju w VII w. przed n. Chrystusa mazowieckich książąt – braci: Radyma i Więcka, wraz z dobytkiem, częścią podległej ludności ze swymi rodami i wojskiem za Berezynę, na opuszczone przez Bałtów ziemie górnych dorzeczy Dniepru, Soży, Desny i Oki (wg Herodota, na północ od Scytów).

Nowym miejscom osiedlenia dali nazwy swych opuszczonych osiedli: Bielsk, Suraż II, Brańsk (Brjansk), Płock (Połock), Karczew (Karaczew), Tuła, Borysów, Ostaszków, Bychów (Bychow), Rzeczyca (Reczyca), Studzianka, Sienno, Wieliszew, Rogacze, Kozielsk, Kaługa, Gorsk, Drochowo (Dorohowo), Gorodnia, Wrotynia (Worotynia) itd.

Żyjący później, bo prawie przed tysiącem lat, znakomity ruski, kijowski kronikarz – Nestor – wspomina o tych wydarzeniach, pisząc o Wiatyczach i Radymiczach, że są Lachami (Polakami).

„Radymiczy bo i Wiatyczy ot Ljachow biasta bo dwa brata w Ljaszech Radym a drugij Wiatok i priszedsza siadosta Radim na Riożju (Soży) i prozwasia Radymiczy, a Wiatko siedie swoim rodom po Osie (Oka) ot niego prozwaszasia Wiatyczy i żywiachu w mire …

POCHODZENIE NAZWY NEURÓW

Od V w. pne pojawiło się historiografii wiele nazw plemion wschodnio-słowiańskich i sąsiadujących z nimi plemion zachodnio-słowiańskich. Niektóre z nich zanikły, a w użyciu znalazły się liczne nowe. Ogólnie rzecz biorąc, w ciągu wieków ich liczba powiększyła się kilkakrotnie.

Zrodziły się przy tym wątpliwości i twierdzenia mówiące, że niektóre z nazw są wytworem fantazji, zostały zmyślone lub też, że noszące je plemiona zmieniły miejsce zamieszkania. Rzeczywistość wyglądała nieco inaczej. Znaczny wpływ na brzmienie topograficznych nazw plemiennych wywarły wydarzenia w środkowej i wschodniej Europie, na początku I-go tysiąclecia pne. Omówienie tych wydarzeń pozwala wyjaśnić zmiany. jakie zaszły w nazewnictwie topograficznym i nazewnictwie niektórych plemion, oraz określić ich siedziby. Zmiany te miały niewątpliwie bezpośredni wpływ na dzieje Podlasia i losy sąsiadujących z nim krain, szczególnie położonych na południu i wschodzie. Zaistniała więc konieczność omówienia tej zależności i jej skutków.

Ważnym wydarzeniem, na początku pierwszego tysiąclecia i w II-III w. pne stały się zdobywcze wyprawy Germanów: Gotów, Wikingów, Normanów, Waregów. Docierali oni drogami morskimi i lądowymi do Anglii, Francji, Hiszpanii, Włoch i północnej Afryki. Część tych wypraw prowadziła na wschód i południe Europy.

Odbywały się one najdogodniejszymi, dla tych już morskich plemion, drogami wodnymi, jakimi były rzeki. Jedną z nich stały się: Wisła i Bug. łączące się poprzez Prypeć, Dniepr z Morzem Czarnym. Płynęły nimi zbrojne łupieskie drużyny, kupcy i gromady Skandynawów, opuszczających swą ubogą ojczyznę i szukających nowych miejsc osiedlenia zgodnie ze starą, wynikającą z konieczności, tradycją.

Szczególnie natężone wędrówki przez obszar Polski odbywały się w II i III w. n.e i pozostawiły trwały ślad m. in. w zmienionych nazwach niektórych rzek. Jedną z nich jest nazwa Bugu. Pochodzi ona od słowa germ. bougen – co oznacza łuk, zagięcie i określa kształt biegu rzeki. Nazwy tej używali przemierzający Polskę germańscy wędrowcy. Z czasem upowszechniła się wśród ludności słowiańskiej, pomimo, że miała obce brzmienie.

Zauważmy, że w ciągu wieków przy ważnych brodach rzecznych powstały twierdze, grody i osiedla noszące nazwy tych rzek. I tak, nad Wisłą jest osiedle Wisła, nad Narwią jest Narew, nad Nurcem jest Nurzec, nad Ełkiem jest Ełk (d. Łęk-zgięcie), nad Białą – Biała itp. natomiast niezrozumiałym jest, dlaczego nad wielką rzeką Bugiem nie ma osiedla „Bug”. Brak ten nasuwa przypuszczenie, że jest ona nową i obcą nazwą rzeki.

Zwróćmy też uwagę na prawe dopływy Bugu, które tworzą całą rodzinę nazw rzecznych z rdzeniem „nur”, zaczynających się od „imienia wnuka” – Nurczyk, a biorących swój początek od „syna” – Nurca. Nad nim, przy brodzie, leży osiedle Nurzec. Do kompletu brak tylko „imienia dziada” – Nura. Lecz tuż przy ujściu Nurca do Bugu, nad Bugiem, przy ważnym brodzie znajduje się osiedle Nur, którego nazwa jest niewątpliwie pozostałością pierwotnej nazwy tej rzeki.

Nazwy: Nurczyk, Nurzec i Nur podobnie brzmiące, podkreślają kształt tych rzek i fakt, że kolejno pierwsza z nich wpada do drugiej, a druga do trzeciej.

Przyczyną nadania im tej samej nazwy wyjaśnia znaczenie rdzenia „nur”, gdyż po-nur-y oznacza człowieka pochylonego, przygnębionego, za-nur-zyć – obniżyć (zgiąć się), z-nur-zony – pochylony (zgięty, zmęczony).

Wymownym argumentem jest kształt biegu tych rzek, i przy tym, jak nigdzie, tworzą one współzależną grupę nazw topograficznych, o tym samym rdzeniu. Nazwę Nura, jak to zwykle czyniono, przeniesiono na plemię zamieszkujące jego dorzecza a mieszkańców dorzecza nazwano Nurami – NEURAMI.

Część Neurów (Wiatycze i Radymicze) w walce w Wielkopolanami o władzę pod naciskiem silniejszych rodzimych przeciwników, wywędrowała na wschód i osiedliła się w dorzeczu Dniepru, Soży, Desny i Oki.

Wg Herodota na północ od Scytów, gdzie pierwotnie mieszkali Boudynowie i Sarmaci sąsiadujący od zachodu z Neurami. Neurowie zasiedlili olbrzymi obszar, na wschód od Berezyn. Byli najdalej wysuniętym na wschód plemieniem Wenetów. Zaś głównym ich grodem na Wołyniu i Podolu było – Łęck(o) – od słowa – łęk-łąk-/łuk, oznaczający zagięcie biegu rzeki. W latopisach zapisano w ruskiej formie nazwę grodu – Łuck. Od niej z kolei utworzono nazwę plemienia – Łuticzy.

Wg K. Porfirogenety – Lendinoi – („Lędzianie”), prawidłowo – Łęcanie-Łęczanie. Długotrwałe wędrówki Germanów w II i III w. n.e wzdłuż biegu rzek przez krainy słowiańskie, wpłynęły nie tylko na zmianę nazw niektórych rzek, lecz również pośrednio na związane z nimi nazwy plemion. Nazwy te, rozpowszechnione następnie na południu Europy, zapisano w kronikach. Stąd liczba nazw tych samych plemion, wyrażona w różnych językach, znacznie wzrosła, powodując dziś zamieszanie w ich oznaczeniu i lokalizacji.

Po utrwaleniu się nazwy – Bug, w miejsce – Nur, Nurów czyli Neurów zaczęto nazywać BUŻANAMI.

Neurowie zajmowali na południowym wschodzie obszar najbardziej zagrożony napadami koczowników od strony stepów. Prowadziły tędy główne szlaki wojenne i handlowe znad M. Czarnego do środkowej Europy.

Tędy prowadziły wyprawy Scytów na ziemie polskie, a od I połowy I-go tysiąclecia n.e Hunnów, Awarów później Pieczyngów, Bułgarów, Połowców, książąt ruskich, Tatarów. Zagrożenie to zmuszało (Bużan-Neurów) – do stałej gotowości obronnej i budowy licznych i potężnych grodów.

O liczebności i sile tego plemienia świadczy tzw. Geograf Bawarski, wg którego Bużanie posiadali 231 grodów. By zapewnić tym ziemiom większe bezpieczeństwo w południowo-wschodniej części zajmowanego przez nich obszaru, w dorzeczu górnego Prutu, Dniestru i gór, zbudowany został system twierdz, zamykający drogę na zachód, w głąb ziem polskich.

Nazywano go Grodami Czerwieńskimi od nazwy głównej twierdzy – Czerwienia. Posiadały one decydujące znaczenie w systemie obronnym wschodnich granic Polski.

W IX w. w miejsce nazwy Neurów, Geograf Bawarski wymienia nazwę Bużan.

O innych plemionach pisze cesarz bizantyjski K. Porfirogeneta. który w połowie X-go stulecia wymienia Siewierzan, Drewlan, Dregowiczów i Krywiczów. Następnie z Powiest’i Wremiennych Let, obejmującej okres od IX do XII wieku, dowiadujemy się jeszcze o istnieniu takich plemion jak: Uhlicze, Tywercy, Połocczanie, Polanie, Radymicze, Wiatycze, Chorwaci, Słowenie, Dulęby i Wołynianie.

Polskie źródła natomiast, zawierają informacje o Polesianach. Nie wszystkie jednak wyżej wymienione nazwy są nazwami plemiennymi. Nazwę Bużan wymieniają latopisy do XII w., a później zanika.

slavs tribes

NAZWY RZEK SŁOWIAŃSKICH

Świadectwem pierwotności Słowian między Renem, Dnieprem i Dunajem a Morzem Północnym i Bałtykiem są niewątpliwie nazwy rzek tego obszaru.

Z przekazu Jordanesa wiemy, że Słowian nazywano Wenetami do chwili, gdy nastąpił ich podział na 3 grupy, lecz dotąd nie wyjaśniono od czego pochodzi ta niezrozumiała nazwa.

Uważano dotychczas, że jest ona obcego pochodzenia. W rzeczywistości, jak wyżej wspomniałem, jest to l.mn. pierwotnej, zlatynizowanej nazwy rzeki – Węża, czyli Warty. Od nazwy tej rzeki Wielkopolan nazywano dawniej Wężami.

Stworzyli oni w starożytności potężne imperium rozpościerające się od Zatoki Biskajskiej do Berezyny, od Bałtyku po Bałkany, Adriatyk i Zatokę Wendyjską. Po Słowianach pozostało tysiące śladów w postaci nazw rzek, gór i osiedli. Pisze o nich w swym dziele – Historia Słowian – Edward Bogusławski.

Zupełnie innego zdania w sprawie praojczyzny Słowian jest J. Rozwadowski, twierdzi bowiem:

„że w drugim i pierwszym tysiącleciu pne. Słowianie nie mogli siedzieć między Karpatami, Wisłą, Niemnem i Dnieprem lub Desną, tylko gdzieś dalej na wschód, może i na północ”.

Uważał, że główne rzeki Słowiańszczyzny: Łaba, Odra, Wisła, Dniepr i Dunaj nie mają nazw słowiańskich, a jako rzeki przyjmował też nazwę przedmiotu: upa, elf, danu itd. Nazwy Drwęcy, Swędrni, Osy określał jako niepolskie, lecz jednocześnie nie wiedział jakiego są pochodzenia. Poprzestawał na stwierdzeniu, że:

„… nazwy rzeczne pochodzą z obszaru niepolskiego”/s. 12; 79

Przytoczone wyżej przykłady niektórych nazw wielkich i małych rzek, uważanych przez J. Rozwadowskiego za obce, są w rzeczywistości rdzennymi słowiańskimi nazwami, świadczącymi o odwieczności i pierwotności Słowian na zasiedlonych przez nich obszarach.

Nie ulega wątpliwości, że w starożytności głównymi, najbardziej dostępnymi drogami, prowadzącymi w głąb lądu, były rzeki. Żeglarze doskonale znali charakterystyczne cechy kierunku ich biegu, rodzaju koryta, ukształtowania brzegów itp. i te właśnie cechy zadecydowały o powstaniu odpowiednich nazw, pozwalających odróżnić jedne rzeki od drugich. Używane nazwy nie były więc przypadkowe lecz ściśle związane z topografią.

Wielu badaczy przyjmuje, że w funkcji nazwy rzek występują słowa, pochodzące z różnych języków takie jak: elf, danu, upa itp. Jest to przypuszczenie niewłaściwie, ponieważ wymienione słowa nie wskazują na charakterystyczne cechy cieków, dlatego też nie mogą być i nie są ich nazwami. Świadczą natomiast o tym, że ludność, dodająca do pierwotnej nazwy rzeki wyjaśniająca końcówkę np. apa „upa” – rzeka, jak to ma miejsce np.: w nazwach rzek Węgor-apa i Szesz-upa (Litwa), jest napływową i obcą. Sys bowiem, jest polską nazwą odmiany orła.

SYS n. pol.-Upa n. lit. zn. orla rzeka.

Również nazwami polskimi są:

DRWĘCA, n. pol.        – pierwotnie -Triwęda – oznacza trzy wędy (haczyki na ryby), podobnie jak jej dwa dopływy, mają kształt haczyka.

SWĘDRNIA n. pol.     – nazwa ta ma podobne znaczenie. Jej etymologia jest związana z wyrazem zhaczona, zwędczona.

OSA n. pol.                   – płynie prosto korytem zginającym się dopiero przy ujściu do Wisły.  Bierze swój  początek,  przylegając niemal prostopadle do środka długości Drwęcy, stając się jak gdyby jej osią. Osa, Osna, Ość, jako nazwa rzeczna (f) ma końcówkę -a. Nazwy te nie są więc nazwami celtyckimi, lecz nazwami polskimi, świadczącymi o polskości ziem, po których płyną.

  1. Rozwadowski wprowadził swymi twierdzeniami wiele zamieszania do etymologii nazw rzek słowiańskich zaliczając do tej samej grupy wszelkie nazwy posiadające podobne sylaby czy cząstki wyrazów z różnych języków, nie dochodzi przez to do żadnych rozwiązań.

WISŁA                         – Vistla-Vistula-Ditcike-Weichsel. Nazwę Wisły zapisano przed dwoma tysiącami lat w sposób prawidłowy na mapie Agrypy, „Vistla”, przy czym literę -Ł-, której nie ma w alfabecie łacińskim, wyrażono w złożeniu -tl-. Tak więc od tysiącleci rzeka ta nosi niezmiennie tę samą nazwę.

Etymologia n. Wisły przedstawiona przez J. Rozwadowskiego, a za nim Lehr-Spławińskiego, nie ma logicznego uzasadnienia, gdyż wywodząc tę nazwę od słowa „weis” – płynąć, ciec, nie określa żadnej charakterystycznej jej cechy.

„Objaśnienie to trafia na poważne trudności fonetyczne. Natomiast wywód Brücknera i Rudnickiego od „sweit” (jasny) jest mniej prawdopodobny ze względów znaczeniowych” (Lehr-Spławiński s. 73.)

Rozpatrzmy więc to zagadnienie z innego punktu widzenia. Zwróćmy uwagę na cechy jakie charakteryzują jej bieg i czy nazwa ta jest ich określeniem.

Przede wszystkim jest ona największą rzeką zlewiska Morza Bałtyckiego. Płynąc w kierunku północnym, zatacza dwa łuki, raz w prawo, drugi raz w lewo, wijąc się jak wąż. Będąc rzeką nizinną, podczas wiosennych wylewów i w okresach zwiększonych opadów deszczów, rozlewa się szeroko.

W nazwie Wisły można dopatrzeć się dwóch słów – składników – WIĆ (się) i SŁAĆ. Rzeka wije się i rozściela szeroko. Stąd jej nazwa topograficzna – Wijsła – niewątpliwie słowiańska. Sens nazwy Wisła można również wyjaśniać poprzez analogię do podobnej nazwy innej rzeki. Jest nią nazwa Wisłoka.

WISŁOK                      – czyli -Wij-s-łog, łog-łoże, oznacza – wijące się łoże. Rzeka płynie bowiem głębokim, górskim, wijącym się korytem.

Dawniej Wisła była bardziej zasobna w wodę, rozlewała się szeroko wzbudzając z tej przyczyny podziw, stąd wielkie rozlewiska, z uwagi na podobieństwo, lud nazywał wisłami.

Weichsel                        – jest nową, celowo zmyśloną przez Krzyżaków nazwą Wisły,  utworzoną od niemieckiego  słowa – weichen-zmieniać, która w części tylko usiłuje określić jedną z jej cech. (Al. Brückner)

Z zagadnieniem nazw rzecznych wiąże się również nazwa plemienna „LICYKAWIKÓW”, wymienionych przez Widukinda. J. Natanson-Leski pisze, że:

„… zdobycie Pomorza odrzańskiego zaczęło się widocznie od przekroczenia przezeń (Mieszka) szerokiej, bagnistej doliny Warty dolnej i podbicie plemienia pomorskiego między Wartą a dolną Odrą, które pod przekręconym widocznie mianem Licykawików kronikarz niemiecki wymienia jako ówczesnych poddanych Mieszka I. pod r. 963”

Otóż nazwa Licykawików wiąże się ściśle z nazwą Wisły, wymienioną przez cesarza K. Porfirogenetę w zdaniu:

„… ród prokonsula i patrycjusza Michała, syna Wyszewica, księcia Zachlunian, przyszedł od nieochrzczonych (Serbów), mieszkających nad rzeką Wisłą, zwaną Ditcike”.

Nazwa Ditcike nie została wyjaśniona w historiografii. Józef Widajewicz „Początki Polski”, w przypisie na str. 150 stwierdza:

 „Co oznacza przydomek Wisły, Ditcike pozostanie chyba na stałe nieodgadnioną zagadką”

Na podstawie wyżej wymienionych charakterystycznych cech biegu tej rzeki nietrudno jest rozszyfrować nazwę Ditcike. Składa się ona z dwóch słów, tj. -DIS- przeciwstawne, podwójne, CIKE-łuki. Jest więc określeniem kształtu biegu Wisły.

Stąd właśnie nazwa Licykawidów, wojów Mieszka I, która została napisana Ditcykawiki, lecz widocznie w źródłach, powtarzających tę nazwę przytoczoną przez K Porfirogenetę, wykruszyła się część tuszu. Pozostałą część litery D w postaci pionowej kreski i części dolnej wybrzuszenia odczytano jako literę L. Stąd ta niejasność. Ditcike jest więc nazwą Wisły, a Licykawiki-Ditcykawiki to Wiślanie – poddani Mieszka I-go.

WARTA-WURTA (Thietmar X w. ), jest jedną z rzek o nazewnictwie rzymskim, leżącą na ruchliwym szlaku „bursztynu i stali”. dostarczanych przez Polskę do cesarstwa rzymskiego.

Warta jest łacińską, zniekształconą nazwą wtórną, utworzoną od słowa verto, -ti, sum (obracać, kręcić). Słowo to ma szereg polskich odpowiedników podobnie brzmiących i mających podobne znaczenie (wiercić, kręcić, wracać). Stąd późniejsza nazwa dopływu Warty – Wiercica i osad: Powiercie, Zawiercie z rdzeniem – wiert (vert).

Nazwa ta wiąże się ściśle z cechą biegu rzeki, gdyż Warta płynie wyginając się dziewięć razy, na podobieństwo wielkiego węża, to w jedną to w drugą stronę. Ta właśnie cecha biegu była źródłem jej pierwotnej nazwy – WĄŻ-WĘŻ.

Kupcy rzymscy, utrzymujący ożywione stosunki handlowe z Polską, doskonale znali kształt biegu rzeki i z tej przyczyny w jęz. rzymskim (łacińskim) określali ją jako „Verta”. Nazwa łacińska wyparła bez trudności pierwotną, polską nazwę – Wąż, gdyż w obu językach miało to samo brzmienie Werta-Wierta i to samo znaczenie –wiercić się.

Nazwa Warty-Węża wiąże się niezwykle z dziejami Wielkopolski i Słowiańszczyzny. W starożytności Wielkopolanie byli przewodnią siłą Słowian. Znani pod nazwą –Wenetów, wywarli wielki wpływ na zamierzchłe dzieje starożytnej Europy.

Nazwa Weneci oznacza plemię zamieszkałe nad rzeką Wężem – czyli Wielkopolan. Powstała przez zlatynizowanie nazwy – Węż-Vens i użycie jej dla określenia ludzi należących do plemienia Venetów. Forma 1. poj. tej nazwy brzmi VENS, VENTIS, natomiast forma l. mnogiej – VENTI, a forma zgermanizowana – VENDI i VENEDI czyli Wenedowie.

O nich to, Wężach, pisze Herodot (ks. IV 101), że rozmnożyli się tak, iż wyparli inne plemię, które nazywa Neurami.

NOTEĆ – jest drugą nazwą rzymską, która występuje na dawnej „drodze bursztynowej” prowadzącej nad Bałtyk. Pochodzi od słowa łacińskiego -noceo, -ui, -nocitum, oznacza przeszkodę, przegrodę.

Niezrozumiała dla ludności polskiej, została łatwo przyswojona jak każda nowinka, a wskutek przestawienia liter zniekształcono jej brzmienie.

Noteć, płynąca w szerokiej, bagnistej dolinie, równolegle do wybrzeża bałtyckiego, stanowiła naturalną przegrodę położoną w poprzek dróg prowadzących nad morze. Stąd otrzymała swą wtórną nazwę. Polska nazwa zaginęła w niepamięci.

ŁABA – cz. Labe, łuż. Łobio, rz. Albis celt. Albios, niem. Elbe – od pragermańskiego (skand.) -elf-zn. rzeka.

Łaba to nazwa słowiańska. Określa cechy biegu rzeki. Płynie bowiem prosto od Rudaw do ujścia w tym samym kierunku. Posiada jednak w środkowej, głównej części, charakterystyczne jedno wgięcie, załamanie (łokieć), od którego otrzymała nazwę – Łapa (Łaba), tzn. Zginająca się jak ramię posiadające przegub.

Znaczenie rdzenia -łab, łob, lab, /łeb wyjaśniają wyrazy: wyż-łab-iać, ż-łob-ić, ż-łób, ź-leb, g-łęb-ić, łap-ać. Rdzeń ten powtarza się w nazwie odcinka Narwi, lecz w liczbie mnogiej – Łapy. W tym miejscu rzeczywiście Narew posiada następujące po sobie trzy gwałtowne wgięcia – przeguby.

Podobne znaczenie ma rdzeń – łab, łap również w nazwie rzeki – Łaby oraz w rzeczowniku łabędź (lebied’). Rzeczownik ten powstał z połączenia dwóch słów -łap(b)-wygięcie i -jęć(u-jąć) = trzymać, co znaczy – utrzymujący wgięcie – czyli Łap(b)-jęć.

Germanische_und_slavische_Volksstaemme_zwischen_Elbe_und_Weichsel

Al. Brückner uważa, że nazwa Łaby pochodzi od -alba – biały, ale to nie jest prawdą, skandynawska -elf-(rzeka) nie jest nazwą, jak już wspomniałem lecz ogólnym określeniem przedmiotu i dowodzi obcości Germanów nad jej brzegami.

Nie ma również racji J. Rozwadowski, dokonując różnych łamigłówek, by przy ich pomocy stwierdzić, że Łaba jest przekształceniem germańskiej nazwy Elbe-Elf, zapominając przy tym, że nazwa ta oznacza po prostu – strumień, rzekę. Nie mogła tym samym niczego wyjaśniać żeglarzom w tym czasie, gdy rzeki stanowiły główne drogi prowadzące w głąb lądu.

ODRA – ł. Wiadua, n. Oder. Nazwa słowiańska Otra pochodząca od słowa -trzeć-ocierać. Płynąc bowiem równolegle do łańcucha gór Sudetów, rzeka ociera się niemal o zbocza masywu górskiego.

Stąd w tej nazwie samogłoska – O, która wzbudza tyle wątpliwości u językoznawców, próbujących wyjaśnić jej etymologię. Nazwę tę w różnych jej formach spotykamy na obszarze całej Słowiańszczyzny. Odra jest rzeką nizinną, o wolnym biegu, jej nazwy nie można więc łączyć z wyrazami, w których występuje polski rdzeń – drała, lub rosyjski – derki. Rdzenie te są podstawą tworzenia wyrazów określających szybkość, zwinność. Nie można też zgodzić się z T. Lehr-Spławińskim, że to „nazwa etymologiczna trudna do objaśnienia.”

Litera -T- występująca w pierwotnej nazwie rzeki OTRA, została zastąpiona przez podróżujących nią Germanów i germańskich kronikarzy literą -D-, stąd też jej dzisiejsze brzmienie – ODRA.

Łacińska nazwa – Wiadua, -wia-dua, znaczy – druga droga. Jest ona drugą wielką drogą (po Łabie) prowadzącą w głąb krajów słowiańskich, licząc od „Limes Sorabicus”.

WEZERA – n. Weser – nazwa słowiańska od słowa wyserać-, -wydalać nieczystości.

Nazwa określa cechy wód rzeki w jej dolnym biegu. Na dwóch trzecich długości, wraz z dopływami, jest rzeką górską. Wartki prąd porywa wszystko po drodze i niesie w dół. Dalej płynie już leniwie przez bagna i torfowiska, gromadząc wśród zastoisk różne organiczne szczątki, by ostatecznie wydalać (wyserać) swe zanieczyszczone wody do morza. W ciągu wieków otrzymała kilka nazw, lecz wszystkie oddają jej charakter powtarzając te same cechy.

Inne jej nazwy to:

Weser n. – używana przez Niemców (n. skrócona).

Wisourgis n. rzymska dotycząca górnego biegu, złożona z dwóch wyrazów: wis, łać, -siła, moc i urgeo, urgis-pędzić. Etymologiczne znaczenie tej nazwy to „pędząca moc”.

Bisourgis, Bis-o-urgis. Bis-zdwojona, urgis-pęd, moc. Wesera bowiem w dolnym biegu zbiera dwie główne równoległe górskie rzeki: Weserę i Leine.

Wiserraha – n. słowiańska, Wi(ser)aha = Wyseraha, -Wysierycha. Przy pomocy końcówki -aha- w mowie słowiańskiej tworzone    są   wyrazy,    określające   ujemne    cechy przedmiotów,  osób,  zjawisk np.  starość,  brzydotę, grozę (stara-starucha).

RHEIN – Renus, Ren – nazwa (wg Al. Brücknera) jakoby celtycka oznaczająca – morze

Znali ją, już w bardzo odległych czasach Rzymianie, którzy nie rozumiejąc znaczenia pierwotnej, słowiańskiej nazwy – Hranna-Hrań-Grań – określili ją, zmieniając samogłoskę „A” na „E” w podobnie brzmiącym słowie łacińskim. -Ren(o)-, oznaczającym kierunek spływu wód, tzn. Rzeki płynące w kierunku przeciwnym.

Ma ona ścisły związek z inną, jedyną, dużą rzeką wpadającą do M. Śródziemnego, pomiędzy Pirenejami a Alpami – Rodanem. Nazwa rzeki RODAN pochodzi od łacińskiego wyrazu RE-DONO, określającego również kierunek jej spływu.

Re-dono – znaczy oddaję. Związek nazewniczy między tymi dwoma rzekami w słownictwie łacińskim polega na tym, że Rodan oddaje swe wody rzymskiemu M. Śródziemnemu, natomiast Ren płynie równolegle, lecz dokładnie w przeciwnym kierunku. W ten sposób zróżnicowano obie obce (nie rzymskie) rzeki. Nazwę Renu przejęli od Rzymian Germanie w skróconej formie, w której zabrakło końcówki-o (forma rzymska RENO).

Pierwotna jej słowiańska nazwa:

HRANNA – od Hrań, oznacza grań, krawędź, brzeg. Rzeka Hranna-(Ren)   była wraz ze swym  dorzeczem graniczną, skrajną rzeką słowiańskich obszarów od zachodu.

Treść nazwy odpowiada roli, jaką przez tysiące lat pełniła. Wiązanie jej z celtycką nazwą oznaczającą -morze – nie ma żadnego logicznego uzasadnienia i nie może mieć związku z rzeką, co potwierdza wniosek, że nazwę tę zniekształcili obcy – Celtowie, Germanie, Rzymianie.

BUG –n. germańska od słowa – bougen, beugen. Oznacza łuk, zgięcie. Zastąpiła nazwę polską -Nur. Przejęta od Gotów w czasie wędrówek ich drużyn ze Skandynawii przez ziemie polskie nad M. Czarne w III w., jest nazwą topograficzną, określa kształt biegu rzeki.

NUR – pierwotna n. rzeki Bugu, powtarza się w nazwach jej dopływów -Nurzec, Nurczyk. Pozostały po niej ślady w nazwach brodu i osiedla – Nur oraz miejscowości: Nurski Łęg, Nurski Przewóz. Rdzeń słowa -nur – zn. pochylony, zgięty. Jego pierwotne znaczenie znajdujemy w słowach: po-nury, nurz-yć (się), za-nurz-ać (pochylać).

Bug-Nur, płynąc prosto na północ, skręca bliżej swego ujścia na zachód. Przed tysiącem lat stanowił, od Muchawca do swego ujścia, główną trasę wędrówek kupców i ich karawan na południe Europy. Jak podaje Al. Brückner, już Wincenty Kadłubek znał znaczenie nazwy – Bug i podał ją Gerwazjuszowi jako Armilla, tzn. zgięty jak naramiennik rzymski.

NAREW           – nazwa polska utworzona od słowa – narów, narowity tzn. swawolny, niespokojny, nerwowy. Rzeka bowiem płynie w najrozmaitszych kierunkach, gwałtownie zmieniając swój bieg. Z początku na zachód, następnie zakolami na północ, dalej znów na zachód i po różnych zmianach na południe.

Nazwa odpowiada ściśle charakterowi biegu rzeki.

DNIEPR           – gr. Borystenes, n. ł. – dążący na północ, od słów: bo-reus-północny, teneo-dążyć, hun-War, u Pieczyngów-Waruch zn. szeroki, Danapris u K Porfirogenety. Jest nazwą zachodnio-słowiańską skróconą. Oznacza -dno i krawędź bagien. Zbiera bowiem wody z bagien poleskich.

DNIESTR         – gr. Tyras – prędki, silny, u K. Porfir. Danastris. Dniestr n. słowiańska, zachodnia, skrócona. Oznacza ostatni, skrajny, denny od sł. -dno; i -stru (strumień) -rwący, bystry, wpadający do M. Czarnego.

PRUT                – n. słowiańska zn. prąd – rwący, prędki.

BEREZYNA    – n. od słowa brzeg. Znaczy -brzeżna, rus. biereżna, graniczna, skrajna.

DUNAJ             – Dunaw na Bałkanie, n. Donau, rzymska – Danuwius. W dolnym biegu – Ister n. ł. – zn. odstraszający. Pierwotna nazwa słowiańska –DNYJ – od słowa – dno (nazwa skrócona). Pochodzi stąd, że rzeka na całej swej długości płynie dnem wielkich dolin, między najwyższymi górami europejskimi: Alpami i Rudawami, Karpatami, Górami Dynarskimi i Bałkanem.

Nazwa rzeki została zniekształcona w wymowie różnych najeźdźców, którzy dążyli jej brzegami w głąb Europy.

Zestawione w słowiańskiej nazwie dwie spółgłoski -DN, uległy w wymowie obcej rozdzieleniu samogłoskami -U, O, A, – tj. w językach romańskich i germańskich, stąd D/o/nau, D/u/naw, D/a/nuwius przyswojone powtórnie przez Słowian jako Dunaw, Dunaj.

Dnyj – oznacza denny.

Nazwę Ister, w dolnym biegu, otrzymał od przybyłych w V w. przed n. Chrystusa do Siedmiogrodu Getów-Daków.

Rzymianie po opanowaniu brzegów tej rzeki w I w. po n. Chrystusa uzupełnili jej nazwę (niezrozumiałą) określeniem łacińskim –

UWIUS. Dan jest rzymską nazwą rzeki, a cząstka wyrazowa – uwius określa jej kształt.

Uvius od słowa łac. uva -zn. winorośl. A więc rzeka o kształcie winorośli.

I rzeczywiście, delta Dunaju do ujścia Prutu przypomina pień, a dalsza część rzeki z dopływami kojarzy się z krzewem winnym.

SERET n. łac. sera – rygiel, zasuwa. Osłaniał kolonie rzymskie od najeźdźców.

ZAGADNIENIE CHORWATÓW W NAUCE

Według powtarzających się w piśmiennictwie przypuszczeń, na południe od Neurów mieszkali Chorwaci, zajmując obszar między górnym Dniestrem a Karpatami. Ich nazwę wymieniają różne źródła: między innymi arabskie, perskie, czeskie, Powiest’ Wremiennych Let. Wymienia ją również król Alfred, cesarz bizantyjski Porfirogeneta.

Co ona oznacza? Jaki lud określano tą nazwą? Gdzie miał swoje pierwotne siedziby? Czy istnieje związek między nimi, a obszarem Polski?

Ustalenie pochodzenia Chorwatów napotyka na wielkie trudności, gdyż tę samą nazwę noszą Chorwaci bałkańscy. Powtarza się też na południu Europy nad Adriatykiem, w nazwach miejscowości znajdujących się na terenie Czech, Niemiec, Polski.

Rozwiązanie tej zagadki jest niezwykle ważne dla badań dotyczących historii Polski i krajów sąsiednich, gdyż pozwoliłoby określić przynależność Chorwatów znad Dniestru do wschodnich lub zachodnich Słowian, określić granice ziem polskich na wschodzie i zachodzie, wyznaczyć położenie obszarów granicznych, scharakteryzować położenie Podlasia na mapie Środkowej Europy oraz przyczynić się do wzbogacenia wiedzy o dziejach Polski sprzed X w.

Ten okres historii ciągle przykuwa uwagę uczonych, którzy tworząc różne hipotezy, wypowiadają sprzeczne opinie. Powstało na ten temat wiele obszernych dzieł, które jednak niczego w zasadniczy sposób nie wyjaśniły.

Jak pisze H. Łowmiański (Początki Polski)

„… siedliska (Chorwatów) należą do zagadnień najbardziej spornych w nauce”.

„Zagadnienie Chorwatów pierwotnych nasuwa największe trudności badawcze w całej problematyce geograficznej plemiennej Słowian …”

„… cała północna geografia Chorwatów jest wciąż dyskusyjna”

„… sporna jest kwestia siedzib.”

A niejasności te spowodowały, że:

„Została też Chorwacja wyeliminowana z międzywojennych systematycznych ujęć dziejów Polskich”,

oraz, że:

„Chorwacja została wykreślona z polskiej geografii plemiennej”

NAZWA CHORWATÓW

Przed I w. n.e. pojawiła się tajemnicza i niezrozumiała dzisiaj nazwa CHORWATÓW. Wymieniają ją kronikarze w rożnych stronach doliny naddunajskiej, w której prawie wyginęły plemiona słowiańskie, lecz tam przypuszczalnie, należałoby szukać narodzin tej nazwy.

O Chorwatach wspominają w IX i X w. różni kronikarze. Wymienia ich nazwę K. Porfirogeneta, opisując obronę cesarstwa bizantyńskiego przez Herakliusza (610-645). Używają też jej kronikarze: arabscy, król Alfred, Nestor i czeski Kosmas.

Od wielu stuleci uczeni zastanawiali się, co oznacza ta nazwa, z jakiego języka wzięła swój początek, jakich plemion dotyczyła. Jak pisze H. Łowmiański:

„… zagadnienie etymologii nazwy Chorwatów … wiąże się z zagadnieniem etnicznego pochodzenia i składu tego ludu. Gdyby językoznawstwo potrafiło je rozwiązać w sposób jednoznaczny, tym samym przyczyniłoby się do wyjaśnienia genezy Chorwatów.” „… w ciągu X-XVIII w. szukano klucza do etymologii w języku greckim, łacińskim, protobułgarskim czyli turskim i słowiańskim.”

Konstanty Profirogeneta tłumaczył tę nazwę jako „posiadający dużo ziemi”. Łączono ją też z Karpatami. L. Geitler nawiązywał do słowackiego „chorwati se” – bronić się.

J. Otrębski przypuszczał, że nazwy  słowiańskie:   

Słowianie,   Serbowie,   Chorwaci   oznaczają  –  „człowiek-swój”. Łączono je też z imieniem hana Kurwata lub wyrazem „hora”-góra.

Łowiński przypuszcza, że:

„Utworzenie nazwy Chorwatów nastąpiło wtedy w połowie V w. po upadku potęgi mińskiej …” a „Gniazda plemiennego Chorwatów należałoby szukać … na północ od Bramy Morawskiej – na terenach Polski południowej”

W piśmiennictwie nazwę Chorwatów zapisywano w różny sposób, mniej lub więcej udolny. Cezar Gaius Julius „Harudes”. K. Porfirogeneta pisał: „Chorwatoi”, „Bielochrowatoi”, Ibn Rusta – „Dżerbat”, Al. Masudi – „Chorwatin”, Ibrahim Ibn Jakub – Churdab”, król Alfred – „Horigti”, Kronika Węgiersko-Polska z XIII w. używa formy łacińskiej – „Chorwacie”.

Nazwa ta znalazła również odbicie w takich nazwiskach, jak: Chorwat, Harwat, Karwat itp. Przekształcano ją dostosowując do mowy piszącego, a litery ulegały przestawieniu. Nie ma wątpliwości, że pierwsza sylaba nazwy pochodziła od słowa – HORY – oznaczała góry, druga zaś, jak to zwykle bywa z końcówkami, została zlatynizowana, zniekształcona, zatracając pierwotne znaczenie i sens.

Rzadkim przykładem prawidłowego brzmienia końcówki tej nazwy jest skrócona nazwa miejscowości podana przez F. Piekońskiego, wg zapisek sądowych woj. sand. z lat 1394-1444 – ERHWICE

Nazwa ta z pewnością brzmiała – Horwice – a odnosiła się do mieszkańców Chorwacji – HORWITÓW. Zawarta w niej końcówka dzierżawcza -WICI- oznaczająca związanie, splecenie, złączenie, w połączeniu z rdzeniem -hor- daje prawidłową i jasno brzmiącą odpowiedź na pytanie: co oznacza nazwa „Chorwacja”.

Hor-wici to ludzie złączeni, związani z górami, czyli mieszkańcy gór, podobnie jak Drego-wici mieszkańcy bagien.

Ta topograficzna nazwa, nieplemienna, wewnątrzsłowiańska powtarza się na południu i wschodzie Europy, jako miejscowa i plemienna.

Stworzyli ją Słowianie, zamieszkujący nizinę naddunajską, dla określenia swych słowiańskich sąsiadów, mieszkających na północy w wielkiej, jak przypuszczano, górskiej krainie, zaczynającej się od Słowacji, rozprzestrzeniającej się na setki kilometrów na północ, którą późniejsi kronikarze z łacińska nazywali – Chorwacją.

Można przypuszczać, że jeszcze długo po rozpoczęciu się nowej ery nie było dokładnych wiadomości o krainach północno-wschodniej Europy, dlatego sądzono, że poza Karpatami znajdują się wielkie masywy górskie, zaczynające się od Gór Świętokrzyskich i ciągnące się daleko na północny wschód.

O wielkości gór, jak uważano, świadczyły potężne rzeki spływające z nich do M. Bałtyckiego, Czarnego i Kaspijskiego. Takie zdanie wyrażali starożytni podróżnicy, kupcy wędrujący wzdłuż zachodnich zboczy Karpat przez Bramę Śląsko-Morawską nad Bałtyk, po bursztyn, kadzidło i miód. Góry te określano jako Ryfejskie.

Góry Rifejskie, tzn. odłupane, oderwane od głównego trzonu, t.j. Nie mające związku z kierunkiem biegu łańcuchów karpackich. Usytuowanie ich powiązano później z nieznanymi, górskimi, jak przypuszczano, działami wodnymi na wschód od Wisły, tj. Niemna i Dniepru.

Nazwa ta odnosiła się niewątpliwie do północnych zboczy Wyżyny Wałdajskiej. Taka nazwa gór i ich układ powtarza się w północnej Afryce w położeniu gór – Rif. Pochodzi od słowa ł. Referio – odrzucać, rwać (od-ryf). Natomiast nazwa gór karpackich pochodzi od nazwy kraju, w którym leżą, i zamieszkującego ludu – Chorwatów (Horwaci-Carwati-Karpaty/y).

Wg zapisów króla Alfreda Karpaty Harvada ffiol są to (Chorwackie góry) czyli polskie góry.

Wyjaśnienie i potwierdzenie znaczenia nazwy Chorwatów znajdujemy również w liście Chasdaja, lekarza i dygnitarza kalifa kardobańskiego, do króla Chazarskiego Józefa, w którym pisze, że:

„Królowie świata usłyszawszy o jego wielkości (kalifie kordobańskim) i potędze, szlą mu upominki i starają się darami i kosztownościami względy jego pozyskać. Między tymi jest król Aszkenazów (Niemców), król Gebalimów (Chorwatów), którzy są al-Sekalab (Słowianami), król Konstantyny i inni królowie” (M. P. H. s. 20)

Król „Gebalimów” tzn, król górali, gdyż w języku arabskim gibel znaczy góra. Państwem górali czyli Chorwatów nazywano w starożytności i średniowieczu na zachodzie Europy Państwo Polskie, o którego wielkości i znaczeniu świadczy wymienienie go (jako sąsiada) obok królestwa niemieckiego i cesarstwa bizantyjskiego.

O księciu Chorwatów mówi w tym czasie również Konstanty Porfirogeneta w swym dziele „De Administrando …” Nie ulega wątpliwości, że władcą Polski był wówczas Ziemomysł, a dary i poselstwa dla Kalifa wysyłał w r. 956-7, wkrótce po podobnym poselstwie z darami od króla niemieckiego Ottona I w r. 955.

kupala 3

ROLA CHORWATÓW W WYDARZENIACH NA BAŁKANACH w VII w.

W poszukiwaniu pierwotnych siedzib Chorwatów zwróćmy uwagę na rozmieszczenie związanych z nimi nazw występujących na południu Europy, po obu stronach Dunaju.

Kiedy pojawiły się na Bałkanach? Czy mają jakiś związek z Chorwatami znad Dniestru?

Wyraźną wiadomość o Chorwatach podaje K Porfirogeneta, w swoim dziele „De administrando imperio” pochodzącym z X wieku. Wspomina w nim, o pomocy wojskowej, jakiej udzielili oni cesarzowi Herakliuszowi (610-645), w okresie ciężkich walk obronnych Cesarstwa Bizantyjskiego z Persami (623-629) i Awarami, o istnienie jego państwa.

W tym czasie Bizancjum od 622 r. broniło się od wschodu przed Persami, a trwające z przerwami zmagania osłabiały je coraz bardziej. Zagrożenie osiągnęło swój szczyt, gdy od północy, w porozumieniu z Persami, uderzyli na nie w 623 r. również Awarowie, którzy w r. 567, po wyparciu Gepidów, opanowali nizinę naddunajską, a na podbitym obszarze podporządkowali sobie plemiona słowiańskie, zobowiązując je do współdziałania w najazdach na sąsiednie kraje, a przede wszystkim na Cesarstwo Bizantyjskie. Stworzyli groźną potęgę wojskową. Jako koczownicy stosowali odmienną taktykę walki. Ich karne watahy, szybkie i podstępne w działaniu były groźnym przeciwnikiem dla wojsk europejskich.

Po kilkudziesięciu łatach bardziej osiadłego, dostatniego i wygodnego życia na urodzajnych ziemiach naddunajskich, upojeni swą siłą i zwycięstwami zaczęli zatracać dyscyplinę organizacyjną i wojskową, nadużywać swej władzy, stosować gwałty i przemoc nie tylko wobec podbitej ludności, lecz również w stosunku do sprzymierzonych plemion. Stało się to przyczyną wrzenia wśród Słowian i wrogości wobec najeźdźców.

Cesarstwo, doskonale zorientowane w sytuacji wewnętrznej państwa awarskiego, skwapliwie starało się ją wykorzystać dla swoich celów. Znakomita dyplomacja, przewidując uderzenia Awarów próbowała odwlec wybuch wojny, wszczynając w 622 r. rokowania pokojowe, by zyskać czas na zebranie siły i zmobilizowanie sojuszników. Nie ulega wątpliwości, że polityka cesarstwa w tym czasie zmierzała gorączkowo do realizacji dwóch celów: pierwszym było podsycanie oporu wśród buntujących się podbitych awarskich Słowian; drugim – znalezienie naturalnych sprzymierzeńców wśród północnych słowiańskich sąsiadów państwa awarskiego, zniecierpliwionych napadami i uciążliwym ich sąsiedztwem. Wcześniejsze stosunki Awarów z północnymi Słowianami charakteryzuje wiadomość, podana przez kronikarza Teofylakta Simokadesa, że w r. 595 Chagan wysłał im hojne dary i próbował bezskutecznie wciągnąć do wspólnych wypraw na Bizancjum. Tym razem, ale już na wezwanie cesarza, Słowianie stanęli zdecydowanie lecz po stronie Bizancjum. Drużyny Chorwatów wspomagane przez Serbów, ruszyły na pomoc Cesarstwu. Pisze o tym Konstantyn Porfirogeneta w rozdziale 30 De Adm. Imp.

„Chorwaci”… „przybyli do Dalmacji, gdzie jako mieszkańców znaleźli Awarów, po niejakim czasie nawzajem się ze sobą zmagając zwyciężyli Chorwaci …”, „… wypędziwszy z jego polecenia Awarów z Dalmacji i osiadają z jego polecenia na zdobytej ziemi”.

Cesarstwo Bizantyjskie wspomagało na obszarach granicznych trwające już powstanie Słowian w dorzeczu Morawy i Driny. Dowództwo wojsk cesarstwa bizantyjskiego, bacząc na pomyślny rozwój wydarzeń, powołało na naczelnego wodza powstańców, doświadczonego w sztuce wojennej rycerza i kupca w jednej osobie (prawdopodobnie Słowianina – Walla (Weleta) Samona, poddanego Franków. Był on niewątpliwie człowiekiem dobrze znanym na dworze cesarskim.

Przebieg powstania został doskonale zharmonizowany z nadejściem w 623/4 r. z północy wojsk chorwackich.

Awarowie, zajęci trwającą wojną z cesarstwem i równocześnie z powstańcami, w trudnym dla nomadów górskim i lesistym terenie, nie byli w stanie przeciwstawić się zmierzającym z przeciwnej strony wojskom, które po drodze wyzwoliły Chorutan i Słowian Panońskich.

Morawianie bałkańscy pod dowództwem Samona, wsparci przez wyborne drużyny serbskie, opanowali dorzecza Morawy i Driny, zaś Chorwaci uderzając w 624 r. zajęli do r. 626 Dalmację, Chorutan, Ilirię i Panonię.

Po wyzwoleniu Morawy (bałkańskiej), słabsi liczebnie Serbowie połączyli się z Chorwatami, tworząc razem wielkie państwo. W skład jego weszły: Morawy, Dalmacja, Iliria, Chorutanie, Panonia.

Po świetnych zwycięstwach Samona obwołano królem. W roku 630/31 wojska pod jego dowództwem rozbiły pod Wogastisburgiem armie frankońskie (Mapa VII). Na wieść o tym, zagrożeni ze strony napierających państw germańskich, Serbowie łużyccy prosili go w roku 631 o opiekę. Tak powstało wielkie państwo – Państwo Samona, później Wielka Morawa. Przypieczętowaniem klęski Awarów było zdobycie w 633 r. przez Chorwatów dawnej rzymskiej twierdzy i miasta – Salony.

Samon rządził do r. 658/9, pozostawiając po sobie 22 synów i 15 córek, miał 12 żon weneckich. Pomimo potęgi jaką stworzył uznawał zwierzchność Cesarstwa Bizantyjskiego, któremu najwięcej zawdzięczał. Sojusz ten gwarantował bezpieczeństwo i spokój dla obu państw na wspólnych granicach. Następną nicią łączącą je stał się chrzest. Jak podaje Konstanty Porfirogeneta, kapłani wysłani przez Herakliusza ochrzcili Chorwatów. Doprowadziło to do dalszego zbliżenia z Cesarstwem.

Rozległe państwo zjednoczonych Słowian południowych, powstałe w wyniku walki o wolność, pod przewodem Chorwatów, nazywane CHORWACJĄ, przetrwało do r. 660-go i chociaż następnie z braku jednoczącego je przywódcy podzieliło się na bardziej samodzielne księstwa – Słowianie południowi nie tracili wolności. Związki łączące te księstwa trwały nadal, pomimo, że znalazły się w sferze różnych wpływów i zaczęto je określać odrębnymi nazwami.

Odtąd Morawy leżące nad rzeką Morawą bałkańską nazywano Serbią od nazwy zwycięzców-Serbów z nad Wisły, którzy stali się tu warstwą wyeksponowaną, a Dalmację i Ilirę od Chorwatów – Chorwacją. Tak od imienia lub pochodzenia władców nazywano wówczas różne kraje, np. Słowian znajdujących się pod rządami Russów – Rusią, Galów pozostających pod rządami Franków – Francją, Słowian podległych Awarom – Awarami itp.

Wydarzenia na Bałkanach w pierwszej połowie VII w., miejsce powstania państwa Samona i Wielkiej Morawy, są od dawna tematem dyskusji wśród historyków. Jak pisze G. Labuda, „za teorią czeską” (powstanie państwa Samona na terenie Czech i Moraw) opowiedzieli się prawie wszyscy wybitniejsi historycy czescy, niemieccy i rosyjscy. Również w nauce polskiej pogląd ten uchodzi za najpewniejszy. Do bezpośredniego zwycięstwa tej koncepcji, położenia państwa Samona, przyczyniły się najbardziej, wytężone badania nad lokalizacją Wogastisburga leżącego jakoby w okolicach Pragi.

W rzeczywistości, przeciwko tej koncepcji przemawiają wszelkie fakty, jak również i wspomniane badania, które nie dały żadnych pozytywnych wyników. Nie znaleziono bowiem ani miejscowości o takiej nazwie, ani żadnych śladów grodu. Nie zwrócono też dotąd uwagi, że odpowiedź na pytanie, gdzie znajdował się Wogastisburg, zawarta jest w samej nazwie grodu, która w rzeczywistości jest określeniem jego położenia.

Jest to nazwa słowiańsko-łacińsko-germańska, gdyż kronikarz germański tzw. Fredegar, pisząc po łacinie, złączył w tym wypadku wyrazy pochodzące z trzech języków, stwarzając dodatkową trudność w rozszyfrowaniu znaczenia nazwy.

Nazwa grodu WOGASTISBURG w sposób uczony, została utworzona z trzech wyrazów: Wog-astis-burg. W tym Wog – oznacza rzekę Wag (słow. -Wah), astis (łac.) – położenie, a burg (niem.) – gród. Z analizy słowotwórczej nazwy wynika, że Wogastisburg – znajdował się gdzieś w pobliżu ujścia rzeki Wag do Dunaju, na nizinie naddunajskiej, wśród bagien i rozlewisk.

Jak wiemy również z kroniki Fredegara, po zabójstwie posłów frankońskich, Dagobert wyruszył z wojskiem przeciw Samonowi. Spotkanie wojsk nastąpiło na obszarze państwa Samona. Czas marszu najeźdźców pozwolił mu zająć najbardziej dogodne pozycje obronne.

Wojska frankońskie posłużyły się niewątpliwie, chociaż w części, najdogodniejszą drogą wodną – Dunajem. W najeździe wzięły udział wojska szwabskie, austrazyjskie i longobardzkie. Decydująca bitwa rozegrała się nie pod Pragą, jak dotąd przypuszczano, lecz pod Wogatisburgiem. Wojska longobardzkie miały więc w rzeczywistości do przebycia drogę krótszą o 500 km aniżeli w przypadku, gdyby musiały dotrzeć pod Pragę. Bawarowie nie wzięli udziału w tej kampanii, gdyż powierzono im najprawdopodobniej strzeżenie głównej drogi zaopatrzenia armii frankońskiej – Dunaju i zabezpieczenie tyłów.

Ta nowa lokalizacja Wogastisburga przesunęła miejsce decydującej bitwy o 400 km na południowy wschód, na krawędź niziny naddunajskiej i całkowicie zmieniając położenie państwa Samona w stosunku do dotychczasowych przypuszczeń.

Wojna zakończyła się zwycięstwem Samona, a książę serbski Derwan prosił go o obronę przed Frankami. Czechy w tym czasie znajdowały się pod panowaniem Serbów nadłabskich.

61926213_402901577224460_8522437613280296960_n

Nie ulega wątpliwości, że powstanie Słowian przeciw Awarom wybuchło na granicach Cesarstwa, mówią o tym źródła bizantyjskie i frankońskie. Zwróćmy uwagę, że bezpośrednie sąsiedztwo ułatwiało podsycanie buntu, kierowanie powstaniem i zaopatrywanie w broń, a przy tym najbardziej zainteresowani nim byli Bizantyjczycy, gdyż powstańcy odciągali znaczną część sił awarskich i tym samym ułatwiali obronę Cesarstwu. Źródła z tego okresu nie mówią nic o powstaniach w innym miejscu.

Zbieżność dat wypadków dotyczących państwa Samona i Morawy pozwalają twierdzić, że dotyczą tych samych faktów i miejsc.

Gdyby powstanie Słowian trwało w tym czasie na Morawach czeskich, nie uszłoby uwadze kronikarzy frankońskich i bizantyjskich, gdyż takie wydarzenia miałyby dla obu tych państw zasadnicze znaczenie. Wiadomo przecież, że Herakliusz i Dagobert utrzymywali ożywione stosunki ze Słowianami, lecz o takich wydarzeniach nie ma w ich kronikach żadnych wiadomości.

Udział drużyn chorwackich w powstaniu Słowian (gdyby takie miało miejsce) na Morawach czeskich, graniczących z Chorwacją Białą z pewnością doprowadziłyby do wojny między tą Chorwacją i Awarami, a to nie pozostałoby bez echa.

Jak można zauważyć, Chorwacja Biała oddzielona górami i lasami od Awarów, rozporządzająca silną armią nie czuła się zagrożona, skoro udzieliła skutecznej pomocy wojskowej Bizancjum.

Wiadomość przekazaną przez Konstantego Porfirogenetę, że za czasów cesarza Herakliusza niektóre plemiona słowiańskie takie jak: Serbowie, Chorwaci, Zachlumianie i inni, przywędrowali do Dalmacji, Illirikum z kraju „Boiki” i znad Wisły, że Herakliusz dał im we władanie ziemie, stanowiące współczesną Serbię, wyludnioną wskutek napadów awarskich – poddają w wątpliwość niektórzy autorzy, twierdząc przy tym, że niezrozumiała nazwa Serbów jest obcego pochodzenia.

Otóż potwierdzeniem przybycia Serbów na Bałkany jest ich słowiańska nazwa, związana z bagienną topografią pierwotnego miejsca zamieszkania. Nazwa ta nie ma natomiast związku z górskimi terenami Serbii bałkańskiej. Jest ona właściwie przezwiskiem wewnątrz-słowiańskim, używanym ogólnie dla mieszkańców moczarów i bagien, i oznacza błotnych biesów czyli:

SER –BIESÓW

Ser, syr, sur – znaczy serowy, syrowy, surowy – mokry, wilgotny

Bies – słowiański zły duch, diabeł

Stąd Serbiesy. Słowo to, jak zwykle bywało, uległo uproszczeniu i skróceniu, w wyniku czego powstała nazwa SER-BY. Rozpowszechniona jako przezwisko odnosiła się do mieszkańców bagnistych obszarów nad Renem, Łabą, Wisłą w Wielkopolsce, w kotlinach: Trzebońskiej i Budziejowickiej w Czechach, znana też jest wśród południowych i zachodnich Słowian.

Z przeszłością Słowiańszczyzny i wczesnośredniowiecznej Polski wiąże się również nieokreślone, pomijane w historiografii plemię Chorwatów, któremu należy poświęcić więcej uwagi.

ROZDZIAŁ IV – PROBLEM CHORWACJI

GRANICE CHORWACJI

Sprawa nazwy, istnienia Chorwatów Białych i ich miejsca w Europie, nie została rozwiązana. Jednak zestawienie i uporządkowanie danych, zawartych w niektórych źródłach, wyjaśnia całkowicie to zagadnienie, a otrzymany na ich podstawie obraz pozwala spojrzeć daleko wstecz, przed X w. na nieznane fragmenty dziejów Europy Środkowej.

Utwierdziło się w historiografii przekonanie, że we wczesnym średniowieczu nie było między Bugiem i Łabą organizacji państwowych, a ziemie te, zgodnie z rozpowszechnionymi przypuszczeniami, miały zamieszkiwać jakoby półdzikie, niezorganizowane, drobne plemiona Słowian „przemieszane z wędrownymi grupami germańskimi”.

Nie zwrócono uwagi, że przyroda nie znosi próżni, że każda słabość wykorzystywana bywa przez wrogów do powiększenia własnych terytoriów, zasobów, zaplecza.

Nie zauważono, że silne państwa Germanów na zachodzie kierowały swe uderzenia nie na wschód, lecz na południe, przyśpieszając upadek Cesarstwa Rzymskiego, że Russowie – germańscy książęta Słowian wschodnich, w początkowym okresie rozszerzali swe państwo nie na zachód, lecz na ubogie, słabe, bardzo rzadko zaludnione ziemie wschodniej Europy.

Czy jest więc możliwe, by te silne państwa nie zauważały położonych obok żyznych ziem, „obfitujących w środki żywności”, jak pisze o państwie Mieszka I Ibrahim Ibn Jakub?

Czy silne, bogate i doskonale zorganizowane państwo Mieszka I i Bolesława Chrobrego, opierające się skutecznie nacierającym jednocześnie od wschodu i zachodu dwóm potęgom, mogło powstać nagle z niczego?

Niedwuznaczną odpowiedź na te wątpliwości dają nam liczne źródła i wiadomości pochodzące ze wschodu, południa i zachodu Europy, mówiące o granicach i potędze państwa Chorwatów (Polski), przekazane przez: Herodota, Pliniusza, Tacyta, łacińskie: Vibiusza Sequestra, Jordanesa, tzw. Fredegara, Apollinarisa Sidoniusa, pieśń Widsith, kr. Alfreda, Konstantyna Porfirogenetę, Widukinda, Thietmara, Powiest’ Wremiennych Let, Galla Anonima i innych.

Zacznijmy od zapisów nazwy Chorwatów.

Ta plemienna nazw, utworzona przez Słowian naddunajskich, brzmiała – HORWICI. Oznaczała lud związany z górami, czyli lud górski. Powtarza się w wielu źródłach, chociaż w różnym brzmieniu np.: Horwati, Chorwati, Chorwatin, Cirvisti, Kirvisti, Cerveti, Horigti, Horoti, Harvada (fiol), Harudes, Hraeda, Hurdab i inne.

Granice Chorwacji określają liczne, niezależne od siebie źródła starożytne i wczesnośredniowieczne.

O jej wschodnim przebiegu piszą:

  1. Jordanes (Jornandes) biskup w Crotone w VI w.
    „…jest Dacja, na kształt diademu uwieńczona Alpami (Karpatami), a wzdłuż ich lewego boku, który skłania się ku północy, rozsiadł się poczynając od rzeki Viskla (Wisły) na niezmierzonych obszarach liczny naród Wenedów”

Dowiadujemy się z tego opisu, że w sąsiedztwie Dacji mającej kształt diademu (podkowy) na północnych stokach Karpat zamieszkuje liczny naród Wenetów (nazywany też Słowianami, Chorwatami, Lachami).

Południowo-wschodnia granica, naroża ziem Chorwacji, istniała już przed 3000 lat i przetrwała niezmienna do naszych czasów. Stanowią ją i współczesne, północne granice Rumunii, Mołdawii i Besarabii przebiegające w jednej linii prostopadle do północnych stoków Karpat Wschodnich. Oznaczyły ją trwale w przeszłości plemiona dackie, które przywędrowały z Bałkanów i zasiedliły ziemie nad Dunajem, Prutem i Dniestrem po obszary zamieszkałe przez Wenetów, późniejszych Chorwatów, nazywanych na Rusi z grecka – Lachami.

66746379_428522101329074_5031216203402575872_n

  1. Różne też niezależne, starożytne i średniowieczne źródła świadczą o trwałym położeniu tej granicy, a m.in. Konstantyn Porfirogeneta pisze w swoim dziele „De Administrado Imperio”z I połowy X w., że:
    „… dzieli ten kraj (Chorwację) od morza 30 dni drogi. Morze zaś odległe od nich 30 dni drogi nazywa się Ciemne”.

Czyli odległość granic Chorwacji od Morza Czarnego wynosi około 700 km. Odległość tę pokonywano ładownymi wozami w ciągu 30 dni. Pokrywa się ona dokładnie z północnymi granicami Dacji – dzisiejszej Rumunii, Mołdawii i Besarabii.

  1. Anonim Perski w źródle z 982/3 r. podaje wiadomość, że:
    „… rzeka Ruta (Prut) wypływa z góry, wznoszącej się na granicy pomiędzy Pieczyngami, Madziarami a Rusami: … biegnie ona do kraju Słowian i tam sięga państwa Churdab” – Chorwacji.

Oznacza to, że w r. 982/3 państwo chorwackie zaczynało się od górnego dorzecza Prutu w kierunku zachodnim.

  1. Król Alfred również pisze (871-901), że:
    „On be eastan Moroara londe ist Visle lond. On be eastan paem ist Datia”

stwierdzając, że na wschód od Moraw (czeskich) rozpościera się Kraj Wisły po Dację, czyli obecną Rumunię, potwierdzając poprzednią wiadomość.

  1. Ruski kronikarz Nestor w Powiest’i Wremiennych Let, chociaż nie bezpośrednio, określa położenie granicznych ziem lackich (Chorwackich)) notując, że Włodzimierz
    „… najechał Lachów i zajął grody ich „Peremyszl”, (n. Horyniem) Czerwień i inne grody, które do dziś dnia pod Rusią” (1113 r.)

Przemyśl nad Sanem (Wiarem) opanowali zaś Rurykowicze w 106 lat później tj. Dopiero w 1087 roku.

Czermo błędnie w latopiosie nazywane przez podobieństwo Czerwienią, opanowali książęta kijowscy dopiero w roku 1097 tj. w 116 lat później.

Tak więc przebieg granic południowo-wschodnich naroża ziem chorwackich, ich odwieczną trwałość w tym samym miejscu, potwierdzają najstarsze źródła pisane.

O polskości ziem i ludności na obu zboczach Karpat pisze też rosyjski historyk N. P. Barsow, Oczerki ruskoj istorii i gieografii s. 94, określając je jako chorwackie.

GRANICA POŁUDNIOWA

Granicę tę opisuje już w V wieku przed narodzeniem Chrystusa grecki historyk Herodot (Ks. IV 100):

„Scytia graniczy z Agatyrsami, którzy w Siedmiogrodzie mieszkają z Neurami, Androfagami i Melanchlenami, a te trzy narody do Finów zaliczyliśmy.

Stwierdza więc, że część Siedmiogrodu zamieszkują Neurowie (Chorwaci), gdyż nazwa Neurów pochodzi od pierwotnej nazwy Bugu – Nura, a plemiona zamieszkujące nad Nurem nazywa Neurami (czyli Bużanami, a ogólnie Chorwatami).

Neurowie – Chorwaci zajmowali w Siedmiogrodzie południowe zbocza Karpat i część północną Wyżyny Siedmiogrodzkiej, zaczynając od miejscowości – Bystrzyca i dalej na południe wąskim klinem do rzeki Maruszy. Na zachodzie zaś po Kluż, Góry Bihorskie, rzekę Crasną (Krasną) i dalej do rzeki Cisy i jej załomu przy miejscowości Czop.

O przebiegu granicy świadczy również zasięg podbojów bułgarskich przeprowadzanych przez Kruma i Ormutaga w latach 803-831. Ludność tych ziem, pomimo najazdów różnych ludów ze wschodu, pomimo, że zapomniała mowy przodków, przetrwała w swych siedzibach i wierze do naszych czasów. Świadczą o tym jej dalsze losy i wydarzenia.

Chorwaci zamieszkujący północny Siedmiogród nazywani byli wg źródeł średniowiecznych tj. Annales Quedlinburgenses – Różanami – „Ruzzi”, a ich książę „dux Ruizorum”.Bowiem obszar zamieszkały przez nich stanowił, wydłużony na południowy wschód, półwysep ziem chorwackich w kształcie rogu. Stąd zlatynizowana nazwa mieszkańców od słowa – róg, „Ruizzori”. /Mapy VIII i X

Ziemie te stanowiły część obszaru państwa polskiego, a węgierscy władcy Siedmiogrodu opanowali je dopiero w XI w. Wcześniej jednak zamierzał zagarnąć je Włodzimierz Wielki w 992 r.

1742_р._Гійом_Деліль_ФРАГМЕНТ

Celem jego wyprawy przeciwko Chorwatom było opanowanie Przełęczy Użockiej i Łukowskiej, odcięcie Różan tj. Zakarpacia od trzonu Polski i zawładnięcie tymi ziemiami. Wyprawa nie powiodła się. Wyprowadzenie całej armii na ziemie polskie odsłoniło księstwo kijowskie dla Pieczyngów, którzy nie zwlekając zaatakowali. Książę Włodzimierz w tej sytuacji zmuszony był, dla obrony swego księstwa, szybko wycofać się z Polski. Wydarzenie to odsunęło utratę Zakarpacia na rzecz Węgier, o kilkadziesiąt lat, tj. dopiero po ujściu z kraju króla Bolesława Śmiałego i jego śmierci na Węgrzech w 1081 r.

Należałoby tu wyjaśnić, że Grecy przebywający na Rusi Kijowskiej nazywali Polskę krajem nizinnym, jak już o tym wyżej wspomniałem. Z tej przyczyny mówiąc o Polsce nie używano nazwy – Chorwacja kraina górali, natomiast w stosunku do Zakarpacia, jako krainy górskiej nazwę tą stosowano.

W tym samym czasie kronikarz czeski Kosmas mówiąc o Polsce używa starej nazwy – Chorwacja.

Należy tu zwrócić uwagę na fakt, że Ruś Kijowska nigdy przed XI w. nie graniczyła z Siedmiogrodem i Węgrami, gdyż oddzielała je Dacja i Grody Czerwieńskie. Sytuacja ta zmieniła się dopiero, po trwałym opanowaniu przez księstwo kijowskie Grodów Czerwieńskich i Przemyśla nad Sanem (Wiarem).

UTRATA SIEDMIOGRODU

Zajmowanie kotliny naddunajskiej rozpoczęli Węgrzy w 896 r. kierując się najpierw doliną Dunaju i Aluty na stepy nadcisańskie, które najbardziej odpowiadały ich potrzebom. Następnie opanowali Transylwanię.

Cały Siedmiogród znalazł się w ich władzy, aż po granice karpackie Grodów Czerwieńskich, dopiero w połowie XI w., gdy ziemie południowo-wschodniej Polski zajęli książęta kijowscy i odcięli łączność Rożan z państwem polskim. Przyłączenie tych ziem odbyło się prawdopodobnie w przyjaznych ramach stosunków polsko-węgierskich.

Władcy Siedmiogrodu – wojewodowie węgierscy, przyjęli wcześniej chrześcijaństwo niż Węgrzy z doliny naddunajskiej. Nawiązali różnorodne stosunki z Bizancjum, stamtąd też sprowadzili mnichów. Chrześcijaństwo w obrządku wschodnim przyszło z Bułgarii. Miało to duże znaczenie i ułatwiło połączenie ziem siedmiogrodzkich zamieszkałych przez Chorwatów – Rożan, u których jak prawie w całej Polsce w tym czasie, odprawiano nabożeństwa jeszcze w starosłowiańskim obrządku wschodnim podległym Rzymowi.

Ten sam obrządek kościelny, stroje duchowieństwa węgierskiego w Transylwanii i u Rożan, ułatwiły połączenie obu społeczności. Różnice w obu kościołach nie były jeszcze zauważalne i przejawiały się tylko w zależności kościołów: Rożan – greko-katolickiego od Rzymu i kościoła bizantyjskiego, tylko nominalnie oddzielonego od Rzymu w 1054 r. Rozmieszczenie ludności grekokatolickiej w byłym Księstwie Siedmiogrodzkim jeszcze dzisiaj pozwala ustalić granice ziem Rożan – Chorwatów… (Mapa XIII)43

W ciągu wieków Chorwaci-Rożanie, pozostając w granicach państwa węgierskiego, ulegli madziaryzacji lub rumunizacji, stąd weszło wiele słów słowiańskich do mowy rumuńskiej.

Zmieniła się też przynależność państwowa tej krainy. Ziemie Rożan w IX w. dostały się, chociaż na krótko, pod panowanie bułgarskie, od pierwszej połowy XI w. – węgierskie, następnie od 1804 pod austriackie, a od 1920 r. w granice Rumunii.

Zauważmy również, że obrządek grekokatolicki wprowadzony w 874 r. przez Metodego za pośrednictwem jego uczniów w Polsce (Kraju Wiślan) (Mapa IX), na ziemiach włączonych później do Księstwa Siedmiogrodzkiego, oraz w granicach zaboru austriackiego, przetrwał do chwili obecnej. Nazywanie tego kościoła dzisiaj unickim jest nieporozumieniem. Nigdy bowiem nie było wcześniej, na tych obszarach, kościoła prawosławnego, który powstał dopiero po zerwaniu łączności przez Moskwę z Bizancjum w 1448 r. i ogłoszeniu Moskwy trzecim Rzymem, oraz wprowadzeniu dla imperium rosyjskiego nowego krzyża z dodatkowymi ukośnymi ramionami. Natomiast kościół rzymski z językiem starosłowiańskim powołał do życia papież Hadrian II, w czasie gdy w Księstwie Kijowskim trwało pogaństwo jeszcze przez 114 lat.

GRANICA POŁUDNIOWO-ZACHODNIA

W VI w. Awarowie opanowali należącą do Chorwacji Białej nizinę naddunajską między rzeką Ipolą i Bratysławą, a gdy pokonało ich Cesarstwo Bizantyjskie, Samon i Chorwacja Biała, weszła w skład państwa, którego władcą został Samon. W VIII w. wróciła w granice Chorwacji, a po odrodzeniu się państwa Samona w postaci Wielkiej Morawy, znalazła się w jej granicach, jako księstwo Nitry. Bolesław Chrobry włączył te ziemie w roku 908 do państwa polskiego, opierając granice z powrotem na Dunaju. /Mapy IX i X

  1. Gall Anonim (Ks. I rozdział 6) wspomina o tym wydarzeniu tak:

„czyż to nie on (Bolesław) wielokroć pokonał w bitwie Węgrów i cały ich kraj aż po Dunaj zagarnął pod swoją władzę”

Konstanty Porfirogeneta (912-959) De administrando Imperio, rozdział 13 uzupełnia te dane, dodając nowe szczegóły, tj.

„Od strony gór graniczą z Turkami (Węgrami) Chorwaci”

Oznacza to, że granica Chorwacji przebiegała przed łańcuchem górskim Karpat tj. po ich południowej stronie.

  1. PorfirogenetaDe administrando … Rozdz. 31. III

„Chorwaci (południowi) pochodzą od Chorwatów nie ochrzczonych (północnych), zwanych też Białymi, którzy przebywają z tamtej strony Turkii” (Węgier)

Jest to potwierdzenie danych z poprzedniego, 13-go IV rozdziału tego dzieła. Mówi się w nim, że od północy Węgrzy sąsiadują z Chorwacją, na całej długości granicy północnej, tzn., że w skład Chorwacji wchodzą całe Karpaty, od Siedmiogrodu do Moraw wraz z całą Słowacją.

  1. Przebieg granicy południowej określony przez Konstantyna Porfirogenetę potwierdza późniejsza Kronika Węgiersko-Polska z XI w. (M. P. H. A. Biel.) (s. 504-505). Opisuje ona granice Polski na Dunaju, Cisie i Topli, już po śmierci Bolesława Śmiałego w 1081 r.

„nam termini Polonorum ad litus Danubii ad civitatem Strigoniensem terminabantur, dein in Agriensem civitatem ibant deemum in fluvium qui Tizia (Cisa) nominatur, cedentes, regirabant iuxta fluvium, qui Cepla (Topla) nuncupatur, usque ad castrum Galis, ibique inter Ungaros, Ruthenos et Polones finem dabant”.

  1. O tej granicy nad Dunajem mówi również Bogufał u Sombers. II
  2. Natomiast geograf arabski Abu Abdallach Mahamed (ok. 1099-1164) wymienia Cisę wśród innych nazw polskich rzek. Jaubert Geogr. II 390 wg. Monumenta Poloniae Historica 1960 Aug. Bielowski T. I 504-505
  3. Dokument praski 983 r. – D. Germ. t. 6. Pars 2 Vimariae 1952 Nr 390 s. 516 n.:

„… usque ad mediam siłvam, qua Boemia limitatur, Deine ad aquilonem hi sunt termini: Pssouanie, Chrovati et altera Chrovati, Zlasane, Trebouanie, Pobarane, Dedosize usque ad mediam silwam, qua Milcianorum occurrunt termini”

Dokument ten nazywa Chorwatami plemiona śląskie, które sąsiadują z Czechami. Stanowi on najpóźniejszy zapis nazwy Chorwacji i określa jej granice od strony Moraw i Czech IX w.

Dzieje południowych ziem polskich, ich położenie, granice w X-XII w. nie znalazły dotąd należytego objaśnienia. Przyjmuje się bowiem w historiografii, że Słowacja „zajęta” przez Bolesława Chrobrego w 999 r. znajdowała się we władaniu polskim tylko w latach 999-1018. Natomiast ziemie położone w północnym Siedmiogrodzie jakoby nigdy nie wchodziły w skład obszaru Państwa Polskiego, co nie jest prawdą. Przeczą temu źródła arabskie, węgierskie, greckie i polskie.

Na nizinie naddunajskiej zaszło wiele wydarzeń, wśród których zagubiono losy tych pogranicznych obszarów.

W dalekiej przeszłości rozległa dolina środkowego dorzecza Dunaju nęciła ludy koczownicze swym łagodnym klimatem, żyznymi, urodzajnymi ziemiami, soczystością traw i zamożnością osiadłej tu ludności słowiańskiej. Z przyczyny tych przymiotów stała się celem najazdów od wschodu różnych plemion, a m. in. Awarów w VII w., którzy zajęli obszary nizinne: łąki, pastwiska. Natomiast tereny górzyste i lesiste, nieprzydatne do wypasu i hodowli bydła nie zwracały ich uwagi i zainteresowania poza możliwością wyzysku zniewolonych mieszkańców. We władaniu Awarów znalazły się jedynie nizinne ziemie dzisiejszej Słowacji nad Dunajem, rozpostarte od ujścia Morawy po rzekę Ipolę (późniejsze księstwo Nitry) i dalej do skrętu Dunaju na południe, po rzekę Cisę i Samosz. Na północ od nich ciągnęły się górskie, pogranicze obszary północnej Białej Chorwacji, wymienionej w „De administrado imperio” K Porfirogenety, obejmujące całą Słowację.

Po pokonaniu Awarów przez Bizancjum przy wydatnej pomocy Białej Chorwacji (Polski), ziemie te stały się częścią słowiańskiego państwa Samona. Następnie rzeszy słowiańskiej, Chorwacji ochrzczonej, południowej i Wielkiej Morawy. Po upadku Wielkiej Morawy w 907 r. pod naporem węgiersko-niemieckim, i polskim, uwolniły się chwilowo od najeźdźców nizinne ziemie dzisiejszej Słowacji. Odtąd stały się przedmiotem rywalizacji pomiędzy sąsiednimi państwami.

W roku 907 książę Polski Piast opanował Czechy i Morawy i osadził namiestnika ze swego rodu – Sławnika. Czesi uniezależniwszy się od Wielkiej Morawy w 895 r. zajęli chwilowo w latach 910, łatwo dostępną, sąsiednią krainę – Morawy (dziś czeskie), położone pomiędzy Czechami i Słowacją. W roku 955 Sławnikowie wzięli udział w decydującej bitwie Niemców z Węgrami w Bawarii nad rzeką Lech i jednocześnie odparli atak Węgrów na Morawy. Dzięki tym zwycięstwom Europa środkowa i Czechy uwolnione zostały od groźby węgierskiej.

Nizinne ziemie Słowacji nad Dunajem były zajmowane bez przeszkód, kolejno przez różnych najeźdźców. Dostęp do nich od północnej strony, od strony Polski, utrudniały łańcuchy górskie i wielkie lasy Karpat Zachodnich. Najłatwiej było dotrzeć do nich przez Morawy. Z tej przyczyny Piast w roku 907 najpierw zajął Morawy, a później w 999 Bolesław Chrobry, by uwolnić od Węgrów ziemie nad Dunajem. Natomiast na nizinnej części Słowacji osadził swego namiestnika – Prokuja spokrewnionego ze Stefanem I, księciem Węgier (Mapa X).

Droga do Moraw prowadziła przez Gołęszyce i Bramę Śląsko-Morawską. Gołęszyce należały do 1038 r. nieprzerwanie do Polski. Morawy w latach 907-1031 wchodziły w skład Państwa Polskiego. Czesi zaś trwale zajęli Morawy dopiero w 1031 r.

Po śmierci Bolesława Chrobrego, Stefan I już jako król, zajął powtórnie ziemie nad Dunajem (d. Księstwo Nitry) i przyłączył w 1031 r. do swego państwa. Później w latach 1042-1051, Czesi toczyli o nie walki z Węgrami pod przewodem książąt Sławników w czasie których opanowywali je na krótko.

Stefan I na początku swego panowania zmagał się z przywódcami szczepowymi, dążąc do skupienia w swym ręku władzy nad wszystkimi Węgrami. Po ich pokonaniu objął rządy nad całością państwa i utrwalił chrześcijaństwo w obrządku zachodnim – rzymskim. Zaś Władysław I węgierski założył, w słowackiej Nitrze, biskupstwo.

Zauważmy, że chrześcijaństwo w państwie Wiślan (Polski) obejmującym Słowację, wprowadzono w 874 r. w obrządku wschodnim i języku starosłowiańskim. Kościół ten uznany przez papieża Hadriana II podlegał Rzymowi, a dla jego utwierdzenia założono biskupstwo w Krakowie i Nitrze. Pozostałością obrządku wschodniego na obszarze Słowacji i Polski są m. in. Kościoły – rotundy w Chrast nad Hornadem, Podolińcu, Wijaczowcach, Skalicach, w Krakowie, Gnieźnie, Przemyślu … o takich samych cechach architektonicznych.

Sojusz i przyjazne stosunki Bolesława Krzywoustego z królem węgierskim Kolomanem trwały do jego śmierci w 1116 r. Po nim objął rządy Stefan II (1116-1131), który zajął w 1127 r. Belgrad, Nisz i Sofię. Przyjaźń tę zerwał dopiero Bela II Ślepy (1131-1141).

Po klęsce Bolesława Krzywoustego w bitwie z Węgrami i wspomagającymi ich Czechami, Węgrzy zajęli w 1131 r. górzystą część Słowacji, która w następnych wiekach w granice państwa polskiego już nie wróciła.

swa

CHORWACI, PSZOWIANIE, OBOTRYCI w źródłach czeskich z X i XI w.

LEGENDA O ŚW. WACŁAWIE I ŚW. LUDMILE

Oprócz uprzednio wymienionych źródeł są jeszcze trzy niezwykle ważne, tym razem bezpośrednio słowiańskie, mówiące o Chorwatach, Lemuzach i Pszowianach. Jednym z nich jest przywilej praski z 1086 r. opisujący granice biskupstwa praskiego[38] Mówi się w nim, że do biskupstwa należały południowe ziemie polskie.

Dwa pozostałe są dwiema wersjami legendy o św. Wacławie i św. Ludmile. Pierwsza, zapisana gdzieś w X w. przez Krystiana, powtórzona przez Kosmasa i druga pochodząca z XII wieku, utrwalona w języku starosłowiańskim. Wszystkie zostały zredagowane w sposób nie w pełni jasny, wywołują więc dyskusje i są źródłem sprzecznych poglądów na ten temat. Przedmiotem dyskusji stały się przede wszystkim wydarzenia opisane w legendach i związane z nimi miejsca. Na ich podstawie trudno wywnioskować dokąd uciekła Drahomira, gdzie leżał gród Pszów, z jakiego plemienia pochodził Sławibor ojciec Ludmiły,  gdzie  siedziały wymienione  plemiona:  Lemuzów, Chorwatów i Pszowian.

Jak pisze H. Łowmiański (Pocz. Pol.)

„… gdyby miało szanse zidentyfikowanie tego plemienia (Gołęszyc) z Pszowianami w dokumencie 1086 r., tenor tego dokumentu nabrałby nowej wymowy. Jednak na to się. nie zanosi (i dalej). Znalezienie odpowiedzi na te pytania byłyby kluczem do wyjaśnienia wielu zagadnień dręczących historyków”.

Z treści legendy o św. Wacławie i św. Ludmile, zapisanej przez Krystiana w X w. i wspomnianej przez Kosmasa można wywnioskować, że zredagowana została celowo w taki sposób, by ukryć prawdę i przedstawić wydarzenia w korzystnym świetle, zgodnie z intencją autora.

W wersji starosłowiańskiej znanej z XII w., chociaż na pozór niezgodnej z poprzednią, gdyż mówi o św. Ludmile, a niewątpliwie dotyczy Drahomiry, zawarta jest też część prawdy. Lecz co za prawdę można uznać?

Według legendy podanej przez Kosmasa, na wieść że Bolesław I zabił swego brata Wacława, matka ich księżna Drahomira, chcąc ratować swoje życie uciekła do Chorwatów. Bolesław zarządził pościg i wszczął poszukiwania, lecz matki nie znalazł. Dlaczego? Odpowiedź znajdziemy w ruskim, starosłowiański prologu o św. Ludmile, który objaśnia, że była ona „… knjazja serbskaga dszczi” – córką księcia serbskiego.

Otóż Drahomira chcąc zmylić pościg, uciekła do najbliższych Chorwatów (100 km), na drugą stronę Sudetów, następnie przedostała się w swoje rodzinne strony do księstwa Stodor. Była bowiem córką księcia stodorzańskiego. Potwierdzenie tego znajdujemy również u Kosmasa, który pisze, że Drahomira pochodziła „a kraju zwnego Stodor” – Stodorzan, leżącego nad Hawelą, obejmującego bagienne obszary między Odrą i Łabą.

W wersji starosłowiańskiej, z powodu odległości w czasie i przestrzeni, oraz nieznajomości treści legendy przez piszącego, pomylono Drahomirę z Ludmiłą. Błąd popełniony w pierwszej części zdania świadczy również o tym, że mowa jest o Drahomirze a nie o św. Ludmile.

„… bjasze od zemlja serb’skaja …”

Wskazuje to na powstanie legendy nie na wschodzie, lecz w Czechach w pierwszej połowie X w.

Po pewnym czasie Bolesław dowiedział się, że wbrew jego woli Drahomirę przygarnął jej ojciec, podległy księciu Chorwatów, więc wypowiedział mu wojnę, a zagrożony książę poprosił o opiekę cesarza (936 r.). Bolesław jednak rozbił spieszące na pomoc Stodorzanom wojska niemieckie i następnie pokonał księcia, a jego ziemie zniszczył, zwracając Chorwatom, do których one należały. Za faktem tym przemawia również zbieżność dat zwycięstw Bolesława i śmierci jego matki Drahomiry. Wzmiankę o tej wyprawie Bolesława podaje Widukind II cap. S. 68, 69, który nazywając pokonanego księcia „vicinus subregulus”, rozszerza zasięg Chorwacji, włączając do niej krainę Stodor. Zauważmy tu również, że Ludmiła nie mogła uciekać do księcia serbskiego, bo pochodziła z zupełnie innych stron. Jak pisze Krystian:

„Był w kraju Czechów pewien książę imieniem Borzywoj, poganin w tym czasie jeszcze żyjący zwyczajnie i pojął żonę z innego kraju, córkę Sławibora księcia, imieniem Ludmiła …”

Krystian wyjaśnia również pochodzenie ojca Ludmiły, Sławibora. Pochodził on „z kraju słowiańskiego, który „Speu” (Pszów) w dawnych czasach nazywano; teraz po nowemu z powodu zmiany, miasto nowsze, tam nałożone, Mielnikiem obwołano …”

Ludmiła i jej ojciec Sławibor, nie pochodzili więc z Czech, lecz z grodu … Psowa (Pszowa). Nazwę tę powtórzył jeszcze raz Kosmas w swym dziele.

PSZÓW I PSZOWIANIE

W legendzie, o św. Wacławie i św. Ludmile, zaskakujące są niejasności i niedomówienia, pojawiające się we fragmentach dotyczących pochodzenia świętej. Trudno sobie wyobrazić, by Krystian znający różne szczegóły opisywanych wydarzeń, nie wiedział lub zapomniał i nie nadmienił, skąd pochodziła św. Ludmiła i jej ojciec. Jego wyjaśnienie – „… de alia prowincia …” – z innego kraju –jest po prostu wykrętem.

Dalsza część „wyjaśnienia” mówiąca, że dzisiejszy Mielnik w dawnych czasach nazywano Pszowem, jest celowym ukryciem niekorzystnej dla Czechów prawdy.

Czeski kronikarz z XIV w., – Dalimil, utrzymuje, że jakoby rzeczułka Wutke, przepływająca przez Mielnik, (Czechy) nazywała się pierwotnie – Pszówka, Rzeczułkę – Vrutice wymienia A. Sedlack w Smiska starych jemen, jak se nazywali w Cechach reki, potoky, hory a lesy. Rozprawy ceske Akad. Ved a Urn. Tr. L, c. 60 Praha 1920 s. 80

Informacja ta jest tylko świadomym podtrzymywaniem pierwotnego, pożytecznego dla Czechów zmyślenia. W tym przekonaniu utwierdzają niżej przedstawione spostrzeżenia.

Wszyscy ci trzej kronikarze byli ludźmi wielce wykształconymi, gorącymi patriotami czeskimi, rozumiejącymi doskonale wartość omawianych wydarzeń dla Czech.

Z powyższych rozważań wynika, że:

rzeczka Vrutice nigdy nie nazywała się.  „Pszówką”,  Mielnik – Pszowem, a jego mieszkańcy – Pszowianami, bowiem przeczą temu następujące fakty:

  1. W północno-zachodnich Czechach nie było miejsca dla Pszowian, gdyż wg źródła (dokument praski) mieszkali tam kolejno Litomierzyce, Deczanie (których głównym grodem był Decz) i Lemuzi.
  2. Lemuzi sąsiadowali z Gołęszycami i Morawami
  3. „usque ad mediam silwam, qua Boemia limitatur, Deinde ad aquilonem hi sunt termini: Psouane Chroati …”, (Dok. Pras) co potwierdza również ich topograficzna nazwa.
  4. Obok, w pobliżu zbiegu granic Czech, Moraw i polskiego Śląska znajduje się i dzisiaj dawny Gród Przów – ośrodek okręgu administracyjnego, władz książęcych i życia gospodarczego, a jego nazwa w ciągu wieków nie uległa zmianie.
  5. 5.Vrutice to maleńka bystra rzeczułka nie mająca większego znaczenia o dług. ok. 20 km, płynąca przez Mielnik i wpadająca do Łaby. Trudno sobie wyobrazić, by mogło nad nią siedzieć liczne plemię Pszowian i to z własnym księciem.
  6. Nazwy tej „Pszowianie „ nie mogli wziąć od maleńkiej domniemanej rzeczułki „Pszówki, gdyż jej zdrobniała nazwa nie ma odbicia w rdzeniu nazwy Pszowian i Pszowa.
  7. Wyjaśnienie Krystiana, że w dawnych czasach (przed w. X), a więc nie za jego życia, Mielnik nazywał się Pszowem, stawia pod znakiem zapytania prawdziwość tej, podawanej przez niego, wiadomości.
  8. Poświadczenie Dalimila o Pszówce, płynącej jakoby dawniej przez Mielnik, nie ma również żadnej wartości, gdyż nazwa ta nie może być zastosowana do rzeczki Virutice (bystrej) jako sprzeczna z jej charakterem i topografią terenu.
  9. Nazwa – Mielnik – należy do najstarszych słowiańskich nazw topograficznych. Charakteryzuje naturalne cechy doliny rzecznej rzeczułki Vrutice i oznacza wyłaniające się tam na powierzchnię pokłady kredy[43] (stąd nazwa Mielnika). Nie mógł więc Mielnik nigdy nosić topograficznej nazwy Pszów (od bagien, oparzelisk), sprzecznej z występującymi tam cechami gruntu.
  10. Jest również bardzo wątpliwe, by mogły zniknąć występujące w tym samym miejscu dwie sugerowane nazwy topograficzne, Pszów i Pszówka i ulec zmianie na zupełni przeciwne znaczeniowo.
  11. Nazwy bystrej górskiej rzeczułki Vrutice, pochodzącej od słowa czes. – wrzeti, wru oznaczającej – wrzenie, kipienie i Mielnika – pokłady kredy – przeczą możliwości powstania: nazwy od bagien nadrzecznych, których tam nie ma i nigdy też nie było – Pszówki i zmyślonego w północnych Czechach książęcego grodu – Pszowa.

Tak więc podsumowując powyższe argumenty twierdzę, że Pszów wymieniony przez Krystiana to Pszów Śląski (gołeszycki), a pochodzący z niego książę Sławibor i jego córka św. Ludmiła byli Polakami (Chorwatami). Święta Ludmiła jest więc w rzeczywistości pierwszą polską świętą. Polką również była Drahomira, córka chorwackiego księcia Stodor. Chęć ukrycia narodowości św. Ludmiły i jej ojca prowadzi do wniosku, że wydarzenia opisane w legendzie są faktami historycznymi. Pszowem, wspomnianym przez Krystiana, mógł być tylko Pszów Śląski, którego nazwa od X w. nie uległa zmianie. Jak zauważa J. Pekar, legenda zawiera późniejsze dopiski, a więc i zniekształcenia pierwotnej treści. Jaki był cel tych zniekształceń i kto ich dokonał, nietrudno odgadnąć.

Otóż legendę o św. Wacławie i św. Ludmile podał zakonnik czeski – Krystian żyjący w X w. Wspomina o niej również, piszący po łacinie kronikarz czeski kanonik Kosmas (1045-1125), w Chronica Boemorum, powstałej gdzieś po roku 1110. Omówione w legendzie wydarzenia dzieją się w X w.

Księżna Ludmiła (860-920), żona czeskiego księcia Borzywoja, po śmierci swych synów Stigniewa I i Wratisława I, objęła regencję i zajęła się wychowaniem synów Wratisława I, tj. Wacława i Bolesława I. Jej synowa Drahomira, żona ks. Wratysława próbując zdobyć władze zamordowała Ludmiłę.

Po dojściu do pełnoletności synów Wratysława I i Drahomiry: Wacława i Bolesława I, Bolesław, chcąc być jedynowładcą Czech, zamordował swego brata Wacława. Matka ich Drahomira w obawie o swe życie uciekła przed Bolesławem I do Chorwatów, do swego ojca księcia Stodorzan – Tęgomira i została zamordowana w 939 r. W tym czasie Kraj Wiślan był już chrześcijańskim, ochrzczonym przez uczniów Metodego w 874 r. Książę Wacław i Ludmiła uzyskali sławę jako święci. Od tej chwili rozpoczęła się walka o świętych, niezwykle ważna dla biskupstwa praskiego, gdyż posiadanie świętych podnosiło rangę i znaczenie w Rzymie. Niekorzystny fakt, iż pierwszą świętą w państwie czeskim była Polka – św. Ludmiła, zamordowana w 920 r., należało ukryć i zachować dla Czech, by kościół czeski mógł łatwiej i szybciej uzyskać samodzielność. Stąd te celowo stworzone niejasności w redakcji legendy. Stosunek kronikarza Kosmasa wobec Polski i Polaków nacechowany był zazdrością i niechęcią. Złożyło się na to szereg różnych przyczyn:

W r. 997 zginął w Prusach Św. Wojciech, biskup praski, wysłany z misją przez Bolesława Chrobrego. Bolesław Chrobry wykupił jego ciało i kazał je złożyć w katedrze gnieźnieńskiej.

Kościół polski uzyskał samodzielność w r. 1000, tymczasem kościół czeski podlegał w dalszym ciągu kościołowi niemieckiemu, aż do XIV w. O tym, jak wielkie znaczenie przywiązywano w Czechach do posiadania własnych świętych świadczy również wielka wyprawa wojenna księcia Brzetysława do Gniezna po ciało św. Wojciecha. Był to okres zamieszek wewnętrznych w Polsce, w wyniku których książę Kazimierz musiał uchodzić za granicę.

Tak więc notujący legendę kronikarze: Krystian, Kosmas i Dalimil, dla dobra swego kraju wprowadzili i utrwalili „wyjaśnienie” o pochodzeniu św. Ludmiły. Chęć ukrycia narodowości jej i jej ojca prowadzi do wniosku, że wydarzenia opisane w legendzie, jak wyżej wspomniałem, zdarzyły się naprawdę. Nieocenionym źródłem dla wyjaśnienia legendy jest tzw. dokument praski z 1086 r. Zawarty w nim opis granic biskupstwa praskiego składa się z dwóch części. W pierwszej części wymienione są w kolejności w kierunku półn.-wsch. graniczne plemiona czeskie siedzące po czeskiej stronie Rudawy i Sudetów, tj. Deczanie, Lutomierzyce i Lemusi, a w drugiej części autor wymienia w kierunku odwrotnym (północno-zachodnim) plemiona polskie siedzące po przeciwnej stronie lecz Sudetów, tj. Pszowian, Ślężan, Trzebuszan, Bobrzan i Dziadoszan (Mapa VII). Tu, obok kotliny Kłodzkiej, stykały się plemiona: czeskie, morawskie i polskie – Gołęszyców (Pszowian), zamieszkujących na Śląsku.

Należy stwierdzić, że w średniowieczu używano zwykle kilku nazw dla tej samej grupy ludności zamieszkującej daną okolicę: tj. topograficzne, podkreślające charakterystyczne cechy terenu (np. Gołęszyce); administracyjne, których etymologia jest związana z siedzibą władz i ośrodkiem gospodarczym (np. Pszowianie); oraz nazwy przezwiskowe związane z charakterem zajęć miejscowej ludności.

Kim byli wymienieni w dokumencie Chorwaci „Chrovati et altera Chrovati”, wynika z samego układu treści zawartej w tym zdaniu. Zwróćmy też uwagę, że w dokumencie wyliczanie drugiej grupy plemion po dwukropku zaczyna się od Pszowian, a dalsze wymieniane są w kierunku przeciwnym (północno-zachodnim), aż do sąsiedztwa z Milczanami. Tym samym Krystian zaprzecza swemu twierdzeniu, że jakoby Mielnik w dawnych czasach nazywano Pszowem, a jego okolice zamieszkiwali Pszowianie, gdyż naczelny gród Gołęszyców – Pszów istnieje do dziś na Śląsku. Dalej, nazwy „Chrovati et altera Chrovati” nie są oddzielone przecinkiem, jak to się zwykle dzieje przy wyliczaniu, lecz połączone spójnikiem. Pozwala to twierdzić, że nie oznaczają one odrębnych plemion, lecz odnoszą się z jednej strony do Pszowian „… Psouanie Chrovati” i z drugiej „et altera Chrovati” tj. do Zlasan, Trebousan itd. Zróżnicowanie to bez wątpliwości oznacza Pszowian – Chorwatów, wchodzących od niedawna (od 1038 r.) w skład państwa czeskiego, a spójnik „altera” określa – innych, odmiennych Chorwatów: Ślęzan, Trzebowian itd. Mieszkających poza granicami państwa czeskiego. (I. Hawlik. Uzemni rozsah Vek… Slowanskie studie 3 Bratisława 1960 s. 45[44] – twierdzi słusznie również, że Śląsk zamieszkiwali Chorwaci.

Krótko mówiąc, nazwa Chorwaci oznacza plemię polskie Pszowian – Gołęszyców, którego jedna część znalazła się w granicach państwa czeskiego a druga pozostawała w państwie polskim. Słuszność tego wniosku potwierdzają znane fakty historyczne.

Otóż gród Pszów i całe Gołęszyce stanowiły jednolity plemienny obszar polski (śląski). Naturalną zaś granicę Pszowian (Gołęszyc) od strony Moraw był lesisty, górski dział wodny Odry i Morawy, a tej dawnej prastarej granicy strzegł morawski gród – Hranice. Gołęszyce jak wiadomo, w czasie zamieszek i rozprężenia panującego w Polsce, zajął w roku 1038 książę czeski Brzetysław. Bolesław Krzywousty odzyskał później część zagarniętego obszaru, lecz gród Pszów z okolicą pozostał dalej w rękach czeskich.

Uwagę zwraca fakt, że dokument praski był pisany w 1086 r., tj. w tym czasie, gdy Pszów i Gołęszyce w części pozostawały już od pięćdziesięciu kilku lat we władaniu czeskim. Z tej to przyczyny Polacy – Pszowianie są nazywani w dokumencie zwyczajnie Chorwatami, jako jedno z plemion pozostających w obrębie Czech. Natomiast Slęzanie, Trzebowianie i pozostali jako „altera Chorvati”, a więc INNI, obcy Chorwaci, tzn. pozostający poza granicami Czech.

Biskupi prascy, pomimo, że Kraj Wiślan przed kilkudziesięciu laty uniezależnił się pod względem kościelnym od Wielkich Moraw, w dalszym ciągu rościli sobie do niego swe prawa, włączając go w opisach do biskupstwa praskiego.

Dokument praski, tak późno nazywając plemiona śląskie Chorwatami, wyjaśnia bezpośrednio, kim oni byli i określa ich siedziby.

Nazwa Chorwatów użyta przez kronikarzy Czech, krainy leżącej na południu Polski w bezpośrednim sąsiedztwie z doliną naddunajską, potwierdza pierwotny wniosek o powstaniu tej nazwy na jej nizinnym obszarze.

GRANICA ZACHODNIA
(Współudział Słowian w wyprawach Germanów)

Opis granicy zacznę od stwierdzenia, że odwieczne siedziby narodu są jego ojczyzną i krajem rodzinnym, a granice kraju – obiektem trwałym. Ślady, jakie pozostawiły, są niewzruszone do dzisiaj i wyznaczają rzeczywisty obszar Polski w przeszłości.

Już przed dwoma tysiącami lat rzeka Łaba była granicą Polski od zachodu, a ludność słowiańska zamieszkująca jej dorzecze, nadała topograficzne nazwy ziemi, rzekom i osiedlom.

Wojownicy germańscy, wędrujący ze Skandynawii na południe w poszukiwaniu zajęcia i zdobyczy, zaciągali się również w służbę naczelników Słowian walczących między sobą o władzę i przewodnictwo. Wojownicy ci niejednokrotnie stawali się przywódcami plemion słowiańskich, tak jak to miało miejsce w późniejszych księstwach ruskich (Russowie). Jako doświadczeni wojownicy podejmowali łupieżcze wyprawy wspólnie z wojownikami słowiańskimi, pod swoim dowództwem. Z czasem przeistoczyli się w elitę panującą, narzucającą swoja mowę i zwyczaje. Znaczenie ludności słowiańskiej ograniczyło się stopniowo do roli wieśniaków, którzy zatracili cechy swojej odrębności narodowej. Tak stało się w ciągu wieków na ziemiach słowiańskich na zachód od Łaby, na które w III-II w. przed n. Chrystusa rozpoczęli ekspansję Germanie ze Skandynawii, traktując Półwysep Jutlandzki jako pomost łączący ją z ujściem Wezery i Renu. Inne germańskie drużyny, rody czy plemiona wyprawiały się jeszcze dalej, osiedlały się lub próbowały opanować ziemie w Europie i Afryce.

Plemiona słowiańskie, na czele których stanęli wodzowie germańscy ze swymi drużynami, nazywane były przez starożytnych kronikarzy germańskimi, a ziemie – Germanią.

Podobna sytuacja zaistniała później w kotlinie naddunajskiej, gdy opanowali ją Awarowie. Wówczas Słowian podległych Awarom, biorących udział we wspólnych z nimi wyprawach, nazywano Awarami, pomimo że nimi nie byli. Tak samo Słowian wschodnich od nazwy germańskich władców – Russów nazywano Rusami, a państwo jako germańskie – Rusią.

Starożytni kronikarze, nie rozróżniając mowy słowiańskiej od germańskiej, zaliczali do Germanii obszary położone daleko od Renu na wschodzie.

Ziemie między Wezerą i Łabą, opanowane przez Germanów, Słowianie określali wg kształtu zajętego obszaru – sakiem tzn. worem, a mieszkańców – Sakami tzn. siedzących w worku, a powstałe księstwo – z łacińska nazwano później Saksonią.

Starożytni kronikarze stworzyli również mit o liczebności i potędze Germanów, którzy jakoby dzięki swej masie sami opanowali i zasiedlili znaczną część Europy, a nawet usadowili się w Afryce.

Nie zastanawiano się skąd wzięła się tak wielka ich liczba? Czy z rzadko zaludnionej i ubogiej w żywność Skandynawii? Dlaczego w historiografii w opisach Europy środkowej, przed X w., podchodzi się bezkrytycznie do tego nielogicznego twierdzenia, pomimo iż w wielu źródłach jednocześnie mówi się o masach ludności słowiańskiej na obszarach opanowanych przez Germanów? Tak było np. w Saksonii, gdzie pod rządami Germanów przetrwali do XVII w. Słowianie – Drzewianie, mieszkający na lewym brzegu dolnej Łaby.

e6a66e8e3daa5d5befea5e5f51a5b4d3

CHORWACI NAD ŁABĄ

Najstarszym świadectwem zamieszkiwania Słowian po zachodniej stronie Łaby jest dzieło Gajusza Juliusza Cezara, z drugiej połowy I w. p.n.e. „Commentarii de bello Gallico”, w którym wymienia plemiona słowiańskie jak Weneci, Wenellowie, Tribokowie oraz Harudes – Chorwaci, w kilku miejscach swego sprawozdania. W Ks. I 31 pisze, że:

„… król germanów Ariowist osiedlił się w ich kraju (Gallów-Sekwanów) i jedną trzecią ziem sekwańskich, które zaliczają do najżyźniejszych w całej Galii zagarnął, a obecnie wydał Sekwanom rozkaz, by ustąpili z następnej trzeciej swoich ziem, ponieważ przed kilku miesiącami przybyło do niego 24000 Harudów” (Chorwatów).

Następnie pod. 37, że:

„Harudowie którzy niedawno przesiedlili się do Galii, pustoszą ich ziemie …”

A pod. 51, że:

„Dopiero wtedy Germanowie z konieczności wyprowadzili swoje siły z obozu i ustawili się plemionami w jednakowych odstępach, mianowicie Harudowie, Markomanowie, Trybokowie, Wagionowie, Nemetowie, Sedujusjowie, Swebowie …”5

Wzmianka o Harudach-Chorwatach odnosi się najprawdopodobniej do Słowian zamieszkujących najbliżej Renu przez osiedlenie których chciał Ariowist rozszerzyć obszary swego władania na tę część Galii.

Dalszym potwierdzeniem granicy na górnej Łabie jest dokument sprzed prawie 2 tysięcy lat – Kodeks Watykański, w którym znajduje się wiadomość podana przez Vibiusa Seąuestra w zestawieniu nazw plemion słowiańskich. W przekazie (Kodeks Watykański 1929 V. X), czytamy, że:

„ALBIS GERMANIAE SUEVOS A CERVETIIS DIVIDIT”

tzn. Łaba germańskich Słowian od Chorwatów oddziela.

Wydawca tego źródła 1. Reiese „poprawił” pierwotną nazwę zamieszczoną w źródle tj.

Cervetiis (Chorwatów), zastępując ją nazwą Cheruscis (Germanów-Cherusków), a nazwę Suewos (Słowian) tłumacząc jako nazwę Swebów-Germanów, zmieniając całkowicie treść przekazu, lecz sztuczność i tendencyjność tych zniekształceń jest zbyt rażąca, by mogła być uznana za słuszną.

Zauważmy, że:
Cervetii – C/h/orvatii

to ta sama nazwa, chociaż niekształcona.Również
Suevii – Sławii – Słowianie
Sue –jest fonetycznym zapisem brzmienia morfenu – Słe.

O granicy zachodniej Chorwacji mówią różne źródła z X w., używając podobnych nazw: Kirvisti, Ciervisti itp. (Niederle, Slovanske starożitnosti d. 3 s.)

Dowiadujemy się z niego, że:

  1. Na obu brzegach Łaby mieszkają Słowianie.
  2. Rzeka Łaba stanowi granicę między Chorwacją – Polską i ziemiami słowiańskimi opanowanymi przez Germanów.
  3. Słowianie na lewym brzegu rzeki podlegają Germanom.
  4. Chorwacja (Polska) jako państwo istniała już przed 2 tysiącami lat.
  5. Ziemie leżące między Łabą i Odrą to od tysięcy lat ziemie polskie.
  6. Cały Naród Polski już przed dwoma tysiącami lat (tj. wszystkie plemiona mieszkające między Morzem Bałtyckim, Cisą i Dunajem) nazywano Chorwatami.

Wiadomość tę potwierdza też Teofilakt Simokatles, pisząc w końcu VI w., że Sklawinowie sięgali swymi siedzibami „Oceanu Zachodniego” czyli Morza Północnego.

Następnym źródłem pomocnym do ustalenia zachodniej granicy jest „De administrando imperio” Konstantyna Porfiorogenety. Wiadomości zawarte w tym dziele sięgają połowy X w.

  1. W rozdz. 30. I. czytamy:

„… Chorwaci w tym czasie (568 r.) mieszkali za Bawarią, gdzie teraz są Białochortwaci”

Porfirogenta stwierdza, że granice Chorwacji (w 568 r.) jak i za życia K. P. (912-959 r.) sąsiadowały z Bawarią, to znaczy, że Czechy znajdowały się w granicach Chorwacji.

  1. Rozdz. 32. V „

„Serbowie (południowi) pochodzą od nie ochrzczonych Serbów zwanych Białymi. Ci mieszkają za Turkią, w miejscu, które nazywa się   Boiki   (Czechy)   gdzie  w  sąsiedztwie   z  nimi jest  Frangia (Frankowie-Niemcy), a również Wielka Chorwacja nie ochrzczona i zwana „Białą”. W tym miejscu Serbowie mieszkali pierwotnie”

Z tego fragmentu dowiadujemy się, że Czechy wchodziły w skład Serbii nadłabskiej, która sąsiadowała, jako kraina z Wielką Chorwacją (Polską), a Czechy dawniej również wchodziły w skład Serbii. Wojownicy Czech wzięli udział w wyprawie przeciw Awarom i część z nich zasiedliła Serbię południowo-bałkańską.

  1. Rozdz. 31 IV

„Wielka Chorwacja, zwana też Białą pozostaje nie ochrzczona, aż do dnia dzisiejszego, podobnie jak jej sąsiedzi Serbowie”

Jest jeszcze jedno stwierdzenie, mówiące że Chorwacja sąsiaduje z Serbią nadłabską i w czasie pisania tych słów nie była jeszcze krajem chrześcijańskim.

  1. Rozdz. 31 III

„Chorwaci …, którzy przebywają z tamtej strony Turkii w pobliżu Frangii i znajdują się w sąsiedztwie Słowian, nie chrzczonych Serbów”

Znaczy to, że Chorwacja graniczy wzdłuż rzeki Łaby z Frankami i sąsiaduje (od południa) z Serbami.

  1. Rozdz. 30 II

„Reszta Chorwatów pozostała przy Frangii”.

To znaczy, że Chorwaci bezpośrednio graniczą z Frankami.

 „… mają oni własnego księcia, podlegają Ottonowi wielkiemu królowi Frangii czyli Saksonii”

Jest tu mowa o starym już księciu chorwackim (polskim) Ziemomyśle, sprawującym władzę również na obszarze między Odrą i Łabą, który zgodził się płacić trybut królowi frankońskiemu (niemieckiemu – 962 r. koronacja) z ziem „aż po Wartę”, jak również kolejne stwierdzenie sąsiedztwa Chorwacji z Frankami.

Jeszcze jednym, niezauważonym źródłem, mówiącym o granicy jest Kosmasa „Chronica Boemorum”, w której nadmienia, że naczelnik Stodorzan (Chorwat), chrześcijanin, przygarnął swoją córkę Drahomirę, chroniącą się przed jej synem księciem Czech Bolesławem I, by ratować życie.

Bolesław rozbił wezwane, a spieszące ojcu Drahomiry na pomoc wojska niemieckie. Zniszczył jego ziemie i zwrócił je Chorwatom (936 r.). Wiadomość ta świadczy, że ziemie Stodorzan były jeszcze częścią Chorwacji. O tej wyprawie księcia Bolesława pisze również Widukind.

Wykorzystując napad czeski i zniszczenie Brenny, głównej twierdzy Stodorzan, Niemcy łatwo ją opanowali w 940 r. Na wieść o tym wszystkie plemiona obodrzyckie poddały się chwilowo Niemcom.

Walki o Brennę ciągnęły się w latach 928/29-1157. Przechodziła ona w okresie 229 lat aż 13-krotnie z rąk do rąk. W roku 928/29 napadł na nie Henryk I i wg Widukinda w roku 937, zimą, Otto I narzucił trybut (haracz), wówczas „wszystkie plemiona barbarzyńskie aż do Odry” przyjęły obowiązek trybutariuszy. Płacenie trybutu przez Obotrytów, jako części państwa polskiego, powtarzało się niejednokrotnie. Ziemie polskie narażone były od wieków na ataki Germanów, a m.in. Franków, Saksończyków, cesarstwa niemieckiego. Najpierw ulegli Drzewianie, mieszkający na lewym brzegu dolnego biegu Łaby.

Władcy Chorwacji w czasie trudnych sytuacji – zagrożenia swych ziem nad Łabą ze strony Niemiec i jednocześnie ze wschodu ziem Łęczan, od strony księstwa kijowskiego, stosowali odpowiednią taktykę obronną, polegającą na tym, że w chwili opanowania głównej twierdzy przez najeźdźców poddawały się wszystkie plemiona między Łabą i Odrą aż po Wartę i wyrażały chęć płacenia trybutu, pozbawiając tym najeźdźców inicjatywy, lecz przy pierwszej okazji – trudności w państwie niemieckim, odrzucały zobowiązania.

Podobnie było też z trybutem płaconym przez Łęczan (Łuck) księstwu kijowskiemu, a książę Łęczan – Włodzisław brał nawet udział w wyprawach bałkańskich książąt kijowskich w 941 i 944 r.

Tak postępowano już w VIII w., gdy zmuszony książę chorwacki Obotrytów – Drogowit, ukorzył się około roku 789 przed Karolem Wielkim, następnie w roku 823 – Liub, również jego synowie: Małogost i Całogrod.

Trybut płacony jakoby przez Obotrytów, o którym wspominają źródła niemieckie po klęsce Mieszka I w 963 r., płacił Mieszko I. Płacił go ze swoich ziem „aż po Wartę” cesarzowi Ottonowi I, to znaczy z ziem od Łaby po Odrę, od Sprewy i Haweli po Morze Bałtyckie.

W roku 963 Mieszko prowadził walki ze zbuntowanymi polskimi plemionami nazywanymi przez obcych Obodrzycami-Przedwężami, broniącymi się przed wprowadzeniem chrześcijaństwa. Wystąpili oni przy udziale bogatego niemieckiego awanturnika, przeciw Mieszkowi I przynosząc mu klęskę zakończoną układem z cesarzem niemieckim Ottonem I.

Wskutek tej klęski Mieszko zobowiązał się do płacenia trybutu z „ziem aż po Wartę” tzn. sięgających od Łaby aż do ujścia Warty.

Ten fakt jest potwierdzeniem przynależności do X w. Pomorza zachodniego (za Odrą) do Państwa Polskiego i znajduje również odbicie w wiadomościach podanych przez Kosmasa, Widukinda i Galla Anonima.

Niemcy dążąc do podboju ziem połabskich, podsycali waśnie między plemionami, które osłabiały się nawzajem. Skłóconych w walkach między sobą i Mieszkiem I, wspierali Niemcy. Skutkiem tego Polska traciła coraz nowe obszary i wpływy na zachodzie kraju.

Plemiona obotryckie, broniąc się przed zależnością od Niemiec, broniły się też przed nową wiarą, którą usiłowali narzucić władcy Wiślan – Chorwacji (Polski). Przed wprowadzeniem chrześcijaństwa broniły się też Prusy, Mazowsze i Sudawia co doprowadziło do poważnego osłabienia Chorwacji, zmniejszenia jej obszaru, potencjału ludnościowego, gospodarczego i obronnego.

Bunt skrajnych plemion osłabił pozycję Polski w Europie, zaś napór sąsiadów ze wschodu i zachodu zmusił do zmiany polityki, szukania sojuszników i oparcia. Następstwem tego była rozległa działalność Ziemowita – ojca Mieszka I, przejawniona nawiązaniem stosunków dyplomatycznych nawet z kalifatem kordobańskim w dalekiej Hiszpanii.

Klęski, jakie poniósł Mieszko I na początku rządów w obronie ziem między Odrą i Łabą, przyczyniły się do zmiany polityki względem Niemiec. Ograniczając preteksty do atakowania Polski zapoczątkował w 966 r. zamianę liturgii słowiańskiej na rzymską z łaciną. Poślubiając w tym celu córkę księcia czeskiego – Dobroniegę, zyskał w niej pośrednika w stolicy apostolskiej, a w ojcu sojusznika. Po jej śmierci w 977 r. poślubił córkę margrabiego Teodoryka – Odę. Prowadząc elastyczną politykę współdziałał z opozycją cesarską. Oddając swoje państwo w opiekę stolicy apostolskiej krępował poczynania cesarskie, potwierdzając swą niezależność. Siostrę swą Adelajdę wydał za księcia węgierskiego – Gezę, a córkę Świętosława poślubił królowi Szwecji, która następnie wyszła za króla Danii i stała się matką Kanuta Wielkiego.

Prowadzona z rozmachem dalekosiężna wielostronna polityka władców polskich w VII w. (m. in. pomoc wojskowa cesarstwu Bizantyjskiemu przeciw Awarom), jak i później w IX i X w. jest świadectwem ich mądrości i odpowiedzialności za losy państwa.

zvwas_210

„DAGOME IUDEX”

O nowej granicy zachodniej i północnej, po oderwaniu od Polski ziem między Łabą i Odrą, mówi dokument „Dagome Iudex” wystawiony najprawdopodobniej w 986 r. przez Mieszka I. Oto jego treść wg odpisów z archiwum watykańskiego;

„Item in alio thomo sub Johanne XV papa Dagome Iudex et Ote senatrix et filiii Misica et Lambertus leguntur beato petro contulisse unam civitatem in integrum que est Schinesghe cum omnibus suis pertinentiis infora hos affines sicuti incipit a primo latere longum marę fine Pruzze usque in lokum qui dicitur Russe et fine Russe extendente usque in Craccowa et usque ad flumen Oddere

… et ab ipsa Craaccoa ad flumen …

… qui dicitur …

recte in locum Alemure et ab ipsa Alemura usque in terram Milze et a fine Milze recte intra Oddera et exinde ducente iuxta flumen Oddera usque in predictam civitatem Schinesghe”.

Tekst ten zawiera szereg niewyjaśnionych wyrazów jak:

Dagome, iudex, Schinesghe, Alemure, senatrix, z tego powodu

treść dokumentu była różnie tłumaczona. Przypuszczano, że:

Dagome – to imię chrzestne Mieszka I lub „Ego Mesko Rex (dux)” iudex – pan

Schinesghe – Gniezno lub Szczecin Alemure – Niemcza (gród)

senatrix – pani

longum mare – Zalew Szczeciński lub morze Batyckie

Przedstawione niżej  znaczenie tych wyrazów pozwala odczytać treść dokumentu w nieco inny sposób.

Dagome – to skrót złożony z trzech wyrazów łacińskich: D-domine-Panie, ago-kieruj, me-mną

iudex – rozjemca

Schinesghe – scecineskie (miasto i państwo)

Alemure – nazwa złożona z dwóch słów: łac.-ala-pacha i Mure-Morawy. Zn. Wnęka Mortawska czyli Brama Śląsko-Morawska

senatrix – dostojna

Oto próba rekonstrukcji pierwotnej treści (w pierwszej osobie) dokumentu.

Podobnie w innym tomie za Jana XV papieża (czytamy):

Panie kieruj mną rozjemco. Polecam w bezinteresowną opiekę świętemu Piotrowi przede wszystkim Otę dostojną oraz synów naszych Mieszka i Lamberta jednocześnie państwo, które nazywa się Szczecińskie w całych swoich rozpostartych oto granicach tak jak się zaczynają na początku Długim Morzem (Bałtykiem) aż do krańca Prus, skąd od miejsca, które nazywa się Ruś i od krańca Rusi rozciąga się aż do Krakowa, a od tegoż Krakowa aż do rzeki Odry prosto w miejsce, które nazywa się Wnęką Morawską (Bramą Morawską) a od tej Wnęki Morawskiej bez przerwy aż do ziemi Milczan prosto środkiem Odry i następnie prowadzi blisko Odry, skąd do uprzednio wymienionego miasta Szczecina.

SZCZECIN STOLICĄ POLSKI w X w.

Wśród historyków nazwa Schinesghe – nasuwa wątpliwości. Co oznacza, Szczecin czy Gniezno? Od czego pochodzi? Czy pierwotnie brzmiała tak samo?

Zwróćmy uwagę, że Szczecin – nazwa miasta, nie ma związku ze szczeciną, jak to zwykle niepoważnie się tłumaczy, lecz z obroną („zaszczytą”, szczytem, tarczą)

Szczycin – to miejsce do obrony.

Pierwotna nazwa grodu, a później miasta brzmiała Scycin (mazurzenie). Podobnie nazwę zapisali Niemcy Stettin.

Państwo wg Dagome Iudex jest nazywane Schinesghe-Scetineskie-Scecineskie, a więc brzmienie nazwy w zapisie zostało zachowane w bardzo zbliżonej formie.

Położenie miasta – stolicy, niedwuznacznie potwierdza zapis końcowej części dokumentu. Z jego treści wynika, że przed rokiem 986 stolicą Polski był Szczecin, położony na ważnym strategicznie i gospodarczo miejscu, a stolicę przeniósł później dopiero Bolesław Chrobry znad nowo powstałej granicy w głąb państwa – do Gniezna.

Zwróćmy również uwagę na sposób opisu granic. Jest on bardzo ogólny i pobieżny, poczynając od „krańca Prus”, Rusi aż do Krakowa, bez żądnych szczegółów, natomiast od Krakowa zaczyna być bardziej dokładny, a nawet drobiazgowy. Wnioskować z tego można, że Mieszkowi I chodziło, w tym dokumencie, o zwrócenie uwagi papieża na przebieg granicy zachodniej, oraz na główne zagrożenie ze strony chrześcijańskich Niemiec dla stolicy i dalszych ziem polskich na zachodzie, położonych pierwotnie wewnątrz kraju, a obecnie przy granicy, oraz o zapewnienie niezależności od Niemiec kościołowi w Polsce. (przed wyprawą Włodzimierza w 981r. na Grody Czerwieńskie.)

Dokument Dagome Iudex był pisany pod koniec 979 r. Ze stolicą apostolską łączył Mieszka I ważny akt wprowadzenie w Polsce, w miejsce obrządku wschodniego z językiem starosłowiańskim, zapoczątkowanego przez św. Metodego, obrządku zachodniego w roku 966, za panowania papieża Leona VIII (963-965).

Dokument ten miał na celu oddanie w opiekę stolicy apostolskiej kościoła polskiego, odnowienie i utrzymanie ciągłości stosunków politycznych i kościelnych z nowowybranym papieżem Benedyktem VII (974-983).

Wznowienie stosunków, w tym czasie było wyjątkowo potrzebne z uwagi na walki wewnętrzne Mieszka I z plemionami polskimi broniącymi się przed narzuceniem nowej wiary – chrześcijaństwa, oraz coraz groźniejszy napór na Polskę Cesarstwa Niemieckiego i księstwa kijowskiego, oraz już poniesionych strat terytorialnych na rzecz sąsiadów.

Niewątpliwie dokument Dagome Iudex nie tylko nawiązywał, lecz ułatwiał nowemu papieżowi rozszerzenie stosunków z Polską.

Polska była nie po raz pierwszy atakowana z dwóch stron – ze wschodu i zachodu. Jak się wkrótce okazało Włodzimierz Wielki zajął w roku 981 część Grodów Czerwieńskich z główną twierdzą – Czerwieniem położonym nad Dniestrem, sięgając zagonami aż po „Peremyszl” nad Horyniem. Również na wschodzie państwa pokonani zostali Drewlanie po zażartych, długotrwałych obronnych walkach z wojskami książąt kijowskich i wtedy, w 980 r. zajął Włodzimierz część Polesia z Turowem.

Nowe granice państwowe, po stratach na wschodzie, nie ustaliły się jeszcze.

Podobnie później została zniekształcona granica południowa, po zajęciu części obszaru grodów Czerwieńskich przez Włodzimierza Wielkiego i Węgrów – niziny naddunajskiej, po upadku Wielkiej Morawy, tj. obszaru dawnego księstwa Nitry.

Jak można wnioskować z opisu granic Polski w „Dagome Iudex”, nie tyle chodziło w nim o granice wschodnie czy też południowe określane jednym słowem, lecz o granicę zachodnią, zagrożoną przez cesarstwo niemieckie, które wkrótce całkowicie opanowało etnicznie polskie ziemie między Łabą i Odrą (1130 r.). Natomiast księstwo kijowskie nieco później zagarnęło dalsze ziemie na wschodzie Polski, aż po Przemyśl nad Sanem.

Jest jeszcze jeden niedoceniany dokument mówiący o granicach – Kronika Galla Anonima, który w swej przedmowie pisze:

„…Polska … ma zaś za sąsiadów… od zachodu Danię i Saksonię”

Potwierdza on tym poprzednie dane o przebiegu granic Polski za Mieszka I wzdłuż Łaby i styku ich na Półwyspie Jutlandzkim z Danią./Mapy IX, X

Dlaczego przytoczone z najstarszych znanych źródeł świadectwa o przebiegu granicy zachodniej są z niewiadomych przyczyn pomijane w naszej historiografii.

GRANICA PÓŁNOCNA – MORSKA

Północną granicę Polski – Kraju Wenetów w IX w. opisuje król Alfred wg sprawozdania zwiadowcy Wulfstan’a (przed 900 r.).

Zaczynała się ona wówczas na Półwyspie Jutlandzkim, (Weneckim) nad rzeką-fiordem Leniwą (duń. Sillende, n. Schleswig) w pobliżu portu Haede, gdzie stykała się z Dania. Stąd granica ta biegła wzdłuż brzegów Bałtyku aż do Wisły, za której prawym brzegiem zaczynała się Witlandia.

Oto fragment relacji Wulfstan’a sprzed 900 roku.

„Wulfstan saede, thaedhe gefore af Haedum, thaed he vaere on Truso on syfan dagum ond nihtum. Thaet scip vaes ealne weg yrnende under segle. Weonothland him vaes on steorbord ond on baecbord himva es Langaland ond Laeland ond Falster ond Sconeg: ond thas land eall hyrath to denemearcan. ond thonne Burgendaland vaes us on baecbord, on tha habbath him cyning”.

…………………………………………………..

„Ond Weonothland vaes us ealne weg on steorbord, oth Wislemuthan.

Soe Wisie is svithe mycel ea, ond hio to lith Witland ond weonothland. Ond thaet Witland belimpeth to Estum”.

To znaczy:

Wulfstan rzekł, że wypłynąwszy z Haedum (dziś Szleswig) w ciągu siedmiu dni i nocy przybył do Truso, żeglując nieustannie. Okręt szedł przez całą drogę pod żaglami. A miał zawsze kraj Wenetów na prawo, na lewo zaś Langland, Laeland i Skonie. Wszystkie zaś krainy te do Danii należą. Płynąc zaś dalej, miał po lewej stronie ziemię Burgundów, która ma króla własnego. A kraj Wenetów był nam, zawsze na prawo, aż do ujścia Wisły.

Wisła zaś jest rzeka bardzo wielka, a nad nią leży Witlandia i kraj Wenetów. Witlandia należy do Estów.

Natomiast w zdaniu: „Be norpan Horithi is Meagpa lond” zawarta jest informacja o tym, że po północnej stronie Chorwacji leży kraina Mazowsze.

Na podstawie tej wiadomości można przypuszczać, że w latach 901 książęta mazowieccy zbuntowali się i nie wchodzili w skład państwa.

GALL

GALL ANONIM

Pisząc o wczesnośredniowiecznych dziejach Państwa Polskiego nie można pominąć polskiego , niedocenionego kronikarza, nieznanego pochodzenia i nazwiska, któremu zawdzięczamy pierwsze wiadomości o władcach i wydarzeniach, jakie miały miejsce w naszym Kraju od drugiej połowy IX w. do ok. 1115 r. Zaciekawienie nie tylko historyków jakie budzi jego dzieło i osoba, zachęca do rozszyfrowania tej nie wyjaśnionej zagadki.

Próbą taką jest szereg spostrzeżeń niezauważonych przez badaczy, a przedstawionych na podstawie Kroniki w niniejszym rozdziale.

Otóż, autor „Kroniki Polskiej” – benedyktyn „Gall Anonim”, gdyż o nim jest mowa, spisując dzieje nie pozostawił po sobie imienia, nazwy swego rodu, ani wiadomości, gdzie mieszkał, skąd pochodził.

Obce imię, jakim go określano, nadali mu w zastępstwie badacze dziejów przed kilkuset laty, dla łatwiejszego posługiwania się jego dziełem. W późniejszych wiekach próbowano określić narodowość autora na podstawie różnych przypuszczeń i wniosków wysnutych z wiadomości zawartych w „Kronice”, ale bez powodzenia. Dotychczas przypuszczano, że był Węgrem, Włochem lub Francuzem. Lecz jak ostatecznie twierdzono – na pewno nie był Polakiem – na podstawie jego słów z ks. III Kroniki Polskiej (wg tłum. Romana Grodeckiego, wstępie i przypisach M. Plezii).

„… Kiedy jestem wśród was obcym pielgrzymem …”

Jako benedyktyn mógł przybyć do Polski z Węgier, gdzie w Samogyw znajdował się klasztor, w którym otaczano czcią św. Idziego, lub w St. Gilles w Prowansji, do którego odnosił się ze szczególnym nabożeństwem. Tam bowiem znajdowało się opactwo i spoczywają relikwie świętego. Drogę do klasztoru znał, gdyż najprawdopodobniej przebył ją śpiesząc do Polski. Prowadziła ona przez Galię, Burgundie do ujścia Rodanu, a nad nim, po prawej stronie delty, leżał klasztor i miasto St. Gilles. Pod namową kanclerza, księcia Bolesława Krzywoustego – biskupa Michała z rodu Awdańców, będącego opiekunem, doradcą i jednym ze źródeł wiedzy historycznej Galla Anonima, „sprawcą podjęcia tej pracy”, przystąpił do pisania „Kroniki Polskiej” po łacinie, mowie powszechnie używanej w średniowieczu na zachodzie, gdyż miała być dostępna dla cudzoziemców.

Jest ona bowiem nie tylko kroniką, lecz pierwszym polskim dziełem literackim pisanym uczuciowo, barwnie i talentem, z miłością do Polski i jej władców, z przebijającą dumą z bohaterów i opisywanych wydarzeń. Patriotyzm swój wyraża, w pełnym żalu i troski o kraj i naród wierszu łacińskim (Przekł. J. Berkenmajetra, Kronika Polska str. 41; 42) – „Pieśń o śmierci Bolesława”, gdzie mówi też o sobie wołając:

„Ludzie wszelkiej płci i wieku! Wszystkie stany, śpieszcie!
Pogrzeb króla Bolesława w bólu dziś obaczcie!
Nad wielkiego męża zgonem ze mną w płacz uderzcie!
Biadaż nam o Bolesławie! Kędy blask twój? Kędy moc twa wszelka
Jeno łzy ma dziś po tobie Polska – Rodzicielka!

Czytelniku, niech ma prośba nie będzie daremną:
I ty wzrusz się i łzę wylej choćby potajemną!
Bo nie ludzki byłbyś wielce, byś nie płakał ze mną!”

W wierszu tym Gall Anonim przedstawia siebie nie jako przybysza chłodno oglądającego wydarzenia w obcym mu kraju, lecz patriotę wzruszającym się wszelkimi niepomyślnymi wydarzeniami w Polsce – Rodzicielce, a więc jego ojczyźnie, nad której losem płacze i każe płakać innym.

Czyż mógł być fałszywym patriotą i nie być Polakiem?! Tak więc bogata przeszłość Polski, z jaką się zapoznał, roznieciła jego patriotyzm, „zagrzała jego nieświadomość do podjęcia ciężaru ponad siły”.

W księdze III upomina kapelanów Bolesława Krzywoustego, by docenili ważne dla kraju dzieło autora znajdującego się w trudnej sytuacji materialnej, gdyż to tylko oni pozostali w kancelarii książęcej, po tym jak kanclerz i biskupi popadli w jego niełaskę, po tragicznych wydarzeniach w rodzie księcia, mówiąc:

„Ponadto przez wzgląd na Boga i Polskę … Jeśli bowiem mądrzy ludzie uważają me dzieło za dobre i pożyteczne dla sławy ojczyzny …” (nie pisze waszej, a więc i jego ojczyzny).

Zmiany jakie zaszły na dworze Bolesława Krzywoustego, po skazaniu i śmierci brata Zbigniewa, śmierci żony Zbysławy, córki księcia kijowskiego Świętopełka, rozbicia dzielnicowego Rusi, oraz wzrostu zagrożenia dla Polski ze strony Cesarstwa Niemieckiego, spowodowały zwrot w polityce w stosunku do Niemiec, zaznaczony poślubieniem księżniczki niemieckiej – Salomei. Zmiana polityki Bolesława Krzywoustego, jak można przypuszczać, nie była po myśli możnego rodu Awdańców i spowodowała ich sprzeciw tj. kanclerza Michała, biskupów i wojewody Skarbimira ściśle dotąd współpracujących z księciem. Przez sprzeciw wobec władcy popadł również w niełaskę opiekun autora – biskup kanclerz Michał, jak i pośrednio sam autor. Wypadki te utrudniły dalsze prowadzenie i dokończenie Kroniki, która urywa się na III księdze.

Zamiar podpisania Kroniki, lecz już po jej zakończeniu, wyraża w księdze I s. 5 w zdaniu skierowanym do najwyższych dygnitarzy w państwie, z którymi współpracował. Ze słów tych umieszczonych we wstępie I księgi dowiadujemy się, że:

„Aby więc uniknąć wrażenia, że ja mało znaczący człowiek, puszę się ponad swoją skromną miarę, postanowiłem na czele tej książeczki umieścić nie swoje lecz wasze imiona”. Tzn. że swoje imię niewątpliwie miał umieścić na końcu dzieła.

Pisząc Kronikę Polską Gall Anonim był już doświadczonym w tej dziedzinie kronikarzem, gdyż jak powiada:

„… to wam powiem, że spisywałem wojny królów i książąt”.

Po zmianach, jakie zaszły w kancelarii, zwraca się w księdze III nie do najwyższych urzędników w państwie i duchownych, których już przy księciu nie ma, lecz do nieprzychylnych mu kapelanów, przed postawą, których, starał się bronić autorytetu, godności królów, książąt i narodu polskiego mówiąc:

„Bo jeżeli sądzicie, że królowie i książęta polscy nie zasługują na własne dzieje i roczniki, to najwidoczniej królestwo polskie stawiacie na równi z jakimi bądź niekulturalnymi ludami barbarzyńców”. Poświadcza tymi słowami, jako pielgrzym z zachodu, wysoki poziom kultury w jedenastowiecznej Polsce i wyjaśnia dalej, że:

„… Podjąłem tę pracę … by za darmo nie jeść chleba polskiego, ponadto jeszcze obfitość wojennych tematów zagrzała moją nieświadomość do podjęcia ciężaru przerastającego moje siły, a zacność i wielkoduszność walecznego księcia Bolesława dodała mi otuchy i odwagi”.

Zwracając się do kapelanów książęcych, na początku księgi III, kronikarz wyjawia kilka ważnych szczegółów dotyczących jego osoby, dzieła i zamierzeń na przyszłość:

„Pragnę przede wszystkim, abyście to wiedzieli bracia najmilsi, iż nie dlatego podjąłem się tak wielkiego dzieła, aby w ten sposób puszyć się swoją skromną osobą albo by chlubić się ojczyzną mą lub rodzicami, kiedy jestem wśród was obcym pielgrzymem, lecz aby jakiś owoc mej pracy zabrać ze sobą do miejsca moich ślubów zakonnych”.

Rozpatrując poszczególne słowa w tym zdaniu zauważymy, że autor pochodzi niewątpliwie z jakiegoś znakomitego polskiego rodu i mógłby „chlubić się … swoimi rodzicami”, którzy wysłali go na nauki do dalekiego kraju. Dalej oznajmia, że:

„Nie podjąłem się tak wielkiego dzieła (o Polsce), aby … chlubić się ojczyzną mą (Polską)” przed rodakami – Polakami, (gdyż byłoby to nie logiczne), lecz przed braćmi zakonnymi i czytelnikami w dalekiej Francji, dokąd zamierzał „zabrać owoc swej pracy”.

Dla nich to, a nie dla Polaków tłumaczył znaczenie nazwy Gniezna. Oznajmiając, że:

„…jestem wśród was obcym pielgrzymem …” objaśnia jednocześnie, że jego domem rodzinnym, gdzie mieszkał stale, zgodnie z regułą benedyktyńską, jest klasztor i bracia zakonni, a pielgrzymem nazywa się dlatego, że odwiedza miejsca dla siebie święte – ojczyznę i dom rodzicielski, które musi wkrótce opuścić wracając do Francji. W dowód tego nie nazywa klasztoru na obczyźnie swoją ojczyzną, lecz tylko „… miejscem swoich ślubów zakonnych”. O swej ojczyźnie nadmienia też w innym miejscu mówiąc:

,Jeśli bowiem mądrzy ludzie uważają me dzieło za dobre dla chwały ojczyzny…”

Zwróćmy uwagę, że nie pisze – „waszej” – to znaczy również i jego ojczyzny.

Dalej znów: w księdze II zwracając się do biskupów użył słowa – „Waszego kraju” – lecz z tej przyczyny, że starał się zwrócić uwagę najwyższych dostojników, by chcieli docenić znaczenie Kroniki ważnej nie tylko dla nich, ale i ich kraju – Polski. By nie odnosili się do niego z zazdrością lub niechęcią, gdyż i tak pozostawi ich jako przybysz.

„To zatem dziełko, łaskawi ojcowie, napisane na cześć książąt i kraju waszego … poprzyjcie (u księcia) swą znakomitą powagą …”

Prosi tu więc, o poparcie, gdyż Bolesław Krzywousty biorący udział w wyprawach zbrojnych, zmierzających do zjednoczenia lub obrony kraju najczęściej był nieobecny lub trudno dostępny w swej kancelarii i nie miał czasu zajmować się Kroniką. Stąd apel do biskupów, by przypominali księciu o Kronice i jej autorze.

Z treści Kroniki wynika, że Gall Anonim był człowiekiem wysoce wykształconym, znał kilka języków: na pewno polski, francuski i łacinę, a przy tym geografię i inne dziedziny nauki.

Kroniki swej nie ukończył i nie zabrał z sobą odpisu, jak zamierzał, „Owocu swej pracy do miejsca swych ślubów zakonnych”. Pozostała w Polsce jako skarb kultury narodowej.

Gall Anonim był nie tylko utalentowanym kronikarzem, pierwszym historykiem polskim, który przekazał nam najstarsze dzieje Narodu Polskiego, nazwy i imiona władców Polski od Popiela do Bolesława Krzywoustego, sięgające wstecz na prawie 250 lat licząc od chwili napisania Kroniki.

Był też przede wszystkim nieznanym, nie odkrytym jeszcze z imienia, gorącym patriotą, podkreślającym wielokrotnie, że Polska jest jego Ojczyzną – Rodzicielką. Jakiż to cudzoziemiec i z jakich powodów nazwałby siebie pielgrzymem? Klucz do ustalenia jego imienia i rodu leżał we francuskiej krainie Prowansji, w klasztorze benedyktynów, w księgach osobowych przyjęć do stanu zakonnego z XI w. w Saint Gilles.

Polska_1102_-_1138

SELENCJA – SILLENDE

Nie wyjaśniono dotąd w historiografii polskiej nazwy i położenia północnej krainy – Selencji. Leży ona na półwyspie Jutlandzkim, na północ od ujścia Łaby i bierze swą nazwę od rzeki-fiordu – Leniwej. Wymieniają Gall Anonim w Kronice Polskiej (Księga I).61

Na mapach duńskich widnieje jako Sillende. Na niemieckich zaś jako Schleswig (-wig – droga). Pierwotna słowiańska nazwa brzmiała – Sulena, zniekształcona na n. Schlei.

Duńskie – Sillende – powstało ze słowiańskiego Su – przy i lena – leniwa.

SELENCJA– oznacza krainę położoną przy rzece (fiordzie), której nazwę w zlatynizowanej formie podaje Gall Anonim (Mapa IV, IX, X).

Morze Bałtyckie, nazywane przez Galla Anonima Amfirtionalnym, uważane jest za „mętną reminiscencję”. Tak twierdzi M. Piesie w swej książce – Anonim tzw. Gall. Ks. I s. 9 p. 1[56] Jednak nazwa, użyta przez Galla Anonima, nie zasługuje na takie pogardliwe określenie, i świadczy o jego wiedzy, podkreśla charakterystyczny kształt tego morza:

AMFITRIONALNE oznacza trójdzielne, a to od słów łacińskich amb – zagięcie; fissio – dzielenie; trio – trzy; ala – pacha.

I rzeczywiście, Morze Bałtyckie jest zagięte i podzielone na trzy pachy, tj. Zatokę Botnicką, Fińską i Ryską.

Jak widać, zarzuty stawiane Gallowi Anonimowi w piśmiennictwie, nie mają uzasadnienia.

Niezrozumiała nazwa ABODRITI – określająca Słowian mieszkających między Labą i Odrą, wymieniona m. in. W Rocznikach Fuldajskich i dyskutowana od dawna, jest również określeniem łacińskim złożonym ze słów:

Ab-o-driti, oznacza

Ab – przed o-driti-Wężowie, a całość

PRZEDWĘŻOWIE

Driti, draco ł. – wąż, smok

Abodriti – plemiona mieszkające przed Wężami: Wężami, jak wspomniano, nazywano Wielkopolan od rzeki – Węż (Warta), nad którą siedzieli.

Późniejsza forma – germ. Venedi, Vendi powstała przez zlatynizowanie nazwy Wężowie. Wąż, Węż – Vens, pi. Veneti; (germ.) Wendi, Wenedi.

Jest to jeszcze jedno potwierdzenie mego tłumaczenia etymologii nazwy – Veneti.

Uzupełnieniem opisu granicy morskiej jest omówienie ukształtowania wybrzeża w postaci półwyspów, wysp i zatok. Nazwy jej elementów uległy zniekształceniu lub zapomnieniu, lecz spróbujmy je rozszyfrować (Mapa VI)

Półwyspy:

Wagryjski                       – n.pol.  od wągroda zn.  miejsce  między grodami (Kolonią i Lubeką)

Rozewie   – Rożewie n. słowiańska od rogu (mazurzenie) naroże-rogowie

Oksywie         – n. słowiańska – zn. odłamek, okruch, ksynka od lądu (83 m. n. p. m.). Nazwa pospolita od słowa kruszyć.

Nie są to nazwy etruskie ani nordyckie, jak to jest błędnie podawane w słownikach geograficznych, lecz staropolskie z pierwotnym mazurzeniem.

Wyspy:

Fembre            – (n. Fehmarn) Wąbrze -strzegąca, strażnicza, n. pol. zn. między strażnicami

Hranna            – Granna ( „Rana, Rugia”) n. słow. zn. urwista o stromych brzegach, od słowa hrań, grań, granica, krawędź.

„Uznam”         – Huznoim. N. słow. od Chąsa-noim, najem, zn. rozbójników najemnych, korsarzy

Wolin i gród (Jumne) – n. słow. i gród, wyspa zwolniona od płacenia danin. Broniąca wybrzeża przed Wikingami. Miejsce wymiany bursztynu i innych towarów.

Osiedla:

Kilonia (Kieł)                  – n. słow. od kieł. Zatoka w kształcie kła z grodem na końcu o tej nazwie

Lubca (Lubeck)               – n. słow. zn. własność Luba

Roztoka (Rostock)          – n. słow. zn. rozszerzający się strumień, rzeka, (rozlewisko)

Szczecin (Stettin n.)        – n. słow. pierwotnie-Scycin – miejsce z natury obronne

Kołobrzeg                        – Chołobrzeg(a), n. słow. Solna twierdza

Gdańsk                            – Gyddanyzc (999 r.),  Gdańsk (o) X w.; gwar. Kaszub Gduńsko, Kdanzc – zapis z 1148 r. (kop.).

Nazwa odzwierciedla sytuację u ujścia Wisły, gdy po zwycięskich walkach z Prusami Mieszko I ustanowił im około 980 r. trybut – daninę.

Najdogodniejszym miejscem przyjmowania daniny był lewy brzeg delty Wisły. Założono tu port i gród – twierdzę służącą do odbioru daniny od Prusów. Stąd nazwa grodu określająca cel, jakiemu służył tj. – Ku dani – dla daniny [do jej gromadzenia i odbioru]. Miejsce jakiejś czynności w dawnej mowie polskiej przyjmowało format – sko(o). Stąd do dziś w gwarze kaszubskiej gród nazywany jest – Gduńsko, potwierdzający poprzedni wniosek.

Znany w starożytności „Szlak bursztynowy” zaczynał się w porcie Truso na wybrzeżu Morza Bałtyckiego i prowadził brzegiem Wisły na południe Europy, rozwidlając się kilkoma odnogami skierowanymi ku Morzu Czarnemu, Adriatyckiemu, a z Wolina w górę Odry i Nysy Łużyckiej przez Alpy do północnej Italii. Główną trasą była droga prowadząca przez bramę Śląsko-Morawską do Italii. O intensywności ruchu, u zbiegu tych dróg, świadczą nie rozszyfrowane dotąd nazwy miejscowości przy nich leżące, których pochodzenia dopatrywano się nawet od dalekich ludów (Celtów, Etrusków). Używane zaś przez kupców rzymskich określały, w sposób dla nich zrozumiały, charakterystyczne cechy trasy, grodów i miejscowości, a zasłyszane przyswoiła ludność miejscowa.

Głównym miejscem skupu i wymiany bursztynu, wosku, miodu i skór było Truso.

Truso – n. słow. trusło, trzęsawisko. Port założony na przybrzeżnych trzęsawiskach jeziora Druźno-Truśno, powstałego przez zamulenie odnogi Zatoki Gdańskiej.

Elbląg – n. od rzeki Ilfing [n. łac. zn. o nieustalonym biegu], którą dopływano do portu Truso. Dalej droga prowadziła lewym brzegiem Wisły przez

Tczew – Trsow (1193 r.), Trsew (1290 r.), położony na cyplu półwyspu wrzynającego się w bagna delty Wisły.

Nazwa pochodzi od słowa – tersus [łac. zn. wytworny, czysty], skrócona na Trsów. Osiedle bowiem leżało na wysokim, czystym, bezdrzewnym wzniesieniu z szerokim wglądem w dolinę Wisły, niezwykle ważnym dla wybudowanego tu grodu – twierdzy.

Gniew                    – (Gmew) n. łac. od geminus – zdwojony, o dwóch grodach.

Świecie – (Zwec, Zwece) n. łac. od su-przy, vectis-zapora. Gród przy zaporze na rzece Wdzie.

Bydgoszcz             – n. pol. pierwotnie Bytgosc, od byt, pobyt i gosc-gospoda. Zn. gospoda przydrożna na „drodze bursztynowej”.

Koło                       – n. łac. od collatio, -onis miejsce pobierania opłat.
Trasa zaczynając od Torunia biegła prawym brzegiem Wisły w stronę wybrzeża.

Toruń                     – n. łac. od torus – wyniosłość, nabrzmiałość położona w dolinie Wisły.

Chełmno                – n. pol. od choł – sól i mno – wymiana, miejsce wymiany soli.

Grudziądz              – n. łac. od crudus – niedokończony i cingo – opasać, o nieukończonym obwałowaniu [grodu].

Kwidzyn                – n. włoska, od quido – przewodnik.

Sopoty („Sopot”) – n. słow. pospolita, złożona z dwóch słów: są – przy i poty – źródliska, 1. mn. Gdzie woda sączy się wieloma strumykami spod wysokiej skarpy. Nazwa błędnie używana w liczbie pojedynczej.

Sztum                    – n. łac. od situs – opuszczony [gród].

Truso                      – j. w.

Tolkmicko              – n. łac. od tollo – podnosić w górę i comitium – miejsce zgromadzeń [na zboczu wzgórza].

Półw. Sambia – Zambia n. pol. (zlatynizowana), od ząb. Prostokątny półwysep w kształcie zęba, wrzynający się w morze.

Drugi niezależny „szlak bursztynowy” prowadził z Wolina Odrą na południe Europy.

Co oznacza nazwa Wolina? Z czym jest związana? Czego dotyczy?

Wolin jest wyspą położoną w środku wybrzeży słowiańskich, w ujściu do morza rzeki Odry, stanowiącej wielką europejską drogą wodną, którą przewożono towary z basenu Morza Bałtyckiego w głąb ziem polskich, dalej do imperium rzymskiego i krajów zamorskich. Na nim skupiał się handel bursztynem, miodem, skórami, stalą. Z tych przyczyn, ta ludna i bogata wyspa i droga wodna w głąb Polski, stała się celem łupieskich wypraw Germanów ze Skandynawii.

Dawni władcy polscy [wenecy] doceniając strategiczne znaczenie wyspy Wolin, nałożyli na jego mieszkańców obowiązek obronny ujścia Odry, tej wielkiej arterii, w zamian zwalniając od płacenia daniny i przyznając jednocześnie prawo woli. Odtąd wyspę zaczęto nazywać – Wolin, gdyż Wolin, to zn. syn Woli. Wolny handel stał się źródłem siły i bogactwa mieszkańców wyspy.

Według zachodnich, średniowiecznych kronikarzy – Wolin-Jomno-(Jomsborg, Jumne) było główną twierdzą na wybrzeżu i największym miastem Europy. Przybywali tu kupcy z całego ówczesnego świata: Arabowie, Grecy, Normanowie … Po utracie przez Polskę ziem między Odrą i Łabą, Selencji z częścią dzisiejszą Jutlandii, wyspa Wolin i gród Jomno, pozbawione swego zaplecza, zniszczyli w IX w. Wikingowie.

25bc7997b8a9c3dfa6e7a288811b9661

RZYMSKIE ŚLADY TOPOGRAFICZNE

Wyprawy kupców rzymskich, na polskie wybrzeża morskie, kierowały się do różnych miejscowości jak: Wolin, Jamno, Gdańsk, Truso, Sambia. Po tych wyprawach pozostały trwałe ślady w postaci łacińskich nazw niektórych osiedli, dróg, rzek, bagien i morza np. Kalisia, Warta, Noteć, Ilfing, Estmere, Witland, Aesti itp.

W piśmiennictwie starano się udowodnić, że przeważająca część nazw na wybrzeżu jest pochodzenia obcego: pruskiego, germańskiego, litewskiego, celtyckiego, a Rozewie i Oksywie – nawet etruskiego, byle nie słowiańskiego.

Spróbujmy zastanowić się jednak nad ich treścią i odgadnąć znaczenie.

Podróżnicy (wg Wulfstan’a sprawozdanie /XI w.), by znaleźć się u celu swej wyprawy tj. w porcie Truso, musieli najpierw przepłynąć Wisłę, która rozgraniczała ziemie Weonodland [Wenetów – Polski] od tajemniczego Witland’u, leżącego na prawym brzegu Wisły.

Nazwa Witlandu, jak zauważamy, jest określeniem zbudowanym z dwóch słów:

Wit i land

wit, wito – słowo łacińskie znaczy obchodzić, wymijać, uchodzić, unikać

land – germ. ziemia, kraj. Widand oznacza kraj omijany przez drogi. -Kraj na uboczu – nie jest więc nazwą kraju, lecz jego położenia.

Do Witlandu najłatwiejsza droga prowadziła przez Estmere – morze Estów i dalej rzekę Ilfing, do portu Truso.

Nazwa rzeki Ilfing, podobnie jak poprzednia, składa się z dwóch słów łacińskich:

Ilia – zn. miękkość

fingo – kształtować, tworzyć, budować Oznacza rzekę miękko ukształtowaną tzn. o nietrwałych brzegach i nie ustalonym biegu, wśród zmieniających się namulisk bagiennej delty Wisły.

Nazwa mieszkańców tej krainy – Aesti [gwałtowni, burzliwi] jest również nazwą łacińską i oddaje cechy charakteru Prusów. Nie jest więc nazwą etniczną.

Po przepłynięciu rzeki Ilfing, łączącej jezioro Druźno z zalewem Wiślanym (Estmere), docierano do poru Truso. Nazwa podana przez Wulfstan’a w IX w., zmieniona później na nazwę jeziora Drusensee, wbrew różnym domysłom jest nazwą słowiańską, określającą położenie portu na bagnach, gdyż tak zwykle Słowianie budowali swe grody. Oznacza trzęsawisko, od słowa -trząść.

Truso-trząść, trusia, ruskie trus-tchórz.

Na tej podstawie można domyśleć się, gdzie znajdował się ten starożytny ważny ośrodek handlu – port bałtycki. Takim miejscem były prawdopodobnie dawne bagna pomiędzy strumieniem wpadającym od wschodu do jeziora Druźno, a Kanałem Elbląskim, w odległości o około 2 km od obecnego brzegu jez. Druźno, Trusno-Trzęśno.

W porcie tym dokonywano wymiany: miodu, wosku, skór i bursztynu na inne towary. Bursztyn wydobywany był również na Mazowszu, lecz Sambia dostarczała go w największych ilościach.

O nazwie Sambii też krąży w piśmiennictwie wiele niedorzecznych wniosków, określających ją jako nazwę fińską, litewską czy też jakiegoś niewiadomego pochodzenia.

Rzeczywistość jest taka, że Sambia – Zambia jest słowiańską zlatynizowaną nazwą tego wielkiego półwyspu, o prostokątnym zarysie, wrzynającego się w morze, który ma nazwę topograficzną pochodzącą od kształtu – wielkiego zęba – Ząb – Zambia. Wprowadzono ją w dawnych wiekach, jako nazwę krainy, zlatynizowaną na – Samb-ia.

Tak bowiem daleko na północ, sięgały wyprawy kupców rzymskich po „bursztyn, jantar”.

Bernstein in der Sonne

ZŁOTO BAŁTYKU

Bursztyn – o nim tak pisze Al. Brückner.

„… r. 1472 burstein, później borsztyn … z niem. Bornstein („płonący kamień”), dziś bernstein (niby brennstein, born-dolno-niem. Postać); bursztynowy.

Słowianie nie mają żadnej własnej dlań nazwy, rusk. Jantar z litew. Gentaras; Litwa ma dwie rodzime, bo Prusowie nad Samem jego gniazdem od prawieku siedzieli”.

Opinię te powtarza też „Słownik wyrazów obcych”.

Zaskakujące to twierdzenie jest jednak niezgodne ze skalą wymiany towarowej w starożytności pomiędzy imperium rzymskim, a Wenetami nad Wisłą, na północy Europy. Sprowadzano bowiem z tej krainy nie tylko bursztyn, lecz stal, skóry, wosk, miód. Olbrzymi przemysł hutniczy Wenetów, największy w tej części Europy, zaopatrzył Cesarstwo w kilka milionów ton stali, uczestnicząc tym w rozbudowie jego potęgi.

O wielkiej ilości sprowadzanego bursztynu wspomina w swej Historii Naturalnej Pliniusz, pisząc, że:

„Zwiadowca cesarza Nerona przywiózł zaś taka ilość bursztynu, że sieci, które chronią w cyrku balkon przed dzikimi zwierzętami, były przetykane kawałkami bursztynu … najcięższa bryła, którą przywiózł ważyła 13 funtów „

Przy tak wielkiej wymianie z Wenetami i zapotrzebowaniu na niego, trudno zgodzić się z twierdzeniem, że bursztyn, wywożony przed ponad dwoma tysiącami lat z polskich ziem, nie miał rodzimej nazwy, lecz nosił obcą.

Stąd pytanie. Więc jaką nazwą posługiwano się w czasie zawierania transakcji? Spróbujmy wyjaśnić tę zagadkę i spójrzmy na nazwy miejscowości rozsianych na południowych wybrzeżach Bałtyku, mogące przypuszczalnie mieć jakiś związek z wymianą „darów morza i ziemi”.

Niewątpliwie są takie dwie nazwy zwracające na siebie uwagę – jezioro Jamno i położona obok niego miejscowość o tej samej nazwie – Jamno.

Jeśli porównamy je z innymi, wspomnianymi już nazwami, związanymi z wymianą handlową płodów jak:

Czermno [pierwotnie-Cermno], w którym -mno – znaczy wymiana, cera łac.-wosk. Czyli miejsce wymiany wosku

Chełmno – miejsce wymiany soli (cheł, choł-sól)

Ciemno    – miejsce wymiany skór (cierniec-skóra)
stanie się jasne, że JAMNO było też miejscem wymiany nieznanego z nazwy płodu (wytworu lub surowca).

Porównując tę nazwę z wyżej już wymienionymi, można zauważyć, że powstała ona też z dwóch podstaw słowotwórczych: -mno – wymiana, (mienić, brak go w słownikach i jam-?). W Polsce jest wiele nazw miejscowości z tym wyrazem – podstawą. Powtarza się ona też w nazwach miejscowości np.

Jemielno (Jem-jelno)

Imno (Im-mno)
a to od podstawy: jom, jąć, jem, im jak: [pod-jom], pod-jąc, na-jem, im-ać, indyjskie –jamati zn. dzierżyć, trzymać, imać, chwytać, brać.

Jest jeszcze jedna nazwa z tą podstawą, odnosząca się do grodu-twierdzy, a używana przez duńskich korsarzy w X w.

JOMSBORG (Jom-s-borg).

Składa się na nią słowiański jom- (od jąć) i germański-borg [miejsce wymiany], określający funkcję grodu, jako miejsca ważnego handlu produktem, którego pr2ypuszczalna na2wa wiąże się z jego cechą trzymania, chwytania, imania. Nie ulega wątpliwości, że cechy te wskazują na bursztyn, przeciągający lekkie części tkanin i innych materiałów.

Polska nazwa bursztynu brzmiała więc:

JOM, JEM, JAM, IM, zależnie od okolicy.

Był on źródłem siły i znaczenia WOLINA jako miejsca wymiany również innych produktów.

Znając nazwę polską bursztynu możemy, przez naniesienie na mapę, wyznaczyć miejsca jego wydobycia, obróbki i drogi przewozu, jak również miejsca wymiany – sieć handlową w starożytnej Polsce – kraju Wenetów (MapaV).

Słowa –MNO nie znajdziemy w słownikach etymologicznych mowy polskiej, gdyż wyszło z użycia przed tysiącem lat. Oznacza wymianę towarów. Powstało przez skrócenie [uproszczenie] słowa mieno, z którego wypadły samogłoski -ie-.

Przykładem tego zjawiska są słowa z dawnej mowy polskiej:
k’tobie-ku tobie, k’temu-ku temu, k’niemu-ku niemu.

Słowo – MIEŃ, jest podstawą – rdzeniem czasownika mieniac, zamieniać, wymieniać itp. W nazewnictwie znajdujemy je w nazwach miejscowości np.:
Mnin, Mniów, Mniowce i Mień, Mienia, Mieniany, oraz

Czer-mno – miejsce wymiany wosku

Cheł-mno – miejsce wymiany soli

Ciem-mno – miejsce wymiany skóry

Podobne znaczenie ma też JAM-MNO, miejsce wymiany „bursztynu” po polsku: jamu, jemu, imu.

Przykładem potwierdzającym to znaczenie słowa MNO jest dawna nazwa największego miasta Europy [wg kronikarzy średniowiecznych] – JOMSBORG’A, tak nazywanego w sagach skandynawskich, zburzonego w IX w., która powstała przez połączenie polskiej nazwy bursztynu –jom z germańskim słowem – borg – wymiana. Tę samą nazwę, lecz w wymowie słowiańskiej, zapisał Adam Bremeński – Jum-(m)ne, która tłumaczy słowo mno jako borg – wymianę. Nie ulega więc wątpliwości, że słowo MNO, używane przed tysiącem lat, oznaczało miejsce wymiany handlowej.

A oto zestawienie miejscowości z cząstką -mno:

Czer-mno             – koło Lipna Bydg. (pierwotnie Cermno). Cer – wosk łac.

Czer-mno             – koło Końskich

Czer-mno             – koło Tomaszowa

Czer-mno             – koło Gostynina Warsz

Czer-min              – koło Kępna Pozn

Czer-min              – koło Pleszewa

Czer-min              – koło Mielca Rzesz.

Czer-mna             – koło Jasła

Czer-mnica          – koło Nowogardu Szcz.

Cheł-mno             – koło Chełma Byd. (cheł, choł-sól)

Cheł-mno             – koło Koła Pozn.

Cheł-mno             – koło Szamotuł

Cheł-mno             – koło Golub-Dobrzynia

Cheł-moniewo     – koło Koszalina

Ciem-mno            – koło Bytowa (ciem-skóra)

Ciem-mino           – koło Słupska

Ciem-na               – koło Lubartowa

Ciem-ne               – koło Wołomina

Ciem-nice            – koło Krosna Odrz

Ciem-niewko       – koło Ciechanowa

Ciem-nik              – koło Stargardu Szcz.

Ciem-noszyje       – koło Grajewa

Wykaz miejscowości związanych z wymianą lub obróbką jamu (bursztynu):

Jam-no                 – Koszalin (Kosz.)

Jam-nice              – kol. Tychy (Krak.)

Jam-niczka           – N. Sącz (Krak.)

Jam-nik                – Wadowice (Krak.)

Jam-nik                – oś. Milicz (Wrocł.)

Jam-niki               – prz. Wadowice (Krak.)

Jam-niki               – Włodawa (Lub.)

Jam-niki               – Ostrów Wkp. (Pozn.)

Jam-mno              – Częstochowa (Kat.)

Jam-mno              – Opatów (Kielce)

Jam-mo                – Bytów (Kosz.)

Jam-mno              – Łowicz (Łódź)

Jam-mno              – Sieradz (Łódź)

Jam-mno              – Dębno (Szcz.)

Jam-mno              – Gostynin (Warsz.)

Jam-mno              – Słubice (Z.G.)

Jam-mno              – Sulęcin (Z.G.)

Jam-mno              – Żary (Z.G.)

Jam-nów              – Brzeziny (Łódź)

Jam-asze              – Sokółka (Biał.)

Jam-ielne             – Łuków (Lub.)

Jam-ielnik            – oś. Łowicz (Łódź)

Jam-ielnik            – Dziadłowo (Olszt.)

Jam-ielnik            – N. Miasto (Olszt.)

Jam-ielnik            – Mińsk Maz. (War.)

Jam-ielnik            – N.Łuków (Lub.)

Jam-ielnik            – St. Łuków (Lub.)

Jam-ienko            – oś. Drawsko Pom. (Kosz.)

Jam-ienko            – wieś Wałcz Pom. (Kosz.)

Jam-ienszczyzna  – Biłgoraj (Lub.)

Jam-iny                – Augustów (Suw.)

Jam-ińsk              – prz. Lubliniec (Kat.)

Jam-isko              – Lubliniec (Kat.)

Jam-na                 – Brzesko (Krak.)

Jam-na                 – Ustrzyki D. (Rzesz.)

Jam-ne                 – N. Targ (Krak.) IV

Jam-ne                 – Chełm (Lub.)

Jam-ne                 – Strzyżów (Rzesz.)

Jam-ne                 – N. Targ (Krak.)

Jam-nica              – Zawada N. Sącz (Krak.) III

Jam-nica              – N. Sącz (Krak.)

Jam-nica              – Tarnobrzeg (Rzesz.)

Jam-nica              – Żary Z. Góra (Z.G.)

Wykaz miejscowości związanych z wymiana lub obróbka jemu (bursztynu):

Jem-ielno             – os. Człuchów (Kosz.)

Jem-ielno             –os. Góra (Wrocł.)

Jem-ielno             – G. Góra (Wrocł.)

Jem-na                 – Ząbkowice (Wrocł.)

Jem-ielin              – Niemodlin (Opole)

Jem-ielin              – os. Strzelce Kraj. (Z. G.)

Jem-ieliste            – Suwałki (Biał.)

Jem-ieliste            – Ostrołęka (Warsz.)

Jem-ielite             – Łomża (Biał.)

Jem-ielna             – Oleśnica (wr.)

Jem-ielnica           – Strzelce Op. (Opole)

Jem-ielnik            – os. Syców (Wr.)

Wykaz  miejscowości  związanych  z wymianą lub obróbką imu (bursztynu).

Im-no (Immno)    – Gryfice (Szcz.)

Im-ielenko           – Gniezno (Pozn.) –

Im-ielin                – Tychy (Kat.)

Im-ielin                – Piaseczno (Warsz.)

Im-ielinek            – Kutno (Łódź) II

Im-ielinko            – os. Wągrowiec (Pozn.) –

Im-ielna               – Jasło (Rzesz.)

Im-ielnia              – Bełchatów (Łódź)

Im-ielnia              – Piotrków (Łódź) –

Im-ielnica            – Jędrzejów (Kieł.)

Im-ielnica            – Płock (Warsz.)

Im-ielniki             – os. Brzeziny (Łódź)

Im-ielnik              – N. Brzeziny (Łódź)

Im-ielnik              – St. Brzeziny (Łódź) –

Im-ielno               – Jędrzejów (Kieł.)

Im-ielno               – Kutno (Łódź)

Im-ielno               – Gniezno (Pozn.)

Im-ielno               – Słupca (Pozn.) II

Im-ielów              – Tarnowskie G. (Kat.) –

Im-ieni                 – kol. Kościerzyna (Gdan.)

Im-ionek              – Pisz (Olszt.) –

Im-ionki               – Ełk(Biał.)

Im-ionki               – Olecko (Biał.) II

Im-ionki               – Giżycko (Olszt.)

Wykaz miejscowości związanych z wymianą lub obróbką jamu, jemu, jomu, imu poza granicami P. Polskiego:

Jam-pol                – nad Dniestrem Ukraina

Jam-burg              – Rosja

Jam-chotikowo    – Rosja

Jam-bol                – Bułgaria

Jam-itz                 – Czechy

Jam-bes                – Belgia

Jam-ioulx             – Belgia

Jam-kina              – Rosja

Jam-liz                 – N. Brandeburgia

Jam-boigny          – Belgia

Jem-eppe             – Belgia

Jem-appes            – Belgia

Jem-elle               – Belgia

Im-enrade            – Turyngia

980

GRANICA PÓŁNOCNA
[lądowa] wschodnia i południowa wg Dagome Iudex

Przebieg granicy północnej, poczynając od ujścia Wisły na wschód, opisany w Dagome Iudex, nie został w historiografii doceniony i wyjaśniony, z powodu ograniczoności opisu, jak i braku dodatkowych źródeł. Nie zwrócono uwagi na zawartą w nim zwięzłą treść, oraz dodatkowy ślad w postaci wsi służebnych, przetrwałych na obszarze dawnych, północnych województw Polski. Uzupełniają one dane tego dokumentu.

Ale rozpatrzmy jego fragmenty.

„… państwo, które nazywa się szczecińskie w całych swoich rozpostartych oto granicach tak jak się zaczynają Długim Morzem aż do krańca Prus…”

Dowiadujemy się. z tych słów, że państwo Mieszka I graniczy z Morzem Bałtyckim „aż do krańca Prus” tzn. aż do granicy znajdującej się po przeciwnej stronie wymienionego obszaru. I dalej:

„… skąd do miejsca, które nazywa się Ruś …”

To zdanie mówi, że Prusy graniczyły z Rusią, a więc prawdopodobnie mogły obejmować obszar Litwy, pozostającej w ich [Prus] władaniu [w źródłach brak wzmianek o Litwie w tym okresie]. Rozmieszczenie wsi służebnych ciągnących się aż do Dzwiny [następny rozdział], świadczy o obszarze władztwa Mieszka I.

Nie od rzeczy będzie też omówić przebieg granicy wschodniej i południowej, który w opisie został bardzo ograniczony.

„… i od krańca Rusi …”

Krańcem Rusi w tym wypadku [gdy granica prowadziła na południe] była granica dacka, tzn., że granica Rusi nie dochodziła do gór – [Karpat].

„… i od (tegoż) krańca Rusi rozciąga się aż do Krakowa …”

Szczegółowy opis granicy południowej przebiegającej poza Karpatami stanowiącymi niedostępną puszczę, prawie bezludną, nie uznano za potrzebny, gdyż niczego nie wnosił. Natomiast Kraków, znany od wieków w Europie ośrodek handlu i skrzyżowanie dróg, ułatwiał orientację papieżowi.

„… a od tegoż Krakowa, aż do rzeki Odry, prosto w miejsce, które nazywa się Wnęką Morawską …”

Wnęka Morawska czyli Brama Śląsko-Morawska była znaną przełęczą, przez którą prowadziły drogi z Italii do Polski po bursztyn (jom) i inne towary, pozwalała na zorientowanie się, o zasięgu państwa Mieszka I. Była więc we władaniu Mieszka I.

GRANICA WSCHODNIA

Wiele dyskusji i zamieszania wśród historyków wzbudzało i wzbudza zagadnienie przebiegu granicy wschodniej przed zajęciem przez księcia Włodzimierza Grodów Czerwieńskich w 981 r.

W historiografii polskiej nie zwrócono dotąd uwagi, na fakt istnienia trwałych śladów dawnej granicy południowo-wschodniej, takich jak:

  1. Granicy oznaczonej przez osiedlenie się przed dwoma i pół tysiącami lat, w jej pobliżu – Daków, Mołdawian i Besarabów przybyłych z Bałkanów. Miejsce to stanowi dzisiaj północno-zachodnią granicę Rumunii, Mołdawii i Besarabii. Jest ona ustawiona prostopadle do łuku Karpat i wskazuje, od ponad 2,5 tys. lat, przebieg granicy w kierunku północno-wschodnim. /Mapy III i X
  2. Żądania Iwana III odstąpienia całej „Rusi Litewskiej” po rzekę Berezynę, którą uważał za właściwą granicę polską.
  3. Walki książąt kijowskich z Drewlanami [którzy przez prawie 100 lat zaciekle bronili swej niezależności i dokonywali wypadów na Kijów], świadczą o wzajemnej obcości Drewlan i Rusi. Ten fakt pozwala przypuszczać, że granica między plemionami wschodnimi i zachodnimi biegła wzdłuż rzek: Teterew, Dniepr i Berezyna.
  4. Berezyna, jako rzeka graniczna, płynąca szeroką bagienną, trudną do przebycia doliną, stanowiła naturalną przegrodę dzielącą plemiona zamieszkujące po jej wschodniej i zachodniej stronie. Stąd jej nazwa w wymowie ruskiej i polskiej – Berezyna-Bereżna, znaczy – brzeżna, graniczna, skrajna.
  5. Latopis „Powiest’ Wremiennych Let”. Czytamy w tym dokumencie pod rokiem 981, że

„Włodziemierz … najechał Lachów i zajął grody ich Peremyszl, Czerwień i inne grody, które są do dziś dnia pod Rusią”

  1. a) Znaczy to, że najdawniejszy ruski kijowski kronikarz, zakonnik – Nestor, uważa ludność i zajęte ziemie za polskie, a upewnienie się o jakim Przemyślu i Czerwieniu mówi Nestor, pomoże ustalić przebieg pierwotnej granicy i trasę przemarszu wojsk,gdyż na drodze z Kijowa do Krakowa leżały dwa Przemyśle. Pierwszy – nad Horyniem, w dawnym powiecie zasławskim i drugi – daleko na zachodzie nad Wiarem, dopływem Sanu.

Nestor rozróżnia oba grody o tej samej nazwie w ten sposób, że do nazwy drugiego Przemyśla, opanowanego przez książąt kijowskich, w 116 lat później, (1097 r.) dodaje objaśnienie, że leży nad rzeką Wiarem.

Zwróćmy uwagę, że Włodzimierz, uderzając na Polskę, idąc na zachód, musiał najpierw opanować silną twierdzę Przemyśl – „Peremyszl” nad Horyniem, gdyż Przemyśl nad Wiarem leżał jeszcze o 300 km dalej, w stronę Krakowa. Natomiast zajęcie Przemyśla nad Wiarem (Sanem) spowodowało zetknięcie państwa kijowskiego z Węgrami i walki z nimi.

  1. b) Zajęcie pierwszego Przemyśla nad Horyniem umożliwiło Włodzimierzowi uderzyć na południe, na główną twierdzę Grodów Czerwieńskich – Czerwień i odcięcie, aż do gór, innych grodów jego zaplecza.

Topograficzna nazwa Czerwienia pochodzi od czerwonych skał zboczy jarów i czerwonego piaskowca, z którego tę twierdzę zbudowano. (M. Baliński i T. Lipiński, Starożytna Polska T. II 1845 r. Warszawa s. 997; słow. geogr. T. VII.) Nie może być mylona z Czermem położonym daleko za Bugiem, niewielkim grodem – targowiskiem, miejscem wymiany wosku, o czym mówi jego łacińska nazwa – Cer (Czer) – wosk i polska -mno, wymiana.

Zastąpienie w latopisie nazwy Czermno nazwą Czerwień jest celową, jaskrawą manipulacją późniejszych kopistów. Bowiem Czermno nad Huczwą zajęli książęta kijowscy dopiero, wg latopisu, w roku 1097, tj. w 16 lat po śmierci Bolesława Śmiałego [gdyż wcześniej nie mieli takiej możliwości] i w 116 lat po opanowaniu, pierwszy raz, „Peremyszla” nad Horyniem.

Powyższe rozważania oparte o źródła i geografię pozwalają odtworzyć pierwotną granicę wschodnią, jako biegnącą wzdłuż granic Rumunii, Mołdawii, Besarabii, rzek: Teterew, Dniepr i Berezyna.

ROZDZIAŁ V – WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU

WSIE SŁUŻEBNE

Jedną ze wskazówek sprzed tysiąca lat mówiąca o zasięgu Państwa Polskiego, przetrwałą sprzed czasów panowania Mieszka I, są wsie służebne będące charakterystyczną cechą wojskowej organizacji grodowej Piastów. Zadaniem ich było wytwarzanie broni, pancerzy, wytop stali, hodowla koni, dostarczanie materiałów do budowy grodów, żywności, wyprawianie skór, gromadzenie zapasów na potrzeby wojska itp. Zakładano je w pobliżu grodów kasztelańskich, a ich nazwy pochodzące od pełnionych obowiązków są niezaprzeczalnym dowodem przynależności tych ziem do państwa polskiego przed przełomem IX i X w., gdyż takiej organizacji nie miała Ruś Kijowska ani Niemcy. (Mapa XII)

Jeszcze dzisiaj na ziemiach wschodnich dotrwało ponad sto wsi, rozrzuconych od Niemna po Karpaty, noszących nazwy służebne, położonych w dawnym województwie białostockim, nowogródzkim, wileńskim, poleskim, wołyńskim (łuckim), lwowskim i stanisławowskim. Np.:

Województwo białostockie (gmina):

Grodno                              – wieś Kowale

Świsłocz                            – wieś Kowale

Wołpa                                – wieś Kowale

Zydomla k. Druskienik      – wieś Kowale

Grodno                              – wieś Kowalce

Podorosk                           – wieś Dubicze

Suwałki                              – wieś Kolnica

Łumna                               – wieś Komorowo

Jeziory                               – wieś Koniucki

Indura                                – wieś Koniucki

Skidel                                – wieś Ośniki

Hornica                              – wieś Koszewniki

Wołkowysk                        – wieś Kobylaki, Dubicze, Krzesła, Tułowo

Pozorów                            – wieś Dębiny

Województwo nowogródzkie (gmina):

Nowogródek                     – wieś Dubniki, Kowale, Rudniki, Dubińce 2x

Lachowicze                       – wieś Koniucki

Lida                                   – wieś Dubicze, Kobylniki 2x, Koleśniki, Koniuchy, Kowale, Słomianka, Cieślukiszki 2x, Szczytniki, Tułanka

Wołożyn                            – wieś Dubniki, Kobylczyce, Koleśniki, Miedzniki, Soły

Nieśwież                            – wieś Dubniki, Kobyla, Rudko

Stołpce                               – wieś Kamienica, Tulnianka

Baranowicze                      – wieś Dębowica, Koleśniki, Koniuchy, Smoleniki, Smolicze

Słonim                               – Kowale, Łazy, Miedwinowicze, Sanniki, Słomianka

Szczuczyn                          – wieś Łazowce

Marcinkowice                    – Dubienik

Województwo wileńskie (gmina):

Dzisna                                – wieś Dębowo, Dubniki, Kobylanka, Koleśniki, Koraby, Kowale 2x, Rudnica, Rudniki, Sanniki, Słomianka, Tułowo

Troki                                  – wieś Dębowo, Dubniczki, Kobyliszki, Koleśniki, Koniuchy, Kowale, Miedniki, Słomianka, Smolnica

Święciany                          – wieś Dubniki, Kamiennica, Koniuchy, Kowale, Łazy, Łaźniki, Słomianka, Smoleniki, Szczyty

Wilejka                               –wieś Jelnica, Kowale, Kobyle, Koszki, Kotłowce, Łazowo

Oszmiana                           – wieś Kamienica, Koraby, Kowale 2x, Słomianka, Soły

Postawy                             – wieś Kobylnik, Kowale 2x, Świdno

Brasław                              – Koleśniki, Szczytniki, Jelno 2x, Dubniki

Mołodeczno                       – wieś Koniuchy, Koraby, Kowalce, Kowale, Smolnica

Województwo poleskie (gmina):

Kobryń                              – wieś Miedna, Tulcze, Trawy, Trawniki

Brześć                                – wieś Dubica, Kamienica, Kobyla, Kosice, Łazy, Miedna, Rudniki, Smolany, Szczytniki 2x

Stolin                                 – wieś Dubieniec

Różana                               – wieś Jelno

Łuniniec                             – wieś Jelno

Pińsk                                  – wieś Komory

Iwacewicze                        – wieś Kowale, Szczytno 2x

Prużana                              – wieś Łazy, Rudniki, Smolniki, Tułowszczyzna, Szczytno

Kamień Koszyrski             – wieś Szczytyń

Lemieszewicze                  – wieś Koniucki

Województwo bialsko-podlaskie:

Janów Podlaski                  – wieś Kowalin kol., Dębowiec, Rudki

Sokołów Podlaski              – wieś 4xDębe, Kobylnik, 2xZawady

Łuków Podlaski                – wieś Dębek, 2xDębica, Dębowiec, Komorzadka

Województwo wołyńskie (gmina):

Zdołbunów                        – wieś Bednarka, Dubieńskie

Kowel                                – wieś Dubniki, Kolno, Rudko,Rudniki, Smolary, Szczytniki, Świdniki

Włodzimierz                      – wieś Dubniki, Smolary, Kotły

Sarny                                 – wieś Kamienica

Dubno                                – wieś Kamienica, Kowale, Rudko, Smolary

Równe                               – wieś Kobyła, Koleśniki, Topcza

Horochów                          – wieś Koniuchy, Rudko, Rogoźne

Krzemieniec                       – wieś Ośniki, Rudko

Łuck                                  – wieś Rudko, Rudniki, Dubniki

Werba                                – wieś Kotły

Województwo stanisławowskie (gmina):

Stanisławów                      – wieś Bednarów, Dubnickie, Rogożno

Kołomyja                           – wieś Kobylec

Śniatyń                              – wieś Rudniki, Tuława, Tułuków

Kałusz                                – wieś Zawadka

Turka                                  – wieś Zawadka

Województwo lwowskie (gmina):

Lwów                                – wieś Kobyle, Miedzianka, Rudko, Rudki, Rudnia, Rudnik, Smolnica, Szczytna

Rawa Ruska                      – wieś Bełżec

Mościska                            – wieś Sanniki, Słomianka, Tułowice

Lesko                                 – wieś Zawadka

Żółkiew                             – wieś Zawady

Jaworów                            – wieś Kobylnica 2x

Wykaz powyższy obejmuje tylko część wsi służebnych, znajdujących się na wschodnich obszarach świadcząc wymownie o zasięgu państwa Mieszka I.

ZASIĘG ZDOBYCZY KSIĄŻĄT KIJOWSKICH

Następnym świadectwem, mówiącym że książęta ruscy nie zdołali opanować ziem północnych tj. województw: wileńskiego, nowogródzkiego i białostockiego, są bardzo późne wzmianki i daty w kronikach – Połnoje Sobranije Ruskich Letopisiej (Mapa X), wg których pojawiły się trwale dopiero od 1149 r. tj. grody: Druck, Słuck, Kleck, następnie Nowogródek (1238), Wołkowysk (1248), Rajgród (1251) a Grodno tylko chwilowo w 1253 r. Nie może więc odnosić się wzmianka we wspomnianych latopisach o „kniaziach gorodeńskich” do nadniemeńskiego Grodna, gdyż nigdy nie znalazło się ono we władaniu księstwa kijowskiego, a grodów o podobnych nazwach było wiele nie tylko na opanowanym przez Rurykowiczów Polesiu jak wg latopisu: Gorodno, Gorodnia, Gorodok, Gorodec, Gorodzień i kniaź każdego z nich mógł nazywać się „gorodienskim”. Tym bardziej, że w okresie rozbicia dzielnicowego Rusi kijowskiej i rozmnożenia się Rurykowiczów, powstało ponad 70 księstw i niemal każdy większy gród miał swego księcia, który najczęściej rozporządzał mikroskopijnymi siłami zbrojnymi.

Nazwa Grodna nie jest odosobniona i powtarza się też na Polesiu, lecz w zruszczonej formie Gorodno. Znajduje się ono na prawym brzegu Prypeci, pomiędzy Styrem i Horyniem, wśród nieprzebytych bagien.

Grodno jest nazwą polską złożoną z dwóch słów: gród i dno. Oznacza gród położony na skraju państwa, tj. na jego dnie tzn. przy granicach Litwy. W latopisach ruskich nie została zapisana jako Gorodno, lecz Grodno co również świadczy, że nie było nigdy we władaniu Rurykowiczów. Natomiast zapis w nich – „kniaź gorodieński” – mówi, że tytuł księcia nie odnosi się do Grodna nadniemeńskiego, lecz Gorodna poleskiego. Podobnie też w latopisach nie uległa zmianie nazwa Drogiczyna na Dorogiczyn.

Usytuowanie twierdzy Grodna nad Niemnem, czołem do Północy wskazuje, z której strony miało ono zadanie osłaniać państwo polskie przed niebezpieczeństwem i kto je zbudował. Położone w ważnym strategicznie miejscu, na granicy z Jaćwieżą, istniało już przed X w. Rozbudowane przez Ziemowita, w ramach organizacji grodowej, zaopatrzone we wsie służebne stało się znaczącym grodem kasztelańskim.

Obronna cerkiew na Kołoży, wzniesiona około 900 r. uzupełniała umocnienia wojskowe Grodna, o czym świadczą zachowane otwory strzelnicze, krużganki dla obrońców i masywne mury ścian z kamienia i cegły. Wzniesiono ją w czasie buntów pogańskiej ludności i napadów Jaćwingów, oraz umacniania w Polsce chrześcijaństwa w obrządku grekokatolickim. Potwierdzają to napisy cyrylicą na znaleziskach archeologicznych: kości, przęślicy i inne. (N. N. Woronin, Drewnieje Grodno 1954 s. 11, 186, 196, 201). Również o obrządku grekokatolickim w Polsce świadczą, nie tylko nad Niemnem ale i na Podlasiu, znaleziska archeologiczne z napisami cyrylicą na kościanej rękojeści noża i plombach odkrytych w Drohiczynie podlaskim n. Bugiem i Zabłociu k. Siedlec).

Cerkiew tą, dzieło wysokiej klasy architektonicznej, wybudowano przed wprowadzeniem chrześcijaństwa i pisma – cyrylicy na Rusi.

Około roku 1037 ludność Grodna i późniejszych województw północnych, dorzecza górnego i średniego Niemna, po buncie Mojsława /Mazowsze, dla wzmocnienia swojego oporu, połączyła się z poganami – Jaćwingami.

Odtąd nazywano ją ogólnie – Jaćwieżą (Mapa XII).

Jeszcze jedną wskazówką mówiącą o częściowym tylko opanowaniu przez książąt ruskich województw: wileńskiego, nowogrodzkiego i białostockiego są spisy ludności polskiej [katolickiej] z lat: 1910, 1919, 1921, gęsto zamieszkałej i sięgającej na południe aż do późno wymienionych w latopisach grodów tj. Klecka, Słucka, Mińska, Drucka, które chwilowo, w czasie walk, zajmowali książęta ruscy dopiero w XII i XIII w.

wpid-rus_kij

ROZLEGŁOŚĆ CHORWACJI

Konstantyn Porfirogeneta, wymieniając ludy i państwa otaczające Chorwację, określił jej wielkość – obszar Rozdział 13

„Wielka Chorwacja … zbiera mniej jazdy i piechoty, niż Chorwacja ochrzczona [południowa na Bałkanach], ponieważ napadają na nią Frangowie, Turcy i Pieczyngowie”.

Państwo Franków leżało w tym czasie za Łabą, Turcy (Węgrzy) opanowali dolinę naddunajską, a Pieczyngowie koczowali na stepach nad Morzem Czarnym w sąsiedztwie Daków.

Król Alfred § 12 (G. Labuda, Źródła Skandynawskie s. 66) notuje:

„Ond be eastan Moroaro londe is Wisle lond. Ond be easten sint Datia …”

Znaczy to:

„Od wschodu Moraw jest kraj Wisły i od wschodniej strony jest Dacja”.

Tak więc kraj Wisły [Wiślan] leży na wschód od Moraw, rozpościerając się aż do Dacji – dzisiejszej Rumunii.

I dalej:

„Ond be eastan dalamensam sindon Horithi”

To znaczy: na wschód od Daleminców siedzą Chorwaci. [Dalemińcy – plemię mieszkające między Łabą a Rudawami].

Liczne wiadomości, pozostawione przez kronikarzy starożytnych i średniowiecznych, pozwalają twierdzić, że potężne Państwo Polskie – Wenetów-Chorwatów, obejmujące rozległe obszary, od Łaby po Berezynę, Okę i północną Dację [Rumunię], Siedmiogród; od Bałtyku po Cisę i Dunaj, istniało i znane było co najmniej od ponad dwóch tysięcy lat.

Nazwę Chorwaci – Chorwici stworzyli Słowianie zamieszkujący pierwotnie dolinę naddunajską.

Nazwiska Chorwatów występujące w Polsce, Czechach i innych krajach, uważane mylnie i historiografii za jenieckie, pochodzą z VII-IX w. od uciekinierów z przedgórza karpackiego [południowej strony Karpat], chroniących się po północnej stronie gór przed Awarami, a później Węgrami.

Po klęskach Awarów w VII w. Chorwacja stała się sąsiadem nowo powstałego wieloplemiennego, państwa Samona, którego zasięg, obszar i miejsce położenia nie zostały dotąd należycie rozpoznane.

PAŃSTWO SAMONA – WIELKA MORAWA

Na podstawie wyników dotychczasowych dociekań umieszcza się Państwo Samona na obszarze Serbii [n. Łabą], Czech, Moraw, zachodniej Słowacji, części górnej Panonii. Jednak w świetle zachowanych i niezauważanych dotąd źródeł Państwo Samona, czyli późniejsza Wielka Morawa, obejmowała swym zasięgiem znacznie większe terytorium i znajdowała się w innym miejscu niż dotąd przypuszczano.

Bezcennym źródłem pozwalającym określić granice W. Morawy jest „De administrando …” Konstantyna Porfirogenety, w którym pisze w rozdz. 13:

„O narodach sąsiadujących z Turkami (Węgrami) następujące narody graniczą: od zachodniej ich strony: Frangia, od północnej zaś Pacynakici (Pieczyngowie), a na południowej Wielka Morawia czyli kraj Świętopełka, który też do szczętu zniszczony został przez tych to Turków i opanowany przez nich. Chrobaci [Polska] na koniec graniczą z Turkami od strony gór” [dolina Cisy] i Dunaju.

Sámova_říše

W rozdz. 40 określa również położenie Wielkiej Morawy:

„W tem zaś miejscu znajdują się niektóre starożytne pomniki. A najprzód jest tam most cesarza Trajana u samych granic Turkii, dalej Belagrada o 3 dni od owego mostu odległa, w której jest i wieża świętobliwego i wielkiego cesarza Konstantyna i prócz tego przy wypływie rzeki owo tak zwane Sermion, odległe od Belegradu o dwa dni drogi; następnie Wielka Morawia, nie chrzczona, którą to Turcy obrócili w niwecz, i nad którą przedtem panował Świętopełk. Te są nad Istrem (Dunajem) rzeką pomniki i nazwiska”

W rozdz. 13 i 40 określa się północną granicę W. Morawy wzdłuż rz. Dunaju. Od południa zaś Wielka Morawa graniczyła z cesarstwem Bizantyjskim. Od zachodu z Morzem Adriatyckim po Istrię.

Wyżej ku północy sąsiadowała – z krajem Chorutan, Panonią i Frankami, a poprzez Morawy północne [później czeskie] z Wielką Chorwacją.

Po zwycięstwie Samona nad Frankami, odniesionym u ujścia Wagu – pod Wogastisburgiem, dołączył do W. Morawy książę serbski Derwan. Jego księstwo obejmowało Serbię i Czechy, które wchodziły wówczas w skład Serbii Białej. Pisze o tym K. Porfirogeneta w rozdz. 32:

„Wiedzieć należy, że Serbowie  (południowi)  pochodzą od nieochrzczonych Serbów, którzy się teraz nazywają białymi i mieszkają z tamtej strony Turkii, w okolicy zwanej u nich Boiki (Czechy), z którymi (Serbami) graniczy kraj Franków również jak i Wielka Chrobacja (Polska) nie chrzczona, czyli tak zwana Biała”.[65]

Stolicą Wielkiej Morawy był Belgrad [lecz literę B czytano jak W] stąd nazywano go Weligrad,
-em n. Belgrad pochodzi od położenia wśród bagien-topielisk stąd – Bieligrad. Stolicą kościelną stał się Sermion.

Wschodnią granicą Moraw [czeskich] i Wielkiej Morawy, w tym miejscu, była rzeka Wag.

  1. Porfirogeneta w rozdz. 30 nadmienia też, że:

„Widząc zatem Awarowie, że to była ziemia wyborna (Dalmacja), osiedlili się na niej. Chrobaci zaś mieszkali wtedy z tamtej strony Wagiwarei [prowincja nad Wagiem], gdzie teraz są Bielochrobaci”.[66]

Granicę tę, jako granicę diecezji praskiej, wspomina też dokument praski z 1086 r. O granicy północnej mówi również, chociaż nie bezpośrednio, żywot św. Metodego [Legenda Panońska].

Wschodnią granicę między Wielką Morawą i pokonanymi Awarami było międzyrzecze Dunaju i Cisy. Turcy (Węgrzy) zajęli ziemie opanowane przez Awarów, tj, dolne dorzecze Cisy, dalej dorzecze rzek: Keresz, Maruszy, Tutes, Temesz, obejmując Transylwanię.

Z rozdz. 41 dowiadujemy się, że:

„… przyszli Turcy [Węgrzy], znieśli ich [W. Morawę] do szczętu i opanowali kraj ich, w którym obecnie mieszkają. A niedobitki ludu rozproszyły się uciekając do narodów ościennych: do Bułgarów i Turków i Chorwatów (Białych) i do innych narodów”.

Jest to jeszcze jeden dowód, że Wielka Morawa sąsiadowała na południu z Bułgarią, a więc jej terytorium graniczyło z Cesarstwem Bizantyjskim i rozciągało się aż do północnych granic Serbii n. Łabą i Polski. Przy czym ziemie nad Górną Cisą i Słowacja, po Dunaj, od wieków nieprzerwanie należały do Chorwacji [Polski]. Po śmierci Samona jego państwo rozpadło się na szereg księstw. Był jednak czynnik łączący je, tj. zewnętrzne zagrożenie. Od zachodu ze strony Niemiec, a od wschodu – Awarowie.

Zjednoczenie Wielkiej Morawy nastąpiło w początku IX w.

Wielkie państwo w sercu Europy, bogate i ludne, lecz o niezwykle niekorzystnym ukształtowaniu granic i obszaru, rozpostarte długim na ok. 1400 km pasem, szerokim – w najwęższym miejscu na ok. 250 km, nie miało możliwości skutecznej obrony i przetrwania wśród potężnych wrogów.

Najazdy węgierskie dokonywane w porozumieniu i z współudziałem Niemiec i Polski w 907 r. położyły kres jego istnieniu.

c…d….n….

ŹRÓDŁO – http://kronikihistoryczne.blogspot.com/2015/11/tadeusz-miller-3-tysiace-lat-panstwa.html

28/09/2019

GOG, MAGOG i KRÓLESTWO CHAZARÓW część 1 i 2

PARE CYTATÓW Z TEGO MATERIAŁU, TU JEST GODZINA CZYTANIA :

* Arabski kronikarz Ibn-Said al-Maghribi pisze: „Są na północ od zamieszkanej ziemi w kierunku 7. klimatu, mając nad głowami konstelację pługa. Ich ziemia jest zimna i mokra. W związku z tym ich cera jest biała, ich niebieskie oczy, włosy płynące i przeważnie czerwonawe, ich ciała duże, a ich natura zimna. Ich ogólny aspekt jest dziki.”

* W swojej książce „Wprowadzenie do historii ludów tureckich” Peter Golden twierdzi, że chińska kronika T’and-shu opisuje Chazarów ogólnie jako „… wysokich, o rudych włosach, rumianej twarzy i niebieskich oczach Czarne włosy są uważane za zły omen. 

(oba te cytaty to dobry opis Scytów Królewskich bo przecież Sarmaci byli „czarnogłowymi” -KV 😉 )

* U szczytu ich imperium uważa się, że Chazarowie mieli stałą armię, która mogła liczyć aż 100 tysięcy, i, co zadziwiające, kontrolowali lub domagali się hołdu od 30 różnych narodów i plemion zamieszkujących rozległe terytoria między Kaukazem, Morzem Aralskim, Uralem i stepami Ukrainy. Podczas swojego zenitu Chazaria całkowicie przepasała ziemie dzisiejszego Astrachania, Kałmucji, Daghestanu, Wołgogradu, Rostowa, Inguszetii, Kabardyno-Bałkarska, Osetii Północnej i Czeczenii. „W maksymalnym stopniu (w IX wieku)”, mówi Brook, „Chazaria obejmowała nie tylko północny Kaukaz i deltę Wołgi, ale rozciągała się aż na zachód, aż po Kijów [Rosja]”.

* Józef Flavius ​​twierdził, że „Magog założył tych, którzy od niego zostali nazwani Magogites, ale Grecy nazywają tak Scytów. Józef Flawiusz żył i umarł 500 lat przed założeniem królestwa Chazarów, dlatego też nie mógł połączyć mieszkańców regionu Scytów z Chazarami. W Encyklopedii Katolickiej zauważono, że Józef Flawiusz i inni utożsamiają Magoga ze Scytią.

* „Zgodnie z wyjaśnieniem Talmudu”, pisze Hugo Freiherr, „Aszkenaz oznacza zatem kraj w pobliżu Morza Czarnego między Araratem a Kaukazem, w obrębie pierwotnego regionu imperium Chazar”.To znowu jest właśnie lokalizacja geograficzna imperium chazarskiego. Obserwację talmudyczną wspomaga Pismo Święte, które określa Aszkenazy jako zstępujące nie od Sema, lecz od Jafeta przez Gomera, i których wujkami byli Magog i Tubal. (Zobacz Rdz 10: 3)

(ojoj Jafet, albo Sem – ulubieńcy naszych turbosłowian wywodzących od nich Lechitów i Chazarowie też od tych samych wielebnych potomków Noe, czyli to są nasi „bracia” – (sarkazm) – KV)

Zapraszam do czytania :

GOG, MAGOG I
KRÓLESTWO CHAZARÓW (tłum. z angielskiego Google)

Część I

PROLOG

„Synu człowieczy, zwróć oblicze swoje na Goga, ziemię Magoga,
głównego księcia Meszcha i Tubala, i
prorokuj przeciwko niemu”. Ezechiela 38: 2


Wprowadzenie

Chazar

    „Tysiąc lat przed ustanowieniem nowoczesnego państwa Izrael istniało żydowskie królestwo na wschodnich obrzeżach Europy, na rzekach Don i Wołga …” Tak zaczyna się teza autorstwa żydowskiego autora Kevina Alana Brooka. Królestwo, o którym mówi, na pierwszy rzut oka wydaje się składać z niemal tyle samo dezinformacji, dezinformacji, informacji o „mitach” i, co ciekawe, informacji NO, jak w rzeczywistości można udowodnić fakt historyczny. Jednak po bliższym przyjrzeniu się to królestwo, znane jako Chazaria lub Królestwo Chazarów, zostało wyraźnie ujawnione w ogromnym zbiorze dowodów historycznych, z których większość ujawniła się dopiero w ciągu ostatnich trzech do pięciu dekad.

    To tajemnicze królestwo, które wyrzeźbiło nasz współczesny świat w zdumiewającym (i niepokojącym) stopniu, kiedyś zajmowało ogromny obszar o powierzchni ponad miliona mil kwadratowych, rozciągający się od zachodnich Węgier / Austrii na wschód do Morza Auralskiego, na północ do Górnej Wołgi, oraz region południowy rozciągający się na góry Kaukazu między Morzem Czarnym a Morzem Kaspijskim. Był to w tym czasie dosłownie największy kraj na ziemi. Jednak dopiero w ostatnich dziesięcioleciach ujawniono więcej udokumentowanych dowodów ze starożytnych rękopisów i ujawniono zadziwiającą prawdę historyczną tego starożytnego królestwa i jego związek z początkami współczesnego Izraela.

    Chociaż mało znane Zachodowi, a nawet tym, którzy obecnie zajmują jego ziemie przodków, królestwo Chazar jest odpowiedzialne za zasadnicze kształtowanie historii i krajobrazu politycznego Europy, a zwłaszcza Azji Zachodniej, ale także w znacznym stopniu całość ludzkich wydarzeń na tej planecie.

    Arthur Koestler, autor The Thirteenth Tribe , z pewnością najbardziej ekspansywna pojedyncza praca na ten temat, stwierdza: „Historia Imperium Chazarskiego, gdy powoli wyłania się z przeszłości, zaczyna wyglądać jak najbardziej okrutna mistyfikacja, jaką kiedykolwiek popełniła historia . ” 1

    Jest to historia królestwa wojujących, wojowniczych kaukaskich koczowników, którzy nie mają żadnego powiązania z niczym Izraelitów po tej stronie Noego, ale przyjmują talmudyczny judaizm i stają się dominującą – i praktycznie jedyną – obecną siłą w międzynarodowym żydostwie XXI wieku .

    W trakcie tej pracy zostaną przedstawione istotne fakty i problemy bez nadmiernego polegania na żmudnej dokumentacji historycznej. Biorąc jednak pod uwagę delikatność tematu – szczególnie w dzisiejszych czasach, w których wszelkie odstępstwa od niektórych programów „poprawności politycznej” mogą skutkować epitetami rasizmu lub antysemityzmu – i dla oczywistej dokładności, dość obszerna dokumentacja jest niezbędny.

    W tym zostanie wykazane, że okrzyk „antysemityzmu” rzucony przeciwko tym, którzy sprzeciwiają się międzynarodowym działaniom tych, którzy nazywają siebie Żydami, byłby niczym imigrujący Szkot do Ameryki, decydujący się na życie z rezerwatem Indian Apache, przybywającym do zdominować jego politykę i ekonomię, a następnie twierdzić, że każdy, kto nie zgadza się z jego polityczną i społeczną agendą, jest rasistowski i przeciwny Apaczowi .

    To, co w różnych okolicznościach może okazać się suchym traktatem o żydowskiej historii Europy Wschodniej, jest, jeśli zostanie dokładnie zbadane, właściwie opowieścią o wydarzeniach, które wyznaczyły ścieżkę do zniszczenia New York World Trade Center 11 września i dalej , 2001. Ta historyczna linia czasu została ustalona na obecnym biegu, który, pod każdym pozorem i w najbardziej nieoczekiwany sposób, kończy się spełnieniem biblijnych proroctw Armageddonu. Ale zawsze tak było z przepowiednią. Najbardziej konsekwentnym aspektem natury proroczego spełnienia jest to, że konsekwentnie zaskakuje. Bóg niezmiennie pracował, aby dopełnić Swoje pragnienia, proroczo, w sposób, który nie został zrozumiany, dopóki nie zostanie ujawniony z perspektywy czasu – w świetle ich faktycznego wydarzenia.

Perspektywa historyczna

    Krótko po śmierci Mohammeda w 632 r., Według profesora Uniwersytetu Columbia, DM Dunlopa, armie arabskie rozpoczęły kampanię na północ, zamiatając „przez wrak dwóch imperiów i niosąc je wszystkie, aż dotarły do ​​wielkiej górskiej bariery Kaukazu. Bariera ta kiedyś minęła – zauważa Dunlop – droga była otwarta na ziemie Europy Wschodniej. 2 Gdyby kalifat (armie kalifa muzułmańskiego) przezwyciężył ten ogromny geologiczny odstraszacz bez żadnych wyzwań, historia Europy, a nawet reszta świata judeochrześcijańskiego byłaby znacznie inna niż obecnie.

    Jednak na Kaukazie Arabowie spotkali się z Chazarami, inicjując wojnę trwającą ponad sto lat i skutecznie zapobiegającą islamizacji Europy. Tak potężni społecznie i militarnie byli Chazarowie, że, jak relacjonuje Kevin Alan Brook w swojej pracy Żydzi z Chazarii , „X-wieczny cesarz Bizancjum [Cesarstwo Rzymskie], Konstantyn Porfirogenitus, wysłał korespondencję do Chazarów oznaczonych złota pieczęć warta 3 solidi – więcej niż 2 solidi, które zawsze towarzyszyły listom do papieża Rzymu, księcia Rusi i księcia Węgrów ”. 3)

    Profesor Peter Golden, profesor Rutgers University, określany przez Brook’a jako „jeden z głównych autorytetów Chazarów”, napisał: „Każdemu uczniowi na Zachodzie powiedziano, że gdyby nie Charles Martel i bitwa pod Poitiers, mógłby być meczet, w którym Notre Dame stoi teraz. To, o czym niewielu uczniów wie, „Golden podkreśla”, to to, że gdyby nie Chazarowie … Europa Wschodnia mogłaby stać się prowincją islamu ”. 4

    Chazarskie siły konne, z żołnierzami głównie tureckiego i pogańskiego pochodzenia, mogły czasami i, gdy zostaną rozliczone, okazać katastrofalną zaciekłość i okrucieństwo wobec wrogów Chazarii. Byli też prawdopodobnie najbardziej zdyscyplinowani, a także taktycznie i strategicznie najsilniejsi, bojowi w tym czasie i w tym regionie. Dowody na to, że byli wyjątkowo wyrachowani w swoim podejściu do spraw międzynarodowych, polegały na tym, że w przeciwieństwie do ich brutalności, urzędnicy chazarscy byli często konsultowani jako wysłannicy dyplomatyczni i mediatorzy przez wszystkie siły polityczne otaczające Chazarię. Chazarowie i ich imperium byli wówczas bardzo szanowani i bardzo się bali – nie bez powodu. 5

    U szczytu ich imperium uważa się, że Chazarowie mieli stałą armię, która mogła liczyć aż sto tysięcy, i, co zadziwiające, kontrolowali lub domagali się hołdu od trzydziestu różnych narodów i plemion zamieszkujących rozległe terytoria między Kaukazem, Morze Aralskie, Ural i stepy Ukrainy. 6, 7 Podczas swojego zenitu Chazaria całkowicie przepasała ziemie dzisiejszego Astrachania, Kałmucji, Daghestanu, Wołgogradu, Rostowa, Inguszetii, Kabardyno-Bałkarska, Osetii Północnej i Czeczenii. „W maksymalnym stopniu (w IX wieku)”, mówi Brook, „Chazaria obejmowała nie tylko północny Kaukaz i deltę Wołgi, ale rozciągała się aż na zachód, aż po Kijów [Rosja]”. 8

    Radziecki archeolog MI Artamonow twierdzi, że przez półtora wieku Chazarowie byli najwyższymi panami południowej połowy Europy Wschodniej i prezentowali praktycznie nieprzenikniony wał, blokujący bramę Ural-Kaspian z Azji do Europy. Przez cały ten okres powstrzymywali atak plemion koczowniczych ze Wschodu. 9

    Do niedawna duża część problemu historycznego zaciemnienia starożytnej Chazarii polegała na tym, że obszar geograficzny kraju był częścią Związku Radzieckiego, który nalegał na interpretację danych archeologicznych „w ramach marksistowskiego materializmu historycznego”. 10 Ta wersja rewizjonizmu historycznego według żelaznej kurtyny spowodowała, że ​​Sowieci zinterpretowali te dane w taki sposób, aby przedstawić jako fakt to, co było dobrze sfabrykowane – ale błędne.

    Ta osobliwa i niejasna rasa zamieszkująca ten kraj została opisana jako niebieskooka i bardzo jasna karnacja. Zwykle miały długie rudawe włosy i były zgłaszane jako bardzo duże wzrostu i wyraziste oblicze. 11Inne źródła dodały spostrzeżenia, że ​​byli „Czarni Chazars” i „Biali Chazars”, zauważając, że ci ostatni byli „jasnoskóri i przystojni, podczas gdy ci pierwsi byli ciemnoskórzy”. Jednak naukowcy, którzy ustalili, że różnica ta nie była rasowa, lecz społeczna, została ostatecznie odrzucona. Chazarowie „czarni” lub „kara” stanowili niższą warstwę lub kastę, zaś chazarowie „biali” lub „ak” należeli do klas szlacheckich lub królewskich. Ten rodzaj rozróżnienia klasowego był dość powszechny w Europie Wschodniej, o czym świadczą bardziej znane terminy „czarny rosyjski” i „biały rosyjski”, oznaczające nie kolor skóry, ale klasę. 12

    W swojej książce „Wprowadzenie do historii ludów tureckich” Peter Golden twierdzi, że chińska kronika T’and-shu opisuje Chazarów ogólnie jako „… wysokich, o rudych włosach, rumianej twarzy i niebieskich oczach Czarne włosy są uważane za zły omen. ” 13

Chazarsi podboju i wojny

    O dzikości i wojowniczych tendencjach Chazarów nie ma wątpliwości i wiele dowodów historycznych, wszystko to wskazuje na rasę ludzi tak gwałtownych w kontaktach z innymi ludźmi, że bali się i brzydzili ponad wszystkimi ludami w tym regionie świat.

    Arabski kronikarz Ibn-Said al-Maghribi pisze: „Są na północ od zamieszkanej ziemi w kierunku 7. klimatu, mając nad głowami konstelację pługa. Ich ziemia jest zimna i mokra. W związku z tym ich cera jest biała, ich niebieskie oczy, włosy płynące i przeważnie czerwonawe, ich ciała duże, a ich natura zimna. Ich ogólny aspekt jest dziki. ” 14

    Dziewiętnastowieczny mnich Druthmar z Akwitanii, w swoim komentarzu do Mateusza 24:14 w Expositio w Matthaeum Evangelistam , stwierdził, że Gazari , czyli Chazarowie, mieszkali „na ziemiach Gog i Magog ”. 15

    Mnóstwo legend i opowiadań, z których niektóre są prawdziwe według cytowanego mnicha z Akwitanii, które koncentrują się wokół Aleksandra Wielkiego i jego próby zamknięcia Chazarów i poddania ich kwarantannie, z powodu ich gwałtownej i barbarzyńskiej natury, z reszty cywilizowanego świata . Druthmar twierdził, że przedsięwzięcie to nie powiodło się i uciekli. Niektóre legendy twierdzą nawet, że byli kanibalami. 16

    Po nawróceniu królestwa na judaizm zaczęto używać określenia „czerwoni Żydzi” z przesądów średniowiecznych Niemców, którzy utożsamiali swoje rude włosy i brody oraz ich brutalną naturę z kłamstwem i nieuczciwością. Jest również dobrze udokumentowane, że mocno opodatkowali osoby przejeżdżające przez ich ziemie, ponieważ nikt nie odważył się im odmówić. 17

    Według Benjamina H. Freedmana , który sam jest Żydem i pozornie wieloletnim współpracownikiem i powiernikiem prezydentów i mężów stanu, w przemówieniu wygłoszonym w 1961 r. W hotelu Willard w Waszyngtonie DC Chazarowie byli tak wojowniczy i wrogo nastawieni, że ostatecznie byli wybiegną z Azji i rozproszone wśród narodów Europy Wschodniej. Heinrich von Neustadt, około 1300 roku, pisał o nich jako o „przerażających ludziach Goga i Magoga”. 18

    Terytorium Bułgarów, legendarnych ze względu na ich zaciętość w bitwie, zostało podbite przez Chazarów w 642 r. Część z nich uciekła na zachód do regionu Dunaju na Bałkanach i uformowała dzisiejszą Bułgarię. 19 Nawet w czasach współczesnych historia muzułmanów przypomina najazdy Chazarów i terror ludności zamieszkującej tę ziemię. Do dziś nazywają Kaspian Bahr-ul-Chazar – „Morzem Chazarskim”. 20

    Nietrudno jest ustalić niektóre z motywujących czynników legendarnej dzikości Chazarów w wojnie. „Kiedy bek [szef wojska Chazar i zastępca samego Kagana] wysyła wojsko, w żadnym wypadku nie wycofuje się. Jeśli zostaną pokonani, każdy, kto do niego wróci, zostanie zabity. … Czasami przecina każdego z nich na pół i krzyżuje, a czasem zawiesza je za szyję na drzewach. ” 21

    Logicznie wydaje się, że nie zdarzy się to więcej niż jeden raz, ponieważ rozsądek ujawni nawet najgłupszemu żołnierzowi, że porażka nie wchodzi w grę. Taka praktyka stanowiłaby również silny bodziec dla legendy o gwałtowności Chazara, ponieważ w obliczu wyboru wygranej w bitwie lub gorszej śmierci w domu opcje – i racjonalne reakcje na nie – stają się boleśnie wyraźne .

    Wszystkie te fakty, zmieszane z półfaktycznymi legendami Aleksandra Wielkiego i jego próbami zamurowania Czerwonych Żydów i ich izolacji, doprowadziły do ​​licznych mitologii o nadchodzącej ucieczce, w końcu, Goga i Magoga z obszaru zamkniętego przez Kaukaz. To, jak mówią legendy, w celu wypełnienia proroctw biblijnych w ostatecznym zniszczeniu świata. Rzeczywiście, nawet islam ma takie legendy w swojej mitologii.

    W piśmie Imama Ibn Kathira twierdzi, że prorok Mahomet twierdził: „Gog i Magog codziennie próbują wydostać się przez barierę [góry Kaukazu]. Kiedy zaczynają widzieć przez nią światło słoneczne, ten, kto jest za nimi odpowiedzialny, mówi: „Wróć, możesz kontynuować kopanie jutro”, a kiedy wrócą, bariera jest silniejsza niż przedtem. Będzie to trwało, aż nadejdzie ich czas i Bóg zechce je wysłać naprzód.” 22

    Jak zostanie wykazane, muzułmanie na południu królestwa chazarskiego mieli dobry powód, aby dołączyć takie legendy do swoich okrutnych północnych sąsiadów.

    Jednak żaden naród nie może długo przetrwać, bez względu na to, jak silny, będąc wyłącznie wojowniczym, a Chazarowie nie byli wyjątkiem. Jako niezbędny dodatek do ich brutalności posiadali rdzenną, wyrachowaną mądrość w wiedzy, jak głosi wyznanie hazardzisty, „kiedy je trzymać, a kiedy je złożyć”. Ten proroczy zmysł polityczny uwidocznił się w ich dyplomatycznych spotkaniach z Rzymianami. Rzymski cesarz Herakliusz w 627 r. Zawarł sojusz wojskowy z Chazarami w celu ostatecznej porażki Persów. Podczas pierwszego spotkania króla Chazara, Ziebela, z cesarzem rzymskim, Chazarowie pokazali w pełnym zakresie swoje umiejętności pochlebstwa dyplomatycznego – umiejętności, które dobrze im służą i nie znikną wraz z ich królestwem. On „ze swoimi arystokratami zsiadł z koni” mówi Gibbon, „… i padł na ziemię, aby pokłonić się purpurom Cezara”. Cesarz bizantyjski był tak zachwycony tym okazywaniem pokłony, że ostatecznie doprowadził do oferty, wraz z wieloma bogactwami, małżeństwa córki cesarza Cezara.23 Związek ten nigdy nie miał miejsca z powodu śmierci Ziebela, gdy Eudocia była w drodze do Chazarii. Jednak po ostatecznej porażce planów islamu wobec Królestwa Północnego w 730 r. Małżeństwo między księżniczką chazarską a spadkobiercą bizantyjskiego imperium rzymskiego zaowocowało potomstwem, które miało rządzić Bizancjum jako Lew Chazar. W ten sposób „Królowi Północy” udało się umiejętnie zasiąść na tronie Cesarstwa Rzymskiego. 24

    Po klęsce Persów wyłonił się nowy trójkąt władzy, składający się z „kalifatu islamskiego, chrześcijańskiego Bizancjum i nowo powstającego Chazarskiego Królestwa Północy. Do tego drugiego doszło, aby ponieść ciężar arabskiego ataku na początkowych etapach, i aby chronić równiny Europy Wschodniej przed najeźdźcami ”. 25 Ze względu na ich unikalne położenie geograficzne w obrębie kępy utworzonej przez Morze Kaspijskie i Czarne po obu stronach oraz przerażającą kamienną barierę gór Kaukazu wzdłuż ich południowej granicy, obrona ich ziemi była znacznie łatwiejsza. Według historyków ta sytuacja geograficzna była jednym z głównych czynników kształtujących historię Europy Wschodniej, kontynentu europejskiego, a ostatecznie świata.

    Chazarowie od lat wyruszają na południe, podczas maratujących nalotów na kraje muzułmańskie na południe od Kaukazu. Teraz, na początku siódmego wieku, islam przybył na północ przez tę samą Przełęcz Kasbek, z której skorzystali Chazarowie, i rozpoczął długą wojnę z „Królestwem Północnym”. Główna próba przejęcia kontroli nad Zakaukaziem przez armie muzułmańskie miała miejsce w 622 r., Kiedy Mahomet był nadal przywódcą islamu. Podbili „Persję, Syrię, Mezopotamię, Egipt i otoczyli bizantyjskie serce (dzisiejsza Turcja) śmiertelnym półkolem, rozciągającym się od Morza Śródziemnego po Kaukaz i południowe wybrzeża Morza Kaspijskiego”. To zapoczątkowało długą serię najazdów obu stron (Chazarii i Islamu), która trwała kolejne trzydzieści lat. W wyniku tych wojen Arabowie zostali pokonani przy każdym postępie,

    Ta niezdolność do udanego przemierzenia Kaukazu uniemożliwiła armiom muzułmańskim logiczne uniemożliwienie skutecznego oblężenia rzymskiej stolicy Konstantynopola. „Gdyby udało im się oskrzydlić stolicę przez Kaukaz i okrążyć Morze Czarne” – mówi Arthur Koestler – „los Cesarstwa Rzymskiego byłby prawdopodobnie przesądzony”. 26 Ta przypadkowa sytuacja w połączeniu z barierą militarną przedstawianą przez samych Chazarów uniemożliwiła Europie wejście pod półksiężyc islamu i stworzenie zupełnie innej historii niż dotychczas.

    Po wydaleniu Arabów z ojczyzny Chazaru królestwo zaczęło raczej walczyć o terytorium niż zepsuć „włączając podbitych ludzi do imperium ze stabilną administracją, rządzoną przez potężnego Kagana [tytuł nadany królowi Chazar, czasami pisany Khagan ], który wyznaczył swoich gubernatorów prowincji do administrowania i nakładania podatków na podbitych terytoriach. Na początku VIII wieku ich państwo zostało wystarczająco skonsolidowane, aby Chazarowie mogli podjąć ofensywę przeciwko Arabom „zamiast bronić się przed atakami muzułmanów. 27

    Nastąpił krótki okres najazdu muzułmanów do Chazarii, gdzie kalif Marwin II, zaskakującym, dwutorowym atakiem, wypędził Chazarów tak daleko z powrotem do ich kraju, jak region Wołgi. Jego jedynymi warunkami pokoju było to, że Kagan nawrócił się na „prawdziwą wiarę” – islam – z którym król Chazar zastosował się, ale najwyraźniej tylko na tyle długo, by muzułmański kalif mógł wycofać się na Kaukaz. Ten incydent poprzedził zaledwie kilka lat nawrócenia monarchy Chazara na judaizm. Większość historyków zgadza się co do motywacji wycofania się Kalifa. Muzułmański władca najwyraźniej zdał sobie sprawę, że w przeciwieństwie do bardziej cywilizowanych Persów, Ormian lub Gruzinów, barbarzyńscy Chazarowie nie mogą być trzymani pod rządami wojskowymi na tak dużej odległości.

    Jak wspomniano wcześniej, większość historycznych relacji przypisuje Charlesa Martela i jego Franków za uratowanie Europy przed islamem. Ta anglikanizowana wersja historii, nie z powodu ignorancji ani zamiaru, nie bierze pod uwagę faktu, że francuska obrona Europy Zachodniej byłaby daremna, gdyby Chazarowie nie powstrzymali muzułmańskiego ataku ze wschodu.

    Zdumiewającym historycznym rezultatem tego wszystkiego jest to, że królestwo Chazar mogło ostatecznie ustanowić i obalić cesarza z tronu największej władzy rządzącej na ziemi w tym czasie, Cesarstwa Rzymsko-Bizantyjskiego. 28 To, jak się zdawało, był dopiero początek, choć zapisy starożytności do niedawna w dużej mierze utraciły z oczu tego historycznie niejasnego, ale niezwykle wpływowego narodu.

    Ciekawa dodatkowa uwaga dla legendarnej dzikości chazarskiej ponownie ujawnia ich kwitnącą naturę jako negocjatorów i doskonałych polityków, talent, który nasilił się dopiero w ramach judaizmu talmudycznego. W trzynastym plemieniuKoestler opowiada o cesarzu bizantyjskim Teodozjuszu II, który miał zamiar zapewnić przyjaźń rasy wojowników, „ale chciwy wódz Chazar o imieniu Karidach uważał łapówkę za nieodpowiednią i opowiadał się po stronie Hunów. Attila pokonał Karidacha rywalizujący wodzowie, zainstalowali go jako jedynego władcę Akatzirów [imię nadane „Białym Chazarom”] i zaprosili go do odwiedzenia swojego dworu. Karidach obficie podziękował mu za zaproszenie, a następnie powiedział, że „to też będzie ciężko śmiertelnemu człowiekowi spojrzeć w twarz boga, ponieważ skoro nie można wpatrywać się w dysk słoneczny, tym bardziej nie można patrzeć w twarz największego boga bez doznania urazu ”. Attila musiał być zadowolony, bo potwierdził Karidacha swoim panowaniem. ”

    Śmierć Hun Atilli przyspieszyła jednak upadek imperium Hunnic i pozostawiła wschodnioeuropejską próżnię władzy, którą ostatecznie wypełnili Chazarowie. Następnie podporządkowali sobie wszystkie sąsiednie plemiona do tego stopnia, że ​​wkrótce po ich porażce plemiona te praktycznie nie zostały wymienione w późniejszych historycznych relacjach. Historycznie mówiąc, Chazarowie właśnie połknęli je. Najtrudniejszy czas, jaki napotkali w swoich podbojach, to Bułgarzy, którzy zostali „miażdżąco pokonani” około 641 roku ne, a wielu z nich migrowało na zachód w kierunku Dunaju i, jak wcześniej wspomniano, ostatecznie ustalając to, co jest obecnie współczesną Bułgarią. 29

KONWERSJA KRÓLESTWA KHAZARA NA JUDAIZM

„Naród-wojownik tureckich Żydów musiał wydawać się
[zachodnim] rabinom tak dziwnym jak obrzezany jednorożec”. A. Koestler

    Według Benjamina Freedmana nawrócenie Chazarów na judaizm zostało najpierw przyspieszone przez odrazę ich monarchy do moralnego klimatu, w którym zstąpiło jego królestwo. Freedman twierdził, a inni historycy potwierdzili, że „prymitywni” Chazarowie angażowali się w wyjątkowo niemoralne formy praktyk religijnych, w tym kult falliczny. Ofiarami zwierząt były również objęte ich obrzędy.

    Chazarska struktura religijna koncentrowała się wokół szamanizmu znanego jako Tengri , który obejmował kult duchów i nieba, a także zoolatry, kult zwierząt. Tengri było także imieniem ich „nieśmiertelnego boga, który stworzył świat”, a głównymi ofiarami zwierząt dla tego bóstwa były konie. 30

    Rzeczywista mechanika powrotu królestwa Chazarskiego do judaizmu była, jak się przekonuje większość historyków, raczej dobrze przemyślana – przynajmniej z perspektywy humanistycznej – niż przypadkowa i kapryśna, jak niektórzy sądzili.

    Według George’a Vernadskiego w jego książce A History of Russia , w 860 r., Delegacja Chazarów została wysłana do Konstantynopola (obecnie znanego jako Stambuł), który był wtedy pozostałością starożytnej stolicy dawnego Cesarstwa Rzymskiego, która została chrześcijańska pod panowaniem cesarza Konstantyn. Ich przesłanie brzmiało:

Znaliśmy Boga Pana wszystkiego [odnoszącego się tutaj do Tengri] od niepamiętnych czasów … a teraz Żydzi namawiają nas do zaakceptowania ich religii i zwyczajów, a Arabowie ze swojej strony przyciągają nas do swojej wiary, obiecując nam pokój i wiele prezentów. 31

    Ten apel, we wszystkich swoich implikacjach, został oczywiście złożony w celu wciągnięcia chrześcijańskiego imperium rzymskiego w debatę, być może z myślą o zrównoważonym sporze między głównymi religiami monoteistycznymi.

    Brook zauważa, że ​​„to oświadczenie ujawnia, że ​​Żydzi aktywnie szukali nawróconych w Chazarii w 860 roku”. Dodaje również, że „w 860 r. [Chrześcijańscy] święci Cyryl i Metody zostali wysłani jako misjonarze do Chazarów przez cesarza bizantyjskiego Michała III…, ponieważ Chazarowie prosili, aby chrześcijański uczony przybył do Chazarii, aby debatować z Żydzi i muzułmanie ”. 32

    Ponieważ świat rzadko (a może nigdy) nie był świadkiem jakiejkolwiek kultury ludzi bardziej biegłych w sztuce religijnej debaty niż rabiniczni Żydzi, nawrócenie Chazara na talmudyczny judaizm nie jest zaskakującym wynikiem, biorąc pod uwagę, że takie forum miało być determinującym uwzględniają ich wybór, a nie wyłącznie duchowe postrzeganie. Wynik ten był jeszcze bardziej zapewniony przez fakt, że chrześcijańscy przedstawiciele w debacie pochodzili z kościoła w ostatnich latach formacyjnych Świętego Cesarstwa Rzymskiego, w którym do tego czasu wrażliwość duchowa stała się dość rzadka lub prawie wyginęła.

    To właśnie w tym okresie (około 740 r.) Król Bulan z Chazarii przeszedł na judaizm. W debacie między islamskim mułłą, chrześcijańskim kapłanem i żydowskim rabinem każdy przedstawił królowi zalety i prawdy własnych zasad wiary. Król ten jednak, zgodnie z niektórymi doniesieniami historycznymi, miał własną logikę określania, który powinien przyjąć. Pytał kolejno każdego przedstawiciela, która z pozostałych dwóch religii uważa za wyższą. W rezultacie muzułmanin wskazał judaizm na chrześcijaństwo, a chrześcijański kapłan wybrał go zamiast islamu. Następnie król doszedł do wniosku, że judaizm, będący fundamentem, na którym zbudowano obie pozostałe religie monoteistyczne, będzie tym, co on i jego poddani powinni przyjąć. Chazarowie, sami monoteistyczni,33

    Aby nie wykluczyć islamskiego opisu tych wydarzeń, DM Dunlop zaczerpnął z XI-wiecznego dzieła al-Bakri, Księgi Królestw i Dróg :

    Król zapytał go, a on odpowiedział: Mówię, że Mesjasz, Jezus, syn Marii, jest Słowem i że objawił tajemnice w imię Boga. Potem Żyd rzekł do króla Chazarów: Wyznaje doktrynę, której nie znam, a on przyznaje, co przedstawiłem. Ale biskup nie był silny w dostarczaniu dowodów. Zaprosił więc muzułmanów, a oni wysłali mu uczonego i inteligentnego człowieka, który rozumiał spór. Ale Żyd wynajął przeciw niemu kogoś, kto otruł go po drodze, aby umarł. I Żyd był w stanie zdobyć króla dla swojej religii ”.34

    Koestler przedstawia interesującą alternatywę dla tych poglądów. Jego stanowisko było takie, że nawrócenie króla było zasadniczo decyzją polityczną. „Na początku ósmego wieku – pisze – świat był spolaryzowany między dwiema supermocarstwami reprezentującymi chrześcijaństwo i islam. Ich doktryny ideologiczne były zespolone z polityką władzy prowadzoną przez klasyczne metody propagandy, wywrotu i podboju militarnego . ”

    Można tutaj zauważyć, że jest całkiem oczywiste, że współczesne chrześcijaństwo dobrze nauczyło się tej samej formy statecznictwa (propagandy, wywrotu i podboju militarnego), ponieważ oderwały stronę bezpośrednio od pierwszej tysiącleci historii Kościoła.

    „Imperium Chazarskie reprezentowało Trzecią Siłę”, kontynuuje Koestler, „która okazała się równa jednemu z nich, zarówno jako przeciwnik, jak i sojusznik. Ale mogła utrzymać swoją niezależność tylko nie przyjmując ani chrześcijaństwa, ani islamu – dla każdego wyboru automatycznie podporządkowują go władzy cesarza rzymskiego lub kalifa Bagdadu ”. 35

    Chociaż nie ucierpieli z powodu przedłużających się wysiłków islamu lub chrześcijaństwa na rzecz nawrócenia Chazarów na ich religie, spowodowało to jedynie wymianę uprzejmości politycznych i dynastycznych (tj. Małżeństwa i zmiany sojuszy wojskowych itp.). Było jasne, że Chazarowie byli zdeterminowani, aby zachować swoją zwierzchność jako „Trzeciej Siły” na świecie i niekwestionowanym przywódcą państw i narodów plemiennych Zakaukazia. Zobaczyli, że przyjęcie jednej z wielkich religii monoteistycznych przyniesie ich monarchie korzyść zarówno władzy prelatycznej, jak i sądowniczej, której ich system szamanizmu nie mógłby, i że władcy pozostałych dwóch mocarstw wyraźnie się cieszą. 36

    JB Bury przyznaje: „Nie może być wątpliwości”, mówi, „że władca został pobudzony motywami politycznymi w przyjmowaniu judaizmu. Objęcie mahometanizmu uczyniłoby go duchowo zależnym od Kalifów, którzy próbowali naciskać na swoją wiarę Chazar, aw chrześcijaństwie groził, że stanie się kościelnym wasalem Imperium Rzymskiego Judaizm był religią o uznanej renomie, ze świętymi księgami, które szanowali zarówno chrześcijanie, jak i Mahometan; wzniósł go ponad pogańskich barbarzyńców i zabezpieczył przed ingerencją kalifa lub cesarz ”. 37

    Byłoby jednak nielogiczne myśleć, że chazarscy władcy przyjęli judaizm na ślepo, bez ścisłej wiedzy o tym, co akceptują. W ciągu minionego stulecia spotykali się z wiarą wielokrotnie od kupców i uchodźców uciekających przed prześladowaniami z rąk Rzymian, a także, w mniejszym stopniu, przez ucieczkę Żydów z arabskich podbojów Azji Mniejszej.

    Benjamin Freedman inaczej wyraża naukę za procesem wyboru narodowej religii chazarskiej. Twierdzi, że byli o wiele bardziej nieformalni i przypadkowi i nie tak bardzo intelektualni w swoim podejściu.

    Nie ma znaczenia, jaka była mechanika konwersji królestwa Chazar na judaizm. Liczy się tylko to, że to się wydarzyło i że wydarzyło się z historycznym pierścieniem, który rozbrzmiewa do obecnego wieku.

    „Religia Hebrajczyków”, pisze John Bury, „wywarła głęboki wpływ na wyznanie islamu i stanowiła podstawę chrześcijaństwa; wygrała rozproszonych prozelitów; ale nawrócenie Chazarów na nierozcieńczoną religię Jehowa jest wyjątkowy w historii ”. 38

    Jest to rzeczywiście wyjątkowe wydarzenie historyczne, jak twierdzi Bury; interesujące jest jednak to, że odnosił się do ich nawrócenia na judaizm talmudyczny jako do „nierozcieńczonej religii Jehowy”. Oczywiste jest, że współcześni etiopscy Żydzi nie zgadzają się z panem Bury w tej sprawie, ponieważ nie przestrzegają przykazań Talmudu, Miszny, Midrasz ani żadnego z pozabiblijnych pism, które powstały od zakończenia Starego Kanon testamentowy. Ci Żydzi z Afryki Północnej twierdzą, że tylko Tora jest ich autorytetem biblijnym. I, w przeciwieństwie do ich odległych „braci” Talmudu, praktykują swoją religię cicho i stosunkowo nie angażując się w światową politykę.

    Według starożytnego dokumentu zatytułowanego Odpowiedź króla Józefa na Hasdai ibn Shaprut , Józef (późniejszy król chazarski) stwierdził, że: „Od tego czasu Wszechmogący Bóg pomógł mu [królowi Bulanowi] i wzmocnił go. On i jego niewolnicy obrzezali się, a on posłał po Izraela i przyprowadził mędrców Izraela, którzy tłumaczyli mu Torę i uporządkowali przykazania ”. 39

    Wydaje się, że istnieje tyle opowieści historycznych, co o tym, jak król Bulan został nawrócony na judaizm, jak jest wielu historyków i mistyków, którzy je przedstawiają. Wiele z nich dotyczy wizji aniołów, takich jak opowieść sefardyjskiego żydowskiego filozofa szczegółowo opisująca sen, w którym anioł powiedział królowi, że jego „intencje są pożądane dla Stwórcy”, ale dalsze przestrzeganie szamanizmu nie było. 40 We wspomnianym dokumencie, Odpowiedź Króla Józefa , jego autor twierdzi, że w tym samym śnie Bóg obiecał królowi Bulanowi, że jeśli porzuci swoją pogańską religię i będzie czcił jedynego prawdziwego Boga, który „pobłogosławi i pomnoży potomstwo Bulana i uwolni swoich wrogów w jego ręce i spraw, aby jego królestwo trwało do końca świata „.

    Naukowcy uważają, że sen został zaprojektowany w taki sposób, aby symulować Przymierze w Księdze Rodzaju i miał implikować „że Chazarowie również domagali się statusu Rasy Wybranej , która zawarła własne Przymierze z Panem, mimo że nie pochodzą od Abrahama seed. ” 41 [podkreślenie dostarczone]

    Król Józef potwierdza to w swoim dokumencie, twierdząc, że pozytywnie prześledził pochodzenie swojej rodziny, a nie Szema, ojca „Szemitów” lub ludów Semickich, ale innego syna Noego. „Chociaż zaciekły żydowski nacjonalista, dumny z władania„ berłem Judy ”- mówi Koestler -„ nie może i nie rości sobie pretensji do pochodzenia semickiego; śledzi ich pochodzenie … do … trzeciego syna Noego, Japhetha ; a ściślej do wnuka Japhetha, Togarmy, przodka wszystkich plemion tureckich ”.

    Koestler dodaje przypis do genealogicznych twierdzeń króla Józefa, który jest niezwykle istotny dla tego badania: „Rzuca też światło na częsty opis Chazarów jako ludu Magoga. Magog, zgodnie z Genesis 10: 2-3, był bardzo oczerniany wujek Togarma. ” Dodaj do tego, że dwoma innymi synami Jafeta, przodkiem Chazarów, są Meshech i Tubal, centralne postacie w biblijnych proroctwach czasów ostatecznych.

    Odpowiedź króla Józefa ujawniła również, że następca króla Bulana, jego syn Obediah, „reorganizował królestwo i prawidłowo i poprawnie ustanowił religię [żydowską],„ sprowadzając licznych żydowskich mędrców, którzy ”wyjaśnili mu dwadzieścia cztery książki [Tory] ], Miszna, Talmud i kolejność modlitw ”.

    To umocnienie w religii żydowskiej przetrwało samo królestwo i zostało przeszczepione, całe szaty, do wschodnioeuropejskich osad Rosji i Polski. 42

    Bez względu na to, jaką maszynerię religijną (i / lub szykany) uruchomiono, aby wykonać to zadanie, historycznie niezaprzeczalne jest, że król chazarski rzeczywiście został nawrócony na judaizm talmudyczny. A doczesne konsekwencje tego nawrócenia rozeszły się po historii jak wypaczony i zniekształcony dzwon, odpowiadając wyraźnie na prorocze deklaracje ostatnich dni historii ziemi.

Spadek chazarów i
awaria popiołów

    Królestwo chazarskie osiągnęło szczyt władzy i wpływów światowych w drugiej połowie VIII wieku. Klątwa śmierci ich imperium została ostatecznie zauważona na smoczych statkach Wikingów, którzy mieli przeprawić się przez wszystkie główne szlaki wodne w swoich atakach. Nawet legendarna dzikość Chazarów została zdystansowana przez tych Norsemenów, którzy „nie raczyli się handlować, dopóki nie zdołali zwyciężyć; woleli zakrwawione, chwalebne złoto niż stały zysk handlowy”. 43 Byli też nazywani Rusami , z których wywodzili się m.in. Rosjanie.

    Ponieważ historyczna literatura skandynawska zaczęła się dopiero po czasach Wikingów, niewiele z nich wiadomo o faktach, z których większość jest apokryficzna i sprzeczna, a prawie żadna pochwała. Jednak ze swoich potęg wojskowych praktycznie wszystkie rachunki są w harmonii. W swojej książce The Magyars in the Ninth Century , CA Macartney cytuje arabskiego historyka Ibn Rustę:

    „Ci ludzie są energiczni i odważni, a kiedy schodzą na otwartą przestrzeń, nikt nie może uciec przed nimi bez zniszczenia, a ich kobiety wezmą w posiadanie i same wezmą w niewolę”. 44

    Ukuł nawet konkretny termin na wściekłość Wikingów: berserksgangr , od którego wywodzi się angielskie słowo berserk .

    „Takie były perspektywy”, mówi Koestler, „które… stawiały czoła Chazarom”.

    Nawet w świetle ich okrucieństwa i zdolności militarnych, nordyccy wikingowie koncentrowali swe plądrujące ataki na bizantyjskim imperium rzymskim, woląc handlować z Chazarami niż z nimi walczyć. Mimo że ostatecznie pokonali zaciekłość, Chazarowie przez pewien czas byli w stanie pobierać swoje dziesięcioprocentowe podatki nawet od Wikingów od wszystkich „ładunków” (bardziej poprawnie napisanych grabieży ), które przeszły przez ich ziemię.

    Z tego okresu Imperium Chazarskiego wyłania się interesująca historia, która daje wyraźną winietę powstającego schematu kulturowego, który ostatecznie miał zostać rozproszony po całym świecie.

    W 912 r. Wikingowie rosyjscy z armadą 500 statków, z których każdy jest obsadzony przez 100 wojowników, rozpoczęli inwazję i plądrując ziemie muzułmańskie na południe od Chazarów, z którymi Chazarowie mieli luźny sojusz ochrony dzięki tysiącom lojalnych muzułmanów w armii Kagana. Dowódca Rusi wysłał list do Kagana z prośbą o pozwolenie na przejazd przez jego terytorium, do którego przystąpił król Chazar pod warunkiem otrzymania połowy łupów po powrocie.

    Po powrocie Wikinga z krwawej misji i oddaniu hołdu wymaganego przez Chazarów muzułmanie lojalni wobec monarchy chazarskiego, który mieszkał we wschodniej części swojego królestwa, poprosili Kagana o pozwolenie na walkę z Wikingami w odwecie za to, co uczynili braciom na południu. Król udzielił im na to zgody, co doprowadziło do całkowitej likwidacji sił Rusi – z wyjątkiem pięciu tysięcy, którzy uciekli, a następnie zostali zabici przez Butasa i Bułgara na północy.

    Na zdjęciu klasyczna perspektywa tego, co miało stać się dziedzictwem chazarskim / żydowskim w prawie wszystkich ich interesach – biznesowych, społecznych lub kulturalnych: król, który staje się chętnym, choć biernym, konfederatem plądrującej Rusi / Wikingów, pochłania połowę łupów wziął udział w ich krwawym ataku, udziela mu licencji na atak odwetowy ze strony muzułmanów pod jego własnym dowództwem, ale następnie informuje Wikingów o zbliżającej się odwecie, na którą sam zezwolił. 45

    Osłabienie wpływów militarnych Chazarów miało bardzo szeroki i nieoczekiwany wpływ, ponieważ znacznie przyspieszyło wyginięcie Cesarstwa Bizantyjskiego. Nie mieli już potężnej siły na swoich wschodnich granicach, aby powstrzymać Wikingów, Mongołów i innych przed inwazją na osłabione już państwo. Ta i wewnętrzne frakcje w Chazarii były prologiem do rozproszenia chazarskiego / żydowskiego ziarna w Rosji i Europie Wschodniej – i ostatecznie, jak zostanie wykazane, do przekształcenia historii świata.

    Pieśń łabędzia królestwa Chazar nie była gwałtownym spadkiem w kulminacyjnym lub decydującym szeregu bitew, ale raczej stopniowym, ewolucyjnym poddawaniem się siłom wyższym przez dłuższy czas.

    „Ogólnie rzecz biorąc, ograniczone królestwo Chazar trwało” – mówi SW Baron. „Prowadził mniej lub bardziej skuteczną obronę przed wszystkimi wrogami aż do połowy XIII wieku, kiedy padł ofiarą wielkiej inwazji Mongołów zainicjowanej przez Jenghiz Khana. Nawet wtedy uparcie opierał się aż do kapitulacji wszystkich sąsiadów … ..Ale przed i po przewrocie mongolskim Chazarowie wysłali wiele odgałęzień na niepodległe ziemie słowiańskie, pomagając ostatecznie w budowie wielkich żydowskich centrów wschodniej Europy ”. 46

    „A zatem – zauważa Arthur Koestler -„ mamy kolebkę najmocniejszej liczebnie i dominującej kulturowo części współczesnego żydostwa ”.

    Starożytny naród hebrajski zaczął rozgałęziać się w diasporze na długo przed zniszczeniem Jerozolimy. Pod względem etnicznym plemiona semickie na wodach Jordanu i plemiona Turko-Chazar na Wołdze były oczywiście „oddalone o wiele mil”, ale łączyły je co najmniej dwa ważne czynniki kształtujące. Każdy mieszkał na centralnym skrzyżowaniu, gdzie przecinają się wielkie szlaki handlowe łączące wschód i zachód, północ i południe; okoliczność, która predysponowała ich do stania się narodami kupców, przedsiębiorczych podróżników lub „pozbawionych korzeni kosmopolitanów” – jako że wrogie propagandy nieefektywnie je nazywały. Ale jednocześnie ich wyłączna religia promowała tendencję do trzymania się razem i trzymania się razem, zakładania własnych wspólnot z własnymi miejscami kultu, szkołami, dzielnice mieszkalne i getta (pierwotnie narzucone sobie) w jakimkolwiek mieście lub kraju, w którym się osiedlili. To rzadkie połączenieżądza wędrówki i mentalność getta, wzmocnione mesjańskimi nadziejami i dumą wybranej rasy, zarówno starożytnych Izraelitów, jak i średniowiecznych Chazarów podzielały – chociaż ci ostatni wywodzili się nie od Sema [S [h] emites], lecz do Japhetha . ” [podkreślenie dostarczone ]

    Ta nowsza „diaspora” zaowocowała silnymi, często politycznie przytłaczającymi wpływami chazarskimi / żydowskimi, szczególnie na Węgrzech i w Polsce, ale także w całej Europie Wschodniej. Żydzi znajdowali się na pozycjach władzy i wpływów politycznych w praktycznie każdej głównej kategorii życia, biznesu i społeczeństwa. Być może istniała już niewielka populacja tego, co Koestler nazywa „prawdziwymi Żydami” mieszkającymi w tym regionie ”, ale nie ma wątpliwości, że większość współczesnego żydostwa wywodzi się z fal migracyjnych … Chazarów, którzy odgrywają tak dominującą rolę we wczesnej historii Węgier ”.

    Napływ Chazarów do regionu Węgry / Polska był tylko niewielką częścią ogólnej „masowej migracji” z ich ojczyzny do Europy Wschodniej i Środkowej. Byli zatrudnieni jako „mennicy mennicy, administratorzy królewskich dochodów, kontrolerzy monopolu solnego [w tym czasie sól była cennym towarem często używanym zamiast pieniędzy. Stąd powiedzenie„ warte swojej soli ”.], Poborcy podatków i„ pożyczkodawców – tj. bankierów ”. 47

    Zachodnioeuropejscy Żydzi historycznie wykazywali się takim talentem i sprytem w handlu oraz jako korzystający (pożyczający pieniądze), że w praktycznie każdym społeczeństwie i kulturze, w której się znaleźli, stali się posiadaczami i kontrolowali wpływy na znaczną część bogactwa tego narodu. „W„ ciemnych wiekach ”handel Europą Zachodnią”, napisał Cecil Roth w wydanym w 1973 roku wydaniu The Encyclopedia Britannica , „był w dużej mierze w rękach żydowskich, nie wykluczając handlu niewolnikami, a … Żydów i kupców używa się prawie warunki wymienne ”.

    „Pływające bogactwo kraju”, kontynuował Roth, „zostało pochłonięte przez Żydów, których okresowo zmuszano do wyrzucania do skarbu [skarbu państwa lub królewskiego]” 48. Było oczywiste, że klasa rządząca okresowo była zastraszana przez masę bogactwa ich narodu gromadzącego się w rękach tak małej mniejszości – i to bardzo klanowskiej mniejszości. To logicznie dałoby powód do niepokoju władzom rządzącym, gdy konkretna grupa faktycznie kontroluje ekonomię narodu, a jednocześnie wydaje się, że ma słabą lojalność wobec kraju, w którym mieszka. Taki przebieg wydarzeń ewidentnie doprowadził do stworzenia stereotypowego planu dla Żydów i społeczności żydowskich, który był wyrażany – i reagował – w różnych kulturach przez wieki.

    „Jądro współczesnego żydostwa”, zauważa Koestler, „kieruje się tym samym starym przepisem: szukaj nowych horyzontów, ale trzymaj się razem”. 49 Jak wcześniej wspomniano, taki był przebieg zachodnioeuropejskich Żydów, ale podobieństwo między nimi a chazarskimi Żydami jest uderzające, szczególnie w ich niezrównanej zdolności do ekonomicznej i politycznej polityki.

    Ta masa danych historycznych „doprowadziła kilku historyków do przypuszczenia, że ​​znaczna część, a być może większość wschodnich Żydów – a zatem światowego żydostwa – może pochodzić z Chazaru, a nie z pochodzenia semickiego”.

    Dalekosiężne implikacje tej hipotezy mogą wyjaśnić wielką ostrożność historyków w podejściu do tego tematu – jeśli nie unikną go całkowicie. Tak więc w wydaniu Encyclopaedia Judaica z 1973 r. Artykuł „Chazars” jest podpisany przez Dunlopa, ale istnieje osobna sekcja poświęcona „Żydom chazarskim po upadku królestwa”, podpisana przez redaktorów i napisana z oczywistym zamiarem: unikaj denerwowania wierzących dogmatem Wybranej Rasy . [podkreślenie dostarczone] 50

    Abraham N. Poliak, powojenny profesor średniowiecznej historii Uniwersytetu w Tel Awiwie, zastanawiał się, „jak daleko możemy posunąć się w kwestii tego [chazarskiego] żydostwa jako zalążka dużej żydowskiej osady w Europie Wschodniej. Potomkowie tej osady, „Poliak deklaruje”, ci, którzy pozostali tam, gdzie byli, ci, którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych i innych krajów, i ci, którzy wyjechali do Izraela – stanowią obecnie znaczną większość światowego żydostwa . [Podkreślenie dostarczone] 51 Niektórzy historycy, tacy jak jak austriacki Hugo Kutschera, twierdzą, że żydostwo Europy Wschodniej nie było częścią, ale całkowicie pochodzenia chazarskiego 52.

    Jeszcze innym dowodem na to, że Żydzi z Europy Wschodniej nie mieli pochodzenia na Zachodzie, jest jidysz, język powszechnie używany przez wschodnich Żydów. Jidysz był, aż do drugiej połowy XX wieku, umierającym językiem. Jest to połączenie kilku języków, głównie hebrajskiego, pisanych hebrajskimi znakami, ale które zawierają wiele średniowiecznych języków niemieckich i innych języków, takich jak słowiański. Wykazano, że elementy niemieckie włączone do jidysz pochodzą ze wschodnich Niemiec, gdzie przyłączyły się do słowiańskich regionów Europy Wschodniej. Jidysz jest rodzajem językowej „gąbki”, ponieważ łatwo się wchłania i zawiera dowolne słowa lub wyrażenia idiomatyczne, które najlepiej pasują do jej celu. Dlatego naturalnie stałby się znacznikiem kulturowym dla każdego regionu, w którym był używany,53

    Inny szanowany austriacki historyk, Matisyohu Meises, pyta: „Czy to możliwe, że ogólnie przyjęty pogląd, zgodnie z którym niegdyś niemieccy Żydzi wyemigrowali z Francji przez Ren, jest błędny?” Meises, który praktycznie nic nie wiedział o Chazarach, był zakłopotany faktem, że nie ma żadnych językowych korzeni jidysz, cokolwiek można by było przypisać Europie Zachodniej. Zauważył także, że w niewytłumaczalny sposób istniała duża luka geograficzna, która wyraźnie określał język jidysz używany przez przeszczepy Chazara Wschodniego od jakiegokolwiek słowa w Europie Zachodniej. 54

    „Dowody” – ładnie podsumowuje pan Koestler -… stanowi mocny argument na korzyść tych współczesnych historyków – austriackich, izraelskich czy polskich – którzy niezależnie od siebie twierdzili, że większość współczesne żydostwo nie jest pochodzenia palestyńskiego, ale pochodzenia kaukaskiego. Główny nurt migracji żydowskich nie popłynął z basenu Morza Śródziemnego przez Francję i Niemcy na wschód, a potem z powrotem. Strumień płynął w konsekwentnie zachodnim kierunku, z Kaukazu przez Ukrainę do Polski, a stamtąd do Europy Środkowej. Kiedy powstało bezprecedensowe masowe osadnictwo w Polsce, na Zachodzie po prostu nie było wystarczającej liczby Żydów, aby to wyjaśnić, podczas gdy na wschodzie cały naród był w drodze na nowe granice. „ 55

    Z przytłaczającymi dowodami na to, że współczesna ludność żydowska jest pochodzenia chazarskiego, Koestler zauważa, że ​​to wyraźnie wskazuje, że „ich przodkowie nie pochodzili z Jordanii, ale z Wołgi, nie z Kanaanu, ale z Kaukazu, kiedyś uważanego za kolebkę rasa aryjska i że genetycznie są one bliżej spokrewnione z plemionami Hun, Uigur i Magyar niż z potomstwem Abrahama, Izaaka i Jakuba ”. Ten wniosek w logiczny sposób pozbawiłby znaczenie epitetu „antysemityzm” „bez znaczenia”, mówi Koestler.

    Ten ostatni wniosek jest stanowiskiem, że Arabowie palestyńscy mogą równie dobrze spierać się z panem Koestlerem, ponieważ to objawienie ironicznie stawia współczesnego Żyda, obecnie okupującego Palestynę, w niemożliwym do pozazdroszczenia położeniu się jako antysemityzm – historyczna kpina z nieco niesamowite proporcje. 56

    Ale co, jak można zapytać, stało się z większej części populacji „prawdziwych Żydów”?

    Pod koniec dziewiątego wieku żydowskie osady w Niemczech, które były prawie w całości pochodzenia semickiego, zostały praktycznie zniszczone przez „mob-histerię”, która powstała w wyniku pierwszej krucjaty w 1096 roku. Encyklopedia Britannica o krucjatach żywo zestawia czwarty sposób myślenia krzyżowców:

    – Mógłby wszystkich rozbijać, aż brnie do kostki we krwi, a potem o zmroku klęka, płacząc z radości, przy ołtarzu Grobu – bo czyż nie był czerwony z tłoczni wina Pana? 57

    Żydzi, którzy znaleźli się w tej „tłoczni wina”, znacznie pomogli w ich śmierci. Podobnie jak ci z Massady, którzy popełnili masowe samobójstwo, a nie poddali się armiom Rzymu, wielu Żydów z Nadrenii i okolicznych krajów, kiedy otrzymali wybór chrztu na „chrześcijaństwo” lub śmierć z rąk ich porywaczy, nie wybrał żadnego z nich, wybierając rozwiązanie Massada.

    Naśladując na wielką skalę gotowość Abrahama do poświęcenia Izaaka, ojcowie zabili ich dzieci, a mężów swoje żony. Te akty nieopisanego horroru i heroizmu były dokonywane w rytualnej formie uboju za pomocą noży ofiarnych ostrzonych zgodnie z prawem żydowskim. Czasami czołowi mędrcy wspólnoty, nadzorujący masowe wyniszczenie, byli ostatnimi, którzy rozstali się z życiem na własnych rękach. W masowej histerii, uświęconej blaskiem religijnego męczeństwa i zrekompensowanej przez ufne oczekiwanie niebiańskich nagród, nic nie wydawało się mieć znaczenia poza zakończeniem życia, zanim ktoś wpadłby w ręce nieprzejednanych wrogów i musiał stawić czoła nieuchronnej alternatywie śmierci ręka wroga lub nawrócenie na chrześcijaństwo. 58

    Salo Baron pisze, że o niemieckich miastach Worms and Spires, które są poniekąd reprezentatywne dla całych społeczności zachodnioeuropejskich, które zostały zdewastowane przez krucjaty, „całkowita liczba ludności żydowskiej w którejkolwiek ze społeczności prawie nie przekroczyła liczby … sam”. 59

    Najczęstszą historyczną koncepcją przed współczesnym ujawnieniem istnienia Chazarii było to, że krucjata z 1096 r. Dosłownie „przetoczyła się jak miotła” dosłownie całej ludności niemieckiej Żydów do Polski. Był to wynalazek pozornie konieczny, ponieważ ci historycy nie mogli w żaden inny sposób wyjaśnić niewytłumaczalnie dużej populacji Żydów z Europy Wschodniej. Stwierdzili to w obliczu całkowitego braku jakiegokolwiek historycznego opisu masowej migracji Żydów do wschodnich Niemiec, a już na pewno nie do Polski.

    Pod koniec XIII wieku znaczna część Europy Zachodniej była praktycznie pozbawiona jakiejkolwiek widocznej populacji żydowskiej. To, czego krucjaty nie osiągnęły w walce z zachodnioeuropejskim żydostwem, praktycznie zakończyła „Czarna Śmierć” – Plamiaste Plagi pałeczek Pasteurella pestis . Żydzi tamtej epoki cierpieli podwójnie; od samej zarazy i rozprzestrzeniania przesądnych plotek, że byli odpowiedzialni za chorobę przez zatruwanie studni, tak jak wcześniej obwiniano ich o „rytualny ubój chrześcijańskich dzieci”. Spowodowało to spalenie wielu Żydów w całej Europie. 60Później część Żydów sefardyjskich w Hiszpanii wyemigrowała na północ, stanowiąc część mniejszych populacji żydowskich w Europie Zachodniej.

    „Z powodu długiej i zróżnicowanej historii Żydów”, mówi wydanie World Book Encyclopedia z 2001 r. , „Trudno jest zdefiniować Żyda. Nie ma czegoś takiego jak rasa żydowska. Żydowska tożsamość jest mieszanką religijnej, historycznej i czynniki etniczne ”. Tak więc ci, którzy mogliby naprawdę twierdzić, że należą do genealogii Abrahama i prawdziwego pochodzenia semickiego, wymarli jako dostrzegalna rasa, zastąpiona przez białych chazarów z Zakaukazia, których żaden z przodków, jak to określił Benjamin Freedman, nigdy nie miał postawił stopę w ziemi palestyńskiej. Powoduje to poważny problem z zauroczeniem współczesnego chrześcijaństwa Żydami i ich „powrotem do ojczyzny”, pytając: jak można wrócić do miejsca, w którym nigdy nie byli?

Mapa królestwa Chazarii

GOG, MAGOG i
KRÓLESTWO CHAZARÓW

część druga

POCHODZENIE CHAZARSKIE ASHKENAZIMA

„Juda … uczynił poślubił córkę boga obcego. Pan odetnie człowiek, który to czyni.”
Malachiasza 2:11, 12


Chazar    Współcześni Żydzi są zasadniczo podzieleni na dwie główne kategorie, etniczne i kulturowe: Sefardyjczycy i Aszkenazyjczycy.

    Te pierwsze pochodzą głównie z Hiszpanii; nazwa Sefardyjska pochodzi od Sefarad , hebrajskiego słowa oznaczającego Hiszpanię, i są prawdopodobnie najbliższe faktycznym Żydom semickim, jakie można ustalić. Zostali wydaleni z Hiszpanii na początku XVI wieku i wyemigrowali do wschodniej części Morza Śródziemnego i na Bałkany.

    Jeszcze w latach 60. XX w. Żydów sefardyjskich było tylko około 500 000, w porównaniu z Aszkenazyjczykami z tego samego okresu, szacowanymi na około 12 milionów. 61

    Określając pochodzenie Aszkenazyjczyków, Alan Brook stwierdza, że ​​„Położenie geograficzne Aszkenazyjczyków, oparte na odniesieniach w Torze, może koncentrować się wokół południowej Rosji, Armenii i Azji Mniejszej. Aszkenai ( askae lub askai ) byli ludźmi znany również jako Phrygians lub Mysians (Meshech). ” Niektórzy historycy twierdzą, że nazwa Aszkenaz odnosi się wyłącznie do niemieckich Żydów. Jednak nowsze dowody wskazują, że wyemigrowali z południowych regionów Rosji i zachodniej Azji oraz Azji Mniejszej – region ten wyraźnie zidentyfikowano jako lokalizację i pochodzenie starożytnych Chazarów. Nazwa pierwotnie wskazywała na Irańczyków, a później została podana jako imię boga Meshecha , Men Askaenos. „Należy również zauważyć – dodaje Brook – że Aszkenazyj nie stała się wyraźnym żydowskim oznaczeniem Niemiec aż do XI wieku”. 62

    „Zgodnie z wyjaśnieniem Talmudu”, pisze Hugo Freiherr, „Aszkenaz oznacza zatem kraj w pobliżu Morza Czarnego między Ararat a Kaukazem, w obrębie pierwotnego regionu imperium Chazar”. 63 To znowu jest właśnie lokalizacja geograficzna imperium chazarskiego. Obserwację talmudyczną wspomaga Pismo Święte, które określa Aszkenazy jako zstępujące nie od Sema, lecz od Jafeta przez Gomer, i których wujkami byli Magog i Tubal. (Zobacz Rdz 10: 3)

    Aszkenaz (alt. Pisownia: Ashchenaz ) jest wymieniony w jednym z pism innych niż 1 Kronik 6: 1, który jest tylko kolejnym odniesieniem do genealogii pochodzącej z Japheth. W Księdze Jeremiasza proroka Bóg oznajmia, że ​​Izrael ma wzywać inne narody jako sprzymierzeńców, aby wydać wyroki przeciwko Babilonowi. Wśród tych sprzymierzeńców, którzy nie są częścią Izraela ani Judy, a zatem nie można ich zaliczyć do Żydów, jest Ashchenaz. (Zobacz Jer. 51:27)

    UNESCO, Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Oświaty, Nauki i Kultury, opublikowała serię broszur zatytułowanych The Race Question in Modern Science , w której jeden z autorów, Harry Shapiro, stwierdza:

Szeroki zakres różnic między populacjami żydowskimi pod względem cech fizycznych i różnorodność częstotliwości genów ich grup krwi sprawia, że ​​jakakolwiek ujednolicona klasyfikacja rasowa jest dla nich sprzecznością. Chociaż współczesna teoria rasowa dopuszcza pewien stopień polimorfizmu lub zmienności w obrębie grupy rasowej, nie pozwala na identyfikację wyraźnie różnych grup, mierzonych według własnych kryteriów rasowych, jako jednej. Takie postępowanie uczyniłoby biologiczne cele klasyfikacji rasowej bezużytecznymi, a cała procedura arbitralna i bez znaczenia. … pomimo dowodów nadal podejmowane są wysiłki w celu segregowania Żydów jako odrębnej rasy. 64

    W ten sposób próba twierdzenia, że ​​istnieje „rasa” Żydów, okazała się antropologiczną niemożliwością. Chociaż ich Bóg konsekwentnie ostrzegał ich przed wmieszaniem się w rasy nieżydowskie, ich tendencje miscegenistyczne są dobrze udokumentowane i doprowadziły do ​​ich całkowitego wymazania jako odrębnych, genetycznych ludów.

    Kiedy nieuchronnie dochodziło do mieszania Żydów zachodnioeuropejskich i chazarskich, zauważalna była różnica między poziomami edukacyjnymi dwóch żydowskich subkultur. Chazarowie bardzo podziwiali znacznie mniej liczną, ale znacznie bardziej wyuczoną zachodnią (niemieckojęzyczną) bracię i szybko przyjęli swoje praktyki językowe, edukacyjne i kulturowe. Spowodowało to także asymilację innych talentów w dziedzinie ekonomii, biznesu i polityki .

    „Chazarowie nie byli potomkami plemion”, mówi Koestler, „ale, jak widzieliśmy, mieli oni pewien wspólny kosmopolityzm i inne cechy społeczne ze swoimi współwyznawcami”. 65

    Gdzieś w historycznych korzeniach aszkenazyjskich chazarów wyrażało się pragnienie posiadania narodowej żydowskiej ojczyzny. Pragnienie to wyrażało się jako ruch mesjanistyczny w XII-wiecznej Chazarii, która przybrała teksturę „żydowskiej krucjaty”, której celem było przymusowe podbicie Palestyny. Chazarski Żyd Solomon ben Duji zainicjował ruch i rozpoczął międzynarodową korespondencję ze wszystkimi Żydami okolicznych narodów.

    Wygląda na to, że Ben Duji miał własne mesjanistyczne złudzenia, twierdząc, że „nadszedł czas, w którym Bóg zgromadzi Izraela, swój lud ze wszystkich ziem do Jeruzalem, świętego miasta, i że Salomon Ben Duji był Eliaszem, i jego syn Mesjasz ”. 66

    Pragnienie żydowskiej ojczyzny odbiło się echem na przestrzeni wieków i znów znalazło wyraz. „To wśród Żydów aszkenazyjskich” – mówi Encyclopedia Americana – pojawiła się idea politycznego syjonizmu, która ostatecznie doprowadziła do ustanowienia państwa Izrael… Pod koniec lat 60. XX wieku Żydów aszkenazyjskich było około 11 milionów, około 84 procent światowej populacji Żydów ”. 67

    Czasami Arthur Koestler, w swoim szerokim i obszernym traktowaniu tego tematu, wydaje się, jak sam Żyd, zmagać się z rażącą sprzecznością, że Żydzi, którzy nie mają żadnej genetycznej ani prawdziwej tożsamości etnicznej, mają prawo do ziemi, której nigdy nie mieli wszelkie prawa pochodzenia, będące własnością lub posiadane, i których przodkowie nigdy nie zajmowali. Następnie, twierdząc, że państwo Izrael, stworzony przez United Nations fiat one dowolnie usuwane tych gruntów z posiadania tych, którzy mająlegalnie posiadał go i okupował przez tysiące lat. Pan Koestler twierdzi, że takie prawo „nie jest oparte na hipotetycznych początkach narodu żydowskiego, ani na mitologicznym przymierzu Abrahama z Bogiem; jest ono oparte na prawie międzynarodowym – tj. Na decyzji Organizacji Narodów Zjednoczonych z 1947 r. O podziale Palestyna … [faktycznie ogłoszona, 14 maja 1948 r.] ” 68

    W ten sposób eliminuje to, co logicznie wydaje się być najbardziej uzasadnionymi podstawami (jeśli w ogóle istnieją) do ustanowienia Izraela (posiadania przez rasę) i opiera swój argument na parnym sporze o to, co nazywa „prawem międzynarodowym”.

    Prawdopodobnie to, co Narody Zjednoczone zrobiły w 1948 r., Uczyniło swój pierwszy oficjalny akt pogwałceniem własnej karty wywłaszczenia ponad czterech milionów Palestyńczyków w celu stworzenia narodu, który nie miałby żadnych przodków ani aktualnych praw do ziemi.

    Pozorny konflikt w umyśle Koestlera staje się widoczny w pozornej sprzeczności, gdy dochodzi do wniosku, że wiara judaizmu „przekształciła Żydów diaspory w pseudo-naród bez żadnych atrybutów i przywilejów narodowościowych, utrzymywanych luźno przez system tradycyjnych przekonania oparte na przesłankach rasowych i historycznych, które okazują się iluzoryczne ”. 69 Krótko mówiąc, utrzymuje, że idea żydowskiej tożsamości narodowej opiera się na iluzji stworzonej przez nieistniejącą historię.

    Zostanie wykazane, że napływ tego, co obecnie znamy jako Żydów pochodzenia chazarskiego, stanowił pierwszą „inwazję” Goga z krainy Magog, jak przepowiedziano w Piśmie Świętym. Fascynującym aspektem tego jest to, że podobnie jak w przypadku praktycznie wszystkich innych proroctw, ci, którzy twierdzą, że są teologiczni w swojej wiedzy na temat Pisma Świętego, całkowicie nie spełnili się – podobnie jak Żydzi przy pierwszym przyjściu Mesjasza.

GOG, MAGOG I ASHKENAZIM

    Od dawna wierzy się w chrześcijaństwo dwudziestego (a teraz dwudziestego pierwszego) wieku, że pod koniec historii tego świata, zgodnie z Biblią, Gog z krainy Magog, określony przez tych chrześcijan jako Rosja – „król Północ ”- zaatakuje Ziemię Świętą współczesnego Izraela.

    Światowa i lokalna służba konserwatywnej perswazji chrześcijańskiej spędza nadmiernie dużo czasu na próbach „odkodowania” takich proroctw, jakie znajdują się w Ezechiela 38 i 39, Daniela 11 i Objawieniu 20, i praktycznie wszystkie z nich doszły do ​​powyższego wniosku. W większości przypadków wierze w inwazję Izraela przez Rosję i klęskę antychrysta w późniejszej wojnie Armagedonu towarzyszy idea, że ​​po powrocie Chrystusa na ziemię zapanuje tysiąc lat panowania pokoju.

    Reprezentantami tego niemal uniwersalnego przekonania są: Grant Jeffrey, Tim LaHaye (główny współautor serii książek Left Behind ), ministerstwa Jacka Van Impe’a itp.

    Van Impe, znany ewangelista radiowy i telewizyjny, opublikował tomy literatury na temat proroctw biblijnych i wiele na temat Goga i Magoga.

    „Kiedy Rosja zmierza na południe, by stoczyć bitwę”, pisze Van Impe w artykule zatytułowanym Armageddon: koniec czy początek?„będzie potężną siłą, gdy będzie walczyć z armią Antychrysta z rydwanami, jeźdźcami i wieloma statkami. To pierwsza fala wojskowa” – kontynuuje Van Impe – z trójstronnej kampanii Armageddon wspomnianej w Danielu 11:40 kiedy król południa (Egipt i jej Federacja Arabska) i król północy (Rosja) rozpoczną swój ruch szczypcowy. Ezechiel 38:16 mówi: „I przyjdziesz przeciwko mojemu ludowi Izraela, jak obłok okrywający ziemia; to będzie w dniach ostatecznych, i przywiodę cię na ziemię moją, aby poganie mnie poznali, gdy będę uświęcony w tobie, Gog, na oczach ich. Gdy Rosja wykona swój ruch, Antychryst będzie wściekły i wejdzie do „chwalebnej ziemi” Izraela.

    „Natychmiast”, podsumowuje Van Impe, „sytuuje się w Jerozolimie”.

    W nawiązaniu do byłego prezydenta Rosji Borysa Jelcyna i innych rosyjskich przywódców Van Impe pyta: „Czy jeden z tych przywódców może być„ Gogiem ”Ezechiela 38: 2?

    Ta biblijna perspektywa inwazji Goga na Izrael z północy w przyszłości będzie również w dużej mierze utrzymywana przez żydowskich teologów. Na przykład w artykule z Jerusalem Post z października 1996 r. Zatytułowanym „All a-Gog” felietonista Moshe Kohn porusza ten temat:

    „Wojna o zakończenie wszystkich wojen ma się rozpocząć przeciwko Eretzowi Izraelowi przez„ Goga z krainy Magog, naczelnego księcia Meshecha i Tuwala ”, jak przepowiedziano w Ezechiela 38 i 39.

    „Nie wiemy, kim lub kim są Magog, Meshech, Tuval i Gog; wiemy tylko, że Gog i jego sojusznicy zejdą na Eretz Yisrael z północy. Bóg zniszczy najeźdźców i„ przywrócę losy Jakuba i zmiłuj się nad całym Domem Izraela … i nie będę już więcej chować przed nimi twarzy.

    „Nowy Testament wspomina także o wojnie Gog / Magog w Objawieniu 20 jako o ostatecznej bitwie między władcami Ziemi dowodzonymi przez szatana i siłami Boga. W tej wersji ta wojna może być również znana w tradycji chrześcijańskiej jako Bitwa o Armageddon, miejsce wspomniane w Objawieniu 16:16 ”. 70

Jak niektórzy historycy postrzegają pochodzenie Goga i Magoga:

  • Flavius ​​Josephus twierdził, że „Magog założył tych, którzy od niego zostali nazwani Magogites, ale Grecy nazywają Scytów”. 71
  • Józef Flawiusz żył i umarł pół tysiąclecia przed założeniem królestwa Chazarów, dlatego też nie mógł połączyć mieszkańców regionu Scytów z Chazarami. W Encyklopedii Katolickiej zauważono, że „Józef Flawiusz i inni utożsamiają Magoga z Scytią, ale w starożytności nazwa ta była używana do niejasnego określenia każdej północnej populacji”. 72
  • Jednak Józef Flawiusz ma interesujący komentarz na temat Tubala, brata Magoga i Meshecha, który brzmi tak, jakby został stworzony specjalnie dla ich potomków, Chazarów: „Tubal przewyższył wszystkich ludzi siłą i był bardzo ekspertem i sławą w sztukach walki. „ 73
  • Wasiliew w Gotach na Krymie cytuje Życie Świętego Abo z Tbilisi, który twierdził, że „Chazarowie byli dzikimi„ synami Magoga ”, którzy nie mieli żadnej religii, chociaż uznawali istnienie jedynego boga.” 74
  • Odniesienia dokonane przez rabina Petakhiaha w jego dzienniku podróżniczym Sibbuv ha-Olam , dotyczące nawrócenia króla Bulana na judaizm, wspominają, że królestwem było królestwo starożytnego Meshecha. 75
  • Koestler, zgodnie z biblijną profetyczną terminologią, pisze, że Persowie i Bizantyjczycy nazywali Chazarię „Królestwem Północy”, z którym prawie wszyscy współcześni teologowie łączą Goga i Magoga. 76
  • Ibn Fadlan, znany arabski podróżnik z lat 700-tych, skomentował w swoich dziennikach, że „Chazarowie i ich król są Żydami. Bułgarzy i ich sąsiedzi podlegają mu. Traktują go z czcią posłusznym. Niektórzy uważają, że Gog i Magog są Chazarami.
  • „Mnich westfalski, Christian Druthmar z Akwitanii, napisał łaciński traktat Expositio w Evangelium Mattei , w którym donosi, że istnieją ludzie pod niebem w regionach, w których nie można znaleźć chrześcijan, których imiona to Gog i Magog, i którzy są Hunami; wśród nich jest jeden, zwany Gazari [Chazarami], którzy są obrzezani i przestrzegają judaizmu w całości ”. 77
  • „Po stuleciu działań wojennych”, zauważa Koestler, arabscy ​​kronikarze „oczywiście nie okazali wielkiego współczucia Chazarom. Ani gruzińscy ani ormiańscy skrybowie, których kraje o znacznie starszej kulturze były wielokrotnie niszczone przez jeźdźców chazarskich. Gruzińska kronika, nawiązująca do starożytnej tradycji, utożsamia ich z zastępami Goga i Magoga – „dzikich ludzi o ohydnych twarzach i obyczajach dzikich zwierząt, zjadaczy krwi” ”. 78
  • Talmud – Avodah Zara 3B stwierdza: „Wojna Goga i Magoga [Rosja] będzie jednym z kluczowych wydarzeń, które zapoczątkują erę mesjanistyczną”. Jerozolima Targum twierdzi, że „pod koniec dni Gog i Magog będą maszerować przeciwko Jerozolimie, ale zginą z rąk Mesjasza”.
  • Mówiąc wprost: „Gog to imię symboliczne, reprezentujące przywódcę światowych potęg antagonistycznych wobec Boga”. [ Cesarski słownik biblijny ]

    W odpowiedzi na tych, którzy wierzą, że Gog w krainie Magog to w szczególności Rosja, Objawienie 20: 8 wyjaśnia wyjaśnienie prawdziwego regionu geograficznego Gog w dniach ostatecznych: „narody, które są w czterech kwartałach ziemi , Gog i Magog, … „Ta siła świata z„ czterech stron ziemi ”jest wszechobecna, nie istnieje tylko w Rosji; nie tylko na obszarze kompasu na północ od Palestyny. Nazwy Gog i Magog wydają się być używane jedynie jako wskazanie ich pochodzenia, a nie ich ostatecznej lokalizacji.

    Jest tylko jedna możliwa do zidentyfikowania grupa, która pasuje do tego „wszechobecnego” określenia zajmowania „czterech stron ziemi”; grupa, której tożsamość religijno-kulturowa pozostała nienaruszona, chociaż ich pochodzenie etniczne zniknęło już w starożytności; że pomimo dwóch tysięcy lat zdziesiątkowanych przez prześladowania, przymusowa emigracja, choroby i wojna wciąż istnieją; których korzenie są dokładnie tam, gdzie mówi Pismo prorockie – w północnej części Magog, na południowych stepach Rosji.

    Tak jak Żydzi, błędnie interpretując Pismo Święte w celu dostosowania ich do nacjonalistycznych pragnień, przegapili pierwsze przyjście Mesjasza, tak też chrześcijanie, w ten sam sposób, odkrywając te same błędy, przeoczyli prorocze problemy ostatnich dni – i – drugie przyjście Mesjasza. Postawili inwazję na Palestynę jako kiedyś w przyszłości, kiedy już się to wydarzyło, i w tak nieoczekiwany sposób, że na nich spadła, podobnie jak Mesjasz, jak „złodziej w nocy”.

    Jak napisał jeden z dziewiętnastowiecznych proroków: „Świat nie jest jeszcze bardziej gotowy na uznanie przesłania na ten czas, niż Żydzi otrzymali ostrzeżenie Zbawiciela dotyczące Jeruzalem”. 79 Jest to obecnie tak samo prawdą, jak wtedy, gdy te słowa zostały napisane.

OJCZYZNA DLA GOGA I MAGOGA

Jeśli obecny trend utrzyma się przez kolejne 37 lat w tym samym kierunku i w tym samym tempie przez ostatnie 37 lat, wiara chrześcijańska, którą wyznają dziś chrześcijanie, zniknie z powierzchni ziemi. W jakiej formie lub za pomocą jakich narzędzi misja Jezusa Chrystusa po tym nastąpi, a następnie nadal będzie się objawiać tutaj na ziemi, jest tak nieprzewidywalna, jak nieunikniona . – Benjamin H. Freedman

Jednym słowem, podsumowując nasz system utrzymywania w ryzach rządów Gojów w Europie, okażemy siłę jednemu z nich poprzez próby terroryzmu i wszystkim, jeśli pozwolimy na możliwość powstania generalnego przeciwko nam, my odpowie bronią amerykańską. – Siódmy protokół uczonych starszych syjonu

Nie zamierzam w tym liście ujawniać spiskowców, którzy poświęcają się niszczeniu wiary chrześcijańskiej, ani naturze i zakresowi samego spisku. Ta ekspozycja wypełniłaby wiele tomów. Historia świata z ostatnich kilku stuleci oraz bieżące wydarzenia w kraju i za granicą potwierdzają istnienie takiego spisku. Chrześcijańskie duchowieństwo wydaje się być bardziej nieświadome lub bardziej obojętne na temat tego spisku niż inni chrześcijanie. Chrześcijańskie duchowieństwo może być zszokowane, gdy dowiadują się, że pomagają oddanym wrogom wiary chrześcijańskiej. – Freedman

Wszędzie ogłoszono wolność sumienia, tak że teraz dzielą nas lata od momentu całkowitego zniszczenia tej religii chrześcijańskiej: w przypadku innych religii będziemy mieli jeszcze mniejsze trudności z radzeniem sobie z nimi. Będziemy działać w duchownych i duchownych w tak wąskich ramach, aby ich wpływy poruszały się w sposób wsteczny w stosunku do ich wcześniejszych postępów. – Siedemnasty Protokół Nauczonych Starszych Syjonu

Jaka tajemnicza tajemnicza moc była w stanie dla niezliczonych pokoleń powstrzymać pochodzenie i historię Chazarów i Królestwa Chazar od podręczników historii i kursów klasowych na całym świecie? Pochodzenie i historia Chazarów i królestwa Chazarów to z pewnością niepodważalne fakty historyczne. – Freedman

Nasza moc w obecnym chwiejnym stanie wszystkich form władzy będzie bardziej niezwyciężona niż jakakolwiek inna, ponieważ pozostanie niewidoczna do momentu, gdy osiągnie taką siłę, że żadna przebiegłość nie może jej dłużej podważyć. – Pierwszy protokół Uczonych Starszych Syjonu

    Benjamin Freedman, jak wspomniano wcześniej, był aszkenazyjskim Żydem, który od początku do połowy XX wieku był wysoko postawiony w rządzie amerykańskim i miał raczej swobodny dostęp do prezydentów i mężów stanu aż do administracji Kennedy’ego.

    Freedman, niegdyś bogaty żydowski biznesmen, rozczarował się swoim żydowskim dziedzictwem po tym, jak dowiedział się o ich pochodzeniu i machinacjach politycznych na całym świecie. Zrywając ze zorganizowanym żydostwem, spędził większość swojego wielkiego bogactwa na próbach ujawnienia światu prawdziwej siły napędowej powstania narodu Izraela przez ONZ, a także na innych historycznych nieporozumieniach dotyczących chazarskich korzeni współczesnego judaizmu.

    W fascynującej narracji o historii światowej tej epoki Freedman opowiada o rozpętaniu zdrady, której był świadkiem podczas manipulacji wynikiem I wojny światowej.

    Według Freedmana i innych historyków Niemcy najwyraźniej wygrywały i praktycznie wygrały wojnę, kiedy latem 1916 r. Złożyły Wielkiej Brytanii bardzo zaskakującą i wspaniałomyślną ofertę. Anglia znajdowała się wówczas w bardzo niepewnej sytuacji; zasadniczo brak amunicji z zapasami żywności na około tydzień, po czym nastąpi głód narodowy; Niemieckie okręty podwodne, całkowicie zaskakując aliantów, odcięły wszystkie konwoje transportowe. Potem przyszedł najbardziej nieoczekiwany ze wszystkich – Niemcy zaproponowali warunki pokoju.

    „W tym czasie – mówi Freedman – francuska armia zbuntowała się. Stracili 600 000 kwiatów francuskiej młodzieży w obronie Verdun nad Sommą. Armia rosyjska uciekała, zabierała zabawki i wracała do domu , nie chcieli już grać w wojnę, nie lubili cara. A armia włoska upadła.

    „Na niemieckiej ziemi nie padł żaden strzał” – kontynuuje Freedman. „Żaden żołnierz wroga nie przekroczył granicy do Niemiec”, ale zaoferowali pokój. I nie zwykły pokój pogromcy zwyciężonych. Niemcy zaproponowali ugodę pokojową status quo ante , co oznacza, że ​​obie strony powrócą do tego samego statusu, co przed rozpoczęciem działań wojennych.

    Dzięki zachęceniu do takiej oferty i skutecznemu wyeliminowaniu wszystkich innych opcji Wielka Brytania nie miała innego wyboru, jak tylko ją zaakceptować. Powstała jednak kolejna oferta, znacznie bardziej atrakcyjna dla ego brytyjskiego, która przyniosłaby zwycięstwo dotychczas niemożliwe.

    Podczas gdy Niemcy próbowały zakończyć wojnę w sposób bardziej niż sprawiedliwy, niemieccy syjoniści reprezentujący syjonistów z Europy Wschodniej zbliżyli się do brytyjskiego gabinetu wojennego i zaoferowali im alternatywę dla udawania, że ​​wojna nigdy nie miała miejsca.

    W tym momencie dobrze byłoby zdefiniować „syjonistę”. Byli to (i są) Żydzi, których dominującym celem było ustanowienie „żydowskiej ojczyzny”, twierdzenie, że większość Żydów w tym czasie nie poparła ich. Collegiate Dictionary Webstera definiuje „syjonizm” jako „międzynarodowy ruch powstały w celu ustanowienia żydowskiej wspólnoty narodowej lub religijnej w Palestynie, a później w celu wsparcia współczesnego Izraela”.

    W czasie, gdy Organizacja Narodów Zjednoczonych uznała Izrael za legalne państwo, 14 maja 1948 r., Najbardziej konserwatywna z sekt żydowskich, chasydzi, stanowczo sprzeciwiali się ustanowieniu świeckiego państwa Izrael, twierdząc, że było to niewłaściwe od przyjścia Mesjasza.

    Oferta złożona Brytyjczykom w czasie niemal całkowitego zwycięstwa Niemiec polegała na propozycji wciągnięcia Stanów Zjednoczonych w wojnę po stronie Wielkiej Brytanii, a tym samym zapewnienia zwycięstwa Aliantów. Było to zależne od Brytyjczyków, po klęsce Niemiec, którzy zgodzili się zabezpieczyć dużą część Palestyny ​​jako żydowską ojczyznę – pamiętając, że ta kabała została stworzona przez tych, którzy nie mieli żadnego powiązania przodków, cokolwiek, z plemionami semickimi starożytnego Izraela, a zatem nie ma rodowego prawa do sfabrykowania nawet odległych roszczeń do regionu.

    Freedman zauważa, że ​​Anglia nie miała więcej prawa obiecywać Palestynie Żydom niż „Stany Zjednoczone musiałyby obiecać Japonię Irlandii” – ale właśnie to zrobili. Obietnica ta zaowocowała opracowaniem małego dokumentu historycznego zwanego Deklaracją Balfoura . Poniżej znajduje się tekst tego krótkiego i zwięzłego dokumentu historycznego:

Ministerstwo Spraw Zagranicznych
2 listopada 1917 r

Drogi lordzie Rothschild,

Z wielką przyjemnością przekazuję wam, w imieniu rządu Jego Królewskiej Mości, następującą deklarację sympatii do żydowskich aspiracji syjonistycznych, która została przedłożona i zatwierdzona przez Gabinet.

„Rząd Jego Królewskiej Mości sprzyja ustanowieniu w Palestynie narodowego domu dla narodu żydowskiego i dołoży wszelkich starań, aby ułatwić osiągnięcie tego celu, przy czym jest jasne, że nie należy robić nic, co mogłoby szkodzić obywatelom i zakonnikom prawa istniejących społeczności nieżydowskich w Palestynie lub prawa i status polityczny przysługujący Żydom w dowolnym innym kraju ”.

Byłbym wdzięczny za przekazanie tej deklaracji wiedzy Federacji Syjonistycznej.

Z poważaniem,
Arthur James Balfour

    Zwróć uwagę na drugie zdanie (które jest również akapitem drugim), które stwierdza, że ​​„nic nie można zrobić, co może naruszać prawa obywatelskie i religijne istniejących społeczności nieżydowskich w Palestynie”. Czy być może nie było wówczas uważane, że przymusowe wywłaszczenie innych osób z ich ziemi i mienia – a mianowicie Arabów palestyńskich – było pogwałceniem lub naruszało ich „prawa obywatelskie i religijne”? To wydaje się trochę rozciągnięte.

    Ciekawym punktem w prezentacji Freedmana jest to, że niemieccy Żydzi byli bardzo dobrze traktowani na swojej ziemi, wielu z nich uciekło przed prześladowaniami z Rosji i innych krajów Europy Wschodniej. Jak to ujął Freedman, „Żydom nigdy nie było lepiej w żadnym kraju na świecie niż w Niemczech”. Niemal wszyscy wielcy przemysłowi giganci tamtych czasów, Rathenaus, Balins, Bleichroder, Warburgs i oczywiście Rothchildowie (do których skierowany jest list Balfoura), byli Żydami i mieszkali w Niemczech.

    To, co zrobili syjoniści, było niczym innym jak klasyczną „wyprzedażą” ich niemieckiej ojczyzny. Metody zastosowane w celu wciągnięcia Stanów Zjednoczonych w wojnę z Niemcami również wydają się klasyczne, ponieważ stanowiły wzór dla wielu innych takich zachęt dla Stanów Zjednoczonych do wkroczenia w wojny, w których nie było żadnej walki biznesowej. Podobnie jak w przypadku konfliktu serbskiego i wielu innych osób w tym wieku, w których sfabrykowane okrucieństwa wobec mniejszości etnicznych kobiety i dzieci były wykorzystywane do uzyskania zgody Kongresu Amerykańskiego i obywateli, podobnie było z tym urządzeniem, które doprowadziło USA do I wojny światowej.

    Freedman zauważa, że ​​amerykańskie media, które wcześniej były nieco pro-niemieckie, zaczęły donosić, że Niemcy byli zaangażowani w popełnienie okrucieństw, które, jak później udowodniono, były całkowicie fałszywe: okrucieństwa, takie jak strzelanie do pielęgniarek z Czerwonego Krzyża i odcinanie dziecięcych rąk itp.

    Podczas zaangażowania Freedmana w sprawy państwowe brał udział w konferencji w Paryżu w 1919 r., Na której przedstawiono Niemcom żądania odszkodowań. Według tej konferencji, według Freedmana, obecnych było 117 Żydów reprezentowanych przez Bernarda Barucha, którzy przedstawili swoje żądania podziału Palestyny ​​jako żydowskiej ojczyzny.

    Freedman wyjaśnia, co umożliwiło faktyczne ustanowienie państwa Izrael w przeciwieństwie do zwykłej deklaracji politycznej Organizacji Narodów Zjednoczonych. „To ugruntowany i niezaprzeczalny fakt historyczny”, pisze, „że czynny udział Stanów Zjednoczonych w podboju Palestyny ​​w imieniu syjonistów był czynnikiem odpowiedzialnym za podbój Palestyny przez syjonistów „Bez aktywnego udziału Stanów Zjednoczonych” – podkreśla Freedman – „jest pewne, że syjoniści nigdy nie podjęliby próby podboju Palestyny ​​siłą broni”.

    Reszta, jak się mówi, to historia.

    Gdy weźmie się pod uwagę całą historię, która była zaangażowana w kształtowanie świata, a zwłaszcza dzisiejszego Bliskiego Wschodu, staje się mniej tajemnicą, dlaczego muzułmanie palestyńscy mają taką wrogość i nienawiść do tych, którzy zgodnie wszystkim, którzy zostali tu zaprezentowani, dosłownie ukradli ich życie i ziemie. Wydaje się również, że usuwa tajemnicę z pytania, które zadał prezydentowi USA, dlaczego nienawidzą Ameryki tak samo jak oni – Ameryki, która była głównym dostawcą wojskowym i finansistą Goga i Magoga w uzurpacji Chazarii w Palestynie. Jak powiedział pan Bush: „Jeśli popierasz terrorystów, jesteś terrorystą”; muzułmanie mogą również powiedzieć: „Jeśli wspieracie naszych wrogów, którzy kradną naszą ziemię, naszą godność i naszą historię, jesteście także naszymi wrogami”.

    Przesłanie to powinno zabrzmieć głośno i wyraźnie 11 września 2001 r., Kiedy nawet dwóch najwybitniejszych chrześcijańskich ewangelistów (Pat Robertson i Jerry Falwell) twierdziło, że czynem tym była Boska kara za grzechy Ameryki. Oczywiście zrezygnowali z tego niepopularnego stanowiska, gdy nastroje społeczne zwróciły się przeciwko nim. Trzeba by zapytać, czy w takim przypadku ci dwaj mężczyźni skutecznie zdefiniowali terminy przekonanie i zaangażowanie wyznawców ich marki „chrześcijaństwa”.

EPILOG

    Wielu historyków, niektórzy cytowani w tej pracy, cytują szeroko z książki Arthura Koestlera Trzynaste plemię jako wiarygodne źródło literackie dla obszernej historii Chazarów. To pismo mocno opierało się na tomie pana Koestlera, a także na kilku innych żydowskich historykach i naukowcach. Warto zauważyć, że spośród żydowskich uczonych powołujących się na Trzynaste Plemięw swoich historycznych relacjach praktycznie nikt nie cytuje takich komentarzy Koestlera, cytowanych wcześniej, jak: „Historia Imperium Chazarskiego, powoli wyłaniająca się z przeszłości, zaczyna wyglądać jak najbardziej okrutna mistyfikacja, jaką kiedykolwiek popełniła historia”. Trzeba by zapytać, czy takie pominięcia nie są zamierzone i nie stanowią de facto cenzury wielu niepopularnych aspektów tej interesującej i dalekosiężnej historii.

    Koestler, sam aszkenazyjski Żyd, wyraził te uczucia w pozornym rozczarowaniu historią swojej wiary i zasadniczo szkodliwym wpływem, jaki wywarła ona na świat. Jednak nie porzucił religii swoich ojców, ani nie sugeruje w tej tezie, że powinien ją mieć.

    Gdyż nie-Żyd, taki jak ten pisarz, zacytuje go i wykorzysta jego dzieło do takiego stopnia, włączając go, aby zilustrować, że biblijne proroctwa dotyczące zła Goga i Magoga wyraźnie wskazują na talmudycznych Chazarów, ryzykuje oskarżeniem o antysemityzm. Jednak taka reakcja powinna była być najwyraźniej bezskuteczna, biorąc pod uwagę przedstawione tu dowody, że ci Żydzi, którzy sprawują władzę polityczną nad Palestyną, nie pochodzą nawet z plemion semickich.

    Nie można jednak nie podziwiać doskonałej zdolności tych ludów, które, stanowiąc od jednego do sześciu procent przeciętnej populacji krajów spoza Izraela, zdołały uzyskać pozycję władzy i wpływów znacznie przewyższających ich reprezentację w ogólna populacja tych narodów.

    Jak wspomniano, pan Freedman był aszkenazyjskim Żydem. W swoim odrazie do tego, co był świadkiem, gdy robili to jego bracia, użył raczej przymusowego języka, opisując ich działania i pochodzenie.

W odniesieniu do nich jednoznacznie stwierdza:

Żaden z nich nie miał przodka, który kiedykolwiek postawiłby stopę w Ziemi Świętej. Nie tylko w historii Starego Testamentu, ale i na początku czasów. Żaden z nich! A jednak przychodzą do chrześcijan i proszą nas o wsparcie ich zbrojnych powstań w Palestynie, mówiąc: „Chcesz pomóc w repatriacji Narodu Wybranego Boga do ich Ziemi Obiecanej, ich rodzinnego domu, prawda? To jest twój chrześcijański obowiązek. jeden z naszych chłopców jako wasz Pan i Zbawiciel. Teraz chodzicie do kościoła w niedzielę, klękacie i oddajecie cześć Żydowi, a my jesteśmy Żydami ”. Ale są pogańskimi chazarami, którzy nawrócili się tak samo jak nawrócili się Irlandczycy. Nazywanie ich „ludem Ziemi Świętej” jest równie absurdalne, jak nazywanie 54 milionów chińskich muzułmanów „Arabami”.

    Prosty, tępy wniosek w tej sprawie jest taki, że Gog i Magog wyraźnie i ukradkiem – choć w powolnej fali pływowej – zaatakowali z północy zgodnie z biblijną przepowiednią. Najechali nie tylko Palestynę, ale cały świat; każdy naród na „czterech kwartałach ziemi” znalazł się w zasięgu ich wpływów. Ci potomkowie „pogańskich Chazarów”, którzy twierdzą, że są prawdziwym i oryginalnym ludem Bożym, wkradli się w każdy bastion władzy na ziemi. Jeśli są jakieś wyjątki od tego faktu, są one tak samo nieistotne, jak w ocenie rzeczy, jak mucha do nosorożca.

    Oni (rasa Gogów) kontrolują w pełni dziesięć procent Senatu Stanów Zjednoczonych, prawdopodobnie najpotężniejszego i najbardziej wpływowego organu legislacyjnego na ziemi. Zręcznie kontrolowali administrację USA i Departament Obrony i ponownie zaangażowali ten naród w wojnę, w której nie ma on żadnego interesu. Ta niezwykle pomysłowa i utalentowana rasa umieściła okulary na nosie polityków i chrześcijan, które sprawiają, że wydaje im się, że konflikt jest uzasadniony; by wydobyć oświadczenia, jak od Prezydenta USA, że ci, z którymi ten naród wypowiedział wojnę, są hejterami demokracji i wolności, podczas gdy wszystko, czego tak naprawdę chcieli, to pozostawienie ich samych w celu oddawania czci pod dogmaty ich własnej religii, niepohamowani przez tych, którzy ukradli już prawie wszystko, co mają – i zrobili to z pieniędzmi,

    Ten pisarz spędził trochę czasu w Izraelu, będąc osobiście świadkiem niesprawiedliwości popełnianych tam przez lud, który nie miał należnych roszczeń do ziemi, na lud, który to zrobił. Po przejściu tam z nieco „proizraelskim” nastawieniem, wkrótce stało się oczywiste, że każda klasa rządząca, która umiejętnie kształtuje gospodarkę, w której jeden segment ma średnio 15 do 1 przewagi dochodowej nad drugim, przy tych samych kosztach utrzymania, nie może udawać niewinności kiedy doświadczają nienawiści i wrogości od tych, których uciskają.

    „Duch Goga” powiedział, że użyje „pistoletów Ameryki”, aby osiągnąć swoje cele, a teraz jest to wyraźnie widoczne w Afganistanie, gdy przelewają krew, której chcą, aby osiągnąć to, co chcą, że wcale nie żartowali z tego twierdzenia.

    Kolejnym fascynującym elementem, który budzi podziw, jest niezwykły sposób, w jaki biblijne proroctwo zostało tak dokładnie wypełnione – ORAZ – jak całkowicie współczesne chrześcijaństwo przeoczyło to spełnienie. Na początku wydaje się dziwne, że ci biblijni „uczeni” źle wprowadzili lekcje historii: przede wszystkim, że proroctwa nigdy nie były interpretowane przed ich wypełnieniem, z wyjątkiem proroków, którzy je dali, co do tego, jak będą wyglądać. Jednak nadal próbują, a wynik jest co najmniej zabawny, a przynajmniej tragiczny, ponieważ muszą oni interpretować swoje własne pomysły – iskry własnego rozpalenia. Byli tak zahipnotyzowani i „odurzeni” przez pomysł wspierania i finansowania cudownego „powrotu Żydów do ojczyzny”

    Tak, Gog i Magog zaatakowali cały świat, a jeszcze bardziej zdumiewające jest to, że dokonano tego nie tylko z błogosławieństwem wyznanego chrześcijaństwa, ale z ich finansowym wsparciem i liturgiczną zachętą. Naprawdę wykopali własne groby kościelne.

„Oto przyszło i stało się, mówi Pan Bóg;
oto dzień, o którym mówiłem”. Ezechiela 39: 8

25/09/2019

http://www.apfn.org/thewinds/library/khazars.html

Bibliografia:

  1. Koestler, Arthur, The Thirteenth Tribe: The Khazar Empire and Its Heritage, New York: Random House, 1976, str. 17
  2. Dunlop, DM, The History of the Jewish Khazars , Princeton University Press, 1954
  3. Brook, Kevin Alan, Żydzi z Chazarii , Jason Aronson, Inc. Northvale, NJ, Jerozolima, 1999.
  4. Peter B. Golden, Khazar Studies , vol. 1 (Budapest: Akademiai, 1980), s. 55–56.
  5. Brook, Żydzi Chazarii
  6. Bury, JB, A History of the Eastern Roman Empire (Londyn, 1912).
  7. Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 18
  8. Brook, The Jewish of Khazaria, s. 27
  9. Artamonov, MI, Khazar History (Leningrad, 1962). Koestler, The Thirteeth Tribe, s. 1 19
  10. Bruce G. Trigger, A History of Archaeological Thought (Cambridge, England: Cambridge UniversityPress, 1989), str. 207.
  11. Brook, The Jewish of Khazaria, s. 3)
  12. Tamże, str. 4
  13. Peter B. Golden, Wprowadzenie do historii ludów tureckich , Wiesbaden, Niemcy, 1992.
  14. Ibn-Said al-Maghribi, cytowany przez Dunlop, str. II. Dunlop, DM, The History of the Jewish Khazars (Princeton, 1954).
  15. Omeljan Pritsak, Konwersja królestwa Chazar na judaizm , Harvard Ukrainian Studies 3: 2 (wrzesień 1978): 271.
  16. Andrew C. Gow, The Red Jewish (Leiden, Holandia: EJ Brill, 1995), s. 40–41.
  17. Brook, The Jewish of Khazaria , s. 10. Andrew C. Gow, The Red Jewish (Leiden, Holandia: EJ Brill, 1995), s. 1. 191
  18. Brook, The Jewish of Khazaria , ss. 10-11.
  19. Tamże, str. 16
  20. WE 0. Allen, A History of the Georgian People , Londyn 1952.
  21. Douglas M. Dunlop, The History of the Jewish Khazars , s. 113
  22. Tirmidhee, Abwaab al-Tafseer: Surat al-Kahf (Hadith 5160), 8 / 597-99; Ibn Maajah, Kitaab al-Fitan, (Hadith 4080), 2/1364. Ahmad, Musnad, 2/510, 511. http://www.islaam.com/ilm/gog.htm
  23. Gibbon, B., Historia upadku i upadku Cesarstwa Rzymskiego , t. V (2. wyd., Londyn, 1901).
  24. Tamże
  25. Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 27]
  26. Tamże, str. 27–8.
  27. Tamże
  28. Dunlop, DM, „Chazars” w Enc. Judaika , druk 1971-2.
  29. Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 23–4.
  30. Bury, JB, A History of the Eastern Roman Empire , s. 120
  31. George Vernadsky, A History of Russia , Vol. 1 (New Haven, CT: Yale University Press, 1948), s. 1. 346
  32. Brook, Kevin Alan, The Jewish of Khazaria , (Jason Aronson, Inc. Northvale, NJ, Jerozolima), 1999.
  33. Omeljan Pritsak, Konwersja królestwa Chazar na judaizm , s. 278–9.
  34. Dunlop, DM, The History of the Jewish Khazars , s. 90 (Princeton, 1954). al-Bakri (ob. 487/1094)
  35. Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 58
  36. Tamże
  37. Bury, JB, A History of the Eastern Roman Empire , s. 406
  38. Tamże
  39. Brook, The Jewish of Khazaria , s. 126
  40. Yehuda HaLevi, The Kuzari , tłum . N. Daniel Korobkin (Northvale, NJ: Jason Aronson, 1998), s. 1. 1.
  41. Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 66
  42. Tamże, str. 72–4.
  43. McEvedy, C., The Penguin Atlas of Mediaeval History (1961).
  44. Macartney, Kalifornia, The Magyars in the Ninth Century (Cambridge, 1930).
  45. Dunlop, DM, The History of the Jewish Khazars (Princeton, 1954).
  46. Baron, SW, Społeczna i odrodzona historia Żydów , Vols. III i IV (Nowy Jork, 1957).
  47. Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 141, 144, 152.
  48. Cecil Roth., „Żydzi” w Enc. Druk Britannica , 1973.
  49. Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 159.
  50. Tamże, str. 15, 16.
  51. AN Poliak , Chazaria – Historia żydowskiego królestwa w Europie ( Mossad Bialik , Tel Awiw, 1951).
  52. Kutschera, Hugo Freiherr von, Die Chasaren (Wien, 1910), Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 169
  53. Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 172.
  54. Mieses, M., Die Jiddische Sprache (Berlin-Wien, 1924).
  55. Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 179–80.
  56. Tamże, s.17.
  57. Barker, F., Crusades , Enc. Britannica, 14 th ed., Str. 772, 1973.
  58. Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 163
  59. Baron, SW, Społeczna i odrodzona historia Żydów , Vols. III i IV (Nowy Jork, 1957).
  60. Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 164–7.
  61. Tamże, str. 182
  62. Brook, The Jewish of Khazaria, s. 300
  63. Hugo Freiherr von Kutschera, w Die Chasaren : Historische Studie (Wiedeń: A. Holzhausen, 1910,) (tłumaczenie na angielski).
  64. H. Shapiro, „The Jewish People: A Biological History” (UNESCO, Paryż, 1953).
  65. Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 177
  66. Baron, SW, Historia społeczna i religijna Żydów , Vols. III i IV (Nowy Jork, 1957).
  67. Encyclopedia Americana , edycja 1985.
  68. 13 th Tribe, Załącznik IV, s. 223
  69. Koestler, Trzynaste plemię , załącznik IV, str. 224
  70. JVIM International, http://www.jvim.com/IntelligenceBriefing/Dec1996/wars.html
  71. Józef Flawiusz, Starożytności Żydów , Księga 1, Ch. 6.
  72. The Catholic Encyclopedia, tom VI, 1909, (Robert Appleton Company).
  73. Józef Flawiusz, Starożytności Żydów , Księga 1, Ch. 2)
  74. Alexander A. Vasiliev, The Goths in the Crimea (Cambridge, MA: The Mediaeval Academy of America, 1936), s. 1. 96
  75. Jewish Travellers , red. Elkan N. Adler (Londyn: George Routledge & Sons, 1930), str. 83
  76. Koestler, The Thirteenth Tribe , str. 24
  77. Tamże, str. 81
  78. Schultze – Das Martyrium des Heiligen Abo von Tbilisi, Texte und Untersuchungen for Geschichte der altchristlichen Literatura XIII (1905 ), 13 th pokolenia, s. 19, 20.
  79. EG White, The Great Controversy , (Pacific Press Publishing Company), wydanie z 1888 r.

Język Scytów

George Dremin

Dialekty „scytyjsko-sarmackie” i słownik „scytyjski” V.I. Abaeva (tłumaczenie z rosyjskiego Google)

Kwestia języka scytyjskiego jest jednocześnie pytaniem
o skład etnokulturowy ludności naszego kraju
w erze scytyjskiej. 

M.I. Artamonow.

Wprowadzenie 
O słowniku Abaeva 
Natura i zasada doboru materiału językowego 
Ramy czasowe przyciąganego materiału językowego 
Nazwy z miast królestwa Bosfor 
Nazwy z Tanais 
Nazwy z Olbii 
Scytów i Sarmatów – osobne języki czy dialekty? 
Słownictwo scytyjskie według źródeł pisanych 
Przypisy 
Dodatek A: Słownik słów „scytyjskich” V. I. Abaev 
Dodatek B: Słownictwo scytyjskie według źródeł pisanych

W pierwszym tomie zbioru „Podstawy językoznawstwa irańskiego”, opublikowanym w 1979 r., Słynny rosyjski lingwista-irański Wasilij Iwanowicz Abajew (1899-2001) opublikował esej 1 , który nazwał „dialektami scytyjsko-sarmackimi”. Centralnym miejscem eseju jest Scythian Words Dictionary, który zawiera ponad dwieście leksemów odtworzonych przez Abaeva w drodze rekonstrukcji na podstawie zachowanego scytyjsko-sarmackiego materiału leksykalnego. W rzeczywistości esej został napisany jako rodzaj komentarza do słownika, w którym autor wyjaśnił, jakie metody zastosował do odtworzenia słownictwa języka, który zniknął, a ponadto wyciągnął szereg wniosków dotyczących fonetyki i morfologii języka scytyjskiego.

Po zapoznaniu się z tą pracą V.I. Abaeva zwraca uwagę na pewną niespójność w prezentacji materiału. Tak więc w eseju poświęconym „dialektom scytyjsko-sarmackim” to wyrażenie znajduje się tylko we wstępnej części eseju. W głównej części wszystkie argumenty autora dotyczą języka scytyjskiego i nie ma ani jednej wzmianki o dialektach scytyjsko-sarmackich. Własne słownictwo V.I. Abaev zwany Scythian, a główne wnioski odnoszą się również wyłącznie do języka Scythian. Pisze więc: „Nasz esej na temat niektórych zjawisk mowy scytyjskiej jest daleki od tego, co można by nazwać opisem języka. Nie daje bardziej kompletnego obrazu całego systemu mowy scytyjskiej, niż kilka zachowanych fragmentów może dać wyobrażenie o starożytnym posągu. mniej, w każdej części naszego eseju – w słownictwie, fonetyce,

Wsiewołod Fedorowicz Miller (1848–1913), znany rosyjski językoznawca i etnograf, jako pierwszy zwrócił uwagę na genetyczne powiązanie języka osetyjskiego z dialektami używanymi przez plemiona sarmackie, które kiedyś żyły na stepach południowej Rosji. Miller odbył kilka podróży do Osetii, gdzie uczył się języka osetyjskiego, nagrał wiele legend osetyjskich. Za pomocą zdobytej wiedzy Millerowi udało się później wyjaśnić znaczną część greckich nazw z antycznych napisów epigraficznych z północnego regionu Morza Czarnego. Po opublikowaniu serii jego prac zatytułowanych „Studia osetyjskie” w 1887 r. Wielu zdało sobie sprawę, że język osetyński jest narzędziem, za pomocą którego można rozwiązać wiele problemów językoznawstwa historycznego związanych z pobytem starożytnych plemion irańskich w południowej Rosji.

Osetyjskie według narodowości, V.I. Abaev, będąc głębokim ekspertem w swoim ojczystym języku, a ponadto specjalistą w dziedzinie starożytnych języków irańskich, przyjął ten pomysł i wydaje się, że pomysł ten stał się jego gwiazdą przewodnią przez całe jego trudne życie. Jednym z głównych tematów jego pracy była staranna identyfikacja językowego połączenia języka osetyjskiego z językiem Alana, poprzez dialekty sarmackie, a jeszcze głębiej z językiem Scytów. Paralele kosoosetyjskie stały się ideałem fixa językoznawcy i historyka Abaeva, jego skate, pasji. Najsilniejszym pragnieniem Abaeva jako naukowca było pragnienie usprawiedliwienia bezpośredniej ciągłości języków osetyjskiego i scytyjskiego. To nie przypadek, że Abaev kończy swój esej energicznym stwierdzeniem: „Ze wszystkich znanych języków irańskich język scytyjski jest najbliższy Osetii.

O słowniku Abaev

Dodatek A odtwarza listę słów „scytyjskich” ze słownika Abaev. Tam, dla każdego słowa „scytyjskiego”, używane są podstawowe słowa, które zostały użyte do odtworzenia tego słowa. Większość podstawowych słów to imiona „irańskie” zachowane w inskrypcjach epigraficznych znalezionych w starożytnych miastach Morza Czarnego. Pewnego razu amerykański językoznawca M. Swades sporządził listę złożoną z 207 najbardziej odpornych na zmianę słów. W językoznawstwie ta lista służy do określania stopnia pokrewieństwa między różnymi językami. Liczba „scytyjskich” warunków zrekonstruowanych przez Abaeva jest bardzo zbliżona do liczby żetonów znajdujących się na liście Swadesha. W związku z tym interesujące jest przeanalizowanie, jak „podstawowy” jest krąg terminów którą Abaev zdołał odzyskać z oryginalnego materiału leksykalnego „Scytyjsko-sarmackiego”. Okazuje się, że „Słownik słów scytyjskich” zawiera 30% podstawowych tokenów z listy Swadesh. A to oznacza, że ​​słownik Abaeva dość adekwatnie odzwierciedla najbardziej stabilną część słownictwa badanego etnosu, i na jego podstawie można w zasadzie dokonać identyfikacji etnicznej osób mówiących zrekonstruowanym językiem.

Pochodzenie etniczne osób posługujących się słownictwem przywróconym przez Abaeva mogło najwyraźniej przejawiać się w etnonimach, które były używane do samoidentyfikacji lub wyznaczania sąsiadów. W słowniku Abaeva występują tylko dwa podobne etnonimy: aryana „Aryan” i jako „ases”. Pierwszy termin wskazuje, że mówcy słownictwa Abaev należą do szerokiego kręgu eurazjatyckiego plemion aryjskich, a drugi termin łączy ich z Alanami i plemieniem Roxalan. Rzeczywiście, sądząc po zeznaniu Ibn-Rust, Roxalanie nazywani byli również ruhs-as, co oznaczało szlachetne (lekkie) asy. Nazwa asów jest ściśle związana z historią wczesnych Alanów, a pochodzenie asów pochodzi ze świata scytyjsko-azjatyckiego lub massagetańskiego.

Wiele terminów w słowniku Abaev odnosi się bezpośrednio do poglądów religijnych i ideologicznych osób przywracających słownictwo „scytyjsko-sarmackie”. Terminy te obejmują słowa arta „bóstwo”, baga „bóg”, od „dusza”,spanta „święty”, farna „niebiańska łaska”, sugda „czysty, święty”. Jeśli chodzi o słowo sugda, Abaev zauważył, że najprawdopodobniej zostało przywiezione z Azji Środkowej, z regionu Sogdiana. Fasmer stworzył to słowo od innych. suxta„oczyszczony przez ogień”. A to wskazuje, że ludzie używający tego terminu byli wśród wyznawców Zoroastra, którzy wierzyli w oczyszczenie przez ogień. Jak wiecie, europejscy Scytowie nie byli zaliczani do grona takich wyznawców.

Inna ważna grupa terminów pozwala scharakteryzować społeczną strukturę społeczeństwa, w którym żyli mówcy słownictwa Abaev, jako przejście od plemiennego do posiadania niewolników. Świadczą o tym takie słowa, jak ardar „pan”,pathaka „przywódca”, zantu „plemię”, cagar „niewolnik”, dar „posiadać”, zaranya „złoto”, aspaina „żelazo”. W słowniku Abaev istnieje znaczna liczba terminów, które przenoszą różne stopnie pokrewieństwa między ludźmi. Oto takie słowa, jak pita „ojciec”, mata „matka”, pu ra „syn”,‚Mąż’, Os ‚żona’. Wskazuje to, że rodzina nadal odgrywała ważną rolę w społeczności badawczej.

Bogactwo terminów wojskowych w słowniku Abaeva, takich jak spada „armia”, bala „oddział wojskowy”, rasma „oddział”, spar „postęp”, xsathra „męstwo”, „odwaga”, skunx „wykonaj wyczyn”, arsti „włócznia”, karta „miecz”, druna „łuk” sugeruje, że ludzie, którzy używali tych słów, bardzo często byli na wojnie i byli naprawdę wojownikami.

Pojęcia związane z hodowlą bydła znajdują się w słowniku Abaeva znacznie częściej niż terminy rolnicze, które charakteryzują jego „scytyjsko-sarmackich” raczej jako pasterskich pasterzy, ale znali też takie pojęcia jak „ziemia uprawna”, „proso”, „ziarno” , „winorośl”. „Scytyjsko-sarmaci” Abaeva zajmowali się hodowlą zwierząt takich jak aspa „koń”, gau „krowa”, pasu „owca”, kuti „pies”, hara„osioł”. Jeśli chodzi o znajomość „Scytów-Sarmatów” Abaev z osiołkami, należy przypomnieć słynną historię Herodota o tym, jak mocno ryk osłów wyrządzał koniom Scytów europejskich za każdym razem, gdy Scytowie próbowali zaatakować obóz cara Dariusza. Ten przykład wskazuje, że słownictwo przywrócone przez Abaeva jest bardziej odpowiednie dla świata azjatyckich niż europejskich Scytów. Ale zwierzęta, które Scytianie i Sarmaci napotkali podczas polowania, znaleziono zarówno w Europie, jak iw Azji: są to arsa „niedźwiedź”, saka „jeleń”, varka „wilk”, varaza „dzik”.

Aby zrozumieć istotę metody zastosowanej przez Abaeva do rekonstrukcji słów „scytyjskich”, rozważmy kilka przykładów. Abaev zasugerował więc, że Scytowie użyli słowa arta, aby określić bóstwo uosabiające światło i prawdę . Przy jego założeniu badacz wyszedł z faktu, że w starożytnym języku perskim użyto dokładnie tego samego słowa, które miało znaczenie „należące do prawdy”. Ponadto wśród Osetyjczyków słowo ard oznacza przysięgę lub bóstwo, które przysięgają. Jako dowód, że Scytowie używali słowa arta , Abaev przytacza kilka nazw znanych ze źródeł epigraficznych i pisanych. Wspomina więc nazwę Αρδαγδακος (RSC nr 1279) 2wyryte na marmurowej płycie znalezionej na ruinach Tanais. Abaev uważa, że ​​ta nazwa zawiera dwa słowa – ard i agdac . Pierwsze słowo jest zmodyfikowanym słowem arta , a drugie słowo w sogdijskim oznacza „przymierze”. W konsekwencji ardagdac w języku „scytyjsko-sarmackim” może oznaczać: „ten, kto przestrzega zwyczaju”. Innym imieniem Tanais jest Οδιαρδος (numer RSC 1279), składający się z dwóch słów odi i ard , według Abaeva, oznacza osobę „której dusza jest wypełniona jasnym bóstwem”. Ponadto Abaev, odnosząc się do Theophana Malala, cytuje imię bizantyjskiego dowódcy alańskiego pochodzenia Αρδαβουριος,ard-bewræ wyjaśnia jako „obdarzony światłem i prawdą”.

Abaev zasugerował, że „niebo” Scytów zostało wskazane przez słowo abra . W swoim założeniu wyszedł z faktu, że słowo awra – „chmura” zachowało się w języku Avesta , aw starożytnym języku indyjskim to samo słowo zostało wymówione abhra . Ponadto Osetyjczycy mają słowo arv w znaczeniu „niebo”. Jako dowód, że Scytowie używane słowo Abra , Abaev daje kilka nazwisk znanych ze źródeł epigraficznych. Podaje więc imiona Αβραγος i Αβροαγος, wielokrotnie spotykane w inskrypcjach Olbii (IOSPE I 2 nr 80, 82, 91, 98, 100) 3. Ponadto na marmurowej płycie wydobytej z ruin Tanais można odczytać nazwę Αβροθεος (RSC nr 1279).

Jako trzeci przykład rozważamy podstawy włączenia słowa hvar do słownika scytyjskiego . Według Abaeva to słowo po scytyjsku znaczyło „słońce” i wierzył, że Scytowie zapożyczili to słowo z języka znanego z tekstów Avesta bez zmian. Jego założenie zostało potwierdzone przez fakt, że Osetyjczycy mają podobne słowo xor . Na poparcie swojego założenia Abaev wskazuje na dwa nazwiska, które wielokrotnie znajdują się w epigraficznych inskrypcjach Tanais. Pierwsze z tych nazw – Χοροαθος lub Horoaf (KBN nr 1245) można odczytać na marmurowej płycie z 220 roku nowej ery. Fasmer odczytał to jako „posłańca słońca”, powołując się na słowo Avestan hvar – słońce i Osetiańskie słowo vac – posłaniec. Drugie imię – Χοφρασμος lub Hofrazm (KBN nr 1245, 1246, 1248, 1250, 1252, 1278, 1279) znajduje się w inskrypcjach Tanais co najmniej siedem razy. Abaev przeczytał go, opierając się na xse-fazmie z Osetii , jako „jak słońce”.

Na koniec analizujemy, dlaczego Abaev uważał, że w języku scytyjskim słowo „ojciec” wymawiano jako pita . Tłumaczyłto faktem, że w Avestanie „ojciec” jest pitarny , a w osetyjskim fidœ . Potwierdza swoje przypuszczenie o użyciu Scytów o bliskiej formie, odwołując się do nazw czytanych na epigraficznych zabytkach znalezionych w różnych miastach Morza Czarnego. I tak podaje imiona Πιδανος (IOSPE I 2 nr 26, 103, nr 85) z inskrypcji miasta Tiras, Πιδος i Πιδεις (IOSPE I 2 nr 98, 111, 135) z Olbii, Πιτφαρνακης (RSC nr 1278), z Tanais. Jeśli chodzi o pochodzenie tych nazw, Fasmer stwierdził kiedyś, że wszystkie pochodzą od słów fidœ ,fidon , co w języku osetyjskim oznacza „ojciec”, „ojcowski”.

W powyższych przykładach śledzone są wszystkie podstawowe techniki, których użył Abaev do odtworzenia zaginionych form słownictwa „scytyjskiego”. Przede wszystkim studiował etymologię historycznie potwierdzonego nazwiska, etnonimu lub toponimu i do swoich rekonstrukcji wybrał tylko taki materiał językowy, który z wystarczającymi dowodami pochodził z fundamentów indo-irańskich. Po ustaleniu „irańskiego” pochodzenia słowa podstawowego Abaev próbował znaleźć dla niego analogię w języku osetyjskim. Mając przed sobą dwie formy tego lub innego leksemu – starożytnego indo-irańskiego i współczesnego Osetyjczyka, Abaev zapisał w swoim słowniku taką formę, która, jak mu się wydawało, zbiegła się z najstarszą formą scytyjską.

Odnośnie znaków cudzysłowu w słowach „irański”, „mówiący po irańsku”, w odniesieniu do słownictwa scytyjskiego i sarmackiego, należy poczynić następującą uwagę. Zgodnie z ustaloną tradycją Scytowie, Saks i Massageci, którzy zamieszkiwali przestrzeń Wielkiej Scytii, są uważani za mówiących po irańsku. Zgodnie z dziwną logiką miejscowi użytkownicy jednego języka ojczystego, którzy pozostali na swoim pierwotnym terytorium, zostali nazwani na cześć nowej ojczyzny, gdzie osiedliła się oddzielna część ludu. Możesz odnieść się do opinii jednego z założycieli i liderów ruchu eurazjatyckiego P.N. Savitsky 4: „Należy zauważyć, jak niewygodne jest, w powszechnym użyciu, nazywanie niektórych ludów stepowych„ Irańczykami ”, nawet jeśli ludy te były krewnymi etnicznymi Medów i Persów. Albo geograficznemu Iranowi należy nadać nową nazwę, albo specjalne oznaczenie ludy koczownicze, na przykład, można je nazwać „stepowymi Aryjczykami”.

581954f704aa4cff53609914d5eea927

Natura i zasada wyboru materiału językowego

Jaka jest natura materiału językowego, na podstawie którego dokonano rekonstrukcji słownictwa „scytyjskiego”? Sam Abaev pisze przy tej okazji, że „elementy słownictwa scytyjsko-sarmackiego znajdują się w nazwach własnych, nazwach toponimicznych i plemiennych, zachowanych w licznych źródłach historycznych, geograficznych i epigraficznych”.

Rzeczywiście wysiłki więcej niż jednego pokolenia naukowców uratowały ogromną ilość danych epigraficznych uzyskanych poprzez czytanie i rozszyfrowywanie licznych nagrobków i napisów dedykacyjnych znalezionych na stronach greckich miast nad Morzem Czarnym. Znaczna część tych napisów jest odszyfrowana, przeczytana i usystematyzowana. Informacje na ich temat można znaleźć na przykład w / 2, 3 /, a także w książce „Inscription of Olbia” 5 .

Te inskrypcje wspominają wiele nazwisk, które są odczytywane na nagrobkach, w inskrypcjach dedykacyjnych, a także na listach obywateli, które starożytni Grecy regularnie wybijali na marmurowych i wapiennych stelach i płytach z różnych powodów. Dzięki ich tendencji przybyło do nas wiele nazwisk osób, które kiedyś mieszkały w tych miastach. Oczywiście większość ocalałych imion należała do Hellenów. Ale wśród nich są również wyraźnie greckie imiona. Pochodzenie nie-greckich nazw może być bardzo różne. Wiadomo, że miasta Morza Czarnego zostały założone głównie przez Greków Jońskich, którzy mieszkali na wybrzeżu Azji Mniejszej. Dlatego wraz z Hellenami związani z nimi mieszkańcy mniejszych krajów Azji przybyli również do miast pontyfikalnych. Nie można wykluczyć istnienia różnych zagranicznych diaspor w greckich miastach.

Najbardziej znaczącym udziałem w całym materiale wybranym przez Abaeva była lista 284 nazw pochodzenia „irańskiego” z napisów na Morzu Czarnym. W sumie 87 nazwisk z tej listy pochodzi z różnych miast królestwa Bosforu, 114 osobnych nazw reprezentowanych w inskrypcjach Tanais reprezentuje odrębną grupę, a kolejne 83 imiona należą do epigraficznych zabytków Olbii. Nazwy pochodzące od Tanais są przydzielane w osobnej grupie ze względu na fakt, że Tanais, chociaż został założony przez Greków z królestwa Bosforu, znajdował się znacznie później niż inne miasta Bosfor, z dala od Cimmerian Bosporus, na przeciwległym brzegu Meotida. Ponadto barbarzyńskie środowisko Tanais, ze względu na oddalenie od Bosforu, było inne niż w okolicach Panticapaeum.

Innym źródłem, z którego Abaev czerpał materiał leksykalny do swojej rekonstrukcji, było dzieło starożytnych historyków i pisarzy. Wśród setek słów zapożyczonych ze źródeł pisanych jest ponad pięćdziesiąt imion królów, przywódców i dowódców wojskowych, około trzydziestu słów przekazuje nazwy plemion zamieszkujących świat scytyjsko-sarmacki, ponad dwadzieścia słów zachowuje różne nazwy geograficzne, w tym nazwy rzek i zbiorników wodnych. Spośród źródeł pisanych używanych przez Abaeva należy przede wszystkim wyróżnić „Historię” Herodota, z której zapożyczono 20 słów, dzieła Arriana (14 słów) i „Geografię” Strabo (12 słów).

Interesujące jest przeanalizowanie, do którego z języków starożytnych „język” „wzięty” przez Abaeva jako podstawa do rekonstrukcji „scytyjskiego” słownika „grawituje”. W sumie użył około czterystu (mianowicie 397) podstawowych słów. W tym samym czasie około trzystu słów (75% ogólnej liczby) wskazuje pokrewne w języku Avestan. Około połowa tych słów znajduje analogię tylko w języku Avestan, a nie w żadnym innym starożytnym języku. Starożytne perskie i środkowo-perskie korzenie są wskazane dla 124 podstawowych słów (31% ogólnej liczby), a tylko 14 słów z tych 124 słów ma jedno-rdzeniowe słowa wyłącznie w starożytnych i środkowo-perskich językach, bez wspólnych korzeni w starożytnym języku indyjskim lub języku Avesta. Liczba słów o starożytnych korzeniach indyjskich wynosi 101 lub 25% ogólnej liczby słów podstawowych. Spośród nich 10 słów ma tylko starożytne korzenie indyjskie i nie ma korzeni w żadnym innym starożytnym języku. W przypadku większości podstawowych słów (prawie 80%) Abaev był w stanie rozpoznać pokrewne słowa z języka Osetii.

W przypadku jednej dziesiątej wszystkich wspomnianych podstawowych słów Abaev nie znalazł analogii w żadnym ze starożytnych języków – ani w Avestan, ani w staroperskim, ani w staroindyjskich językach. Ale te słowa mają wspólne korzenie ze słowami współczesnych języków, takich jak Osetiański, Gruziński, Armeński, Kabardyński, Afgański, Mongolski, Węgierski, Niemiecki, Litewski i Rosyjski. 26 słów założycielskich używanych przez Abaev ma słowa z jednym rdzeniem tylko w języku Osetii, nie znajdując wsparcia w żadnym ze starożytnych ani współczesnych języków. Kolejnych 19 podstawowych słów ma pokrewne, zarówno w języku osetyjskim, jak i w innych współczesnych językach.

Widać, że materiał leksykalny, na którym Abaev opiera swoje konstrukcje, jest raczej niejednorodny, jednak grawituje głównie w języku Avesta. Jak wiecie, Avesta to zbiór świętych tekstów zaratusztrianizmu, składający się z niejednorodnych fragmentów, które obejmują hymny liturgiczne, różne epickie wątki i prawa religijne. Teksty te powstawały w różnych momentach, ale najstarszą część Avesty – „pieśni” lub ghat, według legendy, skomponował sam prorok Zoroaster. Analiza językowa „pieśni” pozwala nam przypisać czas ich kompilacji XII-X wiekom. Pne e. Język Avestan należy do irańskiej podgrupy indo-irańskiej gałęzi języków indoeuropejskich. Naukowcy zauważają bliskość najstarszych tekstów Avestan do starożytnego indyjskiego języka Rigveda. Niektórzy eksperci uważają

Zasada wyboru materiału leksykalnego ze źródeł epigraficznych i literackich dostępnych dla Abaeva była niezwykle prosta. Zostali wybrani tylko te imiona i nazwiska, które łatwo poddały się dekodowaniu etymologicznemu z wykorzystaniem „irańskich” korzeni. Poprzednicy Abaeva, starając się znaleźć „irańskie” ślady w północnym regionie Morza Czarnego, aktywnie badali nie-greckie nazwiska zachowane w epigraficznych napisach z miast nad Morzem Czarnym. Wykazali, że znaczna część tych nie-greckich nazw jest wystarczająco rzetelnie etymologiczna w oparciu o „irańskie” korzenie. To właśnie ten materiał językowy posłużył jako podstawa do rekonstrukcji Abaeva. Dokonując takiego wyboru materiału leksykalnego, Abaev początkowo ograniczył się do ram idei o wyłącznie „irańskim”

delacroix.720x0

Ramy czasowe zaangażowanego materiału językowego

Jak wiecie, era scytyjska w północnym regionie Morza Czarnego trwała tylko pięć wieków: w VII wieku. Pne e. Scytowie po raz pierwszy ogłosili się na scenie światowej, a także w III wieku. Pne e. Wielka Scytia już przestała istnieć. Abaev, wybierając materiał leksykalny niezbędny do odtworzenia mowy Scytów, nie ograniczył się do ram czasowych samej historii Scytów. Opierając się na założeniu, że język Scytów był bliski lub nawet identyczny z dialektami używanymi przez różne plemiona, które otrzymały uogólnioną nazwę Sarmatów, począwszy od II wieku. Pne e. przez kolejne fale zalewające stepy północnego regionu Morza Czarnego, Abaev włączył do swojego grona materiały słownictwa pochodzenia sarmackiego i alańskiego.

Dlatego jako podstawę swojej rekonstrukcji językowej wykorzystał prawie wszystkie ślady dialektów „irańskich”, które istniały na terytorium Północnego Regionu Morza Czarnego z VIII wieku, które przetrwały do ​​naszych czasów. Pne e. do V wieku n e. Przez tak ogromny okres, obejmujący prawie półtora tysiąca lat, epoce scytyjskiej udało się ustąpić epoce sarmackiej, sarmacko-alańskiej, gotycka inwazja ustąpiła miejsca jeszcze bardziej niszczycielskiej inwazji hunnickiej, a na koniec miała miejsce Wielka Migracja Ludów! Oczywiste jest, że zarówno język scytyjski, jak i dialekty sarmackie-Alan, które przyszły go zastąpić, musiały w tym czasie ulec bardzo poważnym zmianom. Doprowadziło to do chęci objęcia wszystkich dostępnych materiałów o charakterze „irańskim”

Nazwy z miast królestwa Bosforu

Przeanalizujmy, z jakich warstw historycznych pochodzą różne grupy podstawowych słów, których użył Abaev w swojej rekonstrukcji. Można tego dokonać ze względu na fakt, że w podręcznikach referencyjnych / 2, 3 i 5 / przeważająca większość greckich napisów zawierających „irańskie” nazwiska jest opatrzona wiarygodnymi datami. Spośród epigraficznych zabytków znalezionych w miastach królestwa Bosfor, Abaev pożyczył w sumie 87 nazwisk o „irańskich” korzeniach. Ze schematu przedstawionego na rycinie 1 można zobaczyć, że większość „irańskich” nazw pochodzenia Bosfor używanych przez Abaeva jest czytana na zabytkach z pierwszych trzech wieków nowej ery. Dystrybucja czasowa nazw barbarzyńców, którą uzyskaliśmy, ilustruje dobrze znane stwierdzenie V.F. Gajdukiewicz 6który zauważył, że „nie-greckie nazwiska mieszkańców Bosforu są znacznie liczniejsze w czasach rzymskich niż w poprzedniej epoce”. Z historii królestwa Bosfor 7wiadomo, że granicą, która położyła podwaliny pod pogorszenie stosunków między Bosforami a Scytami, był 310 pne. e. W tym roku król Bosfor Perisad I zmarł, a dwóch książąt natychmiast zgłosiło prawo do tronu: Eumel i Satyr.

Ryc. 1 – Nazwy „irańskie” z miast królestwa Bosforu

Zacięta walka między dwoma wnioskodawcami doprowadziła do kryzysu na Bosfor i wybuchu wojny domowej. Eumel nawiązał stosunki z Syrakami, plemieniem sarmackim, które niedawno pojawiło się w regionie północnego Morza Czarnego. Satyr polegał na starych wypróbowanych i przetestowanych sojusznikach – Scytach. Oczywiście Sarmaci i Scytowie walczyli w tej wojnie nie tylko o interesy książąt, ale także o własne, ponieważ inwazja Sarmatów na tereny wcześniej należące do Scytów spowodowała, że ​​stali się nieprzejednanymi wrogami. W rezultacie Eumel wygrał w tej wojnie, który był doskonale świadomy, że uzyskał tron ​​tylko dzięki pomocy Sarmatów, a zatem w swojej przyszłej polityce polegał na sojuszu z nimi. Począwszy od panowania Eumelusa, tradycyjne stosunki sojusznicze z Scytią zostały przerwane, a polityka Bosforu ponownie ukierunkowana na komunikację z Sarmatami.

Możliwe, że niektóre z „irańskich” nazwisk zostały odczytane na zabytkach Bosforu IV-III stuleci. Pne e. należał do Scytów. B.D. Bławacki 8 , który badał skład etniczny populacji Panticapaeum w tej epoce, zauważył, że istnieje pięć nagrobków czwartego wieku. i jeden napis z 3 wieku zawierają imiona w języku irańskim. Słusznie uważał, że właściciele tych imion mogli pochodzić z plemion sąsiadujących z Bosfor, w tym Scytów. Abaev w swoim eseju wymienia tylko dwa z sześciu imion, które B.D. Bławacki wyraźnie uważał „mówienie po irańsku”.

Jak zauważył B.D. Bławatski, osobne kopce pochówku nekropolii Pantikapey z IV wieku Pne e. sugerują, że pochowano w nich szlachetnych Scytów. Najbardziej uderzającym przykładem w tej serii jest kopiec Kul-Oba z pochowaniem przywódcy scytyjskiego w pobliżu Kerczu. Ale natura barbarzyńskich pochówków na terytorium królestwa Bosfor zmienia się, począwszy od drugiej połowy III wieku. Pne e. Według danych archeologicznych od tego czasu kopce z pochówkami szlachty barbarzyńców koncentrują się tylko w azjatyckiej części królestwa Bosporanu, bliżej koczowniczych plemion sarmackich. Jak zauważył Yu.A. Winogradow 9, w pozostałościach kulturowych tych pochówków wyraźnie widoczne są cechy sarmackie związane przede wszystkim ze sposobem ozdabiania koni bojowych okrągłymi srebrnymi tabliczkami, zwanymi specjalistami falalu.

Pośredni znak wskazujący na przesiedlenie Scytów z życia politycznego Bosforu w III-II wieku. Pne e., to traktat pokojowy z 179 r. zawarty przez Bosforskiego króla Farnaka I z Pergamum, Bitynią i Kapadocją. Gwarantami tego traktatu, wraz z Chersonesem, nazwano Sarmatów pod dowództwem Cara Gatala. Sądząc po stanowiskach archeologicznych, penetracja Sarmatów do królestwa Bosforu była spokojna. Z jednej strony w tym okresie nie ma żadnych śladów zniszczenia, z drugiej strony w tym czasie w inskrypcjach Bosporańskich pojawiło się wiele sarmackich nazwisk, a miejscowa ludność zaczęła szeroko używać sarmackich potraw. Jak zauważył D.P. Callistov 10, „rodzime nazwy z reguły zaczynają pojawiać się tylko w inskrypcjach z II-I wieku przed naszą erą. Stają się zauważalne tylko w tekstach epigraficznych sprzed wieków naszej ery”.

Nasz krótki przegląd historii stosunków Scytów, Sarmatów i Bosfor wyraźnie wskazuje na niezgodność z prawem używania nazw „irańskich” z epigrafii Bosfor do rekonstrukcji języka scytyjskiego. Przytłaczająca większość takich nazw pochodzi z czasów, gdy Scytowie zostali prawie całkowicie wyparci z życia politycznego miast Bosporańskich przez Sarmatów. Element „mówiący po irańsku” zaczyna aktywnie przenikać do miast Bosfor trzy wieki po kryzysie w stosunkach Scytów i Bosfor. Nazwy „irańskie” z Panticapaeum, Gorgippia, Fanagoria są wyłącznie pochodzenia sarmackiego. Można je wykorzystać do rekonstrukcji dialektów sarmackich, ale nie do scharakteryzowania języka scytyjskiego.

e1f5c2807c03420dae0604af1775984f

Imiona od Tanais

Poniższy rysunek przedstawia wykres pokazujący zmianę w czasie liczby osób o „irańskich” imionach w mieście Tanais. Rozmieszczenie „Irańczyków” Tanais okazało się wąskie i intensywne. Prawie cały wykres mieści się w przedziale 150 lat, począwszy od 100. roku do 250. roku nowej ery, a także w pierwszej połowie III wieku. n e. Wykonano 130 napisów – więcej niż łączna liczba napisów z „irańskimi” nazwami znalezionymi we wszystkich innych miastach królestwa Bosforu. Rozkład osób o „irańskich” imionach uzyskanych dla Tanais odzwierciedla stosunkowo krótkie, ale gorączkowe życie tego miasta. Jak wiecie, Tanais, ten skrajny północno-wschodni punkt starożytnego świata, został założony na początku III wieku. Pne e. Potem został zniszczony ponownie przebudowany i osiągnął swój szczyt w pierwszej połowie III wieku. nowa era. Właśnie w tym momencie, zgodnie z naszym diagramem, liczba osób o nazwach brzmiących jak „irańskie” gwałtownie wzrosła w mieście.

Ryc. 2 – „Irańskie” nazwy z miasta Tanais

Słynny archeolog i historyk D. B. Shelov 11 , analizując stosunek nazw greckich i irańskich w onomastyce Tanais w II-III wieku, zauważa stopniową barbarzyństwo populacji Tanais we wskazanym czasie. D.B. Shelov zauważył, że spośród 130 „irańskich” nazwisk poświadczonych inskrypcjami Tanais z pierwszej połowy III wieku. n e. tylko 13 osób znajduje korespondencję w nazwach mieszkańców innych miast Morza Czarnego. Napisał 12: „Te irańskie nazwiska, które po raz pierwszy pojawiają się w inskrypcjach Tanais pod koniec drugiej lub pierwszej połowy III wieku naszej ery i nie są powtarzane w innych epigraficznych zabytkach regionu Morza Czarnego, prawie wszystkie należą do jednej ścisłej grupy. Zjawisko to można jedynie wyjaśnić nowe nazwy zostały przywiezione do miasta przez nową grupę etniczną, która zalała ludność Tanais ”. Wykopaliska nekropolii Tanais wykazały, że w II wieku. n e. w obrzędzie pogrzebowym pojawiają się nowe cechy, których wcześniej tu nie potwierdzono, ale charakterystyczne dla sarmackiej kultury Dolnej Wołgi. D.B. Szowłow uważa, że ​​większość „irańskich” nazw pochodzi z napisów Tanaiski z pierwszej połowy III wieku. n e. należał do „stosunkowo niewielkiej i zamkniętej, najprawdopodobniej alańskiej grupy etnicznej”. Spójność jednego z nazw należących do tej grupy – Αμαρδιακος z nazwą plemienia Αμαρδοι, znanego z wiadomości Strabo, pozwoliła DB Szowłow przypuszczał, że wskazana grupa etniczna mogła być wcześniej zlokalizowana gdzieś między Morzem Kaspijskim a Aralskim.

Na przełomie wieków IV-III. Pne e. Wielka Scytia rozpadła się, a na stepach między Donem a Dnieprem stopniowo zaczęła penetrować języki, a następnie Roxolanie. Zanim miasto zostało założone u ujścia Dona, terytoria wzdłuż dolnego biegu Donu były kontrolowane przez sarmackie plemię Roxolans. Najwyraźniej przedstawiciele tego konkretnego plemienia, stopniowo angażując się w życie miejskie, pod koniec drugiego wieku. n e. stał się pełnoprawnymi mieszkańcami, a nawet zajmował stanowiska kierownicze w rządzie miasta. Na przykład na wapiennej płycie znalezionej w starożytnej osadzie Tanais odczytano następujący napis z 188 rpne e .: „Didimoxarf, syn Hodena, archonta Tanaitów, odbudowując wieżę, która od czasu do czasu się zawala, przywrócił ją do emporium” (KBN, nr 1242).

Imiona „irańskie” z Tanais stanowią największą grupę podstawowych słów w materiale, którego Abaev używał do rekonstrukcji słownictwa języka „scytyjskiego”. Tymczasem z analizy datowania napisów wynika, że ​​zanim Tanais zamieszkiwali ludzie o podobnych nazwach, minęły co najmniej trzy stulecia od zakończenia ery Scytów na Morzu Azowskim. A to oznacza, że ​​Didimoxarf, syn Hodena, któremu udało się zostać archontem miasta założonego przez Greków, najprawdopodobniej nie był Scytianinem. Bardziej prawdopodobne jest, że reprezentował jeden ze szlachetnych barbarzyńskich klanów kontrolujących w tym czasie terytorium sąsiadujące z Tanais. Oczywiście używanie „irańskich” nazw Tanais do rekonstrukcji słownictwa języka scytyjskiego nie jest poprawne. W tym przypadku nie ma znaczenia, czy Didimoxarf był roxolanem,

Imiona z Olbii

W historii Olbii nastąpił punkt zwrotny, który bardzo wpłynął na życie greckich polis w północnym regionie Morza Czarnego i znacznie zmienił skład etniczny jego ludności. W połowie I wieku Pne e. Olbia uległa potężnemu atakowi Gethów, dowodzonemu przez króla Burebisty. Miasto zostało prawie całkowicie zniszczone, mieszkańcy go opuścili, a wszelkie działania życiowe tutaj ustały na kilka dziesięcioleci. Jednak pod koniec I wieku. Pne e. Olbia stopniowo ożywiła się, a jej populacja została przywrócona, częściowo z powodu powracających byłych mieszkańców, a częściowo z powodu nowej barbarzyńskiej populacji przybysza.

Pisząc o składzie etnicznym ludności Olbii w okresie po dewastacji gethów, zwykle odnoszą się do zeznań Diona Chrysostomusa, greckiego pisarza, filozofa i historyka czasów rzymskich, który odwiedził Olbię w 83 r. e. W swoim przemówieniu na Borisfenit mówił o „tłumach barbarzyńców”, którzy przybyli do miasta odbudowanego po inwazji gethów. Analiza nazw w inskrypcjach Olbii z pierwszego wieku naszej ery e. wskazuje na obecność dużej liczby nie-greckich nazwisk, co potwierdza przesłanie Diona Chryzostoma.

Aby jakoś scharakteryzować udział elementu barbarzyńcy w życiu Olbii w erze scytyjskiej, sięgamy do dwóch publikacji poświęconych temu tematowi. W pracy T.N. Analiza etniczna populacji Knipowicza 13 ludności Olbii z okresu Doget (VI-I w.p.n.e.) została przeprowadzona na podstawie materiałów dostępnych w czasie pisania. Historyk miał do dyspozycji 45 inskrypcji na kamieniu, 7 ołowianych płyt z listami nazwisk i 16 inskrypcji na ceramice. T.N. Knipovich odkrył, że olbrzymie nazwy okresu Doget są etnicznie uderzająco jednorodne. Z 255 nazwisk znajdujących się na liście olviopolityki wyliczyła tylko cztery imiona inne niż greckie. O pochodzeniu dwóch z nich T.N. Knipovich nie odezwał się ani słowem; uważała jedno imię wyraźnie za trackie, a drugie wyraźnie za scytyjskie.

Podstawa do późniejszego badania 14 przez Yu.G. Winogradow, służył jako wszystkie inskrypcje Berezani, Olbii i jej chórów, wykonane na kamieniach, ceramice, metalu i monetach, datowane na okres historyczny od VI do I wieku, podawane do 1981 r. Pne e. W określonym materiale epigraficznym Yu.G. Winogradow liczył 19 barbarzyńskich nazwisk, ponad połowa z nich należy do V wieku pne. e. Badacz z pewnością zidentyfikował sześć nazwisk z ogólnej liczby imion barbarzyńskich jako imiona scytyjskie i jedno jako perskie.

Oczywiście 19 barbarzyńskich imion nagromadzonych w epigrafii oliwnej przez sześć długich stuleci nie można porównać z setkami imion sarmackich, które pojawiły się w pierwszych wiekach ery chrześcijańskiej. Najnowsze badania 15,16,17,18wykazali, że w pierwszym wieku naszej ery Aorsy przeprowadzili wojskowy protektorat nad Olbią, a ich królowie Farza i Inismay wybili monety w Olbii w latach 50. i 80. XX wieku. Abaev w swojej pracy wymienia 83 „irańskie” nazwiska pochodzenia łotewskiego. Rozkład czasowy tych „irańskich” nazw łotewskich pokazano na rycinie 3. W formie jest podobny do rozkładu, jaki uzyskaliśmy dla miast Bosfor. Niestety datowanie wielu inskrypcji Olbii jest trudne ze względu na brak wiarygodnych ram czasowych, np. W inskrypcjach Bosporan są lata panowania lokalnych królów. Dlatego nie wszystkim z 83 nazwisk udało się przytoczyć datę ich napisania. W związku z tym na schemacie pokazanym na ryc. 3, odzwierciedlona jest tylko część nazwisk Olvii wymienionych przez Abaeva. Jednak wszystkie 83 nazwiska – zarówno imiona bez datowania, jak i imiona pokazane na schemacie – należą do pierwszych wieków ery chrześcijańskiej. Staje się to jasne po porównaniu listy nazw używanych przez Abaeva z listą Yu.G. Vinogradova – te listy nie zawierają jednej wspólnej nazwy.

Ryc. 3 – Imiona „irańskie” z Olbii

Czy przynajmniej niektóre z 83 nazwisk wymienionych w eseju Abaeva należą do Scytów? Nie można tego wykluczyć. Analiza sytuacji militarno-politycznej kształtującej się w północnym regionie Morza Czarnego w pierwszych wiekach ery chrześcijańskiej nie pozostawia jednak nadziei, że liczba takich nazw może być co najmniej znacząca. Jak T.N. Knipowicz, źródła epigraficzne, a mianowicie z takich źródeł pochodzą wszystkie 83 nazwiska z listy Abaev, mogą odzwierciedlać pozycję tylko jednej grupy społecznej – mianowicie pozycję elity rządzącej społeczeństwa Olbii. Jak wiecie, moc królestwa Scytów została poważnie podważona podczas wojny z Diofantem w ciągu 109 – 107 lat. Pne e. Po klęsce w tej wojnie Scytowie przestali odgrywać wiodącą rolę w historii regionu północnego Morza Czarnego. Sarmaci stopniowo zajmowali swoje miejsce w czołówce historii. Ostatnimi monetami wyemitowanymi w Olbii w imieniu królów scytyjskich były monety Skilur. Olviopolitans, wykorzystując walkę Scytów z Chersonesem, uwolnili się od scytyjskiego protektoratu. Na początku II wieku pne. e. Sarmaci ostatecznie osiedlili się w regionie, po czym rozpoczęła się era sarmacka w historii północnego wybrzeża Morza Czarnego19 .

086985afc4763c73294bbbaaa8046da1_XL

Analiza datowania barbarzyńskich nazw na epigraficznych zabytkach północnego regionu Morza Czarnego wykazała, że ​​w przeciwieństwie do późniejszej epoki sarmackiej, takie nazwy są niezwykle rzadkie we wczesnej epoce scytyjskiej. Przyczyną tego zjawiska nie są oczywiście słabe powiązania gospodarcze Scytów z Grekami z Morza Czarnego. Jednym z powodów niemal zupełnego braku nazw scytyjskich na greckich zabytkach epigraficznych może być specjalny zakaz religijny nałożony przez kapłaństwo scytyjskie na samą możliwość pochówku Scytów według obrządku greckiego z przepisem na grobie płyty z imieniem zmarłego. A.M. Chazanow 20Pisał o szczególnej roli stanu kapłańskiego w życiu społeczeństwa Scytów. Przesłania Herodota o zamordowaniu scytyjskiego księcia Anaharsisa i późniejszym morderstwie cara Skila z powodów religijnych zawierają zaszyfrowaną wskazówkę, że do religijnej świadomości Scytów wprowadzono bardzo poważne zakazy i ograniczenia.

Scytyjskie i sarmackie – osobne języki czy dialekty?

Powyżej pokazano, że przeważająca liczba zabytków epigraficznych, które służyły jako źródło „irańskich” nazw Abaeva, pojawiła się w pierwszych trzech wiekach nowej ery. Sytuacja militarno-polityczna w Północnym regionie Morza Czarnego w tamtych czasach była taka, że ​​nosiciele tych „mówiących po irańsku” imion byli znacznie bardziej reprezentantami różnych sarmackich plemion niż Scytowie, kiedy to zostali całkowicie zepchnięci na dalszy plan ze sceny historycznej. Dlatego użycie tego rodzaju materiałów językowych do rekonstrukcji słownictwa scytyjskiego wydaje się wysoce niepoprawne. Nawet jeśli język scytyjski i dialekty sarmackie były powiązane, niemożliwe jest zrekonstruowanie bardziej archaicznej formy języka,

We wstępnej części swojego eseju Abaev używa terminu „dialekty scytyjsko-sarmackie” i wyjaśnia je jako wspólną nazwę dla wszystkich irańskich dialektów i dialektów, które istniały na terytorium północnego regionu Morza Czarnego od VIII-VII wieku. Pne e. aż do IV-V wieku AD W ten sposób łączy on języki scytyjskie, sarmackie i alańskie, które były świadkami w tym czasie na Morzu Czarnym, w rodzaj sztucznego stowarzyszenia językowego: „Mówiąc o irańskiej mowie na Północnym Morzu Czarnym, przyjmujemy za pewnik, że mowa ta została podzielona na wiele odmian. Ale jesteśmy przekonani że mają wiele podobieństw, które pozwalają uznać wszystkie dialekty scytyjsko-sarmackie za jedną całość językową ”.

Uznając słabość bazy dowodowej, która mogłaby poprzeć to stwierdzenie, Abaev próbował wzmocnić swoją pozycję, odwołując się do opinii wybitnych językoznawców, którzy w różnych momentach badali ten problem. Jednak autorytatywni lingwiści nie udzielają jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy język scytyjski jest odrębnym językiem w stosunku do dialektów sarmackich czy języka alańskiego. Faktem jest, że wszystkie ich konstrukcje oparte są na dość ograniczonym materiale – wszystkie na tych samych barbarzyńskich nazwach, które można znaleźć w greckich inskrypcjach z miast północnego regionu Morza Czarnego. Ponadto wszyscy zwrócili się do tego materiału, aby uzasadnić każdą ze swoich koncepcji językowych.

Więc V.F. Miller 21 kiedyś bronił poglądu, że język osetyjski należy do irańskiej grupy indoeuropejskiej rodziny językowej. Studiował starożytne inskrypcje regionu północnego Morza Czarnego, aby udowodnić, że przodkowie Osetyjczyków należeli do grupy plemion irańskich, które kiedyś żyły na stepach między Pontusem a Meotidą. Odkrył, że większość nazw z „irańskimi” korzeniami z Morza Północnego, a przede wszystkim inskrypcje Tanais, mają przynależność sarmacką i alańską. Chociaż Miller rozróżniał między oncystycznymi materiałami scytyjskimi i sarmackimi, niemniej jednak uważał te języki za równych przodków językowych języka osetyjskiego.

M. Fasmer 22 zwrócił się do imion scytyjskich i sarmackich, badając problem pożyczek irańskich w języku starosłowiańskim i rosyjskim. Według Janosa Harmatty Fasmer wykazał ostrożne i zrównoważone podejście, ostrożnie różnicując elementy scytyjskie i sarmackie w badanym materiale onomastycznym. Jednoznacznie oddzielił język scytyjski od sarmackiego, poświęcając osobne rozdziały swoich badań językom scytyjskim i sarmackim. Jednak wysiłki Fasmera dotyczące rozważenia języka scytyjskiego oddzielnie od języka sarmackiego przez społeczność naukową w momencie publikacji jego pracy zostały przyjęte niekorzystnie.

L. Zgusta w swojej pracy 23przeanalizował wszystkie znane imiona osobiste pochodzenia nie-greckiego, czytane na epigraficznych zabytkach Morza Czarnego. Podzielił te nazwy na następujące grupy: Avestian, Ancient Persian, Middle Persian, Osetian, New Persian, Thracian, Asia Minor oraz imiona o nieznanym pochodzeniu. Jak łatwo zauważyć, klasyfikacja „irańskich” nazw Zgustu została przeprowadzona zgodnie z klasyfikacją certyfikowanych języków pisanych – rozpowszechniał te nazwy nie według pochodzenia etnicznego, ale korespondencji fonetycznej z jednym lub drugim starożytnym językiem irańskim. Korzystając z tego podejścia, Zgusta był w stanie odróżnić dwie grupy od ogólnego zestawu „irańskich” nazw północno-pontyjskich. W pierwszej grupie zawarł nazwiska, którego charakter fonetyczny jest ściślej związany ze starożytnymi językami perskim i Avestan, a druga grupa zawiera nazwy z charakterystyczną fonetyką środkowo-perską. Po zbadaniu geograficznego rozmieszczenia tych nazw, Zugusta odkrył, że starsze nazwy Avestan były równomiernie rozmieszczone w całym północnym regionie Morza Czarnego, a późniejsze imiona środkowo perskie koncentrują się głównie we wschodniej części.

Według Zgusta wszystkie badane nazwiska należały do ​​dwóch dialektów tego samego języka, a nie do oddzielnych języków. Ten wniosek nie wydaje się szczególnie przekonujący, ponieważ sam podział nazw pontyfikalnych na dwie grupy Zgust dokonany na podstawie bliskości fonetyki badanych nazw z cechami fonetycznymi dwóch odrębnych języków – w końcu nikt nie nazwał dialektu Avestan i środkowo-perskiego tego samego języka.

Zugust kojarzył te nazwy z bardziej archaicznym brzmieniem, Avestan brzmiał z Scytami, a imiona drugiej grupy, bardziej powszechne w regionie Tanais i na Cimmerian Bosfor, z Sarmatami. Ta etniczna identyfikacja dwóch grup „irańskich” nazw podkreślonych przez Zgustę przeczy oczywistym faktom historycznym. Po pierwsze, jak dobrze wiadomo, rozprzestrzenianie się plemion sarmackich w żadnym wypadku nie ograniczało się do wschodnich części północnego regionu Morza Czarnego; różne źródła pisane świadczą o powtarzanych przez Sarmatów próbach przedostania się poza Dunaj w pierwszych wiekach naszej ery. Po drugie, jak pokazuje analiza datowania zabytków epigraficznych, przytłaczająca liczba nazwisk przypisywanych Scytom przez Zgustę pojawiła się w erze sarmackiej, czyli w tym czasie kiedy przedstawiciele plemion sarmackich mogli łatwiej penetrować rządzącą elitę społeczeństwa niż Scytowie. Bardziej słuszne byłoby rozważenie dwóch grup „irańskich” nazw zidentyfikowanych przez Zgustę jako należących do dwóch grup plemion sarmackich, niezależnie eksplorujących terytoria Pontyjskie.

Janos Harmatt 24 w swojej pracy skrytykował koncepcję budowy klasyfikacji języków w indoeuropejskiej rodzinie językowej zgodnie z zasadą drzewa genealogicznego. Zauważył, że zdecydowana większość badaczy studiujących starożytne języki irańskie była urzeczona poglądem, że ta społeczność językowa rozwija się zgodnie z zasadą struktury drzewa. Przejawiało się to głównie tym, że im wcześniej studiowali język, tym niechętniej rozpoznawali nawet niewielki stopień różnic językowych. W szczególności jednym z rezultatów tego podejścia było uznanie przez naukowców języków scytyjskiego i sarmackiego za jeden język.

10-facts-scythians-warfare_2-min

Analizując nie-greckie nazwy z miast północnego regionu Morza Czarnego, wyróżniających się „irańskim” brzmieniem, J. Harmatta wykazał, że język sarmacki nie był jednym językiem, ale został podzielony na osobne dialekty. Napisał: „Badanie inskrypcji greckich pontyfików i imion irańskich zachowanych na północnym wybrzeżu Morza Czarnego wyraźnie wykazało, że język plemion irańskich zamieszkujących strefę stepową Europy Wschodniej w pierwszych wiekach nowej ery nie był niepodzielny i jednorodny. Różnice fonetyczne przejawiały się w nazwach zaświadczam, że plemiona te mówiły kilkoma różnymi dialektami, najwyraźniej zgodnie z charakterem podziału plemiennego ”. Janos Harmatta z pewnością rozróżniał co najmniej cztery języki lub dialekty. Pokazał to z faktu, że „ w pierwszych wiekach nowej ery plemiona irańskie w południowej Rosji posługiwały się kilkoma językami lub dialektami, które wyraźnie się od siebie różnią, istnieją ważne konsekwencje dla wyjaśnienia relacji między językami sarmackim, alańskim i osetyjskim. ”Według Harmatta idea bezpośredniej ciągłości historycznej scytyjskiego, sarmackiego Alan i współczesne języki osetyjskie są niepoprawne. Z uwagi na fakt, że nazwy przypisywane Alanom i innym plemionom sarmackim wskazują na istnienie kilku dialektów, oczywiście, wówczas język sarmacki lub Alan jako całość nie może być uważany za przodka języka osetyjskiego. „Irańskie” nazwy północnego regionu Morza Czarnego wyraźnie wskazują, że język osetyński pojawił się w wyniku rozwoju jednej grupy dialektów. To stwierdzenie dotyczy w równym stopniu stopnia pokrewieństwa między językiem scytyjskim a sarmackim. Podzielony na dialekty już na początku międzyetnicznego kontaktu między Sarmatami i Scytami, język sarmacki jako całość nie może być uważany za bezpośredniego potomka języka scytyjskiego.

Jak współczesna językoznawstwo rosyjskie odpowiada na pytanie o niezależność języków scytyjskiego i sarmackiego? Aby się dowiedzieć, sięgamy do artykułów A.Yu. Musorin 25 i D.I. Edelman 26 , który można znaleźć w Internecie podadresem http://www.philology.ru . A.Yu. Musorin w swojej pracy zauważył, że przysłówki lub dialekty są zawsze odmianami jednego wspólnego języka. W odniesieniu do terminu „dialekty scytyjsko-sarmackie”, wprowadzonego przez V.I. Abaev, powyższe stwierdzenie zakłada istnienie wspólnego przodka językowego dla języków Scytów i Sarmatów. I rzeczywiście, takim wspólnym językowym przodkiem w tych językach był. Metody glottochronologii językowej ustaliły, że około tysiąc lat przed kontaktami scytyjsko-sarmackimi, które miały miejsce w III wieku. Pne e. rolę wspólnego proto-języka dla języków scytyjskiego i sarmackiego mógłby odgrywać język, w którym zapisywane są wczesne teksty Avesta. Ale jeśli nie znaleziono bliższych krewnych w językach scytyjskim i sarmackim, oznacza to po prostu, że przez tak długi czas „

Zdecydowane kryterium niezależności językowej według A.Yu. Musorin oznacza „obecność linguonima – nazwy danego języka używanego przez jego rodzimych użytkowników języka i odmiennej od wszystkich nazw używanych przez tę grupę językową w odniesieniu do języków jej sąsiadów”. W historii nigdy nie było takiego przypadku, aby grupa etniczna, która uznaje swój język za coś niezależnego i odrębnego, używałaby tego samego imienia, by określić go jako język sąsiedniego narodu. Oczywiście, niezależnie od konstrukcji teoretycznych naszych czasów, język scytyjski jako specjalny linguonim jest potwierdzony w tradycji pisanej przez wielu starożytnych autorów.

Jak zauważył A.Yu. Musorin, bliskość językowa pokrewnych grup etnicznych przejawia się w wyniku długiego życia i bliskich interakcji ekonomicznych. Do niedawna istniał pomysł, że rodowy dom Scytów i Sarmatów znajdował się gdzieś w Azji Środkowej, a pojawienie się Scytów w południowej Rosji było związane ze słynną historią Herodota o ich inwazji z Azji w VIII wieku. Pne Nawet w ramach tej koncepcji okazuje się, że zderzenia Sarmatów z Scytami w północnym regionie Morza Czarnego w III wieku Pne e. nastąpił 5-6 wieków po utracie kontaktu językowego między ich przodkami. Oczywiście taka historyczna sytuacja nie pasuje do definicji „długiego życia i bliskich interakcji ekonomicznych pokrewnych grup etnicznych”.

W dzisiejszych czasach koncepcja azjatyckiego pochodzenia Scytów jest poważnie krytykowana i jest zmieniana. Tak więc w pracy Yu.A. Vinogradova i K.K. Marczenko 27 powstanie Scytii wiąże się z dwoma ruchami koczowników ze wschodu. Pierwsza fala przemieszczeń miała miejsce w drugiej połowie VIII wieku. Pne e. Co więcej, cały zestaw materiałów archeologicznych z północnego regionu Morza Czarnego wskazuje, że ludność tubylcza podczas tego ruchu została pokojowo włączona do politycznej i społeczno-ekonomicznej struktury kosmitów. W pierwszej połowie V wieku. Pne e. władzę w północnym regionie Morza Czarnego zdobyły plemiona, które wysunęły się z regionu Północnego Kaukazu. Bb Piotrowski 28wierzyli, że przez cały czas „termin” Scytowie „zjednoczyli wiele heterogenicznych plemion, różniących się pochodzeniem etnicznym”. M.I. Artamonow zauważył, że najważniejszym warunkiem powstania cywilizacji scytyjskiej było utworzenie dwóch bardzo różnych rodzajów gospodarki: hodowli bydła i rolnictwa 29 . Koczownicza hodowla bydła nie mogłaby obejść się bez stałych powiązań gospodarczych z przedsiębiorstwami rolnymi. Tak powstało stowarzyszenie scytyjskie, którego nie należy wyobrażać sobie jako państwa monoetnicznego. Był to raczej niestabilny związek plemion z wieloma dynastiami i przywódcami. L.A. Jelcynowski 30zauważył, że kultura scytyjska charakteryzuje się szerokimi stowarzyszeniami plemiennymi pod zwierzchnictwem plemienia królewskiego. Uważał, że „trudno jest mówić poważnie o jakiejkolwiek jednorodności etnicznej Scytów, nawet jeśli nie pójdziemy dalej niż społeczność językowa w definicji grupy etnicznej”.

Biorąc pod uwagę różnorodność etniczną scytyjskiego świata, logiczne jest założenie, że język scytyjski rozwijał się również w trakcie kolejnych stosunkowo niejednorodnych warstw leksykalnych. Najprawdopodobniej język scytyjski powstał w wyniku asymilacji przez miejscową hodowlę bydła i ludność rolniczą elementów kulturowych koczowniczych plemion koczowniczych pod wpływem osiadłych cywilizacji peryferyjnych. Należy przywołać pracę 31.32.33 acad . O.N. Trubaczow, w którym przekonująco wykazał, że język najbliższych sąsiadów Scytów: Sinds, Meots, Taurs był zbliżony do języka indo-aryjskiego lub pradawnego Indian.

Ten sam V.I. Abaev w jednym ze swoich dzieł 34wykazał, że niektóre scytyjsko-europejskie, w szczególności scytyjsko-łacińskie, izoglosy mogą powstać nie później niż w XV wieku. Pne e. W związku z tym napisał, że „nie Scytowie przybyli z Azji, odrywając się od reszty Irańczyków, ale przeciwnie, pozostałe plemiona irańskie wkroczyły na terytorium Indii, Persji i Azji Środkowej z południowej Rosji. Scytami byli ludzie, którzy pozostali w swojej ojczyźnie na południu Rosji i przez wiele stuleci utrzymywał kontakty z innymi narodami Europy Środkowej i Wschodniej ”. Oczywiście fakty odkryte przez Abaeva dotyczące stajni, wspieranej przez prawie dwa tysiąclecia, interakcji języka europejskich Scytów z wieloma innymi językami europejskimi są słabo powiązane z przedstawioną przez niego koncepcją dotyczącą tożsamości dialektów scytyjskich i sarmackich.

D.I. Edelman w swojej pracy / 25 / podaje szereg kryteriów, które są stosowane we współczesnej językoznawstwie, aby rozwiązać pytanie, czy dwie odmiany językowe są niezależnymi, blisko spokrewnionymi językami, czy dialektami jednego języka. Pisze, że dwie odmiany językowe najprawdopodobniej zostaną rozpoznane jako dialekty, jeśli odpowiedzi na następujące pytania będą pozytywne:

a) czy grupy etniczne korzystające z rozważanych odmian językowych do komunikacji należały do ​​jednego stowarzyszenia państwowego?

b) czy nosiciele tych odmian językowych należeli do jednej grupy etnicznej?

c) czy użytkownicy wskazanych odmian językowych używali jednego języka komunikacji między sobą i poza ich siedliskami przyrodniczymi?

d) czy mówcy tych odmian językowych skupili się na jednym wspólnym centrum kultury?

W oparciu o nasze poglądy na temat wojskowo-politycznego i kulturalnego życia Scytów i Sarmatów trudno jest odpowiedzieć twierdząco na przynajmniej jedno z powyższych pytań.

Brak zrozumienia na poziomie domowym między osobami posługującymi się różnymi formami mowy jest kluczowym punktem do uznania dwóch odmian językowych za odrębne języki. W przypadku braku wzajemnego zrozumienia bezpośrednia komunikacja za pomocą tych form mowy nie jest już możliwa, a ich przewoźnicy zmuszeni są do uciekania się do jakiejś trzeciej formy. Zapytajmy, jak dobrze Scytowie mogli zrozumieć mowę swoich sarmackich „braci” podczas bitwy, o której wspominaliśmy już w Fat, która miała miejsce w 310 rpne e.? Następnie Sarmaci, na czele z Ariafarnem, walczyli po stronie księcia Bosfora Eumela, a Scytowie poparli Satyra – prawowitego spadkobiercę tronu. Ze względu na niekompletność naszej wiedzy o historii Scytów i Sarmatów, stulecie XIII-XV można uznać za najwcześniejszy termin utraty kontaktu językowego między tymi grupami etnicznymi. Pne e.,

Alexander-vs-Scythians

Amerykański językoznawca M. Swades uznał 500-letnią granicę za granicę naturalną, która określa, kiedy dwa różne dialekty wspólnego proto-języka stają się różnymi językami. Rosyjski naukowiec S.Ya. Jachtontow przyznaje, że istnieje jakieś wzajemne zrozumienie między native speakerem wspólnego języka nawet 500 lat po ich separacji, co obserwuje się we współczesnym języku rosyjskim i ukraińskim. A po 1000 latach separacji tylko odrębne słowa i frazy pozostają znane w obcym języku, tak jak we współczesnej polskiej i rosyjskiej.

Okazuje się, że w ogniu bitwy na Półwyspie Taman wojownicy scytyjscy nie mogli lepiej zrozumieć wojennych okrzyków Sarmatów niż dziś rozumiemy „ukraiński stan mov”. Najprawdopodobniej Scytowie zrozumieli mowę sarmacką nie lepiej niż jesteśmy teraz w stanie „rozumiec po polsku”. Kryteria szwedzkie i Jachtontowskie jednoznacznie świadczą na korzyść faktu, że Sarmaci sprowadzili swój język na północne wybrzeże Morza Czarnego. Najwyraźniej był spokrewniony z językiem europejskich Scytów, ale wciąż był to język niezależny.

Język scytyjski w różnych starożytnych źródłach pisanych jest potwierdzony jako odrębny i niezależny język, który rozwinął się niezależnie od dialektów sarmackich lub alanskich. Stworzenie specjalnego terminu „dialekty scytyjsko-sarmackie” było konieczne dla Abajewa tylko w celu uzasadnienia zastąpienia resztek języka scytyjskiego liczniejszymi śladami języka sarmackiego i alańskiego, w których natura „irańska” przejawia się wyraźniej.

Słownictwo scytyjskie według źródeł pisanych

Chociaż V.I. Abaev wielokrotnie wyrażał ubolewanie z powodu niedoboru użytego przez niego materiału leksykalnego oraz tego, że język scytyjski należy oceniać tylko według jego własnych nazw, ale także materiału, który można znaleźć w źródłach pisanych – historycznych dziełach Herodota, Strabo, Pliniusza i innych starożytnych autorów, były w dużej mierze ignorowane. Poniżej, w dodatku „Scytyjskie słownictwo według źródeł pisanych”, znajduje się lista zawierająca około dwustu słów, których pochodzenie zostało przypisane Scytom przez starożytnych autorów. Podstawą tej listy jest słownictwo pobliskiej Scytów, zaczerpnięte z scytyjskiej opowieści o Herodocie. Ta lista nie zawierała jednak słów pochodzenia sarmackiego lub alańskiego. Ta lista nie jest wyczerpująca i,

Abaev użył nieco ponad 30% ogólnej liczby słów zawartych na tej liście (słowa te są podkreślone). Jak wspomniano powyżej, Abaev wybrał tylko taki materiał słownictwa do swojej rekonstrukcji, który miał oczywiste pochodzenie „irańskie”. Widzimy, że takie podejście pozostawia za sobą około 70% słownictwa, które nie ma korzeni „irańskich”, ale niewątpliwie jest to Scythian. Tak więc spośród siedmiu imion scytyjskiego panteonu bogów Abaev odnosi się tylko do imion boga Papai i bogini Tabiti. Spośród 60 wymienionych imion królów scytyjskich i szlachetnych Scytów wymienionych jest tylko 18 imion. W ten sposób, próbując odtworzyć słownictwo scytyjskie wyłącznie na podstawie „irańskiej”, Abaev z jednej strony zignorował znaczną część prawdziwie scytyjskich słów, az drugiej strony

Jakie wnioski można wyciągnąć w wyniku krytycznej refleksji nad materiałem przedstawionym w V.I. Abaev? Oczywiście, scytyjskie słownictwo, nawet w formie, w jakiej zostało zachowane do dziś, nie pasuje całkowicie do prokustańskiego łoża pomysłów o jego wyłącznie „irańskim” pochodzeniu. Sytuacja z językiem scytyjskim jest bardziej skomplikowana, niż się wydaje zwolennikom „irańskojęzycznych” Scytów. Używając „irańskich” nazw z epigraficznych zabytków północnego regionu Morza Czarnego, Abaevowi udało się odtworzyć część słownictwa sarmackiego lub alańskiego. Nie ma jednak powodu, by nazywać słownik składający się z uzyskanych w ten sposób leksemów „Słownikiem słów scytyjskich”.


1 Abaev V.I. Dialekty scytyjsko-sarmackie // Podstawy językoznawstwa irańskiego. M., 1979. Vol. 1.P. 272-366. 
2 KBN – inskrypcje Korpusu Bosforskiego. M. L., 1965. 
3 IOSPE I 2 – Latyshev V.V. Inscriptiones antiquae orae septentrionales Ponti Euxini Graecae w Latinae. Petropoli, 1916. Vol. Ja, wyd. 2. 
4 Savitsky P.N. O zadaniach badań nomadów. Praga, 1928 r. 
5 NIE – Inskrypcje z Olbii (1917–1965) / T.N. Knipovich, E.I. Levy. L., 1968. 
6 Gaidukevich V.F. Królestwo Bosforu. M. L., 1949, S. 346. 
7 Vinogradov Yu.A. Tam rzuciło się Mithridates. Historia militarna Bosforu Cimmeria w epoce przedromańskiej (VI-I wiek pne). Moskwa, 2004, S. 85. 
8Blavatsky B.D. O składzie etnicznym populacji Panticapaeum w IV-III wieku. Pne e. // CA, XXVIII, 1958 P. 97-106. 
9 Vinogradov Yu.A. Tam rzuciło się Mithridates. Historia militarna Bosforu Cimmeria w epoce przedromańskiej (VI-I wiek pne). M., 2004, S. 127. 
10 Callistov D.P. Eseje na temat historii północnego regionu Morza Czarnego w epoce starożytnej. L., 1949. P.74. 
11 Shelov D.B. Tanais i Dolny Don w pierwszych wiekach naszej ery. M., 1972. 
12 Shelov D.B. Niektóre pytania dotyczące historii etnicznej wieków Priazovye II-III. n e. // VDI. 1974. Nr 1. 89. 
13 Knipovich T.N. Ludność Olbii w VI-I wieku. Pne e. według źródeł epigraficznych // Materiały z archeologii. 1956. nr 50. Str 125. 
14Vinogradov Yu.G. Barbarzyńcy w prosopografii Olbii od VI do V wieku Pne e. // Materiały z II Ogólnounijnego sympozjum na temat starożytnej historii regionu Morza Czarnego „Sytuacja demograficzna w regionie Morza Czarnego podczas Wielkiej Greckiej Kolonizacji”. Tbilisi 1981. S. 131-148. 
15 Vinogradov Yu.G. Esej o militarno-politycznej historii Sarmatów w I wieku AD // VDI. 1994. nr 2. 
16 Simonenko A.V. Farza i Inismey – Aors czy Alans? // VDI. 1992. Nr 3. P. 160. 
17 Schukin M.B. Królestwo Farzoy. Odcinek z historii północnego Morza Czarnego // SGE. 1982. 47.S. 35-38. 
18 Karyshkovsky P.O. Na monetach cara Farzoya // stanowiska archeologiczne regionu północno-zachodniego Morza Czarnego. Kijów, 1982. P. 78. 
19 Andreev A. Historia Krymu, M., 2002. 
20Chazanov A.M. Historia społeczna Scytów: Główne problemy rozwoju starożytnych koczowników stepów eurazjatyckich. M., 1975, S.168-179. Zobacz także http://www.slavya.ru/trad/history/genezis/skif.htm 
21 Miller V.F. Epigraficzne ślady Iranu na południu Rosji // ZhMNP, 1886. C. 264-269. 
22 M. Vasmer. Untersuchungen uber die altesten Wohnsitze der Slaven, I. Die Iranier in Sudrussland, Leipzig, 1923. 2, 3. 
23 L. Zgusta. Die Personennamen griechischer Stadte der nordlischer Swarzmeerkunste. Praha, 1955.S. 245. 
24 J. Harmatta. Studia z historii i języka Sarmatów. Szeged, Węgry, 1970.S. 95-97. 
25Musorin A.Yu. Co to jest osobny język? // Seminarium językowe z Syberii, Nowosybirsk, 2001. Nr 1. S. 12-16. 
26 Edelman D.I. Do problemu „języka lub dialektu” przy braku języka pisanego // Teoretyczne podstawy klasyfikacji języków świata. M., 1980 S. 127-147. 
27 Vinogradov Yu.A., Marchenko K.K. Północne wybrzeże Morza Czarnego w erze scytyjskiej. Doświadczenie periodyzacji historii // Archeologia sowiecka. 1991. No1. S.145–155. 
28 Piotrovsky B.B. Świat Scytów // Kurier UNESCO. 1977. styczeń. 
29 Artamonov M.I. Pytania dotyczące historii Scytów w radzieckiej nauce // Pytania dotyczące historii starożytnej. 1947. nr 3. S. 68–82. 
30 Elnitsky L. A. Scythia z eurazjatyckich stepów. Nowosybirsk, 1977. 
31Trubaczow O.N. O Sinds i ich języku // Pytania językoznawstwa. 1976. Nr 4. S. 39–63. 
32 Trubaczow O.N. Peryferia językowe starożytnych Słowian. Indo-Aryjczycy na północnym Morzu Czarnym // Problemy językoznawstwa. 1977. nr 6. S. 13–29. 
33 Trubaczow O.N. „Stara Scytia” Herodot i Słowianie. Aspekt językowy // Pytania językoznawstwa. 1979. Nr 4. S. 29–45. 
34 Abaev V.I. Izoglosy europejsko-scytyjskie. Na styku Wschodu i Zachodu. M., 1965.

scythia_1


Dodatek A: 
Słownik słów „scytyjskich” autorstwa V. I. Abaeva

Scytyjskie słowo
Rosyjski odpowiednik
Podstawy
Abra niebo Αβραγος Ο, 250 Αβροαγος Ο, 108 Αβροζεος Τ, 225
Ad- jeść, jeść Αμαδοκοι, Hel Ουαργαδακος Ο, 108 Τορεκκαδαι, Pt
Adari na dole Δαλοσακος Τ, 220
Agar nadmiar Αρδοναγαρος Τ, 244
Agdak niestandardowe Αρδαγδακος Τ, 225
Akasa nietknięty Ακασας Β, 275 Σαυαγασκος Β, 350 Οσσιγασος Τ, 220
Aluth piwo ΑλουθαγοςΟ, 128
Ama surowy Αμαδοκοι, Hel
Ama silny, silny Αμομαιος Ο Αμωσπαδος Ο
Amay budować Αμαιακος Τ, 244 Αμαειακος Τ, 244
Ambust wywyższony Αμβουστος Τ, 220 Ιραμβουστος Τ, 188
Ana- bez Αναχαρσις, Herodot
Andan stal Ασπανδανος Τ, 225 Ιασανδανακος Τ, 220
Ap- woda Αβδαρακος Τ, 224 Αβνωζος Ο
Apra głęboka woda Αρποξαις, Herodot Δαναπρις, Per
Ar- do mojego Γωαρ, Ol, 450 Ξησσαγαρος Ο, 108 Sagaris, Ov
Ardar panie książę Pρδαρος P, 150 Αρδαρακος P, 276 Αρδαρισκος Τ, 125
Arga błogosławić Pργοδας P, 50 Αργουαναγος Ο, 150
Arma ręka Pρδαρος P, 150 Σαυρομαται, Herodot
Arna dziki, dziki Αρνακης Τ, 150
Arsa niedźwiedź Αρσακης Ο, -150 Αρσηοαχος Ο, 108
Arsti włócznia Αρθιεμμανος Ο, 229 Χωδαρζος Ο, 275
Arta bóstwo Αρδαγδακος Τ, 225 Οδιαρδος Τ, 225 Αρδαβουριος, Mal
Arvant szybko silny Οροντης Ο Οροφερνης P, 50
Aryana aryan Αριαντας, Herodot Αριαραθης Β, 50 Αριαραμνης Β, 50
Jak asy Ασαιοι, Pt Ιασανδανακος Τ, 220 Ραδαμασις Β, 275
Aspa koń Ασπακος Τ, 220 Ασπουργος P, 175 Αψαχος Τ, 236
Aspa (cd.) Ασπουργος P, 150 Ασπανδανος Τ, 225 Βορασπος Τ, 193
Aspaina żelazo Οσπινμαζος Ο
Asta osiem Αρδοναστος Τ, 225 Χαραξτος Τ, 225 καραστος Ο, 150
Atar światło Αρθαμον Ο Ψευδαρτακη STEPH
Aurusa biały Αορσοι Αλανορσοι Ορσιομιχος Τ, 244
Axsaina niebieski Αξεινος Str Χαραξηνος Ο, 275
Az prowadzić Ναβαγος Τ, 220
Źle usiąść Βαδαγας Ο, 75 Βαδακης Ο, 75
Baga bóg Βαγης Β, 150 Βαγιος Β, 175, 200
Baivar dużo Βαιορασπος Τ, 220 Βαιορμαιος Ο, 250 Beorgus Ior 450
Baivar (cd.) Βωροψαζος Ο Ουμβηουαρος Ο Αρδαβουροις Mal
Bala oddział wojskowy Παλοι DS Ουαστοβαλος Τ, 228 Ουαρβαλακος Ο
Banu jasny dzień Βανας Β, 275 Sangibanus Ior, 450
Baxs dać Βαξαγος Ο
Baxta dziedzictwo, szczęście Βαγδοχος Τ, 225 Βαγδοσαυος Τ, 228
Bazu ramię ramię Σωχουβαζος Ο Ουργβαζος Ο, 200 Οσπινμαζος Ο
Binc- mucha Βενζει Β, 125
Bor (a) żółty Βωρακος Β, 200 Βορασπος Τ, 193
Brata brat Βραδακος Β, 82
Brin ciąć Ιρβιδος Τ, 188
Cagar niewolnik Θιαγαρος Τ, 220
Cang ręka Sangibanus Ior, 450
Carma skóra Θιαρμακος Τ, 244
Cyav- iść Ζαβαγος Τ, 150 Ζαβαγιος Β, 200 Θιαβωγος Τ, 200
Da- stworzyć Παραλαται Herodot Οδατις (Athenaeus, 36)
Da- dać Δαδαγος Ο, 120
Danta ząb Δανδακη Pt Δανδαξαρζος Ο, 230
Danu rzeka Δαναπρις Per Δανουβιος Str Δανδαριοι Str
Dar- trzymać Αρδαρος Τ, 125 Αβδαρακος Τ 200 Σανδαρζιος Τ, 220
Darana zmiażdżyć Φαλδαρανος Τ, 205
Darga długo Ταργιταος Herodot
Dasa dziesięć Μανδασος Τ, 244
Druna broń łukowa Αρδοναγαρος Τ, 244 Αρδοναστος Τ, 225
Dvara brama do drzwi Δουαραγος Ο
Farna niebiańska łaska Φαρνης Β, 350 Φαρνοξαρζος Τ, 220 Σαιταφαρνης Ο, 150
Farna (ciąg dalszy) Μαιφαρνος Ο Χοφαρνος Τ, 125 Οροφερνης Β, 50
Farzev- gościnny Φαρζηος Ο, 175
Fasm- naśladować Χοφραζμος Τ, 220
Fedan przyszłość Φηδανακος Τ, 244
Frak- wcześnie Σευραγος Β, 350
Frasauka czyste Ρασσογος Τ, 225
Fratama pierwszy Ραδαμοφουρτος Τ, 220 Ραδαμσαδις Β, 310 Ραδαμειστος Τ, 150
Pt kochać Φλιανος Ο
Friman przyjacielu Φλιμανακος O Φλειμναγος Ο, 202 Λειμανος Β, 204
Fud źle Φοδακος Τ, 235
Gar- nie śpij Αγαρος DS Αγαροι App
Garu ciężki Γοργοσας Β, 200
Gasti gość Γαστεις Β, 50 Γαστης Β, 200
Gau krowa Γαος Τ, 225 Olωαρ Ol, 450 Αγαυοι Herodot
Gauna wełna σακυνδακη Hes
Gaus- usłyszeć Γωσακος Τ, 220
Gausa ucho Γοργοσας Β, 200 Ραζαγωσος Ο
Gav- potrzebować Φοργαβακος Τ, 220
Guta myśl Γοδοσαυος Τ, 244 Εισγουδιος Β, 350
Szynka przedrostek co Αμβουστος Τ, 220 Αμαρζαστος Τ, 155 Ομρασμακος Τ, 225
Hamara wróg Αμωρομαρος, Ο
Hapta siedem Αφθαιμακος Τ, 220 Αφθειμακος Τ, 236 Αρδαβδα Per, 450
Hatya prawdomówny Ατεας Str Αζιαγος Ο Αζιαιος Ο
Hazahra tysiąc Αζαριων Τ, 220
Hu- dobry, miły Ουστανος Β, 350 Χοφαρνος Τ, 125
Hurma grunty orne Ουμβηουαρος Ο
Hunara zdolność Χουναρος Ο
Huska suche Φυσκη Pt
Hvah wiedzieć Χανακης Β, -250 Χωνδιακος Β, 250
Hvar słońce Χοροαθος Τ, 220 Χοροξαθος Τ, 236 Χοφραζμος Τ, 220
Hvar zranić Αναχαρσις Herodot
Hvarz- dobrze PCωρσαμαντις PC Χοαροφαδιος Τ, 220
Hvata jego Χωδαρζος Ο, 275
Kaina zemsta καιναξαρθος Ο
Kama usta καμασαρυη Β
Kana konopie κανναβις Herodot
Kapa ryby Παντικαπης Herodot σαπερδης Hes κεφθος Β, 200
Karsa ostry καρσος Β, 200 καρζοαζος Ο, 100
Karta miecz καρδιος Τ, 228 Carthasis kur
Kas- oglądać κασακος Ο κασαγος Ο, 125
Kazanak jąkanie się καδανακος Τ, 220
Kazar dom καραρυες Hes
Kuti pies κουζαιος Ο κουσους Β, 50 κυσαιον Pt
Madu kochanie Μαδυης Herodot Μαδωις Τ, 225 Μαδακος Τ, 228
Mah księżyc Μαης Β, 50, 188 Μαιφαρνος Ο
Maisa owca Μαισης Β, -250
Maiva praca Μευακος Τ, 220 Χομευος Τ, 228
Człowiek chcieć PCορσαμαντις PC PCορσομανος PC
Mang fałsz Jodmangan Cer, 150
Manu człowiek, człowiek Μαμμαρος Β, 221 Μανιαγος Ο, 108 Μανδασος Τ, 244
Mar- zabijać Μαμμαρος Β, 221 Οσμαρακος Τ, 225 Μαρδαυοσ Τ, 228
Marz zmieść Μαρζακος Β, 150
Masta zły, żarliwy Μαστας Β, 150 Μαστους Β, -50
Mata matka Μαδα Β, 250
Matuka szarańcza Ματυκεται STEPH
Maz (a) duży Μαζις Β, -375 Lucαζαια Luc Αταμαζας Β, 150
Mizda nagroda Ραδαμειστος Τ, 210
Mrga ptak Μυργεται STEPH
Muka ziarno Μουγισαγος Ο
Nama imię Φαδιναμος Β, 125 Φαζιναμος Τ, 220
Namgen wybitny Ναμγηνος Ο
Nar mężczyzna εναρεες Herodot
Nara wąskie Ναρακον Ar Ναρηκος App
Nav statek Ναβαζος Τ, 225
Nava nowy Ναυαγος Τ, 220
Nivaz- pić Αβνοζος Ο
Nix czoło Νιχεκος Β, 175
Od dusza Ιωδας Β, 150 Οδιαρδος Τ, 225 Jodmangan Cer, 150
Os- żona, kobieta Οσμαρακος Τ, 225 Οσσιγασος Τ, 220 Δαλοσακος Τ, 225
Pada ślad Φαδιαροαζος Τ, 228 Χοαροφαδιος Τ, 220
Paisa wygląd Αριαπειθης Herodot Σπαργαπειθης Herodot
Panaka wyżywienie Παρσπανακος Ο
Spodnie (i) droga Παντικαπης Herodot Φανδαραζος Β, 200
Paradata mianowany Παραλαται Herodot
Paryż przez, dla Φαλδαρανος Τ, 205 Φαρζηος Ο, 175
Parsu z boku Παρσπανακος Ο
Paru dużo Φοργαβακος Τ, 220 Φοριαυος Τ, 225 Φορηρανος Τ, 225
Pasu owca Φοσακος Τ, 228
Pathaka lider Παταικος Β, -350
Pati proszę pana Πατεις Τ, 220 Πατιας Τ, 100 Οιορπατα Herodot
Zapłać pić σαναπτις Hes
Per- drapanie wełny Πηρακος Ο
Pita ojciec Πιδανος Ο, 230 Πιδος Ο, 250 Πιτφαρνακης Τ, 220
Puthra syn Πουρθαιος Ο, 197 Πουρθακης Ο Φουρτας Τ, 228
Rap wspierać Ραπακης
Osocze oderwanie Ομρασμακος Τ, 225
Raauka jasne jasne Ρευκαναλοι Pt Asparuk 680 Σωρωζος Ο
Raauxsna jasne jasne Ρωξανη Β, 50 Ρωξανακη Kt Ρωξολανοι Str
Raxway- przebijać Ραχοισακος Τ, 225
Ray- radować się Φαραδος Ο
Raz- przewodnik Φανδαραζος Β, 200 Φαδιαροαζος Τ, 228 Δαναραζμακος Τ, 225
Saka jeleń Σακαι Herodot Ταξακις Herodot Ραχοισακος Τ, 225
Saka jeleń Μουγισαγος Ο Σακδεος Τ, 228 Ξησσαγαρος Ο, 108
San (a) wino Σαναγος Ο Σανδαρζιος Τ, 220 Σανεια Β, 100
Sara głowa Σαρακος Τ, 236 Σαρυκη Β, 50 Στοσαρακος Τ, 225
Sata sto Σαδαιος Ο
Sati radość Ραδαμσαδις 308
Sauka ogień Σογος Β, 150 Ρασσογος Τ, 25
Sava rano Σευραγος Β, 350 Σωρωος Ο Σαυμακος Β, -109
Si- zamrozić Σιαγους Β, 200
Sir- tańczyć Σιρακοι Str
Skunx wykonać wyczyn Skunxa -520
Sor- ścigać Σωρακος Β, 250
Spada wojsko Σπαδακος Ο Βεοραψαδος Ο Αμωσπαδος Ο
Spanta święty Ψευδαρτακη SV
Spar- nadepnąć Σπαροφοτος Β, -225 Σφαροβαις Β, 50
Sparga potomstwo, ucieczka Σπαργαπειθης Herodot
Stana parking Βορυσθενης Herodot Ουστανος Τ, 220
Stav- chwalić Σταυακος Τ, 230
Stura duży Στυρακος Β, 200 Στυρανος Τ, 228 Στορανη Β, 348
Sugda czysty święty Σουγδαια, miasto
Suxra czerwony Σορχακος Τ, 228
Syava czarny Σιαουος Ο, 230 Σιαυακος Τ, 188 Σεαυαγος Β, 350
Taka szybko Ταξακις Herodot Ολθακος Pl
Taka ubrania z tkaniny σακυνδακη Hes
Tanu ciało Vaxtang 450
Tap- ciepło Ταβιτι Herodot Θαβεις Β, 150
Smoły bać się Ατασας Τ, 150
Tava siła Ταργιταος Herodot Τιργαταω Pol
Tura szybko Τυρας Herodot Θισσαγεται Herodot
Tusk kły Θυσκης Ο, 75
Ugra potężny Ασπουργος Β, 150
Upari powyżej powyżej Ολθακος Pl Ολκαβας App
Upasta miejsce, kraj Βαστακος Β, -350 Βοσταγων Β, 100
Vab- splot Ababa Ior, 250 Hababa Ior, 250
Vac- słowo Αταμαζας Β, 150 καρζοαζος Ο, 150 Χοροαθος Τ, 220
Vahu dobrze Οχοαρζανης Τ, 188 Ουαχωζακος Ο Αρσηουαχος Ο, 108
Vaiti winorośl Βαδακης Ο, 75
Van- wygrać Βαναδασπος DC
Vara baran Ουαρας Τ, 123 Ορικος Herodot
Varaza dzik Ουαραζακος Τ, 123 Αυραζακος Τ, 225 Δαναραζμακος Τ, 225
Varka wilk Λυκος Herodot Ουαργαδακος Ο, 108 Ουργιος Τ, 150
Varu szeroki Βορυθενης Herodot Ουαρδανης Pt
Varz- kochać Οχοαρζανης Τ, 188 Ουαστοβαλος Τ, 228
Vinsati dwadzieścia Ινσαζαγος Ο
Vir (a) mężczyzna Οιορπατα Herodot
Xara tyłek Χαραξηνος Ο, 275 Χαραξτος Τ, 225 καραστος Ο, 200
Xod- śmiać się Χοδεκιος Β, 180 Χωδονακος Τ, 225
Xsas sześć Σαραξασος Ο Ξησσαγαρος Ο, 108
Xsathra moc, moc Ξαρθανος Ο Ξαρταμος Ο Σατραβατης Β, -375
Xsathra (cd.) Αλεξαρθος Β, 307 Φαρνοξαρθος Τ, 220 Δανδαξαρθος Ο, 230
Xsay świecić Λιποξαις Herodot Αρποξαις Herodot κολαξαις Herodot
Xvarna jedzenie Χοαργαρος Τ, 220 Χουαρσαζος Ο, 150
Yap- dogonić Ιαφαγος Ο, 250
Yava proso Ιαυακος Τ, 244 Φοριαυος Τ, 225
Yazata bóstwo Ιαζαδαγος Ο Ιεζδαγος Ο Ιεζδραδος Ο
Zantu plemię DCαντικος DC
Zarant stary Ζαρανδος Τ, 228
Zaranya złoto Ζαρινα Kt Lucιριν Luc
Zevak leniwy Ζευακος Τ, 225
Zura siła Ζουρης Ο

Uwaga: 
w załączniku A zastosowano następujące skróty: 
1) „B” – miasta Królestwa Bosfor, „O” – Olbia, „T” – Tanais; Liczba wskazuje najwcześniejszą datę pojawienia się napisu; 
2) Starożytni pisarze:

Aplikacja Appian – historyk rzymski do 170 rne e.
Ar Arrian – grecki historyk do 175 g. e.
Cer Tsereteli – radziecki. językoznawca
Hel Gellanic do 400 pne e.
Herodot Herodot – inny grecki. historyk do 425 pne e.
Hes Hesihius – pisarz grecki do 450 g. e.
Kt Ctesias – grecki historyk do 380 rpne e.
DS Dion Cassius – historyk do 229 g. e.
Ior Jordania – historyk gotycki do 551 g. e.
Luc Lucian – pisarz grecki do 180 rne e.
Mal Malal – grecki historyk do 578 g. e.
Ol Olympiador
Ov Owidiusz – rzymski poeta do 18 n.e. e.
Per Anonimowe Apple
Pl Pliniusz – Roman. pisarz do 70 g. e.
Pol Polien – grecki historyk II c. n e.
PC Procopius z Kessarii do 553 g. e.
Pt Ptolemy – grecki. naukowiec do 168 roku ne e.
Steph Stephen Bizantyjski VI wiek n e.
Str Strabo – grecki. historyk do 24 n.e. e.

e15b11859aa0515e6dd83d9e96815295

Załącznik B: 
Słownictwo scytyjskie według źródeł pisanych

Abaris to imię mędrca z Hyperborejczyków (Scytów). Starożytny grecki poeta Pindar (522–442 pne) uważał Abarisa za Scytów, którzy żyli pod koniec VII – na początku VI wieku. Pne e. Scythian Gimerius (315-386 CE) zwany także Abaris Skiff. Starożytny grecki filozof Heraklides z Poncjusza (388–310 pne) przypisał Abarisowi szereg prac teologicznych. W scholi z „Stanu” Platona jest uwaga, że ​​„Pitagoras, nawiasem mówiąc, słuchał hiperboreańskiego Abarisa i magika Zaratha”. 
V. Latyshev. Wiadomości starożytnych pisarzy o Scytii i Kaukazie. VDI, 1947, nr 2, str. 319; VDI, 1948, nr 3, s. 1 248; VDI, 1952, nr 2, s. 1 267; Kuklina I.V. Anaharsis. VDI, 1971, nr 3, s. 113–125.

Awkhaty (Αυχαται) jest klanem scytyjskim pochodzącym z Lipoksai. Artamonov M.I. wierzyli, że Avkhats – takie jest imię Scytów, oraczy. 
Herodot IV 6; M.I. Artamonov, Pytania dotyczące historii Scytów w nauce radzieckiej, VDI, 1947, nr 3, s. 76.

Agar jest przywódcą Scytów, którzy dowodzili armią Scytów podczas bitwy nad rzeką Fat na Półwyspie Taman w 310 rpne. e. 
Diodorus z Sycylii, XX, 22-24; Yu.A. Winogradow. Przypięte tam Mithridates, s. 92; T. Rice. Scythians, s. 216.

Αγαροι – plemię scytyjskie. Istnieje związek z imieniem króla Scytów – Agar. 
Appian, grecki historyk, ok. 100 – ok. 180 lat n e.

Agafirs to legendarny syn Heraklesa i wężowa dziewica – córka rzeki Borisfen. Według legendy scytyjskiej pochodzili od niego agatyrowie. 
Herodot IV 9, 10.

Agafiry – nazwa ludu związanego z Scytami. „Północne części Scytii w górę Istrii graniczą z Agathirami”. 
Herodot IV 100, 104.

Akinak jest krótkim, żelaznym mieczem scytyjskim. Najprawdopodobniej słowo to pochodzi z Scytów. Tak więc w językach Sogdian i Khorezm zachowało się słowo kynk – miecz.

Akrosas jest królem Scytów w Dobrudży. W drugim wieku Pne e. w miastach Tomi i Odessa wybili monetę swoim imieniem. T.V. Bławatski. 
VDI, 1948, nr 1; Harmatta, Studia w historii i języku Sarmatów, 1970, s. 22.

Alizony to ludzie żyjący w Scytii. „Prowadzą scytyjski styl życia, ale sieją i jedzą chleb, cebulę, czosnek, soczewicę i proso”. 
Herodot IV 17, 52.

Αμαδοκοι – plemię lub klan Scytów. 
Gellanic w opowiadaniu Stefana Bizantyjskiego; V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 1, s. 317.

–Μυργιον – plemię lub klan Scytów. 
Gellanic w opowiadaniu Stefana Bizantyjskiego; V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 1, s. 317.

Anaxirida jest elementem ubioru Scythians-Saks. Herodot poinformował, że „Sakas, oni są Scytami, mieli na głowie czubki o prostych szpicach, nosili anaksydy, mieli lokalne łuki, sztylety i topory sagarii”. 
Herodot VII 64.

Anacharsis (Anacharsis, Αναχαρσις) – książę scytyjski, syn Gnurka, wnuk Liki, prawnuk Spargapifa, brat Savliusa, wujek Idanfirs. Urodzony około 625 rpne e. Długo mieszkał w Hellas. Znałem Solona. Grecy uważali Anaharsis za jednego z siedmiu mędrców. Po powrocie na Scytię zabił go jego brat Savlius. 
Herodot IV 46, 76. V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 2, s. 318.

Antakei – ogromna ryba bez kości z rodzaju Beluga. Według zeznań Herodota Antakeany znaleziono w Borisfen. 
Herodot VI 53.

Antir – jak Jordan nazwał króla Scytów, którzy walczyli z Dariuszem. „Darius – król Persów, syn Gistasp, chciał się ożenić z córką Antira, król jest gotowy (czytaj Scytów)”. 
Jordania O pochodzeniu i czynach Getae.

Api jest boginią z scytyjskiego panteonu bogów. Herodot utożsamia ją z grecką Gają. Nazwa Api jest kojarzona z tureckim „apai” – matka, matka. 
Herodot IV 59.

Arar – rzeka na Scytii, przepływa przez ziemię scytyjską, wpada do rzeki. Istria (Dunaj). 
Herodot IV 48.

Arga to imię młodej hiperborejskiej kobiety (Scytian), która wraz ze swoją przyjaciółką Opisała Świątynię Apolla w Delos. 
Herodot IV 35.

Argimpasa – bogini z scytyjskiego panteonu bogów. Herodot identyfikuje ją z grecką Afrodytą Urania. Widoczne jest połączenie z „Argippei”. 
Herodot IV 59, 67.

Argippei to ludzie spokrewnieni z Scytami. 
Herodot IV 23, 24.

Argot jest królem Scytów. W Neapolu w Scytii znaleziono inskrypcję: „… potężny Argot władcy Scytii…”. Argot w 170-150 Pne e. była małżonką Bosforskiej Królowej Kamassarii. 
Yu.A. Winogradow. Tam rzuciło się Mithridates. Str. 140.

Ares jest bogiem wojny w scytyjskim panteonie bogów. Jedyni Scytianie składali bożki w postaci miecza utkniętego w kupie chrustu. 
Herodot IV 59.

iUa0fQm

Ariant (Αριαντας) – przywódca Scytów, na podstawie którego wykonano ogromny kocioł 600 amfor. Kocioł ten został odlany z brązowych grotów, rzekomo w celu oszacowania liczby mieszkańców Scytii. 
Herodot IV 81.

Ariapythus (Αριαπειθη – ) – król Scytów, rządził Scytami z Pobuzhie i Dniepru w latach 490–470 pne e. Być może był synem lub wnukiem Idanfirsa. Najstarszy syn Ariapifa – Skil urodził się z żony, palant. Ariapif walczył z Teresą I, królem Tracji, a następnie poślubił swoją córkę i uratował jej syna Oktomasadę. Trzeci syn, Orik, pochodził z Scythian Opiah. Zmarł czterdzieści lat w 470 pne. e. z rąk Spargapythus, króla agatyrów. 
Herodot IV 76, 78.

Arima – u Scytów oznacza jedność. Więc Herodot interpretuje nazwę Arimasp. 
Herodot IV 27; V. Latyshev, „News …”, VDI, 1947, nr 1, s. 307.

Arimaz jest scytyjskim przywódcą, od którego imienia pochodzi nazwa twierdzy Arimaz (Αριμαςου πετρα) w Sogdiana. O podboju tej twierdzy przez A. Wielkiego opowiadają Polien (Strat., IV, 3, 29) i Strabo (Arr., Anab., IV, 28, 4). 
Elnitsky L.A., Scythia z Eurazjatyckich stepów. – Nowosybirsk, 1977, s. 80.

Arims – tak nazywa się plemię Cimmerian, wspomniane w eposie Homeric (Αριμοισι). Strabo zlokalizowało je w Lidii (Geogr. XII 8, 19). W asyryjskich źródłach XIII wieku. Pne e. wzmiankowane są arimy, w późniejszych źródłach urartiańskich – arme. 
Elnitsky L.A., Scythia z Eurazjatyckich stepów. – Nowosybirsk, 1977, s. 46.

Arimaspas (Αριμασποι) – w geografii Herodotian Arimaspas znajdowały się przed Hyperborean. Znany z pracy Aristei z Prokoness „Arimaspea”. Jelcynowski łączy arymasp Herodota z arimą źródeł asyryjskich. 
Herodot IV 13, 14, 27; Elnitsky L.A., Scythia z Eurazjatyckich stepów. – Nowosybirsk, 1977, s. 47.

Arystagoras – król Scytów lub posłaniec króla. W 495 pne e. negocjowali ze spartańskim królem Cleomenes I o wspólnych operacjach wojskowych przeciwko Persom. 
Herodot VI 84.

Arich (Αριχος) – ta nazwa jest czytana na odlewanych obolach i dużych delfinach (monetach), wydanych w Olbii w latach 460-425. przedtem n e. Alekseev Yu.A. wyraził opinię na temat tożsamości nazw Arich i Orik (Οριχος). Orik był synem scytyjskiego króla Ariapifa i młodszego brata Skila i Oktomasad. Mógł być przywódcą scytyjskim w momencie emisji monet z napisem Αριχος. 
P.O. Karyshkovsky, MASP, nr 4, 1962, str. 222; Yu.G. Winogradow. Barbarzyńcy w prosopografii Olbii od VI do V wieku Pne e. // Sytuacja demograficzna …; Yu.A. Alekseev. Scytyjscy królowie i królewskie kopce z V-IV wieku BC, VDI, nr 3, 1996.

Arpoksai (Αρποξαις) – Targitai środkowy syn, ojciec i rodzaj katiarov Traspie. Według M.I. Katary Artamonowa były częścią łupanego. Innym czytaniem nazwy Arpoksai jest Arp, Karp (stąd Karpaty). Według innej wersji scytyjskiego mitu genealogicznego Arpoksai został nazwany Agafirsem. Rodzaj Arpoksai-Agafirsa osiedlił się w regionie karpackim, w którym żyli Cathars-Akatirs-Agafirs. Inny klan podał linię Traspian-Truckee-Traków. 
Herodot VI 5, 6; M.I. Artamonov, VDI, 1947, nr 3.

Arsak – tak nazywa się przywódca Scytów, który dowodził armią Scytów w bitwie z Bosforami, Sarmatami i Alanami w dialogu Lukiana „Toxaris or Friendship”. Lucian wymienia również towarzyszy Arsacom – Lohant i Mackent. Lucian mógł używać prawdziwych imion scytyjskich. 
Lucian. Sobr. Op. w dwóch tomach, M.-L., 1935, w. 1.

Ασσαιοι – nazwa plemienna. Stephen Bizantyjczyk uważał ich za Scytów, a Ptolemeusza – Sarmatów. Nazwa ta przypomina termin Σαιοι – sayi, wspomniany w dekrecie ku czci Protogena z Olbii. 
V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1948, nr 3, s. 312.

Askhi jest sokiem z owoców drzewa pontyjskiego. G.A. W komentarzach do Historii Herodota Stratanowski zauważa, że ​​współczesne Baszkiry mają potrawę „ahsha”. Słowo należy do ludu związanego z Scytami. 
Herodot IV 23.

Atey (Ατεας, Atheas) jest królem Scytów, który był na przełomie IV i V wieku. Pne e. stworzyli silne królestwo Scytów w dolnym Pobużu i dolnym Subunavie. W 339 roku, w wieku 90 lat, zginął w bitwie z Filipem Macedońskim. 
Plutarch; Strabo O.N. Trubaczow „O Sindach i ich języku” Pytania językoznawstwa, nr 4, 1976.

Budinowie są narodem spokrewnionym z Scytami. Budinsowie mieszkali w leśnym regionie Dolnego Donu. 
Herodot IV 108; Elnitsky L.A., Scythia z Eurazjatyckich stepów. – Nowosybirsk, 1977, s. 45.

Butyr – coś w rodzaju śmietany lub kwaśnej śmietany z Scytów. Podobieństwo scytyjskiego Butyr do niemieckiego masła – oleju jest uderzające. 
Hipokrates, „On Diseases” V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 2, str. 298.

Hippaka (hippaka) – nazwa sera wytwarzanego przez Scytów z mleka klaczy. 
Hipokrates, „On Diseases” V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 2, str. 298.

Gnur jest królem Scytów z Obwodu Dolnego i Dolnego Dniepru. Mieszkał w drugiej połowie VII-początków VI wieku. Pne e. Ojciec Anaharsis i Savlius. 
Herodot IV 76; V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 2, str. 298.

Gelon jest legendarnym synem Heraklesa i serpentyną – córką rzeki Borisfen. Przodek plemienia Gelon. 
Herodot IV 9, 10.

Gelon to drewniane miasto Gelon. Spalony przez Persów podczas kampanii Dariusza w Scytii. Pozostałości Gelonu znaleziono we wsi. Belsk 
Herodot IV 108; Świat Scytów, Kijów, 1975, s. 128.

Gelons – lud żyjący w czasach Herodota w krainie Boudins. Gelony „zajmują się rolnictwem, ogrodnictwem i jedzeniem chleba”. „Gelony z czasów starożytnych były Hellenami, mówią częściowo po scytyjsku, częściowo po grecku”. 
Herodot IV 108, 109, 120; Elnitsky L.A., Scythia z Eurazjatyckich stepów. – Nowosybirsk, 1977, s. 45.

Goitosir jest bogiem scytyjskiego panteonu. Herodot nazywa Goitosira Scytyjskim Apollem. 
Herodot IV 59.

Herr jest rzeką na Scytii. Cmentarz królewski na Scytii znajdował się w pobliżu rzeki Herr. Herodot umieścił tę rzekę w regionie Dniepru, a Ptolemeusz – w regionie Azowskim. 
Herodot IV 47.

Gerros to miejsce w Scytii, w pobliżu współczesnego Nikopolu, gdzie rzeka Herr wpada do Dniepru. Główna świątynia Scytów, nekropolia królewska, była ukryta w Gerros. 
Herodot IV 53, 56, 71; B.A. Rybacy; L.A. Jelcynowski, Scyt stepów eurazjatyckich. – Nowosybirsk, 1977, s. 116.

Gerra jest plemieniem, według Herodota, który mieszkał w Scytii na terenie Gerros. L.A. Jelcynowski, po Kisslingu, wierzy, że Bohaterowie to samo imię królewskich Scytów. 
Herodot IV 57, 71; L.A. Jelcynski, s. 116.

Gilea – miejsce na Scytii, w pobliżu ujścia Dniestru, nowoczesne Polesie. Najwyraźniej jedno ze świętych ośrodków Scytii znajdowało się w Gilei. Tam Hercules rozpoznał dziewiczego węża. Anaharsis został tam zabity. 
Herodot IV 9, 18, 19, 76.

Gipanis to rzeka w Scytii, radziecki. South Bug River. 
Herodot IV 47.

Gipakiris – rzeka w Scytii, radziecki. Rzeka Kolonchak. 
Herodot IV 47.

Lit – skrzynia na łuk i strzały Scytów.

Danapr (Δαναπρις) – Dniepr. Być może tak Scytowie nazywali tę rzekę. W starożytnym Iranie Δανα jest rzeką. 
Abaev V.I., dialekty scytyjsko-sarmackie // Podstawy językoznawstwa irańskiego. T.1, M., 1979, s. 312.

Δαναστρις – Dniester River. Przypuszczalnie pochodzi z Δανα (rzeka) + ιστρ (Istr)
Abaev V.I., dialekty scytyjsko-sarmackie // Podstawy językoznawstwa irańskiego. T.1, M., 1979, s. 312.

Δανουβιος – Dunaj. 
Abaev V.I., dialekty scytyjsko-sarmackie // Podstawy językoznawstwa irańskiego. T.1, M., 1979, s. 312.

Διτυλας – pod tą nazwą w jednej z komedii Arystofanesa scytyjski policjant (σκυθαι τοξοται) zostaje wycofany. 
Aristophanes, Ran., 608.

Dugdamme (Dugdamme, Tugdamme ) – przywódca Cimmerians, który poprowadził ich w podbojach w Azji Mniejszej, ojciec Sandaksarta. Wspomniany w źródłach asyryjskich jako król plemienia Saka-ugutum. Elnitsky L.A. dostrzega w tym związek Cymeryjczyków z Kaspijskimi Saksami. Nazwa Cimmerian nie wyklucza jednak związku z Scytami. 
Strab., Geogr., I, 3, 12; Elnitsky L.A., dekret. Op., S. 26.

Jewtimach (Ευτιμαχος) – imię łucznika z krateru Francois z czarnymi postaciami, wykonanego w 570 rpne e. Mistrz poddasza Ergotimus i namalowany przez Clitius. 
M.V. Skrzhinskaya. Heroes of Cimmerian and Scythian Legends, VDI, 1986, nr 4, s. 84.

Ζαρινα – Queen of the Scythians-Saks. 
Ctesias.

Ιγδαμπαιης (Igdampay) – nazwa jest czytana na czarno-czarnej postaci z lat 80. V wiek Pne e. z Olbii. Yu.G. Winogradow zwraca uwagę na bliskość tej nazwy do scytyjskiego toponimu Εξαμπαιος (Herodot, IV, 59). 
V.P. Yailenko, KSIA, 159, 1979, s. 1 57; Yu.G. Winogradow. Barbarzyńcy w prosopografii Olbii od VI do V wieku Pne e. // Sytuacja demograficzna …

Idantemis (Ιδανθεμις) – nazwa z inskrypcji na statku z pierwszej połowy VI wieku. Pne e. z Berezan. Cały napis brzmi: „Idantemis the Libertine ten kielich w prezencie”. 
Yu.G. Winogradow. Barbarzyńcy w prosopografii Olbii od VI do V wieku Pne e. // Sytuacja demograficzna na Morzu Czarnym w okresie kolonizacji Wielkiej Grecji. – Tbilisi, 1981.

Idantiry (Ιδανθιρσος) – król, który kierował w 514 rpne e. walka Scytów z Persami. Wraz ze Skopasis i Toxakis dowodził połączoną armią Scytów, Savromatów, Boudinów i Gelonów. Wnuk króla Gnur, syn Savliusa, bratanek Anaharsis. 
Herodot IV 76, 120, 126, 127; Justin, uosobienie dzieł Pompejusza Troga, II, 4, 8, opublikowanych w VDI, 1954, nr 2.

Ishpakai (Išpakai) – przywódca Scytów w ich kampaniach w Azji. Znany ze źródeł asyryjskich. Według siostry Jelcyńskiego, Ishpakayi – Shpako została żoną króla Kimmeryjskiego Teuszpy (Teispy). Imiona Ishpakai i Shpako pochodzą od Scythian. špaka jest psem, a Fasmer zabiera go od zawsze. aspa jest koniem. 
Herodot I 110; Elnitsky L.A., Scythia z Eurazjatyckich stepów. – Nowosybirsk, 1977, s. 1 25 w odniesieniu do Koniga FW Alteste Geschichte der Meder und Perser. – der Alter Orient, Lipsk, 1934, Bd. 33, H. 314, S. 31.

Kanit, Kanites, Κανιτα – król Scytów, których dobytek znajdował się w Dobrudży, za Dunajem. Pod koniec III – początek II wieku. Pne e. wybite monety z jego imieniem w Tomie i Odessie. 
B.N. Grakov, Materiały …, nr 17; T.V. Bławacki, Grecy i Scytowie w zachodnim regionie Morza Czarnego, VDI, 1948, nr 1; Harmatta Studia …, 1970, s. 22.

Cannabis (Κανναβις) – nazwa konopi w Scytach. 
Herodot IV 74.

Καραρυες – nazwa domu u Scytów. 
Hesychius.

Carthasis jest bratem scytyjskiego króla z czasów Aleksandra Wielkiego. 
V. Latyshev. „Izvestia …”, VDI, 1947, nr 2, w odniesieniu do Curtiusa Rutha.

Katiar jest klanem Scytów, pochodzącym z Arpoksay – środkowego syna legendarnego Targitu. Katarzy, wraz z Awchatami, Traspianami i Paralatami, byli częścią plemienia królewskich Scytów, Skolotów. 
Herodot IV 6; M.I. Artamonov, Pytania dotyczące historii Scytów w nauce radzieckiej, VDI, 1947, nr 3, s. 76.

Cobos (Κωβος) jest przywódcą plemienia Cimmerian (Scythian) Trers. 
Strab., Geogr., I, 3, 12.

Κολανδακης (Kolandak) – nazwa jest czytana na czarnym lakierze kolizyjskim z początku IV wieku. Pne e. z Olbii. Nie ma wątpliwości, że połączenie nazwy κολανδακης z rozszczepionym plemiennym imieniem Scytów. 
I. I. Tołstoj, greckie graffiti starożytnych miast północnego wybrzeża Morza Czarnego. M.-L., 1953, s. 1 11; Yu.G. Winogradow. Barbarzyńcy w prosopografii Olbii od VI do V wieku Pne e. // Sytuacja demograficzna …

Koloksay (Κολαξαις) – młodszy syn Targitai od niego bierze swój początek od rodzaju paralatov Scytów. G.A. Stratanovsky w swoich komentarzach do tłumaczenia Herodota podaje następującą irańską transkrypcję tego imienia – Skolahshaya. M.I. Artamonow narysował takie podobieństwa: Koloksay-Kol-Skol-Skolot. 
Herodot IV 5, 7; M.I. Artamonov, Pytania dotyczące historii Scytów w nauce sowieckiej, VDI, 1947, nr 3.

Κολος – czworonożne zwierzę, które mieszkało w Scytii. To zwierzę przez długi czas mogło obejść się bez wody. Największy zajęty środek między jeleniem a baranem. Ma biały kolor i działa szybciej niż wymienione zwierzęta. Strabo 
Geografia, VII, 4, 8 wyd. V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 4, str. 207.

Lik – rzeka na Scytii, przepływa przez krainę Physsagets, wpada do Meotida. Nowoczesny Rzeka Manych. 
Herodot IV 123.

Lik (Λυκος) – król Scytów, syn Spargapifa, ojciec Gnur, dziadek Anaharsis i Savlius. 
Herodot IV 76.

Lipoksai (Λιποξαις) jest najstarszym synem Targitai, przodka scytyjskiego klanu Awchatów. M.I. Artamonow wskazał na korespondencję nazw Lipoksai – Lip – według innej legendy Gelon. 
Herodot IV 5, 6; M.I. Artamonov, Pytania dotyczące historii Scytów w nauce sowieckiej, VDI, 1947, nr 3.

Lohant jest postacią w dialogu Luciana „Toxaris or Friendship”, towarzyszem Arsakom, przywódcy Scytów podczas bitwy z Bosforami, Sarmatami i Alanami. Możliwe, że Lohant to prawdziwe imię scytyjskie. 
Dialog Lucian „Toksarid lub przyjaźń”.

Madiy jest synem Partatua (Madies jest synem Prototiusa), grecka pisownia tego imienia to Μαδυης lub Μαδυς. Madiy zyskał władzę po śmierci Partatoisa w 653 pne. e. jego panowanie zwykle kojarzy się z „28 latami dominacji Scytów nad Azją”. 
Herodot I 103; F.H. Gutnov. Scythian portrety // magazyn Daryal, nr 3, 1999.

Mackent jest postacią w dialogu Luciana „Toxaris or Friendship”, towarzysza Arsacom – przywódcy Scytów podczas walki z Bosforami, Sarmatami i Alanami. Możliwe, że Mackent to prawdziwe imię Scytów. 
Lucian, dialog „Toksarid lub przyjaźń”.

Marsaget jest bratem króla Scytów (prawdopodobnie bratem Idanfirów). Według Ctesiasa Knidskiego Marsaget został schwytany przez Persów wraz z innymi Scytami przed rozpoczęciem scytyjskiej kompanii Dariusza. 
V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 2, str. 299.

Ματασυς (Matasius) – to imię czyta się w liście napisanym za 30-10 lat. VI wiek Pne e. Mieszkaniec Berezani Achillodor. Yu.G. Winogradow jest zdania, że ​​jest to nazwa pochodzenia scytyjskiego. Z listu wynika, że ​​Matthias był właścicielem budynków i niewolników. 
Yu.G. Vinogradov, VDI, 1971, nr 4; Yu.G. Winogradow. Barbarzyńcy w prosopografii Olbii od VI do V wieku Pne e. // Sytuacja demograficzna …

Μυργεται jest ludem scytyjskim, zgłaszanym tylko przez Hekatei i żadnym ze starożytnych autorów. V. Latyshev zasugerował, że Hekatei błędnie nazwał Mirgete tymi samymi ludźmi, co Pliniusz nazwał tiragetes, Ptolemeusz – tyrangetes i Strabo – tirgetes. 
V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 1, str. 299.

Naparis to rzeka płynąca w Scytii, dopływie Istry. 
Herodot IV 48.

Drink – tak zwana forteca na Krymie, zbudowana przez Scytów w II wieku. Pne e. 
A. Andreev, History of Crimea, M.-2002.

Wiosło (Οαρος) to rzeka płynąca w Scytii. Nowoczesna rzeka Sal. Ptolemeusz zastosował tę nazwę do Wołgi. 
Herodot IV 123, 124; L.A. Jelcynski, s. 109.

Οιορπατα – jak Scytowie nazywali Amazonki (w przekazie Herodota). Zobacz eorpat. 
Herodot IV 110.

Ολκαβας to nazwa scytyjska. 
Appian, Frontin.

Oktomasad jest synem scytyjskiego króla Ariapifa od córki trackiego króla Teresy I (525–448 pne). Oktomasad był przywódcą spiskowców, którzy zbuntowali się przeciwko królowi Skilowi. Na zamówienie Oktomasada w 450 rpne e. Umiejętność została zabita. 
Herodot IV 80.

Opiah (Opoya) – żona Scytyjskiego króla Ariapifa, Scytyjczyka. Urodziła syna Orika królowi. Po śmierci Ariapifa w 470 rpne e. Była współwładcą najstarszego syna Ariapifa – Skila, dopóki nie osiągnął wieku dorosłego. Nazwa Opium jest zgodna z nazwą Descript – hiperborejską młodą kobietą, która odwiedziła świątynię Apollina w Delos. 
Herodot IV 78.

Inwentarz to imię młodej hiperborejskiej kobiety (kobiety scytyjskiej), która wraz ze swoją przyjaciółką Argą odwiedziła świątynię Apolla w Delos. 
Herodot IV 35.

Ordes to rzeka płynąca w Scytii, dopływie Istry. 
Herodot IV 48.

Orik (Ορικος) jest najmłodszym synem scytyjskiego króla Ariapifa. Jego matką była Opium, Scytan. 
Herodot IV 78.

Palak (Palakos, Παλακος) – król Scytów, syn króla Skilura. Rządził Scytią Krymską ze stolicą w Scytii Neapolitańskiej. Walczył z Chersonese w 107 pne. e. zginął w bitwie z dowódcą Mitrydatesem VI Diofantem. 
S.A. Zhebelev, The Last Perisad and the Scythian Powstanie on the Bosfor, VDI, 1938, nr 3; O.N. Trubaczow, peryferia językowe starożytnych Słowian. Indo-Aryjczycy w północnym regionie Morza Czarnego, Pytania językoznawstwa, nr 6, 1977, str. 17

Palakion (Παλακιον) – tak zwana forteca zbudowana przez Scytów na Krymie w II wieku. Pne nazwa tej twierdzy jest niewątpliwie związana z imieniem króla Scytów, Palaka. 
A. Andreev, History of Crimea, M.-2002.

Paly (Παλος) – klan Scytów. M.I. Artamonow kojarzył poległych z paraliżami Herodota. Uważał, że to paralaty spadły z Azji, podczas gdy rozdrobnione były rdzennymi mieszkańcami regionu Morza Czarnego. 
Diodor z Sycylii, V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 4, str. 250; M.I. Artamonov, Pytania dotyczące historii Scytów w nauce sowieckiej, VDI, 1947, nr 3.

Panasagoras jest synem króla Scytów, Sagilla. Został wysłany przez ojca z dużą armią, aby pomóc Amazonom, gdy walczyli z Grekami. 
Justin, uosobienie dzieł Pompejusza Troga, II, 4, opublikowane w VDI, 1954, nr 2.

Panticapa (Panticapa, Παντικαπης) – rzeka w Scytii, por. Cieśnina Panticapaeum. 
Herodot IV 47.

Papay (Papay) – bóg panteonu scytyjskiego. Herodot przypisał mu greckiego Zeusa. 
Herodot IV 59.

Paralata to scytyjski klan pochodzący z Koloksay – najmłodszego syna Targitai. M.I. Artamonow powiązał paralaty z pachołkami zgłoszonymi przez Diodora z Sycylii. M.I. Artamonow uważał, że to paralata pochodząca z Azji, podczas gdy rozdrobnione były autochtonicznymi mieszkańcami regionu Morza Czarnego. 
M.I. Artamonow, Pytania dotyczące historii Scytów w sowieckiej nauce, VDI, 1947, nr 3; L.A. Jelcynowski, Scyt stepów eurazjatyckich. – Nowosybirsk, 1977, s. 114.

Παρδοκας – pod tą nazwą w komedii Arystofanesa (Ran., 608) wykonywany jest Scytan, który pełni funkcje policjanta (σκυθαι τοξοται). Możliwe, że nazwa została wymyślona przez Arystofanesa, jednak historyk Bledze zauważył, że nazwa ta powinna być czytana jako Σπαρδοκας lub Σπαρδακος. Ta nazwa jest identyczna z łacińskim Spartakusem. 
Aristophanes, Ran., 608.

Partatois – przywódca Scytów, znany ze źródeł asyryjskich. Doszedł do władzy po śmierci Ishpakai w 673 pne. e. W 663 r. Zawarł sojusz z Asyrią i poślubił asyryjską księżniczkę. Ojciec Madiah (Madies), który po śmierci Partatui w 653 r. Został królem Scytów. 
Herodot I 103; F.H. Gutnov. Scythian portrety // magazyn Daryal, nr 3, 1999.

Pata – scytyjskie słowo oznaczające „zabij” od słowa eorpat – zabijanie mężów. Śr od nowa. pada – dziedzictwo, potomstwo. 
Herodot IV 110.

Pelamida – ryba, rodzaj tuńczyka, znaleziono w wodach Meotida. 
Strabo Geography, VII, 6.2 ed. V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 4, str. 207.

Plin to młody człowiek z królewskiej rodziny Scytów. Po wydaleniu z Scytii wraz ze Skolopitem osiadł w kraju Kapadocji nad brzegiem rzeki Thermodont. Stamtąd wyszło z nich plemię Amazonów. 
Justin, uosobienie dzieł Pompejusza Troga, II, 4, 1, opublikowanych w VDI, 1954, nr 2.

Pontic – drzewo, którego owoce zjadły argippei. Słowo należy do ludu związanego z Scytami. 
Herodot IV 23.

Porat (Πορατα) – rzeka w Scytii, napływ Istria, nowoczesnym rzeki Prut. 
Herodot IV 47.

Portmei to miasto Cimmerian. Herodot napisał, że granica między Europą a Azją przebiega przez Tanais, Meotida i Cimmerian – miasto Portmei. 
Herodot IV 45.

Pseudarthak (акευδαρτακη) to święte miejsce na Scytii. Inna pisownia to Ψενδαρτακη. 
Stephen Bizantyjski. VDI, 1948, nr 3, s. 1 312.

Ρωξανακη to główne miasto Scytów – Saks 
Ctesias. J. Gilmore. Ctesias. Fragmenty Persiki, 1888.

Saul – król Scytów, rządził Scytią w pierwszej połowie VI wieku. Pne e. Władza zabrała po śmierci ojca, Gnur. Zabił swojego starszego brata Anaharsisa, gdy wrócił z Hellas. Idanfir, król Scytów, który walczył z Dariuszem, odziedziczył Saula. 
Herodot IV 76; Diogenes Laertius, Biografie i nauki sławnych w filozofii, -M, 1979.

Savmak (Σαυμακος) – Scytan , który okupował w 109 rpne e. tron królestwa Bosfor po zabójstwie cara Perisada V. Panowanie Savmaka trwało dwa lata, po czym został schwytany i zabrany do stolicy królestwa pontyfiku przez dowódcę Mitrydatesa VI Diofantusa. 
S.A. Zhebel. Ostatni bunt Perisadu i Scytów na Bosfor. VDI, 1938, nr 3.

Sagarium lub sagaris (σαγαρις) to rodzaj topora lub siekiery Saki (Scythian). Herodot, opisując praworęcznego Saksa, donosi, że „Saks, oni są Scytami, mieli na głowie proste szpiczaste czapki, nosili anaksydydy, mieli lokalne łuki, sztylety i topory sagarii”. 
Herodot VII 64; L. Zgusta, Personennamen …

Sagill to imię króla Scytów, do którego, zgodnie z legendą, zwróciły się Amazonki o pomoc podczas wojny z Grekami. Aby pomóc Amazonkom, Sagill wyposażył dużą armię, stawiając Panasagorasa na czele swojego syna. 
Justin, uosobienie dzieł Pompejusza Troga, II, 4, opublikowane w VDI, 1954, nr 2.

Sai (Σαιοι) – B.N. Grakov wierzył, że sais to imię własne królewskich Scytów, wywodzące się z Avestan xsaya – świecić, rządzić. O sai tekst dekretu z Olbii do części Protogenu donosi: „… i z tym kapłanem, kiedy pojawili się w wielu sai, aby otrzymać prezenty, ale ludzie nie mogli im dać …” (IOSPE I 2 nr 32). 
Elnitsky L.A., Scythia z Eurazjatyckich stepów. – Nowosybirsk, 1977, s. 114 i 152 ;; J. Harmatta, Studia z historii i języka sarmatów. – Szeged, Węgry, 1970.

pic_S_C_Scythian man from Nikopol kurhan (reconstruction)

Saitafern (Σαιταφαρνης) jest królem Scytów lub Sayes. Nazwa ta znana jest z dekretu znokautowanego przez mieszkańców Olbii na marmurowej steli ku czci Protogena. „… kiedy król Saitafern przybył do Conquit i zażądał prezentów z okazji swego przybycia, Protogen, na prośbę ludu, podarował 400 sztuk złota…”
IOSPE I 2 nr 32.

Σακαια – nazwa scytyjskiego święta. 
Abaev V.I., dialekty scytyjsko-sarmackie // Podstawy językoznawstwa irańskiego. V.1, M., 1979, s. 301 w odniesieniu do pism Hesychiusa.

Σακεσφαρης jest królem Scytów-Saksów, którzy żyją za rzeką Bactr. 
Abaev V.I., dialekty scytyjsko-sarmackie // Podstawy językoznawstwa irańskiego. V.1, M., 1979, s. 301 w odniesieniu do dzieł Polyene.

Saki (Σακαι) – Persowie nazywali Saks, zarówno azjatyccy, jak i europejscy Scytowie. Acad N.Ya. Marr wierzył, że słowo sak oznacza potomstwo, klan, plemię. 
Herodot I 153; N.Ya. Marr, Selected Works, t. 5, w eseju „The Scythian”, -M., 1935; Elnitsky L.A., Scythia of Eurazjatyckie stepy. – Nowosybirsk, 1977, s. 93.

Σακυνδακη to rodzaj odzieży scytyjskiej. 
Abaev V.I., dialekty scytyjsko-sarmackie // Podstawy językoznawstwa irańskiego. V.1, M., 1979, s. 305 w odniesieniu do pism Hesychiusa.

Sandaksatra (Shadakshatra) – syn przywódcy Cimmerians Dugdamme (Ligdamisa). Jego nazwisko wymienione jest w asyryjskich dokumentach klinowych w związku z wydarzeniami w Azji Mniejszej. 
Elnitsky L.A., Scythia z Eurazjatyckich stepów. – Nowosybirsk, 1977, s. 27; LL Zgusta. Die Personennamen griechischer Stadte der nordlischer Swarzmeerkunste. Praha, 1955.

Sanerg (Σανεργες) – ta nazwa jest podana w IOSPE, IV, str. 290. Elnitsky L.A. uważa, że ​​ta nazwa to Scythian. 
Elnitsky L.A., Scythia z Eurazjatyckich stepów. – Nowosybirsk, 1977.

Sanevn – według pisarza z 5 wieku Pne e. Gellanic z Mytilensky, Sanevn był królem Scytii, a za jego czasów powstała pierwsza żelazna broń. Wielu starożytnych pisarzy kojarzyło wytwarzanie pierwszych produktów żelaznych z Chalibami, których błędnie uważano za Scytów. 
V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 1, s. 315.

Σαπερδης – nazwa ryby w Scytów. 
Abaev V.I., dialekty scytyjsko-sarmackie // Podstawy językoznawstwa irańskiego. V.1, M., 1979, s. 293 w odniesieniu do dzieł Hesychiusa.

Σαραβαρα jest komikiem pierwszej połowy IV wieku Pne e. Antifan nazwał spodnie Scythian. W swojej komedii „Scytowie” zauważył, że „wszyscy są ubrani w spodnie harem i tuniki”. Z uwagi na fakt, że Grecy nie znali spodni, można założyć, że Antifanes użył scytyjskiego słowa do oznaczenia takich ubrań. 
V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 2, s. 319.

Sarius jest królem Scytów naddunajskich. W drugim wieku Pne e. wybił monetę swoim imieniem w greckich miastach Tomi i Odessa. 
T.V. Blavatsky. Grecy i Scytowie na zachodnim Morzu Czarnym. VDI, 1948, nr 1.

Σατρακης jest królem Scytów, którzy mieszkali na północ od Sogdiana. 
Abaev V.I., dialekty scytyjsko-sarmackie // Podstawy językoznawstwa irańskiego. V.1, M., 1979, s. 309 w odniesieniu do dzieł Arriana.

Sirgis (Girgis) – rzeka w Scytii, dopływ Dona. 
Herodot IV 57, 123

Σκεβλυας – pod tą nazwą, w jednej z komedii Arystofanesa, jest scytyjski policjant (σκυθαι τοξοται). Ta nazwa mogła zostać wymyślona przez Arystofanesa, ale imię innego scytyjskiego policjanta – Παρδοκας to zniekształcenie imienia i nazwiska trackiego Σπαρδοκος (Spartok). 
Aristophanes, Ran., 608.

Skil (Σκυλης) jest synem i spadkobiercą scytyjskiego króla Ariapifa. W 470 pne e. po śmierci Ariapifa Skil został królem Scytii. Umiejętność realizowała politykę filiny. Zabity w 450 rpne e. spiskowcy prowadzeni przez jego brata Oktomasad. 
Herodot IV 80; Y. Vinogradov. Sygnet umiejętności króla. Historia polityczna i dynastyczna Scytów z pierwszej połowy V wieku Pne e. // CA, 1980, nr 3.

Skillea – nazwa Amazonki przedstawiona na Scytosie mistrza Klitiusza (570 pne) Skilea – żeńska forma imienia Skil. Pozostałe dwa Amazonki przedstawione w tym wazonie to Telepileus i Ifito. 
M.V. Skrzhinskaya. Heroes of Cimmerian and Scythian Legends, VDI, 1986, nr 4, s. 84.

Skilur (Skiluros, Σκιλουρος) – król Małej Scytii. W 108 r.p.n.e. e. na Krymie założył Neapol Scythian. Według legendy pozostawiono 80 dzieci. Przekazał władzę swojemu najstarszemu synowi Palakowi. 
Strabo, Geogr., VII, 4, 3.

Scytowie są rodzajem buta, słowo to zachowało się w dziełach Lysiusa, mówcy na poddaszu z V-IV wieku. Pne e., a także w wierszach Alkeya: „… i wiązanie Scytów …”. 
V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 2, s. 301.

Scytowie (Σκυθινος) – ludzie, którzy mieszkali w południowo-wschodnim rogu Morza Czarnego, obok Halibów. Ksenofon donosi o nich w książce Anab., IV, 7, 18. 
V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 2, s. 308.

Nomadic Scythians (Σκυθαι νομαδες) – inaczej Scytowie europejscy, którzy żyli w czasach Herodota na stepach między Donem a Dnieprem. Scytyjscy koczownicy zdominowali wszystkich innych Scytów. Sun.F. Miller najpierw zwrócił uwagę na genetyczny związek między terminami „Scythians” i „Saki”. Acad N.Ya. Marr pokazał, że w językach yaphetic podstawa sak naturalnie staje się podstawą dla sku: sak sak-u-ta σακ-υ-θα σκυ-θα σκυθαι. Grecy z czasów Herodota nazywali Scytów zarówno koczownikami europejskimi, jak i azjatyckimi. 
Herodot IV 1-7; N.Ya. Marr, Selected Works, t. 5, w eseju „Termin„ Scythian ”, M., 1935.

Scytowie-Rosja (Σκυθας τους Ρως) – ten etnonim jest wspomniany w scholiach opracowanych przez bizantyjskiego pisarza Themistiusa do dzieła Arystotelesa „Na niebie”. „Zajmujemy środkową przestrzeń między pasem arktycznym blisko bieguna północnego a letnim tropikem, a Scytowie-Rusi i inne ludy hiperborejskie żyją bliżej pasa arktycznego …” V. Latyshev cytuje ten fragment z zebranych dzieł Arystotelesa opublikowanych przez Berlińską Akademię Nauk w 1836 r. 
V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 2, s. 332.

Scolopitus (Scolopitus) jest scytyjskim młodym mężczyzną z rodziny królewskiej. Legenda informuje, że książęta Skolopit i Plin zostali wydaleni z ojczyzny, po czym wraz z Scytami, którzy za nimi poszli, osiedlili się w pobliżu rzeki Thermodont w Azji Mniejszej. Tutaj stali się przodkami plemienia Amazonki. Nazwa Skolopit jest niewątpliwie związana z plemienną nazwą Scytów – rozdrobnioną. 
Justin, uosobienie dzieł Pompejusza Troga, II, 4, 1, opublikowanych w VDI, 1954, nr 2.

Rozdrobnione – Herodot donosi, że plemiona Awchatów, Katarów, Traspian i Paralatów są wspólnie nazywane łupanymi. 
M.I. Artamonow, Pytania dotyczące historii Scytów w sowieckiej nauce, VDI, 1947, nr 3; N.Ya. Marr, Selected Works, t. 5, w eseju „Termin„ Scythian ”, -M., 1935.

Skopasis jest przywódcą jednej z jednostek wojskowych Scytów, którzy walczyli z Dariuszem I. Sauromatowie weszli do armii Skopasis. Negocjował z Jońskimi Grekami przy moście nad Istrią. 
Herodot IV 120, 128.

Skunkh (Skunxa) – lider Saks lub Massagets. Został schwytany przez króla perskiego Dariusza I. Napis Behistun mówi: „Całkowicie pokonałem jedną część Scytów, a drugą złapałem. Zostali schwytani przez przywódcę Skunkha i przywiezieni do mnie …”. 
Napis Behistun króla Dariusza I.

Spargapis (Σπαργαπισης) jest synem Królowej Massageti Tomiris. Zabił się, schwytany przez Króla Persów Cyrusa Wielkiego. 
Herodot I 211,213.

Spargapif (Σπαργαπειθης) – założyciel dynastii królów scytyjskich, pradziadek Anaharsis. Herodot donosi o nim (IV 76). Był jeszcze jeden Spargapif – król Agathirów, z którego ręki w 470 pne e. Ariapifus, król Scytów, zginął. 
Herodot IV 76, 78.

Spo – w języku scytyjskim oznacza „oko”. Więc Herodot wyjaśnia nazwę plemienia Arimaspa – jednooki. 
Herodot IV 27; V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 1, s. 307.

Tabiti to bogini scytyjskiego panteonu. Herodot kojarzy z nią grecką boginię Hestię. 
Herodot IV 59.

Taxakis (Ταξακις) jest przywódcą jednego z trzech plemion w Scytii, które brały udział w wojnie z Dariuszem. 
Herodot IV 120.

Tanais (Ταναις) to rzeka w Scytii, obecnie rzeka Don. 
Herodot IV 47.

Tanay jest przywódcą Scytów podczas ich kampanii w Egipcie w 633 rpne e. Według Pompejusza Troga egipski faraon Psammetik I, ostrzeżony przed kampanią Scytów, spotkał się z darami w Syrii i przekonał ich, by porzucili kampanię. 
Justin, uosobienie dzieł Pompejusza Troga, I, zgodnie z publikacją VDI, 1954, nr 2, s. 181; Herodot I, 105.

Tanusas jest królem Scytów. W drugim wieku Pne e. emitowane monety w Dobrudży. 
T.V. Bławacki, Grecy i Scytowie w zachodnim regionie Morza Czarnego, VDI, 1948, nr 1; Harmatta, Studia w historii i języku Sarmatów, 1970, s. 22.

Ταρανδος – zwierzę podobne do jelenia, którego skórki, zgodnie z przekazami Hesihiusa i Philo Judei, Scytowie uszyli ubrania. 
V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 4, str. 270.

Targitai (Ταργιταος) jest mitycznym założycielem plemienia Scytów. Według legendy przedstawionej przez Herodota, Targitai był synem Heraklesa od wężowej bogini, córki rzeki Borisfen. Scytowie, rówieśnicy Herodota, wierzyli, że Targitai żył dokładnie tysiąc lat przed inwazją Dariusza. 
Herodot IV 5, 7.

Τευταμος – ta scytyjska nazwa znajduje się w Ctesias.

Tevtar to imię Scytyjczyka , który według starożytnego greckiego mitu nauczył Heraklesa strzelania z scytyjskiego łuku. 
V. Latyshev w nawiązaniu do Herodora Heraklesa. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 2, str. 293.

Teushpa (Teuspa) – król Cymeryjski . Teushpa w 668 r. Założył dynastię Achemenidów w Persji. Był żonaty z córką scytyjskiego króla Ishpakai – Shpako; z ich małżeństwa urodził się przyszły król perski Cyrus I. Został pokonany przez asyryjskiego króla Asarhaddona z pomocą scytyjskich najemników kierowanych przez Partatoisa. 
Herodot I 110, VII 11; Elnitsky L.A., Scythia z Eurazjatyckich stepów. – Nowosybirsk, 1977, s. 1 27; E. Molev. Hellenes and Barbarians, M., 2003, s. 1 30

Tiarant to rzeka na Scytii, dopływ Istry, obecnie rzeka Alt. Według Herodota Tiarant przepływa przez krainę Scytów. 
Herodot IV 48.

Timn (Τυμνης) jest przedstawicielem króla Scytów w Olbii. Spotkał się z Herodotem podczas podróży na Scytię w 449-446. Pne e. To Timn mógł przekazać Herodotowi wiele informacji na temat Scytów, ich wojny z Persami i ich zwyczajów. Możliwe, że Timn Herodot był kalipidem lub alisonem. 
Herodot IV 76, V 37; E. Molev. Hellenes and Barbarians, M., 2003, s. 1 82; Elnitsky L.A., Scythia z Eurazjatyckich stepów. – Nowosybirsk, 1977, s. 1 138

Tirageci to scytyjskie plemię żyjące nad brzegiem Istry. Pliniusz napisał o tiragetesie (IV, 12, 24). Ptolemeusz (III, 10) nazwał ich tyranami, Strabo (VII, 471) – tyrregets. Hekateus wspomniał o mirtach. V. Latyshev zastanawiał się nad błędną nazwą tiragette. 
V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1947, nr 1, str. 299.

Tiras (Τυρας) to rzeka na Scytii, obecnie rzeka Dniestr. 
Herodot IV 47.

Tirity to mixelliny żyjące w Scytii w pobliżu ujścia rzeki Tiras (Dniester). 
Herodot IV 51.

Toxamis (Τοξαμις) – ta nazwa wraz z nazwą Chimery (κιμεριος) jest nadrukowana na ceramicznym wazonie 570 pne e. (Krater Francois). M.V. Skrzhinsky uważał, że malarz wazonów przedstawiał bohaterów mitów scytyjskich, dobrze znanych Grekom w VI wieku. Pne e. 
B.N. Grakov, Materiały …, nr 104; M.V. Skrzhinskaya. Heroes of Cimmerian and Scythian Legends, VDI, 1986, nr 4, s. 84.

Toksarid – nazwa Scytian w dialogu Luciana „Toksarid lub przyjaźń”. 
Lucian, Sobr. op. w 2 tomach, M.-L., 1935, t. 1.

Toksaris jest Scytianinem, który długo mieszkał w Hellas. Zasłynął tam jako wielki uzdrowiciel i mędrzec. Podczas zarazy Toxaris doradził Ateńczykom, aby podlewali ulice kwaśnym winem, co uratowało Ateny przed epidemią. W tym celu Grecy uhonorowali go tytułem bohatera, a po jego śmierci wznieśli obelisk na jego grobie. 
V. Latyshev. „Proceedings …”, VDI, 1948, nr 1, str. 299; Lucian, Sobr. op. w 2 tomach, M.-L., 1935, w. 1, dialogi „Scytów lub gości”, „Scytów lub przyjaciół w obcym kraju”.

Treres (Τρηρες, Τραρες) – plemię Cimmerian. Strabo informuje lidera Treres – Cobos (κωβος). L. A. Jelnicki wyraża założenie o pokrewieństwie genetycznym Traresów, Scytów i Traków-Traków. 
Strab., Geogr., I, 3, 12; Elnitsky L.A., Scythia z Eurazjatyckich stepów. – Nowosybirsk, 1977, s. 47–48; E. Molev. Hellenes and Barbarians, M., 2003, s. 34.

Fagimasad jest bogiem królewskich Scytów. Herodot przypisuje mu greckiego Posejdona. 
Herodot IV, 59.

Harasp (Charaspes) – król Scytów w Dobrudży, za Dunajem. Kharasp w 2. wieku Pne e. wybił monetę w greckich miastach Tom i Odessa. 
T.V. Bławacki, Grecy i Scytowie w zachodnim regionie Morza Czarnego, VDI, 1948, nr 1.

Chorsari – jak Scytowie nazywali Persów. 
Pliniusz

Shpako jest siostrą Ishpakayi. Oba imiona pochodzą od scytyjskiego słowa spako – pies. Shpako była żoną króla Kimmeryjskiego Teuszpy, z ich małżeństwa urodził się przyszły król Persów Cyrus I. 
Elnitsky L.A., Scytia stepów eurazjatyckich. – Nowosybirsk, 1977, notatka na stronie 27.

Khabei – tak zwana forteca zbudowana przez Scytów na Krymie w II wieku. Pne e. 
A. Andreev. Historia Krymu, M.-2002

Eorpat (Οιορπατα) – tak Scytowie nazywali Amazonki. „Scytowie nazywają Amazonki„ Eorpat ”, co w języku greckim oznacza zabójcę;„ Eor ”oznacza męża, a„ Pata ”oznacza zabijanie”. 
Herodot IV 110.

Eor – mężczyzna, mąż w stylu scytyjskim. Eksperci zauważają, że scytyjski eor jest uderzająco podobny do tureckiego oyoru, powietrza, człowieka. 
Herodot IV 110.

Exampaeus (Εξαμπαιος) to miejsce w Scytii, leżące między rzekami Borisfen i Gipanis. Było źródło gorzkiej wody. Nazwa źródła znajduje się w Scythian Exampaeus oraz w języku hellenistycznym – świętym. 
Herodot IV 52, 81.

Enarei (εναρεες) – wróżki u Scytów, zniewieścili mężczyzn. Wróżby z gałązkami wierzby i łykiem lipy. Herodot zasugerował, że Pozwolenia są potomkami tych Scytów, którzy okazując bluźnierstwo, splądrowali świątynię Afrodyty z Uranii w Syrii. Bogini ukarała ich, uderzając na zawsze kobiecą dolegliwością. 
Herodot I 105, IV 67.

Eminak (Εμινακος) – ta nazwa jest czytana na srebrnych monetach Olbii z lat 40. V wiek Pne e. 
P.O. Karyshkovsky, MASP, nr 4, 1962; E. Molev. Hellenes and Barbarians, M. 2003, s. 1 83

Ely – ta nazwa jest czytana na monetach, które wybili scytyjscy królowie w Scytii naddunajskiej w Dobrudży w II wieku. Pne e. 
T.V. Bławatski. Grecy i Scytowie w zachodnim regionie Morza Czarnego, VDI, nr 1, 1948.

http://www.kladina.narod.ru/dremin/dremin.htm

23 / 08 / 2019

NIEROZWIĄZANA ZAGADKA POCHODZENIA JAĆWINGÓW część 1

Jaćwingi śnią się kolejny raz i wogóle powstania pruskie chodzą za mną żeby szczegółowo ten temat zrobić a na ziemiach Warmii i Mazur naprawdę dużo się działo w średniowieczu i dzisiejsi mieszkańcy tych ziem pewnie nawet nie zdają sobie sprawy jak dużo się działo, bo nie każdy interesuje się historią i ile krwi tam przelano, ile walk i bitew stoczono, głównie z Zakonem Krzyżackim ale Polacy też dołożyli swoją „cegiełkę” do podbicia i eksterminacji Prusów i Jaćwingów, taka jest prawda.

Na początek znaczna część publikacji pana Andrzeja Jurkuna pt. Jaćwingowie – przejawy zainteresowania kulturą i poszukiwania korzeni etnicznych na Suwalszczyźnie, lekko przeze mnie zredagowana ale aby zachować ten sam sens wypowiedzi, link do źródła na dole : 

Współczesna nauka wskazuje, że Jaćwingowie należą do grupy ludów bałtyckich. Teoria ta została utworzona w XIX wieku i do dziś funkcjonuje w literaturze przedmiotu.
Wcześniej powstało wiele koncepcji dotyczących etnicznego pochodzenia tej grupy.
Pierwsza i najdłużej utrzymująca się w nauce teoria odnosiła się do sarmackiego pochodzenia Jaćwingów, tj. od Jazygów Metanasów.
Pierwszym, który zasygnalizował taką możliwość był Marcin Kromer. Teoria ta została następnie rozszerzona i rozpowszechniona przez takich badaczy, jak: Stanisław Sarnicki, Adam Naruszewicz, Jurgens Hening i Teodor Narbutt.
Inna teoria głosiła, że Jaćwingowie są spokrewnieni z Gotami i Gepidami.
Niemiecki uczony Johann Erich Thunmann wskazywał, że Jaćwingowie należeli do ludów lettońskich i pochodzili od Finów i Słowian.
Istniała też koncepcja Dominika Szulca, która głosiła, że lud ten pochodzi od plemienia lechickiego.
W literaturze możemy odnaleźć również legendy, które tłumaczą genezę pochodzenia Jaćwingów.
Otóż ksiądz Jan Leo opisując historię Prus, wskazał, że założycielem (Jaćwieży) Sudowii jest Sudo- drugi syn króla pruskiego Wejdawuta.
Mieszkańców tych terenów nazywano Sudzinami.
Zgodnie z pruską legendą to właśnie Wejdawut i Bruten byli założycielami i pierwszymi przywódcami Prus.
Wejdawuta uznawano za arcykapłana, pośrednika między bogiem a ludźmi. Podzielił on ziemię Prus między swoich synów i to właśnie od ich imion miały pochodzić nazwy pruskich regionów.
Stanisław Zajączkowski jest zdania, że saski humanista Szymon Grunau, który bazował na wiedzy swojego poprzednika, rodaka Erazma Stelli stworzył legendę o pochodzeniu Jaćwingów.
Została ona rozpowszechniona początkowo przez historyków pruskich i niemieckich, a następnie przez polskich badaczy w drugiej połowie XVI wieku.
W XIX w. zaczęła obowiązywać teoria o bałtyckim pochodzeniu Jaćwingów, zgodnie z która należeli oni do tej samej grupy ludnościowej co Litwini, Żmudzini, ludy dawnych Prus i Inflant.
W Polsce została ona ostatecznie ugruntowana przez Józefa Jaroszewicza, który jednocześnie dokonał krytyki koncepcji pochodzenia Jaćwingów od Jazygów, Gotów czy Lechitów.
Teoria ta na stałe wpisała się w historiografię Jaćwingów.
Na przestrzeni wieków zmieniała się nie tylko geneza etniczności Jaćwingów, ale i sama nazwa tego ludu.
Zdaniem A. Kamińskiego terminologia Jaćwingów wywodzi się z dziejów Rusi, pierwsze wzmianki na ich temat znajdują się w staroruskim latopisie – „Powieści Lat Minionych”, którego najstarszy rękopis pochodzi z 1377 r.
Wynika z niego, że pierwsze informacje na temat bałtyckiego ludu są datowane na rok 983.
Autor nazywa w nim Jaćwingów mianem Jatwiagi-Jatwiazie.
S. Zajączkowski dokonał syntezy nazewnictwa Jaćwingów w okresie średniowiecznym.
Jego zdaniem pierwszy typ został rozpowszechniony na Rusi, gdzie posługiwano się nazwami: Jadźwingowie, Jaćwingowie, Jotvigiai, Jadwinger,Jatwagen, Jatvjagen.
Drugi zaś używany był w Polsce na przełomie wieków XII i XIII, gdzie Jaćwingowie byli nazywani jako Pollexiani.

IMG_4127

Określenie to po raz pierwszy pojawiło się w kronice Wincentego Kadłubka w opisie wyprawy Kazimierza Sprawiedliwego na Jadźwingów w 1193 r.
Na przestrzeni dziejów nazwa ta była różnie odczytywana: jako Podlasianie występujący w XVI-wiecznych kronikach czy jako Połekszanie przez współczesnych badaczy m.in. Jerzego Strzelczyka.
Trzeci typ pojawił się w nomenklaturze pruskiej między XIII i XV wiekem, a następnie został przejęty przez Polaków i Litwinów w XV w. Mowa o terminie Sudowowie, z litewskiego suduviai.
Odpowiadające im określniki terytorialne to: Sudowia i Sudova.
Ostatni typ – Dojnowa lub Dainava – rozpowszechnił się w piętnastowiecznej
Litwie i odnosił się nie tyle co do nazewnictwa samego ludu, ale terenu które zamieszkiwali Jaćwingowie.
Współcześnie w nomenklaturze polskiej przyjęły się nazwy tego ludu: Jadźwingowie i Jaćwingowie.
Jaćwingowie do XIII wieku zamieszkiwali teren Jaćwieży.
Historyk Dariusz Sikorski wskazuje, że tereny te nazywane były również Sudowią i rozciągały się na wschód od krain pruskich: Galindii, Nadrowii i Skalowii po rzeki Szeszupę i Pregołę.
Etymologia słowa „Sudowia” związana jest z nazwą rzeki Sudā (obecna nazwa – Szyrwenta), będącej dopływem rzeki Szeszupa.
Niemiecki kronikarz Piotr z Dusburga wymienił Sudowię jako jedną z 11 krain pruskich oraz przypisał każdemu ludowi nazwę zgodną z nazwą krainy:

„Ziemia pruska dzieli się na jedenaście części. Pierwsza jest ziemia chełmińska i lubawska, która przed przybyciem braci domu niemieckiego była niemal wyludniona. Druga Pomezania, w której mieszkali Pomezanie, trzecia Pogezania, w której żyją Pogezanie. Czwarta Warmia, w której są Warmowie. Piąta Natanga, w której mieszkają Natangowie. Szósta Sambia, w której żyją Sambowie. Siódma Nadrowia, w której są Nadrowie, Ósma Skalowia, w której mieszkają Skalowowie. Dziewiąta Sudowia, w której żyją Sudowie. Dziesiąta Galindia, w której są Galindowie. Jedenasta Barcja lub Plike. Barcja, która teraz nazywa się Barcją większą i mniejszą, w której mieszkają Bartowie lub Barteńczycy”

Jan Długosz w swojej kronice również wspomina o Sudowii, ale jako jednej z ośmiu prowincji Prus:

„Ziemia zaś Prusów położona jest na północy, dzielą ją rzeki Wisła i Ossa od krajów Królestwa Polskiego, a w wielu miejscach dotyka
morza. Znaczna dwiema rzekami Wisłą i Niemnem, z których pierwsza płynie z Polski a druga z Rusi, podzielona na osiem prowincji, pierwsza z nich nosi nazwę Pogezania, druga Natangia, trzecia Sambia, czwarta Nadrowia, piąta Skołowia, szósta Sudowia, siódma Galindia, ósma Barcja”.

Ksiądz J. Leo w swojej kronice w szczątkowy sposób opisuje terytorium Jaćwieży, jednocześnie nie podając dokładnych jej granic:

„[…] drugi syn Wejdawuta, Sudo dał miano krainie Sudawia i mieszkańcom Sudom oraz Sudzinom. […] chcą niektórzy, by jedna jej granica zaczynała się od Wystruci ku południowi, gdzie do rzeki Węgorapy wpada rzeka Pisa, która dzieli od Nadrowii i biegła w górę rzeki aż do miasteczka Wisztiniec ku wschodowi”.

Współcześnie S. Zajączkowski dowodzi, że :

„Terytorium Jadźwingów rozciągało się w XIII wieku na północ od górnego biegu bagnistej Biebrzy po Niemen na odcinku od Grodna poniżej Kowna; na zachodzie sięgało ono mniej więcej po granicę litewsko-pruską, wyznaczoną traktatem mielnieńskim w 1422 roku, na przestrzeni od Niemna do jeziora Wisztynieckiego oraz po linie biegnącą od miasta Gołdap do rzeki Ełku i dalej biegiem Ełku do Biebrzy”.

Anetta Ejdulis jest zdania, że :

„Jaćwież zajmowała tereny Wielkich Jezior Mazurskich na zachodzie i lewym brzegiem Niemna na wschodzie, dolinną Biebrzy na południu i dorzeczu górnej Szeszupy na północy”

Mariusz Bartnicki – powołując się na ustalenia A. Kamińskiego – wskazuje, że Jaćwież obejmowała swym obszarem teren szeroko pojętego pojezierza mazurskiego, którego wschodnia granica stanowiła rzeka Niemen, a na zachodzie rzeka Ług.
Ten sam badacz twierdzi, że większość granic Jaćwieży miała charakter naturalny.
Jaćwingowie zamieszkiwali tereny leśne i bagniste, które były trudno dostępne. Ludność ta kontrolowała również tereny wokół rzeki Niemen, która w przeszłości była najkrótszą wodną drogą łączącą Ruś z Bałtykiem.
Jaćwingowie byli uznawani za Pogan, czcili bóstwa.
Ciała niebieskie i żywioły przy świętych dla nich drzewach, gdzie palili wieczne ogniska strzeżone przez kapłanów, miały dla nich sakralne znaczenie. Swoich zmarłych poddawali kremacji i grzebali w kurhanach, czyli jamach, nad którymi układano kamienne kopce.
Terytorium Jaćwieży składało się z samodzielnych jednostek społeczno-gospodarczo-administracyjnych, czyli tzw. włości.

133bbffd6d5c40d75364743c00b96305

Budowali oni również grody, które pełniły funkcję obronną w czasie zagrożenia oraz były miejscem kultu.
Szacuje się, że Jaćwingowie wybudowali 80 takich osad, w tym 40 na obecnych ziemiach polskich.
Powstało wiele opisów grodzisk jaćwieskich.
Jeden z badaczy, Aleksander Połujański, opisywał je w następujący sposób:

„Ówczesne warownie litewskie były to góry zwykle okrągłe, stromo i stożkowato usypane, z dwoma lub trzema odstępami, jakby piętrami, które tworząc stopnie, służyły za wały czyli baterie twierdzy. Ściany takiej warowni kamieniami od dołu do wierzchołka umocowane były i tworzyły gruby mur kamienny; u spodu zaś jezioro, wąwóz wodą napełniony, rzeka lub inna woda w około oblewająca warownię, czyniła ją niedostępną. Takich twierdz mnóstwo było na Litwie wyższej czyli właściwej i niższej czyli Żmudzi, oraz w dzisiejszej Litwie polskiej, zwanej niegdyś traktem zapuszczańskim; rychło je wznoszono i budowano, bo nie kilku lub kilkunastu mularzy, lecz cały naród w ich budowie brał udział”.

Obecnie trwają prace archeologiczne na terenach byłych grodów, m.in. w miejscowościach Jegliniec i Szurpiły w powiecie suwalskim. To właśnie na ich podstawie mamy możliwość odtworzenia historii tego plemienia.
Od X w. ziemie zamieszkiwane przez Jaćwingów stały się terenem ekspansji militarnej ze strony sąsiadujących z nimi państw.
Sami też podejmowali liczne wyprawy odwetowe.
Znani są ze swojej waleczności.
„[…] Szlachetni Sudowie, jak przewyższali innych szlachetnością obyczajów, tak też górowali nad innymi bogactwem i siłą. Mieli bowiem 6000 jeźdźców i prawie niezliczoną ilość innych wojowników”.
O wyprawie Włodzimierza I na Jaćwingów można przeczytać w „Powieści Lat Minionych” już pod rokiem 981.
Następnie w wyniku zawirowań politycznych, jakie miały miejsce w Polsce podczas reakcji pogańskiej datowanej na lata 1037–1038, syn króla Mieszka II – Kazimierz – wraz z matką uciekł z kraju.
W tym czasie jeden z urzędników książęcych – Masław – zdołał uzyskać władzę na Mazowszu.
Aby umocnić swoją pozycję, połączył się z plemionami pomorskimi, litewskimi i Jaćwingami, tym samym tworząc opozycję w stosunku do Rusi rządzonej przez Jarosława Mądrego.
W 1038 r. władca Rusi przeprowadził wyprawę na ziemie jaćwieskie, która zakończyła się niepowodzeniem ze względu na pomoc jaćwieskich sprzymierzeńców.

2000px-Panstwo_mieclawa.svg

Niemożność przełamania Masława i jego sojuszników zmusiła Jarosława Mądrego i Kazimierza do zawarcia formalnego układu, według Bronisława Włodarskiego, prawdopodobnie w 1041 r.
Ich najważniejsza wyprawa odbyła się natomiast w 1047 r., w wyniku której Masław poniósł śmierć, Kazimierz przejął Mazowsze i zjednoczył resztę polskich ziem.
B. Włodarski w swoim artykule sugeruje, że po tym zwycięstwie Jaćwież mogła znaleźć się pod panowaniem ruskim, jednak są to tylko przypuszczenia.
Sytuacja zmieniła się po śmierci Jarosława Mądrego.
Wewnętrzne osłabienie państwa wykorzystali Jaćwingowie organizując liczne najazdy na ziemie ruskie.
Pokazuje to choćby wyprawa Romana Mścisławowicza na ziemie jaćwieskie w 1196 r., będąca wynikiem spustoszenia jakiego dokonali najeźdźcy na jego ziemiach.
B. Włodarski jest zdania, że podobne najazdy Jaćwingowie organizowali na ziemie polskie, co spowodowało skuteczną wyprawą odwetową pod wodzą Kazimierza Sprawiedliwego w 1193 r.
Na następne kilkanaście lat Jaćwingowie zaprzestali wypraw na ziemie polskie.
Zwycięska bitwa Daniela Romanowicza w bitwie pod grodem jarosławskim w 1245 roku nad połączonymi siłami węgierskimi i polskimi zakończyła rywalizację o ziemię halicką.
Następnie, jak podaje B. Włodarski, książę Daniel postanowił skutecznie podporządkować sobie Jaćwingów oraz zająć ich ziemie.
Ponadto wspomniany książę przekonał przed śmiercią Bolesława – księcia płockiego – aby swoje ziemie przekazał bratu Siemowitowi, który był zięciem księcia Daniela, co nastąpiło w 1248 r.
W najbliższych kilku latach organizowali oni wspólne wyprawy przeciwko Jaćwingom, które były doraźnie wspierane przez siły księcia krakowsko-sandomierskiego – Bolesława Wstydliwego.
Z kolei w XIII w. nastąpiła konsolidacja ziem litewskich pod wodzą Mendoga.
Jak podaje Grzegorz Białuński w 1252 r. Mednog przyjął chrzest i został koronowany na władcę Litwy oraz częściowo opanowanych przez niego ziem jaćwieskich.
Ziemiami tymi był zainteresowany również Kazimierz – książę kujawski – oraz Zakon Krzyżacki, którego celem było zagarnięcie wszystkich ziem pruskich.
B.Włodarski jest zdania, że od tej pory uwidoczniła się rywalizacja o ziemie Jaćwingów pomiędzy Danielem i Siemowitem, Kazimierzem Kujawskim, Mednogiem i Zakonem Krzyżackim.
W 1254 r. doszło do ugody między stroną ruską a litewską.
Na mocy podpisanego porozumienia Mendog przekazał cześć swoich ziem Danielowi, co wiązało się z podziałem wpływów również na terenach jaćwieskich.
Ponadto w tym samym roku doszło do rusko-krzyżackiego układu w Raciążu, który przewidywał przyznanie 1/3 ziem jaćwieskich Danielowi i Siemowitowi w zamian za pomoc w pokonaniu Jaćwingów.

2-d-1
W 1255 r. Daniel z Siemowitem i posiłkami Bolesława Wstydliwego dokonali ostatniej zakończonej sukcesem wyprawy na Jaćwingów, pustosząc południowe ziemie tego plemienia.
Współpraca Litwy z południowo-zachodnimi księstwami ruskimi dobiegła końca w 1258 r., kiedy to Tatarzy z Wasylkiem napadli na Litwę i Jaćwież.
Od tego momentu Jaćwingowie zaczęli ściśle kooperować z Mendogiem, czego wynikiem były łupieżcze wyprawy na Ruś, Polskę i Zakon Krzyżacki.
Litwa wykorzystując porozumienie z Jaćwingami, włączyła pod swoje władanie część ich ziem.
Po śmierci Mendoga Litwa i Jaćwież uległy osłabieniu.
Tę sytuację wykorzystał Bolesław Wstydliwy, organizując w 1264 roku skuteczną wyprawę na ziemie jaćwieskie.
Następnie kolejna klęska Jaćwingów w 1282 r. z rąk księcia krakowskiego Leszka Czarnego oraz widmo ataku ze strony Zakonu Krzyżackiego spowodowały, że cześć Jaćwingów uciekła w głąb Litwy i Rus.
Należy pamiętać, że o wpływy na ziemiach jaćwieskich aktywnie walczył również Kościół Katolicki.
Jaćwingów uważano za Pogan, więc Stolica Apostolska planowała ich chrystianizację.
Pierwsze biskupstwo na podbijanym terytorium Prus zorganizowano w 1216 r. wtedy na obszarze ziemi chełmińskiej powstała diecezja.
Biskupem misyjnym został mianowany przez papieża Innocentego III cysterski mnich Christian.

Teutonic_Order_1410

W 1243 r. dekretem legata papieskiego bpa Modeny Wilhelma, zatwierdzonym przez papieża Innocentego IV, Prusy zostały podzielone na 4 diecezje: chełmińską, pomezańską, warmińską i sambijską.
Władze duchowne podjęły próbę organizacji odrębnego biskupstwa na ziemiach zamieszkałych przez Jaćwingów.
W 1245 r. przedstawiciel papieski Albert, metropolita Prus i Inflant, mianował dominikanina – Henryka – na pierwszego biskupa Jaćwingów.
Potwierdził to prawnie papież Innocenty IV bullą „Cedit ad Dei” z 11 IV 1249 r.
Biskup Henryk pomimo wezwań papieskich nigdy nie przybył na tereny Jaćwieży.
Przypuszcza się, iż obawiał się on represji ze strony Jaćwingów, jak to miało miejsce w przypadku bp. Chrystiana, który dostał się do niewoli pruskiej.
W konsekwencji Jaćwież została pominięta w organizacji metropolii pruskiej.
Stolica Apostolska miała w planach stworzenie odrębnej metropolii na tych terenach, kiedy tylko zostanie podbita w odpowiednim stopniu.
Ostatecznie Jaćwingowie zostali pokonani przez Zakon Krzyżacki w 1283 r., który zdobył Gród w Szurpiłach (obecnie jest to miejscowość w powiecie suwalskim).
Joanna Racis jest zdania, że do przyczyn klęski Jaćwingów należy zaliczyć ich osłabienie po kilkudziesięcioletniej wojnie z sąsiadami.

Nie posiadali oni własnej państwowości, nie mieli scentralizowanej władzy. Łączyli się w momencie zagrożenia lub podczas wspólnych łupieżczych wypraw, ale związki te też nie były trwałe.
Ostateczna próbę zjednoczenia plemiona podjął wódz – Skomand, który w latach 1260–1274 walczył przeciwko Zakonowi Krzyżackiemu podczas drugiego powstania pruskiego.
W 1283 r. został wzięty do niewoli, gdzie następnie przeszedł na stronę Zakonu Krzyżackiego.
W zamian za swoją służbę otrzymał w 1285 r. ziemie w okolicy Górowa Iławieckiego.
Innego zdania jest A. Kamiński, który twierdził, że Jaćwingowie w XIII w. zdołali wytworzyć scentralizowaną organizację państwową, której rozwój został zatrzymany wojnami z sąsiadami oraz inwazją Zakonu Krzyżackiego.
Badacz w swojej monografi i formułuje nawet ustój polityczny tego bałtyckiego ludu:

„Jaćwież to coś w rodzaju luźnego zbioru drobnych, półfeudalnych, quasi państwowych organizmów patriarchalno-arystokratycznych”.

Sudovian_prusu-zyniai

Po zakończonych walkach Krzyżacy wysiedlili część Jaćwingów na tereny Sambii do: Pruskiego Holądu (obecnie jest to miejscowość Pasłęk), Pruskiej Iławy i do Balgi (współcześnie jest to terytorium Obwodu Kaliningradzkiego).
Ponadto część Jaćwingów w obawie przed przymusową chrystianizacją ze strony Krzyżaków wyemigrowała na tereny Litwy i Rusi.
W 1398 r. zawarto układ pomiędzy Wielkim Księciem Litewskim Witoldem a Zakonem Krzyżackim, na podstawie którego Litwini zrzekli się Żmudzi na rzecz terenów po Jaćwingach.
Utworzona wtedy granica przebiegała między rzeką Szeszupa do jeziora Necko oraz rzekami Netta i Biebrza.
Bieg granic sformalizowano 22 września 1422 r., kiedy to został zawarty pokój w Mełnie (tzw. pokój mełneński) między Królestwem Polskim, Wielkim Księstwem Litewskim i Zakonem Krzyżackim.
Od końca XIII do XV w. dawne plemienne terytorium Jaćwieży pozostało niemal w całości wyludnione.
Przypuszcza się, że w niewielka grupa Jaćwingów osiedliła się na jednej z wysp na jeziorze Wigry. Tamtejsza ludność nazywała ich Wigranami.
Zostali oni wysiedleni z tych terenów na Litwę w XV w.
Większa część jaćwieskich terenów weszła w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Były to obszary leśne, w których przeważała dzika zwierzyna i ptactwo.
Z tego powodu na tamte tereny przyjeżdżali polować najwięksi litewscy magnaci.
Wokół lasów powstawały grody i dwory wielkoksiążęce, takie jak: Grodno, Merecz, Olita, Punia, Birszton, Kowno i Jubork.
Były to miejsca, z którym rozpoczynano wyprawy na pojaćwieskie tereny. W tym celu tworzono i utrzymywano szlaki komunikacyjne, nad którymi sprawowali nadzór namiestnicy grodów i dworów.
Byli oni przedstawicielami litewskich magnatów w terenie, dbali o porządek w osadach, strzegli lasów przed postronnymi łowcami, stając się tym samym pierwszymi kolonizatorami ziem opuszczonych przez Jaćwingów.

Z czasem, gdy władza litewska szerzej odkryła dobrodziejstwa tamtejszych terenów, w XV w. rządowym postanowieniem zaczęto układać plan zagospodarowania przestrzennego.
Jaćwieskie lasy oraz tereny do nich przyległe zostały podzielone między litewskich magnatów.
W późniejszym okresie powstały tam miejscowości, takie jak: Niemno czy Merkines, gdzie zamieszkali zwykli ludzie i robotnicy prowadzący własne gospodarstwa rolne.
Dało to początek zasiedlaniu Jaćwieży przez Litwinów.
W XVI w. do procesu osadniczego dołączyli również Polacy pochodzący z Mazowsza oraz niewielka część Białorusinów.
Sytuacja ta przyczyniła się do uformowania na tym obszarze nowej struktury etniczno-językowej, a co za tym idzie także kulturowej.
Wiele źródeł wskazuje, że Jaćwingowie zginęli w walkach albo zostali wysiedleni. Pozostawili oni po sobie dziedzictwo m.in. w postaci nazw geograficznych.
Do dziś funkcjonuje wiele nazw miejscowości czy jezior na Suwalszczyźnie pochodzenia jaćwieskiego, takich jak: Hańcza, Gatne, Zelwa, Gremzdy.
Jerzy Wiśniewski twierdzi, że część Jaćwingów mogła pozostać w swojej ojczyźnie, lecz później uległa lituanizacji.
Jaćwież była rozległa, pełna jezior, bagien i lasów, dlatego trudno jest uwierzyć, że zamieszkała tam ludność została usunięta przez najeźdźców.
Współcześnie na terenach byłych osad jaćwieskich prowadzone są badania archeologiczne.
Jednym z badanych miejsc jest gród w Jegliniecu – wsi położonej w powiecie suwalskim w województwie podlaskim.
Badacze ustalili, iż gród ten stanowił centrum dużego kompleksu osadniczego z V–VI w.
Otoczony był wysokimi i stromymi wałami, umocniony kamieniami.
W 1984 r. rozpoczęto tam wykopaliska archeologiczne, gdzie odkryto ślady zabudowy kamiennej, liczne kości ludzkie i zwierzęce. Odkopano blisko 500 wyrobów z brązu i metalu.
Aktualnie nie są znane przyczyny zaniku tego kompleksu osadniczego. Znalezione na jego terenie żelazne groty, strzał świadczące o toczonych na tym terenie walkach.
Przypuszcza się, że Jaćwingowie opuścili tereny grodu w XIII w.
Prowadzone badania przez członków Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie oraz Muzeum Okręgowego w Suwałkach spowodowały utworzenie Kompleksu Archeologicznego „Góra Zamkowa” w Szurpiłach w pobliżu Suwałk.
W IX w. Jaćwingowie wybudowali tam gród, otaczając go drewniano-
-ziemnym wałem. Gród służył jako miejsce schronienia w sytuacji zagrożenia. Istnieje również teoria, iż pełnił on funkcję siedziby jaćwieskiego wodza – Szupry, od którego imienia powstała miejscowość Szurpiły.
Wokół grodu budowane były osady.
Obecnie odkryto ich 5, a największa z nich zajmuje około 10 ha.
Na podstawie przeprowadzonych badań w 2008 r. udowodniono, że Jaćwingowie zajmowali się obróbką brązu oraz wyrobem tkanin. Relikty osadnictwa jaćwieskiego w Szurpiłach zajmują powierzchnię kilkunastu hektarów.
Te same badania wskazały, że mieszkańcy opuścili osadę pod koniec XIII w.

0ee41955-c975-4399-8782-2d081eb0d4f7_f1400x900

Na terenie grodu i wokół niego nie zostały znalezione ślady walk. Do dziś nie są znane powody opuszczenia przez Jaćwingów tak dużego i dobrze prosperującego ośrodka osadniczego.
Kilka kilometrów dalej w miejscowości Szwajcaria znajduję się cmentarz Jaćwingów.
Podczas prowadzonych wykopalisk w latach 1955–1956 pod kierunkiem Jerzego Antoniewicza odkryto tam blisko 300 pochówków członków tego plemienia.
Obecnie jest to rezerwat archeologiczny o powierzchni około 4 ha.
Od 1999 w Szwajcarii odbywa się „Jaćwieski Festyn Archeologiczny” organizowany przez Suwalskie Muzeum Okręgowe.
Ma on na celu popularyzację wiedzy o Jaćwingach.

Tutaj kończymy rozważania pana Andrzeja Jurkuna, pozatym znalazłem trochę ciekawostek i rzadką mapę. 

bf11c3f72de66021b8ff8f564f400ac7e2dae342

Według zapisów z Herodota (5 wpne) Neurowie (Νευροί) byli plemieniem mieszkających poza scytyjskim zasięgiem wzdłuż biegu rzeki Hypanis (Bug), na zachód od Borysthenes (Dniepr).
Był to z grubsza obszar współczesnej Białorusi i Polski Wschodniej nad Narwią , pokrywający się z językowym obszarem toponimów i hydronimów (Narew) późniejszych Jaćwingów.
Ptolemeusz w II wieku ne nazwał lud Galindów Soudinoi (Σουδινοί).

Peter von Dusburg nazwał ich Galindite i Suduwite .
W Hypatian Codex zmienia się pisownia: Jatviagy, Jatviezie, Jatviažin, zemlia Jatveskaja, na zemliu Jatviažs´kuju i więcej.
Polskie źródła używały także rosyjskich pisowni: Jazviagi, Iazvizite, Jazvizite, Yazvizite .
Już w X wieku Jaćwingowie służyli w armiach książąt kijowskich.
W ruskim traktacie z 944 r. między księciem kijowskim Igorem a Bizancjum są nazwiska wielu posłów Rusi – jednym z nich był Jatviag albo Jatviag Gunarev, różnie podają źródla, który w 945 roku udał się do Konstantynopola wraz z innymi posłami księcia kijowskiego.

W „Russische Annalen in ihrer Slavonischen Grund-Sprache verglichen, übers. und erklärt von August Ludwig Schlözer” w tomie 4 mamy Jatviag (Jagvig) i po przecinku jest Gunarev więc może to dwie różne osoby a nie jeden Jatviag Gunarev.
https://books.google.pl/books?id=BcZJAAAAcAAJ&pg=PA49&lpg=PA49&dq=#v=onepage&q&f=false

Włodzimierz I Wielki w 983 roku, zatrudniał Jaćwingów do swojej armii.
W traktacie z Krzyżakami z 1260 r. region nazywa się „terre Getuizintarum” 
Nazwę tę przejęła administracja papieska: terra Jatwesouie, Gretuesia, Gzestuesie, Getuesia / Getvesia.
Rycerze nazywali to plemię Sudowite, Sudowia, in qua Sudowit .
W liście cesarza Zygmunta Luksemburskiego do Zakonu Inflanckiego z 1325 roku obszar ten nazywa się Suderlandt alias Jetuen .
Lasy nazwano Deinova Jatvež .
Jaćwingowie mieli silną kulturę wojowników i byli ogólnie dobrze znani jako wielcy wojownicy i myśliwi, a sąsiednie plemiona bałtyckie obawiały się ich umiejętności.
Skomand przywódca Jaćwingów z XIII wieku, rzekomy protoplasta dynastii Giedymina był odpowiedzialny za samodzielny najazd na Pińsk w Księstwie Turowskim .
Jeżeli chodzi o handel to najbardziej nasycona przedmiotami pochodzącymi z Rusi była oczywiście Jaćwież.
Jaćwingowie swój handel opierali o Biebrzę-> Narew -> Wisłę ->Bug, gdzie były komory celne w Pułtusku, Drohiczynie i Brześciu.
Stąd u Jaćwingów były bardzo widoczne wpływy ruskie w uzbrojeniu gdyż często walczyli oni z Rusią i Mazowszem.
U Prusów w uzbrojeniu widoczniejsze zaś były wpływy Normanów.
Logicznym jest iż Jaćwież handlowała częściej z Litwinami i Rusinami, natomiast Sambia z Duńczykami czy Szwedami.
Mieli najbardziej rozwiniętą sztukę wojenną z plemion pruskich (z najazdów słynęła włość Cresmeńców).
Budowali grody które (podobno) brukowali.
Grody pełniły u nich funkcje nie tylko czysto obronne, ale były także siedzibami valintias (grupy możnych wojów).
Lubili łuki i często ich używali.
Nasuwa się tu podobieństwo do taktyki Słowian, walczących z ukrycia i wykorzytywujących warunki naturalne terenu, np. łucznicy Chrobrego.
Jest opis wyprawy Polaków na Prusów i Jaćwingów z 1166 r. w której to wciągnięto rycerstwo w zasadzkę gdzie zginął Henryk Sandomierski.
Jaćwingowie mieli konnice, która wcale nie miała u nich drugorzędnej roli (pochówki ludzi z końmi, znaleziono wiele elementów uprzęży, często zdobionych).
Taktyka ta wychodziła im się bardzo dobrze skoro opierali się oni przez tak długo Polakom i Krzyżakom (1283 – upadek Jaćwieży)
W spisie duchowieństwa z obwodu białoruskiego w Grodnie w 1860 r. mieszkało aż 30 929 mieszkańców identyfikujących się z Jaćwingami….

Rv7fzDd

Moim zdaniem hg N jest zmyłka i Jaćwingi nie były żadnym ugrofińskim ludem ale byli sarmackimi Iazygami którzy w 377 roku po ekspansji Hunów uszli na północ na tereny późniejszej Jaćwieży, teza ta przeważała aż do XIX wieku gdy z Jaćwingów „zrobiono Bałtów” mimo że nie mówili ani litewskim ani pruskim.

Iazygowie mieszkali tak jak inni Sarmaci w głębokiej starożytności blisko ludu FENNI i od nich mają hg N, będziemy ten temat rozwijać bo to nie koniec, mam jeszcze trochę innych materiałów łączących Jaćwingów z Jazygami którzy tak naprawdę byli odizolowani od reszty Sarmatów przez około 450 lat mieszkając na terenach dzisiejszej Serbii i Węgier, więc „typowymi sarmackimi nomadami” też nie byli żyjąc bardzo długo nad rzekami Tisza i Dunaj, ale nie wszystko naraz 😉 

Nazwa Iazygowie – Jazygowie Metanastae ( Ἰάζυγες Μετανάσται ) lub Jazyges, występowała czasem jako Iaxamatae. Byli czasami określani jako Iazyigs, Iazygians, Iasians, Yazigs, Iazuges. Źródłem nazwy może być Proto-irański rdzeń * yaz- „składać ofiary”, być może oznaczający kastę lub plemię specjalizujące się w ofiarach religijnych.

iazyges-en

NA KONIEC CZĘŚCI 1 – JAĆWINGI = Kostobokowie i Jazygowie u Narbutta
Fragmenty tomu 2, rozdz. X o Jaćwingach z „Dzieje starożytne narodu litewskiego”, pisownia oryginalna :
Nic jeszcze Herodot o narodzie Jazygów nienamienia. 
Owidiusz, przebywając na wygnaniu nad dolnym Dniestrem, poznał ich, jako wybornych łuczników. 
Strabon przypisuje im rolnictwo za sposób wyżywienia się, osady też ich postrzega na północ Tyrogetów, to jest: na Ukrainie, z prawego brzegu Dniepru leżącej. 
Pliniusz upatruje Jazygów nad rzeką Tyssą. 
Toż samo Tacyt, i bynajmniej do rzędu spokojnych rolników nie policza; owszem ma za lud wojowniczy, wyborną konnicę mający; służyli, powiada on, pod znakami Wanniusa Wanina, króla Swewów, a zaś w czasie wojny domowej między Wespazyanem i Witeliuszem, do spólnictwa broni rzymskiej byli przypuszczeni. 
Ptolemeusz postrzega ich po różnych miejscach snujących się, od morza Azowskiego, aż po Tyssę i góry Tatry, dla tego podobno i nazywa ich Metanastes, to jest tułacze. (…)
Ptolemeusz, wymieniając ludy i narody, w naszych północnych stronach będące, umieszcza obok Igyllionów, Kostoboki, których posiadłości według tego, co powiémy o tamtych, przypadają na Polesiu nad bużańskiem; właśnie tam gdzie była, w wiekach naszej historyczności, kraina Jadźwingów.
Jeżeli więc starożytny jeograf powziął wiadomość z czystego zrzódła, z podań przez Sławian przepodanych sobie, jak się spodziewać należy, przeto te namianowanie będzie sławiańskie, oznaczające w sławiańskiej mowie wielobożników, Czestobohi. 
Zapewne dlatego, że Jadźwingi, trzymając się systemu religijnego Litwinów, nieprzeliczone mnóstwo bogów uwielbiali; czego Sławianie w ścisłem znaczeniu nie czynili: bo chociaż nie mało było bogów w mytologii sławiańskiej, lecz nie wszystkie ludy, wszystkim się kłaniały. 
Naruszewicz Z Kapitolina wypisując rzeczy o tym narodzie, nazywa go wyraźnie Cestobochy.
Według tego oni osiadali polskie kraje nad Bugiem, walczyli w lidze Markomanów, obok Roxolanów, Alanów i Peucynów z Rzymianami. 
Wprzód jednak prze bywali na Zadniestrzu, właśnie tam, gdzie się Jazygi dali poznać Owidyuszowi. 
Te powody skłaniają nas do twierdzenia, że Czestobohi i Jadźwingi tym samym byli narodem.
Podług tych wiadomości z dziejopisów starożytnych poczerpniętych, wyjaśnia się ta prawda, że Jadźwingi byli ludem scytyjskiego pochodzenia, naprzód rolniczym, potém obrali sobie sposob życia koczowniczy i wojenny. 
Dziejopisowie nowocześni zgadzają się na to, że Jadźwingów siedlisko było między Dunajem i Tyssą rzekami, przed przyjściem nad Bug. 
Zkąd wyciśnięci byli niezawodnie przez Hunnów po roku jakoś 377. 
Że zaś między narodami, pod chorągwie huńskie zebranemi, nie znajdowali się ; przeto słusznie wnoszą, że musieli się Hunnóm opierać, potém z klęską własną wynosić się w daleką stronę, gdzieby mściwy oręż tych barbarzyńcow ich nie dosiągł. 
Wielkie więc jest prawdopodobieństwo w mniemaniu Naruszewicza , że Jadźwingi prosto znad Tyssy przyszli na Polesie. 
Jakoż nie dość było góry Karpackie zostawić za sobą, unikając huńskiej tłuszczy, rozlanej po całém zabrzeżu lewem Dunaju, należało jeszcze szukać miejsca, niezajętego przez inne narody, w którémby spokojnie prze bywać można było gdyż za lewym brzegiem Bugu, na płaszczyznach, do uprawy roli przydatnych i wyniosłych, w tamtej porze już przebywali Sławianie, w licznych pokoleniach. 
Polesie więc, puste jeszcze, błotami i lasami okryte, tylko zostawiało miejsce swobodne do zajęcia.
Tę wypadku dawność i prawdziwość historyczną popiera nasz polski dziejopis, przytoczeniem z Kadłubka, opisującém wojnę przeciw Kazimierza, Króla polskiego, przez Masława podejmowaną, w którego wojsku Jadźwingi obok Mazowszan i Prussów walczyli. 
Toż samo i Boufał powiada. 
U tych dziejopisów Jadźwingi nazywają się po łacinie Daci, dlatego zapewne, że byli przybylcami z Dacyi, wojska zaś Prussów nazywano Gete, że znad morza Baltyckiego i z krajów gotyckich niby były. 
Rozwinąwszy tym sposobem zdanie Naruszewicza, jeszcze jedno postrzeżenie jego powiemy: 
– Znajduje on wiadomość u Jana Jerzego Ekkarda, dziejów starożytnych frankońkich pisarza, o pewnym ludzie, złożonym z mieszkańców leśnych Sylwicolae, który był Jazygami.(…)
Owi starowieczni Ekkarda Jazygae Sylvicolae, zkądinąd zupełnie się zgadzają z naszych dziejopisów Polexianami, a tém samém nié ma zarzutu przeciw dawności ich pobytu w Polesiu. 
Lecz Kromer, w księdze czwartej najwyraźniej tę samę rzecz rozwija, kiedy go czytać będziemy w oryginalnem wydaniu. 
On powiada, że w pomoc Masławowi Mazowieckiemu walczyli Jadźwingi i Słoneńczyki, ludy, należące do ligi Prussów. 
Ma on tych Jadźwingów za Ptolemeuszowych Metanastów, pochodzących z Jazygibanu, to jest ziemi Jadźwingów, leżącej nad rzeką Tyssą w Węgrzech, gdyż się tam ich ostatki, aż do czasów autora, miały znajdować. (…)
Z drugiej strony gdybyśmy nazwaniu Jazyga, sławiański wprost przypisywać mieli początek, znaleźlibyśmy go w wyrazie Jazycznik, co znaczy poganin, wielobożnik, prawie to samo, co Czestoboh. 
Litwini nazywali ich Jatwezy, czyli Jodweżaj, to jest czarne raki, tak jak i Ruś grodzieńskiego xięstwa, że czarnych kaftanów używali.

64616012_412238066290811_8119214448465412096_o

C…D….N….

 

Kamil Vandal
23 / 08 / 2019
http://www.knhs.umcs.lublin.pl/kh22.pdf
https://www.wikiwand.com/en/Yotvingians
http://prusaspira.org/forum/printview.php?t=181&start=60
https://careersdocbox.com/85665011-Scholarships/Terra-jatwezenorum-1-dalis-jotvingiu-krasto-istorijos-paveldo-metrastis.html
https://ukrainianweek.com/History/65799
https://books.google.pl/books?id=BcZJAAAAcAAJ&hl=
https://anthrogenica.com/showthread.php?1712-N1c-in-the-Balts/page45&styleid=2
https://play.google.com/books/reader?id=UvJKAAAAcAAJ&fbclid=&pg=GBS.PA165
https://www.wikiwand.com/en/Iazyges

THE BALTS – Marija Gimbutas – cała książka po polsku

Dostałem od koleżanek z Jaćwieży,  książkę „The Balts” Mariji Gimbutas zeskanowaną w polskim tłumaczeniu, książka ma około 200 stron, tłumaczenie jest chyba googlowskie więc może kaleczyć w stylu „kali mieć” ale już widzę że da się to czytać i książka jest bardzo ciekawa, tu oryginał : 
http://lituani.com/The_Balts.pdf

Pozdrawiam oczywiście serdecznie obie blondyneczki jaćwieskie Magdę i Agnieszkę, niebawem się widzimy po raz drugi… Vandale lubią Jaćwingów i z wzajemnością ale toczymy cały czas spór o to kim byli Jaćwingowie?

Bałtami Zachodnimi (jak twierdzą dziewczyny) czy sarmackimi Jazygami którzy uszli do Puszczy Augustowskiej po nadejściu Hunów w 377 roku (Naruszewicz, Narbutt, Szafarzyk i ja z nimi)

NIŻEJ KSIĄŻKA, ŻYCZĘ MIŁEJ LEKTURY 🙂

gimbutas (1)

21

Rozdział I

Tło językowe i historyczne

Oznaczenie „Balt” może mieć dwa różne znaczenia, w zależności od tego, czy używamy go w sensie geograficznym czy politycznym, czy też językowym lub etnologicznym. Pierwszy obejmuje kraje bałtyckie – Litwę, Łotwę i Estonię – na wschodnich wybrzeżach Morza Bałtyckiego. Przed II wojną światową te trzy państwa były niepodległe, a ich populacja liczyła około sześciu milionów. W 1940 r. Zostały włączone do Związku Radzieckiego. W tej książce nie będę jednak mówił o współczesnych krajach bałtyckich, ale o ludziach należących do jednej grupy językowej rodziny indoeuropejskiej, czyli o Litwinach, Łotyszach i Starych Prusach, wraz z ich plemionami , z których wiele zniknęło w trakcie prehistorii i historii. Estończycy zostaną wykluczeni, ponieważ są Finami Ugryjskimi,

Nazwa „Bałty”, wywodząca się z Morza Bałtyckiego, Mare Balticum , jest neologizmem, używanym od 1845 r. Jako ogólna nazwa dla osób posługujących się językami „bałtyckimi” – staropruskim, litewskim, łotewskim, kurońskim, semigalskim i seliańskim. Spośród nich tylko litewski i litewski są żywymi językami. Stary pruski zniknął około 1700 r. Z powodu niemieckiej kolonizacji Prus Wschodnich. Kuroński, Semigallian i Selian zniknął między 1400 a 1600 rokiem. Byli albo littonizowani, albo litewizowani. Inne języki lub dialekty wschodniego Bałtyku wymarły w okresie protohistorycznym lub wczesnym okresie historycznym i nie są zachowane w źródłach pisanych.

Na początku tego wieku zaczęła obowiązywać inna nazwa tych języków – „Aistian”. Zostało to zaczerpnięte od rzymskiego historyka Tacyta, który w swojej pracy Germania , AD 98, wspomniał o Aestii, gentes Aestiorum , ludu żyjącym na

22

wschodni brzeg Morza Bałtyckiego. Opisał ich jako zbieraczy bursztynu i bardziej energicznych hodowców plonów i owoców niż naród germański, który przypominał wyglądem i obyczajami. Być może rozsądniej byłoby zastosować nazwę „Aistians” w odniesieniu do ludów mówiących po Bałtyku, nawet jeśli nie wiadomo, czy Tacyt użył tej nazwy do opisania wszystkich ludów bałtyckich, czy tylko samych Prusów (zachodnich Bałtów), lub tylko kolekcjonerzy bursztynu mieszkający na wybrzeżu Morza Bałtyckiego wokół Frisches Haff, który po litewsku wciąż nazywa się „Aismarės” i został nazwany „Eystmeer” przez anglosaskiego podróżnika Wulstana w IX wieku naszej ery Jest też rzeka „Aista” na zachodniej Litwie. We wczesnych zapisach historycznych Aestii lub Aistipojawiają się wiele razy. Gotycki pisarz Jordanes z VI wieku naszej ery lokalizuje Aestii , „całkowicie spokojny lud” na wschód od ujścia Wisły, na najdłuższym odcinku wybrzeża Morza Bałtyckiego. Einhard w swojej Vita Caroli Magni z ok . 830–40 znajduje je na wschodnich brzegach Morza Bałtyckiego, jako sąsiedzi Słowian. Nazwa „Aisti” wydaje się mieć szersze zastosowanie niż jedno plemię.

Najstarszą nazwą Baits, a bardziej prawdopodobnie wschodnich Baits, była Neuri Herodota . Ponieważ dominuje opinia, że Neuri byli Słowianami, wrócę do Neuri, aby omówić wschodnie Przynęty za czasów Herodota.

Od II wieku naszej ery pojawiają się nazwy oddzielnych plemion pruskich: Ptolemeusz ( ok . 100-78 ne) znał „Soudinoi” i „Galindai”, Sudowian i Galindów, co pokazuje, że plemiona pruskie miały swoje indywidualne nazwy od bardzo wczesnego okresu . Wiele wieków później Sudawianie i Galindianie nadal byli wyznaczani tymi samymi nazwami na liście plemion pruskich. W 1326 r. Dusburg, analityk zakonu krzyżackiego, wspomniał o dziesięciu plemionach pruskich, w tym o Sudowianach („Sudowite”) i Galindach („Galindite”). Pozostali to: „Pomesani”, „Pogesani”, „Varmienses”, „Nattangi”

23

Ryc. 1. Plemiona i prowincje bałtyckie AD 1200

„Sambite”, „Nadrowite”, „Barthi” i „Scalowite”. Te imiona były w formie łacińskiej. Obecnie litewskie nazwy prowincji pruskich to: Pamedė, Pagudė, Varmė, Notanga, Semba, Nadruva, Barta, Skalva, Sūduva i Galinda. Na południe od Pagudė i Galinda były jeszcze dwie prowincje,

24

mianowicie Lubava i Sasna, znane z innych historycznych zapisów. Sudowczycy, największe plemię pruskie, nazywani byli także Jatvingians (Jotvingai; Jatwiagi ze źródeł słowiańskich).

Ogólna nazwa Prusów, czyli zachodnich Bałtów, ujawnia się w IX wieku naszej ery; jest to Bruzi , po raz pierwszy zapisany przez bawarskiego geografa jakiś czas po 845 roku. Uważa się, że przed dziewiątym stuleciem „pruskie” było prawdopodobnie nazwą jednego z zachodnich plemion pruskich i tylko stopniowo zostało przeniesione do innych plemion, jak nazwa plemienna „Allemagne” dla Niemiec. Około 965 r. Arabski kupiec z Hiszpanii, Ibrāhīm-ibn-Jakūb, który przybył na Morze Bałtyckie, mówił o Prusach ( Br ors lub Burûs ), że mają swój odrębny język i są bardzo odważni w wojnach przeciwko Wikingom („Rus”). Kuronianie, plemię nad Morzem Bałtyckim na terytorium obecnej Litwy i Łotwy, określane są jako Cori lubChori w skandynawskich sagach, które wspominają wojny między Wikingami a Kuronią (Kurland), które rozpoczęły się w siódmym wieku naszej ery. Ziemia semigallian na środkowej Łotwie i północnej Litwie znana jest również z skandynawskich zapisów związanych z duńską Atak Wikingów na „Semigalia” w 870 r. Nazwy innych plemion pojawiają się znacznie później. Litwini i Lettigallowie (Letts), mieszkający na terenie dzisiejszej wschodniej Litwy, wschodniej Łotwy i Białorusi, znajdują się w zapisach dopiero w XI wieku.

Plemiona bałtyckie wkraczają na strony historii jeden po drugim między pierwszymi wiekami ery chrześcijańskiej a XI wieku. Najwcześniejsze zapisy historyczne są tak rzadkie, że całe pierwsze tysiąclecie dla Bałtów jest wciąż w fazie protohistorycznej. Bez zabytków archeologicznych nie da się odtworzyć sposobu życia i granic dystrybucji tych ludzi. Nazwy plemienne występujące we wczesnych zapisach historycznych pomagają w identyfikacji kultur znanych archeologicznie, ale tylko w kilku przypadkach zapisy te ujawniają

25

zawód, struktura społeczna, zwyczaje, wygląd, religia i charakter ludu.

Z Tacyta w pierwszym wieku dowiadujemy się, że Aisti byli jedynymi ludźmi zbierającymi bursztyn i że uprawiali rośliny z cierpliwością rzadko spotykaną wśród leniwych Niemców. Pod względem religijnym i wyglądem przypominali Suebi (naród germański), ale mieli inny język, bardziej podobny do języka Bretonów (lud celtycki). Czcili boginię-matkę i nosili maski dzika, które ich chroniły, i zapewniały bezpieczeństwo czcicielowi nawet wśród jego wrogów. 1Około 880-90, podróżnik króla Alfreda Wulfstan, który przypłynął łodzią z Haithabu w Szlezwiku przez Morze Bałtyckie do dolnej części Wisły, rzeki Elbing i Frisches Haff, opisał krainę Aisti (którą nazwał „Eastland”) „Estum”) jako bardzo duże i zawierające wiele miast, każde z własnym królem. Stoczyli między sobą wiele konkursów. Król i najbogatsi ludzie pili mleko klaczy, biedni i miód niewolników. Wśród nich nie warzono piwa, bo było dość miodu pitnego. 2Wulfstan podaje następnie długi opis obrzędów pogrzebowych i zachowania zmarłych przez zamrożenie, do czego powrócę w części poświęconej religii.

Pierwsi chrześcijańscy misjonarze, którzy przybyli na ziemie starożytnych Prusów, zwykle nazywali ich „upartymi poganami”. „Sembi lub Prusowie to ludzie najbardziej humanitarni ( homines humanissimi )”, napisał arcybiskup Adam z Bremy około 1075 r. pomagaj tym, którzy są w niebezpieczeństwie na morzu lub są atakowani przez piratów. Złoto i srebro mają bardzo niewielki szacunek. … Wiele godnych pochwały rzeczy można by powiedzieć o tych narodach w odniesieniu do ich moralności, gdyby tylko mieli wiarę Chrystusa, którego misjonarze okrutnie prześladują. Z ich rąk Adam, wybitny biskup Czech, został ukoronowany męczeństwem. Chociaż dzielą się wszystkim z naszym ludem, zabraniają jedynie, do dziś, dostępu do ich gajów i źródeł, które, jakkolwiek są, są

26

zanieczyszczone wejściem chrześcijan. Biorą mięso swoich zwierząt pociągowych za jedzenie i używają mleka i krwi jako napoju tak swobodnie, że mówi się, że są odurzeni. Ci mężczyźni są koloru niebieskiego [niebieskie oczy? A może poprzez tatuaż?], Rumiana twarz i długowłosy. Mieszkając zresztą w niedostępnych bagnach, nie przetrwają wśród nich mistrza. ” 3 Brązowe drzwi katedry w Gnieźnie w północnej Polsce z XII wieku przedstawiają sceny, w których pierwszy misjonarz, biskup Wojciech, przybywa do Prus, spory ze szlachtą pruską i zostaje ścięty. Prusowie przedstawiają włócznie, miecze i tarcze. Są bez brody, ale z wąsami, mają przycięte włosy, noszą kilty, bluzki i bransoletki. [Płyta 1 ]

Starożytni Balts najwyraźniej nie mieli własnego pisma. Jak dotąd nie znaleziono napisów na kamieniu lub korze brzozy w językach ojczystych. Najwcześniejsze pisma w języku staropruskim i litewskim pochodzą z XIV i XVI wieku. Wszystko, co wcześniej zostało zapisane o plemionach bałtyckich, było w języku greckim, łacińskim, germańskim lub słowiańskim.

Dzisiaj język staropruski znany jest wyłącznie językoznawcom, którzy studiują go ze słowników opublikowanych w XIV i XVI wieku. Bałtyccy Prusowie zostali podbici w XIII wieku przez Krzyżaków, niemieckojęzycznych wyznawców Jezusa, a po 400 latach język pruski zniknął. Zbrodnie i okrucieństwa popełniane przez zdobywców przebranych za heroldów wiary chrześcijańskiej są teraz zapomniane. W 1701 r. „Prusy” stały się niezależną monarchią niemiecką. Od tego czasu nazwa „pruska” przeszła na naród germański.

Ziemie zajmowane przez ludzi mówiących po Bałtyku w czasach współczesnych stanowią około jednej szóstej tego, czym byli w czasach prehistorycznych przed ekspansją słowiańską i germańską.

Staropruskie nazwy rzek i miejsc, choć silnie germanizowane, obejmują cały obszar między Wisłą a Łodzią

27

Rzeki Niemna. 4 Niektóre nazwy rzekomo bałtyckie znajdują się nawet na zachód od Wisły, na Pomorzu Wschodnim. 5Z archeologicznego punktu widzenia nie ma absolutnie żadnych wątpliwości, że przed pojawieniem się Gotów w rejonie dolnej Wisły i na Pomorzu Wschodnim w I wieku pne ziemie te należały do ​​bezpośrednich przodków Prusów. W epoce brązu, przed ekspansją środkowoeuropejskiej kultury łużyckiej (Łużyce) około 1200 rpne, Bałty Zachodnie zdawały się obejmować całą Pomorze aż do dolnej Odry, a to, co jest teraz wschodnią Polską do Bugu i górnych basenów Pripet w południe, ponieważ znajdujemy tutaj tę samą kulturę, która była szeroko rozpowszechniona w starożytnych ziemiach pruskich. Południowy zasięg Prusów wzdłuż Bugu, dopływu Wisły, określają nazwy rzek pruskich. 6Znaleziska archeologiczne pokazują, że obecne Podlasie we wschodniej Polsce i Polesie w zachodniej Byelo-Rosji należały do ​​Sudowian bałtyckich do początków historii. Dopiero po długich wojnach z Rosjanami i Polakami w XI-XII wieku ne południowe granice plemienia Sudowów opadły z powrotem do linii Narwi, a w XIII wieku wycofały się nawet daleko na północ, aż do Ostrówki (Osterode) –Olsztyn (Allenstein). 7

Nazwy rzek i miejscowości Bałtyku obejmują cały obszar od Morza Bałtyckiego po zachodnią Wielką Rosję. Istnieje wiele bałtyckich słów pożyczonych przez Finno-Ugryjczyków, a nawet Wołgów Finów mieszkających we wschodniej Rosji, a historyczne zapiski z XI-XII w. Wspominają wojownicze bałtyckie plemię, Galindów, nad rzeką Protvą w pobliżu Mozhajska i Gżhatska, południowy zachód od Moskwy. Wszystko to wskazuje na ludy bałtyckie, które żyły w Rosji przed ekspansją wschodnich Słowian.

Elementy bałtyckie w archeologii, etnografii i języku Byelo-Rosji intrygowały uczonych od końca XIX wieku. Galindianie wokół Moskwy

28

dostarczyły świetną łamigłówkę: zarówno nazwa, jak i zapisy historyczne wskazują, że nie byli ani Słowianami, ani Finno-Ugryjczykami. Kim oni byli?

W tekstach Laurentian i Hypatian najwcześniejszej rodzimej kroniki rosyjskiej „Povest Vremennykh Let”, Galindianie pojawiają się w 1058 i 1147 w słowiańskiej formie Goljad ” . 8 Pod względem językowym pochodzi on ze staro-rosyjskiego Goljadaĭ , którego starszą formą był * Golędĭ . Formy te odpowiadają Proto-Baltic * Galindā . Etymologię tego słowa wyjaśnia litewskie słowo galas „koniec”. W staropruskim Galindobyła także nazwą dzielnicy plemiennej w „południowej części Prus Bałtyckich. Jak zauważyliśmy, pruscy Galindianie zostali wspomniani przez Ptolemeusza w jego geografii. Galindianie z dzisiejszej Rosji byli najprawdopodobniej tak nazwani, ponieważ byli plemieniem bałtyckim najdalej na wschód. W XI i XII wieku byli ze wszystkich stron otoczeni przez Rosjan. Rosyjscy książęta walczyli przez wieki, zanim w końcu udało im się ich pokonać. Na którym etapie kończą się historyczne zapisy o wojowniczych Galindach. Ich opór najwyraźniej został stłumiony i nie mogli przeżyć, będąc naciskani przez rosnącą liczbę ludów słowiańskich. Dla historii Bałtyku te nieliczne zarejestrowane fragmenty mają najwyższą wartość: pokazują, że wschodnie Przynęty walczyły przeciwko słowiańskiej kolonizacji we współczesnej Rosji przez 600 lat i,

Obecne mapy Byelo-Rosji i Rosji zdradzają prawie żadną bałtycką postać w nazwach rzek lub miejsc, więc Slavonizowane są teraz te obszary. Jednak językoznawcom udało się odkryć prawdziwą historię. Litewski językoznawca Būga w swoich badaniach z 1913 i 1924 r. Zidentyfikował 121 nazw rzek w Byelo-Rosja jako pochodzących z Bałtyku. 9 Wykazał, że prawie wszystkie nazwy w górnym Dnieprze i górnym dorzeczu Niemna są niewątpliwie

29

Bałtycki charakter. Niektóre mają odpowiednie formy w nazwach rzek Litwy, Łotwy i Prus Wschodnich, a ich etymologię można wytłumaczyć słowami bałtyckimi. W niektórych przypadkach w Byelo-Rosja ta sama nazwa rzeki jest powtarzana kilka razy; na przykład Wodwa (jedna jest prawym dopływem Dniepru, druga znajduje się w powiecie mohylewskim), która pochodzi z bałtyckiej Waduvy i jest częstą nazwą rzeki na Litwie; innym jest Luchesa , która w Bałtyku to Laukesa z litewskich laũkas , „pole”. Ta nazwa rzeki znana jest na Litwie (jako Laukesa), na Łotwie (jako Laucesa) i występuje trzykrotnie w Byelo-Rosji: na północ i południowy wschód od Smoleńska i na południe od Witebska (dopływ górnej Dźwiny-Dźwiny).

Do dziś nazwy rzek są najlepszymi przewodnikami do ustalania starożytnych rozkładów geograficznych ludów. Būga był przekonany o wcześniejszym bałtyckim charakterze dzisiejszej Białorusi, a nawet rozwinął teorię, że pierwotne ziemie Litwinów musiały znajdować się na północ od rzeki Pripet i w górnym dorzeczu Dniepru. W 1932 r. Niemiecki słowianista Vasmer opublikował wiele nazw, uważanych przez niego za Bałtyk, rzek w okręgach smoleńskim, twerskim (kalinin), moskiewskim i Czernigowskim, rozszerzając tym samym granice Bałtyku znacznie dalej na wschód. 10 W 1962 r. Rosyjscy lingwiści Toporow i Trubaczow opublikowali badanie zatytułowane Analiza językowa hydronimów w górnym dorzeczu Dniepru(patrz bibliografia, 5). Odkryli, że ponad tysiąc nazw rzek w górnym dorzeczu Dniepru ma pochodzenie bałtyckie, jak wynika z ich etymologii i morfologii. Ta książka dostarczyła pozytywnych dowodów na przedłużającą się starożytną bałtycką okupację dzisiejszej Białorusi i zachodnich rejonów Wielkiej Rosji.

Ponieważ bałtycka toponimia górnych basenów Dniepru i górnej Wołgi jest o wiele bardziej przekonującym dowodem rozprzestrzeniania się Bałtyku na dzisiejszych terytoriach rosyjskich niż archeologicznych

30–31

Ryc. 2. Obszar nazw rzek Bałtyku. 1-9: Nazwy miejsc przypuszczalnie bałtyckie na zachód od R. Wisły. 1, Karwen; 2, Karwen; 3, Saulin; 4, Labehn; 5, Rutzau; 6, Labuhnken; 7, Powalken; 8, Straduhn; 9, Labuhn

32

źródła, chciałbym wymienić niektóre nazwy rzek bałtyckich, biorąc przykłady z dzielnic Smoleńska, Tweru, Kaługi, Moskwy i Czernigowa.

Istra , dopływ Worji w rejonie Gżhatska i zachodni dopływ Moskwy (Moskwy), ma dokładne podobieństwa na Litwie i Prusach Wschodnich: dopływ Prėglius (Pregel) – Įstra lub Insra , również rutsrutis ; Ysra w powiecie Poniewież – od * In-sra , korzeń * ser „sr oznacza„ płynąć ”: srovė po litewsku znaczy prąd. Rzeki Berzha w rejonie Beloj i Vjaz’ma i Berezha w powiecie Twerskim są związane z bałtyckim słowem „brzoza”: litewskie beržas i Obsha, dopływ Mezha w powiecie smoleńskim, związany jest ze słowem „osika”: staropruski abse litewski apušė . Rzeka Tolzha na obszarze Vjaz’ma bierze swoją nazwę od * Tolža , która ma związek z litewskim słowem tilžti : „moczyć, stać pod wodą”; nazwa miasta Tilžė (Tilsit) nad Niemnem ma to samo pochodzenie. Ugra , zachodni dopływ Oka, jest porównywalny z litewskim Ungurupe . Sozh , dopływ Dniepru, pochodzi od * Sozy , której etymologię pokazuje staropruskie słowo suge, dla „deszczu”. Zhizdra – dopływ Oka i miasto o tej samej nazwie – pochodzi od bałtyckiego słowa „żwir, żwir, gruboziarnisty piasek”: litewski žvigždras , žvirgždasUpa , wschodni dopływ Oka, należy do serii nazw związanych z „rzeką”, litewską upė . Nara, dopływ Oka, na południe od Moskwy, pojawia się wiele razy na Litwie i Prusach Wschodnich: litewskie rzeki Neris , Nerys , Narotis , Narasa , Narupė , jeziora Narutis i Naročius oraz Stary Pruski Narus ,Narys , Naruse , Naruve (obecna Narew), wszystkie wywodzą się z narus , „głębokie, w którym można się zanurzyć”, nerti , „nurkować, zanurzać się”.

Najdalej na wschód jest rzeka Cny ( Cna ), dopływ Oka, na południe od Kasimov i na wschód od Tambov. Ta nazwa powtarza się w Byelo-Rosja: dopływ Ushy wokół Wilejki i a

33

dopływ Hajny w powiecie Borysow i pochodzi z * Tosny , Bałtyku * tusna ; Stary pruski tusnan oznacza „cicho”. Na południu nazwy rzek pochodzenia bałtyckiego docierają do rejonu Czernigowa, na północ od Kijowa. W tym obszarze znajdujemy następujące nazwy rzek: Verepeto , dopływ rzeki Desna – na litewskich verpetas jest „wir”; i Titva , dopływ Snova , który wpada do Desny i który ma odpowiednią formę w języku litewskim: Tytuva . Desna , duży wschodni dopływ Dniepru, jest prawdopodobnie związany z litewskim słowem „prawa strona”.

Jest bardzo prawdopodobne, że nazwa Wołga sięga do bałtyckiej nazwy tej rzeki, wywodzącej się od Jilgi , „długiej rzeki”. Litewskie jilgas , ilgas oznacza „długą”, stąd Jilga jest „długą rzeką”; z pewnością ta nazwa jest bardzo odpowiednia, ponieważ Wołga jest dość długa. 11 Na Litwie i Łotwie istnieje wiele rzek o nazwie Ilgoji , „długa” lub Ilgupė , „długa rzeka”.

Przez tysiące lat plemiona fińsko-ugórskie były sąsiadami Bałtów i otaczały je od północy i wschodu. W najwcześniejszym okresie relacji między ludnością bałtycką a ludnością posługującą się językiem fińsko-ugórskim musiał być bliższy kontakt niż w późniejszych okresach. Znajduje to odzwierciedlenie w słowach pożyczkowych z Bałtyku w językach ugrofińskim. Są ich setki, znane od czasu, gdy Vilhelm Thomsen w 1890 roku opublikował swoje doskonałe studium na temat związków między językiem fińskim a językiem bałtyckim. 12Pożyczone słowa odnoszą się do hodowli, rolnictwa, roślin i zwierząt, wielu nowości wniesionych przez kulturę wyższą, religii, nazwisk członków rodziny, części ciała, kolorów, pomiaru czasu i tak dalej. Ich znaczenie i forma dowodzą, że słowa pożyczki są bardzo stare, a lingwiści uważają, że zostali oni zapożyczeni w drugim i pierwszym tysiącleciu pne Wiele z tych słów pokazuje, że zostały zapożyczone z proto-bałtyckiego, a nie ze współczesnego łotewskiego lub litewski. Bałtyckie słowa pożyczkowe znajdują się nie tylko na Zachodnim Finnicku (estoński,

34

Języki Livian i Finlandii), ale także w językach Wołga-Finnic: Mordvinian, Mari, Mansi, Cheremissian, Udmurtian i Komi-Zyrian. W 1957 r. Rosyjski językoznawca Serebrennikov opublikował badanie zatytułowane „ Ślady wymarłego języka indoeuropejskiego związanego z Bałtykiem” w centrum europejskiej części ZSRR . 13 Podaje listę słów w językach fińsko-ugryjskich, która jest rozszerzeniem listy bałtyckich słów pożyczkowych Thomsena w językach fińsko-ugryjskich.

Ważnym dowodem na to, jak daleko Bałtyk rozciągnął się na dzisiejszą Rosję, jest fakt, że wiele bałtyckich słów pożyczkowych w językach wołga-fińskich nie jest znanych zachodnim Finom. Musieli być pożyczeni bezpośrednio od wschodnich Bałtów, którzy zajmowali górne zagłębie Wołgi, a podczas wczesnej i środkowej epoki brązu stale penetrowali coraz dalej na wschód. Rzeczywiście, mniej więcej w połowie drugiego tysiąclecia pne kultura Fat’janovo, jak zobaczymy poniżej, osiągnęła dolną Kamę, dolną Vjatkę, a nawet rzeki Belaja w obecnych Tatariach i Baszkirii.

W epoce żelaza i we wczesnych czasach historycznych bezpośrednimi sąsiadami wschodnich Bałtów były Mari i Mordvins, „Merja” i „Mordva” z historycznych zapisów. Mari zamieszkiwali dystrykty Jaroslavl i Vladimir oraz zachodnią część dystryktu Kostroma. Mordwini mieszkali na wschód od dolnej Oki. Na ich obszarze występowania znajduje się znaczna liczba nazw rzek pochodzenia ugrofińskiego. 14 Na ziemiach Mordvins i Mari nazwy rzek bałtyckich są dość rzadkie. Między miastami Rjazan i Vladimir znajdowały się duże lasy i mokradła, które przez wieki pełniły rolę naturalnej granicy między plemionami.

Najwięcej bałtyckich słów pożyczkowych w językach fińskich odnosi się do nowości w gospodarce: nazwy zwierząt domowych oraz sposoby ich trzymania i wykorzystywania, do zbóż, nasion, uprawy roli, przędzenia itp. Pożyczone słowa oczywiście wykazują znacznie większa różnorodność nowości wprowadzonych przez Bałtyk

35

Indoeuropejczycy na północy niż pozostałości archeologiczne, ponieważ odnoszą się one nie tylko do przedmiotów materialnych, ale także do abstrakcyjnych terminów, czasowników i przymiotników oraz takich obiektów, które nie są zachowane w starożytnych miejscach. Pożyczkami związanymi z rolnictwem są słowa dotyczące zbóż, nasion, prosa, lnu, konopi, sieczki, siana, ogrodu lub zagrody, brony i inne. Wśród nazw zwierząt domowych pożyczonych od Bałtów są nazwy baranów, jagniąt, kóz, młodych świń i gęsi. Bałtyckie słowo na rumaka, ogiera, konia (litewskie żirgi , pruskie sirgi , lettish zirgs ) w języku fińsko-ugryjskim oznacza wół (fińska härkä , estońska härg , lwicka ärga , vepsian härg). Fińskie słowo jarzmo, juhta , pochodzi z litewskiej junkty , jungti , „jarzmo”. Pożyczono także słowo „przeszkoda”, otwarty boks dla owiec (litewskie garda ; Mordvinian karda , kardo ) i słowo „ pasterz.

Grupa pożyczek na spinning, spiralę, wełnę, marszczyć, żywopłoty, sznurek pokazuje, że Balts wprowadził przemysł lniany i wełniany. Napoje alkoholowe były przekazywane przez Bałtów, jak zapożyczone słowa na pokaz piwa i miodu pitnego. Ponadto, w związku z miodem i miodem pitnym, od Bałtów przejęto takie słowa, jak wosk, osa i szerszeń.

Pożyczone od Bałtyku są nazwy siekiery, czapki, buta, zlewki, kadzi, rączki, haka, kosza, sita, noża, łopaty, miotły, mostu, łodzi, żagli, wiosła, koła, sanek, ściany, słupka, słupa, pręta , wał, łaźnia parowa. Przekazano nawet instrumenty muzyczne, takie jak kanklės (litewski), cytra. Stwierdzono, że cała lista nazw kolorów jest pochodzenia bałtyckiego – żółta, zielona, ​​czarna, ciemna, niebieskoszara – oraz nazwy przymiotników – szeroka, wąska, pusta, spokojna, stara, tajemna, odważna (dzielna). Słowo „miłość” lub „pożądanie” musiało zostać zapożyczone na wczesnym etapie, ponieważ występuje w zachodnich językach fińskim i wołgińskim (litewski meilė , „love”, mielas , „kochany”; fińscy mieli , Erza-Mordvin mel ” , Udmurtianmyl ). Bardzo intymne relacje między Bałtami a Finno-Ugryjczykami pokazują

36

zapożyczone nazwy części ciała: szyi, pleców, wydrążenia kolana, pępka i brody. Pochodzenie bałtyckie to nie tylko imię sąsiada, ale także imiona członków rodziny, siostry, córki, synowej, zięcia i kuzyna, co sugeruje częste związki małżeńskie między Bałtami a Finlandią Ugryjczycy. Kontakty w sferze religijnej są świadkiem pożyczeniem nazw niebie ( Taivas od Bałtyku * deivas ) i boga powietrza, Thunder (litewskiej Perkuna , łotewski Perkonis ; fińskie Perkele , estoński pergel ).

Ogromna liczba słów pożyczkowych oraz cały szereg terminów związanych z gospodarką i technologią produkcji żywności wskazują, że Bałtowie byli nosicielami cywilizacji w kierunku północno-wschodniej Europy zamieszkanej przez myśliwych i rybaków z Finlandii. Finno-Ugryjczycy mieszkający w sąsiedztwie Bałtów stali się do pewnego stopnia indoeuropejscy. W ciągu tysiącleci, szczególnie we wczesnej epoce żelaza i w pierwszych wiekach naszej ery, kultura ugrofińska w górnym dorzeczu Wołgi i na północ od rzeki Dźwiny-Dźwiny została przystosowana do produkcji żywności, a nawet do siedlisk – aranżacji wiosek na wzgórzach i budynku prostokątnych domów – został przejęty od Bałtów. Znaleziska archeologiczne pokazują, jak przez wieki narzędzia i ozdoby z brązu i żelaza były eksportowane z Bałtyku na ziemie fińsko-ugórskie. Od drugiego do piątego wieku naszej ery zachodnie tereny Finnic, Mari i Mordvin były zalewane lub silnie pod wpływem ozdób typowych dla kultury bałtyckiej. Jeśli chodzi o długą historię stosunków bałtycko-fińsko-ugorskich, język i źródła archeologiczne idą w parze; a jeśli chodzi o rozprzestrzenianie się Bałtów we współczesnej Rosji, bałtyckie słowa pożyczkowe w językach wołga-fińskich są świadkami o niepodważalnej wartości.

37

Rozdział II

Ich pochodzenie

„Dievas davė dantis; Dievas duos duonos ”(litewski)
„ Devas adadāt datas; Devas dāt (lub dadāt) dānās ”(sanskryt)
„ Deus dedit dentes; Deus dabit panem ”(łac.)
(„ Bóg dał zęby; Bóg da chleb ”).

Nowe horyzonty wyjaśniania pochodzenia bałtyckiego otworzyły się wraz z odkryciem sanskrytu w XVIII wieku. Słowa litewskie i sanskryt zostały porównane jeszcze zanim Franz Bopp ustanowił w 1816 r. Podstawy lingwistyki porównawczej języka indoeuropejskiego. Podobieństwa między tymi dwoma często wymieniano jako przykłady ilustrujące powszechne rozpowszechnianie się języków indoeuropejskich i ich bardzo bliskie wzajemne powiązania. Jako najbardziej archaiczny ze wszystkich żywych języków indoeuropejskich, język litewski bardzo przyciągnął osoby studiujące językoznawstwo porównawcze. A. Schleicher opublikował swoją gramatykę języka litewskiego w 1856 r., A rok później Handbuch der litauischen Sprache; Również litewski odegrał ważną rolę w swoim kompendium gramatyki porównawczej języków indoeuropejskich z 1861 r., Podobnie jak w innych dziełach wybitnych lingwistów, takich jak K. Brugmann, A. Meillet, F. de Saussure i A , Leskien.

Sanskryt i Bałtyk to dwa bieguny językowe, między którymi „znalezione są języki ojczystych Indoeuropejczyków”. Wraz z gramatykami porównawczymi pojawiły się liczne porównawcze indoeuropejskie badania antykwarskie. Podjęto próbę odtworzenia prehistorycznych epok narodów indoeuropejskich, używając języka jako klucza. Tych ojczyzn poszukiwano w strefie umiarkowanej, z uwagi na istnienie nazw dla czterech pór roku, na obszarze, na którym nie ma flory i fauny tropikalnej lub podzwrotnikowej oraz w głębi lądu

38

z morza lub oceanu, ponieważ nie ma wspólnego słowa na morze. Kontynentalna część Europy i środkowa część Azji jako prawdopodobne lokalizacje mniej więcej zgodne z tymi warunkami językowymi. Jednak w tych szerokich granicach indywidualne poglądy były bardzo zróżnicowane. O. Schrader (1901), na przykład, faworyzował region Pontyfiku Północnego, podczas gdy Feist (1913) uważał Azję Środkową za punkt wyjścia prehistorycznych migracji indoeuropejskich, utrzymując Tokharianie w Azji Środkowej jako prawdopodobne pozostałości wczesnego centrum Indoeuropejczycy.

Niektórzy lingwiści, ze względu na bardzo archaiczny charakter języków litewskiego i staropruskiego, wierzyli i nadal wierzą, że ojczyzny muszą znajdować się na Litwie lub w jej pobliżu, gdzieś pomiędzy Morzem Bałtyckim a zachodnią Rosją, a nawet na niewielkim obszarze między Wisłą i Niemna. Z drugiej strony wielkie nagromadzenie znalezisk archeologicznych we wschodniej Europie i zachodniej Azji oraz odbudowa kultur prehistorycznych we wschodniej Europie, Azji Środkowej i południowej Syberii wskazują na przemieszczanie się ludzi ze stepów eurazjatyckich do Europy i Azji Mniejszej oraz asymilacja lub zanik lokalnych kultur neolitycznych i chalkolitycznych w Europie pod koniec trzeciego i na początku drugiego tysiąclecia pne

W latach 2300–2002 pne pierwsze oznaki ekspansji zupełnie nowej kultury ze strefy stepowej na północ od Morza Czarnego i poza Wołgę można prześledzić na Bałkanach, w rejonie Morza Egejskiego i zachodniej Anatolii, a wkrótce potem w środkowej i Europa bałtycka. Kurhanowie- grobowcy ( kurgan to rosyjskie słowo oznaczające taczkę) z Wołgi i stepów południowo-syberyjskich i Kazachstanu nieustannie zbliżali się na zachód. Posiadali pojazdy, specjalistyczną wiedzę na temat hodowli zwierząt, prowadzili gospodarstwa na małą skalę i mieli dobrze zorganizowane małe wspólnoty patriarchalne. Wykorzystanie pojazdu i stratyfikacja społeczeństwa na klasy wojowników i robotników były ważnymi czynnikami, które dały impuls ich

39

Ryc. 3. Wstępna ekspansja eurazjatyckiej kultury „Kurgan” w Europie i regionie proto-bałtyckim. 1, rozszerzenie nie później niż c. 2300–2200 pne; 2, ekspansja przed i około 2100 rpne (chronologia nie została jeszcze ustalona datowaniem węgla 14. Strzały na Kaukazie i Anatolii mogą wskazywać na wcześniejszy okres, ok. 2300 pne); 3, obszar zajmowany lub pod wpływem ludzi „Kurgan” (Corded, Battle-Axe); 4, obszar proto-bałtycki w pierwszej połowie drugiego tysiąclecia pne (niezmienione granice na zachodzie do ok. 1200 pne). Granice południowe prawie pokrywają się z granicami między strefami leśnymi i leśno-stepowymi we wschodniej Europie.

mobilność i agresywność. Ten typ struktury społecznej i gospodarki kontrastował z sytuacją lokalnych neolitycznych mieszkańców Europy, którzy żyli w dużych społecznościach i najwyraźniej w systemie matriarchalnym. Kurganowie musieli się ustanowić panami. Taki europejski neolit

40

kultury jako kultura malowanego garncarstwa na Bałkanach, kultura pucharów lejkowatych w środkowej i północno-zachodniej Europie oraz kultura zbierająca żywność na obszarze wschodniego Bałtyku i środkowej Rosji zostały obezwładnione, ale minęło co najmniej kilkaset lat, zanim stare kultury rozpadły się lub zostały zasymilowane.

Elementy archeologiczne kultury kurganskiej w pełni potwierdzają obraz zaczerpnięty ze wspólnych słów w językach indoeuropejskich. Wymienię tu tylko kilka przykładów dotyczących gospodarki i struktury społecznej, podkreślając istotne słowa w językach bałtyckich.

Rolnictwo nie było nieznane Kuranom. Doniczki wypełnione ziarnami prosa lub pszenicy znaleziono w grobach i miejscach zamieszkania. Istnieje powszechna indoeuropejska nazwa zbóż: sanskryt yava , Avestan yavo , litewski javaĩ , irlandzka eorna ; dla ziarna: Staropruskiego syrne litewska Zirnis (teraz zaczęło oznaczać „groszek”), stary słowiański zrŭno , gotycki kaurn , Staroirlandzki kaurn , łaciński granum ; oraz w przypadku pszenicy lub orkiszu: litewski pūrai , Old Indic pūros , grecki πύζός i starobułgarski pyro. Słowa dotyczące nasion (litewski sēmuo , łaciński sēmen ) i siewu (litewski sėti , starosłowiański sěti , gotycki saian , staroirlandzki sīl ) są wczesnoindoeuropejskie. Wszystkie miejsca zamieszkania i groby Kurganów pokazują, że hodowla zwierząt była głównym zajęciem i najważniejszym źródłem pożywienia. Obfite są kości owiec, kóz, bydła, psów i koni, a źródła językowe odzwierciedlają to, gdy zachowane są imiona wszystkich zwierząt domowych. Zdjęcie nazwano: Sanskrit pāçu , paçuh , Latin pecu , pecus , Old High German fihu , Lithuanian pekus, Staropruski pecku . Słowa są związane ze słowami pieniądz ( pecunia łacińska , faihu gotyckie i pecku staropruskie ), co wskazuje, że bydło odgrywało ważną rolę w handlu. Istnieją wspólne nazwy dla krów i byków (sanskryt gauh , Avestan gāuš , armeński kov , lettish gůws , grecki βους , Latin bōs , old słowiański govędo ), dla owiec (sanskryt ávih , litewski avis , grecki ονς , Latin ovis , irlandzki oi , Stary

41

Słowiański ovĭnŭ itp.); dla kóz i kozłów (sanskryt aiah , ajā , litewski ožys , ožka , armeński ayc , grecki αϊς ); dla psa (Vedic ç ( u )  , litewski šuva lub šů , Avestan sūnō (w dopełniaczu); oraz dla konia (Sanskrit açvah , fem. açvā , litewski ašvà , Avestan aspō , staro perski asa). Nie ma wątpliwości, że mięso zwierząt domowych i innych produktów pochodzenia zwierzęcego stanowiło podstawowe źródło pożywienia dla mieszkańców Kurganu, a także dla późniejszych Indoeuropejczyków. Słowo „mięso” jest takie samo w wielu językach indoeuropejskich: litewska mėsa , starosłowiański męso , tokharian misa , armeński mis , gotyckie mim . Widocznie szeroko stosowano mączkę mięsną z rodzajem sosu, jak sugeruje pospolite słowo: łaciński iūs , litewski jūšė , starosłowiański juxá , sanskryt yuh .

Kurganowie zapoznali się z metalem kilka wieków przed końcem trzeciego tysiąclecia pne Wiedzę metalurgiczną zdobyli od miejscowych ludów Bliskiego Wschodu, Zakaukazia, Anatolii i Transylwanii. Niedługo potem stali się zapalonymi metalurgami i odegrali dużą rolę we wprowadzeniu epoki brązu w Europie oraz w odkrywaniu zasobów miedzi w środkowoeuropejskich górach.

O istnieniu pojazdów świadczą rzeczywiste znaleziska w kulturze Kurgan oraz słowa. Prawie wszystkie języki indoeuropejskie mają korzenia VÉGHwyznaczenia pojazdu.

To, co wiemy archeologicznie na temat siedliska i struktury społecznej kultury Kurgan, jest w pełni zgodne z danymi językowymi. Kurganowie urządzili ufortyfikowane wzgórza na wysokich brzegach rzek. Ich najwcześniejsze akropole pochodzą z okresu chalkolitu i trwają przez późniejsze okresy prehistoryczne i historyczne we wszystkich grupach indoeuropejskich. Litewscy Pilis , łotewski pils lub staropruski pil odpowiadają greckiego πολις , Old indyjskim PUR , PURIS i sanskrytu PUH , czyli Akropol, zamek, miasto. Istnieje również nazwa zwykłej wioski z korzeniem * wik , * weikos , * wes ,

42

i inne słowo na grupie domu: Litewski kaimas , Kiemas , staropruski caymis , gotyckie haims , grecki κωμη . Wieś miała swojego wodza: ​​litewskie vëšpatis , sanskryt viç-pátih , Avestan vīs-patiş . Domy kultury Kurgan były małymi, prostokątnymi drewnianymi konstrukcjami, składającymi się z jednego pokoju lub jednego pokoju z werandą, mającymi ściany z wikliny i spadzistego dachu wspartego rzędem pionowych słupków. Rodzaj i struktura domu jest doskonale oddana słowami. Tak więc dla domu istnieje Old Indic dámas , Latin domus , Greek δόμος , Old Bulgariandomъ , litewskie namas ; także dla małego domu lub „ klete ”: litewski klėtis , lettish klēts , staropruski clenan , stary bułgarski klĕth , gotycki hleipra , grecki μλιδια , który jest powiązany z łacińskim clivusem , „wzgórzem” i greckim μλτύς , „zboczem. „ Rdzeń * wei dla„ sznurka ”(litewski vyti , Old Indic vayati , Latin vieo ) jest związany z nazwą ściany (Old Icelandic veggr , Gothic waddjus), i są popularne słowa oznaczające słupek, drzwi, dach kryty strzechą oraz inne części i czynności związane z budową domu.

Podział na wojowników i klasy robotnicze, pokazany językiem, potwierdzają groby Kurgan: z jednej strony jest bardzo wiele dość ubogich grobów wyposażonych jedynie w krzemienny nóż lub garnek, z drugiej strony niektóre wybitne, bogato wyposażone groby, które bardzo prawdopodobnie należał do wodzów. Groby wskazują również na wyższy status rodzinny mężczyzny, który wydawał się mieć nieograniczone prawa własności do swojej żony i dzieci. Częste podwójne groby mężczyzny i kobiety wskazują na zwyczaj samospalenia przez wdowę. Żona musi podążać za śmiercią zmarłego męża – zwyczaj ten utrzymywał się wśród Hindusów w Indiach (suttee) do obecnego wieku, a na Litwie odnotowano go w XIII i XIV wieku naszej ery

Lingwiści nie mówią już o jedności indoeuropejskiego języka ojczystego; nawet na wczesnym etapie, zanim został szeroko rozpowszechniony, prawdopodobnie składał się z co najmniej kilku

43

dialekty. Archeologia zdaje się potwierdzać tę hipotezę, ponieważ zanim naród Kurgan pojawił się na Bałkanach, w Anatolii, w środkowej i północnej Europie, na północ od Morza Czarnego mieszało się wiele kultur. Impuls pochodził z dolnej części Wołgi i na wschód od Morza Kaspijskiego i musiał nastąpić pewien ruch łańcuchowy. Różne grupy indoeuropejskie, które powstały w Europie po ekspansji, były początkowo ściśle związane z kulturą macierzystą bloku indo-irańskiego i kulturą rodową Tokharian, o czym świadczą relacje językowe między sanskrytem a greckim, armeńskim, słowiańskim , a Bałtyk z jednej strony, a między tokharian i greckim, tracki, iliryjski, słowiański i bałtycki z drugiej. Ze względu na szerokie rozproszenie na kontynencie europejskim i znaczne mieszanie się z lokalnymi kulturami europejskimi, kultura kurganska w Europie została podzielona na kilka odrębnych grup. Jednostki nuklearne późniejszych Słowian, Bałtów, ludów germańskich i innych pojawiają się w pierwszych wiekach drugiego tysiąclecia pne

Początki wielu grup indoeuropejskich w Europie odbywały się mniej więcej jednocześnie. Zamiast przypisywać dziwne podobieństwo litewskiego i sanskrytu późnym migracjom, wolimy myśleć, że ponad 4000 lat temu przodkowie Bałtów i ludów staroindyjskich żyli na stepach eurazjatyckich. Bałtowie zachowali archaiczne formy, żyjąc w odosobnieniu w lasach, usunięci z głównych szlaków wielu późniejszych migracji.

W jaki sposób bezpośredni przodkowie Bałtów dotarli do brzegów Morza Bałtyckiego i jakie są obecnie Byelo-Rosja i Wielka Rosja? Ruch ludu Kurgan płynął z dolnego basenu Dniepru w kierunku Europy Środkowej i nad Morze Bałtyckie. Jedna gałąź osiadła wzdłuż wschodnich wybrzeży Bałtyku, rozciągając się aż do południowo-zachodniej Finlandii na północy. Inna grupa, niosąca ze sobą te same elementy kulturowe, przesunęła się ze środkowego Dniepru do

44

górny Dniepr, górna Wołga i obszar rzeki Oka w środkowej Rosji.

Między Danią i Litwą, w Niemczech, Czechosłowacji i Polsce, nowi osadnicy znaleźli dawnych rolników neolitycznych. Na obszarze wschodniego Bałtyku i zalesionej środkowej Rosji znaleźli myśliwych-rybaków, tak zwanych ludzi z grzebieniem i pestkami. Proces hybrydyzacji i wzajemnych wpływów na przestrzeni kilkuset lat można prześledzić archeologicznie. Kompleks znalezisk zwany w terminologii archeologicznej kulturą „amfory kulistej” jest hybrydowy, złożony z pierwiastków lejkowatych i kurganowych, z przewagą tych ostatnich, a na przestrzeni kilku stuleci kultury lejkowatej zlewki rozpadł się. Od początku drugiego tysiąclecia pne, w całym byłym lejku. Terytorium zlewki, a nawet na obszarach na północ od niej, w południowej Szwecji i południowej Norwegii oraz na całym wschodnim obszarze Bałtyku, znajdujemy raczej jednolitą kulturę zwaną zwykle Corded-Ware lub Battle-Axe. W rzeczywistości jest to odmiana kultury Kurgan, która rozwinęła cechy lokalne, zapożyczając elementy z populacji Zlewkowatej populacji, i była pod wpływem ludu Dzwonkowatego, który dotarł do Europy Środkowej z południowego zachodu nieco później niż lud Kurganski. Ceramika zdobiona odciskami sznurka i kamienne topory bojowe z perforacjami były typowymi obiektami tej kultury. Oba są pochodzenia wschodniego: dekoracja doniczek metodą wyciskania pępowiny była częsta na doniczkach kultury kurganskiej na stepach południowej Rosji; kamienne topory bojowe były imitacją kaukaskich toporów miedzianych. Zadziwiające podobieństwo elementów kulturowych występuje w całej Europie Środkowej oraz na południowych i wschodnich wybrzeżach Bałtyku.

Osady i groby Kurgan typowe dla ceramiki sznurowej i toporów bojowych na ziemiach pierwotnie zamieszkiwanych przez myśliwych-rybaków (kultura oznaczona grzebieniem Pitted-Ware) kontrastują

45

wyraźnie ze starszymi osadnikami, a archeolodzy w tym przypadku nie mogą się mylić, twierdząc, że przybyli nowi ludzie i osiedlili się wśród myśliwych-rybaków. Istnieją dowody na to, że wiele miejsc producentów żywności i myśliwych-rybaków było jednocześnie.

Ten sam obraz rozprzestrzeniania się nowej kultury widać w górnym dorzeczu Wołgi, gdzie miejsca Kurgan są klasyfikowane jako kultura Fat’janovo (nazwana na cześć cmentarza w Fat’janowie koło Jarosławia). Podobnie jak w regionie Wschodniego Bałtyku, tak w Wielkiej Rosji przybysze rozprzestrzenili się wzdłuż rzek i założyli swoje małe wioski na wysokich brzegach rzek, podczas gdy miejscowi łowcy-rybacy nadal żyli na brzegach jezior lub na dolnych brzegach rzek. Kurganowie zajęli środkowy obszar wyżynny Rosji i nie rozprzestrzenili się na północ Rosji. Na północy można je prześledzić aż do brzegów jeziora Ładoga i południowej Finlandii, ale nie przetrwały tam długo. W tych północnych regionach albo zostali zasymilowani przez miejscową ludność po kilku stuleciach, albo to, co z nich zostało, wycofało się na południe. Od połowy drugiego tysiąclecia pne przybliżona północna granica kultury pochodzenia kurganskiego biegła wzdłuż północnej Łotwy do górnej Wołgi. Producenci żywności pozostali w bardziej sprzyjającej strefie klimatycznej. To mniej więcej pokrywa się z obszarem lasów liściastych, nie różniącym się zbytnio od pierwotnego indoeuropejskiego obszaru ojczyzny, który według dowodów językowych musiał znajdować się w strefie drzew liściastych, gdzie rosły dęby i jabłonie oraz gdzie wiewiórki , zające, bobry, wilki, niedźwiedzie i łosie zamieszkiwały lasy. Strefa dębu i bobra rozciąga się na północy do południowej części Skandynawii, a jej granica biegnie wzdłuż Zatoki Fińskiej i na południe od jezior Ładoga i Onega. Północna granica jabłoni przebiega nieco na południe od granicy dębu, w przybliżeniu od Zatoki Fińskiej i północnej Estonii do górnego basenu Wołgi. Że starożytni Bałtowie żyli w obszarze liściastym

46

lasy są powszechnie używane we wszystkich językach bałtyckich pod dębem, jabłkiem, brzozą, lipą, jesionem, klonem i wiązem. Ale nie mieli wspólnych nazw buk, cis i bluszcz, które są ograniczone do bardziej południowego regionu lasów liściastych i są znane w słowiańskich językach. Jest to jedno ze wskazań językowych, że starożytni Bałtowie mieszkali na północ od starożytnych Słowian. Wszystkie języki bałtyckie miały wspólne nazwy dla wiewiórki, kuny, żubra, żubra i łosia.

Typ fizyczny, jak pokazują wykopane szkielety, potwierdza również wtargnięcie nowych ludzi do obszaru wschodniego Bałtyku i centralnej Rosji. Czaszki z grobów kultury Kurgan (Corded, Boat-Axe, Fat’janovo) różnią się znacznie pod względem pomiaru od czaszek w grobach lub osadach myśliwych-rybaków z kultury grzebieniowej i Pitted-Ware. Te z grobów kultury Kurgan były długie i Europoidowe; te z miejsc myśliwych i rybaków były średniej lub krótkiej długości, o szerokiej twarzy, płaskim nosie i wysokich oczodołach. Te ostatnie cechy są na ogół podobne do cech ludności ugrofińskiej zachodniej Syberii. Co więcej, czaszki z miejsc myśliwych i rybaków w Estonii wykazały pewien mieszany typ, o którym przypuszcza się, że pochodzi z kombinacji elementów Europoid i Mongoloid. Ich wygląd jest zbliżony do obecnego Manti, Chanti, Samoyeds i Lapps, wszystkie należą do rasy uralskiej. Czaszki Europoid z grobów przybyszów z obszaru wschodniego Bałtyku prawie dokładnie odpowiadają tym znanym z północnej Polski (dawne Prusy Wschodnie), co ponownie wskazuje na dyfuzję wzdłuż wybrzeży Morza Bałtyckiego. Czaszki z grobów Fat’janovo są również bardzo podobne, a mniej więcej ten sam typ znajduje się w grobach Kurgan w obszarze stepowym wzdłuż dolnej Dniepru. Mieszanka dwóch typów rasowych musiała się rozpocząć natychmiast, ponieważ znamy kilka grobów Kurgan (tak zwany „topór łódki”) z Estonii, w których pojawiły się czaszki o cechach mongoloidalnych. Czaszki Europoid z grobów przybyszów z obszaru wschodniego Bałtyku prawie dokładnie odpowiadają tym znanym z północnej Polski (dawne Prusy Wschodnie), co ponownie wskazuje na dyfuzję wzdłuż wybrzeży Morza Bałtyckiego. Czaszki z grobów Fat’janovo są również bardzo podobne, a mniej więcej ten sam typ znajduje się w grobach Kurgan w obszarze stepowym wzdłuż dolnej Dniepru. Mieszanka dwóch typów rasowych musiała się rozpocząć natychmiast, ponieważ znamy kilka grobów Kurgan (tak zwany „topór łódki”) z Estonii, w których pojawiły się czaszki o cechach mongoloidalnych. Czaszki Europoid z grobów przybyszów z obszaru wschodniego Bałtyku prawie dokładnie odpowiadają tym znanym z północnej Polski (dawne Prusy Wschodnie), co ponownie wskazuje na dyfuzję wzdłuż wybrzeży Morza Bałtyckiego. Czaszki z grobów Fat’janovo są również bardzo podobne, a mniej więcej ten sam typ znajduje się w grobach Kurgan w obszarze stepowym wzdłuż dolnej Dniepru. Mieszanka dwóch typów rasowych musiała się rozpocząć natychmiast, ponieważ znamy kilka grobów Kurgan (tak zwany „topór łódki”) z Estonii, w których pojawiły się czaszki o cechach mongoloidalnych.1

Czy to Kurganowie, którzy osiedlili się we wschodnim Bałtyku

47

Ryc. 4. Typy fizyczne we wschodnim Bałtyku i Rosji pod koniec okresu neolityczno-chalkolitycznego. 1-3, długie, zroszony, Europoid: w grobowcach Sztruksowych (Topór Bojowy) (1), Miejsca garncarskie oznaczone grzebieniem (a), Groby Fat’janovo (3); 4-5, krótkowłosy z cechami mongoloidalnymi: w miejscach garncarskich z zaznaczonymi grzebieniami (4), grobowcach sznurowych (Topór bojowy) (5) oraz na środkowo-wschodniej Uralu (6)

obszar i zalesiona Rosja mówiła innym językiem niż inne grupy indoeuropejskie, znaleziska archeologiczne nie mogą nam powiedzieć. Kulturowo byli bardzo blisko spokrewnieni z innymi narodami Kurgan, którzy okupowali Europę środkową i północno-zachodnią. W ciągu kilku stuleci po 2000 rpne różnice kulturowe między grupami Kurganów rozwinęły się, umożliwiając określenie granic ich dystrybucji. Nie wiemy, czy na zróżnicowanie językowe podążały podobne ścieżki, ale nie ma wątpliwości, że musiały na niego wpływać takie czynniki, jak dyfuzja na dużym terytorium i bliski kontakt z lokalną, nieindoeuropejską populacją.

Korzystając ze źródeł językowych i wczesnych zapisów historycznych, aby ustalić, gdzie żyją plemiona bałtyckie, możemy teraz śledzić

48

rozwój najwcześniejszej kultury, która prawdopodobnie należała do bezpośrednich przodków narodów bałtyckich.

Przez kilkaset lat w czasach po ekspansji kultura Kurgan w środkowej i północnej Europie niewiele się zmieniła. Wciąż była to kultura na poziomie chalkolitu; to znaczy, że nadal miał charakter epoki kamienia, pomimo tego, że sporadycznie używano artefaktów miedzianych, takich jak spiralne pierścienie na włosy kobiet, sztylety i szydła. W grobach i wioskach znajdujemy głównie doniczki, kamienne topory bojowe, głowice toporów, krzemienne strzały, noże i skrobaki, narzędzia kostne i perforowane zęby zwierząt na naszyjniki – inwentarz, który nie różni się zasadniczo od tego znalezionego w Groby kurhanowe na stepach południowosyjskich z około 2000 rpne i wcześniej. Okres przed prawdziwą erą metali w Europie Środkowej, to znaczy przed ok. 1800–1700 pne to adaptacja do warunków lokalnych i do pewnego stopnia podział na warianty lokalne. Indywidualne style ceramiki sztruksowej, które powstały, są jedynymi kryteriami określającymi granice kulturowe między tymi wariantami. Różnice, choć niewielkie, wskazują na tendencję do rozwoju lokalnych smaków. Pojawiły się wyraźnie zlokalizowane grupy, jedna na północ od Karpat, inna w sercu Europy Środkowej, a jeszcze inna w północnych Niemczech i południowej Skandynawii, nie wspominając już o tych dalej na południe i zachód. Na wschód od Odry, w Polsce, północno-zachodniej Ukrainie (północna Wołynia), Prusach Wschodnich i Litwie, powstała kolejna jednostka, która ma swoich najbliższych krewnych kulturowych dalej na północy, na Łotwie, w Estonii i południowo-zachodniej Finlandii oraz wschód, w Byelo-Rosji i centralnej Rosji. Jednostka ma pełne prawo domagać się pochodzenia protobałtyckiego; był wspólnym korzeniem, z którego rozwinęły się kultury epoki brązu zachodnich i wschodnich Bałtów.

Wiele nazw zostało zastosowanych do specyficznej kultury sznurowej i topora bojowego między dolną Odrą a górnymi rzekami Wisły i południową Finlandią. W górnej Wiśle

49

basen nazywany jest „złotą”; na Wołyniu „Volynian Corded”; w strefie przybrzeżnej północnej Polski (Pomorze), Prus Wschodnich i Litwy, „Rzucewo” (po polsku) lub „Haffküstenkultur” (po niemiecku), co oznacza „kulturę rozciągającą się wzdłuż zatok bałtyckich, Frisches Haff i Courish Haff. ”Na obszarze wschodniego Bałtyku po prostu zachowała nazwę kultura toporów łódkowatych, ponieważ kamienne lub„ topory bojowe ”przypominają łodzie, aw Wielkiej Rosji znane są jako„ Fat’janovo ”. 2

Porównując wszystkie elementy kulturowe, a nawet styl dekoracji ceramiki tych różnych grup, należy uznać wielkie podobieństwo między nimi. Różnice nie są wystarczające, aby uzasadnić uznanie ich za odrębne kultury. Na tak dużej powierzchni nie można oczekiwać identycznych doniczek lub identycznych ozdób; ale mimo to widzę w tym obszarze niezwykłe podobieństwo do wyrobu narzędzi i ceramiki oraz motywów dekoracyjnych, a także jednorodność grobów i obrzędów pogrzebowych. Jest to kultura, która przecież nie różni się zasadniczo od kultury matki Kurgan. Ludzie trzymali bydło, świnie, owce, kozy, konie i psy. Użyli starannie przygotowanych, ładnie wyretuszowanych sierpów krzemiennych, aby zbierać plony. Ziarna pszenicy i prosa, a także motyki kamienne i żerdziaki wskazują na zawody rolnicze. Do wycinki lasu użyto kamiennych i krzemiennych toporów. Trójkątne groty krzemienne były podstawową bronią w polowaniu na leśną faunę – niedźwiedzie, wilki, lisy, rysie i zające; a harpuny kostne i sieci były wykorzystywane do połowów rzecznych i morskich, zwłaszcza szczupaków w rzekach i fokach (Phoca groenlandica ) na Morzu Bałtyckim. Były różne narzędzia kamienne i kostne do obróbki drewna i skóry. Od swoich poprzedników, ludzi lejek-zlewek, proto-Baltowie nauczyli się konstruować artykuły z bursztynu i wydobywać najlepsze odmiany europejskiego krzemienia na górnej Wiśle i wzdłuż górnego Bugu w Polsce. Wykonali cylindryczne bursztynowe koraliki i bursztynowe guziki, okrągłe lub czworokątne, mające perforacje V. Byli w stanie zrobić znaczną różnorodność garnków do użytku kulinarnego i

50

Ryc. 5. Ceramika kordowa, wariant protobałtycki, ze wsi położonych wzdłuż Frisches Haff i Zalewu Kurlandzkiego. do. 2000 pne Ok. 1: 5

do celów rytualnych: zlewki, amfory, doniczki kuliste i z szerokimi ustami, duże naczynia do przechowywania, niektóre z dwoma otworami z boku do zawieszania, naczynia w kształcie łodzi i kadzi. Gliniana listwa była dość cienka, ale niezbyt dobrze upieczona. Z wyjątkiem potraw i niektórych artykułów kulinarnych, górna część doniczek była zawsze ozdobiona zarówno poziomymi, jak i falistymi liniami odcisków sznurka oraz nacięciami ukośnych linii tworzących wzory w jodełkę, trójkąt i romboid. Jeśli spojrzy się na te doniczki z góry, wzory wyglądają jak promieniujące słońce. Podstawy doniczek miały wklęsłości lub proste motywy słoneczne. Czasem motywy słoneczne są rozpoznawalne

51

po bokach doniczek, nacięte w półkole i otoczone kropkami. [Płyty 2 i 3 ]

Znaleziska te pochodzą z wielu grobów i wiosek, najlepsze przykłady ujawniono podczas wykopalisk w latach 1923–36 na Pomorzu i Prusach Wschodnich, na zachód i na wschód od dolnej Wisły. Wieś Rzucewo, zbudowana na wydmach wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego 3, oraz wieś Succase (obecnie Suchacz) na Frisches Haff, 4 są znakomicie zachowane i dobrze wykopane. Oba były zamieszkane przez więcej niż jeden

Ryc. 6. Przebudowa i plan domu
we wsi Succase (Suchacz) na
Frisches Haff. do. 2000 pne

52

sto lat, jak pokazuje kilka horyzontów zamieszkiwania. Pozostałości małych prostokątnych domów, 8–12 m. długi i 4–5 m. szeroki, ułóż jeden nad drugim. Ta stratygrafia wskazuje, że ludzie osiedlili się w stałych wioskach. Z reguły budowano je na wzgórzach lub wydmach, a gdy ziemia nie była równa, domy układano tarasowo. Tak jest w Rzucewie, gdzie domy leżą na kilku tarasach, które zostały specjalnie wzmocnione kamieniami i drewnianymi słupami. Succase to wioska składająca się z dwudziestu domów, rozmieszczonych losowo blisko siebie na niewielkim obszarze. Większość z nich była jednopokojowa, ale często miały mały ganek na jednym z wąskich końców. W głównym pomieszczeniu każdego domu znajdowało się okrągłe, kopytowe lub prostokątne palenisko, ogrodzone kamieniami. Z kilkoma wyjątkami drzwi były po jednej z wąskich boków. Przedstawiony tu plan i rekonstrukcja przedstawiają jeden z domów Succase z dużym pokojem z prostokątnym paleniskiem i werandą. Na północno-zachodnim krańcu znajduje się dodatkowe skrzydło, prawdopodobnie stoisko dla zwierząt. Ściany zbudowano z pionowych drewnianych słupów w dwóch rzędach, a przestrzeń między słupami wypełniona była kiczem. Dach dwuspadowy był podparty kilkoma grubymi słupkami umieszczonymi wzdłuż osi domu. W pobliżu paleniska znajdowały się drewniane konstrukcje przypominające łóżka lub ławki. Pod wejściem do innego domu znaleziono ludzką szczękę i naszyjnik z bursztynowych koralików. Być może były to pozostałości ludzkiej ofiary dokonanej podczas ceremonii założenia domu i sugeruje, że bursztyn mógł mieć szczególne znaczenie w religii tych ludzi.

Zmarli zostali pochowani w skurczonej pozycji leżącej na boku, mężczyźni po prawej, kobiety po lewej, w dołach wewnątrz podobnych do chaty konstrukcji, które miały podłogi wyłożone płaskimi kondygnacjami i drewniane dachy. Taczka była ogrodzona słupami drewnianymi, jak pokazano w rekonstrukcji warstwowego kopca pogrzebowego w Kaup w powiecie Fischhausen (obecnie Primorsk) w Samland, w Prusach Wschodnich. W tej taczce wydobyty w XIX wieku

53

wieku, 5 czterech grobów znaleziono jeden nad drugim, najstarszy należący do okresu chalkolitu, a pozostałe do epoki brązu. Oddzielne groby bydła i psów znaleziono na cmentarzach grupy Złota w południowej Polsce, a we wszystkich innych grobach kości bydła i owiec lub kóz są częste.

Ryc. 7. Warstwowa taczka (przekrój i plany) z Kaup koło Cranz, wschodniego krańca półwyspu Samland. Około 14 m w średnicy. Ja, c. 2000 pne; II, c. XVII XVI w. pne III, XIII – XI (?) wieki pne I i II są otoczone dwoma rzędami pionowych drewnianych słupów, z rowem pośrodku. III pokazuje pozostałości kamiennego pierścienia.

54

Rozdział III

Brąz i wczesna epoka żelaza Bałtów Morskich

Około XVIII wieku pne przemysł miedziowy w zachodniej części Karpat i we wschodniej części alpejskiej poczynił znaczące postępy, ale wyroby metalowe z Europy Środkowej nie zostały natychmiast przekazane do obszaru bałtyckiego. W metalurgii pozostał on peryferyjny, niewątpliwie, ponieważ w całym regionie między Morzem Bałtyckim a Rosją nie ma lokalnych źródeł miedzi. Rozwój kultury metalowej zależał całkowicie od importu z Europy Środkowej do obszaru Morza Bałtyckiego oraz z hutniczych ośrodków metalurgicznych z kaukaskiego i południowego Uralu do centralnej Rosji.

Wraz z początkiem europejskiej epoki brązu sfera protobałtycka została podzielona na kilka stref wpływów. Strefa zachodnia, obejmująca wschodnią Polskę, dawne Prusy Wschodnie oraz zachodnie części Litwy i Łotwy, znajdowała się pod wpływem środkowoeuropejskiego centrum metalurgicznego, aw całej epoce brązu jej kultura rozwijała się w takim samym rytmie jak w Europie Środkowej. W strefie wschodniej lub kontynentalnej, wśród lasów rozciągających się od wschodniej Litwy i Łotwy do górnego basenu Wołgi, ludzie zachowali archaiczny charakter, z pewnymi wpływami swoich południowych sąsiadów w południowej Rosji. Podział ten trwał przez pozostałe czasy prehistoryczne: zachodnie Bałtyki, przodkowie Prusów i Kuronowie historii, były kulturowo podobne do ludzi w Europie Środkowej – do kultury stworzonej przez Ilirów i Celtów – oraz do ich zachodnich sąsiadów, ludów germańskich. Wschodni Bałtowie utrzymywali aktywny kontakt z Finno-Ugryjczykami, Cymeryjczykami, Proto-Scytami i wczesnymi Słowianami. Tak więc powstanie energicznego centrum metalurgicznego w

55

Europa środkowa i inna na południowym Uralu spowodowały pewne zróżnicowanie kultury materialnej, która w czasach chalkolitu była znacznie bardziej jednolita.

Handel bursztynem i rozprzestrzenianie się metalu

Ponieważ w rejonie Morza Bałtyckiego nie było kopalni miedzi ani złota, to co kupili Bałtowie za metale? Czego tak bardzo pragnęli środkowi Europejczycy, że chcieli za to wymienić towary? Dlaczego skarby z brązu koncentrują się wzdłuż Odry i Wisły oraz wzdłuż wybrzeża Pomorza i Prus Wschodnich? Odpowiedź brzmi: bursztyn, północne złoto. To nie tylko bursztyn, który my współcześni używamy do biżuterii; dla naszych przodków była to „substancja słońca” elektron , jak to nazywali Grecy – elektryczna, lśniąca substancja, obdarzona mistycznymi mocami. Cenny jak złoto, poszukiwał go zarówno barbarzyńska północ, jak i cywilizowane południe. Dla regionu bałtyckiego rzeczywiście stał się magicznym „metalem” – metalicznym sudaticum, lub „wysiękowy metal”, jak nazywał go Tacyt – klucz do dobrobytu i podstawowy związek z rosnącą kulturą Europy Środkowej i Mykeńską Grecją.

Nie ma pisemnych zapisków z epoki europejskiej epoki brązu dotyczących bursztynu, ale fantazyjne opowieści i mity o tej substancji, które krążyły w Grecji i Rzymie w czasach klasycznych, mogły pochodzić z epoki brązu. Wspomniano o tym w Odysei Homera : pałac króla lśnił miedzią, złotem, bursztynem, kością słoniową i srebrem, a Penelope otrzymała naszyjnik z bursztynu i złota „jak słońce”. 1 Związek bursztynu ze słońcem pojawia się w najwcześniejsze zapisy historyczne i ta sama relacja z pewnością istniały przez całą epokę brązu.

Bursztyn jest żywicą sosny, która wyrosła około 60 milionów lat temu na południowym wybrzeżu Fennoscandia, położonym powyżej północno-zachodniego punktu półwyspu Samland (55 ° N. i 19 ° do 20 ° E.). Brzegi z lasami „sosny bursztynowej” zatonąły pod powierzchnią morza, pojawiły się, a następnie ponownie zanurzyły w kolejnych epokach geologicznych. Żywica skamieniała

56

z czasem ogromne masy zostały wyrzucone przez morze na dzisiejsze południowo-wschodnie wybrzeża Bałtyku i na zachodnią Jutlandię. Nadal znajduje się w głębokich warstwach w Samie, na lądzie iw Polsce. Na zachód od Samland i północne wybrzeże obszaru wydm Frische Nehrung dostarczają dziś najwięcej bursztynu. Kolejnym najliczniejszym źródłem jest obszar obejmujący Kuršių Nerija (Kurische Nehrung) oraz wybrzeża Litwy i Łotwy. Część bursztynu pozyskiwana jest wokół Zatoki Gdańskiej i na Pomorzu. Około 90 procent najlepszego bursztynu na świecie pochodzi z tego południowo-wschodniego obszaru Bałtyku.

Aż do XVII-XVI wieku pne eksport bursztynu nie osiągnął dużej intensywności. Z wybrzeży Bałtyku bursztyn wędrował do zachodniej, środkowej i środkowo-wschodniej Europy; mimo to bursztynowe amulety w kształcie pierścieni z otworem do zawieszenia i z grubsza wykonane koraliki wciąż były dość rzadkie, a bursztyn nie był jeszcze wysyłany luzem na południe. Metalowe znaleziska były niezwykle rzadkie w rejonie Bałtyku. Stosowano ozdoby z kości, takie jak szpilki wykonane z imitacji szpilek miedzianych obecnych w Europie Środkowej.

Początki transkontynentalnego handlu bursztynem i bałtyckiej epoki brązu nastąpiły jednocześnie. Bursztynu zażądała rosnąca kultura środkowoeuropejska Únětician oraz Grecja środkowa i późno helladycka. Kiedy Úněticians nawiązali stosunki handlowe z Mykenami jakiś czas przed lub około 1600 rpne, handel bursztynem szybko osiągnął niesamowity wolumen.

Środkowoeuropejscy importowali bursztyn z Bałtów i ludności germańskiej w Jutlandii. Szacuje się, że co najmniej 80% grobów klasycznych Únětice zawierało bursztynowe koraliki. Kultura ta pochodzi z ok . 1650 do 1550 pne, była już prawdziwą kulturą epoki brązu, produkując ogromną ilość brązowych toporów, dłut, sztyletów, halabard i ozdób. Kuliste lub nieco spłaszczone kuliste bursztynowe koraliki

57

znajdują się w grobach kobiet i mężczyzn oraz w skarbach ukrytych przez podróżujących kupców Únětician. Niektóre ogromne skarby składające się z luksusowych przedmiotów z brązu – takich jak sztylety z metalowymi rękojeściami, długie i wąskie dwuosiowe, halabardy z metalowymi lub drewnianymi halabardami, pierścienie na szyję, bransoletki w kształcie litery C, szpilki i obrączki, złote druty i kolczyki, w tym bursztynowe koraliki – znajdują się wzdłuż dolnej Wisły i dolnej Odry, prowadzącej do źródła bursztynu. To pokazuje, że bursztynowe wybrzeża były już znane poszukiwaczom z Europy Środkowej i że przywieźli brąz i złoto w zamian za bursztyn od lokalnych mieszkańców. Zapłacili za to najcenniejszymi brązami wyprodukowanymi w Europie Środkowej i złotymi ozdobami, z których część sprowadzono ze źródeł w Irlandii. Na całym wybrzeżu Bałtyku, od Jutlandii po Litwę, znaleziono przedmioty z brązu i złota z tego okresu. Jeden z halibardów z metalowymi rękojeściami odkryto aż na północ, jak Veliuona, w powiecie kowieńskim na Litwie. W dolnym obszarze Wisły, wzdłuż wybrzeży Prus Wschodnich, a zwłaszcza na półwyspie Samlandzkim, pojawiają się sztylety z brązu, szpilki, bransoletki, obrączki i inne typowo Únětickie artefakty. Ta osobliwa dystrybucja najwcześniejszych brązowych przedmiotów we wschodniej części Bałtyku nie może być wyjaśniona inaczej niż przez zamianę ich na bursztyn. pierścienie do włosów i inne typowo Únickie artefakty. Ta osobliwa dystrybucja najwcześniejszych brązowych przedmiotów we wschodniej części Bałtyku nie może być wyjaśniona inaczej niż przez zamianę ich na bursztyn. pierścienie do włosów i inne typowo Únickie artefakty. Ta osobliwa dystrybucja najwcześniejszych brązowych przedmiotów we wschodniej części Bałtyku nie może być wyjaśniona inaczej niż przez zamianę ich na bursztyn.

Bursztynowe koraliki z epoki brązu znajdują się w stanie gotowym w północnej Polsce, Prusach Wschodnich i na Litwie. O tym, że u nich wykonano pewne prace u źródła, świadczą znaczne ilości gotowych, w połowie wykończonych i połamanych bursztynowych perełek znalezionych w Juodkrantė na Kuršių Nerija (wąski pas ziemi między Morzem Bałtyckim a Zalewem Kurskim), na zachodniej Litwie . Kolejną wskazówką jest to, że gotowe bursztynowe koraliki i wisiorki zostały wywiezione do północno-wschodnich krajów bałtyckich, Łotwy, Estonii i Finlandii, do północno-zachodniej Rosji, Szwecji i Norwegii, a nawet do wschodniej Rosji i środkowego Uralu; te koraliki i wisiorki znalezione na północy mają taki sam kształt jak te w obszarze ich pochodzenia.

58

Ryc. 3. Główne szlaki bursztynowe w epoce brązu między 1600 a 1200 pne Obszary źródłowe są wskazane przez podziałowanie krzyżowe

Ze strefy źródłowej bursztyn został wysłany do Wisły. Od ujścia tej rzeki trasa biegła na południe, ale na zakolu dolnej Wisły, gdzie zbliża się do Noteci (dopływu Warty), dopływ Warty, główny zasób skręcił na zachód, wykorzystując Wartę i Górną Odrę; w ten sposób bursztyn dotarł do Śląska, wschodnich Niemiec, Czech, Moraw, zachodniej Słowacji i dolnej Austrii – centrum kultury Únětickiej. Stamtąd szlak bursztynowy ciągnął się wzdłuż Dunaju i

59

Tisza na Bałkany. Jeden oddział zszedł do Włoch. Grecja mogła zostać osiągnięta przez Morze Adriatyckie lub jego wybrzeża (jak sugerują bursztynowe koraliki w zachodniej Grecji), a także przez środkowe Bałkany.

W Grecji bursztynowe koraliki pojawiają się w całym okresie mykeńskim, poczynając od najwcześniejszej grupy grobów szybowych w Mykenach. Duża liczba kulistych spłaszczonych koralików i koralików dystansowych pochodziła z grobów szybowych wykopanych przez Schliemanna i datowanych na lata 1580–1510 pne, a także z niedawno odkrytego kręgu grobowego w Mykenach, pochodzącego z nieco wcześniejszego okresu. Znanych jest również wiele spłaszczonych kulistych bursztynowych kulek i przekładek z różnych grobowców tholos z XV i XIV wieku pne

Bursztyn bałtycki ma wysoką zawartość kwasu bursztynowego, od 3 do 8 procent, co odróżnia go od bursztynu z innych źródeł. Już w 1885 r. Bursztynowe perełki z mykeńskich grobów szybowych zostały poddane chemicznej analizie i okazały się pochodzenia bałtyckiego. 2 Od tego czasu wiele analiz odkrytych później koralików w Grecji i we Włoszech wykazało takie same wyniki.

Międzyregionalny handel bursztynem zaowocował pewnymi osobliwymi obiektami z dalekich krajów docierającymi do wybrzeży Bałtyku. I tak na przykład w Szernej koło Kłajpedy na Litwie odkryto statuetkę hetyckiego boga powietrza lub boga błyskawicy. 3 Musiał pochodzić z Syrii lub Anatolii przez Grecję w XIII wieku pne, ponieważ w Mykenach i Tiryns znaleziono prawie takie same figurki.

Rolnictwo i utrzymywanie zapasów

Podczas gdy zbieracze bursztynu cieszyli się importowanymi brązami, reszta bałtyckiej populacji nie mogła sobie pozwolić na posiadanie metalowych narzędzi i ozdób. Przez długi czas metal musiał być luksusem. Tylko osie z kołnierzem krążyły na większym obszarze. Do uprawy gleby Bałtowie użyli kamiennych motyek z perforacją do włożenia przystawki, które przetrwały nawet we wczesnej epoce żelaza. Opracowano styl motyki, której głowa przypominała głowę węża. Dlatego nazywane są motykami „wężowymi” lub „Wschodnim Bałtykiem” lub

60

Ryc. 9. Kamienna motyka z główką węża bałtyckiego z Łotwy. 1: 4

Motyki „litewskie”, ponieważ występują tylko w rejonie Bałtyku. 4 Kamień, krzemień, kość, poroże i drewno były podstawowymi materiałami na narzędzia i broń w całym okresie, który jest oznaczony jako wczesna i środkowa epoka brązu w Europie Środkowej. Unikalne i najciekawsze znalezisko – zagroda dla zwierząt w połączeniu z polem namiotowym – wykonane niedawno w północnej Polsce na południe od jeziora Biskupin rzuca światło na to, jak wiejska społeczność schroniła swoje zwierzęta. 5Ogrodzenie, na wysokości pośrodku płaskich prerii, miało 90 m. o długości i od 36 do 60 m. na szerokość i otoczony rowem, 1,5 m. szeroki i 1,8 m. głęboko i przy małym wale. Fortyfikacja miała dwa wejścia od strony południowej. W poszerzonych częściach rowu znajdowały się małe chaty typu bibelot, które najwyraźniej zbudowano dla pasterzy. Były też inne ślady zamieszkiwania – fragmenty doniczek, rozdwojone kości zwierzęce, resztki odpadków, muszle małży słodkowodnych, narzędzia krzemienia, poroża i kości, kawałki ochry, obciążniki z gliny i fragmenty brązowej szpilki. Znaleziska wskazują na datę około 1500 pne Wśród kości zwierząt były kości krów, owiec, świń, koni (?), Psów, jeleni, sarny i żubrów. W zagrodzie mogło znajdować się około 500 sztuk bydła, owiec, i inne zwierzęta, gdy zostały przywiezione z pastwiska w celu dojenia, strzyżenia lub tym podobne. Fortyfikacje chroniły krowy, świnie i owce przed atakami dzikich zwierząt.

Bałty Zachodnie i kultura Únětice

Śledząc rozmieszczenie rodzajów ceramiki bałtyckiej i Únětician, można narysować przybliżoną linię rozgraniczenia między kulturami środkowoeuropejskimi Únětician a kulturami zachodniego Bałtyku. Ceramika tych dwóch kultur znacznie się różniła. Úněticians zwykle nie dekorowali swoich garnków, Balts robili to przez głębokie nacięcia i grzbiety na szyi: W XV wieku pne zlewki rozwinęły się w doniczki w kształcie tulipanów z kilkoma rzędami nacięć pod szyją i promieniującymi motywami słonecznymi pomiędzy nacięte rzędy. W północnej Polsce ceramika ta znana jest jako typ „Iwno”, nazwany na cześć

61

cmentarz pod Szubinem. 6 Kolejnym kryterium określania granic jest różnica w strukturach grobowych i wyposażeniu grobowym. Groby Únětician, pod niskimi taczkami, zwykle miały kształt wanny i były zbudowane z kamieni. Bałtyki znajdowały się w drewnianych chatach lub kamiennych cysternach z kamiennymi chodnikami na podłogę, ziemną taczką otaczały drewniane słupy. Pochłonięte ciała były w trumnach pnia drzewa.

W początkowej i środkowej epoce brązu terytorium zajmowane przez kulturę bałtycką osiągnęło swój maksymalny rozmiar. Na zachodzie obejmował całe Pomorze prawie do ujścia Odry, a cały dorzecze Wisły na Śląsk na południowym zachodzie. W żadnym kolejnym wieku kultura ta nie była tak szeroko odkryta; kawałek po kawałku zaczął tracić granice. Jednocześnie kultura środkowoeuropejska Únětice rozwijała się stopniowo pod względem bogactwa i władzy, aż jej wpływy dotarły do ​​całej Europy kontynentalnej. Około 1400 rpne rozszerzył się na basen dorzecza środkowego Dunaju i Transylwanii, a jego siła militarna kontrolowała dużą część kontynentu europejskiego.

W piętnastym i czternastym wieku przed naszą erą kultura bałtycka, pod wpływem kultur środkowoeuropejskich, nie straciła swojej tożsamości. Rodzaje grobów i ceramika zachowały silny lokalny charakter, co świadczy o tym, że zachodnie Bałtyki na terenie dzisiejszej północnej i wschodniej Polski nie były okupowane ani niszczone. Handel bursztynem nie zmniejszył się. Z regionu między Pomorzem na północy a Wołyniem na południu znanych jest około 400 miejsc o bardzo jednolitym typie przemysłu garncarskiego, kamiennego i brązowego. 7Cechą wspólną dla tych setek miejsc, głównie na wydmach, jest duża zlewka w kształcie tulipana, gładka lub z poziomymi nacięciami na szyi. Ceramika pochodząca z XIV i XIII wieku pne jest rozwinięciem ceramiki z poprzednich stuleci. W literaturze polskiej znany jest jako „kultura trzciniecka”, od nazwy miejsca w powiecie lubelskim.

62

Do XII wieku, pomimo wpływów środkowoeuropejskich, bałtycki blok kulturowy trwał bez większych zmian. Dopiero druga energiczna ekspansja w Europie Środkowej, przed 1200 rokiem p.n.e., wpłynęła na jego kulturę. Następnie cały południowo-zachodni róg omawianego obszaru – środkowa, wschodnia i południowa Polska – był najwyraźniej okupowany przez środkowych Europejczyków. 8

Klasyczna epoka brązu w Bałtyku

Pod koniec epoki brązu kultura bałtycka stawała się coraz bardziej odporna i niezależna od swoich wpływowych sąsiadów. Pod koniec XIII wieku, między Pomorzem Wschodnim a Zatoką Ryską i aż do regionu warszawskiego na południu, zaczął rozwijać własną charakterystyczną kulturę metalową. Rudę metalu importowano w większych ilościach, a miejscowi kowale byli wystarczająco przeszkoleni, aby produkować nowe formy narzędzi, broni i ozdób. Siekiery, szpilki, bransoletki i inne ozdoby nabrały charakteru lokalnego. Typowo bałtyckie to: wdzięczne długie bałtyckie topory bojowe ozdobione poziomymi bruzdami i prążkami; osie robocze z szeroką, czasem półkolistą krawędzią; szpilki z główkami spiralnymi i szpilki z cylindrycznymi główkami poziomymi. [Płyty 4 , 5 , 67 ] Są to najbardziej charakterystyczne produkty z brązu między XIII a XI wiekiem. Na początku pierwszego tysiąclecia pne szeroko stosowano lokalne formy grotów i toporów. [Płyty 8 i 9 ] Import z Europy Środkowej, głównie z obszaru Łużyc we współczesnych Niemczech Wschodnich, był kontynuowany i, jak poprzednio, koncentrował się w rejonie dolnej Wisły i Samlandii, czyli w miejscach istotnych dla bursztynu handel.

63

Ryc. 10. Dystrybucja kultury bałtyckiej i jej sąsiadów w epoce brązu. 1, kultura Bałtyku z epoki brązu w zachodnich Bolts; 2, kultura Fat’janovo (obejmuje wariant „Balanovo” z wczesnej epoki brązu i „Abashevo” z średniego wieku brązowego); 3, środkowoeuropejska kultura Únětice-Tumulus; 3a, po rozszerzeniu na środkową równinę Dunaju i Siedmiogród w środkowej epoce brązu; 4, kultura Karpat Północnych; Bilopotok wczesnej epoki brązu, Komarow środkowej epoki brązu, Wysocko-Bilogrudowka późnej epoki brązu; 5, kultura Pontyjskiej epoki brązu przed ekspansją drewna-grobu; 6, kultura drewna grobowego (protoscytyjska); 7, kultura turbinowa

64

Ryc. 11. Rozmieszczenie typowo bałtyckich artefaktów kamiennych i brązowych: 1, osie kołnierzowe z wczesnej epoki brązu; 2, szpilki z dużymi głowicami spiralnymi; 3, osie z brązu mające prawie półkoliste ostrza i wklęsły wał; 4, topory bojowe typu „Nortycken”; 5, motyki z główkami węża

Półwysep Samland przyniósł najwięcej znalezisk z późnej epoki brązu. Stamtąd pochodzą skarby założycieli, w tym gotowe i niedokończone okazy brązu i rudy miedzi. Jeden z tych wielkich skarbów odkryto na początku, pierścień tego wieku w Littausdorfie koło Fischhausen; zawierał 118 przedmiotów: sierpy, groty włóczni, celtów i bransoletki. Niektóre były zepsute, niektóre wadliwe. Typy sierpów były bardzo podobne do tych używanych przez Łużyc we wschodnich Niemczech. Może to oznaczać, że lokalni kowale podróżowali lub że handlowcy z Europy Środkowej dotarli do Samland. Stosunki handlowe utrzymywano także z narodami germańskimi. W taczkach Samland znaleziono kilka z

65

groty i kolce tutuli typu południowej Skandynawii i północno-zachodniej Niemiec, a topory bałtyckie pojawiły się w Danii i południowej Szwecji. 9

Po zniszczeniu kultury mykeńskiej przez środkowych Europejczyków handel bursztynem wydaje się zmniejszony, ale nie zatrzymany. W IX wieku bursztyn pojawił się ponownie na Bliskim Wschodzie. Na brzegach rzeki Tygrys znaleziono bursztynową statuetkę Assurnasirpal, króla asyryjskiego (885–860 pne), około 20 cm. wysoki. Został wykonany z bursztynu bałtyckiego, jak wykazały badania chemiczne. Niezależnie od tego, czy bursztyn przeznaczony dla tej statuetki przemierzał drogę wschodnią, przez Rosję i Kaukaz, czy przez Europę Środkową i fenickie szlaki handlowe w basenie Morza Śródziemnego, wciąż pozostaje do przypuszczenia.

Kopce grobowe z późnej epoki brązu, znane z wybrzeża, a zwłaszcza z Samlandii, były otoczone dwoma lub trzema kamiennymi pierścieniami. Te taczki zostały zbudowane nad grobami przykrytymi półkulistym kamiennym sklepieniem. Groby z XIII wieku pne zawierały zwłoki umieszczone w trumnach pnia drzewa. Jakiś czas w XII wieku zamieszki stały się miejscem kremacji, po czym zachodni Bałtowie poddawali kremacji swoich zmarłych przez resztę epoki brązu i epoki żelaza. Zwyczaj ten pochodzi z Europy Środkowej, podobnie jak wiele innych nowych pomysłów. Podobnie jak w Europie Środkowej, tak iw regionie Morza Bałtyckiego zmiana była stopniowa; architektura grobowa i wyposażenie grobów pozostały prawie takie same. Kremacja pojawiła się najpierw na Pomorzu, a następnie rozprzestrzeniła się na wschód, do Prus Wschodnich, Litwy i południowej Łotwy.

Taczki znajdują się w grupach, czasem ponad sto w jednym miejscu. Stanowią one główne źródło naszej wiedzy o rozwoju w późnej epoce brązu. Niestety nie możemy stworzyć pełnego obrazu, ponieważ brakuje nam cmentarza ze wszystkimi wykopanymi grobami. Wygląda na to, że cmentarze znajdowały się obok wiosek, a kurcze umieszczono losowo lub w jednym rzędzie. Większe kurki do 3 m. były wysokie

66

najwyraźniej dla wodzów lub innych ważnych członków społeczności i ich rodzin, mniejszych dla klasy robotniczej. Z tego szczególnego okresu epoki brązu znane są niektóre groby wodzów: jeden pochodzi z cmentarza Rantau niedaleko Fischhausen w Samland. 10Nieumarły mężczyzna, który leży w trumnie w pozycji wysuniętej, został umieszczony na środku specjalnie przygotowanej platformy z kamieni. Był wyposażony w brązowy miecz. W rejonie Bałtyku miecze nie pojawiają się w tak dużej liczbie jak w Europie Środkowej, a na pewno były znakiem wyróżnienia. W grobie znajdował się także bałtycki topór bojowy, bursztynowe i niebieskie szklane koraliki, a także brązowa bransoletka i szpilka. Porównania miecza i innych okazów z obecnymi w Europie Środkowej wskazują na XIII wiek pne Grób wodza przykryty był półkulistym sklepieniem z kamieni, a inni ludzie, prawdopodobnie spokrewnieni z wodzem, dla którego zbudowano taczkę, zostali później pochowani w Skarbiec. Znaleziska grobów wtórnych były późniejszego typu, a ponadto taczka zawierała znacznie późniejsze groby z kamiennej cysty z okresu od końca epoki brązu do wczesnej epoki żelaza. W ten sposób z tej taczki uzyskujemy dobrą sekwencję kilku faz chronologicznych.

W Samlandii klasyczna tradycja budowania grobowców z kamiennymi kręgami i kamiennymi sklepieniami była kontynuowana przez długi czas. Podobne taczki występują w całej strefie przybrzeżnej od Pomorza Wschodniego po zachodnią Litwę. W południowo-zachodnich Prusach Wschodnich i na południowej Łotwie odkryto cmentarze mauzoleum, w których setki grobów są ułożone jeden nad drugim. Dobrym przykładem jest taczka Workeim w powiecie lidzbarskim Warmińskim (wcześniej Heilsberg). 11 Taczka ta ma tylko 1,8 m. wysoka i 13 m. o średnicy, ale zawiera około 600 grobów. Znaleziska pokazują kilka kolejnych okresów i datują taczkę na około 1000–600 pne Kolejne „mauzoleum” pochodzi z Rezne na południowy zachód od Rygi. 12 Ten ma 2 m. wysoki i zawiera ponad

67

Ryc. 12. Plan i przekrój klasycznej taczki z okresu późnej epoki brązu, z centralnym sklepieniem kamiennym i kamiennymi kręgami. Rantau w pobliżu Fischhausen (obecnie Primorsk), Samland. A, grób wodza, XIII wiek pne; BN, groby z XII wieku; OS, później groby z brązu i wczesnej epoki żelaza

68

300 grobów z późnego brązu i wczesnego żelaza. Najwcześniejsze pochówki, pochodzące z około XIII i XII wieku przed naszą erą, były niegodziwością; potem nastąpiły pochówki kremacyjne bez urn, datowane na koniec drugiego i początku pierwszego tysiąclecia pne. Następowały po nich groby kremacyjne w małych kamiennych skrzyniach z końca epoki brązu i początku wczesnej epoki żelaza, po których znów nastąpiły groby pochówku. Ten sam kopiec pogrzebowy był używany przez setki lat. Możliwe, że każdy był skarbcem rodzinnym lub klanowym.

Siekiery, konie i woły służyły jako ofiary podczas obrzędów pogrzebowych. W samym kurniku Rezne zęby koni znaleziono w 128 miejscach. Rytualne topory zostały umieszczone nie tylko w ludzkich grobach, ale w doniczkach lub przy ścianie grobu.

Bałty Zachodnie podczas ekspansji Scytów i Celtów

Żelazo pojawiło się w środkowej Europie w XII wieku pne, ale dopiero w VIII wieku zrewolucjonizowało ludzkie życie; i dopiero wtedy dotarła do północnej Europy. Między ósmym a szóstym wiekiem żelazo było nadal niezwykle rzadkie na obszarze Bałtyku, a ogólny poziom kultury nadal miał charakter niemalże epoki brązu. Linia podziału pod koniec VIII wieku pne oznacza zmianę w kulturze nie tyle z powodu innowacji technologicznych, co nowych wydarzeń historycznych.

Był to okres ekspansji Scytów z obszaru Morza Czarnego do Europy Środkowej. Jeźdźcy, którzy pojawili się w Rumunii, na Węgrzech i we wschodniej Czechosłowacji, wprowadzając wschodnie rodzaje sprzętu końskiego, orientalną sztukę zwierzęcą, groby z drewna i rytuały ucisku, musieli być proto-Scytami, następcami południowo rosyjskiej kultury brązowo-grobowej brązu Wiek, który nieustannie pchał się na zachód. Przed wejściem do Europy Środkowej podbili Cymeryjczyków zamieszkujących północne wybrzeża Morza Czarnego i północnego Kaukazu i wypędzili ich. Jak informują nas źródła asyryjskie i greckie, Cymeryjczycy uciekli na Bliski

69

Wschód, podczas gdy Scytowie osiągnęli pełną dominację w północnej części Morza Czarnego. Tam zdobyli znaczną część dziedzictwa kulturowego rasy kaukaskiej i cymeryjskiej, a rozprzestrzeniając się na zachód przynieśli ze sobą elementy kultury Ponto-kaukaskiej. Te orientalne wpływy znacznie zmieniły kulturę materialną Europy Środkowej.

Kultury bałtyckie i germańskie w północnej Europie pozostały nietknięte przez najazdy Scytów, ale nowe elementy kulturowe dotarły do ​​nich poprzez ciągłe stosunki handlowe z Europą Środkową. Łużycka kultura urnowa we wschodnich Niemczech i na Śląsku, która w epoce brązu była integralną częścią wielkiego królestwa kultury Europy Środkowej, przetrwała jeszcze w pierwszych wiekach wczesnej epoki żelaza. Handel bursztynem nie został przerwany, a Łużyce nadal byli mediatorami między zbieraczami bursztynu a kulturą Hallstattów we wschodniej części Alp i od VII wieku Etrusków we Włoszech. Nowości, takie jak sprzęt z brązu zawierający uzdy, części policzkowe i ozdobne talerze, a także początkowe przedmioty żelazne, zostały przekazane w rejon Bałtyku przez Łużyc. Jeszcze raz,

Okres od ósmego do początku siódmego wieku p.n.e. był również dla „zbieraczy bursztynu jedną z„ orientacji ”, ponieważ oprócz brązowego wyposażenia koni zupełnie nowe formy, takie jak duże szpilki rakietowe, zaczepy do paska zakończone dwiema spiralnymi płytami i pojawiły się wisiorki w kształcie pierścieni i kół; prototypy tych obiektów znajdują się na środkowym Kaukazie. Wpływy południowo-wschodnie mogły dotrzeć do obszaru bałtyckiego przez Węgry i Wisłę. Metalowa kultura zachodnich Bałtów została teraz niezwykle wzbogacona. Jednak nie wszystkie brązowe ozdoby lub brązowe wyposażenie koni zostały przywiezione; większość z nich pokazuje lokalny styl i lokalną produkcję.

70

Ryc. 13. a, Sworzeń rakiety; b, wisiorek z brązu; c, bursztynowy wisiorek; d, pierścień na szyję. Od Domnicksruh (a, b) i Trulick (c, d), Samland, c. 750–650 pne a, b, d 1: 2; c 1: 1

Groby i skarby obejmują także formy z brązu, których nie ma ani w Europie Środkowej, ani w rejonie Ponto-Kaukaskim. Kształty bursztynowych paciorków i wisiorków rosły w różnorodności: okrągłe, prostokątne, trójkątne, romboidalne, niektóre z trójkątnym wycięciem kątowym wyciętym z każdej strony i ozdobną pestką. Typowo bałtyckie – a dokładniej pruskie lub sambijskie – były naszyjnikami z dużymi końcami pętelkowymi, które w pochówku

71

kopce Samlandii pojawiają się razem z bursztynowymi koralikami, bransoletkami, szpilkami i kółkami na palce.

Znaleziska metali z VII i VI wieku pne na Pomorzu, Prusach Wschodnich i zachodniej Litwie mówią o kontynuowaniu kontaktów z Łużycami w Europie Środkowej i narodami germańskimi. Wiele skarbów z wybrzeża Bałtyku między Odrą a Samlandem zawierało broń, wyposażenie koni i ozdoby identyczne jak w północno-zachodniej i środkowej Europie. Germańskie bransoletki zakończone trąbką ze złota znaleziono w Prusach Wschodnich, a od środkowej Europy miecze, kolorowe szklane koraliki i drobne brązowe łańcuchy. Ozdobami uprzywilejowanymi przez Bałtów były szpilki z dużymi spiralnymi główkami, spiralne ramiona wykonane z płaskich pasków ozdobionych geometrycznymi motywami oraz pierścienie na szyję wykonane z cienkiego okrągłego lub spłaszczonego drutu miedzianego ozdobionego prążkami lub kropkami.

Handel bursztynem znacznie wzrósł dzięki regionowi alpejskiemu, wschodnim wybrzeżom Adriatyku i Włochom zapewniającym bardzo dobre rynki. Zadziwiające ilości bursztynowych koralików i szpilek gwintowanych bursztynem znajdują się w grobach Hallstatt oraz w grobach etruskich w środkowych Włoszech. Bursztyn często znajdowano w grobach wzdłuż szlaków handlowych prowadzących od jego źródła, a mianowicie środkowoeuropejskich dróg rzecznych Wisły,

Ryc. 14. a, Pin, b, pierścień na rękę i c, dekolt. W latach 650–500 pne a, b, w pobliżu Tilžė (Tilsit), c, Schlakalken, Samland. 1: 3

72

Odra i Łaba. Zapotrzebowanie na bursztyn do wyrobu biżuterii osiągnęło teraz drugi szczyt po okresie mykeńsko-usteckim w połowie drugiego tysiąclecia pne

Architektura grobowca z epoki brązu pozostała praktycznie niezmieniona, z wyjątkiem nowego zwyczaju umieszczania urny w małej kamiennej skrzyni: nad resztkami stosu ustawiono okrągłą platformę kamieni wielkości głowy i otoczono kamiennym pierścieniem, a pośrodku umieścił urnę w kształcie gruszki, otoczoną prostokątną kamienną cystą zbudowaną z cienkich kamiennych płyt. Z przodu pięści czasami wznoszono spiczasty nagrobek, pod którym zwykle znajdują się ofiary, takie jak kamienne topory. Cysta była otoczona okrągłym kamiennym murem zbudowanym z kilku warstw kamieni wielkości ludzkiej głowy lub była solidnie przykryta kamiennym sklepieniem, a sam grobowiec jest otoczony kamiennymi kręgami i pokryty kopcem ziemi. Podobne bariery występują między Pomorzem Wschodnim a zachodnią Litwą, ale najliczniejsze znane są z Samlandii,

Ryc. 15. Plan i przekrój taczki z kamienną platformą i trzema kamiennymi kręgami. Kurmaičiai, zachodnia Litwa, szósty i piąty wiek pne

73

Ryc. 16. a, Ozdoby świątynne i spiralne zawieszki pierwotnie przymocowane do wełnianej czapki; b, rekonstrukcja. Kurmaičiai w pobliżu Kretinga, zachodnia Litwa. Istorinis Muziejus, Kaunas

gdzie pod koniec XIX wieku systematycznie wykopywano co najmniej tuzin. 13 Cmentarz wykopany w lesie Drusken (Druskiai) w Samlandii, pochodzący z siódmego-szóstego wieku przed naszą erą, odsłonił zapory otoczone przez od sześciu do jedenastu lub więcej pierścieni z kamieni. 14Te baraki, zakopane od wieków pod lasem, prawdopodobnie nadal zawierają pełną liczbę kamiennych kręgów. Taczka odkryta podczas wykopalisk w Kurmaičiai w zachodniej Litwie w 1940 r., Pochodząca z VI i V wieku pne, również pokazuje popularne zastosowanie koncentrycznych kamiennych kręgów. Najbardziej wewnętrzny kamienny pierścień, 5 m. o średnicy, otaczającej okrągłą platformę wyłożoną kamieniami, na której znaleziono grób nieumarłej kobiety – wyposażony w ozdoby świątynne i spirale, które pierwotnie były przymocowane do dzianej wełnianej czapki – oraz sześć pochówków urn.

Pod koniec siódmego i szóstego stulecia pne na Pomorzu Wschodnim i Prusach Wschodnich powiększono kamienne puszki: do centralnej prowadziła struktura przypominająca korytarz, która miała wejście z boku taczki, umożliwiając wszystkim kolejnym urny rodzinne należy umieścić pod tym samym dachem.

74

Ryc. 17. Urna domowa z Pomorza Wschodniego

Wraz ze wzrostem działalności komercyjnej pojawiły się również wpływy kultu. Pojawienie się urn domowych jest charakterystyczne dla regionu Łaby-Saale w środkowych Niemczech, Czechach, Pomorzu, Szlezwiku-Holsztynie, Danii i południowej Szwecji. Pomorskie urny były prostokątne i stały na słupach, prawdopodobnie naśladując prawdziwe domy. Grawerowane poziome linie na przedniej ścianie mogły przedstawiać kłody drewnianych domów. Idea kształtu domu najprawdopodobniej wywodzi się z Włoch, gdzie takie urny są znane od VIII wieku pne Urny środkowoeuropejskie, germańskie i bałtyckie, które miały swoje charakterystyczne cechy, pochodzą z późniejszego okresu, nie wcześniej niż VII wiek pne Na Pomorzu urny domowe nie były liczne i nie zastępowały lokalnego rodzaju urn w kształcie gruszki. 15

Około 600 lat pne pojawiła się nowa inwestycja, która mogła również przyjechać z południa na północ szlakiem bursztynowym i która miała znacznie bardziej trwały wpływ na Bałtyk

75

kultura. Tak wyglądały ludzkie rysy na pokrywie lub szyi urn w kształcie gruszki. Przedstawienie ludzkiej twarzy stało się tak charakterystyczną cechą gałęzi rozmieszczonej na Pomorzu Wschodnim i wzdłuż dolnej Wisły w VI i V wieku, że nadała nazwę kulturze Face-Urn. 16

Na początku ludzkie rysy były jedynie niejasno zaznaczone: dwie małe dziurki na szyi lub przykrywce urny sugerujące oczy i guzek między dziurami na nos, a kolejna dziura na ustach. Przedmioty znalezione przy urnach, szczególnie szpilki z łabędzią szyją, wskazują, że były one równe z okresem Hallstatta C ( ok . 650–525 pne) w Europie Środkowej. Te wczesne urny o kształcie gruszki i cylindrycznej szyi były niewątpliwie produkowane lokalnie; znajdują się w typowo zachodnich bałtyckich kamiennych pojemnikach, w których mieściły się urny wielu członków rodziny lub krewnych. 17W piątym wieku przed naszą erą urny przybrały klasyczny kształt. Sama twarz miała doskonale dopracowane rysy, podczas gdy ozdoby, broń i symboliczne sceny zostały nacięte na szyi i brzuchu. Oprócz artystycznego zainteresowania, urny twarzy nacięły na nich wiele łatwo psujących się przedmiotów, których nie znaleziono wśród pozostałości archeologicznych. To są

Ryc. 18. Urny twarzy. V wiek pne a, b, ze wschodniego Pomorza koło Gdańska; c, z Samland

76

Ryc. 19. Neckla z powiatu poznańskiego. Okres urny, piąty wiek pne

ważne przy rekonstrukcji strojów damskich i męskich, drewnianej broni, takiej jak tarcze i włócznie, drewniane wagony itp., a zwłaszcza symboli religijnych i scen rytualnych.

Niektóre urny miały kolczyki wykonane z brązowych spiral lub pierścieni, na których zawieszono szklane lub bursztynowe koraliki. Zostały one przymocowane do „uszu” – małych rączek z perforacją po każdej stronie szyi garnka. [Tablica 11 ] Naszyjniki były bardzo często przedstawiane na urnach kobiet, łącząc linie poziome i pionowe, a na stawie tylnym ornamentem „sztukateria”. [Płyta 10] Były to imitacje szerokich naszyjników w kształcie kołnierza, które znajdują się w grobach Pomorza i Prus Wschodnich. Na szyi urny czasami miały nacięte punkty lub nacięty grzbiet, który przedstawiał naszyjnik z bursztynu lub szklanego koralika. Na brzuchu przedstawiono duże szpilki, których głowy składały się z koncentrycznych kół. Całkiem zwyczajnie pokazywał się grzebień po lewej lub prawej stronie brzucha. Bez wątpienia urny bogato zdobione ornamentami i grzebieniami do kobiecych pochówków.

77

Sceny symboliczne ograniczały się głównie do męskich urn. Wszystkie urny miały pokrywki w kształcie czapek, które miały otwór w górze i które prawie zawsze były ozdobione godłem słonecznym.

Ryciny na urnach twarzy można wyraźnie podzielić na dwie grupy. Do pierwszych należą niemal naturalistyczne przedstawienia ozdób; po drugie, schematyczni ludzie, konie, wozy, tarcze, włócznie, tarcze słoneczne wznoszone na stelach, motywy jodły, półkola i inne figury geometryczne. Najciekawsze sceny symboliczne znajdują się na urnach z Pomorza Wschodniego, a zwłaszcza z okolic Gdańska (Gdańska). Ich sztuka ma szczególny lokalny styl, podobnie jak symboliczny „skrypt”; najprawdopodobniej były one produktem jednej jednostki plemiennej. Urny na półwyspie Samland i na Mazurach Zachodnich były najczęściej dekorowane jedynie wzorami geometrycznymi i symbolicznymi scenami, bez przedstawień ornamentów.

Ryc. 20. Motywy słoneczne na pokrywach urn twarzy z Pomorza Wschodniego

Ogólny charakter symboliki na urnach twarzy jest związany z rytami skalnymi późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza w południowej Skandynawii i dolinie Camonica w północnych Włoszech, a także na brązowych naczyniach, maszynkach do golenia, broni i gliniane postacie z tego okresu na obszarze między Włochami a północną Europą.

Najczęstszymi motywami są słońca reprezentowane w wielu odmianach na powiekach lub wysoko na stelach i w towarzystwie

78

konie; ogromne owalne tarcze ozdobione liniami i kropkami jak promieniujące słońce, które zwykle zajmują centralne miejsce wśród innych postaci; istoty ludzkie, które posiadają włócznie i jeżdżą na koniach lub czterokołowych wagonach ciągniętych przez dwa konie; i dwie włócznie oddzielnie przedstawione. Najlepszymi przykładami są urny z Grabowa i Starogardu na zachód od dolnej Wisły. Prawdopodobnie postacie dotyczą bóstw nieba i słońca oraz ich towarzyszy, koni, rogatych zwierząt, toporów i włóczni. Ryciny z pewnością nie są realistycznymi przedstawieniami scen myśliwskich lub obrzędów pogrzebowych.

Ryc. 21. Schematyczne ryciny na urnach twarzy; a, człowiek posiadający dwie włócznie; b, mężczyzna na koniu

Przedstawione postacie zawsze miały formę rysunków liniowych, którym towarzyszyły kropkowane linie lub ukośne prążki. Ludzie i zwierzęta byli wysoce schematyczni. Mężczyźni na urnie w Grabowie wyglądają jak pierniki z wyciągniętymi nogami i rękami, a ich głowy to koła wypełnione kropkami. [Tablica 15] Mężczyźni trzymający włócznie są wydłużonymi istotami o długich szyjach, z ledwie widocznymi rękami; ci na koniu lub w wozie zwykle nie mają nóg, ale są pokazani z wyciągniętymi rękami. Chociaż niektóre postacie wyglądają jak rysunki dzieci, inne są uroczo wdzięczne. Urny dla wybitnych osób były prawdopodobnie dekorowane przez najwybitniejszych artystów.

79

Urny twarzy bardzo dobrze wyrażają starożytne przekonanie, że zmarły zachowuje swój dokładny obraz i zachowuje wszystkie swoje cechy. W sztuce urny twarzy nigdy nie znajdujemy powtórzeń tych samych ludzkich cech, ozdób lub symboli; nie ma dwóch takich samych urn. Wykonano je indywidualnie zgodnie z płcią, cechami osobistymi i statusem społecznym zmarłej osoby. To ostatnie było przedmiotem wielkiej troski; na przykład urna z Grabowa jest wyjątkowa i prawdopodobnie należała do wodza, podczas gdy inni pozostali bez dekoracji.

Inną cechą urny w Grabowie jest to, że sceny symboliczne zajmują tylko około górnej jednej trzeciej urny, a resztę pokrywają długie pionowe linie opadające od szyi i połączone z czterema do dziewięciu ukośnymi liniami. [Płyta 15 ] Linie te mogą przedstawiać szwy peleryny ze skóry zwierząt. Na podstawie tych i innych urn możemy zgadywać, że wodzowie i inne wybitne osoby nosiły dobrze uszyte peleryny, a można było na nich nakleić symboliczne sceny.

Istnienie płaszczów i płaszczy skórnych potwierdzają rzeczywiste znaleziska zachowane w pochówkach torfowiskowych. Z okresu urny dobrze zachowane ciało dziewczynki w wieku od 12 do 14 lat odkryto w 1939 r. W Dröbnitz, niedaleko Ostródy (Osterode) na Zachodnich Mazurach (dawniej Prusy Wschodnie) – prawdopodobnie pochówku ofiarnego. 18 Ciało było owinięte płaszczem z czterech zszytych owiec, wełnianą stroną do ciała. [Płyta 16] Szwy były bardzo zszyte, a na górze miał obrócony brzeg. Plamy na górnej i dolnej części oraz diagonalny szew z tyłu pokazują, że płaszcz był wielokrotnie naprawiany. Grzebień kostny (o takim samym kształcie jak na urnach twarzy) przymocowano do płaszcza wełnianym sznurem. Pogrzeb ten jest interesujący, ponieważ pokazuje, że oprócz zwykłej kremacji zmarłych, odbywały się pochówki ofiarne w torfowiskach, praktyka znana również z kultury germańskiej. W narządach wewnętrznych dziewczynki znaleziono resztki mięsa, tłuszczu, grochu, mąki pszennej i pyłków kwiatów dzikich roślin.

80

Ryc. 22. Znaleziono grzebień kostny przymocowany wełnianym sznurkiem do kożucha (patrz tablica 14) z torfowiska Dröbnitz na Mazurach (Prusy Wschodnie)

Podczas gdy Bałtowie Zachodni żyli dość dobrze w okresie Face-Urn, Europa Środkowa doznała nowych ataków ze strony Scytów. Ślady nalotów scytyjskich z VI i V wieku znajdują się w zachodniej i południowej Polsce, we wschodnich Niemczech, Czechosłowacji i zachodniej Ukrainie. Znanych jest ponad 50 miejsc, które mają typowo scytyjskie groty strzał, sprzęt konny, miecze i ozdoby. W grodziskach łużyckich znaleziono wiele grot scytyjskich, co wskazuje, że Łużyce byli ciągle atakowani przez wschodnich agresorów. Twierdza Łużycka znajdowała się obecnie na ostatnim etapie przetrwania i ostatecznie kultura została zdewastowana. Scytowie dotarli do południowych granic zachodnich ziem bałtyckich, ale najwyraźniej nie udało im się przedostać dalej na północ. W Prusach Wschodnich i południowej Litwie znaleziono tylko kilka grotów typu scytyjskiego, ale informacje nie są jeszcze wystarczające, aby wyciągnąć jakiekolwiek wnioski. Powstał łańcuch warowni zachodniego Bałtyku w północnej Polsce i południowej części Prus Wschodnich, które najprawdopodobniej zostały zbudowane w celu przeciwstawienia się południowym najeźdźcom. Ich dobrze zaplanowane fortyfikacje zostały rozmieszczone na wyspach i cyplach jezior. Ufortyfikowana wioska zbudowana na palach na wyspie Arys koło Piszu (Johannisburg) w Prusach Wschodnich została otoczona kilkoma palisadami drewnianych palików. Ich dobrze zaplanowane fortyfikacje zostały rozmieszczone na wyspach i cyplach jezior. Ufortyfikowana wioska zbudowana na palach na wyspie Arys koło Piszu (Johannisburg) w Prusach Wschodnich została otoczona kilkoma palisadami drewnianych palików. Ich dobrze zaplanowane fortyfikacje zostały rozmieszczone na wyspach i cyplach jezior. Ufortyfikowana wioska zbudowana na palach na wyspie Arys koło Piszu (Johannisburg) w Prusach Wschodnich została otoczona kilkoma palisadami drewnianych palików.19 Tutaj domy nie zostały zachowane, tak jak z zalewu, w twierdzy łużyckiej w Biskupinie, której system obrony był podobny.

Obecnie znamy około dwudziestu warownych wsi wzdłuż dolnej Wisły oraz na Mazurach i Samlandii, które przyniosły znaleziska z szóstego do czwartego lub późniejszego wieku. 20 Wszystkie zostały rozmieszczone na strategicznie dobranych wzgórzach,

81

Ryc. 23. Plan warownej wioski. Piąte czwarte stulecie pne Starzykowe Maĺe, niedaleko Susz, północna Polska. 1, ślady drewnianych słupów domów i palisad; 2, ściany (domy) i rowy; 3, kamienie, 4, paleniska; 5, izohypy; 6, granice wykopanego obszaru

82

otoczony z jednej lub dwóch stron wodą. Zwykle mieli mury ziemne 2-3 m. wysoka i około 10 m. szeroka u stóp, wzmocniona wewnątrz pionowymi i poziomymi kłodami, chociaż niektóre miały kamienne ściany i dodatkowe palisady.

Ciekawa wieś, pochodząca z piątego czwartego wieku i znana z wykopalisk w latach 1929–39, znajduje się na wschód od dolnej Wisły w Starzykowych Male (wcześniej Kl. Stärkenau) w pobliżu Susz (dawny Rosenberg). 21Ta wioska, składająca się z ośmiu domów i kilku innych budowli, uważanych za stodoły i stajnie, została ustawiona na półwyspie, ufortyfikowana dwoma wałami kamiennymi, a przed nimi szeregiem palisad odgałęzionych przy głównej drodze zbudowanej między dwoma rzędami drewnianych pali . Prostokątne domy, które miały jeden pokój i palenisko, ułożone były w koncentrycznych kręgach. Jeden dom w wewnętrznym kręgu wyróżniał się długim przedpokojem przypominającym korytarz i kilkoma paleniskami. Ten ostatni najprawdopodobniej należał do wodza wioski. Domy były dość małe, niektóre o wymiarach 5 × 3 m., A niektóre około 8 × 5 m. Z tego i innych wykopalisk odkryliśmy, że wioski były małe, zamieszkiwane prawdopodobnie od 40 do 60 osób. Pod względem wielkości wioski z wczesnej epoki żelaza przypominają te znane z okresu chalkolitu,

Epizod scytyjski w północnej części Europy Środkowej trwał krótko. Od IV wieku pne ślady scytyjskie już się nie pojawiają. W jakim stopniu plemiona zachodniego Bałtyku pomogły powstrzymać Scytów, przyszłe badania pokażą; ale jeden fakt jest już jasny: lud Face-Urn, prawdopodobnie wykorzystując rozłam Służycie Łużyckiej, rozszerzył się na południe. Potomkowie Face-Urna zajmowali cały dorzecze Wisły w Polsce i część zachodniej Ukrainy sięgając górnego Dniestru na południu.

83

Ryc. 24. Grupy bałtyckie we wczesnej epoce żelaza ( ok. 600–400 pne i później) na podstawie znalezisk archeologicznych. 1, grupa „Face-urna” Pomorza i Dolnej Wisły; 1a, obszar ekspansji grupy „Bell-grave”, następcy grupy „Face-urn”, w czwartym i trzecim wieku pne; 2, grupa mazurska zachodnia, prawdopodobnie związana z późniejszymi pruskimi Galindami; 3, grupa sembijsko-notangijska; 4, dolna Niemna, zachodnia grupa łotewska związana z wczesnymi Kuronami (Kurshianami); 5, wschodnia grupa mazurska lub sudowska (Jatvingian); 6, przodkowie grupy Brushed Pottery dla Litwinów, Selian, Lettigallian i Semigallians; 7, kultura zwykłego garncarstwa identyfikowana z najbardziej wysuniętymi na wschód Bolts; 8, grupa „Milograd” z siódmego-szóstego wieku pne Lokalizacja rolników scytyjskich, Neuri i Androfagów na podstawie Herodota

To rozszerzenie około 400–300 lat pne przyniosło zmiany. Modne urny twarzy stopniowo traciły ludzkie rysy i stały się znacznie uproszczonymi wersjami. Z bogatej dekoracji pozostało tylko przedstawienie naszyjnika z koralików na szyi i symbol słońca na pokrywie

84

Ryc. 25. Pokryty doniczkami grób urny z Pomorza Wschodniego. a, grób zbudowany z kamiennych płyt; b, doniczka zakrywająca urnę; c, urna

ze zdobieniami i symbolicznymi scenami. W dołach grobowych te uproszczone urny w kształcie gruszki były przykryte dużą doniczką lub czasami dwoma lub trzema doniczkami ustawionymi jedna nad drugą. W związku z tym zwyczajem mówimy o kulturze „Bell-Grave” lub „Abażur-Grave”. W czwartym wieku zakopane w donicach pochówki urn były nadal umieszczane w kamiennych cysternach zbudowanych z kamiennych płyt, ale stopniowo kamienna budowla zniknęła, a urny z stosami doniczek były pokryte tylko kamieniami. Ta zmiana w

85

typ grobu prawdopodobnie powstał z powodu rozprzestrzeniania się ludu Face-Urn na terytorium Łużyc, którzy pokrywali swoje urny doniczkami. Niektórzy uczeni skłaniają się zatem do uznania pokrytej doniczką kultury urny za kontynuację kultury łużyckiej lub wynikającą z niej. Bardziej logiczne jest jednak przypuszczenie, że Łużyce jedynie wpłynęli na kulturę Face-Urn. Podobieństwo urn z okresu urny pokrytej doniczkami do urn jest uderzające, podczas gdy nie ma genetycznego związku ze stylem ceramiki łużyckiej. Możemy również rozpoznać bardzo bliski związek z ceramiką wykonaną przez inne plemiona pruskie w Prusach Wschodnich. Pokryta doniczkami kultura urny z pewnością nie jest „kulturą wczesno-germańską,22

Ryc. 26. Urny w kamiennych cystach – „groby rodzinne”. IV wiek pne; a, ze Śląska; b, z Pomorza Wschodniego

86

Podstawowymi zabytkami tego okresu są groby, chociaż znaleziono ślady ponad 400 osad w Polsce na brzegach rzek, zwykle na wydmach, na których zachowały się tylko ceramiki i nie pozostały żadne siedliska. 23Często w grobach znajdowały się brązowe lub żelazne szpilki ze „słonecznikiem” lub małe spiralne główki, a później typy szpilek z łabędzią szyją; także bransoletki wykonane z drutu żelaznego, brązowych lub żelaznych kolczyków, szklanych koralików oraz żelaznych maszynek do golenia i noży. Przedmioty importowane z celtyckiej wczesnej La Tène, takie jak żelazne strzępki i spinki do pasów znalezione w kilku pochówkach urn pokrytych doniczkami, sugerują, że pochodzą one z IV wieku pne. Obszar Dniestru, pokazując, że ekspansja na południe urn pokrytych doniczką została osiągnięta w czwartym wieku. 24

Jednocześnie jednak śląsk kultury La Tène można znaleźć na Śląsku. Jego wpływ wzrósł w kolejnym okresie, a znaki kultury celtyckiej trzeciego wieku pne znajdują się w południowej Polsce i zachodniej Ukrainie. Wydaje się, że południowy podjazd pokrytej trawą urny został zatrzymany przez celtycką ekspansję na wschód. Groby środkowej La Tène ( ok . 300–100 pne), osady i liczne odosobnione znaleziska na Śląsku, w zachodniej południowej Polsce i południowej części zachodniej Ukrainy wszystkie świadczą o ich nieprzerwanej okupacji przez co najmniej kilka stuleci. W trzecim i drugim wieku przed naszą erą zakopane w donicach pochówki urn zwężają się w południowej i środkowej Polsce, aż w końcu znikną około pierwszego wieku przed naszą erą

Tymczasem południowe wybrzeże Morza Bałtyckiego na wschód od Odry było stopniowo infiltrowane przez plemiona germańskie. W IV wieku pne miejsca kultury germańskiej Jastorfu z cechami odnoszącymi się do północnych Niemiec występują w rejonie dolnej Odry, a podczas trzeciego wieku cmentarze o charakterze Jastorfu występują na wschodzie aż do rzeki Persante (Parsęta) na wschodzie Pomorze 25 Ekspansja germańska,

87

Ryc. 27. Taczka otoczona i pokryta kamieniami z dużą kamienną cystą wewnątrz obudowy 27 urn. Grünwalde, niedaleko Eylau, Prusy Wschodnie. Czwarty – trzeci wiek pne

które spowodowało całkowite zniknięcie kultury łużyckiej w dolnym Odrze, dotarło do granic pokrytej doniczką kultury urny. Jednak w pierwszym wieku pne cmentarze kultury Jastorfu znikają; zamiast tego na Pomorzu Wschodnim obserwuje się rozprzestrzenianie się tak zwanego „kompleksu Oksywia”, wyróżniającego się w grobowcach grobami ludowymi i, rzadko, kremacyjnymi; cecha, którą niektórzy uczeni uważają za gotycką, inni słowiańsko-wenedyjscy. W czasie narodzin Chrystusa iw pierwszych wiekach naszej ery Pomorze Wschodnie i dolna Wisła były już zajęte przez Gotów, którzy przybyli do ujścia Wisły statkami ze Skandynawii,

88

prawdopodobnie szuka lepszych ziem i lepszego klimatu. Ich obecność potwierdzają zapisy pisemne (Pliniusz, Strabo, Tacyt, Ptolemeusz) oraz cmentarze i przedmioty grobowe, które różniły się od cmentarzy Prusów mieszkających na wschód od Gotów. 26

Podczas gdy najsilniejsze plemię zachodniego bloku bałtyckiego, które zamanifestowało się w twarzach i pokryte grobami urny, rozpadło się z powodu ekspansji celtyckiej i gotyckiej, inne plemiona bałtyckie były mniej dotknięte wpływami zewnętrznymi i konserwatywnie zachowały lokalny charakter. Przodkowie Sembian, Notangian i Galindian kontynuowali przez cały czas

Ryc. 28. ad, geometrycznie zdobione urny pruskie z IV-III wieku pne; e, urna z „oczami”; f, garnek w naczyniu wypełnionym nieleczonymi kośćmi ptaków

89

całą wczesną epokę żelaza, aby budować kamienne puszki, w których umieszczali urny rodziny lub krewnych, pokrywając je taczką ziemną zabezpieczoną kamiennym chodnikiem z góry i kamiennymi pierścieniami wokół. Klasyczny przykład taczek z czwartego lub trzeciego wieku pne pochodzi z Grünwalde (Zielenica) w dawnej dzielnicy Eylau (obecnie Bagratinovsk), na południe od półwyspu Samland. Plemiona pruskie umiejętnie dekorowały swoją ceramikę motywami geometrycznymi: kropkowane linie tworzące romby, trójkąty, zygzaki i inne wzory. Oprócz geo-metrycznej dekoracji urny pruskie z IV i III wieku pne zachowały pewne cechy wcześniejszych urn:

Ryc. 29. Urny (a, b) i urny stojące w grobie rodzinnym z kamienną cystą (c), z III-II wieku pne Samland

90

powieki w kształcie nakrycia głowy, otwór w czapce i dwa w szyi na oczy. Ryciny postaci ludzkich i domów czasami pojawiają się na urnach z Samland. Zwykle znaleziskiem, oprócz ceramiki, były żelazne igły, szydła, brzytwy, szkło i białe koraliki fajansowe. Środkowe i późne włókniaki La Tène zostały zaimportowane i naśladowane. 27 Interesujące jest to, że w przeciwieństwie do grobów celtyckich i germańskich, broń jest niezwykle rzadka w tych grobach bałtyckich. Wydaje się, że śródlądowe plemiona pruskie prowadziły raczej spokojne życie.

91

Rozdział IV

Brąz i wczesna epoka żelaza wschodnich Bałtów

Odcinek wschodni: Kultura Fat’janovo

Kultura produkująca żywność w czasach kredy i brązu w zalesionej środkowej Rosji, jak widzieliśmy, nosi nazwę Fat’janovo. Od czasu odkrycia cmentarza Fat’janowo koło Jarosławia na górnej Wołdze w 1903 r. Kultura ta została potraktowana jako odrębna jednostka. Ponieważ nazwy rzek nadbałtyckich rozciągają się przez Byelo-Rosję i środkową Rosję, a wiele bałtyckich słów pożyczkowych znajduje się w językach Wołgi Finów, Fat’janovo najprawdopodobniej było albo najbardziej wysuniętą na wschód gałęzią proto-bałtyckiej kultury, albo bardzo blisko spokrewniona grupa indoeuropejska, która trwała w centralnej Rosji przez pierwsze trzy kwartały drugiego tysiąclecia pne

W epoce brązu ludzie Fat’janovo rozprzestrzenili się na wschód od Wołgi i jej dopływów. Poza górną Wołgą stanowiska Fat’janovo znajdują się wzdłuż rzek Oka, Sura, Vjatka i Kama. W trzecim kwartale drugiego tysiąclecia. osiągnęła swoje maksymalne rozszerzenie: rozciągała się wzdłuż rzeki Belaja aż do południowego Uralu. Fat’janowscy zainstalowali się na wąskim pasie ziemi między myśliwskimi rybakami z Finlandii we wschodniej środkowej Rosji a protoscytami z południowej Rosji.

Budowali małe wioski na wysokich brzegach rzek, zwykle umocniając je wałami i rowami po stronie śródlądowej. Te ufortyfikowane miejsca wyraźnie kontrastowały z miejscami łowców-rybaków, którzy mieszkali w niefortunnych wioskach na niskich brzegach jezior i rzek. W całej górnej Wołdze i dolnej Oka Fat’janowowie żyli jednocześnie z myśliwymi rybakami, których kultura w centralnej Rosji wczesnych lat

92

drugie tysiąclecie pne znane jest pod nazwą „Pitted-Ware”, a drugiego kwartału tego samego tysiąclecia co „Volosovo”. Fatjjanowowie hodowali na wyżynach, hodowali owce, kozy, bydło, świnie, konie i psy. Polowali również i dość intensywnie łowili ryby. Groby męskie były wyposażone w nadgarstki łuczników wykonane z kości. W grobach dla dzieci znaleziono miniaturowe gliniane koła, abyśmy mogli wywnioskować istnienie pojazdów. Liczebność metalowych artefaktów wzrosła w XVIII-XVII wieku i bez innych zauważalnych zmian kultura weszła w epokę brązu. Miedziane topory i groty stopniowo zastępowały kamienne i krzemienne. Wybitnym cmentarzem, który przyniósł dość dużą liczbę miedzianych toporów, grotów, rur i spiral, jest Balanovo, wydobyte w latach 1933–1937. 1 Grupa miejsc z wczesnego epoki brązu we wschodniej środkowej Rosji nosi nazwę „Balanovo” po tym cmentarzu i przez niektórych uczonych jest uważana za niezależną kulturę.

Kształty przedmiotów metalowych są podobne do tych znanych z południowej Rosji, co pokazuje, że znajomość metalurgii pochodziła bezpośrednio z południa z importu rudy metalu z obszaru źródłowego na południowym Uralu. Istnieją również pewne oznaki, że Fat’janowowie w górnym dorzeczu Wołgi mogli mieć kontakty z Europą Środkową. Kilka stron dostarczyło osobliwych bransoletek w kształcie mankietów, które są porównywalne z bransoletami Únětician z wczesnej epoki brązu w Europie Środkowej.

Groby z pochłoniętymi ciałami znajdują się w głębokich wykopach w konstrukcjach drewnianych chat zadaszonych kłodami lub deskami, które były przykryte niskimi taczkami ziemi. Rytuały pogrzebowe i motywy ozdobne na doniczkach ujawniają kulty zwierząt, ognia i słońca. Od czasu do czasu na cmentarzach pojawiają się oddzielne groby owiec, kóz lub niedźwiedzi; stworzenia te zostały pochowane z tymi samymi obrzędami co ludzie, a kości zwierząt domowych często występują w ludzkich grobach. Węgiel, czerwona ochra, hubka i kawałki krzemienia są powszechnymi znaleziskami w grobach, czasem w doniczkach. Mógłby

93

Ryc. 30. Doniczka i podstawa Fat’janovo z wczesnej epoki brązu („Balanovo”) z dekoracją słoneczną z cmentarza Buj II na rzece Vjatka

czy są to materialne pozostałości kultu ognia? Na podstawie doniczki znajdowała się okrągła wklęsłość, albo nie ozdobiona, albo ozdobiona promieniującym motywem słońca. Szyja i ramiona doniczek miały wzory zygzaków, kreskowane linie, pionowe lub ukośne prążki, wszystkie umiejętnie nacięte, wytłoczone lub zrobione pod wrażeniem. Te dekoracje ponownie wskazują symbole słońca. Jest bardzo prawdopodobne, że ludzie czcili ogień i słońce, podobnie jak ich zachodni krewni i inne ludy indoeuropejskie. Motywy słoneczne nie występują na ceramice myśliwych i rybaków z Finlandii.

Fat’janowscy z wczesnej epoki brązu nieustannie rywalizowali o ziemię z Finno-Ugrianami i proto-scytyjskim ludem-grobem, który mocno naciskał Fat’janovian z południa, rozszerzając się z południowej Rosji na północny-zachód aż do Rzeka Oka. Ziemie okupowane przez Fat’janovian stawały się coraz węższe, ale przed całkowitym zniknięciem z Czuwaszi, Tatarii i Baszkirii Fat’janovianie przenikali zadziwiająco daleko na wschód: wzdłuż górnej Belaja, a nawet na południowy Ural. Inne miejsca zostały zgrupowane na wschód i na północ od Kazania. Ten ostatni etap kultury Fat’janovo z około 1500–1300 lat pne nazywa się „Abashevo”, po cmentarzu odkrytym w 1925 r. W pobliżu wioski Abashevo w północnej części Czuwaszji na wschód od Kazania. 2)Miejsca abashevian pojawiły się na południowym Uralu prawdopodobnie dlatego, że ci ludzie szukali źródeł miedzi. Osiedlając się w tym obszarze, uzyskano dużą ilość rudy miedzi, żużla i narzędzi używanych do celów metalurgicznych. Rozwijała się metalurgia na południowym Uralu, a podróżni kowale obficie zaopatrywali całą dolną i środkową misę Wołgi w miedziane ozdoby, narzędzia i

94

Bronie. Ludzie wytwarzali teraz nie tylko topory, groty włóczni, szydła i spirale miedzi, ale także sztylety, noże, sierpy, bransoletki i dość skomplikowane ozdoby, takie jak wisiorki, pierścienie i paski wykonane z miedzi lub srebrnej folii z drobno wytłoczonymi wzorami wzory rozety, koncentrycznego koła i liści. Znakomite wykonanie charakteryzuje się szczegółowym zdobieniem cienkim drutem miedzianym i folią miedzianą naszytą na skórę. Fragmenty zachowanych kawałków nakryć głowy, rękawów i skórzanych pasków na ramionach są bogato zdobione liniami drobnych miedzianych pierścieni, spirali, półkul i motywów rozetowych. Kostium damski został gustownie i bogato zdobiony. Abashewińscy kowale wiele się nauczyli od hutników z południowego Uralu, tzw. Ludu Andronovo, spokrewnionego z ludem pierwotno-scytyjskiego grobu,

Bogato zdobione doniczki abashevian wykazują stopniowy rozwój w formie i zdobień z wcześniejszej fazy kultury Fat’janovo we wschodniej środkowej Rosji i wpływów Andronowa. Doniczki nie były już kuliste, ale płaskie, a czasem w kształcie tulipanów lub dwuwarstwowe, a powierzchnia była dobrze wygładzona i polerowana. Ozdoby wyciskano za pomocą narzędzia wgniatającego lub nacinano, tworząc poziome, zygzakowate, faliste linie, trójkąty lub meandry. Obrzędy pogrzebowe z okresu Abashevo były podobne do wcześniejszych Fat’janovo. Zmarłych chowano w dołach pod niskimi okrągłymi taczkami, po jednym lub kilku grobach na każdą taczkę. Na niektórych cmentarzach czuwewskich znaleziono groby otoczone prostokątnym, okrągłym lub eliptycznym drewnianym płotem. Każdy grób był solidną konstrukcją domową zbudowaną z pionowych bali i zadaszoną deskami.

Nie znamy żadnych cmentarzy ani miejsc zamieszkania z ostatnich stuleci drugiego tysiąclecia pne, które świadczyłyby o kontynuacji kultury Fat’janovo. Wygląda na to, że w dorzeczach środkowej Wołgi i Belaji zniknęło dość gwałtownie,

95

z powodu ponownej ekspansji kultury Timber-Grave z południa.

Epoka brązu jest wciąż dość niejasnym okresem na obszarze między wschodnią Litwą a Łotwą i dorzeczem rzeki Oka w środkowej Rosji. Z resztek ceramiki w ufortyfikowanych wioskach na wzgórzach widać, że pod koniec drugiego i na początku pierwszego tysiąclecia pne stopniowo następowało zróżnicowanie kulturowe, a przed początkiem wczesnej epoki żelaza utworzono kilka lokalnych grup. Jednym z nich była tak zwana grupa „Brushed-Pottery” we wschodniej Litwie, południowej Łotwie i północno-zachodniej Byelo-Rosji; 3 innym, blisko spokrewnionym z ceramiką szczotkowaną, była grupa Milograd w południowej Białorusi-Rosja i północne obrzeża zachodniej Ukrainy; 4a trzecią była tak zwana grupa „Plain Pottery” zajmująca dorzecze Desna, górny Dniepr, górny Oka i górny Don w środkowej Rosji. Ostatnia grupa, w dorzeczach Desny i górnego Donu, nosi nazwę „Bondarikha” dla późnych wieków epoki brązu, a „Jukhnovo” dla wczesnej epoki żelaza i pierwszych wieków AD 5

Pomimo pewnych lokalnych różnic w wyżej wymienionych obszarach, które mogą reprezentować rozmieszczenie poszczególnych plemion, ogólny poziom kultury, wzorce siedlisk, ceramiki oraz narzędzi z kości i kamienia, wykazują niezwykłą jednolitość i konserwatyzm na całym świecie to terytorium. Brązowe topory i ozdoby były dość rzadkie. Szpilki, szydła, igły i groty strzały były zwykle wykonane z kości, chociaż skarby z brązowymi i srebrnymi przedmiotami typu późnego Hallstatta i wczesnej La Tène są znane z grupy Milograd. Ceramika została wykonana ręcznie i miała bardzo prostą formę: zlewkę lub beczkę i płaską, jak w grupach szczotkowanej i zwykłej ceramiki, lub zaokrągloną jak w Milogradzie. Znajdujemy nacięcia i wgłębienia w górnej części doniczek oraz często ściśnięte grzbiety lub ściśnięte odciski na szyi. Te same formy i dekoracje

96

Ryc. 31. Doniczki z późnej epoki brązu i żelaza z kutych wiosek na wzgórzach w R. Desna, górnych Donetach i górnych basenach Oka w środkowej Rosji. Dolny rząd, doniczki z późnej epoki brązu typu „Studenok”, ok. jedenasty wiek pne; grupa środkowa, Doniczki typu „Bondarikha”, koniec epoki brązu, ok. IX wiek pne; górny rząd, Doniczki typu „Jukhnovo”, okres rzymski

97

utrzymują się w późnym epoce brązu i wczesnego żelaza, a nawet w pierwszych wiekach naszej ery

Kultura wsi na wzgórzach na wyżynach wschodniej Litwy, wschodniej Łotwy, Białorusi i zachodniej Wielkiej Rosji – aż na wschód od Moskwy i górnych basenów Oka i górnych Donów – trwała przez kilka tysiącleci. O jego bałtyckim charakterze świadczy wyraźna ciągłość pozostałości kulturowych oraz wiele nazw rzek bałtyckiego pochodzenia, które doskonale pokrywają się z rozmieszczeniem grup szczotek, milogradów i zwykłej ceramiki. Od końca VIII wieku pne najwcześniejsze pisemne zapisy podnoszą prehistoryczną kurtynę, rzucając nieco światła na historyczne wydarzenia w domenach Cimmerian i Scythian w rejonie Morza Czarnego; a od czasów Herodota na północnych sąsiadach Scytów.

„Neuri” Herodota

Pod koniec drugiego tysiąclecia pierwotnie scytyjska kultura cmentarno-grobowa przeniosła się na zachód od dolnych stepów Wołgi w kierunku wybrzeży Morza Czarnego, a pod koniec VIII wieku pne Scytom udało się podbić Cymeryjczyków, którzy przez ponad tysiąclecie mieli zajmował północne wybrzeża Morza Czarnego. Duża część wczesnych Słowian w dorzeczu środkowego Dniepru znalazła się pod rządami Scytów, ale plemiona fińsko-ugryjskie i wschodnie Bałty żyjące w zalesionych obszarach pozostały poza orbitą silnych wpływów scytyjskich. Jednak wraz z upływem stuleci i Scytami zaangażowano się w wojnę przeciwko najeżdżającym Persom, plemiona północne również zostały zaniepokojone. Dzięki tym wojnom, które Herodot opisuje w Księdze IV swojej historii, mamy najwcześniejsze zachowane pisemne zapisy dotyczące historii Europy Wschodniej pod koniec VI wieku pne Aluzje do niektórych nazw plemiennych można uznać za odniesienia do plemion bałtyckich i ugrofińskich. Herodot, który napisał około 450 rpne, opisuje wyprawę, którą perski król Dariusz przeprowadził przeciwko Scytom w roku 515. Wspomina i lokalizuje siedziby „Neuri”

98

„Androphagi”, „Melanchlaeni”, „Budini” i inne plemiona żyjące na północ od Scytii. Chociaż nie możemy oczekiwać dokładności w geografii Herodota, jego relacja jest ważna. O Neuri i ich sąsiadach pisze:

Od strony lądu, zaczynając od Isteru [Dunaju] Scythia jest najpierw objęta przez Agathyrsi, a następnie przez Neuri i Androfagi, a na końcu Melanchlaeni. (IV, 100)

Ister [Dunaj] to jedna z rzek Scytii. Ale następnym jest Tyras [Dniester], który wznosi się w wielkim jeziorze na północy, które stanowi granicę między Scytią a ziemią Neuri. (IV, 51)

Począwszy od portu Borysthenites [u ujścia Dniepru], który znajduje się na środku całego wybrzeża morskiego Scytii, Callipidae, którzy są w połowie Grekami, a w połowie Scytami, są pierwszymi mieszkańcami. Za nimi mieszkają inni ludzie, zwani Alizones. … Ale poza Alizone mieszkają scytyjscy rolnicy, którzy sieją kukurydzę nie na jedzenie, ale na sprzedaż. A nad nimi mieszkają Neuri, a za Neuri w kierunku północnego wiatru kraj jest niezamieszkany przez ludzi, o ile wiemy. (IV, 17)

Po drugiej stronie Borystenes [Dniepr], zaczynając od morza [Morze Czarne], pierwsze miejsce to Hylaea; a nad tym mieszkają scytyjscy rolnicy. Ci scytyjscy rolnicy zamieszkują ziemię przez trzy dni podróży w kierunku wschodnim, rozciągając się do rzeki o nazwie Panticapes [niezidentyfikowana rzeka], i jedenaście dni podróży w górę Borysthenes na północ. A kraina za nimi jest pustynią dla wielkiej przestrzeni, ale po pustyni zamieszkują Androfagi, którzy są oddzielnym ludem, a teraz nowozelandzkim Scytianem. A nad nimi ziemia jest naprawdę pustynią i żaden naród ludzki tam nie mieszka, o ile wiemy. (IV. 18) 6

99

Aby ustalić lokalizację Neuri, istnieje kilka wskazówek na koncie Herodota. Po pierwsze, rzeka Dniestr wznosi się w wielkim jeziorze na północy, które stanowi granicę między Scytią a ziemią Neuri. Ponieważ u źródeł Dniestru nie ma jeziora, można się tylko domyślać, że przez „wielkie jezioro” Herodot prawdopodobnie oznaczał mokradła Pripet. Stąd bagna Pripet najwyraźniej stanowiły naturalną granicę między Scytią a Neuri. Po drugie, że Neuri mieszkają poza scytyjskimi rolnikami zamieszkującymi ziemię, w odległości trzydniowej „podróży na wschód i jedenastu dni” podróży w górę Dniepru od miejsca Hylae nad Morzem Czarnym. Z tego wynika, że ​​ziemia „scytyjskich rolników” była dużym obszarem zajmującym dolny i środkowy basen Dniepru. Z archeologicznego punktu widzenia ziemie, które w ten sposób miały być okupowane przez „scytyjskich rolników”, pokrywają się z rozmieszczeniem tak zwanej kultury „Czarnoleskiej” z VII – V wieku pne, która pod silnym wpływem Scytów wykazuje wyraźną kontynuację z kulturą poprzednią w Podole i środkowy basen Dniepru, znany pod nazwami „Bilogrudovka” dla późnej epoki brązu, „Komarov” dla średniego wieku brązowego i „Bilopotok” dla wczesnej epoki brązu. Przez ponad tysiąclecie kultura ta trwała, zanim Scytowie zniszczyli ją przez podbój. Nie ma innego wytłumaczenia niż to, że „scytyjscy rolnicy” i ich poprzednicy byli starożytnymi Słowianami. Neuri są uważani przez Herodota za odrębny lud żyjący na północ od scytyjskich rolników, to znaczy na północ od Słowian. Trzecim wskaźnikiem jest to, że sąsiadami Neuri byli Androphagi, „zjadacze ludzi”, utożsamiani z Mordwinami mieszkającymi w środkowej Rosji na wschód od dolnej Oki. Imię Androphagi zostało odczytane na początku tego wieku przez Tomasheka w jego wykładach na Uniwersytecie Wiedeńskim; jest to greckie tłumaczenie irańskiej nazwy Mordvins, „mardxvār” (mard – człowiek; xvār – pożerać). 7 Herodot opisuje je jako odrębny naród

100

i w żaden sposób Scytowie, podczas gdy Neuri „mają scytyjskie zwyczaje”. To rozróżnienie między Neuri i Androfagiem może odnosić się do różnicy między ludami indoeuropejskimi i ugrofińsko-ukraińskimi. Historyczne relacje dotyczące Neuri można prześledzić do IV wieku ne Źródła rzymskie lokalizują Neuri w regionie, w którym zaczyna się Dniepr. 8

Od dawna trwa dyskusja między słowiańskimi i bałtyckimi językoznawcami na temat narodowości Neuri; niektórzy twierdzą, że byli Słowianami, inni przynętami. Korzeń ner -, nar -, nur – występuje zarówno w języku słowiańskim, jak i bałtyckim. Same dane językowe nie odpowiadają na pytanie. Chciałbym jednak podkreślić, że nazwy rzek, jezior i wsi z rdzeniem ner – i nar – są niezwykle częste na ziemiach bałtyckich, na Litwie i Łotwie oraz w Prusach Wschodnich, Białorusi i zachodnich regionach Wielkiej Rosji . Słowa ner – ti i nar – dyti, oznaczające „nurkować”, „zanurzać się”, to żywe słowa w języku litewskim i łotewskim. Co więcej, najwcześniejsza rosyjska kronika Nestora z XI wieku wymienia „Neroma” jako nazwę prowincji, która oddawała hołd Rusi i która jest rzekomo Latgala lub obszarem na wschód od dzisiejszej Łotwy. Być może jest to przetrwanie wcześniejszej nazwy plemienia bałtyckiego używanego przez Finów Ugryjczyków „Neromaa” ( maaw językach ugrofińskich oznacza „ziemia”). Z archeologicznego punktu widzenia kultura wschodniej Łotwy i górnego basenu Daugava-Dvina w czasach Herodota, a później jest kulturowo nieodłączna od kultury w rejonie Smoleńska, Moskwy, Tuły, Kaługi i Brjańska. Znajdujemy tutaj grupę Plain Pottery, jak pokazano na mapie z wczesnej epoki żelaza. Nawet od czasów Nestora, po ekspansji słowiańskiej na dzisiejszą Rosję, znaleziska archeologiczne w ocalałych enklawach bałtyckich między górnymi rzekami Dniepru i górnej Oki wykazują bardzo bliski związek ze znaleziskami ze wschodniej Łotwy. Dlatego powiązania między „Neuri” Herodota a „Neromą” Nestora nie są nieprawdopodobne.

101

To, że Neuri utożsamiali się ze Słowianami, było w dużej mierze spowodowane faktem, że kiedy około 1900 roku i później lingwiści próbowali wyjaśnić „Neuri” jako Słowian, kultura bałtycka była zbyt mało znana ze źródeł archeologicznych, aby można było przypuszczać, że Bałtyk plemiona mogły mieszkać w Byelo-Rosji i zachodnich regionach Wielkiej Rosji, na północ od bagien Prypeci, w górnym dorzeczu Dniepru, Desny i górnej Oki. Obszar ten w rzeczywistości odpowiada terytorium Neuri, które Herodot opisuje jako poza granicami Scytii, na północ od „scytyjskich rolników” (Słowian) oraz w sąsiedztwie Mordvinów (Androphagi). Mamy tutaj jeden z najsilniejszych argumentów, ponieważ wschodnie Przynęty, a nie Słowianie, byli zachodnimi sąsiadami Mordwinów przed ekspansją Słowian na dzisiejszą Rosję, co wydarzyło się tysiąc lat później. Jest zatem wysoce prawdopodobne, że Neuri Herodota były wschodnimi przynętami, chociaż sama nazwa najwyraźniej jest zniekształcona. Wschodnie ziemie bałtyckie można by nazwać „Nerava” lub „Neruva”, które są typowymi formami nazw prowincji bałtyckich. Nazwy Łotwy i Litwy, starożytne *Latuva i * Leituva mają na przykład ten sam przyrostek i prawdopodobnie pochodzą od nazw rzek Lata i Leita.

Oprócz wzmianki o tym, że Neuri mają scytyjskie zwyczaje, Herodot nie podaje żadnych innych wskazówek co do sposobu życia i wyglądu. Mówi jednak więcej o ludach ugrofińskich, wschodnich i północnych sąsiadach Neuri, Androfagach: że są najbardziej dzikimi ludźmi i nie mają pojęcia ani o prawie, ani o sprawiedliwości. Są pasterzami nieposiadającymi stałego mieszkania, ich szata jest scytyjska, ale ich język jest charakterystyczny tylko dla nich samych. Melanchlaeni (którzy są uważani za lud Wołga-Finnic Cheremiss) są opisywani jako ubrani w czarne płaszcze; Budini (prawdopodobnie Votyaks) mają niebieskoszare oczy i rude włosy. Budini to lud zaludniony i potężny … to lud pasterski

102

którzy zawsze mieszkali w tej części kraju. Ponadto Herodot opowiada, w jaki sposób Scytowie szukali pomocy od narodów północnych, aby przeciwdziałać atakowi Persów. Wodzowie Neuri, Androfagi, Melanchlaeni, Agathyrsi i Tauri nie zgodzili się być sojusznikami Scytów. Z relacji Herodota nie wynika jasno, na ile inwazja dotknęła ziemie Neuri, ale mówi, że Melanchlaeni, Androfagi i Neuri nie stawiali oporu Scytom i Persom.

Tyle o opowieści Herodota o Neuri i ich sąsiadach. Z tego wynika, że ​​plemiona żyjące na północ od Scytii w rozległym regionie dzisiejszej Rosji były znane Scytom i Persom, a także Grekom.

Wioski na wzgórzach z wczesnej epoki żelaza

Teraz musimy wrócić do pozostałości archeologicznych w obszarach, w których znajdujemy kontinuum kultury w górnych basenach Oka, Górnych Dnieprach i Górnych Niemenach. Z tego regionu odnotowano wiele setek ufortyfikowanych wiosek na wzgórzach, położonych na najwyższych brzegach i cyplach jezior, przez małe strumyczki lub u zbiegu z większymi rzekami. Zazwyczaj pojawiają się w grupach w odległości około 5 km. od siebie nawzajem. Ponieważ znajdują się one w najwyższych punktach w pobliżu, czasami można zobaczyć jeden fort-wzgórze lub dwa inne. Wygląda na to, że grupa około pięciu do dziesięciu wiosek należała do jednostki, która mogła utworzyć okręg plemienny. Tego rodzaju układ grup fortów na wzgórzach najwyraźniej trwał tu jeszcze długo po epoce chalkolitu i epoki brązu. Nie ma śladów większych osad lub miast.

Takie nagromadzenia wsi są znane na górnej Oce i jej dopływach: Zhizdra, Ugra, Upa, Nara i innych. Celowo wymieniam te nazwy rzek, ponieważ uważa się je za pochodzące z Bałtyku. Forty na wzgórzach są również zgrupowane na rzece Protva w południowo-zachodniej części Moskwy oraz wokół Smoleńska, Witebska, Mińska, Homela i innych miast w Białorusi-Rosji, w których można zidentyfikować wiele nazw rzek bałtyckich; tam

103

jest wiele grup we wschodniej Litwie i na Łotwie. We wczesnej epoce żelaza i przez pierwsze stulecia ne ufortyfikowane wioski na wzgórzach są podstawowymi źródłami informacji. W przeciwieństwie do wcześniejszych okresów i obszaru zachodnich Bałtów, cmentarze są jeszcze mało znane. Jesteśmy zatem lepiej poinformowani o strukturze osadnictwa i gospodarce niż o obrzędach pogrzebowych, kultach, rozwarstwieniu społecznym i reprezentatywnych artefaktach.

Wsie ufortyfikowano mury obronne i rowy i zajmowały powierzchnię około 30–40 × 40–60 m. lub więcej, na których zbudowano około dziesięciu domów. Mury obronne, 1–2 m. wysokie, zostały zbudowane z kamienia, ziemi lub gliny. Bardzo często mury obronne były z wypalanej gliny, były one przeplatane i solidnie pokryte drewnem. Były one najbardziej trwałe i nadal istnieją. Niektóre z niedawno odkrytych murów obronnych mają „tajemnicze otwory”, które są przedmiotem wielu legend. Rowy poza wałami czasami osiągają 3–7 m. na głębokości i 10–15 m. lub więcej szerokości. W planie wieś miała różne kształty: owalny, eliptyczny, trójkątny, a nawet prostokątny, w zależności od naturalnego kształtu brzegu rzeki lub cypla do jeziora. Przed wybudowaniem domów teren został wyrównany, podniesiono dolne części. Wały znajdowały się zwykle po stronie śródlądowej, która, jeśli nie była umocniona, była dostępna dla wrogów i dzikich zwierząt. Czasami mury obronne otaczały całą wioskę lub chroniły ją z kilku stron.

Często forty górskie dawały wiele warstw kulturowych; niektóre z nich były używane przez tysiąclecia. Ich charakter i struktury obronne zmieniały się bardzo powoli. W 1957 r. Cała wioska z dziesięcioma domami datowanymi na III wiek pne wyszła na jaw w wyniku wykopalisk prowadzonych przez TN Nikola’skaja na wzgórzu fortowym Nikolo-Lenivets na brzegu rzeki Ugry, dopływu rzeki Oka. 9 Naziemne, drewniane domy stały w dwóch rzędach bardzo blisko siebie, zorientowane na północny wschód i południowy zachód. Pomiędzy dwoma rzędami była ulica około 3 m. na szerokość. Domy były

104

Ryc. 32. Plany domów, wioska na wzgórzu Nikolo-Lenivets na R. Ugra, środkowa Rosja, ok. trzeci wiek pne

prostokątny i mniej więcej tego samego rozmiaru, albo 9 × 3 m. lub 6 × 3 m., a większość z nich miała paleniska w środku. Ci, którzy nie mieli palenisk, prawdopodobnie byli przeznaczeni na pomieszczenia dla zwierząt gospodarskich i stodoły. Pomieszczenia mieszkalne zostały podzielone na dwie lub trzy części, z których każda prawdopodobnie zajmowana była przez rodzinę. Domy budowano z pionowych drewnianych słupków umieszczonych w narożnikach i na środku każdej ściany; przestrzeń między słupami została wypełniona poziomymi kłodami lub splecionymi gałązkami, po których ściany były grubo pokryte gliną. Dachy były spadziste i podparte mocnymi słupkami na środku domu. Podłogi były ubite w glinę, a otwarte paleniska znajdowały się nieco poniżej poziomu podłogi i były otoczone glinianą ścianą.

Żelazne sierpy i odciski ziarna na ceramice znalezione w wielu wioskach wskazują, że rolnictwo było uniwersalne. Ludzie utrzymywali swoje gospodarstwa i trzymali zwierzęta na małych obszarach poza wioskami, które od czasu do czasu były otoczone wałami obronnymi, jak na wzgórzu Svinukhovo. Ziarno było przechowywane

105

okrągłe doły, około 1 m. w średnicy. W większości miejsc na wzgórzach ponad 70 procent kości zwierząt było udomowionych, a mniej niż 30 procent dzikich zwierząt. Szczególna obfitość kości końskich, w niektórych przypadkach ponad połowa wszystkich znalezionych kości, może wskazywać, że koń był używany do jedzenia. Zwierzęta domowe stanowiły podstawowe źródło pożywienia, chociaż dzikie zwierzęta polowano zarówno na futro, jak i na żywność. W niektórych miejscach przeważają kości zwierząt futerkowych, takich jak lis, zając, wiewiórka, kuna i bóbr; u innych niedźwiedzie, sarny i wilki. Rybołówstwo było ważną działalnością pomocniczą. Obecność małych obciążników netto pokazuje, że pływające sieci i niewody były używane oprócz żelaznych lub kostnych haków i harpunów kostnych.

Przemysł z brązu potwierdzają kamienne formy i tygle. Bransoletki, szpilki i ozdobne płytki z brązu lub miedzi zostały wykonane lokalnie. Forty z okresu od czwartego

Ryc. 33. Plan fortecy z wczesnej epoki żelaza, Svinukhovo na R. Ugrze w środkowej Rosji

106

a drugie stulecie przed naszą erą przyniosły dużą liczbę spiralnych szpilek z brązu i szpilek z główkami w kształcie liści. Pod liściem znajdowała się jedna lub dwie pętle najwyraźniej do mocowania łańcuchów. Do przymocowania do sukienki lub pasków zastosowano wypukłe płytki z kilkoma otworami. Bransoletki zostały ozdobione wypukłym wzorem. Większość znalezisk w fortach górskich jest jednak z kości i ceramiki. Kości używano do harpunów, grotów strzałek, szydełek, igieł, perforatorów, rękojeści noży i prętów, guzików, zabawek dla dzieci i spiral w kształcie tarczy; glina do ciężarków, spirali o różnych kształtach, figurek koni, zabawek i ceramiki. Doniczki były cienkościenne, wykonane z szarej gliny hartowanej żwirem lub piaskiem.

Ryc. 34. Szpilki w kształcie liścia i główki spiralnej ze wzgórza Svinukhovo i Nikolo-Lenivets w środkowej Rosji. IV-III wiek pne ok. 1: 3

O wytopie żelaza w wioskach świadczą żelazne noże, haczyki rybne i sierpy, niektóre w niedokończonym kształcie lub połamane, a także żelazne piece żużlowe i gliniane. Rudę żelaza pozyskano z lokalnych mokradeł, łąk, jezior i brzegów jezior, które obfitują w zalesione obszary wschodniej Europy. Rudę trzeba było wykopać latem, a jesienią i zimą była myta, suszona, podgrzewana i redukowana na małe kawałki. Następnie rudę umieszczono w małych piecach glinianych w warstwach naprzemiennie z węglem drzewnym w celu wytopu. Zaczynając gdzieś w środku

107

Ryc. 35. Kościane strzały, harpuny, kilof, igła, żelazne sierpy i noże, gliniane spirale i ciężarek sieciowy z ufortyfikowanych wiosek w górnym basenie Oka w środkowej Rosji. Czwarty – trzeci wiek pne

w pierwszym tysiącleciu pne produkcja żelaza stopniowo rosła, ale dopiero w pierwszych wiekach naszej ery zastąpiła ona narzędzia i broń z kamienia i kości.

Niezmienne życie plemion wschodniego Bałtyku w dorzeczu Dniepru zostało zakłócone przez pojawienie się Zarubincy w II wieku przed naszą erą przez Słowian (nazwa „Zarubincy” pochodzi od cmentarza Zarubinec na południe od Kijowa nad rzeką Dniepr , wydobyty w 1899 r.). 10 Zaatakowali ziemie należące do ludu Milograd wzdłuż rzeki Pripet

108

oraz w górę Dniepru i jego dopływów oraz na południowych terytoriach zamieszkałych przez ludność Plain Pottery. Zarubińscy byli ludem chłopskim na poziomie kulturalnym podobnym do wschodniego Bałtyku, ale ich archeologiczne pozostałości w każdym szczególe kontrastują z danymi starszej populacji. Ich osady były większe i mieszkali w podziemnych chatach, w przeciwieństwie do małych wiosek i naziemnych domów mieszkańców Milogradu i Niziny. Ich pola urn są w przeciwieństwie do grobów zamieszkujących i kremacyjnych w dołach lub w taczach ludu Milograd. Urny Zarubinca i inne garnki były oksydowane, miały mniej więcej kątowy profil, często posiadały uchwyty i były ozdobione grzebieniem na szyi. Ich prototypy znajdują się w kulturze wysockiej i czarnoleskiej zachodniej Ukrainy (Podole i południowej Wołynia), pochodzącej z siódmego piątego wieku pne, i jej spadkobierców w kolejnych stuleciach. Najczęstszymi znaleziskami w grobach były fibulae, pochodne z środkowej i późnej La Tène w środkowej Europie.

Ingerencję Zarubincy należy interpretować jako pierwszą ekspansję słowiańską na północ od ziem leżących w bezpośrednim sąsiedztwie. Ich ruchy mogły wynikać z ekspansji plemienia Bałtyku Zachodniego, ludu Urn-Grave porośniętego doniczkami w czwartym-trzecim wieku przed naszą erą, a następnie ekspansji celtyckiej na wschodnią Europę. Kultura milogradzka utrzymywała się obok Zarubinca przez wszystkie stulecia okupacji, od drugiego wieku pne do drugiego wieku naszej ery Pewne ożywienie jest zauważalne około trzeciego i czwartego wieku naszej ery, kiedy miejsca Milogradu pojawiły się ponownie na Dnieprze aż do Kijowa na południu. Pochodzące z około trzeciego wieku ne znaleziska typu Zarubinec znikają, a w czwartym-piątym wieku są zastępowane przez kolejną gałąź słowiańską, podnosząc Dniepr z południa.

109

Rozdział V

Złoty wiek”

Okres od drugiego do piątego wieku naszej ery to „złoty wiek” kultury bałtyckiej. Prusy Wschodnie i Litwa stały się nie tylko placówkami aktywnego i złożonego handlu z prowincjami Cesarstwa Rzymskiego i Wolnych Niemiec, ale także rozrosły się dzięki rozwojowi przemysłu i rolnictwa do silnego centrum kulturalnego, które wpłynęło na całą północno-wschodnią Europę. Nigdy wcześniej Bałtowie nie cieszyli się tak bogactwem i różnorodnością produktów metalowych. W epoce brązu i wczesnego żelaza przedmioty z brązu koncentrowały się wokół źródeł bursztynu i głównych szlaków handlowych i były przedmiotami luksusowymi; teraz produkcja metalu wzrosła tak bardzo, że wszyscy ludzie używali brązu i żelaza, nawet na obszarach daleko od Morza Bałtyckiego. Szlaki handlowe prowadzące na północ i wschód do Finno-Ugryjczyków w północno-wschodnim obszarze Bałtyku, Finlandia oraz północna i wschodnia Rosja przecinały się na terytorium okupowanym przez plemiona bałtyckie. Bałtowie stali się zatem najważniejszymi przekaźnikami kultury metalowej na północ i wschód, a ich strefa wpływów była geograficznie największa w Europie poza Imperium Rzymskim.

110–111

Ryc. 36. Kraje bałtyckie w okresie rzymskim, ok. AD 1–500. 1, Bałtyk; 2, wschodniosłowiański (kultura w Czarnakowie, ok. Trzeciego piątego wieku naszej ery); 3, miejsca zarubińskie, II wiek pne – II wiek ne; 4, kurtyny z czwartego i piątego wieku uważane za krywiczowskie; 5, Finno-Ugrian; 6, cmentarze gotyckie i ich niepewne rozprzestrzenienie się na Morze Czarne; 7, granice Cesarstwa Rzymskiego; 8, szlak bursztynowy między obszarem źródła a prowincjami rzymskimi; 9, główne szlaki handlowe ozdób bałtyckich; 10, ekspansja Hunów na zachód, pod koniec czwartego wieku naszej ery

112

Groby: ciągłość i dystrybucja

Plemiona bałtyckie, z wyjątkiem Prusów, porzuciły kremację w czasie narodzin Chrystusa i zaczęły zamieszkiwać swoich zmarłych. Oddzielne plemiona opracowały własne charakterystyczne obrzędy pogrzebowe: niektóre – na przykład Sembowie, Semigalianie, Letigalianie, Litwini i inne plemiona wschodniego Bałtyku – budowały zapory ziemne nad grobami pojedynczymi lub rodzinnymi i otaczały je kamiennymi kręgami. Sudowczycy zbudowali kamienne taczki; Kuronianie umieszczali swoich zmarłych w kamiennych kręgach lub prostokątnych ścianach; ich sąsiedzi na środkowej Litwie korzystali z płaskich grobów, wspierając trumny pniami kamieniami. Zróżnicowanie lokalnych obrzędów pogrzebowych od II wieku ne pozwala nam podążać za granicami między różnymi plemionami bałtyckimi, które pozostały niezmienione w tym obszarze aż do początków historii. 1Ciągłość obrzędów pogrzebowych, którą można obserwować z prawie tysiąca cmentarzy, z których niektóre zawierają setki grobów z jednego lub kilku stuleci, daje podstawowy dowód stabilności plemion bałtyckich w epoce żelaza. Osady, w wielu przypadkach rozwarstwione, świadczą o długim, niezakłóconym zawodzie. Nie ma dowodów na migracje, zmiany populacji lub inwazje na kraje bałtyckie przez obce ludy. Przez cały „złoty wiek” Bałtowie posiadali mniej więcej te same ziemie, co we wczesnej epoce żelaza: od dolnej Wisły na zachodzie do basenu Oka na wschodzie oraz od basenu Dźwiny-Dźwiny

Ryc. 37. Grób wojownika w trumnie z pnia drzewa. Tarcza i włócznia wzdłuż boku, garnki z zapasami za głową. Cmentarz z II lub III wieku ne Wiekau, Samland

113

na północy (do górnej rzeki Velikaja w północno-zachodniej Rosji) do bagien Pripet na południu. Niesamowity wzrost znalezisk wynika ze wzrostu liczby ludności, rolnictwa, przemysłu metalowego i handlu oraz akumulacji bogactwa w poszczególnych rękach.

Wioski i Wzgórza

Wieś na szczycie wzgórza – typowo bałtycki osadnictwo we wcześniejszych wiekach – nie była wystarczająca dla potrzeb rosnącej kultury materialnej i populacji. Począwszy od pierwszych wieków naszej ery, wioski zaczęły rozciągać się w dół po zboczach, tworząc większe obszary, czasami obejmujące od 10 000 do 20 000 m2. Podczas gdy wioski na wzgórzach nadal istniały, bardziej zaludnione obszary dały początek większym wioskom, które dla ich ochrony zostały umieszczone obok małej, ufortyfikowanej roboty ziemnej. Prace ziemne, choć znacznie mniejsze niż obszar zamieszkiwany przez społeczność wiejską, miały wyższe mury i głębsze rowy, a zbocza były tarasowe i brukowane kamieniami. Mury obronne miały do ​​5 m. wysoka i 20 m. szerokie, zbudowane z dość grubych, długich palików i pokryte ziemią i kamieniami. Wały i drewniane palisady czasami otaczały całą ziemię. Powierzchnia pozioma w obrębie fortyfikacji była niewielka, zwykle nie większa niż 100 m2. W kilku przypadkach w obrębie fortyfikacji znaleziono ślady jednej lub dwóch drewnianych konstrukcji, prawdopodobnie także do obrony. Fort wzgórze z pierwszego wieku naszej ery jest prototypem późniejszych zamków feudalnych; wieś z rozrzuconymi zagrodami, miasteczek, które rosły obok zamków. [Talerz miasteczek, które rosły obok zamków. [Talerz miasteczek, które rosły obok zamków. [Talerz17 ]

Rolnictwo

W swojej Germanii (AD 98) Tacyt wspomina, że ​​przy uprawie kukurydzy i innych owoców ziemi Aistianie „pracują z większą cierpliwością niż jest to zwyczajne dla lenistwa Niemców” – Frumenta ceterosque fructus patientius, quam pro solita Germanorum bezwładnościowy pracownik . Nic dziwnego, że osiadłe bałtyckie plemiona zajmujące żyzne ziemie Prus Wschodnich były w stanie wywrzeć na Tacycie lepsze wrażenie na ich działalności rolniczej niż niespokojne plemiona germańskie na

114

południowe wybrzeża Bałtyku. Co znaleziska archeologiczne dodają do wymownego stwierdzenia Tacyta? Kiedy pisał, kultura bałtycka wciąż znajdowała się na etapie wczesnej epoki żelaza; floruitkultury metalowej rozpoczął się po ok. AD 100. Dane archeologiczne na temat rolnictwa w II i III wieku AD rosną: znaleziska żelaznych toporów, motyek, sierpów i kos z tamtych czasów w grobach i wsiach są liczne. W 1961 r. Grób rolnika z II lub III wieku naszej ery, zawierający żelazne lemiesze oraz fragmenty żelaznego mocowania drewnianych części pługa, duży sierp („nóż tnący” z naciętym ostrzem ), noże, siekiera, dłuto, szydło, narzędzie do gaszenia ognia i włócznia, zostały odkryte na cmentarzu w Szwajcarii pod Suwałkami, który należy do plemienia sudowskiego. 2)Zakłada się, że żelazne lemiesze były przymocowane poziomo lub pod niewielkim kątem do drewnianego pługa. Obszar, na którym znaleziono to znalezisko, był pagórkowaty i zalesiony, a pług został prawdopodobnie użyty po cięciu i wypaleniu, aby usunąć go z korzeni i wszystkich innych pozostałości. Żelazne lemiesze ze Szwajcarii są pierwszymi znajdowanymi w regionie bałtyckim i najwcześniej w całej północno-wschodniej Europie. Drewniane pługi wykonane z czubka drzewa będą nadal używane, tak jak w średniowieczu i później. Najwyraźniej były to drewniane brony, o czym świadczy wczesne zapożyczenie bałtyckiego słowa na brony przez plemiona Finno-Ugrian. Motyki żelazne znajdują się w obszarze ciężkiej gliny w dorzeczu Lielupe-Mūša w środkowej Łotwie i północnej Litwie. Podczas gdy sierpy żelaza, małe i duże, z wczesnej epoki żelaza były nadal używane, kosa płynęła z zachodu na równiny Prus Wschodnich, zachodniej i środkowej Litwy oraz Łotwy. Tutaj zastąpił sierp, ale na wyżynach wschodniej Litwy, Łotwy, Byelo-Rosji i centralnej Rosji sierp pozostał w użyciu. Rozmieszczenie geograficzne kosy i sierpa, określone przez niziny i wyżyny, trwało przez kolejne stulecia. Nawet dzisiaj w piaszczystych wyżynach i jeziorach

115

Ryc. 38. Grób sudowskiego farmera z cmentarza w Szwajcarii pod Suwałkami, ok. AD 150–250. U stóp leżą żelazne lemiesze i nóż do krzewów; na głowie siekiera, włócznia, trzy noże, dłuto i szydło

pas morenowy sierp nadal jest używany przez kobiety z Litwy, Łotwy i Białorusi (kosa, w prehistorii i historii, zawsze była używana przez mężczyzn).

Oprócz pszenicy, kaszy jaglanej i jęczmienia, znanych z wcześniejszych czasów, ziarna do przechowywania żyta i owsa pojawiły się w wyrobiskach wsi z drugiego wieku i później. Pszenica, proso i żyto znaleziono w największych ilościach. Wśród pszenicy

116

Ryc. 39. Żelazna kosa, ok. AD 250–350 Maskatuži, południowo-zachodnia Łotwa

wyodrębniono ziarna Triticum diccocum , spelta , vulgare i compactum , z których najczęstsze to diccocum i spelta , tak jak w epoce brązu i wczesnego żelaza.

Doły do ​​przechowywania ziarna zwykle pojawiały się w obszarze domu. Jeden z najciekawszych „spichlerzy” ze wzgórza fortowego Gabrieliškiai koło Girkalnis w środkowej Litwie miał wymiary 2 × 2,5 m. o średnicy i 30 cm. głęboka, wyłożona kamieniami i najwyraźniej wyłożona korą brzozową, zawierająca około trzynaście galonów ziaren wszystkich wyżej wymienionych gatunków, resztki zwęglonego chleba, ozdoby z brązu, żelazną grot i sześć źle wytartych rzymskich monet, z których jedna była z Marcus Aurelius ”(161–80), podczas gdy pozostałych pięciu nie można było już odczytać. 3 Różne ziarna zostały zmieszane razem: jest prawdopodobne, że zostały one zasiane w ten sposób i że chleb został zrobiony z mieszanej mąki zbożowej.

Duże cmentarze są używane od wieków w tym samym miejscu – znajdują się one w największym stopniu w najbardziej żyznych obszarach, takich jak Mazury, Samland, Notangia, gliniasty region rzek Pregel (Prėglius) i Inster (rutsrutis) , depresja aluwialna dolnych Niemna, gliniaste niziny dorzecza rzeki Lielupe-Mūša i wzdłuż dolnej Dźwiny – wskazują na stabilną populację rolniczą, która przez długi czas zajmowała te same grunty orne. Obecność nasion chwastowatego albumu Chenopodium wśród ziaren potwierdza tę tezę. Nasiona żytniej trawy ( Bromus secalinus) znalezione wśród ziaren żyta świadczą o odłogach pól, co wskazuje na układ dwóch pól. Jednocześnie stosowano rolnictwo typu slash-and-burn, szczególnie na pagórkowatych i zalesionych obszarach rozciągających się na wschód od wschodniej Mazur, wschodniej Litwy i wschodniej Łotwy do Byelo-Rosji i środkowej Rosji. Duży żelazny sierp, narzędzie używane do ścinania krzewów i młodych drzew, był rozmieszczony na tych samych obszarach. W mniej żyznej strefie wschodnich ziem bałtyckich gatunki zbóż wydają się być mniej liczne. W wioskach

117

w górnym dorzeczu Dviny, na wschód od Velikie Luki, znaleziono tylko miękko ziarniste Triticum vulgare z rodziny pszenicy i jęczmienia. 4 Len i konopie były szeroko rozpowszechnione, o czym świadczą tkaniny lniane i sznury konopne, chociaż nasiona lnu nie są znane, a ziarna konopi, ponieważ są tłuste, przetrwały tylko w wyjątkowych przypadkach.

Hodowla zwierząt

W hodowli zwierząt domowych nie nastąpiły zmiany w stosunku do wcześniejszych okresów. Wzgórza fortów wschodniego Bałtyku wykazują około taki sam procent kości zwierząt domowych, jak we wczesnej epoce żelaza: kości zwierząt domowych do kości zwierząt dzikich były w proporcji 70–75 do 25–30 procent lub mniej, przy dominacji bydła, następnie owiec, koni i świń. W miejscach sudowskim i litewskim uzyskano znaczną liczbę sylvanowych kości końskich typu tarpan ( Equus gmelini), które były również obecne w osadach z wczesnej epoki żelaza. Na zalesionych terenach górskich (Połock, Witebsk, Smoleńsk) wioski na wzgórzach przyniosły dużą liczbę kości lokalnych gatunków drobnego bydła o cienkich nogach. Zwierzęta te przeżywają zieloną paszę na pastwiskach przez znaczną część roku. Kości świń i dzików często pojawiają się w bałtyckich wioskach. 5

Metalurgia

Żelazny żużel i małe sklepione piece gliniane do wytopu żelaza znaleziono w wielu wioskach, gdzie wyszkoleni kowale najprawdopodobniej tworzyli oddzielną klasę ludzi, zwolnionych z rolnictwa. Stwierdzono, że skarby zawierają wyposażenie kowali, w tym kowadła, młotki, dłuta i pilniki. Siekiery żelazne, osadzone w gnieździe lub perforowane (osadzone w części zachodniej, z otworem wału w strefie wschodniej), młoty, dłuta, noże, szydła, igły, nożyce, kosy, sierpy, motyki, groty włóczni, sprzączki tarczowe, uzdy, ostrogi , a inne obiekty mają całkowicie lokalne formy. Każda broń lub narzędzia posiadające wspólne prototypy (głównie celtyckie i germańskie) w Europie Środkowej przed narodzinami Chrystusa miały charakter czysto bałtycki około roku 200 ne.

Oprócz przemysłu żelaznego znacznie wzrosła produkcja brązu, mosiądzu, srebra i złota. Pod koniec tego okresu stal

118

wszedł do użytku; Osie z gniazdami z piątego wieku zostały wykonane z tego metalu, osiągniętego przez długotrwałe podgrzewanie żelaza w kontakcie z węglem drzewnym. Zastosowano wszystkie procesy metalurgiczne: odlewanie, młotkowanie, nitowanie, nawijanie, skręcanie, grawerowanie, inkrustowanie, utlenianie.

Handel

Kultura bałtycka stanowiła ogniwo łańcucha tak zwanych kultur „barbarzyńskich” poza granicami imperium, a jej rozwój z pewnością wiele zawdzięcza wpływom Imperium Rzymskiego i jego prowincji. Dzięki wzrostowi stosunków handlowych w drugim i trzecim wieku kultura ta stała się nieodłączna od ogólnego impulsu kulturowego Europy.

Ponownie to bursztyn przyciągnął południe i utrzymał przy życiu długie szlaki handlowe między Morzem Bałtyckim a Adriatykiem. Od klasycznych autorów dowiadujemy się, jak bardzo bursztyn był ceniony i pożądany oraz skąd został wysłany. W pierwszym i drugim wieku naszej ery co najmniej pięciu autorów greckich i rzymskich wspomina i opisuje wybrzeża Morza Bałtyckiego, zwane w czasach starożytnych oceanem „północnym” lub „suewskim”. Byli to: Strabo, Pomponiusz Mela, Pliniusz Starszy, Tacyt i Ptolemeusz. Jeszcze wcześniej źródła bursztynu były znane podróżnym, jak Pliniusz wspomina w swojej podróży o Pythei z Massalii, która miała miejsce około 320 rpne Pliniusz (23–79 ne), pisze w swojej Historii Naturalnej :

Pytheas mówi, że Gutones, lud w Niemczech, zamieszkują brzegi ujścia Oceanu zwanego Mentonomon, a ich terytorium rozciąga się na odległość sześciu tysięcy stadionów: że pewnego dnia z tego terytorium płynie wyspa Abalus brzegi bursztynu wyrzucane są wiosną przez fale; jest to wydalanie morza w konkretnej formie; także, że mieszkańcy wykorzystują ten bursztyn jako paliwo i sprzedają go swoim sąsiadom, Krzyżakom. Timaeus również jest tego samego zdania, ale nadał wyspie nazwę Basilia. 6

119

Pod koniec swojej długiej relacji o kłamstwach, które zostały powiedziane o pochodzeniu bursztynu, i nazywaniu „bursztynu – rzeczy tak powszechnej,… która jest importowana każdego dnia”, Pliny stwierdza:

Nie ma wątpliwości, że bursztyn jest produktem wysp Oceanu Północnego i że jest substancją zwaną przez Niemców glaesum ; z tego powodu Rzymianie, kiedy Germanik Cezar dowodził flotą w tych rejonach, nadali jednej z tych wysp nazwę Glaesaria, która przez barbarzyńców była znana jako Austeravia.

„Bursztynowa wyspa”, Glaesaria , zwana Abalus przez Pytheasa, Basilia przez Timaeus, Balcia przez Xenophona z Lampracusa (wspomniana również pod tą nazwą przez Pliniusza w Historii Naturalnej ) i Austeravia przez barbarzyńców, nie może być niczym innym jak Półwyspem Samlandzkim. Zostało zabrane na wyspę, ponieważ starożytni podróżnicy dotarli do niej z zachodu drogą morską.

Tacyt wyraźnie stwierdza, kim byli bursztynowi zbieracze: „Na wybrzeżu na prawo od oceanu Suevian Aistianie ustalili swoje miejsce zamieszkania [[następuje opis ich języka, zwyczajów i cierpliwej uprawy roślin]; a ponadto odkrywają morze w poszukiwaniu bursztynu, w swoim języku zwanym Glesum , i są jedynymi ludźmi, którzy gromadzą tę ciekawą substancję. Na ogół występuje wśród płycizn, czasem na brzegu. ” 7

O handlu bursztynem i rzymskiej pasji do bursztynu ponownie słyszymy od Pliniusza Starszego:

Bursztyn jest importowany przez Niemców do Panonii, w szczególności; skąd Veneti nazywani przez Greków Eneti, lud w pobliżu Panonii i mieszkający nad brzegiem Morza Adriatyckiego, po raz pierwszy zwrócił na to uwagę …

Od Carnuntum w Panonii do wybrzeży Niemiec, z których sprowadzany jest bursztyn, jest to odległość około sześciuset mil, co ma

120

dopiero niedawno ustalono; i wciąż mieszka członek zakonu jeździeckiego, który został tam przysłany przez Julianusa, kierownika wystaw gladiatorów cesarza Nerona, w celu zaopatrzenia w ten artykuł. Przemierzając wybrzeża tego kraju i odwiedzając tam różne rynki [ Commercia ], przywiózł bursztyn w tak ogromnych ilościach, że dopuszczał sieci, które były używane do ochrony podium przed dzikimi zwierzętami, wysadzanymi bursztynem.

Ramiona, mioty i wszystkie inne urządzenia były przez jeden dzień ozdobione jedynie bursztynem, a każdego dnia wystawiane były inne rodzaje ekspozycji. Największy kawałek bursztynu, który ta osoba przywiozła do Rzymu, miał trzynaście funtów wagi. 8

Następnie opisuje kilka rodzajów bursztynu:

Istnieje kilka rodzajów bursztynu. Biel ma ten najdoskonalszy zapach, ale ani ten, ani bursztyn w kolorze wosku nie cieszy się zbyt dużym uznaniem. Czerwony bursztyn jest bardziej ceniony; i jeszcze bardziej, gdy jest przezroczysty, bez prezentowania zbyt błyskotliwego i magicznego wyglądu. Bursztyn, aby być wysokiej jakości, powinien mieć jasność podobną do ognia, a nie płatki przypominające płomień. Najbardziej cenionym bursztynem jest ten znany jako „Falernian”, od jego podobieństwa do koloru wina Falernian; jest idealnie przezroczysty i ma zmiękczoną, przezroczystą jasność. Inne rodzaje są ponownie cenione ze względu na ich łagodne odcienie, takie jak wygląd gotowanego miodu. Należy jednak wiedzieć, że bursztyn może mieć dowolny kolor, który może być pożądany; czasami jest poplamiony kidsuet i korzeniem alkanetu; Rzeczywiście, w dzisiejszych czasach bursztyn jest nawet farbowany na fioletowo. Kiedy ożywczy upał

121

został nadany przez pocieranie go między palcami, bursztyn przyciąga plewy, suche liście i cienką korę, tak samo jak magnes przyciąga żelazo. Kawałki bursztynu, przesiąknięte olejem, palą się trwalszym płomieniem niż rdzeń czy len.

Jest tak wysoko ceniony jako przedmiot luksusu, że bardzo niewielki ludzki wizerunek, wykonany z bursztynu, znany jest z tego, że sprzedaje się go po wyższej cenie niż żywi ludzie, w tęgim i silnym zdrowiu. 9

Oprócz relacji Plinego na temat importu bursztynu do Cesarstwa Rzymskiego istnieją dowody, że bursztyn ten sam się sprzeciwia: ogromna liczba koralików, wazonów, słoików kosmetycznych, lamp, ludzkich wizerunków, figurki Erosa, popiersie bachantek, rzeźby lwów, pantery, psy, kozy, żółwie, delfiny, ślimaki, ptaki, różne owoce i niezliczone inne przedmioty. Jedna z najpiękniejszych kolekcji bursztynowych przedmiotów pochodzi z warsztatu w Akwilei z I i II wieku 10 ne

Bursztynowy ruch przemierzał środkową Europę i był kontrolowany głównie przez rdzennych mieszkańców. Główna trasa z Samlandii i ujścia Wisły biegła w tym samym kierunku, co w epoce mykeńskiej: w górę dolnej Wisły do ​​rzeki Warty, następnie w górę jej dopływu Prosny do górnej Odry na Śląsku, stamtąd na Morawy i w dół rzeki Morawa do Dunaju. Przez twierdzę Carnuntum u zbiegu Morawy z Dunajem (obecny Petronell koło Hainburga w dolnej Austrii), jak wspomniał Pliny, ruch uliczny wkroczył do Panonii, prowincji Cesarstwa Rzymskiego w dzisiejszych zachodnich Węgrzech i północnej Jugosławii. Według Pliniugo żyjący na wybrzeżu Adriatyku Weneci rozproszyli bursztyn z Panonii do Włoch. Akwileja, ważny punkt zgromadzenia na północnym wybrzeżu Adriatyku,11 Do lokalnego handlu bursztynem wykorzystano także wiele innych dróg wodnych, w

122

Niemcy prowadzące do Łaby i Czech. W późniejszych wiekach, w trzecim, a zwłaszcza czwartym i piątym, gdy Gotowie osiedlili się na północ od Morza Czarnego, handel bursztynem zyskał na znaczeniu na Wiśle-zachodniej trasie Bug-Dniester. Być może wykorzystano również trasę Dniepru przez Byelo-Rosję i Litwę. Gotowie, Sarmaci i Hunowie często używali bursztynu do swoich ozdób, a znajduje się on daleko na wschodzie, jak stepy Kirgizji.

Narody bałtyckie najwyraźniej same nie niosły bursztynu na południe w ciągu stuleci wokół narodzin Chrystusa. Sprzedali go plemionom germańskim, którzy byli wówczas ich bezpośrednimi sąsiadami u ujścia Wisły. Bursztyn był sprzedawany w centrach handlowych, „Commercia”, tam, w Samlandii, u ujścia Niemna w pobliżu obecnej Kłajpedy (Memel) lub Tilžė (Tilsit), a być może także w Galindii i Sudowii – miejscach, w których największe ilości Rzymski import był skoncentrowany. Utrzymanie dalekobieżnych szlaków handlowych przez Wolne Niemcy, dalekie od łatwości, stanowiło ciągłą walkę z ciągle rosnącymi opłatami, dlatego podróż badawcza rycerza Julianusa za panowania Nerona musiała być, jak sugeruje Wheeler, spróbuj uprościć i taniej proces. 12

W handlu z plemionami germańskimi za metal futro było równie ważne jak bursztyn. Tacyt wspomina, że ​​Niemcy z kontynentu bardzo lubili nosić suknie ozdobione futrem, które otrzymywali zza oceanu. Ta droga wodna mogła być wschodnim Bałtykiem. Liczne szlaki handlowe przez wybrzeża Bałtyku prowadzące do północnej strefy zalesionej były najprawdopodobniej wykorzystywane do ruchu futrzanego. W przeciwnym razie trudno byłoby wyjaśnić, co utrzymywało dalekobieżne szlaki handlowe w północno-wschodniej Europie. W tym handlu Bałtowie musieli działać jako mediatorzy między Finnem Ugryjczykami a ludami germańskimi, oprócz wysyłania futer z własnego kraju. Miejsca zamieszkania w Finno-Ugrii przyniosły znacznie więcej

123

kości zwierząt futerkowych niż stanowiska bałtyckie. Także bałtycki eksport na południe mógł obejmować konie, bydło, skórki, gęsie pióra, miód, wosk i inne przedmioty, które były przedmiotem handlu we wczesnych czasach historycznych.

Import rzymski

Rzymski import do Prus Wschodnich, zachodniej i środkowej Litwy oraz na zachodnią Łotwę robi wrażenie: wiele tysięcy rzymskich monet, oprócz garnków terra sigillata, fibulae, szklanych koralików, naczyń z brązu, lamp naftowych i brązowych statuetek. Jak można się było spodziewać, importowane przedmioty znajdują się w okolicach źródeł bursztynu, szczególnie na Samlandii, Mazurach i zachodniej Litwie, nad brzegiem morza i wzdłuż rzek. W samych Prusach Wschodnich wiemy o około 250 miejscach, cmentarzach i skarbach z rzymskimi monetami, a niektóre z nich zawierają setki lub tysiące srebrnych i brązowych monet. Na przykład skarb znaleziony w pobliżu Ostródy (Osterode) w Preussisch-Görlitz obejmował 1134 denary, a inny w Dorotowie (Darethen) w powiecie olsztyńskim (Allenstein) na Mazurach miał 6000 denarów.13 Na Litwie istnieje obecnie ponad 60 znanych miejsc, głównie cmentarzy, z łączną liczbą około tysiąca rzymskich monet; są zgrupowane nad brzegiem morza i niższymi Niemenami i zwężają się wzdłuż jej dopływów. Na Łotwie jest nie mniej niż 42 miejsca, także nad morzem, a niektóre w Rydze i wzdłuż rzeki Dźwiny. 14 Dalej na wschód i północ, monet i innego importu jest niewiele. Z Byelo-Rosji, wokół Mińska, odnotowano tylko kilka miejsc zawierających monety rzymskie.

Dystrybucja monet rzymskich identyfikuje najbardziej aktywne bałtyckie centra handlowe i rozpowszechnia arterie handlowe na terytorium Bałtyku. Ogromna liczba monet świadczy o tym, że zamieniano na nie bursztyn, bardziej niż na biżuterię lub inne przedmioty. Musieli być bardzo cenieni przez rdzennych mieszkańców. Nie ma prawie żadnego znanego cmentarza w Samlandzie lub Kuronii z III wieku naszej ery, gdzie Roman

124

monety nie zostały znalezione. Umieszczono je w grobach mężczyzn obok innych cennych rzeczy. Kuronianie zawsze umieszczali rzymskie monety za głową, zwykle w skrzynce z brzozy, obok miniaturowych glinianych garnków, żelaznego topora, kosy i dwóch włóczni. [Płyta 18] Monety nie miały jednak wartości jako waluta. Zostały nawet zrobione z ozdób i przymocowane do łańcuchów, noszone jako naszyjniki. Srebrne denary zostały użyte jako materiał na stałe srebrne fibulae lub na srebrne płytki do pokrycia brązowych fibulae, pierścieni na szyi i bransoletek. Brązowe monety i srebrne denary pochodzą z drugiego do czwartego wieku naszej ery, przy czym największa ich liczba pochodzi z okresu panowania Trajana i Commodusa; najnowsze pochodzą z 375 rne. Większość monet pochodzi z prowincji rzymskich, Panonii i Noricum, a także za pośrednictwem plemion germańskich z Nadrenii i środkowych Niemiec. Niektórzy mogli dotrzeć do wybrzeża Bałtyku z rzymskiej prowincji w południowej Rosji.

Od ok . AD 100, począwszy od tego samego pochodzenia, głównie Panonii i Nadrenii, pochodzą z innych artykułów rzymskich: miski i zlewki ze szkła karbowanego, wazony z brązu, sytuacje i sita, doniczki z terra sigillata, rogi do picia i szereg strzałek, w tym piękne fretworked skrzydlate strzępki, silnie podparte strzępiaste łuki łukowe o trójkątnych nogach i tarczach na łuku, które są ozdobione rzędami małych trójkątów niebieskiej i czerwonej emalii oraz obrobionych i emaliowanych krążków tarczowych. 15 Doniczki szklane i terra sigillata znane są tylko z Prus Wschodnich, ale niektóre ozdoby przemieszczały się dość daleko od bursztynowych wybrzeży. Brązowy statek dotarł do grobu bogatej kobiety z IV wieku na przedmieściach Kowna. [Płyta 24] Z Kapseda na zachodniej Łotwie rzymska lampa naftowa wykonana z popielatej gliny jest zbliżona do tych znalezionych na Krymie i w dolnym regionie Dniepru, gdzie datuje się na II wiek pne Lampa ta jest jednym z niewielu znanych importów z południa Rosja, a jeśli dotarła do wschodniego Bałtyku przed naszą erą, może stanowić jedną z pierwszych pozycji rzymskiego importu. 16

125

Sztuka bałtycka

Handel z Wolnymi Niemcami i prowincjami Cesarstwa Rzymskiego niewątpliwie odegrał decydującą rolę w dobrobycie lokalnej kultury metalowej. Prowincjonalne rzymskie i germańskie fibulae dały impuls do powstania nowych form. Różnorodność form biżuterii pojawiających się między drugim a czwartym wiekiem była jednak stymulowana nie tylko przez te przykłady rzymskie i germańskie. Wiele rodzajów wraca do lokalnych form wczesnej epoki żelaza, a niektóre odzwierciedlają odległe związki z biżuterią Celtic La Tène. Najbardziej wymownym czynnikiem w kształtowaniu „złotego wieku” był twórczy wigor. Artykuły importowane nie były naśladowane; formy były nie tylko pożyczane, ale przekształcane. Nowe warianty powstały zgodnie z „linią bałtycką”. Można zobaczyć pewien bałtycki styl artystyczny ukryty w epoce brązu i wczesnego żelaza, które w tych wczesnych czasach nigdy nie rozwinęły się całkowicie; metalu brakowało i stosowano łatwo psujące się materiały. Teraz, dzięki połączeniu rodzimej inspiracji, wpływów z południa i ogólnego wzrostu dobrobytu, styl bałtycki znalazł swoje zastosowanie.

Na kolejnych stronach postaram się przejrzeć ozdoby z brązu, srebra, szkła i złota, nie wchodząc zbyt szczegółowo w ich opis ani chronologię. Oba punkty zostały dobrze zbadane przez innych prehistorów. 17 Chronologię można ustalić przez odniesienie do rzymskich monet lub innego importu grobów, szybko zmieniających się i rozprzestrzeniających lokalnych form ozdób, szczególnie tych z fibulae, i stratygrafii. Jednak datowanie jest przybliżone, pozostając w ramach około 50 lat. Monety rzymskie niestety nie wskazują daty ich emisji; należy przewidzieć znaczny okres czasu na ich podróż na ziemie bałtyckie i na wykorzystanie przez miejscową ludność.

Przez cztery stulecia tworzące „złoty wiek” znajdujemy stale zmieniające się odmiany biżuterii, niektóre style są krótkotrwałe, inne trwają przez cztery lub pięć wieków. Ten okres, który osiągnął swój zenit wokół AD

126

300, kiedy Bałtowie osiągnęli szczególnie godne uwagi zdolności i indywidualność w tworzeniu biżuterii, muszą być traktowane jako całość, a ilustracje wykonane jako reprezentujące najbardziej typowe z wielu ozdób. Są wybierani spośród środkowych plemion bałtyckich, głównie Kurończyków, Litwinów i Sudowian.

W przypadku kobiecego nakrycia głowy znajdziemy okrągłe ozdoby świątynne wykonane z brązowych spiral lub brązowej płyty, jednego z najbardziej charakterystycznych elementów biżuterii bałtyckiej i noszonych przez wieki od początku wczesnej epoki żelaza. W pierwszych wiekach ne ozdoby te osiągnęły największą różnorodność form. Oprócz tych wykonanych czterokrotnie lub pięciokrotnie z drutu okrągłego, które mają prototypy w V wpne, pojawiły się modne w kształcie płyty wykonane z odlewanego brązu, ozdobione koncentrycznymi liniami z reliefem lub sztukaterią. Wokół krawędzi były ozdobione małymi zaokrąglonymi „guzikami” lub plecionymi opaskami i prążkowanymi zygzakami lub małymi okrągłymi płytkami również w koncentrycznym stylu. Pośrodku znajdowała się okrągła dziura z otworem po jednej stronie, prawdopodobnie do włożenia warkoczy dziewczynki, jak pokazano w rekonstrukcji. W grobach ozdoby świątynne zawsze pojawiają się w parach, po jednej z każdej strony czaszki. Niektóre resztki włosów i wełnianej tkaniny po wewnętrznej stronie wskazują na ich przywiązanie do włosów i wełnianej czapki. Ozdoby świątynne stały się szczególnie częste w drugim i trzecim wieku naszej ery i przetrwały do ​​szóstego wieku. Występują w największych ilościach na zachodniej i środkowej Litwie.

Ozdoby świątynne i proste beretowe wełniane czapki wydają się być noszone przez dziewczęta i młodsze niezamężne kobiety. Zamężna i bogata damska nakrycie głowy była bardziej wyrafinowana. Nosili nakrycia głowy opadające na ramiona i zabezpieczane albo wełnianymi czapkami ozdobionymi małymi okrągłymi brązowymi płytkami i podwójnymi spiralnymi zawieszkami lub szerokimi, przypominającymi diadem paskami wełnianej tkaniny ozdobionymi małymi, okrągłymi lub prostokątnymi brązowymi płytkami. Czasami krawędzie materiału na głowę były

127

Ryc. 40. Ozdoby z koralików i szyi dziewczynki i kobiety w środkowej Litwie drugiego wieku naszej ery: brązowe pierścienie świątynne, strzałka i naszyjniki wykonane z brązowych spiral oraz wisiorków księżycowych i słonecznych; b, ozdoby dziewczynki z II wieku naszej ery: ozdoby świątynne, naszyjnik ze szklanych koralików, strzałka i łańcuszek z brązu przymocowane do szpilek; c. ozdoby głowy i szyi kobiety kurońskiej, c. AD 300. Zachodnia Litwa

ozdobiony takimi płytkami. Im bogatsza kobieta, tym bardziej spektakularna była jej nakrycie głowy.

We wszystkich znanych grobach, w których znajdowały się elementy nakrycia głowy, pojawiła się także znaczna liczba innych ozdób: strzępki, naszyjniki, pierścienie na szyję, bransoletki, pierścienie na palce i palce u stóp oraz łańcuchy przymocowane do szpilek. W 1951 r. Znaleziono jeden z najwcześniejszych grobów zawierający wyrafinowane nakrycie głowy ważnej kobiety; było to w Kurmaičiai w pobliżu Kretyngi, zachodniej Litwy i

128

Ryc. 41. Strzałka z brązu z odlewanym sztyftem z grobu bogatej kobiety w Kurmaičiai, niedaleko Kretingi, II wiek ne

jest datowany na drugi wiek. Szeroki diadem kobiety został ozdobiony z przodu dwoma pionowymi rzędami prostokątnych płytek ozdobnych, filet z naprzemiennymi płytkami o okrągłym lub prostokątnym kształcie. Krawędzie materiału na głowę, 70 cm. długie, zostały również ozdobione prostokątnymi płytkami. Materiał został zapięty na czubku głowy za pomocą strzępki z osłoną; dwa pozostałe strzępki zostały przymocowane do bluzki. Dwie brązowe szpilki w kształcie beczki połączone brązowym łańcuchem przymocowanym do wełnianego płaszcza. Za jej głową leżało pudełko z kory brzozy wypełnione ornamentami: okrągłe na szyi trąbki, skręcony na szyję pierścionek z zapiętymi końcami w kształcie guzików oraz masywna okrągła bransoletka ozdobiona motywem koła pasowego. Ponadto znaleziono szpulę z bardzo dobrze zachowaną wełnianą nicią.

W drugim wieku naszej ery, naszyjniki z koralików szklanych importowane przez Rzymian pojawiły się masowo w różnych kolorach i kształtach. Te naszyjniki są z przezroczystych koralików, zwykle niebieskich lub zielonych, kulistych, stożkowych lub cylindrycznych, żebrowanych lub karbowanych. Znaleziono również naszyjniki z emaliowanych koralików, zwykle o ciemnoczerwonym kolorze na przemian z czernią, żółtym i zielonym lub z białym, żółtym, brązowym lub szarym. Bardzo płodne były pozłacane koraliki, kuliste, stożkowe lub w kształcie zawieszek zakończone spiralami. Najwięcej koralików pochodzi z regionów obfitujących w monety rzymskie, ze szczególną koncentracją na Mazurach i dolnym basenie Niemna. W tym ostatnim obszarze około 300 r. Ne założono lokalny przemysł szklarski, aby ozdobić rodzime rodzaje strzałek i pierścieni na szyi niebieskimi półkulistymi koralikami. Koraliki z brązu

129

Ryc. 21. Brązowa strzałka z przymocowanymi łańcuchami, c. 200 ne. Pakuonis w pobliżu Kowna

i bursztyn produkowano również lokalnie. [Płyta 19a ] Warto zauważyć, że bursztynowe koraliki były niezwykle rzadkie w krainie bursztynu; pojawiają się w największej liczbie poza obszarem źródłowym. Dla zbieraczy bursztynu substancja była najwyraźniej tak powszechna, że ​​tęsknili za bardziej egzotycznymi ozdobami. We wsiach Samland bursztyn zwykle znajduje się w stanie surowym lub w połowie wykończonym.

Naszyjniki zostały również wykonane z drutów spiralnych z brązu z przymocowanymi zawieszkami kulkowymi lub słonecznymi. [Płyta 19b] Solidne lub fretworkowane wisiorki księżycowe rozgałęziające się na trzy części w każdym z dwóch punktów, a wisiorki o kształcie koła lub rozety lub wykonane z trójkątnych lub prostokątnych płyt były szczególnie częste od drugiego wieku do około AD 400. Wisiorki były również zawieszone na uchwytach na łańcuszki z pierścieni na szyję i łańcuchów. Wisiorki, szpachlowane łańcuszki i łańcuszki wykonane z maleńkich pierścieni z brązu były najbardziej cenionymi i najbardziej charakterystycznymi rodzajami biżuterii w okresie od 200 do 400 ne. Łańcuchy zakończone wisiorkami przymocowano do strzępków lub, częściej, do szpilka lub dwie szpilki z główkami w kształcie beczki, tarczy, koła, pierścienia lub rozety, przymocowane do płaszcza po obu stronach klatki piersiowej na ramionach; wisiorki pokrywały całą szerokość klatki piersiowej kobiety. Zwykle więcej niż jeden, ponumerowali od dwóch do sześciu, zawieszone na półokrągłych lub prostokątnych uchwytach łańcuchowych. Używane również jako piersiowe były

130

Ryc. 43. Ozdoby na piersi. a, wykonane z podrobionych płyt i zawieszek zawieszonych na szpilkach. Brązowy. 1: 3. Labotakiai, powiat Klaipėda, zachodnia Litwa. c . AD 300; b, wykonane z brązowych prętów, uchwytów na łańcuchy i zawieszek przymocowanych do szpilek z posrebrzanymi główkami w kształcie rozety. Aukštakiemis w pobliżu Kłajpedy, zachodnia Litwa. c. OGŁOSZENIE. 300. Dawniej w Muzeum Prus w Królewcu

rury wykonane ze spiralnego drutu z brązu lub prążkowanych lub żebrowanych prętów z brązu, rozmieszczonych za pomocą fretrowanych płyt i zawieszek.

Umiejętne przykłady ozdobnych ażurowych elementów z brązu, innych niż uchwyty łańcucha, można zobaczyć na częściach pasa lub przekładkach przedstawiających różnorodne wzory geometryczne, aw niektórych przypadkach na schematycznych figurkach ludzi i ptaków. [Płyta 20 ] Najbardziej udoskonalona fretwork

131

ozdoby znajdują się pod koniec trzeciego i przez cały czwarty wiek. Do tego okresu można również datować rozety w kształcie rozet i główki szpilek pokryte srebrną płytką w koncentryczny wzór pierścienia; takie strzępki i szpilki, często z niebieskimi szklanymi koralikami na szczycie środkowej wypukłości, są specjalnością plemienia Kurońskiego. [Talerz 21 ] Fuzula w kształcie rozety, znana w wielu różnych stylach, wraca do importowanych prototypów w prowincjach naddunajskich imperium rzymskiego, ale te wykonane na ziemiach bałtyckich nabrały charakteru wyłącznie lokalnego. [Płyty 22 i 23 ]

W serii endemicznych ozdób obrączki na szyję były niezwykle obfite. Pięć dominujących typów: te z końcówkami trąbkowymi, te z „guzikami” lub stożkowymi końcami spinającymi, te z jednym końcem w kształcie łyżki i haczykiem z drugiej, skręcone i zakończone dużymi pętlami, te z haczykiem i pętelką, oraz te z okrągłym talerzem lub pudełkiem na jednym końcu i hakiem na drugim, zwykle z drutem nawiniętym na końce. Te obrączki na szyję zostały wykonane wyłącznie z drutu z brązu, przy czym bardziej wyrafinowane przykłady są pokryte srebrem na końcach i ozdobione niebieskimi szklanymi koralikami. Przystojny zbiór czterech powyższych szyi został znaleziony we wspomnianym wcześniej grobie bogatej kobiety w Veršvai, na przedmieściach Kowna, obok rzymskiego naczynia z brązu i innych ozdób. [Płyty 24 i 25 ]

Obrączki na trąbkę, bardzo częste w drugim i trzecim wieku, sięgają miejscowej wczesnej epoki żelaza, a ostatecznie prototypów środkowej La Tène w Europie Środkowej. Znaczne ich ilości znaleziono w Samlandii,

Ryc. 44. Fretkie części pasa. Brązowy. IV wiek ne Stragna, niedaleko Priekulė, zachodnia Litwa

132

Litwa i Łotwa zwężają się do Estonii i Finlandii. Obrączki na szyję z zapięciami w kształcie guzików również mają swoje początki w epoce przed narodzeniem Chrystusa. W trzecim i czwartym wieku ne ich końce były zwykle stożkowe. [Tablica 24 ] Rozwinęły się w kilka wariantów w granicach plemiennych i były najbardziej popularne wśród Kurończyków i innych plemion na Litwie i Łotwie. Obrączki na szyję ze swoistymi końcami w kształcie łyżki pochodzą z środkowej i wschodniej Litwy, a ich wygląd przypada na około 300 ne i trwa do około 600. [Tablica 22 ] Najnowsze warianty znane ze wschodniej Litwy i Byelo-Rosji były dość masywne i często wytwarzane ze srebra. [Płyta 23] Skręcone pierścienie na szyi z zapętlonymi końcami były najmodniejsze we wschodnich krajach bałtyckich między środkową Litwą a środkową Rosją w czwartym wieku. Te zakończone hakiem i pętelką lub płytką, mające końce uzwojone drutem, były szeroko rozpowszechnione w Nadrenii, Skandynawii oraz w środkowej i południowej Rosji. Bałtowie, zwłaszcza Prusowie, przyjęli je i opracowali szereg wariantów, takich jak dekoracja końców za pomocą pierścieni i żeber w trzecim i czwartym wieku.

Niezwykła seria ozdób na szyję została osiągnięta poprzez połączenie zawieszek i obrączek na szyi z zapętlonymi i stożkowymi końcami. Płytki płatkowe, półkoliste, trójkątne lub prostokątne z wytłoczonym ornamentem zawieszono na skręconych lub żebrowanych prętach i na obrobionych płytkach z końców pierścieni na szyję. Do wisiorków z wiszącą płytą dodano wisiorki słoneczne, przymocowane na drucie łączącym pętle, spirala z drutu linguje pośrodku na wzór księżycowy. Oczywiście wisiorki te były związane z symboliką słoneczną i księżycową.

Zarówno wpływ zewnętrzny, jak i umiejętność dostosowania się do lokalnego stylu wykazuje około tysiąca łusek rozproszonych po całym obszarze od Wisły do ​​Finlandii. Wśród najwcześniejszych były płasko-łukowe z ornamentem „oka” i kilka wariantów silnie wyprofilowanych strzałek. Dotarli do zachodnich Bałtów

133

Ryc. 45. Pierścień na szyję ze stożkowymi końcami i zawieszonymi zawieszkami, c. AD 300. Pleškučiai koło Priekulė, zachodnia Litwa

przez dolną Wisłę. W pierwszych wiekach naszej ery ich produkcja koncentrowała się w rękach Prusów, w Samlandii i na Mazurach, skąd rozprzestrzeniły się na Litwę, Łotwę i ziemie zachodnich Finów. W trzecim i czwartym wieku pojawiły się warianty lokalne. Profilowane strzępki łuku z poziomymi wypustkami na głowie, środku łuku i na stopie rozwinęły się w osobliwy schodek

134

typ fibula z centrum produkcji na Mazurach. W trzecim i czwartym wieku były najczęstszymi typami strzałek w regionie przybrzeżnym między Prusami Wschodnimi a Finlandią, z lokalnymi wariantami w Kuronii i północno-wschodnim rejonie Bałtyku. [Tablica 22 ] Na drugim miejscu po nich znalazły się strzępki kuszy, które stały się niezwykle powszechne w czwartym i piątym wieku. Następnie rozgałęziły się na wiele lokalnych wariantów i były w użyciu jeszcze przez pięćset lat. Około roku 400 ne strzępki kuszy osiągnęły najbardziej elegancką i dziwaczną formę. Często były one wykonane ze srebra lub, jeśli z brązu, były ozdobione prążkowanymi srebrnymi pierścieniami umieszczonymi w grupach nad wałem i na spirali i srebrnych płytach między nimi. [Płyta 27] Najpiękniej wykonane przykłady tych ozdób zdobiły skrzynię wodza.

Pasma pointillé, motywy koła pasowego lub koncentryczne koła, małe słońca; prążki poziome, pionowe lub ukośne; wzór siatki, zygzaki, krzyże, romby, plecione motywy, ściągacze i wytłoczenia – wszystkie te rodzaje ozdobnych ozdób na szyi, strzałkach, masywnych lub delikatnych bransoletkach w paski, wisiorki, pułapki na konie, doniczki i przedmioty z kości. Ta prosta i pogodna, ale niezwykle drobiazgowa i drobiazgowa dekoracja charakteryzuje bałtycką sztukę ozdobną przez pięć wieków, aw późniejszych czasach prehistorycznych była nadal wiernie kontynuowana, z różnymi kombinacjami tych samych motywów. Motywy zwierzęce i antropomorficzne były rzadkie, ale nie były nieznane. Prusowie wykonali strzępki w rogatych zwierzęcych kształtach, a pasma motywów geometrycznych na ceramice przeplatano symbolami koni i słońca. Z grobu książęcego Szwajcarii pochodzi tablica w kształcie jelenia. [Talerz26 ] Posrebrzany front uprzęży z tego samego grobu został ozdobiony dwiema wysoce stylizowanymi ludzkimi głowami, a także motywem koła pasowego, koncentrycznego koła i rozety oraz inkrustowanymi niebieskimi szklanymi koralikami. [Tablica 31 ] Technika i dekoracja na tym uprzęży wskazują na lokalne pochodzenie.

135

Ryc. 46. Brązowa strzałka z nogą w kształcie rogatej głowy zwierzęcia (do ciała zastosowano popularną strzałkę strzałkową z występami stopniowymi). 2 wne AD 2: 3

Szczególnym osiągnięciem w dekoracji ozdób było zastosowanie emaliowanej wkładki. Lokalny przemysł inkrustacji rozpoczął się w II wieku naszej ery, wkrótce po pojawieniu się pierwszego emaliowanego importu z prowincji naddunajskich cesarstwa rzymskiego i Nadrenii. Emaliowane fibulae w kształcie tarczy i sama technika inkrustacji pokazują, że wiele się nauczyło z importowanych emaliowanych obiektów, ale wkrótce proces ten został przyjęty przez plemiona bałtyckie i szkliwo wkrótce zostało zastosowane do ozdób lokalnego stylu. 18

Najwcześniejsze fibulae w kształcie podkowy z czerwoną i zieloną emalią znajdują się w Wilnie i Kownie na Litwie od II wieku ne [Płyty 32 i 33 ] Do tego samego wieku lub około roku 200 ne są datowane emaliowane strzępy tarczowe z północne Mazury, kraina starożytnych Galindów. Na tych dwóch obszarach, w Galindii i wschodniej Litwie, znaleziono największe ilości emaliowanych obiektów. Wśród nich półksiężycowe fretki lub bryły i podkowy ozdobione półksiężycowymi występami znalezionymi we wschodniej Litwie i wschodniej Łotwie są uderzającymi przykładami sztuki bałtyckiej z trzeciego do piątego wieku. [Płyty 34 , 35 , 36 , 37 ,38 , 39 i 40 ] Emaliowana wkładka została również wykorzystana do dekoracji pierścionków na szyi i bransoletek. Najwcześniejsza emaliowana bransoletka, pochodząca z II wieku naszej ery, pochodzi z zachodniej Litwy; ma emaliowane na czerwono kwadraty wzoru siatki,

136

obszary emaliowane na przemian z grupami żelaznych żeber. [Płyta 41 ] Inne emaliowane bransoletki były typu szerokiego pasma z wystającymi końcami i poszerzone w środku; miały kwadraty sztukaterii, a części pełne pokryte były czerwoną, pomarańczową, białą i zieloną emalią. [Płyta 42] Te ostatnie pochodzą z czwartego wieku. Spłaszczone części pierścieni szyi i strzałek łukowych również były odpowiednie do inkrustacji. Najbardziej mistrzowskimi przykładami dekoracji szkliwa były długie łańcuchy wykonane z wielu fretworkowanych płyt z emaliowanymi inkrustowanymi kwadratami, okręgami, półksiężycami lub trójkątami, najwyraźniej używanymi jako przystawki do picia rogów. Kolory szkliwa były ciemnoczerwone, czerwone, zielone, niebieskie, jasnoniebieskie, pomarańczowe i białe. Te wybitne przykłady, pochodzące z czwartego wieku, pochodzą z Galindii w południowych Prusach Wschodnich i istnieją bardzo bliskie, nawet identyczne, podobieństwa z centralną Rosją 19 i rejonem Kijowa. [Płyta 43 ]

W czwartym wieku emaliowane bałtyckie ozdoby zostały rozproszone po całej północno-wschodniej Europie: do Estonii i Finlandii na północy, a stamtąd do Szwecji; przez wschodnią Litwę i górny Dniepr do rejonu Kijowa i Ukrainy; i wzdłuż szlaków rzek Desna, Ugra, Oka, Wołga i Kama do wschodniej Rosji i prawie na środkowy Ural. 20 Nie ma wątpliwości, że rozprzestrzeniły się przez ziemie wschodniego Bałtyku z centrum ich przemysłu. Najważniejszym ośrodkiem produkcji emaliowanych ozdób była najprawdopodobniej Galindia wokół mazurskich jezior.

Wspaniała kolekcja emaliowanych ozdób pochodzi ze skarbu ukrytego w górskiej wiosce Moshchiny nad małą rzeką Popolta, dopływem Ugry, w środkowej Rosji. [Talerz 43 ] Zilustrowano tutaj tylko niewielką część wstępnie obrobionych emaliowanych płytek – przystawki do rogu do picia, półksiężycowe zawieszki z występami używanymi do wyrobu naszyjników z koralików i szerokich bransolet. Ponadto były liczne pierścienie na szyję, szklane koraliki i ozdobne talerze. Ten ogromny zbiór 85 obiektów zajmuje teraz całą szklaną gablotę w

137

Muzeum Historyczne Moskwy. Szesnaścieset lat temu kolekcja prawdopodobnie należała do kupca, który podróżował z Pruskiej Galindii przez wschodnią Litwę i Byelo-Rosję do Moshchiny. Być może podniósł jakieś obrączki i bransoletki na wschodzie Litwy, gdzie znane są dokładne podobieństwa. Skarb wskazuje, że Moshchiny było jednym z przedsiębiorców ruchu dostępnego dla plemion wschodniego Bałtyku na trasie, którą popłynęli wzdłuż rzeki Ugry i rzeki Oki do ziem plemion Wołga-Finnic.

Społeczeństwo klasowe

Wraz z postępami w rolnictwie, handlu, uzbrojeniu, sztuce i rzemiośle część społeczności stała się zamożna. Niektóre nietypowo zdobione groby kobiece znane są już w drugim wieku. W czwartym i piątym wieku liczba grobów należących do klasy zamożnej znacznie wzrosła i kontrastowały one szczególnie z grobami biednych. Dowody różnic społecznych uderzają na dużych cmentarzach, gdzie spośród setek grobów tylko nieliczne są bogate. Zamożne kobiety nosiły całą dostępną biżuterię: bransoletki, obrączki na szyję, strzępki i łańcuszki. Kobieta w podwójnym grobie Veršvai, pochodząca z IV wieku, była nie tylko ozdobiona ozdobami, ale za jej głową znajdowały się dodatkowe obrączki na szyję, bransoletki, szklane koraliki, łańcuszki i brązowy garnek, podczas gdy mężczyzna u jej boku był wyposażony w żelazny topór i szpilkę. [Talerz25 ] Kobieta w podwójnym grobie na cmentarzu w Upytė na środkowej Litwie miała sześć bransolet na każdym ramieniu, srebrny naszyjnik, srebrną strzałkę w kształcie koła z łańcuchami i zawieszkami, trzy długie łańcuszki i brązową szpilkę, podczas gdy jej suknia była ozdobione brązowymi spiralami wzdłuż krawędzi. [Tablica 23 ] Mężczyzna z nią nie miał żadnych poważnych dóbr. W czwartym, a zwłaszcza w piątym wieku, srebrne strzępki, złote tablice i brązowe ozdoby pokryte srebrem były zwykłymi cechami ludzi wyższych rangi. Chociaż groby ludzi nie były olśniewające w biżuterii, w grobach niektórych wodzów znajdowały się piękne okazy srebrnych lub złotych fibulae i tabliczek, emaliowane

138

ozdoby, rogi do picia, miecze, tarcze, włócznie i uzdy koni.

Na dużym cmentarzu w Szwajcarii, położonym na dzisiejszej granicy polsko-litewskiej pod Suwałkami, podczas wielkiej wyprawy archeologicznej w Warszawie w latach 1956–7 pod przewodnictwem J. Antoniewicza, znaleziono wspaniałe książęce pochówki księstwa sudowskiego z IV i początków V wieku. 21Taczki wodzów były największe na cmentarzu, 18 m. o średnicy, podczas gdy inne kurki średnio od 8 do 10 m. Wódz, który rządził w czwartym wieku, leżał na piaszczystej platformie pod taczką. Miał około 55 lat, podczas gdy inne osoby na tym samym cmentarzu były młodsze – między 30 a 40 rokiem życia. Został wyposażony w żelazny miecz 85 cm. długi, tarcza, włócznie, siekiera, żelazne nożyce, grzebień kostny, para szczypiec, uzda konia, srebrne strzępki, posrebrzane i pozłacane tablice oraz srebrna figurka jelenia. W szczególności główka konia pokazuje wspaniałą dekorację, specjalnie zaprojektowaną dla konia wodza: ​​posrebrzany front z niebiesko-szklanymi koralikami, wytłoczone rozety i stylizowane ludzkie głowy. [Płyta 31] Tylko duże żelazne nożyce kontrastowały z innymi wykwintnymi książętymi dobytkami. Z pewnością nie wskazują, że wódz zwykł strzyc owce za życia; zostały one umieszczone blisko jego twarzy, aby chronić go przed złymi mocami.

W centrum książęcego kurhanu w Szwajcarii z początku V wieku koń leżał zakopany na warstwie piasku o długości 2 m. od jego kremowanego mistrza. Nogi konia zostały skurczone, co sugeruje, że przed pogrzebem zostały przywiązane liną. Wśród kremowanych szczątków wodza leżał miecz o długości 94 cm, srebrna strzałka z kuszy, okrągła emaliowana tablica z gałką pośrodku, bursztynowe koraliki i para żelaznych nożyc. [Płyta 44 ]

Miecz został wykonany techniką „wzorzystej stali” – w której warstwy żelaza i stali są podgrzewane razem na wysokości

139

temperatura. Z tego powodu zakłada się, że jest to import rzymski. Podobny miecz znaleziono w Nydam niedaleko Sonderburga w Jutlandii. W sumie tylko trzy takie miecze są znane na terytorium Bałtyku; dwa ze Szwajcarii i jeden (o długości 1 m) z innego grobu wodza w Krikštonys nad Niemnem na południu Litwy. Wygląda na to, że wszyscy trzej należeli do wodzów sudowskich. Płytka w kształcie tarczy ozdobiona koncentrycznymi okręgami niebiesko-białej i białej emalii jest ozdobą, która nie pojawia się wśród miejscowej emaliowanej biżuterii. Powstał w Nadrenii, gdzie powstał w drugiej połowie trzeciego wieku. Podobne tablice eksportowano do Skandynawii; prawdopodobnie dotarli na ziemie sudowskie w czwartym wieku i zostali umieszczeni w grobie wodza na początku piątego wieku.

„Złoty wiek” można uznać za początek systemu feudalnego, który osiągnął swój szczyt przed początkiem historii. Obecność kilku grobów wodzów w granicach jednego plemienia przemawia za istnieniem lokalnych dzielnic, z których każdy jest rządzony przez jednego pana. Jedno tego typu centrum powiatowe znajdowało się w pobliżu wspomnianego cmentarza w Szwajcarii. Była duża osada i mały fort wzgórze 1 km. z dala od cmentarza zawierającego groby wodzów wcześniejszych i późniejszych okresów. W promieniu około 5 km znaleziono pięć innych współczesnych cmentarzy. z tego centrum „ale nie zawierały one żadnych książęcych grobów. 22 Grób wodza w Krikštonys na południu Litwy, 23co wynosi około 50 km. ze Szwajcarii wskazuje inną siedzibę właściciela i centrum innej jednostki administracyjnej. Po odkryciu wszystkich grobów wodzów będziemy mogli policzyć dzielnice w granicach jednego plemienia, ale nieliczne znane obecnie ilustrują już sposób podziału ziem. W przybliżeniu ten sam wzór plemienny

140

administrowanie i posiadanie ziem przez potężnego wodza jest nam znane od początku historii. Jedyną różnicą było to, że w pierwszych wiekach naszej ery roboty ziemne i zamki były miniaturowe, a miasta znajdowały się w fazie embrionalnej.

W „złotym wieku” położono podwaliny pod ekonomię, feudalizm, wzorce zamieszkania i sztukę. W nadchodzących stuleciach miały one trwać i dalej się rozwijać.

141

Rozdział VI

Bałtycka „środkowa epoka żelaza”

Okres od piątego do dziewiątego wieku, czyli „epoka średniego żelaza”, przebiega równolegle do dwóch głównych wydarzeń: ekspansji słowiańskiej na ziemie wschodnich przynęt, która rozpoczęła się około 400 r. Ne, oraz ekspansji szwedzkiej (wikingów) na wschód Wybrzeża Bałtyku, które zaczęły się około roku 650 ne. Jednak większość plemion bałtyckich oparła się agresji i dalej rozwijała swoją indywidualną kulturę.

Wśród plemion bałtyckich Prusowie i Kurończycy nadal odgrywali wiodącą rolę. Gdy tylko Gotowie opuścili dolną Wisłę, Prusowie przejęli ją, mocno umocnili swoje siedziby i pozostali tam aż do drugiej inwazji germańskiej, zakonu krzyżackiego w XIII wieku. Sudowczycy i Litwini zdołali przetrwać na swoich dawnych ziemiach. Ich ozdoby i wyroby garncarskie z okresu „złotego wieku” do X wieku znajdują się we współczesnej północnej Polsce, daleko na południe, aż do dolnego Bugu, a także górnych bagien Pripet. 1 W szóstym – siódmym stuleciu Lettigalli rozszerzyli się na północną Łotwę, która wcześniej była okupowana przez zachodnie plemiona fińsko-ugryjskie.

Na wszystkich ziemiach bałtyckich, których nie dotknęła ekspansja słowiańska, znajdujemy dalszy rozwój kultury, której fundamenty powstały w pierwszych wiekach naszej ery. Schemat podziału na jednostki plemienne pozostał mniej więcej taki sam. Każde plemię bałtyckie miało swoje własne groby i obrzędy pogrzebowe. Prusowie skremowali swoich zmarłych i złożyli skremowane kości w urnach lub dołach w płaskich grobach. Sudawianie, którzy w pierwszych czterech wiekach zamieszkiwali swoich zmarłych pod pokrytymi kamieniami taczkami, rozpoczęli obrzędy kremacyjne w V wieku. W ich pokrytych kamieniem taczkach znajdowało się kilka grobów, z których niektóre mogą należeć do jednej rodziny. Litwini przeszli także na kremację

142

w piątym i szóstym wieku, ale nadal grzebali prochy zmarłych w taczkach ziemnych otoczonych płotem z kamieni. Półbogowie kontynuowali nieludzkie zamieszkiwanie, ale ich bariery rodzinne, używane w pierwszych wiekach, zaczęły znikać około piątego wieku, ustępując miejsca dużym cmentarzom z indywidualnymi grobami. Kurońskie groby zamieszkiwane były do ​​VII wieku prostokątnymi kamiennymi płotami, przy czym jeden grób przylegał do drugiego w strukturze plastra miodu. Od siódmego i ósmego wieku ogrodzenia zniknęły, a obrzędy kremacji infiltrowały; początkowo były używane sporadycznie, ale w dziesiątym i jedenastym wieku powszechnie. Tylko semigalli i lettigallianie trzymali się lęku.

U podnóża fortów na wsi wioski stale się powiększały, niektóre z nich do tego stopnia, że ​​kronikarze z IX wieku nazywali je „miastami”. Duże roboty ziemne na wysokich brzegach i przylądkach rzek i przylegających do nich jezior spore wioski lub „miasta” były silnie ufortyfikowane. Wzrost umocnień, z wykorzystaniem konstrukcji drewnianych i ubitej gliny do budowy murów, można zaobserwować od piątego wieku. Forty tego rodzaju znane są z wykopalisk w ziemiach kurońskich, 2 półkulistych, litewskich i litewskich 3 . W niektórych robotach ziemnych obszar objęty takimi fortyfikacjami wynosił od pół do jednego hektara (około 1¼ do 2½ akrów). 4

Istnieją zatem wyraźne oznaki, że zamki feudalne, jako posterunki obronne dla rozwijających się miast, powstały już w okresie od ok . AD 500 do c . 800, a następnie stały się ośrodkami większych jednostek administracyjnych. Formacja systemu feudalnego musiała zostać dokonana przed IX wiekiem; w tym stuleciu potwierdzają to zapisy pisemne. Podróżnik anglosaski Wulfstan, odwiedzając ziemie pruskie w latach 880–90, zobaczył wiele „miast”, każde z królem. W swojej książce Vita sancti Anscharii , ukończonej w 876 r.,

143

Rimbert, uczeń arcybiskupa Ansgara z diecezji Bremen-Hamburg, znajduje w kraju Kurończyków pięć „stanów”: Regnum vero ipsum quinque habebat civitates6Opisując wojny między Szwedami i Kuronami w 855 r., Do których wrócimy, Rimbert wspomina o dwóch miastach „Saeborg” i „Apulia”, w których podobno podczas wojny tysiące wojowników zgromadziło się w fortach górskich : 7 000 w Saeborgu, 15 000 w Apulii. Liczby muszą być przesadzone, ale oczywiste jest, że istniały spore miasta, z których można rekrutować wielu mężczyzn. Te miasta nie zostały jeszcze odkryte, ale na dużym obszarze znajdują się ślady osadnictwa wokół dużych robót ziemnych. W dziewiątym i kolejnych stuleciach miasto wokół zamku Impiltis koło Kretyngi na zachodniej Litwie zajmowało co najmniej 50 000 mkw.

Na ziemiach starożytnych Prus pojawiły się duże miasta handlowe najpóźniej około 600 roku ne. Jednym z nich był Truso, na południe od Frisches Half i na północ od jeziora Drausensee (starożytne Drusine). Nazwa miasta jest najwcześniej znaną historycznie w regionie Morza Bałtyckiego. W relacji Wulfstana o jego podróżach znajdujemy „miasto Truso” położone nad rzeką Elbing („Ilfing”), która przepływa z jeziora do Frisches Half („Estmere”). Znaleziska archeologiczne obfitują w ten obszar; kilka osad i cmentarzy odkryło znaleziska z okresu od VII do XII wieku. Wielkość i znaczenie Truso wzrosło szczególnie w kolejnych wiekach. 7W Prusach Wschodnich Truso odegrał tę samą rolę, co Haithabu w północno-zachodnich Niemczech lub słowiańska Vineta w przypadku Pomorza. Kolejne centrum handlowe znajdowało się w Wiskiauten (Viskiautai) w południowo-zachodnim rogu Zalewu Kurlandzkiego w północnej Samlandii; była bramą dla ruchu prowadzącego na wschód przez dolny basen Niemna do ziem Kurończyków, Litwinów i innych plemion bałtyckich. Znaleziska z około 800 r. Ne odzwierciedlają handel z Wikingami, a od XI i XII wieku intensywną lokalną produkcję i wymianę. 8

144

Chociaż po upadku Cesarstwa Rzymskiego handel z południem zmniejszył się, nie do końca ustał. Szlak bursztynowy był nadal używany w piątym i szóstym wieku. Liczne rzymsko-bizantyjskie monety i złote solidi znajdują się wzdłuż dolnej Wisły, wzdłuż wybrzeży Prus i na południe od Frisches Haff i Zalewu Kurlandzkiego. Najnowsze złote solidi pochodzą z panowania Anastazjusza I, 491–518. Na północy monety rozprzestrzeniły się aż na Łotwę i Estonię. Importowane przedmioty z królestwa gotyckiego dotarły teraz do ziem Prusów, w szczególności Galindów, zajmując miejsce importu z prowincji Cesarstwa Rzymskiego. Groby kobiet przyniosły wiele gotyckich fibulae z piątego wieku i około 600 roku ne. Niektóre wykazują ścisłe podobieństwo do fibulae Langobardic w południowo-zachodnich Niemczech i górnych Włoszech,9 W Strobjehnen w Samlandii pojawił się złoty pierścionek na szyi ozdobiony sceną myśliwską przypominającą sztukę scytyjską; ten dekolt musiał dotrzeć do bursztynowego wybrzeża przez południową Rosję. 10

Dowody archeologiczne ostatecznie potwierdziły istnienie relacji między Ostrogotami a Prusami ponad sto lat później, po śmierci gotyckiego króla Ermanarica. Bardziej interesujące aspekty ujawniają starożytne teksty dotyczące szlaku bursztynu do Włoch. Na początku szóstego wieku Aistianie znaleźli sposób na dotarcie bursztynu do Rawenny, gotyckiej stolicy Włoch. Dowiadujemy się o tym z listu wielkiego gotyckiego króla Teodoryka (454–526 ne) do Aistians („Haesti”), w którym dziękuje im za prezenty z bursztynu i opierając swoją wiedzę o substancji na rachunkach Tacyta wyjaśnia dalej, czym jest bursztyn. 11

Ten list Theodorica, ostatni znany tekst o bursztynie, jest interesujący z kilku powodów. Po pierwsze, ponownie otwarto środkowoeuropejski szlak bursztynowy między Prusami Wschodnimi a Włochami, który mógł zostać odcięty przez mniej więcej sto lat po upadku Cesarstwa Rzymskiego. Po drugie, że byli Aistianie

145

uznani za ważnych ludzi, z którymi Gotowie wymieniali prezenty, i starali się utrzymać dobre relacje w przyszłości. Handel bursztynem zapoczątkowany w VI wieku prawdopodobnie został zakłócony ekspansją zachodniosłowiańską na Czechy i Morawy oraz późniejszymi ruchami plemion germańskich na zachód i południe. Znaleziska archeologiczne nie pokazują też, by Bałtowie byli zaangażowani w handel na odległość od siódmego do dziewiątego wieku.

Przedmioty importowane w czasach postromskich, w tym piękne gotyckie fibulae, nie wywarły zauważalnego wpływu na dalszy rozwój bałtyckiej sztuki zdobniczej. Aż do siódmego i ósmego wieku, kiedy pojawiły się pewne skandynawskie elementy sztuki, kontynuowano tradycje artystyczne „złotego wieku”, chociaż ozdoby kobiet i mężczyzn stopniowo stawały się coraz mniej wykwintne.

Styl sukni pozostał zasadniczo taki sam. Diademy wykonane z brązowych spiral i rurek oddzielonych koralikami dystansowymi zdobią głowy kobiet, ozdoby szyi na szyi i pierścionki ze szkła i bursztynu, a brązowe łańcuchy przymocowane do brązowych lub srebrnych fibulae lub szpilek zdobią klatkę piersiową. [Talerz 45 ] Wełniane czapki, obficie ozdobione brązowymi lub srebrnymi spiralami i wisiorkami, były nadal noszone przez dziewczęta przez wszystkie pozostałe stulecia epoki żelaza. Najbardziej widoczny był kość strzałkowa typu strzałkowego. Fibulae były bardziej solidne niż w czwartym wieku i często były wykonane ze srebra, ozdobione srebrnymi pierścieniami i złotymi płytkami o wzorze siatki. [Płyty 46 i 47] Na ich podstawie opracowano wiele wariantów; szczególnie piękne były te, które miały półokrągłe lub w kształcie gwiazdy zęby pokryte srebrnymi płytkami wytłoczonymi kropkami, okręgami, małymi słońcami i gwiazdami. [Płyty 47 i 48 ]

W szóstym i siódmym wieku srebrne ozdoby wzrosły w niezwykłym stopniu. Dokładnie skąd pochodzi surowe srebro, nie wiemy. Być może podążał szlakiem Dniepru, szlakiem bursztynowym przez Europę Środkową lub przepływał Morze Bałtyckie przez Szwecję. Najbardziej charakterystyczne były masywne okrągłe srebro

146

Ryc. 47. Strzałka z brązu ze srebrzoną stopą. Szósty wiek Plavniekkalns, środkowa Łotwa. 1: 2

bransoletki pogrubiają się na końcach, a pierścionki na szyi wykonane ze srebrnego drutu z nakładającymi się końcami, a także inne z nakładającymi się ściągniętymi końcami. [Płyty 48 , 49 i 50] O ich lokalnym wyglądzie świadczą dekoracje – prążki, koła, półkola, spirale, kropki, małe trójkąty i romby. Srebrne skrzynki na rogi do picia zostały wykonane ze srebrnych płytek z poziomymi pasami z wytłoczonymi ornamentami, czasami przedstawiającymi rzędy schematycznych ludzkich figurek lub jeleńów. Kuronianie, zainspirowani przykładami sztuki skandynawskiej, dodali nowe formy i motywy dekoracyjne. Wężowe głowy pojawiły się na końcach dużych strzałek kuszy z VII wieku, od kiedy schematyczna głowa węża była cechą sztuki bałtyckiej aż do sztuki ludowej XX wieku. [Płyta 51] Tak zwane strzępki „głowy sowy”, często występujące w Kuronii w ósmym i dziewiątym wieku, rozwinęły się poprzez imitację strzępków z półksiężycowymi tarczami i trójkątnymi zębami, obecnymi w szóstym siódmym wieku na Gotlandii.

Ryc. 48. Motywy gwiazd i słońca na strzałkach (jak ryc. 47) z Prus Wschodnich

147

Ryc. 49. Strzęp głowy-sowy. Brąz pokryty srebrną płytką. IX wiek ne Lubāna, Łotwa. 1: 2

Ilość posiadanych przez ludzi bogatych w srebro jest imponująca. Niektóre z szyi miały ogromne rozmiary, podczas gdy jeden z naszyjników ze wschodniej Litwy ważył dobrze ponad dwa funty, a drugi był wykonany ze skręconego srebrnego drutu 130 cm. długi – wystarczająco duży, aby owinąć wokół szyi konia. Bogactwo osłabiło wrażliwość estetyczną, a w siódmym lub ósmym wieku do ich sztuki wkroczyła pewna grubiaństwo.

Zmieniające się czasy oznaczały także znaczny wzrost produkcji broni. Postęp w uzbrojeniu i rosnące znaczenie kawalerii można zaobserwować szczególnie w tych plemionach, które były narażone na ataki agresywnych sąsiadów. Tarcze posiadające okrągłe żelazne umbos z półkulistymi lub stożkowymi wypukłościami pośrodku, żelazne miecze około 50 cm. długie z szerokim, jednosiecznym ostrzem i drewnianą rękojeścią, w grobach wojowników sudowskich, litewskich i litewskich regularnie pojawiają się żelazne groty z głowami romboidalnymi lub główkami w kształcie liści, strzemiona, uzdy i inne części uzdy. [Płyty 52 , 53 i 54] Być może dobrze wyposażona kawaleria tych plemion powstrzymała stale powiększającą się ludność słowiańską przed wkroczeniem na ich terytoria plemienne. Kurończycy na Morzu Bałtyckim stanęli wobec narastającego niebezpieczeństwa ze Skandynawii, a ich groby odzwierciedlają również ten niespokojny okres.

148

Tutaj także w grobach wojowników znajdujemy ostrogi, uzdy koni, groty włóczni i tarcze, a także kosy, siekiery, noże i ozdoby. [Tablica 55 ] Pogrzeb jego konia obok zmarłego wojownika był częsty. W torfowisku w pobliżu miejscowości Rucava na zachodniej Łotwie znaleziono nietkniętą drewnianą tarczę, pokrytą obustronnie skórą i posiadającą w środku półkulistą żelazną garbek. Tarcza pochodzi z początku lub połowy IX wieku; to znaczy z okresu najostrzejszych bitew między Kuronami a Duńczykami i Szwedami.

Ekspansja słowiańska

Presja słowiańska na północ była zewnętrznym znakiem zamieszek w południowej Rosji i odzwierciedlała zmiany w konfiguracji etnicznej. Inwazja Hunów w AD 375 zniszczyła potęgę królestwa gotyckiego. Gdy tylko słowiańskie plemię Antów otrząsnęło się z przewagi Gotów, rozszerzyło się nad wybrzeże Morza Czarnego z północy dolnego Dunaju do Morza Azowskiego. Późniejsze najazdy ludów tatarsko-tatarskich, Bułgarów, a zwłaszcza Awarów, którzy w pierwszej połowie szóstego wieku przeniknęli aż do bariery gęstych lasów wzdłuż rzeki Desna i górnej Oki, których kulminacją była słowiańska wkroczyć na ziemie wschodnich kul i Finno-Ugryjczyków, gdzie napotkamy najmniejszy opór.

Do roku 400 ne duży ruch między Bałtami a Finno-Ugryjczykami, który osiągnął swój szczyt w czwartym wieku, został przerwany. Niektóre wioski na wzgórzach i forty w rejonie Bałtyku były opuszczone; niektóre pokazują poziomy zniszczeń spowodowanych przez ogień. W tych wioskach, których szczątki nadal żyją, odnotowano dekadencję kultury materialnej. Jest to pośredni dowód katastrofy, która dotknęła wschodnie plemiona bałtyckie.

Najwcześniejsze etapy ekspansji słowiańskiej na północ nie mogą być jeszcze w zadowalający sposób ustalone przez rzeczywiste znaleziska archeologiczne. Liczba odkrytych cmentarzy i osad jest jak dotąd zbyt skąpa. Jednak tu i tam mają

149

powstały pojedyncze taczki i osady o analogiach w regionie kijowskim, na Wołyniu, a nawet na słowiańskich ziemiach Europy Środkowej, których nie można uznać za bałtyckie. Wydaje się, że obszar między Kijowem a Nowogródem był okupowany kolejno przez różne grupy plemienne między piątym a ósmym wiekiem.

Wioski składające się z domów półpodległych z glinianymi podłogami i glinianymi ścianami, pochówków w urnach w okrągłych, stożkowych lub podłużnych zaporach, drewnianych konstrukcji w zaporach oraz surowej i wypolerowanej ceramiki podobnej do tej w rejonach Kijowa i Wołynia oraz w Czechach i na Morawach są odrębne elementy kultury słowiańskiej, rozszerzające się na ziemie na północ od Kijowa i Woroneża. Wiele cmentarzy i osad o podobnym charakterze na Wołyniu, w środkowej niecce Dniepru oraz w rejonie górnego Dona koło Woroneża, pochodzących z okresu od szóstego do dziewiątego wieku, jest niewątpliwie słowiańskich. Są one nazywane „miejscami typu praskiego” na Wołyniu, „fortami typu romskiego” wzdłuż dolnej Desny, nad rzekami Sejm, Sula i Vorksla, oraz „fortami typu Borshevo” na górnym Donie i górnym Ok.12 Niektóre różnice w typach grobów wskazują, że miejsca te mogły należeć do kilku plemion wschodniosłowiańskich, Drevljane, Poljane i Vjatichi znanych z najwcześniejszych zapisów historycznych. Datowanie najwcześniejszych cmentarzy i wiosek opiera się całkowicie na porównaniach ich ceramiki ze znanymi z Czech i Moraw, które wskazują na szósty i siódmy wiek. To, czy niektóre z baraków i wiosek na wzgórzach można datować na piąty wiek 13, pozostaje do udowodnienia w przyszłych badaniach. Do tej pory groby nie ujawniły żadnych obiektów metalowych, które można datować.

Wczesne ślady Słowian na północy znajdują się w okolicach Pskowa, na wschód od Estonii i Łotwy oraz na południe od jeziora Peipus w dorzeczu rzeki Velikaja. Tutaj są długie, wąskie kopce pochówku z grobami kremacyjnymi i bardzo rzadkimi grobami

150

utożsamiany z plemieniem Krivichi. Ich datowanie na V wiek oparte jest na znaleziskach okrągłych i wypukłych ozdobnych brązowych talerzy, pęsety i pogrubionych na końcach bransoletek, które mają analogie w tutejszych ugrofińskich kamieniach w Estonii. Wydaje się, że najwcześniejsi Krivichi zajmowali również fort wzgórzowy w Pskowie, który zastąpił fińsko-ugijską warstwę tak zwanego typu Dżakowo, oraz niefortunne osady wzdłuż górnej rzeki Velikaja, które zastąpiły bałtyckie wioski na wzgórzu posiadające równinę i szczotkowana ceramika. Osady te przyniosły przedmioty garncarskie i metalowe podobne do tych w długich taczkach. 14

Dziwne jest, że najwcześniejsze kurcze i osady przypisywane temu plemieniu znajdują się tak daleko na północ, a nie nad górną Dźwiną oraz w rejonach Smoleńska i Połocka, gdzie Krivichi są poświadczone od siódmego lub ósmego wieku do trzynastego. Oczywiście nie wykorzystali szlaku Dniepru w swojej ekspansji, ale mogli przybyć z południa przez górne rzeki Niemna przez ziemie grupy Baltic Brushed Pottery. Jak dotąd ich stanowiska w dzisiejszej zachodniej części Białorusi-Rosji nie mogą zostać zidentyfikowane archeologicznie z powodu braku wykopalisk, ale istnieją pewne świadectwa językowe sugerujące, że była to linia rozprzestrzeniania się Krivichian; mianowicie wczesne słowiańskie zapożyczenia z Bałtyku (na przykład nazwa rzeki Mereč od litewskich Merkys, dopływ górnych Niemen, uważany przez lingwistów za sprzed IX wieku) 15 i relacje między wczesnym Pskovem a polskimi dialektami. 16

W obecnych dzielnicach Smoleńska i Połocka długie kurcze typu Krivichi pochodzą z VIII wieku, a później, z wyjątkiem kilku, które mają być datowane wcześniej. 17 Wiele kurhanów na tych obszarach przyniosło czysto bałtyckie znaleziska typu lettigallian. Pochodzą one z piątego do dwunastego wieku. 18Nawet na południe od Smoleńska, Moskwy i Kaługi, wzdłuż dopływów rzeki Żiżdy i górnej

151

Ryc. 50. Bałty po ekspansji słowiańskiej. X-XII wiek ne 1, Bałty; 2, Słowianie; 3, Finno-Ugryjczycy

Desna, szereg wykopanych cmentarzysk taczkowych i fortów typu bałtyckiego, dało znaleziska podobne lub podobne do znalezisk we wschodniej Łotwie, które można datować do XII wieku. 19 Znaleziska archeologiczne w pełni potwierdzają datowanie się do XII wieku pozostałości Bałtów na zachód od Moskwy, w rejonie między Smoleńskiem, Kaługą i Brjanskem. Co więcej, można je utożsamiać z plemieniem galindyjskim znanym z rosyjskiej kroniki Laurentiusa i Hypatiusza, opisujących wojny między książętami rosyjskimi i Galindami na rzece Protvie w XI i XII wieku.

152

Ekspansja słowiańska nie zniszczyła natychmiast wschodnich Bałtów. Trwali w coraz większych enklawach przez wiele stuleci. Jest wysoce prawdopodobne, że zanim słowiańskie Krivichi, Dregovichi i Radimichi zdominowały górny basen Dniepru, istniała populacja bałtycka, której kultura była szczególnie blisko spokrewniona z Lettigallianami na wschodniej Łotwie. Widzimy, że od początku ekspansji słowiańskiej do powstania trzech państw słowiańskich – nowogrodzkiego, rjażańskiego i słowiańskiego w Kijowie – w IX wieku, a nawet kilka wieków później, w obecnej Białorusi-Rosja istniała znaczna liczba Bałtów i na zachodzie Wielkiej Rosji. Proces slawonizacji rozpoczęty w czasach prehistorycznych trwał do XIX wieku. Byelo-Rosjanie pożyczyli wiele słów, w większości codziennego użytku, z litewskiego słownictwa chłopskiego. Etnografia dzielnic Kaługi, Moskwy, Smoleńska, Witebska, Połocka i Mińska do połowy XIX wieku wyraźnie wskazuje na bałtycki charakter. Rzeczywiście, słowiańskie wschodnie Bałty stanowią znaczną część populacji dzisiejszej Białorusi i części Wielkiej Rosji.

Wojny ze Skandynawami

Kontakty z sąsiadami po drugiej stronie Morza Bałtyckiego, na Gotlandii i środkowej Szwecji, miały charakter przedwczesny i miał charakter komercyjny przed VII wieku. Niektóre bałtyckie ozdoby z piątego i szóstego wieku znaleziono na Gotlandii. Ich pochodzenie można przypisać obszarowi Kłajpedy lub Prus Wschodnich. W niektórych popularnych książkach znaleziono stwierdzenie, że Norsemenowie intensywnie badali wschodnie wybrzeża Bałtyku w piątym i szóstym wieku oraz że w szóstym wieku ich grupa osiadła u ujścia Dźwiny, nie jest do tej pory poparta przez archeologów znaleziska. 20Dopiero po roku 650 ne Kurończycy bałtyccy zostali dotknięci ekspansją Szwecji. Wykopaliska w Grobin (Grobina) w pobliżu Liepāji na zachodniej Łotwie, prowadzone przez Birger Nerman od 1929 r., Ujawniły trzy cmentarze z grobami kremacyjnymi, bronią i

153

ozdoby o skandynawskim charakterze. Znaleziska z dwóch cmentarzy miały swoje najbliższe analogie na Gotlandii, te z trzeciego w dolinie Mälar w środkowej Szwecji. Od pierwszej połowy ósmego wieku ślady skandynawskich kolonii pojawiają się w kilku innych miejscach: Sauslaukas koło Durbe na zachodniej Łotwie, Apuolė na północno-zachodniej Litwie oraz w rejonie Elbing (Truso). Po roku 800 ne skandynawskie znaleziska znów się zmniejszają, z wyjątkiem kolonii w Grobin, która przetrwała do około 850, oraz w Elbing, gdzie skandynawskie znaleziska pochodzą z około 900. 21

Islandzkie i norweskie sagi, zapisane w XIII wieku, choć sięgają prehistorycznych pieśni, upamiętniają sukcesy szwedzkich królów Ivara vidfamne i Haralda hildetanda. Pierwszy, który zmarł około 700 roku ne, podobno podbił „Kurland, Saksonię i Eisland” i wszystkie kraje na Wschodzie do Gardarike w Karelii ( Saga Hervarar ). Po jego śmierci dynastia dobiegła końca, ale syn jego córki, Harald Hildet, ponownie ustanowił szwedzkie rządy na tych samych ziemiach. Ekspansja Szwecji wzdłuż wschodnich wybrzeży Bałtyku w latach 650–750 jest potwierdzona przez potwierdzone archeologicznie kolonie. Dalsze wydarzenia są rejestrowane przez Rimberta w Vita sancti Anscarii, w którym znajduje się szczegółowy opis wojen toczonych przez Duńczyków i Szwedów przeciwko Kuronom w połowie IX wieku.

Kiedy Rimbert po raz pierwszy wspomina o Kuronach, pisze: „Plemię Chori, mieszkające daleko od nich [Szwedzi], zostało wcześniej opanowane przez Szwedów, ale dawno temu, kiedy zbuntowali się i uwolnili od jarzmo. ”Następnie wspomina, że ​​w czasie, gdy Ansgar odwiedził Szwecję po raz drugi, nieco po 850, Duńczycy podjęli wyprawę wojskową drogą morską do Curonii, ale ponieśli ciężką porażkę. Połowa Duńczyków została zabita, połowa ich statków została schwytana, a Kuronianie zdobyli duży łup wojenny ze złota, srebra i broni. Kiedy król szwedzki Olow

154

dowiedziawszy się o tej katastrofie, zabrał wielką armię do Curonii. Pierwszy niespodziewany atak miał na celu miasto „Seaborg” (prawdopodobnie w okolicy Grobin), którego bronił „7000 wojowników”. Splądrowali go i spalili. Zachęceni tym sukcesem zeszli na ląd i po pięciu dniach pośpiesznego marszu podekscytowani wpadli na inne kurońskie miasteczko o nazwie „Apulia”, ale w tym mieście znaleźli „15 000 walczących ludzi”. Rozpoczęła się wściekła bitwa. Osiem dni minęło bezskutecznie dla każdej ze stron, a dziewiątego dnia Szwedzi zaczęli rozpaczać nad zwycięstwem. W desperacji Szwedzi odwołali się nawet do chrześcijańskiego Boga; po czym zaatakowali miasto z nową odwagą, ale przed rozpoczęciem bitwy Kurończycy wysłali posłańców i oświadczyli, że są gotowi się poddać.22

Płaskowyż robót ziemnych w Apuoli („Apulia”) został zasiany około 150 żelaznymi grotami strzał, z których wiele było wygiętych lub połamanych, jak można by się spodziewać na polu bitwy. Groty strzał są typowe dla Skandynawii w IX i X wieku.

Ale Kuronianie wkrótce znów byli wolni. Kolejne szwedzkie ataki na Kuronię zakończyły się niepowodzeniem. Opozycja była zbyt silna, aby Norsemenowie mogli ją pokonać, a ich próby kolonizacji wybrzeży Bałtyku w Kuronii w ciągu dwóch stuleci, od 650 do 850, były krótkotrwałymi epizodami. W drugiej połowie IX i X wieku znaleziska archeologiczne typu skandynawskiego na ziemiach bałtyckich są rzadkie. Wikingowie w tym czasie koncentrowali się na wschodniosłowiańskich i fińsko-ugryjskich ziemiach na północ od Bałtów.

155

Rozdział VII

Bałty przed świtem historii

Kilka wieków przed pisemnymi zapisami, które oświecają narodziny państwa litewskiego i wynikające z nich wojny z Krzyżakami, plemiona bałtyckie cieszyły się drugim „złotym wiekiem”. Ich ziemie pozostały nietknięte, rozwijała się gospodarka i handel, kwitła sztuka i rzemiosło. Plemiona przybrzeżne, zwłaszcza Kurończycy, rozpoczęły ofensywę w wojnie pirackiej z krajami skandynawskimi.

Stosunki kurońsko-skandynawskie

Kuronianie stali się bałtyckimi „Wikingami”; byli najbardziej niespokojnymi i najbogatszymi ze wszystkich Bałtów w tym okresie. O tym, że Kuronianie atakowali Danię i że jej wybrzeża zimą i latem musiały być przed nimi chronione, a inni Wikingowie ze wschodu poświadcza Heimskringla z Snorre Sturleson, ustanowiony za panowania króla Norwegii Haralda Hardreadyego (1045– 66). 1 Snorre Sturleson wspomina w swojej sadze Ynglinga, że w 1049 r. Za króla Sveina, aw 1051 r. Pod przewodnictwem króla Magnusa w duńskich kościołach wprowadzono specjalne kazanie przeciwko piratom kurońskim: „O potężny Boże, chroń nas przed Curonianami” 2.Z kronik z początku XIII wieku dowiadujemy się, że Kurończycy zwyczajowo dewastują i plądrują królestwa duńskie i szwedzkie oraz zabierają dzwony kościelne i inne przedmioty. 3)

Oczekuje się, że broń i ozdoby Kuronu zostaną odnalezione na całym zachodnim wybrzeżu Morza Bałtyckiego aż do Danii. O tym, że dotarli na Gotlandię jeszcze przed wojnami z Danią, świadczy szereg kurońskich szpilek, strzałek i mieczy z X wieku. Artykuły te znaleziono w różnych miejscach wzdłuż wybrzeży Gotlandii. Niektóre są odosobnionymi znaleziskami, ale niektóre pochodzą z grobów. W Hugleifs niedaleko Silte grób kobiety zawierający typowo Kurońskie

156

Ryc. 51. Posrebrzana strzałka kuszy (odlewana w brązie) ze schodkiem. Koniec IX lub X wieku naszej ery Zachodnia Łotwa. 1: 2

odkryto ozdoby, w tym strzałkę podobną do pokazanej na tej stronie. Inne znaleziska kurońskie na Gotlandii to szpilki z trójkątnymi lub krzyżowymi główkami oraz miecze, które występują w dużej liczbie na zachodniej Litwie, szczególnie w Kłajpedzie i Kretingi. Trudno powiedzieć, czy te znaleziska są jedynie przywozem z Kuronii, czy też reliktami kolonii kurońskiej na Gotlandii, ale grób w Hugleifs z pewnością dowodzi obecności niektórych Kurończyków na wyspie. Inne znaleziska bałtyckie na Gotlandii oraz w Upplandzie i Olandii w środkowej Szwecji wskazują na stosunki handlowe w X i XI wieku. Fragment srebrnego pierścienia na szyję z końcem w kształcie siodła, który jest szeroko rozpowszechniony w środkowej i wschodniej części Litwy i Łotwy, znaleziono na Gotlandii (Boters w pobliżu Gerum) wraz z Arabami, Monety bizantyjskie, niemieckie i anglosaskie. Kolejny pierścionek tego samego typu pochodzi z Olandii.4

Handel i wojny pirackie między Wikingami bałtyckimi i skandynawskimi trwały z przerwami przez X i XI wiek. Bogata i dobrze osiedlona Kuronia przyciągała drapieżnych Wikingów ze Szwecji, Danii, a nawet z Islandii, ale oni z kolei zostali oszukani przez Kurończyków, którzy splądrowali ich wybrzeża. W ten sposób moce zostały zrównoważone przez pirackie naloty po obu stronach, a źródła nie wspominają o większych wojnach. Bandy maruderów od siedmiu do 30

157

silny zwykle przeprowadzał takie naloty, niedaleko wybrzeża, aby ułatwić szybki odwrót. Z tego powodu po obu stronach Bałtyku osady znajdują się w znacznej odległości od morza. Prawie wszystkie większe kurońskie miasta i wsie znajdowały się w odległości od 5 do 25 km. z wybrzeża.

Malowniczą ilustrację najazdów Wikingów i opis poziomu życia mieszkańców Kuronu na początku X wieku przedstawia islandzka saga Egils . W nim znajdujemy długą relację o tym, jak Thorolf i Egil harowali w Curonii około 925 roku. 5Jest przepełniony cennymi fragmentami rozświetlającymi szczegóły życia kurońskiego władcy feudalnego. Czytamy o walkach z mieczami, włóczniami i strzałami, o rzucaniu odzieży na broń wroga, o schwytywaniu i trzymaniu wrogów w piwnicach („dziurach”) przez lata lub zabijaniu przez tortury. Zamek feudalnego władcy składał się z wielu domów i stodół, otoczony wałami obronnymi („płotami”). Domy były zbudowane z wielkich bali drewnianych i miały komnaty na pierwszym piętrze oraz schody prowadzące na strychy. Komory miały płaskie tarcze-boazerie. Pan spał na strychu, a służący pościeli łóżka. Na poddaszu przechowywano broń i drewniane skrzynie pełne srebra. Pan i jego ludzie ucztowali w „holu”, który prawdopodobnie był największym pokojem w jednym z budynków. Ale to wszystko, czego uczymy się od skandynawskich narratorów,

Groby Kurończyków znane obecnie z nie mniej niż 30 dużych cmentarzy w zachodniej Litwie i zachodniej Łotwie są niezwykle bogate w groby i pełne srebra, brązu i żelaza. Przeanalizujmy grób jednego feudalnego władcy z! cmentarz Laiviai w pobliżu Kretyngi na zachodniej Litwie z około 1000 r. ne: kremowane kości znajdowały się w trumnie pnia drzewa wielkości człowieka, w towarzystwie dziewięciu strzałek, skórzanego pasa ozdobionego brązowymi i bursztynowymi koralikami, trzech włóczni, żelaznego topora bojowego z szerokie ostrze i siekierę, żelazo

158

narzędzie do gaszenia ognia, sierp, żelazny klucz i brązowe łuski, siodło i żelazne uzdy; było też kilka miniaturowych narzędzi i broni, które albo były symbolami jego innych rzeczy, albo należały do ​​jego sług i niewolników. Groby kobiet były szczególnie bogate w ozdoby z brązu i srebra. 6Z grobów możemy łatwo wyobrazić sobie, jak wszystkie te towary musiały zapełnić skrzynie skarbów przechowywane w domu właściciela. Równie bogate groby pojawiają się również na całym wybrzeżu Bałtyku, od Wisły na południu po Łotwę i Estonię na północy, i to wyjaśnia, dlaczego Skandynawowie nieustannie czają się wokół wschodnich wybrzeży Bałtyku. Działalność handlowa między Prusami i Kuronami oraz Szwedami i Duńczykami jest wskazywana przez znaleziska w punktach handlowych: w Truso (Elbing), Wiskiauten w Samland, u ujścia Niemna, w Grobin koło Liepaja i u ujścia Rzeka Daugava. Oprócz handlu i nękania, Skandynawscy Wikingowie mieli cele misyjne, ale wydaje się, że były one bardzo drugorzędne i bez konsekwencji.7

Ozdoby, sztuka i rękodzieło

Od końca IX wieku Kuronianie i inne plemiona bałtyckie cieszyły się naprawdę niezwykłym wzbogaceniem kultury materialnej. Wpływ sztuki Wikingów jest widoczny, gdy chodzi o pożyczanie niektórych motywów, takich jak głowy węża lub zwierząt, lub naśladowanie wzorów miecza wikingów. [Płyty 68 i 69 ] Zasadniczo jednak albo formy ozdób, narzędzi i broni zostały opracowane z prototypów ich wcześniejszych okresów, albo stworzono nowe, wyłącznie bałtyckie formy. W ornamentach geometrycznych osiągnięto prawdziwą finezję, aw formach biżuterii ogromną różnorodność; ale równie prawdą jest, że w ogólnym stylu widać wyraźny wątek, który działa już od „złotego wieku”.

159

Miłość do wieszania załączników i łańcuchów przymocowanych do dużych szpilek lub broszek nie umarła. W bogatych kobiecych grobach trójkątne i krzyżowe główki szpilek i uchwyty łańcuszka były pokryte srebrną płytką i ozdobione niebieskimi koralikami. Główki szpilek w rejonie Kuronu przyjęły szczególną różnorodność form: w kształcie krzyża, z końcami dysków; trójkątny z motywem rozety na środku; i te ze spiralnymi głowami, fretwork lub z romboidalnymi głowami ozdobionymi drobnym geometrycznym ornamentem z reliefem. [Płyty 56 i 58 ] Bardziej delikatne zastosowano w damskim nakryciu głowy w celu zabezpieczenia nakrycia głowy. [Płyta 57] Znaleziona jest również seria brązowych lub srebrnych pierścieni na szyję: skręcona z gładkimi końcami, z podwójnymi pętlami, z siodełkiem i pętelką lub z trzema stożkami na jednym końcu i ozdobną płytką na drugim, oraz wykonane ze spłaszczonego drutu, do którego przymocowano zawieszki trójkątne lub wydłużone. [Płyty 59 i 60] Te ostatnie były najbardziej charakterystyczne dla ozdób kobiety semigalskiej. Te z zapętlonymi i siodłowymi końcami są szeroko rozpowszechnione na Litwie, Łotwie i starożytnych ziemiach sudowskich. Oprócz brązowanych lub posrebrzanych strzałek kuszy z zębami o kształcie krokowym, po obu stronach dziobu znajdowały się gigantyczne strzępki kuszy z zakończeniami węża i maku. Trwały one w modzie aż do XI wieku. Jednak po dziewiątym wieku najbardziej popularne stały się guzki podkowy wspólne dla całej północnej Europy. Najwcześniejsze, pochodzące z siódmego wieku, miały spiralne końce; w dziewiątym i dziesiątym wieku rozwinęły się w różnorodne formy na ziemiach bałtyckich: niektóre z końcami pogrubionymi lub spłaszczonymi, inne z główkami maku, zwierząt, w kształcie gwiazdy, prostokątnymi płytkami lub ośmiokątnymi końcami. [Talerze61 i 62 ] W grobach mężczyzn i chłopców wydają się być przymocowani do lnianych bluzek, czasem od dziesięciu do dwudziestu, obejmujących całą szerokość klatki piersiowej, lub przypinanych do ubrania na całej długości ciała, od szyi do szyi kolana Oddzielne serie między strzałkami wykonano z okrągłych lub prostokątnych płyt, zwykle fretwork i

160

Ryc. 52. Necklaza z brązu z płaskimi nakładającymi się końcami i przymocowanymi zawieszkami. X-XI w. Aizezari koło Sakstagals, Łatgalia

pokazujące wzory krzyżowe, rozety lub swastyki. Końce swastyki były czasem wykończone głowami zwierząt przypominającymi spiralę zwierząt Wikingów. Spotyka się ogromną różnorodność form bransoletek, z których wiele jest paskowanych i bogato zdobionych geometrycznie. Charakterystyczne dla starożytnych Prus i Kuronii, a także przyległych obszarów, były te ze stylizowanymi głowami zwierząt, w których można rozpoznać wpływy Wikingów, ale ich pasma zostały ozdobione czysto bałtyckim

161

styl; linie przerywane, tworzące prostokąty, wzory krzyżowe, koła, małe trójkąty lub romby i prążki. Męskie bransoletki były szerokie i ciężkie. Na nich znajdujemy żmudną geometryczną dekorację w pasmach zygzaków i rombów, jakby naśladując tkane wzory. [Płyty 63 i 64 ]

Podobne motywy ozdobne były stosowane wszędzie: na wszystkich spłaszczonych częściach karku, strzępach, bransoletach, pasach, na rękojeściach mieczy, na nasadach włóczni, na pokrytych brązem skórzanych pochwach na noże i na uzdach koni. Większe powierzchnie zostały podzielone na poziome lub pionowe pasy. Można to zobaczyć na przykład w pokrytej brązem skórzanej pochwie na nóż, broń, w którą wojownik z X i XI wieku był zwykle wyposażony. Czy te motywy – nacięte, grawerowane lub wytłoczone na brązie i srebrze – pojawiły się w tkaninach, nie wiemy, ale wełniane nakrycia głowy i chustki zostały ozdobione brązowymi płytkami. Dzięki tej dekoracji niektóre wełniane chustki utkane za pomocą

Ryc. 53. Bransoletki ze stylizowanymi końcami głowy zwierząt i geometryczną dekoracją. X-XI wiek ne Pryšmantai koło Kretyngi, zachodnia Litwa

162

Ryc. 54. Żelazny nóż schowany w bogato zdobionej pochwie z brązu. Turaida, środkowa Łotwa, ok. jedenasty wiek AD 2: 3

cztery żywopłoty i krawędzie wykończone skręconą taśmą zachowały się prawie nienaruszone. Były albo solidnie przykryte prostokątnymi brązowymi płytkami i miały kilka rzędów spiral wzdłuż krawędzi i przymocowanych zawieszek, albo ozdobione małymi brązowymi płytkami tworzącymi wiele swastyki, trójkąta i innych wzorów. [Talerz 65 ] Te zdobione wełniane chustki były częścią narodowego stroju kobiet semigalskich i lettigallian. Skórzane pasy zostały również ozdobione okrągłymi, stożkowymi lub prostokątnymi płytkami z brązu lub ołowiu pokrytymi srebrem, oraz

163

zszywki z brązu tworzące pasma zygzaków, trójkątów lub rombów. [Płyta 66 ] Czasami po obu stronach brązowego lub srebrnego zapięcia wisiały frędzle z brązowych spiral z bursztynowymi koralikami na końcach.

Znalezione fragmenty odzieży lnianej i wełnianej wskazują na kilka technik tkackich. Niektóre zostały utkane przy pomocy czterech żywopłotów; niektóre trzy. W tym drugim przypadku należy zastosować krosna poziome. Ponadto w ciągu tych stuleci pasy były wykonane ze skręconej białej i czerwonej wełnianej nici. Są to prekursory dzisiejszych pasów, zwanych juosto , swoistym bałtyckim ornamentem używanym przez mężczyzn i kobiety do wiązania lub ozdabiania brzegów odzieży. W grobach nastoletnich dziewcząt z X i XI wieku często można znaleźć narzędzia do tkania pasów. [Płyta 67 ]

Kostiumy damskie i męskie z ostatnich stuleci prehistorii można niemal w pełni zrekonstruować. Chociaż kostiumy poszczególnych plemion różniły się szczegółami i zastosowaniem lokalnych zestawów ozdób z brązu, ogólnie rzecz biorąc, były bardzo podobne w całym regionie Morza Bałtyckiego. Dziewczęta nadal zakrywały głowy wełnianą czapką ozdobioną brązowymi talerzami i zawieszkami; kobiety używały nakrycia głowy zabezpieczonego diademem lub szpilkami. Lniana bluzka miała wysoki, zamknięty dekolt, wokół którego noszono kilka brązowych lub srebrnych naszyjników ze szklanymi lub bursztynowymi koralikami, brązowymi spiralami lub wisiorkami. Bluzka była zabezpieczona na szyi za pomocą rąbków okrągłych lub podkowy. Wełniana spódnica sięgała poniżej łydki; wełniany fartuch, którego dolna część była ozdobiona rzędami brązowych spiral, była krótsza. Chustka noszona na ramionach została wykonana ze stosunkowo grubej wełnianej tkaniny. Zabezpieczono ją z przodu masywną brązową lub posrebrzaną strzałką lub dużymi szpilkami, z których zwisał jeden lub kilka łańcuchów. Na każdym ramieniu noszono od jednej do dwóch lub sześciu bransoletek.

Mężczyźni byli ubrani w lniane bluzki zabezpieczone szpilkami, wełniane spodnie, długą wełnianą kurtkę opasaną skórzanym paskiem i wełniany płaszcz przypięty masywną strzałką. Im bogatszy

164

człowieku, tym bardziej skomplikowany był jego pasek, a zamiast brązu używał srebrnych ozdób – naszyjników, strzałek, bransoletek i pierścionków. Uzupełnieniem wyposażenia wojownika był nóż w skórzanej pochwie pokrytej brązowymi lub srebrnymi płytkami i przymocowany do paska, żelazny instrument dla hubki, a także hełm, tarcza, długi żelazny miecz, włócznia, topór bojowy, łuk i strzały z żelaznymi końcówkami i ostrogi.

Z łańcuszków lub broszek wisiały trójkątne lub trapezoidalne brązowe talerze, dzwoniące dzwonki, miniaturki koni i ptaków wodnych, szczypce, grzebienie i siekacze dzikich zwierząt. Ten szczególny asortyment zawieszek sugeruje, że nie były one używane wyłącznie ze względu na ich wartość estetyczną, ale miały znaczenie symboliczne. Zabrzęczały, kiedy noszący się poruszał lub chodził, pomagając w ten sposób odpędzić złe duchy.

Nasz krótki przegląd sztuki zdobniczej i symbolicznej nie byłby kompletny bez spojrzenia na umiejętności artystyczne, które wykorzystano do dekoracji uprzęży dla koni. W swojej miłości do konia Przynęty są na równi z Scytami. W żadnym innym kraju europejskim – nie wyłączając grup indoeuropejskich – nie uważamy konia za tak cenionego przez wieki; i to wciąż potwierdza dzisiejszy folklor. W żadnym innym kraju oprócz Litwy XI i XII wieku spotykamy osobne duże cmentarze dla koni. 8 Był to koń jeździecki, žirgas (to litewskie słowo związane jest z žergti, aby siadać), który był wiernym towarzyszem wojownika iw pełnej dekoracyjnej świetności poszedł z nim do grobu. Nakrycia głowy i skórzane pasy uprzęży zostały solidnie pokryte płytkami ołowianymi pokrytymi srebrem i wytłoczonymi rozetami, splecionymi zygzakami i innymi motywami. [Talerz 70 ] Niektóre bardziej skomplikowane ozdoby uprzęży zostały pokryte złotą płytką we wzory łączące głowy zwierząt i motywy geometryczne. Po obu stronach głowy konia lub na czole zawieszono dzwonki lub łańcuchy z brązowymi lub srebrnymi zawieszkami na paskach uprzęży. [Płyty 71 i 72 ] Runda

165

Ryc. 55. Ozdoba (szczegóły) na uzdę konia. Złoty talerz. Jezioro Vilkumuiža, Talsi, zachodnia Łotwa

lub przekładki w kształcie krzyża między skórzanymi pasami uprzęży były z brązu, ołowiu lub srebra, lub z żelaza powleczonego srebrem i inkrustowanego brązem. Uzda i policzki były zwykle z żelaza. Koń należący do ważniejszej postaci miał policzki pokryte srebrem i zakrzywione w stylu barokowym, ich końce przybrały formę stylizowanych głów zwierząt, a ich krawędzie inkrustowane brązem lub wytłoczeniami. [Płyty 73 i 74 ] Tkaniny siodłowe zostały ozdobione trójkątnymi i romboidalnymi płytkami. Żelazne strzemiona były zwykle pokryte srebrem, a przykłady z XII wieku były ozdobione wysoce stylizowanymi głowami zwierząt i motywami roślinnymi. [Płyty 75 i 76] Nawet skrzyp nie pozostał bez ozdób: były otoczone dużymi spiralnymi pierścieniami z brązu.

U zarania dziejów sztuka i rzemiosło osiągnęły swój najbardziej zaawansowany etap. Hutnictwo, obróbka skóry, przemysł szklarski i bursztynowy oraz garncarstwo były w rękach rzemieślników, którzy mieli warsztaty w większych miastach, w zamkach feudalnych i na wsiach. Jedynie tkactwo, przędzenie i szycie pozostały sprawami rodzinnymi, a nawet tutaj najwyższą rangą

166

rodziny prawdopodobnie miały lokalne szwaczki, przędzarki i tkaczki na ich wezwanie. Koło garncarza, wprowadzone około X wieku, stopniowo zastępowało starożytne rzemiosło ręcznie robionej ceramiki, które w każdej grupie plemiennej miało swój charakterystyczny wygląd; teraz stał się bardziej jednolity, ozdobiony falistymi i poziomymi paskami, a czasem oznaczony symbolem twórcy. Również w tym czasie kamienie młyńskie (obrotowe żarna) zastąpiły prymitywne żarna siodłowe.

Postęp w rolnictwie

Postęp jest zauważalny we wszystkich gałęziach gospodarki. Wszystkie narzędzia pokazują rozwój w formie. Żelazne topory zakładały szerokie krawędzie, które w budowie domów i fortyfikacji oraz w polanie lasów służyły lepiej niż poprzednie wąskie krawędzie. Kosy stały się dłuższe; sierpy były bardziej łaskawe, przybierając zakrzywiony czubek, a niektóre miały zębate krawędzie. Żelazne pługi stały się bardziej popularne. Jakiś czas między dziewiątym a dwunastym wiekiem wydaje się, że system dwóch pól w rolnictwie został zastąpiony przez trzy pola, co można sądzić po przewadze zbóż ozimych nad pszenicą i jęczmieniem w wielu osadach. Groszek i fasola były teraz szeroko stosowane. Spośród znalezionych kości udomowionych kości świni są na drugim miejscu po kościach bydła.

Waluta i handel

Przed dziesiątym stuleciem waluta najwyraźniej jeszcze nie wyparła handlu bydłem, futrem, bursztynem, srebrem i innymi towarami wymiennymi. Stały się one niewygodne z powodu nowych wymagań rosnącej populacji, miast, szlaków handlowych i wzmożonego handlu. Lokalna waluta pojawiła się w postaci srebrnych sztabek przypominających palce z jedną spłaszczoną stroną o wadze 100 lub 200 gramów. Charakterystyczne dla najwcześniejszych etapów historii Litwy, znajdują się w bogatych grobach wraz ze srebrnymi ozdobami lub w dużych skarbach i były używane od dziesiątego do początku piętnastego wieku. Srebrne sztabki i rzadkie metale ważono małymi składanymi łuskami wykonanymi z dwóch brązowych szalek zawieszonych na brązowych łańcuchach przymocowanych do poprzeczki. Obciążniki miały kształt beczki o różnych rozmiarach,

167

oznaczony od jednego do pięciu kół lub trójkątów i jednego krzyża lub krzyża z okręgami między krzyżami. Wagi i ciężary były szeroko stosowane w X i XI wieku. Zazwyczaj znajdują się w grobach bogatych mężczyzn. 9

W X-XII wieku Bałtowie aktywnie uczestniczyli w lokalnym i międzynarodowym handlu z Rosjanami, Szwedami i Europą Zachodnią. Szlaki handlowe są wskazywane przez liczne ogromne skarby litewskich srebrnych sztab i srebrnych ozdób bałtyckich, monet arabskich, bizantyjskich, duńskich, szwedzkich, niemieckich i anglosaskich oraz srebrnych ozdób rosyjskich w Kijowie; także znaleziska mieczy wikingów i mieczów typu „Ulf berth” importowanych z Nadrenii w zachodnich Niemczech oraz rosyjskie hełmy w grobach pruskich feudałów. 10Truso (Elbing), Samland, ujście Niemna (obecna Kłajpeda), wybrzeża Kuronu, ujście Dźwiny (obecna Ryga) i wybrzeża Estonii zostały połączone drogami morskimi ze szwedzkimi centrami handlowymi w Visby (Gotlandia) i w Birka (środkowa Szwecja). Daugava-Dvina była rzeką łączącą Skandynawię z zachodnią Europą, ziemiami bałtyckimi, Rosją i Bizancjum. Wzdłuż jego brzegów jest mnóstwo skarbów zawierających srebrne diremy arabskie (kufijskie), bizantyjskie złoto, srebrne i miedziane monety, anglosaskie srebrne denary, monety szwedzkie i duńskie, bałtyckie srebrne sztabki i srebrne naszyjniki oraz rosyjskie ozdoby. 11Z pewnością była to jedna z najbardziej ruchliwych tras międzynarodowych. Z górnej Dźwiny kontynentalne drogi wodne biegły na północ do Nowogrodu i Ładogi, a na południe do Kijowa i Morza Czarnego. Produkty Rosji Kijowskiej dotarły na ziemie południowych Prusów przez Wołyń oraz rzeki Prypeci i Bugu. Innym ważnym szlakiem handlowym była rzeka Niemna i jej dopływy. Z rejonu Kowna i Wilna rozgałęziono się, prowadząc do Semigallii, do Lettigallii, Pskowa i Nowogrodu oraz przez wschodnią Litwę do Połocka, Smoleńska i Nowogrodu.

168

Nie bursztyn, ale futra były obecnie znaczące wśród eksportu do Europy Zachodniej, jak to wyraźnie opisał Adam z Bremy w 1075 r .; „Oni [Prusacy] mają mnóstwo dziwnych futer, których zapach zaszczepił nasz świat śmiertelną trucizną dumy. Ale te futra, jak sądzą, uważają za obornik, ku naszemu wstydowi, z powodu dobra lub zła, tęsknimy za szatą z martenskin, a także za najwyższym szczęściem. Dlatego oferują swoje cenne futra z kuny na wełniane ubrania zwane faldones. ” 12

Zamki, gminy miejskie, jednostki administracyjne

Prawie wszystkie wykopane roboty ziemne od X do XIII wieku wykazują znaczne powiększenie i dodatkowe fortyfikacje. Mury obronne po stronie śródlądowej lub otaczające zamek ze wszystkich stron stały się bardzo wzniosłe. Zamek Impiltis w pobliżu Kretyngi w starożytnej Kuronii był otoczony wałem o wysokości do 10 m. wysoki i prawie 40 m. przez. Tak ogromne mury wzniosłyby stromy brzeg cypla, a od rzeki lub jeziora sprawiałyby wrażenie potężnego fortu wznoszącego się do 30 m. albo więcej. [Płyta 77] Nad wałami stały drewniane fortyfikacje – wysokie ogrodzenia, wieże i domki z bali ze stromymi ścianami po zewnętrznej stronie. W tych chatach mieszkał garnizon zamku i rzemieślnicy, którzy trzymali tam zwierzęta i zboże. W narożach budowano drewniane lub kamienne wieże. Pośrodku lub po jednej stronie poziomej powierzchni wyłożonej kamieniami lub prostokątnymi kłodami znajdowały się budynki zamkowe, zbudowane głównie z drewna, chociaż stosowano także kamienie i glinę, i prostokątne w planie. Zamki zostały spalone i odbudowane, a wykopaliska wykazały kolejne warstwy zniszczenia, w niektórych przypadkach liczące dziesięć lub więcej w ciągu kilku stuleci. W czasach historycznych zostały one zastąpione ceglanymi budynkami, przez co odbudowa wcześniejszych drewnianych zamków była prawie niemożliwa.

Prace ziemne były chronione z dwóch lub trzech stron przez rzeki i strumienie, jeziora lub mokradła. Głęboki rów wypełniony wodą oddzielał go od lądu. Dostęp do zamku prowadził

169

portcullis, a przy wejściu była drewniana brama flankowana przez małe wieże lub tunel. W zamku Impiltis tunel wejściowy, zbudowany z bali dębowych, miał 8 m. długi, 2 m. wysoka i 3 m. szeroki. W niektórych robotach ziemnych odkryto głębokie studnie lub zbiorniki wodne. Wykopaliska w Apuolė ujawniły prostokątne drewniane ramy dla studni, 2 m. głębokie i 4,5 × 4 m. szeroki. W niektórych robotach ziemnych studnie są nadal wypełnione wodą, a obecni wieśniacy mieszkający w pobliżu z nich korzystają. Z zapisów historycznych wiemy, że nawet podczas przedłużających się oblężeń zamków plemiona bałtyckie przetrwały. 13

Na każdym terytorium plemiennym znajdowało się kilka głównych zamków, z których każde sąsiadowało z miastem, a ponadto istniały mniejsze zamki, również rozmieszczone na silnie ufortyfikowanych robotach ziemnych, każdy otoczony osadą o mniejszych wymiarach. Spośród wykopanych do tej pory wzgórz zamkowych i miast najbardziej imponujące są: w Curonii wspomniane Apuolė („Apulia”) i Impiltis, to drugie miasto o powierzchni co najmniej pięciu hektarów (około 12 (akrów); 14 w Semigallia, Daugmale na brzegu rzeki Daugava z przylegającą osadą o powierzchni ponad jednego hektara (około 22 akrów), 15 Tervete w zachodniej Semigallii, 16 i Mežotne na brzegu rzeki Lielupe, na południowy wschód od Rygi, otoczony miastem 1 km. w poprzek i kończąc na innym, mniejszym szaniec;17 w Lettigallia (Latgala), wzgórzu zamkowym Jersika na brzegu górnej Dźwiny, zajmującym 7500 m2, oraz przyległym miasteczku o powierzchni 750 x 200 m. W tym samym obszarze plemiennym wykopano cztery inne ważne roboty ziemne: Dignāja, Asote, Kauguru Pekas Kalns i Raunas Tanīsa Kalns. 18 Inne znajdują się we wschodniej Litwie: wzgórze zamkowe Niemenčinė pod Wilnem, o powierzchni 2000 m2. w obrębie fortyfikacji i pokazujących fundamenty prostokątnych domów zbudowanych z kamienia i gliny; a na środkowej Litwie Veliuona, położony na stromym brzegu Niemna, który wraz z wałem miał 33 m. wysoki, jego wyrównana powierzchnia obejmuje 1500 mkw. 19 I są

170

Ryc. 56. Plan wzgórza Jersika nad rzeką Dźwiną w starożytnej Lettigallii (Latgala)

171

setki innych imponujących wzgórz zamkowych, które albo zostały niesystematycznie wykopane, albo są całkowicie nietknięte łopatą.

Największy lub najpotężniejszy zamek z miastem stał się wojskowym i administracyjnym centrum dzielnicy plemiennej. Źródła z IX wieku, jak wspomniano powyżej, znalazły pięć takich „stanów” w Kuronii; na początku XIII wieku istniało osiem „stanów” lub okręgów, z których ośrodkami było po kilka wiosek („castellatura”). Podobny wzór oddzielnych dzielnic dotyczył wszystkich innych plemion bałtyckich. Potężniejsi feudalni „królowie” rozszerzyli swoje rządy na dwa, trzy, cztery lub więcej okręgów.

Ci „królowie” lub wodzowie posiadali największy ze wszystkich zamków. W najwcześniejszych pisemnych zapisach najbardziej wpływowi lordowie, którzy rządzili dużym obszarem plemienia, nazywani są „rex”, „dux” lub „princeps”. Pod ich kontrolą byli władcy mniej potężnych dzielnic. Ściśle zhierarchizowany system panował w granicach plemienia, a także w granicach mniejszej dzielnicy plemiennej. Kroniki wyliczają nazwiska wodzów, a nawet imion ich podwładnych. Władza i własność ziemi zostały odziedziczone. Na przykład Viestarts, władca Tervete w zachodniej Semigallii, był „dux” i „maior natus”, a pod jego rządami znajdowały się wszystkie ziemie zachodniej Semigallii. Władcą dystryktu Beverina w Lettigallii na początku XIII wieku był Tālivaldis, który jest opisany jako bogaty człowiek mający dużo srebra; jego trzej synowie również byli bogaci i posiadali wiele ziem. Hierarchiczną strukturę wodza ilustruje kronika Wołynia,20, który opowiada o tym, jak 21 książąt litewskich podpisało traktat z 1219 r. Między Litwą a Rusią Halich-Włodzimierza. Pięć z nich – najpotężniejszych – to „wielcy książęta”, a pozostałych 16 książąt o mniejszym znaczeniu. Z tego możemy wywnioskować, że w tym czasie Litwą rządziła konfederacja najpotężniejszych wodzów. Jest całkiem możliwe, że taki system

172

rządu istniało również we wcześniejszych wiekach prehistorycznych.

Jak zwykle w stanach feudalnych, między władcami toczyło się wiele wojen. Władza zmieniła się z jednego „króla” na drugiego, a stabilny rząd był praktycznie niemożliwy. Wulfstan był świadkiem „bardzo dużo wojny” wśród Prusów pod koniec IX wieku, a dowiadujemy się o wielu wojnach wśród książąt semigalskich, litewskich i litewskich z kronik XIII wieku. Możliwe było utrzymanie tego rodzaju feudalizmu i rządu, dopóki Bałtowie byli otoczeni przez sąsiadów, których społeczeństwa i przywództwo opierały się na podobnym schemacie. Po tysiącleciu sytuacja uległa zmianie, gdy energiczny wróg – zakon krzyżacki wspierany przez całą Europę – pojawił się na zachodniej granicy w latach 1226–30. Prusowie ulegli w ciągu XIII wieku, ale Litwini, zjednoczeni pod jednym kierownictwem, nie tylko przeżyli i powstrzymali ekspansję krzyżacką, ale rozszerzyli granice państwowe na wschód. Mindaugas, jeden z pięciu najpotężniejszych wodzów litewskich wymienionych w związku z traktatem z 1219 r., Dzięki wojnom wewnętrznym i stosunkom rodzinnym rozszerzył swoją władzę na większą część Litwy w latach 1236–1248. Wkrótce potem został koronowany na króla i tak powstało państwo litewskie.

Zakon Krzyżacki

Zakon Krzyżacki był organizacją monastyczną i wojskową, założoną w Palestynie podczas wypraw krzyżowych. Wygnani z Azji Mniejszej wycofali się do Europy i osiedlili w dolnym obszarze Wisły (1226–30). Zakon natychmiast zaczął wspierać przedsięwzięcia wojskowe kolonii niemieckiej na Łotwie, założonej w Rydze w połowie XII wieku. Głównym celem było stworzenie państwa niemieckiego na obszarze wschodniego Bałtyku. Chrześcijańskie hasła były używane w tej wojnie przeciwko ostatnim „poganom” w Europie lub „Saracenom Północy”, jak je nazywano, aby Zakon łatwo zebrał liczbę

173

żądni przygód królowie, książęta i rycerze wraz ze swoimi armiami z całej Europy do. walcz dla sprawy Zakonu.

W XIII wieku Rycerze zaatakowali Prusów lądem od zachodu oraz Kuronami, Semigallianami, Selonianami, Lettigallianami i Estończykami z Zatoki Ryskiej. Kuronianie zostali podbici w 1267 r .; Prusowie opierali się krwawemu atakowi krzyżackiemu przez prawie 60 lat, od 1231 do 1288 r. Podzieleni na wiele małych księstw i niezdolni do zorganizowania zjednoczonej armii całego narodu pruskiego, nie mogli powstrzymać rosnącej liczby wroga. Zamki krzyżackie, lepsze od pruskich, obejmowały całe terytorium plemion pruskich do końca XIII wieku.

„Krucjata” (w cudzysłowie, ponieważ pociągała za sobą rzeź ludzi i całkowitą dewastację wiosek i pól) rozpoczęła się w dolnym obszarze Wisły, a w latach 1237–38 Pamedė (Pomesania) i Pagudė (Pogesania) znajdowały się już w gestii Zakonu reguła. Następnie Krzyżacy ruszyli wzdłuż Frisches Haff, aw 1240 r. Pokonali zjednoczonego Barda, Notangian i Varmians. Powstanie pruskie w 1242 r. Powstrzymało na pewien czas dalszy postęp krzyżacki, ale do 1260 r. Prawie wszystkie zachodnie i północne prowincje pruskie zostały podbite. W 1260 r. Rozpoczęło się kolejne powstanie, które zostało stłumione z największą surowością w 1274 r. Nadruwianie zostali wymordowani prawie do ostatniego człowieka, a ich ziemie stały się pustynią. Ostatnim, który padł w wyniku ciągłych wojen z Polakami (Mazurami) i Krzyżakami w ostatniej ćwierci XIII wieku, był Suudwa, ziemia Sudowian (Jatvingians). Po utracie prawie dwóch trzecich terytorium Prus na południu z powodu rosyjskiej i polskiej ekspansji przed XIII stuleciem oraz po ogromnej utracie życia w wojnach z Krzyżakami pozostało tylko 170 000 starożytnych Prusów; na Półwyspie Samlandzkim, wcześniej gęsto zaludnionym obszarze, ich liczba została zmniejszona do zaledwie 22 000.

174–175

Ryc. 57. Imperium litewskie w XIV-XV wieku ne, pokazujące Polskę w XV wieku

176

Natychmiast rozpoczęła się kolonizacja i germanizacja ziem pruskich. Do 1400 r. Zakon Krzyżacki mógł pochwalić się 54 miastami, 890 wioskami i 19 000 gospodarstwami nowych kolonistów. Podczas wojen pruska klasa wyższa i przywódcy zginęli; ci, którzy pozostali poddani kontroli Zakonu, zostali ochrzczeni, a dążąc do statusu społecznego stopniowo akceptowali niemieckie zwyczaje i język. Klasy niższej i niższej klasy średniej były upośledzone, a chłopi zostali zmuszeni do poddaństwa. Język i zwyczaje Prusów zachowała ta niższa, upośledzona klasa, a język pruski był używany przez kolejne 400 lat. Prowincje zachodnie szybciej uległy germanizacji niż półwysep Samland, gdzie stara populacja mieszkała w zwartych grupach. Katechizmy opublikowane w języku pruskim w XVI wieku pokazują, że nie wszyscy rozumieli niemiecki. Wiadomo, że na początku XVII wieku kazania były głoszone z pomocą tłumaczy, ale język pruski przeżył ostatnie etapy pod koniec tego wieku. Mówili to tylko starzy ludzie w wioskach.21

Opór państwa litewskiego

Trzynasty wiek był jednym z najbardziej krytycznych w historii Bałtów. Gdyby nie zjednoczenie państwa litewskiego w tym stuleciu pod dowództwem, ekspansja krzyżacka przeszedłaby na wschód i z łatwością pochłonęła wszystkie pozostałe plemiona bałtyckie. Gdy tylko Krzyżacy zaczęli budować zamki nad Niemnem, napotkali dobrze zorganizowany opór ze strony Litwinów. Północny oddział Zakonu Krzyżackiego został pokonany przez króla litewskiego Mindaugasa w 1236 r. W Szawle. W czternastym i na początku piętnastego wieku wzdłuż Niemna toczyły się niszczycielskie wojny między Niemcami a Litwinami. Dzięki sprytnemu i energicznemu przywództwu Giedymina (1316–41), Algirdasa (1345–77) i heroicznego brata Algirdasa, Kęstutisa

177

(† 1382), który spędził całe życie walcząc z Teutonem, Litwa wyrosła na potężne państwo zamiast ulegać zagrożeniu ze strony Niemiec.

Od XIII wieku centralną potęgą w Europie Wschodniej było rozwijające się państwo litewskie. Litwa rozpoczęła bardzo szybką ekspansję na wschód i południe przez ziemie rosyjskie i ukraińskie, do Tatarów i Morza Czarnego. W okresie od 1200 do 1263 Litwini wpadli na Rosjan siedemdziesiąt pięć razy. Na koniach podbili ziemie słowiańskie. Giedymina okupowała prawie całą Byelo-Rosję i północno-zachodnią Ukrainę (Wołyń). Algirdas, syn Giedymina, pokonał Tatarów w 1362 r. W pobliżu Błękitnych Wód na Podolu i zabrał im prawie cały basen Dniepru i Dniestru. Później Witold Wielki (1392–1430), najpotężniejszy z władców Litwy, zaanektował dorzecze Doniec i Oka, otaczając Moskwę od zachodu i południa, czyniąc ten obszar częścią imperium litewskiego.

Ekspansja ta skierowana była na ziemie, które w większości były w posiadaniu Litwinów i innych plemion Wschodniego Bałtyku w okresie prehistorycznym. W szczytowym okresie (1362–1569) imperium zajmowało 350 000 mil kwadratowych. Ogromne państwo odegrało ważną rolę w ochronie zachodniej Europy, a także własnych ziem, przed inwazją Tatarów.

Jednak terytoria rosyjskie nie były „litewizowane”. Od początku XVI wieku Litwa zaczęła tracić swoje wschodnie prowincje na górnej Wołdze, Oka i Doniec, na rzecz Rosjan. Rosnące zagrożenie ze strony Moskwy zmusiło Litwę do zawarcia traktatu politycznego z Polską w 1569 r. I przekazały ziemie ukraińskie Polsce. Inflanty (obecna Łotwa i południowa Estonia) stały się kondominium Litwy i Polski. W następnych stuleciach Litwa i to, co miało stać się Łotwą, nie odzyskało ani władzy, ani utraconych terytoriów. Kiedy wyłonili się jako niezależni

178

stwierdza w 1918 r., po 123 latach panowania carskiej Rosji i Niemiec (1795–1918), Litwa i Łotwa objęły najmniejsze terytorium etnograficzne, do którego zredukowano ludność bałtycką.

179

Rozdział VIII

Religia

A ponieważ [Prusowie] nie wiedzieli o [chrześcijańskim] Bogu, tak się stało, że czcili cały świat-stworzenia zamiast Boga, a mianowicie: słońce, księżyc i gwiazdy, grzmot, ptaki, a nawet cztery zwierzęta z nogami, w tym ropuchy. Mieli także święte gaje, święte pola i wody.

Chronicon Prussiae , autor Peter Dusburg, 1326)

Z wielkim zdziwieniem pierwsi misjonarze na ziemiach bałtyckich, annaliści zakonu krzyżackiego i wielu późniejszych kronikarzy opisują wszystkie „niewiarygodne” religii pogańskiej: obrzędy kremacyjne; wiara w reinkarnację; cześć świętych gajów, drzew, pól, wód i ognia; istnienie wielu bogów i duchów; krwawe ofiary i wróżby. Krzyżacy przenieśli krzyż chrześcijański na Prusy i na Łotwę, ale łatwiej im podbili tych ludzi politycznie niż duchowo. Pruscy wieśniacy pozostali pogańscy aż do ich eksterminacji w XVII wieku, chociaż oficjalnie przyjęli chrzest w XIII wieku, a wszelkie pogańskie obrzędy i zwyczaje były surowo zabronione. Tak było również w zachodniej Łotwie. Litwa przystąpiła do Kościoła chrześcijańskiego dopiero w 1387 r., Kiedy wielki książę litewski Jogaila, syn Algirdasa, poślubił polską księżniczkę Jadwigę i został królem Polski. Nawet wtedy, gdy wiara chrześcijańska przeniknęła do pałaców szlacheckich i miast, wieśniacy zachowali starą religię jeszcze przez wiele stuleci.

Zwyczaje, wierzenia, pieśni mitologiczne i symbolika sztuki ludowej Litwinów i Łotyszy są niezwykle pełne starożytności. Warstwa chrześcijańska jest nowa i można ją łatwo oddzielić. Dla religii porównawczej wartość

180

Litewski i łotewski folklor i sztuka ludowa są takie same jak w językach bałtyckich w celu rekonstrukcji „języka ojczystego” Indoeuropejczyków. Warstwa przedchrześcijańska jest tak starożytna, że ​​bez wątpienia sięga czasów prehistorycznych – przynajmniej do epoki żelaza, aw przypadku niektórych pierwiastków nawet kilka tysięcy lat później. To, co chrześcijanie zwiastują, będąc obcokrajowcami i nie rozumiejąc języków ojczystych, widzieli i opisywali, jest zwykle powierzchowne. Podstawowym źródłem w rekonstrukcji starożytnej religii bałtyckiej jest folklor, który wspaniale uzupełnia fragmenty zapisanej historii i zabytków archeologicznych.

„Domos Sacros”, „Sacras Villas” i „Sancti Viri”

Architektura bałtycka była całkowicie drewniana, podobnie jak w całej północnej Europie. „Domos sacros” i „wille sacras” znane z dokumentów z XIV wieku 1nie przetrwały; a na miejscach pogańskich świątyń powstały kościoły chrześcijańskie w kolejnych stuleciach. Dopiero po wykopaliskach z lat 1955–7 odkryto na ziemiach przynęt wschodnich pozostałości wielu drewnianych świątyń i dużych świątyń. Wykopaliska Tret’jakova na południe od Smoleńska wyraźnie wykazały, że niektóre ufortyfikowane wioski na wzgórzach nie były zwykłymi miejscami zamieszkania, ale sanktuariami. 2)Odkryte świątynie na wzgórzach pochodzą z pierwszego wieku pne do około szóstego lub siódmego wieku naszej ery, a niektóre z nich ujawniły kilka kolejnych warstw z pozostałościami okrągłych drewnianych świątyń. Z pewnością są to poprzednicy „świętych willi” znanych z wczesnej historii. Mówi się, że niektóre z „świętych miast” na środkowej i wschodniej Litwie były ważnymi ośrodkami religijnymi, do których ludzie z różnych prowincji naprawiali religię.

Jednym z najlepiej wykopanych sanktuariów jest niewielki wzgórze Tushemlja, 50 km. na południe od Smoleńska i położony nad małą rzeką Tushemlja, dopływem Sozh. Jego najniższa warstwa, pochodząca z piątego do czwartego wieku pne, dawała wiele dziur po słupach, ale nie było możliwe odtworzenie tych najwcześniejszych

181

Ryc. 58. Plan bałtyckiego sanktuarium z okrągłą świątynią w środku. Tushemlja, na południe od Smoleńska. a, pozostałości konstrukcji drewnianych wokół wewnętrznej strony wału; b, doły z drewnianych słupów podtrzymujących dach oraz z pozostałości bramy i świątyni; c, wały piaszczyste wzdłuż krawędzi rachunku

182

budynków i nie możemy stwierdzić, czy miejsce to było już sanktuarium we wczesnej epoce żelaza. W warstwie z II i III wieku ne ślady okrągłego budynku 6 m. pojawiła się średnica. Miał drewniane słupki, około 20 cm. gruby. W okolicy znajdowało się więcej post-dołków, a pośrodku ogromny dół, 50 cm. szeroki i 70 cm. głębokie, przypuszczalnie będące pozostałościami drewnianego bożka lub ołtarza. Na tę warstwę nałożono warstwę kulturową z około szóstego lub siódmego stulecia, z pozostałościami innej okrągłej świątyni, tej w dużej strukturze pokrywającej cały szczyt wzgórza-fortu, który był otoczony piaszczystym wałem 3 m. wysoki. Małe drewniane prostokątne, przypominające pokój konstrukcje przylegające do siebie i zawierające kamienne paleniska otaczały wewnętrzną stronę wału. Cała owalna konstrukcja o wymiarach 20 × 30 m., zakłada się, że został przykryty jednym dachem wspartym na dwóch rzędach dużych słupków, przy czym odległość między rzędem wewnętrznym i zewnętrznym wynosi 4,5 m. Słupki prawdopodobnie zakończyły się wpuszczanymi pionami w celu utrzymania poziomych belek. Niektóre dodatkowe doły i spalone drewniane belki między dwoma rzędami słupków wskazują na ściany wewnętrzne. Zrekonstruowanie samego dachu nie było możliwe; koparka uważa, że ​​była pokryta ziemią. Pośrodku północnej ściany znajdowało się wejście przypominające bramę. Okrągła świątynia, 5,5 m. o średnicy i stojącej w północno-wschodnim krańcu świątyni, miał w środku dużą studnię, wszystko, co pozostało z tego, co kiedyś było wielkim drewnianym słupem. Słupki prawdopodobnie zakończyły się wpuszczanymi pionami w celu utrzymania poziomych belek. Niektóre dodatkowe doły i spalone drewniane belki między dwoma rzędami słupków wskazują na ściany wewnętrzne. Zrekonstruowanie samego dachu nie było możliwe; koparka uważa, że ​​była pokryta ziemią. Pośrodku północnej ściany znajdowało się wejście przypominające bramę. Okrągła świątynia, 5,5 m. o średnicy i stojącej w północno-wschodnim krańcu świątyni, miał w środku dużą studnię, wszystko, co pozostało z tego, co kiedyś było wielkim drewnianym słupem. Słupki prawdopodobnie zakończyły się wpuszczanymi pionami w celu utrzymania poziomych belek. Niektóre dodatkowe doły i spalone drewniane belki między dwoma rzędami słupków wskazują na ściany wewnętrzne. Zrekonstruowanie samego dachu nie było możliwe; koparka uważa, że ​​była pokryta ziemią. Pośrodku północnej ściany znajdowało się wejście przypominające bramę. Okrągła świątynia, 5,5 m. o średnicy i stojącej w północno-wschodnim krańcu świątyni, miał w środku dużą studnię, wszystko, co pozostało z tego, co kiedyś było wielkim drewnianym słupem. Okrągła świątynia, 5,5 m. o średnicy i stojącej w północno-wschodnim krańcu świątyni, miał w środku dużą studnię, wszystko, co pozostało z tego, co kiedyś było wielkim drewnianym słupem. Okrągła świątynia, 5,5 m. o średnicy i stojącej w północno-wschodnim krańcu świątyni, miał w środku dużą studnię, wszystko, co pozostało z tego, co kiedyś było wielkim drewnianym słupem.

W Gorodok, 12 km. z Tushemlja wyszło na jaw prawie identyczne sanktuarium. Jego najwcześniejsze pozostałości kulturowe pochodzą z pierwszego wieku pne, a najnowsze są współczesne z górną warstwą Tushemlja. Tutaj także znaleziono pozostałości okrągłej świątyni nałożone na starszą. Świątynia, 5 m. o średnicy, został zbudowany z pionowych belek dzielonych wypukłych na zewnątrz. W świątyni znaleziono czaszkę dużego niedźwiedzia, najwyraźniej związanego z drewnianym

183

post, który stał na środku. Kilka innych sanktuariów jest obecnie znanych z okolic Smoleńska, Mohylewa i Mińska.

Jaki był cel drewnianego słupa wewnątrz świątyni? Może to być albo wizerunek boga, albo po prostu post przykrywany przez zwierzęce czaszki lub głowy. Aż do XX wieku czaszka konia lub byka (lub samych rogów) była uważana na Litwie za zapewniającą ochronę przed „złym okiem”, chorobami ludzi lub zwierząt, gradobiciem lub innymi naturalnymi zagrożeniami, i była podnoszona na wysokim słup, gdziekolwiek grozi niebezpieczeństwo. Do niedawna głowy koni, rogi, kozy, barany, koguty i inne ptaki były używane jako dekoracja szczytów na dachach.

Nie można wątpić w obecność kapłanów, którzy odprawiali obrzędy i odmawiali modlitwy. We wczesnych zapisach historycznych są one stale wymieniane jako „sancti viri”, „auguri”, „nigromantici”, „sacerdotes”. W 1075 r. Adam z Bremy, pisząc o Kuronach, powiedział: „Wszystkie ich domy są pogańskie wróżbitów, wróżbitów i nekromantów, którzy są nawet ubrani w klasztorny nawyk. Szukają tam cudownych odpowiedzi ze wszystkich stron świata, szczególnie Hiszpanów i Greków. ” 3 Kapłani byli mądrymi starcami wybranymi przez lud i szanowanymi z największym szacunkiem. Źródła z XVI wieku mówią, że były one uważane za osoby boskie, podobne do chrześcijańskich biskupów. 4Peter von Dusburg napisał w 1326 r., Że w pruskiej prowincji Nadruva, w miejscu zwanym Romuva, był potężny kapłan o imieniu Krivė, którego lud uważał za papieża i którego panowanie rozciągało się nie tylko na Nadruvę, ale także na Litwę, Kuronię i Semigallia. Jedyny taki „papież” znany z zapisanej historii, Krivė był bardzo szanowany przez królów, szlachtę i zwykłych ludzi, a jego rządy obejmowały prawie wszystkie kraje bałtyckie podczas wojen z zakonem krzyżackim. 5 Wątpliwe jest, czy tacy potężni kapłani istnieli we wcześniejszych okresach; pojawienie się władzy kapłańskiej w XIV wieku mogło wynikać z zagrożenia starej religii w tym szczególnym okresie przez

184

inwazja na chrześcijańskich wrogów. Teokracja nie jest poświadczona wśród narodów bałtyckich; władza polityczna była w rękach królów. Religia pogańska była jednak powszechna i głęboko wpłynęła na wszystkie dziedziny życia.

Śmierć

Zwyczaj kremacji trwał długo po wprowadzeniu chrześcijaństwa i został zniesiony dopiero w wyniku zaciętej walki chrześcijańskich misjonarzy z praktyką. Litewscy królowie i książęta byli kremowani z wielką pompą do końca XIV wieku. Algirdas został skremowany z 18 końmi w 1377 r. W lesie na północ od Wilna. „Został poddany kremacji z najlepszymi końmi, ubraniami, olśniewającymi złotem i opasany pozłacanym srebrnym pasem oraz przykryty suknią utkaną z koralików i klejnotów”. 6 brat Algirdasa, Kęstutis, został pochowany w podobny sposób w 1382 r. „I wspaniale można było zobaczyć głęboką jamę o długości człowieka pełną popiołów … i tam nic nie umknęło śmierci: konie, ubrania, broń itp., wszystkie zostały skremowane; razem z nim kremowano ptaki myśliwskie i psy. ” 7Historyk Długosz, pisząc na początku XV wieku, wspomina, że ​​Litwini mieli paleniska w świętych gajach, każdej rodzinie i własnym domu, gdzie skremowali swoich krewnych i najbliższych przyjaciół, a także konie, siodła i kosztowne ubrania. 8 Francuski wysłannik, Ghillebert de Lanoy, który podróżował po Kuronii w 1413 r., Zauważył, że wśród Kurończyków była sekta, która nadal kremowała swoich zmarłych w pełnym przebraniu i z najdroższymi ozdobami na stosie czystych dębów w pobliżu las. 9Święte gaje, w których odbywały się obrzędy kremacyjne, zwykle znajdowały się na wzgórzu lub wzniesieniu zwanym „Alka”. Podczas wykopalisk odkryto duże doły i paleniska wypełnione węglem drzewnym i popiołem, wśród których znaleziono fragmenty kości zwierząt i ludzi, miecze i spalone ozdoby, narzędzia i broń. ” 10

Bez pisemnych zapisów uzupełniających to, co wiemy z grobów kremacyjnych w taczkach lub płaskich grobach, nie moglibyśmy ustalić wszystkiego, co było związane z pompą pogrzebową. Anglosas

185

podróżnik Wulfstan, podczas pobytu na ziemiach Prusów (Aistians) około 880–90, dokonał niezwykle cennych spostrzeżeń na temat zachowania zmarłych przed kremacją i ras pogrzebowych. Cytuję jego tekst w całości:

Astianie mają zwyczaj, że gdy ktoś umiera, leży niespalony w otoczeniu swoich krewnych i przyjaciół przez miesiąc, czasem dwóch, a także królów i innych arystokratów – im dłużej są bogatsi, czasem przez pół roku leżą niespalone w swoich domach. I przez cały czas, gdy zwłoki są w domu, pije się dalej i uprawia się sport aż do dnia, w którym zostaną spalone. Tego samego dnia, gdy niosą go na stos, dzielą jego majątek po wypiciu walk i gier na pięć lub sześć części, a czasem na więcej, zależnie od zamożności zmarłego. Potem kładą największą część w odległości około mili od miasta, potem kolejną, potem trzecią, więc dopóki cała jego własność nie zostanie położona w obrębie mili; a najmniejsza część musi znajdować się najbliżej miasta, w którym leży martwy człowiek. Następnie około pięciu lub sześciu mil od nieruchomości zgromadzą się wszyscy ludzie, którzy mają najszybsze konie w kraju. Wszyscy ci mężczyźni biegną w stronę nieruchomości. Ten, kto ma najszybszego konia, przybywa najpierw do największej części, a więc jedna po drugiej, aż cała posiadłość zostanie zabrana, a on bierze najmniejszą część, która zabiera to, co jest najbliżej miasta, a następnie wszyscy odjeżdżają z własność i mogą mieć wszystko. Z tego powodu szybkie konie są niezwykle drogie. Kiedy cała własność jest w ten sposób rozproszona, zabierają go i kremują za pomocą broni i ubrania. Prawie cała własność zmarłego jest wydawana, dopóki jest on tak długo trzymany w domu, i przez to kładą jego część na drodze, do której obcy Wszyscy ci mężczyźni biegną w stronę nieruchomości. Ten, kto ma najszybszego konia, przybywa najpierw do największej części, a więc jedna po drugiej, aż cała posiadłość zostanie zabrana, a on bierze najmniejszą część, która zabiera to, co jest najbliżej miasta, a następnie wszyscy odjeżdżają z własność i mogą mieć wszystko. Z tego powodu szybkie konie są niezwykle drogie. Kiedy cała własność jest w ten sposób rozproszona, zabierają go i kremują za pomocą broni i ubrania. Prawie cała własność zmarłego jest wydawana, dopóki jest on tak długo trzymany w domu, i przez to kładą jego część na drodze, do której obcy Wszyscy ci mężczyźni biegną w stronę nieruchomości. Ten, kto ma najszybszego konia, przybywa najpierw do największej części, a więc jedna po drugiej, aż cała posiadłość zostanie zabrana, a on bierze najmniejszą część, która zabiera to, co jest najbliżej miasta, a następnie wszyscy odjeżdżają z własność i mogą mieć wszystko. Z tego powodu szybkie konie są niezwykle drogie. Kiedy cała własność jest w ten sposób rozproszona, zabierają go i kremują za pomocą broni i ubrania. Prawie cała własność zmarłego jest wydawana, dopóki jest on tak długo trzymany w domu, i przez to kładą jego część na drodze, do której obcy i bierze najmniejszą część, która bierze to, co jest najbliżej miasta, a następnie wszyscy odjeżdżają z majątkiem i mogą mieć wszystko. Z tego powodu szybkie konie są niezwykle drogie. Kiedy cała własność jest w ten sposób rozproszona, zabierają go i kremują za pomocą broni i ubrania. Prawie cała własność zmarłego jest wydawana, dopóki jest on tak długo trzymany w domu, i przez to kładą jego część na drodze, do której obcy i bierze najmniejszą część, która bierze to, co jest najbliżej miasta, a następnie wszyscy odjeżdżają z majątkiem i mogą mieć wszystko. Z tego powodu szybkie konie są niezwykle drogie. Kiedy cała własność jest w ten sposób rozproszona, zabierają go i kremują za pomocą broni i ubrania. Prawie cała własność zmarłego jest wydawana, dopóki jest on tak długo trzymany w domu, i przez to kładą jego część na drodze, do której obcy

186

uciekaj i zabieraj. A wśród Aistian panuje zwyczaj kremacji ludzi w każdym języku; a jeśli ktoś stwierdzi, że kość nie jest zużyta, należy dokonać rekompensaty [dokonają wielkiego pojednania]. A wśród Aistian jest plemię, które może wywołać zimno, i dlatego umarli, których zamrożą, mogą tak długo leżeć i nie gnić. Jeśli ktokolwiek ustawi dwa naczynia pełne piwa lub wody, może zamrozić oba, czy to latem, czy zimą. 11

Zachowanie zmarłych i pozostawienie ich nie pochowanych przez długi okres było zwyczajem wywodzącym się z najwcześniejszej starożytności, prawdopodobnie powszechnym we wszystkich grupach indoeuropejskich. Wiemy, że szkielety z kultury Kurgan Pit-Grave i Catacomb-Grave przed 2000 r. I na początku drugiego tysiąclecia pne na północ od Morza Czarnego często są rozczłonkowane, co może być wynikiem trzymania ciał w otwartej przestrzeni dla długi czas. Ślady larw much żywych szkieletami z epoki brązu ludzi z wyższych sfer w Europie Środkowej wskazują na podobny kierunek. 12 Różne sposoby zachowania i balsamowania zmarłych były znane plemionom bałtyckim w całym okresie historycznym.

W przypadku przedłużających się posiłków pogrzebowych bałtyckie ermermy (słowo związane z „karmieniem”, šerti , do karmienia) zabito woły. Pieśni lamentacyjne, raudo, które przetrwały do ​​dziś we wsiach Litwy i Łotwy i wspomniane w dokumentach pisanych od XIII wieku, musiały z pewnością być częścią pogrzebu podczas prehistorycznych pochówków. Nawet podczas wojny Bałtowie potrzebowali wielu dni, by rozpaczać po zmarłych i kremować ich. Tak więc w 1210 r., Podczas wojny z Zakonem Miecza, Kuronianie w Rydze musieli przerwać bitwę na trzy dni o kremację i lament: et mortuos suos cremantes fecerunt planctum super eos . 13 Umarli byli rozpaczani, wychwalani i pożegnani, aby mieć pewność, że to zrobią

187

bezpiecznie dotrzyj do królestwa zmarłych i pozostań wśród rodziców, braci, sióstr i innych krewnych. Pieśni lamentacyjne były regularnie zakazane przez chrześcijańskich misjonarzy, a lamentatorzy zostali ukarani grzywną; ale mimo to raudo przetrwały do ​​czasów współczesnych, zachowując w ten sposób piękne fragmenty lirycznej i niezwykle wzruszającej poezji ludowej.

Śmierć rolnika musiała zostać natychmiast ogłoszona jego koniom i bydłu, a kiedy padł pszczelarz, trzeba było powiedzieć pszczołom; w przeciwnym razie zwierzęta i pszczoły wymarłyby. Końowi nie wolno było wnosić swego pana na cmentarz; jeśli tak, umrze lub zachoruje. Te wierzenia, wciąż utrzymywane w litewskich wioskach na początku XX wieku, są ostatnimi śladami wielkiej miłości, jaka istniała między człowiekiem a zwierzęciem. W czasach prehistorycznych wierzono, że zwierzęta wyjechały do ​​innego świata, aby tam zamieszkać ze swoim panem. W pierwszych wiekach naszej ery, w Prusach i na Litwie, konie chowano w pozycji stojącej iw pełnym stroju, gotowe do montażu. Dusburg, mówiąc o religii pruskiej w 1326 r., Wyraźnie stwierdził, że Notangianie, jedno z centralnych plemion pruskich,w equo crematus lub ligatus super equum suum est crematus ). 14O tym, że konie zostały pochowane żywcem, świadczy fakt, że niektóre z nich miały nogi związane sznurami, oczy zabandażowane, a worek na nos wypełniony łodygami owsa przymocowanymi do głowy. Z Dusburga dowiadujemy się również, że przed kremacją koń będzie jeździł tak długo, jak długo będzie mógł stanąć na nogach. Mówiono, że zmarli wojownicy i farmerzy jeździli konno po niebie do królestwa dusz, a na koniach zwykle wracali na ziemię, aby odwiedzić swoje rodziny i uczestniczyć w święcie zmarłych w październiku i na wiele innych rocznic. Pisemne zapisy z XVII wieku wspominają, że podczas święta zmarłych jelita i skóra konia zostały przyniesione do grobu, aby pomóc umarłym w powrocie konno do domu gospodarza. 15

188

Podczas przeciągających się wojen między Krzyżakami a Litwinami analityk, który opisał makabryczne walki i oblężenia na Litwie, często wyrażali szokujące zdziwienie, widząc, jak łatwo Litwini zabrali sobie życie. Najbardziej przerażający incydent miał miejsce w 1336 r. Na zamku Pilėnai nad Niemnem. Kiedy Litwini spostrzegli, że nie mogą dłużej wytrzymywać ataku krzyżackiego, rozpalili wielki ogień, wrzucili do niego cały swój dobytek i skarby, zabili swoje żony i dzieci, a następnie ofiarowali szyje wodzowi, księciu Margirisowi, do ścięcia głowy. Podczas tego samego oblężenia stara kobieta ścięła toporem 100 mężczyzn, którzy dobrowolnie przyjęli śmierć z jej rąk; potem, gdy wróg się włamał, rozpadła się na dwie części tym samym toporem. Analityk Wigand von Marburg,16 Po nieudanym ataku Litwinów w Estonii w 1205 r. Powieszono 50 żon poległych wojowników. „Nic dziwnego” – pisze Henryk z Łotwy w „Chronical Livoniae ”, „ponieważ wierzyli, że wkrótce będą żyć razem ze swoimi mężami” 17.

W świetle tych zapisów wiele „zbiorowych” grobów, które występują w regionie bałtyckim od okresu chalkolitu do wczesnych stuleci historii, można przypisać obowiązkowej śmierci i pogrzebowi ocalałej żony, męża, dziecka lub dzieci śmierć członka rodziny. Kiedy zmarł feudalny wódz lub król, nie tylko członkowie jego rodziny, ale także jego słudzy i ulubieni niewolnicy musieli pójść w ich ślady. Praktyka grzebania „z ludźmi” była zakazana przez tych, którzy przynieśli wiarę chrześcijańską, ale echa tego wciąż można znaleźć w niektórych zwyczajach i pieśniach ludowych Łotyszy i Litwinów. Tak więc na pogrzebie zaręczonej dziewczyny lub

189

chłopcze, ceremonia pogrzebowa jest bardziej jak wesele: śpiewane są piosenki ślubne, tańce, tańczenie, a zarówno żyjący, jak i zmarły partner ubrani są w kostium ślubny. Uważano, że zmarli krewni i przyjaciele również przyłączyli się do świętowania ślubu. Nawet w tym stuleciu litewska dziewczyna znosi wieniec ruty, symbol czystości, do grobu ukochanej. Ślub zmarłych jest nie tylko związany z wiarą w ciągłość ziemskiego życia po śmierci, ale także z wiarą w to, że ludzie, którzy umierają niezamężnie i wszyscy, którzy umierają w nienaturalny sposób, stanowią zagrożenie dla żywych, ponieważ nie żyli przez cały okres życia. W językach bałtyckich słowo diabeł lub zły duch, velnias, wywodzi się od niebezpiecznych umarłych, którzy powracają i grożą żywym.

Bałtyckie vėlės – eterealizacje zmarłych – idą żyć życiem swojej rodziny i społeczności wiejskiej, na „piaszczystym wzgórzu, wzgórzu vėlės ”, gdzie mają swoje domy lub komnaty, stoły i ściany, i gdzie są przykryte płótnem ściereczki. „Wzgórze Vėlės ” ma bramy, przez które wpływają przypływy, i ławki, na których siedzą, a cechy te powracają w opisach poezji w łotewskiej i litewskiej poezji ludowej. Wydaje się, że wersety zachowały obraz starożytnych kopców pogrzebowych, drewnianych komnat lub kamiennych cystern. Wiele fragmentów łotewskich pieśni ludowych mówi o cmentarzu na niewielkim piaszczystym wzgórzu, często tak pełnym grobów, że nie ma już miejsca dla nowo przybyłych. 18 Mogą odzwierciedlać wspólne taczki z epoki brązu z setkami grobów lub taczki z epoki żelaza z wieloma grobami jednej rodziny.

Jeśli królestwo Vėlės na „wysokim piaszczystym wzgórzu” w sąsiedztwie wioski odzwierciedla bardziej realistyczną stronę poglądów tego ludu na temat życia po śmierci, istnieje również wyimaginowane wzgórze lub strome kamienne wzgórze, które umarli mają wspinać się, dlatego też muszą mieć dobre paznokcie lub pazury zwierząt. Na tym stromym wzgórzu rezyduje Dievas (Bóg)

190

przywołuje vėlės . Tutaj zaczynamy dostrzegać związek między siedzibą boga (Litewski Dievas , Lettish Dievs ) a miejscem zmarłych. Ponadto z mitologicznych piosenek dowiadujemy się, że celem nie jest wzgórze, które jest obrazem nieba, ale miejsce poza wzgórzem.

Droga do tego mistycznego miejsca jest długa. W Veles mogą jeździć na koniach po niebie, mogą rosnąć z dymem ognia, albo latać jak ptaki przez Drogę Mleczną, która z pomocą litewskich „sposób ptasią”; mogą również płynąć łodzią, podobnie jak Słońce nocą, przez wody – morze, Dźwiny lub Niemna – na zachód. Tam Słońce śpi, myje konie i pojawiają się inni bogowie, Dievas, boga piorunów, Księżyca i bóstwa Morza. A gdzieś w tym odległym miejscu znajduje się szary kamień i drzewo słoneczne lub żelazny słupek, a na słupku dwa konie. Przedstawiają one kosmiczne drzewo Bałtów, oś nieba, mające ścisłe analogie w mitologii hinduskiej, rzymskiej, słowiańskiej i germańskiej. W folklorze jest to zwykle dąb lub brzoza ze srebrnymi liśćmi, miedzianymi gałęziami i żelaznymi korzeniami; czasem jest to ogromna lipa lub jabłoń. Stoi na kamieniu, na końcu „drogi Słońca”. Słońce wisi pasek na gałęziach, śpi w koronie tego drzewa, a kiedy wstaje rano, drzewo staje się czerwone. 19

„Za wzgórzem jest moja matka, tam, gdzie jest słońce”, brzmi łotewska piosenka. Umarli podróżują do królestwa bogów, królestwa światła, na koniec widzialnego świata. Nadal mówi się: „Jest w królestwie dausos ”. Litewskie słowo dausos zachowuje znaczenie tajemniczej krainy i nie można go przetłumaczyć ani na „raj”, ani na „niebo”.

Odejście vėlė nie oznacza końca fizycznych więzi umarłych z żywymi. Oprócz vėlė , porównywalnej z grecką psychiką , istniała również siela , związana z rzymską animą lub grecką pneumą , czyli żywą siłą, która nie odeszła od ziemi. Został reinkarnowany w

191

drzewa, kwiaty, zwierzęta, ptaki. Opuściłoby ciało jako oddech, parę i natychmiast znalazłoby miejsce w roślinach, zwierzętach lub ptakach. Czasami wydobywał się bezpośrednio z ust w kształcie motyla, pszczoły, myszy, ropuchy, węża lub wyrastał z ust młodej dziewczyny w kształcie lilii. Najczęściej jednak reinkarnowałby się na drzewach: duchy ludzi, w dębach, brzozach i jesionach; damskie, z lipy i świerku. Narody bałtyckie utrzymują niezwykle bliskie stosunki z tymi drzewami. Dąb i lipa to podstawowe drzewa w folklorze. W momencie narodzin jedno drzewo jest przypisane do jednego i rośnie ono nasycone tymi samymi siłami życiowymi, co jego ludzki odpowiednik. Jeśli drzewo zostanie ścięte, osoba umiera. Drzewa rosnące na starych cmentarzach litewskich nigdy nie są dotykane ręką sekatora albowiem jest powiedzenie, że wycięcie drzewa cmentarnego jest złem dla zmarłych. Niedopuszczalne jest także koszenie trawy: „Z trawy cmentarnej płynie nasza krew”, głosi stare przysłowie. Następnie, po roślinach, duchy najprawdopodobniej przenikały do ​​ptaków – kobiety do kukułki lub kaczki, mężczyźni do sokoła, gołębia, kruka lub koguta. Niektóre z nich odrodziłyby się również w wilkach, niedźwiedziach, psach, koniach i kotach. Na cmentarzach protestanckich z połowy XIX wieku na Pruskiej Litwie (okolice Kłajpedy) znaleziono drewniane nagrobki przypominające kształty ropuch lub innych gadów, w połączeniu z motywami kwiatów i ptaków, a inne pomniki grobowe nakryto głowy koni. ”Biegnie stare przysłowie. Następnie, po roślinach, duchy najprawdopodobniej przenikały do ​​ptaków – kobiety do kukułki lub kaczki, mężczyźni do sokoła, gołębia, kruka lub koguta. Niektóre z nich odrodziłyby się również w wilkach, niedźwiedziach, psach, koniach i kotach. Na cmentarzach protestanckich z połowy XIX wieku na Pruskiej Litwie (okolice Kłajpedy) znaleziono drewniane nagrobki przypominające kształty ropuch lub innych gadów, w połączeniu z motywami kwiatów i ptaków, a inne pomniki grobowe nakryto głowy koni. ”Biegnie stare przysłowie. Następnie, po roślinach, duchy najprawdopodobniej przenikały do ​​ptaków – kobiety do kukułki lub kaczki, mężczyźni do sokoła, gołębia, kruka lub koguta. Niektóre z nich odrodziłyby się również w wilkach, niedźwiedziach, psach, koniach i kotach. Na cmentarzach protestanckich z połowy XIX wieku na Pruskiej Litwie (okolice Kłajpedy) znaleziono drewniane nagrobki przypominające kształty ropuch lub innych gadów, w połączeniu z motywami kwiatów i ptaków, a inne pomniki grobowe nakryto głowy koni.

Ziemia jest Wielką Matką. Całe życie pochodzi od niej: ludzie, rośliny, zwierzęta. W języku łotewskim nazywana jest Zemes matte , „matka ziemia”, po litewsku Žemyna , od žemė , „ziemia”. Jej antropomorficzny obraz jest niejasny; ona jest Ziemią kryjącą tajemnicę życia wiecznego. Nazywa się ją tak malowniczymi imionami jak „kwiatek”, „hodowca pąków”. Jej funkcje są rozdzielone między różne mniejsze bóstwa leśne, polne, kamienie, wodę i zwierzęta, które w łotewskim folklorze otrzymały imiona „matka lasów , „Matka pól”, „matka źródeł”

192

„Matka zwierząt domowych” itp. Kardynał Oliver Scholasticus, biskup Paderborn, w swoim opisie Ziemi Świętej napisanym około 1220 r., Nawiązuje do bałtyckich pogan: , wody, duchy polne i duchy leśne. Spodziewali się boskiej pomocy z dziewiczych lasów, w których czcili źródła i drzewa, kopce i wzgórza, strome kamienie i zbocza gór – z których wszystkie zapewne obdarowały ludzkość siłą i mocą ” 20.

Człowiek narodził się z ziemi; dzieci wyłaniają się ze źródeł, basenów, mokradeł, drzew lub pagórków. Jeszcze w XVIII wieku Litwini ofiarowali Żemynieprezenty po urodzeniu dziecka. Ziemia miała być całowana rano i wieczorem. Ofiary dla potęgi ziemi – ale, chleb, zboża, zioła lub snopek żyta – składano przed kamieniami, przywiązano do drzew lub wrzucono do morza, rzek, jezior i źródeł. Według zapisów z XVII wieku we wsiach nie było festiwali, podczas których ziemskie bóstwo, Žemyna , nie było czczone. 21

Podczas festiwalu w październiku, po Żemynie, Litwini czcili bóstwo domu, Žemėpatis lub Žemininkas , uważanego za brata Žemyny . Bóstwo zagrody pojawia się również w języku litewskim jako Dimstipatis (od dimstis , „zagroda”). Łotysze mają Majasa Kungsa , „pana domu”. Osobnym bóstwem był pan pól, litewski Laukpatis (od laukas , „pola” i patis , „pan”) lub Lauksargis , „strażnik pól” ( sargas, „Strażnik”), i były bóstwa lub duchy kwiatów, liści, trawy i łąk, żyta lub lnu i konopi. Spirytus kukurydziany ukrył się w zbożu lub na innych polach zbożowych i uważano, że wcielił się w ostatni snop, który ma być zebrany. Litwini robili z tego snopa żyta w kształcie kobiety; nadal nazywa się rugių boba , „stary żyto”. Przywieziono ją do domu, świętowano na festiwalu żniw, a następnie zatrzymano

193

w domu do żniw w przyszłym roku. Pruski kukurydziany duch przybrał kształt koguta, zwanego Kurke (znanego jako Curche w tekście łacińskim traktatu między zakonem krzyżackim a Prusami z 1249 r.). 22 Podczas święta żniw ofiarowano koguta, a na polach pozostawiono trochę kłosów dla spirytusu kukurydzianego.

Drzewa i kwiaty, gaje i lasy, kamienie i pagórki oraz wody zostały obdarzone cudownymi życiodajnymi siłami. Uważano, że przynoszą ludziom błogosławieństwa, lecząc choroby, chroniąc je przed nieszczęściami oraz zapewniając zdrowie i płodność. Wszystkie przejawy płodności ziemi były starannie pielęgnowane i chronione; zapisy z XI-XV w. wielokrotnie wspominają o głębokim szacunku dla gajów, drzew i źródeł, a „ignorantom” (tj. chrześcijanom) zabroniono dostępu do świętych lasów lub gajów („sacrosanctos sylvas”). Nikt nie został dopuszczony do cięcia drzew w lasach świętych, do połowów w świętych źródłach, albo orać w świętych pól, które zostały odniesione do różnorodnie jako Alka , Alkas lub Elkasi byli strzeżeni przez „tabu”. Sama nazwa pokazuje, że te rezerwaty dziewiczej przyrody były miejscami nietykalnymi i chronionymi: korzeń alk -, łoś – jest spokrewniony z gotyckimi alhami , staroangielskimi alami , starosaskimi alahami , „chronionymi” , ”„ Niezniszczalny ”. W świętych Alkach składano ofiary bogom i odbywały się ludzkie kremacje. Zwykle ofiarami zwierząt były knury i świnie, kozy, owce, cielęta, koguty i kury, o czym świadczą wykopaliska i zapisy historyczne. Również tutaj, poprzez dekapitację i kremację, poganie bałtyccy ofiarowali swoich wrogów bogom.

Ponieważ święte miejsca były przesiąknięte ciszą, wiele świętych wzgórz i lasów w Prusach Wschodnich i na Litwie nosi nazwy mające korzenie rom -, baran – co oznacza „cicho”; jednym z nich jest święte wzgórze Rambynas na północnym brzegu dolnej Niemna w pobliżu Tilžė (Tilsit), wspomniane w zapisach od XIV wieku. Kamień o płaskiej powierzchni

194

dawniej ukoronowany tym wzgórzu i składane na nim wotum przez pary małżeńskie poszukujące płodności w domu i dobrych plonów na polu. Wody znalezionej na Rambynas chętnie poszukiwano do picia i mycia. Lasy i miasta zwane Romuva , Romainiai i tym podobne mają historyczne tradycje sięgające starożytnych świętych miejsc. XIV-wieczne zapiski wspominają święte miasto („willa”) Romene na środkowej Litwie. 23

Wśród cudownych drzew dominowały dąb, lipa, brzoza, klon, sosna i świerk. Uważano, że szczególnie stare, potężne drzewa o podwójnych bolcach mają silne właściwości lecznicze. Były nietykalne, nikt nie śmiał ich odciąć. Historyczne zapiski z XIII wieku wspominają o „świętych dębach” poświęconych bóstwu Perkūnas lub „świętych lipach” poświęconych Laimie , bogini losu, do której przyniesiono ofiary. Takie drzewa otaczał rów lub kamienny krąg. Kij z jesionu, gałązka jałowca, bzu czarnego, wierzby lub drzewa południowego ( artemizja ) lub jakikolwiek zielony konar uważano za skuteczną broń przeciwko złym duchom.

Lasy miały własne boginie i bogów. Medeinė (nazwa pochodzi od medis , „drzewo”) była litewską boginią leśną, potwierdzoną w aktach z XIII wieku. 24 Źródła z XVII i XVIII wieku wspominają o męskim bogu lasów, Giraitis . W łotewskim folklorze spotykamy „matkę lasu” i „ojca lasu”, a także „matkę krzewów”. Osobliwym bóstwem ziemi żyjącym pod krzakami czarnego bzu był Puškaitis , który rządził dobrymi małymi podziemnymi manekinami zwanymi Barstukai(lub Parstukai ) i Kaukai . Jeśli złożono oferty na Puškaitisamali ludzie przynieśli mnóstwo kukurydzy i wykonali prace domowe. Podczas specjalnych świąt Barstukai stoły pełne chleba, mięsa, sera i masła pozostawiono w stodołach, gdzie mali ludzie przychodzili o północy i jedli. W zamian za to hojne traktowanie rolnicy zostali nagrodzeni obfitymi plonami. 25

195

W pieśniach drzewa i kwiaty nie są realistycznie opisane, ale podkreśla się ich istotne części, pączek i koronę, ich żywotność i płodność. „Wyrosła zielona lipa z dziewięcioma gałązkami i wspaniałym topletem”. Drzewo ma zwykle trzy, siedem lub dziewięć „kondygnacji”. Jest żywym symbolem, strzeżonym w sztuce ludowej przez bliźniacze postacie lub głowy męskich zwierząt – koni, byków, jeleni, kóz, łabędzi – lub jest otoczony słońcami, księżycami i gwiazdami; albo osadzi się na nim ptak. Rośliny w pieśniach ludowych mają złote lub srebrne pąki, a ptak na drzewie to kukułka, prorok ludzkiego losu.

Osobliwym kosmogonicznym drzewem narodów bałtyckich był drewniany, zadaszony słup, zwieńczony symbolami niebiańskich bóstw – słońc, księżyców, gwiazd – i strzeżony przez ogiery i węże. Aż do obecnego wieku, zadaszone słupy, a także krzyże ze słońcem. Symbol wokół krzyży można spotkać na Litwie przed domami, na polach, obok świętych źródeł lub w lasach. [Płyta 79] Zostały wzniesione z okazji czyjegoś małżeństwa lub choroby, podczas epidemii lub w celu zapewnienia dobrych plonów. Chociaż żaden z tych łatwo psujących się zabytków nie ma więcej niż dwieście lat, ich obecność w czasach przedchrześcijańskich potwierdzają historyczne dokumenty opisujące je jako relikty starej religii. Biskupi chrześcijańscy poinstruowali duchownych, aby zniszczyli słupy i krzyże, przed którymi chłopi składali ofiary i przestrzegali innych pogańskich obrzędów. Litewskie zadaszone słupy i krzyże zdołały uniknąć zniszczenia, ponieważ ludzie przymocowali do nich niektóre chrześcijańskie symbole i stopniowo objęli ochroną Kościół katolicki. Są to jednak zabytki wynikające z wiary przedchrześcijańskiej, a także znakomite przykłady litewskiej sztuki ludowej,26

Stare legendy gromadzą się na temat ogromnych kamieni zawierających dziury lub „ślady stóp”. Wywiercenie okrągłej dziury w kamieniu było płodem

196

siła ziemi, która znajduje się w kamieniu. Woda deszczowa wpadająca do tych otworów nabrała magicznych właściwości. Do niedawna bałtyckie wieśniaczki wracające do domu z pracy zatrzymywały się przy takich kamieniach, by wyleczyć bóle poprzez mycie się wodą. Kamienie znalezione w krajach bałtyckich były często nacinane symbolami słońc i węży, podobnie jak w innych miejscach w północnej i zachodniej Europie od epoki brązu. Uważano, że ogromny kamień w kształcie kobiecego tułowia, znany z Litwy w XIX wieku, ma magiczne cechy, które zapewnią płodność rzekomo niepłodnym kobietom. Z opisu podanego w 1836 r. Dowiadujemy się, że na Litwie istniały kamienne pomniki – zwykle o wysokości około 6 stóp, gładko wycięte, i otoczony rowem – poświęconym boginiom, które spędzały czas przy kamieniach, wirując losy ludzi. W 1605 r. Jezuita doniósł o kamiennym kulcie na zachodniej Litwie: „Ogromne kamienie o płaskich powierzchniach nazywano boginiami. Takie kamienie były pokryte słomą i czczone jako ochrona roślin i zwierząt. ”27

Wielkie liczby rzek i jezior są nazywane Šventa , Sventoji , Šventupė , Świętojeziory , na Litwie i Sveta UPE , Svētupe , Svētais ezers na Łotwie, nazwy pochodzące od słów švent – jako , švent – (litewskim) oraz SVĚT – s , svēt – a (lettish), to, co „święte”, „święte”. Ponadto istnieje wiele rzek o nazwie Alkupė , Alkupis, z których wszystkie były święte i czczone w starożytności, a niektóre z nich są nadal szanowane. Nikt nie odważył się zabrudzić życiodajnej wody, która miała właściwości oczyszczające, lecznicze i nawozowe. Gdyby ktoś dał im wodę święconą, kwiaty i drzewa kwitłyby obficie. Pola spryskano wodą święconą, aby zapewnić dobre plony, zwierzęta posypano nią, aby zachować zdrowie. Mycie czystą wodą źródlaną leczy choroby oczu i skóry. Na początku lata, podczas festiwalu słońca (dzisiejsza noc świętego Jana), ludzie pływali w świętych wodach, aby byli zdrowi i piękni oraz aby młodzi ludzie

197

wkrótce się ożeni. Święte były te źródła i strumienie, które płyną na wschód, ku słońcu. 28

Duchy wody to piękne kobiety o długich piersiach, bardzo długich blond włosach i fishtail. Byli niemi. Gdy ludzie ich zobaczyli, patrzyli w milczeniu, rozkładali mokre włosy i chowali ogony. Historyczne zapisy wspominają, a folklor zachował, nazwy oddzielnych bóstw rzek (litewskie Upinis ), jezior (litewskie Ežerinis ) i burzy morskiej (litewskie Bangpūtys , „boga fal”, który pływa dziko morze w łodzi ze złotą kotwicą). Łotysze mieli juras matę , „matkę morza”. W XVI-wiecznych opisach bogów pruskich znajdujemy Autrimpas , boga morza i wielkich jezior; Patrimpas , bóg rzek i źródeł; iBardoyats , bóg statków. 29 Istniało też osobne bóstwo deszczu: litewskie Lytuvonis , znane ze źródeł z XVI wieku. 30 Bóstwa wód żądały ofiar. Na przykład bogu rzeki Upinis zaoferowano białe świnie ssące, aby woda nie była czysta i przezroczysta.

Wróżki, zwane laumės , osobliwe nagie kobiety o długich włosach i długich piersiach, mieszkały w lasach, blisko połaci wody i kamieni. Ciągle mieszali się z ludźmi i, tęskniąc za macierzyństwem, często porywali niemowlęta lub małe dzieci i ubierali je w najbardziej atrakcyjne ubrania. Mogą być bardzo dobroduszni, a także wyjątkowo porywczy. Były to irracjonalne kobiety. Mogli pracować szybko, kręcić się i prać szybko, ale kiedy się rozgniewali, natychmiast zniszczyliby swoje dzieło.

Rodzajem wyższej bogini, wspólnej wszystkim Bałtom, była Laima , bogini losu. Dała ludzkiemu szczęściu i szczęściu, a także określiła długość życia człowieka. Kontrolowała nie tylko ludzkie życie, ale także życie roślin i innych żywych istot. Jej imię jest nierozerwalnie związane z laimė , „szczęściem”. Los zwykle pojawia się w kształcie tego jednego bóstwa, ale w opowieściach są trzy, a nawet siedem bogiń losu,

198

analogicznie do greckich mory i niemieckiego Nornen . W pieśniach litewskich czasami nazywa się ją podwójnie Laima – Dalia , „szczęście” i „los”. Łotysze mieli także Deklę , która była bardzo sympatyczna dla życia ludzkiego, opiekowała się małymi dziećmi i smuciła się z powodu narodzin dziecko, którego przeznaczeniem było nieszczęśliwe życie. Laima , choć stoi blisko ziemskiego życia, jest spokrewniona w swoich funkcjach z Dievasem , bogiem nieba i Słońcem. 31

Wielkiemu impulsowi ziemi do rodzenia towarzyszył dynamizm nieba i męskiego elementu w naturze, wyposażonego w stymulujące życie i zwalczające zło moce. Animowane i dynamiczne siły ciał niebieskich – słońce, księżyc i gwiazdy – oraz zjawiska takie jak grzmot, błyskawica, ogień i tęcza; samce, takie jak jeleń, byk, ogier, kozioł, baran, kutas, łabędź i inne ptaki; Uważano, że wszystkie gady, takie jak węże i ropuchy, wywierają wielki wpływ na rozwój roślin oraz życia zwierząt i ludzi. Boskie znaczenie mocy niosących życie i światło zainspirowało uosobienie słońca, księżyca, gwiazd porannych i wieczornych, grzmotów i jasnego nieba, dając początek obrazom niebiańskich bóstw. Samce i ptaki oraz gady,

Bałtycki panteon bogów nieba jest bardzo blisko związany ze wszystkimi innymi grupami indoeuropejskimi. Do niej należy Dievas (proto-bałtycki Deivas ), bóg świecącego nieba, związany ze Starym Indic Dyaus , Zeusem Greckim , Romanem Deusem ; bóg piorunów, litewski Perkūnas , łotewski Pērkons , pruski Perkonis , w nazwie i funkcji ściśle związany ze słowiańskim Perunem , Hittite Peruna , Old Indic Parjānya , Celtic Hercynia , a także ze Skandynawskim Thor, niemieckim Donnarem i RomanemJupiter (dąb, drzewo Perkuna , w języku łacińskim jest Quercus który pochodzi z percus ); Saulė , Słońce, bardzo blisko spokrewnione z wedyjską Suryą i

199

Savitar , wczesni Greccy Helios i inni indoeuropejscy bogowie słońca, chociaż Saulė z Bałtyku jest płci żeńskiej; Litewski Mėnuo , łotewski Mēness , bóg księżyca; Łotewskie Auseklis , litewska Aušrinė , gwiazda poranna i bogini świtu, spokrewnione z wedyjskimi Uszami i ich odpowiednikiem, litewska Wakarinė, gwiazda wieczorna, oba są personifikacjami planety Wenus. Wśród niebiańskich bogów był także boski kowal, zwany po prostu Kalvis , „kowal” lub w niewielkiej formie, Kalvelis i Kalvaitis. Najważniejszym spośród boskich zwierząt był koń, eskorta Dievas i Saulė . W mitologicznych pieśniach koń (litewskie żirgi , łotewskie zirgi ) jest tak ściśle związany z Saulem , Słońcem, że czasami wydaje się, że jest symbolem słońca. Kolejne znaczenie miała eskorta boga kozła (litewskiego Ožysa ) boga piorunów, symbolu męskiej mocy i zwierzęcia przepowiadającego pogodę.

Wspólne indoeuropejskie korzenie tych bogów i ich wspólników są niepodważalne, zwłaszcza że bałtyccy bogowie zachowali bardzo starożytne cechy, nie rozluźniając więzi z zjawiskami naturalnymi, niebem, słońcem, księżycem, gwiazdami, grzmotem. Z wyjątkiem Dievas i Perkuna , antropomorficzne obrazy bogów nie były bardzo silnie rozwinięte.

Imię boga Dievas jest bezpośrednio związane z „niebem”. Litewskie dievas i lettish dievs nadal zachowały znaczenie „nieba” jak w sanskrycie. Etymologia imienia boga została wyjaśniona poprzez czasownik sanskrycki dyut , „świecić”, „promieniować” i przymiotnik deiuos „nieba”. Dievasjest przedstawiany jako niezwykle przystojny mężczyzna, ubrany w srebrną suknię, czapkę, z ubraniami ozdobionymi wisiorkami oraz z paskiem i mieczem. Ten obraz niewątpliwie sięga późnej epoki żelaza, bardzo przypominając wygląd króla bałtyckiego. Jest nierozłączny z końmi, jeden, dwa, trzy, pięć, dziewięć lub więcej, w srebrnej uprzęży, ze złotym siodłem i złotymi strzemionami. Jego duże ogrodzone gospodarstwo przypomina zamek z trzema srebrnymi bramami i dworem,

200

domy wiejskie i łaźnia parowa, wokół ogród i drzewa leśne. Znajduje się za niebem; za kamiennym, srebrnym, złotym lub bursztynowym wzgórzem. Z tego wzgórza Dievas jeździ konno, rydwanem lub saniami ze złota lub miedzi, trzymając złote wodze zakończone złotymi frędzlami. Zbliża się do ziemi bardzo powoli, niezwykle ostrożnie, aby nie otrząsnąć się z kropel rosy i kwitnących śnieżek, aby nie zatrzymać wzrostu pędów, aby nie przeszkadzał w pracy siewcy i oracza. Podnosi żyto, stąpa po trawie. W łotewskich pieśniach mitologicznych pojawia się on, wysiewając żyto lub jęczmień ze srebrnego pojemnika i, między innymi, poluje i warzy piwo ale. Dievasjest strażnikiem i stymulatorem upraw. W tych funkcjach jest ściśle związany ze Słońcem, Księżycem i Wenus. Jest również obdarzony mocą kontrolowania ludzkiego losu i całego porządku świata. Według niego słońce, księżyc i dzień są jasne. Z Laimą , boginią ludzkiego losu, określa on długość życia i fortunę człowieka. Chociaż Dievas posiadał wyższe moce niż inni bogowie, nie był uważany za najwyższego boga i rządzenia innymi. W panteonie nieba Dievas był przyjazny i demokratyczny. Jego domostwo i jego synowie, Łotewska Dieva dēli , litewska Dievo sūneliai , byli szczególnie blisko związani z Saulem, Słońce i jej córki, które miały także zamek ze srebrnymi bramami za wzgórzem w dolinie lub na końcu wody. 32

Antropomorficzny wizerunek Saulė jest niejasny, ale ważniejsza jest jej podróż po kamiennym lub srebrnym wzgórzu w rydwanie z miedzianymi kołami ciągniętymi przez ogniste rumaki, które nigdy nie są zmęczone, nigdy się nie pocą i nigdy nie odpoczywają po drodze. Wieczorem myje konie w morzu, po czym siada na wzgórzu ze złotymi lejcami lub schodzi do sadu jabłkowego w dziewięciu rydwanach ciągniętych przez setki rumaków. Pływa także w złotej łodzi lub sama jest łodzią, która tonie w morzu. Kula zachodzącego Słońca jest malowniczo przedstawiona jako tonąca korona, pierścień lub czerwone jabłko spadające z drzewa do wody. The

201

spadające jabłko powoduje, że Słońce płacze, a czerwone jagody na wzgórzu to jej łzy. Kula Słońca jest również dzbankiem lub kadzią, ponieważ światło słoneczne jest pomyślane jako substancja płynna. Wieczorem córki Saula myją dzban w morzu i znikają w wodzie. Córki mogły oznaczać światło, które słońce rzuca o zmierzchu i świcie, i mogły być związane z gwiazdami porannymi i wieczornymi. Podczas festiwalu w środku lata 24 czerwca uważano, że wschodzące słońce zdobi wieniec z plecionych kwiatów paproci i ona „tańczyła na srebrnym wzgórzu w srebrnych butach”. W piosenkach Saulė „kołysze się”, „kołysze, „„ Podskakują ”. Łotewskie pieśni słoneczne mają refren līgo ( lgot oznacza„ kołysać się ”) ​​lub rotā(od rotata „toczyć się”, „skakać”). W sztuce słońce jest przedstawiane jako pierścień, koło, koło, koło z promieniami, rozeta lub stokrotka (po litewsku zwana saulutė , „małe słońce” lub „ ratilas ”, „koło”), kwiat słońca . Dynamiczny wigor słońca, regularność jego codziennej podróży, jego wpływ na zielone życie i ludzkie szczęście były doskonałym źródłem inspiracji dla niezliczonych dzieł starożytnej poezji bałtyckiej i bałtyckich dzieł sztuki. Święta wiosenne i przesilenia letniego (obecna Wielkanoc i Dzień Świętego Jana) były świętami radości, zmartwychwstania natury, podczas których symbolika słońca odgrywała główną rolę. Życie farmera regularnie kształtowane było modlitwami do Saulao wschodzie i zachodzie słońca wszystkie prace w terenie zależały całkowicie od dobrodziejstw Słońca. Modlitwy do Saula trzeba było odmawiać z odkrytą głową. 33

Mėnuo lub Mēness , bóg Księżyca, był bardzo bliskim współpracownikiem Saula . Podobnie jak okresowe pojawienie się słońca, zniknięcie i odnowienie księżyca w postaci młodego księżyca przyniosło dobre samopoczucie, światło i zdrowie. Nadal uważa się, że kwiaty należy sadzić w nowiu lub w pełni księżyca. Modlitwy były szczególnie przydatne młodemu księżycowi. Księżycowy bóg (rodzaju męskiego) nosił suknię gwiaździstej nocy i był przyciągany przez szare konie. Często był u srebrnych bram zamku Saulė , zaludniając się jej córkom (w mitologii łotewskiej); On nawet

202

wyszła za mąż za Saulę , ale będąc niestabilna, zakochała się w Aušrinė (litewska „gwiazda poranna”); rozgniewał to Saulė , a bóg Grzmotów Perkūnaspodzielił go na dwie części (mitologia litewska). W końcu ożenił się z tkaczem gwiezdnego baldachimu i podczas liczenia gwiazd odkrył, że wszyscy tam byli oprócz Auseklisa (łotewska „gwiazda poranna”). 34 Pruska mitologia zna innego boga światła, który w zapisach z XVI wieku pojawia się jako Swayxtix lub Suaixtis , którym w dzisiejszym języku litewskim będą Žvaigždys , z žvaigždė , „gwiazdy” 35.

Kalvaitis , niebiański kowal, młoty na końcu wód lub na niebie pierścień lub koronę dla Świtu oraz srebrny pas i złote strzemiona dla synów Dievasa . Każdego ranka młotkuje nowe słońce („pierścień”, „koronę”), a kiedy młotkuje w chmurach, srebrne kawałki spadają na wody. W mitologii bałtyckiej Kalvaitis lub Kalvelis jest postacią podobną do Hefajstosa w greckim, Volundr , Wêlant w skandynawskim i Ilmarinen w mitologii fińskiej. 36Jego młot był gigantyczny; Hieronim z Pragi, misjonarz na Litwie, zauważył w 1431 r., Że Litwini uhonorowali nie tylko słońce, ale także żelazny młot rzadkich rozmiarów, za pomocą którego słońce zostało uwolnione z więzienia. 37

Perkūnas , bóg piorunów, władca powietrza, jest energicznym mężczyzną z miedzianą brodą trzymającą topór w jednej ręce. Przemierza niebo z wielkim hałasem w ognistym dwukołowym rydwanie, ciągniętym przez kozła. Kiedy słychać grzmot, przysłowie mówi: „Bóg nadchodzi – koła biją w ogień”. Jego zamek znajduje się na wysokim wzgórzu (na niebie). Perkūnas jest bardzo sprawiedliwy, ale niespokojny i niecierpliwy; jest wielkim wrogiem złych duchów, diabłów i niesprawiedliwych lub złych ludzi. Szuka diabła i uderza go błyskawicą. Rzuca siekierą w złych ludzi lub rzuca pioruny w ich domy. Nie toleruje kłamców, złodziei ani samolubnych i próżnych osób. Drzewo lub kamień, który został uderzony piorunem, chroni przed złymi duchami i leczy choroby, zwłaszcza

203

ból zęba, gorączka i strach. Kamienne topory upuszczone przez Perkūnę mają szczególną moc płodności. Nadal nazywane są „kulami Perkūnasa ” (kamienne lub brązowe topory, „topory bojowe”, często były ozdabiane w prehistorii przez zygzaki, symbol błyskawicy, a przez koła symbole słońca. Miniaturowe osie brązu były noszone jako amulety aż do ostatniej epoki prehistorycznej ery.) Perkūnas również oczyszcza Ziemię, wyzyskując złe zimowe duchy. Pierwszy wiosenny grzmot wprawia ziemię w ruch; trawa zaczyna szybko rosnąć, ziarna zapuszczają korzenie, drzewa zmieniają kolor na zielony. 38

Oprócz konia i kozła byk, jeleń i łabędź były symbolami męskiej, ożywiającej mocy, ale nieszkodliwy zielony wąż, litewski Żaltys , odgrywał znaczącą rolę w sferze seksualnej. Błogosławieństwem było mieć Żalty w swoim domu, pod łóżkiem lub w kącie, a nawet w honorowym miejscu przy stole. Uważano, że przynosi szczęście i dobrobyt, zapewnia żyzność gleby i wzrost rodziny. Spotkanie węża oznaczało małżeństwo lub narodziny. To mistycznie obdarzone stworzenie jest znane litewskiemu folklorowi jako „strażnik bogów”. Słońce kocha Žaltys , a zabicie go jest przestępstwem. „Widok martwego Žaltysapowoduje płacz Słońca ”, mówi przysłowie. Sama nazwa „węża” po litewsku, gyvatė , kojarzy się z gyvybė , gyvata , „życiem”, „żywotnością”. Kolejnym tajemniczym, przynoszącym bogactwo stworzeniem, znanym z wczesnych zapisów i folkloru, jest Aitvaras . Czasami ma głowę Žaltysa i długi ogon, który emituje światło, gdy leci w powietrzu. Czasami jest złotym kutasem. 39

Bałtowie byli wielkimi czcicielami ognia. Lituani sacrum colebat ignem eumque perpetuum appellabat . 40 Ogień był święty i wieczny. Plemiona miały oficjalne sanktuaria na wysokich wzgórzach i na brzegach rzek, gdzie trzymano ogień, strzegli go kapłani, 41, aw każdym domu znajdowało się święte palenisko, w którym ogień nigdy nie gasił. Tylko raz w roku, w przeddzień festiwalu letniego, było to możliwe

204

symbolicznie zgasły, a następnie ponownie się rozpaliły. Ogień był boginią, która wymagała ofiar. Była karmiona, starannie strzeżona i przykryta nocą przez matkę rodziny. Łotysze nazywają ten płomień „matką ognia”, uguns matte ; w języku litewskim jest to Gabija (od czasownika gaubti „na pokrycie”); w pruskim Panike „mały ogień”. Ogień był elementem oczyszczającym i symbolem szczęścia. Legendy mówią, że ogień został przekazany na ziemię przez Perkunępodczas burzy lub że przyniósł go ptak, zwykle jaskółka, która spłonęła przynosząc go. 42

Nie jest to miejsce do bardziej szczegółowego przedstawiania wszystkich „niesamowitości” widzianych przez chrześcijańskich misjonarzy na ziemiach bałtyckich ani do przedstawiania religii ludowej, która wciąż żyje w folklorze w zaskakująco czystych elementach sięgających najwcześniejszych czasów starożytnych; ale dzięki tej krótkiej ankiecie mam nadzieję, że czytelnik uzyska ogólne wrażenie o swojej postaci. Religia bałtycka wiernie zachowała podstawowe elementy historii starożytnej, które ściśle wiążą ją z wczesnymi zapisanymi religiami ludów indoeuropejskich, w szczególności z religią indo-irańską, widzianą w kulcie umarłych, rytuałach pogrzebowych , lekarstwa bóstwa nieba i powietrza, a także kulty słońca, węża, konia, wody i ognia; jednocześnie pozostał wierny postrzeganiu świata przez chłopa i jego bogatemu środowisku naturalnemu, podtrzymując swoją głęboką cześć dla żywej ziemi – lasów, drzew i kwiatów – oraz intymne relacje ze zwierzętami i ptakami. Mówiąc o dziedzictwie bałtyckiej prehistorii, mamy na myśli przede wszystkim starożytną religię, która jest wcielona w kosmiczną i liryczną koncepcję świata współczesnych Litwinów i Łotyszy, i jest nieustanną inspiracją dla ich poetów, malarzy i muzyków.

21/08/2019

Czytamy Mavro Orbiniego, cz. 5 – SŁAWIANKI – KOBIETY WOJOWNICZKI

Część numer 4 była 27 kwietnia a więc równe 3 miesiące temu, duża przerwa a przeglądałem w nocy Orbiniego, czytałem troche i natknąłem się na fragment o Amazonkach, o nadbałtyckiej Visnie i o królowej Ilyrów Tevce i powstał z tego artykuł na bloga, grafiki są jak wiadomo umowne, 10 minut czytania więc nie dużo, zapraszam 🙂

KV.

 

MAVRO ORBINI – KRÓLESTWO SŁAWIAN

Do dumy i chwały plemienia słowiańskiego dodam fakt, że nie tylko mężczyźni, ale także ich kobiety były bardzo wojownicze, takie jak słynne i dzielne Amazonki.
Karl Vagriysky i Johann Horopii (VIII „Amazonika”) piszą, że Amazonki były żonami Sarmatów.
Świadczy o tym także ich miejsce zamieszkania – nad Wołgą między Melanchlenami a Serbami (Sirbi), którzy, jak pokazaliśmy, byli Sławianami.

7e6cced9c7f7d659d36cddc7c0cceb33

Jordanes i Hartman Schedel w ilustrowanej „Kronice” wierzą, że Amazonki były gotowymi do walki żonami, a zatem wraz z mężami walczyły w męskim stroju przeciwko cesarzowi Aurelianowi.
Niezależnie od tego, czy były to gotowe żony czy nie, nie można zaprzeczyć, że Amazonki były sławiańskie.
Po tym, jak ich mężowie zostali zdradziecko zabici, Amazonki, zabierając broń i atakując wroga prawdziwie męską sprawnością, w pełni pomściły śmierć swoich mężów.
Później, stając się doświadczonymi wojowniczkami, Amazonki pod dowództwem królowej Marpezii zrobiły tak wielki marsz do granic Azji, że Marpezię słusznie można postawić na równi z najlepszymi generałami i cesarzami.
W rzeczywistości zwyciężały aż do gór Kaukazu, zaprowadzając pokój lub podbijając innych.
Jej pobyt tam dał powód, by najlepsi poeci nazwali ją jednym z klifów.

Stamtąd Amazonki, jak potężna rzeka, zalały całą Azję Mniejszą i podbiły Armenię, Galację, Syrię, Cylicję, Persję i inne potężne kraje Azji.
Osiedliwszy się na tych ziemiach, zbudowały wiele pięknych miast i zbudowały potężne cytadele i fortece.
Wśród innych wspaniałych dzieł – Amazonki założyły dwa słynne miasta – Smyrnę i Efez, a w tym drugim, na cześć bogini Diany, którą czciły głęboko z powodu ich wrodzonej gorliwości w łowiectwie i łucznictwie, zbudowały jej świątynię, której pięknem był zdumiony cały ówczesny świat.
Później światynia została podpalona przez niejakiego Herostratusa, który chciał uwiecznić swoje imię takim aktem.

Ponadto królowie Grecji, przerażeni mocą Amazonek, wysłali przeciwko nim najlepszego dowódcę Herkulesa.
Później Amazonki prowadzone przez Penthesilea (Pantasilea) przybyły z pomocą Trojanom przeciwko Grekom i istniały do ​​czasów Aleksandra Wielkiego.
Dowiedziawszy się o jego niezwyciężeniu, Królowa Amazonek, Calestre lub Minutia, jak pisze Justin, nie mogła znaleźć dla siebie miejsca, dopóki w towarzystwie 300 tysięcy kobiet nie przyszła do Aleksandra Wielkiego, spędzając w drodze 30 dni.

63235b548b4fa42064e1f5a4506754c0

Wierzyła, że ​​zdobędzie wielkie szczęście, rodząc dzieci od tak potężnego władcy i autokraty całego świata, które odziedziczą jej ojcowską siłę i męstwo.
Po spędzeniu 14 dni z rzędu w ramionach Aleksandra i poczucia bycia w ciąży, pośpiesznie wróciła do swojego królestwa. Tam wkrótce zginęła, a wraz z nią wyścig Amazonek prawie się zatrzymał.

A jak nie wspomnieć o Tamirze, królowej Massagetów (którzy wg Marcellinusa byli Alanami), która dał tak odważny odrzut perskiemu królowi Cyrusowi i w końcu pozbawiła go życia?
Jeśli ktoś się sprzeciwi i powie, że Tamira była królową Scytów, odpowiem, że Józef w rozdziale 2 XI książki „Starożytności żydowskie” twierdzi, że Cyrus poprowadził armię przeciwko Massagetom.

Alkida Gocka była również bardzo sławna, a więc sławiańska.
Jak pisze Olaf Magnus (V, 23), po raz pierwszy zaangażowała się w rzemiosło korsarza, otaczając się mnóstwem takich dziewczyn jak ona. Kiedy pewnego dnia natknęła się na flotyllę prowadzoną przez mężczyzn, od których zginął naczelny wódz, mężczyźni, uderzeni siłą, pięknem i męstwem, wybrali ją na miejsce zmarłego dowódcy marynarki.

W tamtych czasach, gdy szwedzki Król Ringone prowadził wojnę z duńskim królem Haraldem, sławiańskie kobiety, zajmując stronę Haralda, służyły mu w tej wojnie nie tylko jako zwykli wojownicy, ale (ponieważ było ich wiele) pełniły obowiązki przywódców wojskowych.

Albert Kranz pisze o tym w Vandalia (I, 12) i Olaf Magnus (V, 8).
W tej wojnie szczególnie sławne były sławiańskie kobiety Heta i Visna które były wojownicze z natury, doświadczone na wojnie i odważne w duchu. Heta dowodziła dużą częścią armii, a Visna nosiła główny sztandar i straciła w potyczce prawą ręką, odciętą przez giganta Starcade dowódcę armii szwedzkiej.

maxresdefault (1)

Amazonki i dziewice w Czechach nie były gorsze od męstwa Amazonek które, jak opisaliśmy powyżej, obejmując broń i wydalając mężczyzn, rządziły królestwem przez 7 lat.

Kinana (Cinane) Macedonka (a więc, jak wkrótce pokażemy, Sławianka), siostra Aleksandra Wielkiego, tak jak Amazonka Marpezia, dowodziła całym wojskiem, walczyła z wrogiem i zabiła Iliryjską królową Carię własnymi rękami.

Tevta, żona iliryjskiego cara Agrona, po śmierci męża przez długi czas rządziła Dalmatyńczykami najbardziej dzielnymi ludźmi, którzy wielokrotnie pokonywali Rzymian, z którymi Tevta prowadziła wiele wojen, z wielkim męstwem, o czym świadczy Polybius (III).

A miasto Salon w Dalmacji było w stanie uwolnić się od długiego oblężenia [wojska] cesarza Oktawiana tylko dzięki swoim kobietom. Dion (XL) opowiada o tym w ten sposób:

„Mieszkańcy Salony, idąc do ostatniej obrony fortyfikacji razem ze swoimi żonami, gwałtownie zaatakowali Rzymian i dokonali wielkiego aktu: żony w czarnych szatach z płynącymi włosami i pochodniami w rękach, to znaczy w w formie, która sprawiała wrażenie najbardziej przerażające, włamały się do obozu wroga o północy i oszołomiły strażników, którym, wydawały się diabłami, w jednej chwili podpaliły cały obóz ze wszystkich stron. Mężczyźni, którzy za nimi podążyli, wymordowali większość rzymskich żołnierzy obudzonych tym podnieceniem, a także większość śpiących i zdobyli obóz z portem, w którym stała flota Oktawiana ”.

Gloryfikował Słowian i mieszkańców miasta Arduba w Dalmacji.
Jak pisze Dion w książce LVI, widząc, że ich mężowie chcą zawrzeć pokój z Rzymianami i stać się ich poddanymi, dołączyli do rzymskich uciekinierów, którzy byli w Ardubie i poszli z nimi przeciwko mieszkańcom miasta.
Cierpiąc porażkę w starciu i widząc, że ich mężowie chcą być posłuszni Rzymianom, kobiety kochające wolność zdecydowanie były gotowe zrobić wszystko, ale nie podporządkować się.

Chwytając swoje dzieci, rzuciły je w ogień powtarzając wyczyn Iliryjskiego Dardanoka, który, jak mówi Dion, uważał niewolnictwo za największy wstyd. Złapane w beznadziejną sytuację, kiedy nie można było uniknąć niewolnictwa, Dardankowie wzięli swoje dzieci w ramiona i rzucając je do basenu, wykrzyknęli:

„Teraz naprawdę nie powinniście być niewolnikami”

Prawie tak samo postąpiły dalmatyńskie kobiety (jak pisze Arnold Pontak Bordeaux w Traktacie o zmieniających się stanach) – widząc, że ich mężom zabrakło strzał i broni, chwyciły swoje dzieci i „zabijając ich uderzeniem w ziemię, a potem rzucili w twarz do wroga.”
Opisuje również Flor, mówiąc, że były kobietami Ilirów. (….)

603db18c-55a4-4f18-ba92-166991ff6a87

Stając się królową Ilirów, Tevka przede wszystkim pozwoliła wszystkim jej poddanym, którzy chodzą po morzu prywatnie, bezkarnie napadać na obcych. Następnie, po wyposażeniu dużej floty, wysłała ją do przodu, pozwalając dowódcom na radzenie sobie z każdym krajem jak z wrogiem.
Byli pierwszymi, którzy zaatakowali Eleany i Messeńczyków, których ziemie Ilirowie często wcześniej zdewastowali.
Stało się tak dlatego, że wybrzeże jest tam długie, a główne miasta znajdują się na kontynencie, więc nie było sposobu na odparcie ataków Ilirów, którzy bez strachu grasowali wszędzie, rabując i niszcząc wszystko wokół.

Tymczasem Ilirowie, chcąc uzupełnić zapasy żywności w Albanii, zbliżyli się do Fenicy.
W tym mieście w tym czasie było 800 galijskich żołnierzy wynajętych przez Albańczyków do ochrony miasta.
Po nawiązaniu stosunków z Galami w celu poddania się miasta i pozyskania ich zgody, Ilirowie wylądowali i przy wsparciu Galów zdobyli miasto ze wszystkim, co w nim było.
Albańczycy, dowiedziawszy się o tym, co się wydarzyło, wszyscy rzucili się na ratunek i rozbili obóz nad płynącą w pobliżu rzeką.

Aby chronić się przed tymi, którzy byli w mieście, rozmontowali most.
W międzyczasie nadeszła wiadomość, że na lądzie, przez skrzela Antigonii, szła na nich Skerdelaido z 5 tysiącami Ilirów.
Następnie armia albańska została podzielona: jedna część została wysłana, aby chronić Antigonię, druga pozostała, będąc przekonana, że ​​wróg nie powinien spodziewać się żadnych problemów.

Ilirowie, którzy, jak powiedzieliśmy wyżej, schronili się w mieście, dowiedzieli się o separacji wojsk i niedbałości wroga, zrobili wypad o północy, przywrócili most, przeprawili się przez rzekę i znaleźli naturalne fortyfikacje, ukryli się tam przed świtem.
Pierwszymi promieniami dnia obaj żołnierze ustawili się w szeregi i weszli do bitwy, w której zwyciężyli Ilirowie.
Tylko nieliczni żołnierze wroga zdołali uciec, reszta została zabita lub wzięta do niewoli.

Przygnębieni takimi katastrofami Albańczycy, nie widząc nadziei na zbawienie, wysłali ambasadę do Etolian i Achajów, prosząc o pomoc. Ci ludzie, litując się nad Albańczykami, zważali na ich prośbę i przybyli do Helikranu. Ilirowie, którzy pojmali Fenicusa, zjednoczeni z Scherdilaidami, przybyli tam. Obozując w pobliżu, chętnie przyłączali się do bitwy, ale były powolne z powodu niekorzystnej lokalizacji.

W międzyczasie królowa otrzymała listy, w których kazała wrócić bez zwłoki, ponieważ kilka jej miast zostało przekazanych Dardanom i musiały zostać zwrócone do poddania.
Z tego powodu, po zdewastowaniu całej prowincji, Ilirowie zawarli rozejm z Albańczykami, na mocy których zwrócili wszystkim niewolnikom i miastu, ale zabrali wszystkich niewolników i całą resztę swoich łupów na statki.

Tak więc, częściowo drogą morską, częściowo lądem przez Antygonę, wrócili do domu, osiedlając strach wśród mieszkańców nadmorskich miast Grecji. Ci ostatni, widząc, że wbrew wszelkim nadziejom i oczekiwaniom, takie ufortyfikowane i potężne miasto albańskie zostało splądrowane, zaczęli się teraz bardziej bać nie o swoje ziemie, jak wcześniej, ale o siebie i swoje miasta.

Po schwytaniu Fenicy w sposób opisany powyżej, duża część Ilirów, udających się w morze oddzielnie od całej flotylli, zaczęła polować na włoskich kupców, którzy zmierzali do miasta lub wracali do Włoch, ponieważ po schwytaniu Fenicy przez Ilirów pozostało w niej wielu Włochów.
Do tego czasu Rzymianie wyśmiewali powtarzające się skargi na Ilirów, ale teraz, gdy liczba skarg na ich napady do Senatu gwałtownie wzrosła, ambasadorów P. Juniusa i T. Luciusa Corucaniego wysłano do Illyricum.

magic_angel.0

Po bezpiecznym powrocie flotylli z Fenicy, Tevka była zdumiona jakością i obfitością łupów (ponieważ Fenica była jednym z najbogatszych miast Albanii) i, myśląc o złu przeciwko Grekom, chciała jeszcze bardziej rozpocząć z nimi wojnę, ale z powodu zamieszania w jej kraju wędrować.
Osiedliwszy wszystko w Illyricum, Tevka rozpoczęła oblężenie Issy, ostatniego do tej pory miasta, które przetrwało.
W tym czasie przybyli do niej rzymscy ambasadorzy.
Przyjmowani przez królową zaczęli rozmawiać o popełnionych przez nią przestępstwach.

Królowa była niezwykle wyniosła i surowo ich przestrzegła.
Kiedy skończyli, powiedziała im że nie jest w zwyczaju królów, aby zabronić Ilirom prywatnego korzystania z tego, co daje im morze.
Na te słowa Tevki najmłodszy z ambasadorów udzielił szlachetnej, ale niezupełnie odpowiedniej odpowiedzi:

„O Tevka! Rzymianie mają wspaniały zwyczaj pomszczenia całego ludu za wykroczenia popełnione na osobach prywatnych i pomoc rannym. Z Bożym pozwoleniem zrobimy wszystko, abyś wkrótce powróciła do tych królewskich zwyczajów.”

Ta odpowiedź doprowadziła królową do takiej wściekłości, że przeciwstawiając się ogólnie przyjętym zasadom, wysłała morderców, którzy w drodze powrotnej zabili ambasadorów toporami i spalili marynarzy transportujących ich razem ze statkami.

Kiedy wiadomość o tym, co się stało, dotarła do Rzymu, Rzymianie natychmiast zaczęli przygotowywać się do wojny – rekrutować legiony, wyposażyć flotę, – jednym słowem, zrobić wszystko, aby zemścić się za takie okrucieństwo.

Królowa wraz z nadejściem wiosny wysłała nową flotę do Grecji, znacznie większą niż przedtem.
Niektóre statki udały się na Korfu, inne weszły do ​​portu Dirrahia, udając, że chcą uzupełnić swoje pożywienie i wodę, i w rzeczywistości planują przejąć miasto.
Niczego nie podejrzewający mieszkańcy Dirrachii pozwolili im wejść do miasta bez broni, myśląc, że naprawdę potrzebują wody i jedzenia.

Po dotarciu do miasta Ilirowie wyciągnęli miecze ukryte w naczyniach wodnych i zabili strażników bramy.
Kiedy inni dotarli do sygnału z brzegu, Ilirowie byli w stanie uchwycić większość murów miejskich.
Mieszczanie, pomimo zamieszania spowodowanego nagłym atakiem, zaczęli się odważnie i dzielnie bronić, aż w końcu nie zmusili Ilirów do opuszczenia murów.
W ten sposób mieszczanie, którzy prawie stracili swoje nieostrożne życie i własne domy, dzięki swojej odwadze zdołali uciec i stali się bardziej ostrożni w przyszłości. (…..)

4042997d-cad9-4741-9867-e5b4aefe77b5-slack-imgs

Między czasie Rzymianie pojmali o wiele więcej miast w Illyricum, utraciwszy nie tylko wielu żołnierzy, ale także kilku trybunów i kwestora.
Ponadto Rzymianie schwytali 20 statków Ilirów, niosących zapasy.
Królowa Tevka z małym orszakiem wycofała się do Rizan, dobrze ufortyfikowanej i oddalonej od morza fortecy nad brzegiem rzeki Rizan o tej samej nazwie.

Wraz z nadejściem wiosny Tevka wysłała ambasadorów do Rzymian z propozycją zawarcia traktatu. Rzymianie odpowiedzieli, że Korfu, Hvar, Vis, Drach i wreszcie wszystkie Atintani (gli Atintani) znalazły się pod ich władzą, więc zgodzą się, aby syn Agrona Piney rządził resztą królestwa jego ojca i był uważany za przyjaciela i sojusznika ludu rzymskiego jeśli porzuci rabunek, a Ilirowie nie zbliżą się do Visu, z wyjątkiem 2 lekkich statków bez broni.
Wszystkie te warunki zostały zaakceptowane przez ambasadorów.

Takie były pierwsze wojny i pierwsze traktaty Rzymian z Ilirami.

75dcc6809bb471f14d7f57a275593044

c…d….n….

26 / 07 / 2019

http://tvoyhram.ru/stati/st96.html