Nazewnictwo (strony 29-51)
29
1.Goci
Klasyczna etnografia stosowała dawniej nazwę „Swebowie” w odniesieniu do wielu
plemion germańskich. Podobnie pojęcia „gocki”, „gotycki” nabierają do VI wieku coraz
szerszego znaczenia. Współcześni mówili o „ludach gockich”, kiedy tylko stwierdzili
jakieś ich wspólne cechy języka, sposobu życia czy miejsca pochodzenia.
Wedle ich wiedzy ludy te zamieszkiwały pierwotnie tereny nad dolnym Dunajem i nad Morzem Czarnym, tam, gdzie tradycyjna, pozostająca pod greckim wpływem etymologia
lokalizowała Scytów. Kto chciał pochwalić się dokładniejszą wiedzą, rozróżniał na tym
obszarze także Getów i Daków, Sarmatów i Sauromatów, „Czarne Płaszcze” i
Amazonów oraz wiele innych ludów mieszkających na dawnej Północy.
Podstawowych informacji i pojęć dostarczył czwarty logos w Badaniach (tu: usunięte słowo w języku greckim) Herodota. Gdy jednak sto lat później Stary Świat, przetrwawszy okrucieństwa III wieku, nie był w stanie obronić swych granic nad dolnym Dunajem, literacka zabawa tradycyjną terminologią nabrała cech śmiertelnej powagi.
Zagrażający cesarstwu rzymskiemu Scytowie to Goci i Hunowie, a wkrótce potem, po zniknięciu Hunów lub po zmianie ich etnicznej tożsamości, już tylko i wyłącznie Goci.
Od V wieku nazwa „Goci”, która zastąpiła pojęcie „Scytowie”, obejmowała
najprzeróżniejsze ludy germańskie i niegermańskie: Gotów w Italii, Wandalów, Gotów w
Hiszpanii, Gepidów, Rugiów, Skirów i Burgundów, a nawet Alanów.
Za najważniejsze kryteria etnicznego przyporządkowania do Gotów uznaje się wspólne wierzenia i wspólne prawo – lex Gothica, oraz ten sam język. Współczesna etnografia, stosująca również kryterium lingwistyczne, wynalazła dla tego zjawiska sztuczny twór pojęciowy: „Germanie Wschodni”,

30
dziś powszechnie i jednocześnie nazbyt pochopnie stosowany. Amalska Origo
Gothica podawała natomiast ograniczoną liczbę ludów gockich. U podstaw
stosowanego przez nią podziału leży skandynawskie pochodzenie; zgodnie z tym do
Gotów zaliczani są Ostrogoci, Wizygoci i Gepidzi.
Przed końcem III wieku od grupy tej odłączyli się Gepidzi, „lekceważąc dawne więzy krwi”9 i stając się osobnym ludem.
Wobec zaistniałej sytuacji tradycje plemienne uznają za Gotów jedynie te dwa
plemiona, które znane były pod nazwą Gotów w źródłach niż ich „słaba” pochodna, nazwa Gutonów.
Można by więc pod względem językowym odczytać nazwę „Gutoni” albo jako określenie młodych Gutów, albo wielkich Gutów, Gutów Nowej Ziemi.
Te nazwy nie odnoszą się bowiem do faktu, że Gutoni posiadali silne królestwo, ani też do tego, że według pierwszego źródła wspominającego o nich, byli zależnym, czy że jeszcze według ostatniej wzmianki – niewielkim ludem.
Antyczna geografia I stulecia po Chrystusie znała kontynentalną rzekę wpadającą do
Morza Bałtyckiego i noszącą nazwę Guthalus.
31
Jeśli ta nazwa miałaby oznaczać„rzeka Gotów”, to tylko pod warunkiem, że zawiera „mocną” formę Gut-, poświadczającą jej występowanie na kontynencie, jednak pojawia się również jako szwedzkie Gotaalv, jak nazywa się rzeka skandynawskich Gutów (Gautów).
Prokopiusz, który jako pierwszy o Gautach mieszkających na Thule, orientuje się też, że czczą oni Aresa. Pisze o tym, jakby donosił o Scytach, Trakach i Getach albo też o samych Gotach. Podobne gocko-gauckie cechy wspólne wyraża być może nazwa plemienna Gauthigoth, jaką zawiera skandynawski wykaz ludów w Origo Gothica.
Znaczenie, pokrewieństwo i różnice w nazewnictwie Gotów, jak też i Gautów to
ulubione tematy etymologicznej dyskusji. Podejmuje się trud „przybliżenia zwykle
niełatwych do wyjaśnienia sposobów użycia terminu gautaz”.
Czy słowo to, oznaczające „wylewający”, pochodzi od skandynawskiej rzeki, która odprowadza wodę z wielkiego jeziora Vaner do Kattegatt, czy też może Goci i Gautowie to „mężowie”, wręcz „ogiery” w sensie samców „rozsiewających nasienie”? Albo może Goci i Gautowie to synowie boga wojny Gauta, który przewodzi wojskom zarówno w Skandynawii, jak i na południu Germanii?
Wszystkie te warianty znajdują potwierdzenie w gockiej tradycji, tak że pojawia się pytanie, czy muszą one się wzajemnie wykluczać. Jednakże dla historyka o wiele ważniejsze od etymologii jest przekonanie lingwistów, „że nazwa ludu Goci oznacza to samo co Gautowie”. Czyż nie można by w ten sposób zakończyć bezowocnego sporu, przypominającego dzielenie włosa na czworo, podejmując nawet ryzyko przyznania racji Amalowi Teodorykowi, który swoje początki wywodził ze Skandynawii?
Właściwi Litwini nazywali Litwinów i Białorusinów rosyjskiego pochodzenia
szyderczym słowem Gudas (Guddowie).
Językoznawcy wychodzą z założenia, że u podstaw tego określenia leży „nazwa ludu Gotów”. Jakiekolwiek świadectwa na istnienie Guddów pojawiają się dopiero od XVI stulecia, ale wiadomo o nich, że „ich wiek jest bardzo podeszły”. Gdec, które pojawiło się po raz pierwszy w XI wieku, Gdingen i nawet Gdańsk to najprawdopodobniej guddyjskie nazwy. Te przykłady można uzupełnić jeszcze o nazwę Graudenz (Grudziądz), w której ukrywa się prawdopodobnie jakieś szczególne gockie imię.
O nieumiejscowionych w czasie informacjach z przeszłości historyk może tylko snuć ostrożne rozważania, nie ma natomiast prawa ich używać.
W trakcie III stulecia z nazwą i ludem Gotów zaznajomili się ówcześni Rzymianie i
Persowie. Na północno-wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego między ujściem Dunaju i
Donem powstał bardzo liczny ethikon i nikomu nie przyszło do głowy, by wywodzić ten
lud od Gutonów czy tym bardziej od Gutów Ptolemeusza.
Pierwsze Gutthia (tu: usunięte słowo w języku greckim) antycznej etnografii leży więc nad Morzem Czarnym -bądź to na Krymie, na półwyspie Kercz, bądź też, co jest bardziej prawdopodobne, w dzisiejszej Rumunii. Wśród uczestników synodu ekumenicznego w Nikei w roku 325 znajdował się gocki biskup, którego imię wpisano do protokołu bezpośrednio obok bosporańskiego przedstawiciela.

32
Około roku 480 kaukaskie wybrzeże Morza Czarnego zamieszkiwał lud Euduzjan,
mówiący językiem gockim. Nie byli to jednak Goci, raczej Jutowie z obecnego Półwyspu
Jutlandzkiego, którzy nad Morze Czarne przybyli prawdopodobnie wraz z Herulami.
Ponownie o bosporańskiej Gothia, gdzie w połowie VI stulecia mieszkali Tetraksyci i
Trapezyci, wyraźnie pisze dopiero Prokopiusz. Tetraksyci i Trapezyci osiedlili się
pierwotnie na półwyspie Kercz, przepędzeni jednak przez huńskich Utugurów, zamienili
Kercz na półwysep Tamań i zamieszkują go do dziś.
Ze wszystkich gockich nazw krain nazwa dackiej Gothia występowała w literaturze
najczęściej. Jako geograficzne pojęcie została rozpowszechniona przede wszystkim
przez ortodoksyjnych hagiografów i historiografię Kościoła.
Najwcześniejsze przykłady stosowania tej nazwy pochodzą z okresu bezpośrednio po roku 372 i między latami 383 i 392, jednak pojawiały się już w latach 332-334 na monetach, choć pokonana wówczas przez Konstantyna Gothia obejmowała jedynie części starej Dacia Trajana.
Dopiero około roku 400, kiedy wydawało się, że lewy brzeg Dunaju utracili w równym stopniu tak Rzymianie, jak i Goci, nastąpiło ostateczne utożsamienie obydwu pojęć Dacia i Gothia. W odosobnionych wypadkach Gothia zastępuje się pojęciem Gepidia.
Typowa dla średniowiecza teoria Izydora z Sewilli przedstawiała Gotów jako pramieszkańców prowincji Dacja, a Daków nazywała ich potomkami.
Do Gothia zalicza się również obszar osadniczy Gothi minores. Od połowy IV stulecia
zamieszkiwali oni północne zbocze gór Haemus na Bałkanach. Ale jeszcze w IX wieku
Walahfrid Strabo był przekonany, że Goci żyli w prowincjach greckich wraz ze
„scytyjskimi ludami” i mówili jakoby linqua theodisca.
Świadectwo tego, że traccy Goci nazywali swą utraconą ojczyznę Gutpiuda, „ziemią
ludu Gotów”, powstało na początku V wieku na bazie starszego oryginału.
Jej odpowiednikiem była z pewnością Oium, „na (żyznych) błoniach”, jak określali swój kraj wschodni Goci. Gocka tradycja zachowała w języku ludowym jeszcze dwie nazwy
miejscowości, mianowicie Gothi-Scandza (Skandia Gotów) lub, co jest znacznie mniej
prawdopodobne, Gothisc-andza (gockie wybrzeże)36, oraz Gepedoios (błonia
Gepidów), jak w języku gockim nazywała się Spesis – sąsiednia wyspa na Wiśle.
Kasjodor twierdził, że obydwie nazwy są aktualne Jeszcze dziś”.
„Na błoniach Gepidów” powstał mieszany lud Widiwariów obejmujący Gotów, Gepidów i Bałtów. Nie byłoby potrzeby łamać sobie głowy nad tymi wszystkimi informacjami, gdyby równocześnie Origo Gothica nie donosiła, że Goci wylądowali w Gothiscandza dokładnie w 1490 roku p.n.e.
Najazd Hunów niszczy pontyjskie kraje Gotów. Pojęcie Gothia jest od tej chwili
tożsame z wojskiem Gotów, ludem pod bronią. Dopiero wraz z powstaniem Państwa
Tolozańskiego powstaje nowa, trwała patria Gothorum, nowy kraj Gotów. Jest on w
stanie przetrwać koniec akwitańskiego regnum, podobnie jak i upadek państwa
Wizygotów. Część państwa Gotów, Galia lub Septymania, to w VIII wieku Gotia w
państwie Franków.
33 / 34
Mniej więcej w tym samym czasie pojawiają się wzmianki o Gotogrekach (tu: usunięte
słowo w języku greckim) na zachodnim wybrzeżu Azji Mniejszej naprzeciw Lesbos;
jednakże najpóźniej w X wieku ulegają oni hellenizacji.
Do dziś istnieją w Europie miejscowości noszące gockie nazwy. Hiszpańska Katalonia
z pewnością nie jest żadną Goto-Alanią, lecz oznacza po prostu „kraj zamków”.
Za to szwedzkie Vastergotland i Ostergotland oraz wyspa Gotlandia nie są jedynie
gotycystycznymi, lecz faktycznie gocko-gautyjskimi nazwami. „Tożsamość nazw: lud
Gotów i wyspy Gotlandia” wydaje się potwierdzać pieśń o wędrowcach z Origo Gothica.
Również stamtąd pochodzi średniowieczna Gutasaga opowiadająca o tym, jak to z
powodu przeludnienia rzucano losy, by wskazać w ten sposób mieszkańców, którzy
powinni opuścić kraj. Wędrówka zaprowadziła ich przez południową Rosję aż do
Grecji. Szwedzki „gotycyzm” pozostawał niezwykle żywotny; zgodnie z nim druga
korona w herbie państwowym oznacza jeszcze dziś Regnum Gothorum. Także Austria,
jak twierdzono w późnym średniowieczu, nosiła dawniej nazwę Gothia.
Szczególne formy nazwy Gotów charakteryzują fragmenty historii narodu; określają
różne etnogenezy Gotów, przy czym etnogeneza skandynawsko-gautyjska usuwa się w
cień. Dlatego istnieje możliwość przyporządkowania etnicznych pojęć określonej
czasoprzestrzeni. Jeśli w dalszej części jest mowa o Gutonach i Gutach, to chodzi o
Gotów dążących nad Morze Czarne. Goci od III stulecia aż do jego schyłku nazywani są
po prostu Gotami. Później, to jest w IV stuleciu, pojawiają się podwójne nazwy
odnoszące się do podziału Gotów na grupy zachodnią i wschodnią, które wreszcie
zostają zastąpione tradycyjnymi nazwami ludów gockich. Wprawdzie wspomina się
także gwoli kompletności gocko-gautyjskie ludy obszaru bałtycko-skandynawskiego, ich
historyczna analiza daje jednak niewiele więcej, niż możliwość wymienienia ich .

2. Dwuczłonowe nazwy dwóch ludów gockich
Co najmniej od podziału Gotów, wzmiankowanego po raz pierwszy w 291 roku,
istniały dwa odłamy tego ludu, z których zachodni zwał się Tervingi-Vesi, wschodni zaś
Greutungi-Ostrogothi. Nazwy te zachowują swą aktualność do okresu tuż po roku 400;
potem para pojęć Terwingowie-Greutungowie żyje już jedynie w bohaterskich eposach,
natomiast nazwa Wezjowie-Ostrogoci pozostaje początkowo w niezmienionej formie aż
do czasu, kiedy Kasjodor „poprawia” ją na analogon Wezegoci (Wizygoci)-Ostrogoci.
Najstarsza wzmianka o Terwingach pochodzi z wiosny 291 roku podczas gdy
wszystkie trzy pozostałe nazwy Gotów (Greutungowie, Wezjowie, Ostrogoci) pojawiają
się dopiero w ostatnim dziesięcioleciu IV wieku – niemal równocześnie, lecz było nie
było, sto lat po Terwingach. Lista wojsk, jaka powstała między czerwcem 391 i majem
394 roku, dotycząca lat 388-391, zawiera nie tylko po raz pierwszy wymienioną tam
nazwę Wezjowie, lecz dostarcza również dowodu na etniczną tożsamość Terwingów i
Wezjów. Jest wielce prawdopodobne, że z nazwą Greutungowie-Ostrogoci dzieje się
podobnie4. Ammianus Marcellinus, który „odkrył” Greutungów w 369 roku, nie prowadził działalności pisarskiej przed 392, a być może nawet 395 rokiem. Prawdopodobnie dowiedział się o Greutungach od jakiegoś wodza Terwingów, który w 376 roku działał jako naczelnik wojsk Atanaryka na granicy obszaru należącego do Terwingów Greutungów. W ten sposób pierwsza wzmianka o Greutungach przesunęłaby się niemal o jedno pokolenie. Natomiast najstarsza datowana wzmianka o Ostrogotach pochodzi dopiero z relacji o wydarzeniach mediolańskich z września 399 roku.

35
Według Origo Gothica Ostrogotha rządził Ostrogotami lub jeszcze dwoma ludami –
Kasjodor nie chciał się w tej sprawie jednoznacznie wypowiedzieć -w tym czasie, kiedy
Terwingowie wymieniani są po raz pierwszy. Istnienie „ostrogockiego” króla, „ojca
Ostrogotów”, zakłada egzystencję tegoż ludu, tak więc przynajmniej nazwa Ostrogoci
musiała istnieć jeszcze w III stuleciu.
Pozostaje jeszcze pytanie, czy nazwa Greutungowie również pochodzi z III wieku.
Jedno da się na ten temat powiedzieć z całą pewnością: źródła nigdy nie „mieszają”
poszczególnych ludów, to znaczy albo przeciwstawiają Terwingów Greutungom, albo
Wezjów Ostrogotom. Systemu tego nie zakłóca równoczesne używanie dwuczłonowych
nazw w odniesieniu do jednego lub obydwu ludów. Pojawiają się takie pary jak
Ostrogothi mixtique Gruthungis lub Grutungi, Austrogoti, Tervingi, Visi i zachowują
odpowiedni porządek także w wyliczeniach. Opozycja Greutungowie-Terwingowie
składa się z geograficznych określeń ich przestrzeni życiowej, co mogłoby zakładać
wspólne występowanie, jak i zaświadcza o zniknięciu w tym samym czasie.
Na parę Ostrogoci-Wezjowie składają się samochwalcze określenia własne. Wynika stąd, że nazwy Greutungowie-Terwingowie oraz Ostrogoci-Wezjowie powstały równocześnie.
Wniosek: istnienie obu par nazw wzajemnie się warunkuje i obie powstały jeszcze w III
stuleciu.
Kwestia znaczenia gockich nazw stanowi kolejny problem. Również i w tym wypadku
jest to jedynie stwierdzenie bez pokrycia, które być może brzmi bardziej stanowczo, niż
brzmieć miało: Wezjowie to „dobrzy, szlachetni”, a Ostrogoci to „Goci wschodzącego
słońca”, czyli Goci Wschodni, lub też „jaśniejący od wschodzącego słońca Goci”.
Terwingowie to „ludzie lasu”, a Greutungowie to „mieszkańcy stepów i mieszkańcy
Gries”. Geograficzna para odpowiedników odnosi się do gockich terenów nad Dunajem
i nad Morzem Czarnym, na tych terenach powstała i tam też zanikła, po tym jak
wymarło pokolenie Gotów wykorzenionych i przepędzonych ze swojej ojczyzny w 376
roku.
Para nazw Terwingowie-Greutungowie żyje jeszcze w znamienny sposób w
staronordyckiej pieśni bojowej Hunów. Kraj Gotów nazywa się tu Tyrfingr (Terwing), i
nosi tę samą nazwę co mityczny miecz. Można więc założyć, że tracko-scytyjski AresMars, inkarnacja ludu i ziemi pod postacią miecza, to gocki bóg. Tego typu akulturację można stwierdzić jedynie w wypadku zachodnich Terwingów.
Zupełnie inaczej bojowa pieśń Hunów przedstawia Greutungów; Greutung to nie miecz dziedziczny ani kraj, lecz demoniczno-boska osoba, a mianowicie sam Odyn. Różnica wynika z odmiennego charakteru Terwingów i Greutungów. Gutpiuda dla niekrólewskich Gotów Zachodnich jest ucieleśnieniem Memorii jako kraju pod postacią miecza, Tyrfingra; tragiczny koniec królewskich Gotów Wschodnich, uosobiony w Greutungach – wojownikach, stał się częścią pieśni o bogach i herosach.
W chwili rozpoczęcia wielkiej wędrówki ludów wszystkie szczegółowe nazwy znikają.
Określenia nawiązujące do miejsca zamieszkania są po 400 roku wspominane jedynie
przez takich autorów,
36 / 37
którzy jak Zosimos przepisują historią Eunapiosa [Eunapios z Sardes (345-420) –
historyk, biograf i retor grecki. Zachowały się jego Zapiski historyczne (w odpisach),
obejmujące lata 240-404 (przyp. red.).] lub jak autorzy Historii Augusta [Utrzymuje się,
że dzieła to spisało sześciu autorów: Aelius Spartianus, Vulcacius Gallicanus, Aelius
Lacupridius, Julius Capitolinus, Trebellius Pollio i Flavius Vopiscus. Powstało
prawdopodobnie około 330 roku (przyp. red.).]wykorzystują listę wojsk czy też
Ammianusa Marcellinusa.
Ten ostatni rozróżnia Gotów poza granicami cesarstwa rzymskiego, stosując ich nazwy własne, lecz zaraz po włączeniu ich w obręb cesarstwa mówi już tylko ogólnie o większej liczbie Gotów. Dnia 1 stycznia 456 roku Sydoniusz Apollinaris jako ostatni z antycznych obserwatorów zaświadcza, że król i lud Gotów Zachodnich widzą w sobie Wezjów. Sydoniusz wie również o Ostrogotach, lecz nie zna już żadnych Greutungów.

3. Goci Zachodni i Goci Wschodni
O Gotach wiadomo zazwyczaj tyle, że byli podzieleni na Gotów Zachodnich i
Wschodnich, „na dwa ludy tego samego plemienia”. Jednak ten podział nie pochodzi
prawdopodobnie z czasów dawniejszych niż wstąpienie Kasjodora na służbę u
Teodoryka Wielkiego. Dawna nazwa podkreślająca przepych i wspaniałość wschodnich
Gotów posłużyła autorowi za geograficzną cechę różnicującą. Dlatego też Ostrogotom Gotom Wschodnim Kasjodor przeciwstawiał sztuczny twór językowy „Wezegoci” w
znaczeniu: Goci Zachodni.
Bo prawdą jest, że z perspektywy VI wieku historia Gotów zawsze była historią zachodniej i wschodniej części plemienia. Podział Kasjodora znalazł naśladowców, jednakże z pewnym zastrzeżeniem. Nazwa „Goci” stosowana była regularnie i przez nich samych, i przez ich najbliższych sąsiadów. Nazwy specjalne
miały spełniać jedynie funkcję różnicującą, a były stosowane głównie do określenia
„tych innych”, dalej na północnym wschodzie mieszkających Gotów.
I tak oto w dokumentach państwowych Kasjodora Goci italscy są po prostu Gotami, natomiast ich braterski lud galijsko-hiszpański nazywany jest „Gotami Zachodnimi”. Ten sam system pojęć stosuje Prokopiusz i inni Bizantyńczycy. Pojedynczy dokument z VII wieku dowodzi, że słownictwo stosowane przez Kasjodora z okresu około 507 roku zostało przejęte również przez hiszpańskich Gotów w stosunkach dyplomatycznych z Italią. Młodszy, „germański” dodatek, wywodzący się prawdopodobnie z wschodniorzymskoitalskiego źródła wymienia jako Valagothi zromanizowanych „obcych” – Gotów z Hiszpanii i Italii.
W drugiej połowie V wieku ludy, które nazywamy Gotami Zachodnimi i Gotami
Wschodnimi, utożsamiane są z ich wodzami. Goci Wschodni pojawiają się w roku 484
jako Valamerici jako „walamirscy”, ponieważ są dowodzeni przez Teodoryka,
uchodzącego za syna Walamira.
38 / 39
Niewiele wcześniej, przy okazji wydarzeń z roku 469, przypomniano sobie w
Bizancjum o Alarykogotach, których onegdaj wywędrowali do Galacji, a którzy teraz byli
Gotami Zachodnimi króla Euryka. W związku z nazewnictwem związanym z
plemionami i wodzami historia Gotów Zachodnich rozpoczyna się wraz z pojawieniem
się imienia Alaryka I, a Gotów Wschodnich – wraz z imieniem Walamira.
Obydwie historie wiążą się z etnogenezami, które anulował rok 376. Potem tworzące się
społeczeństwo Gotów Zachodnich przedstawia się jako Gotów rzymskich, a
powstających Gotów Wschodnich uważa się, nie licząc Walamira, za Gotów huńskich.

4. Nazwy epickie i przydomki Gotów
Wśród trzech statków Beriga, płynących w kierunku ujścia Wisły, ostatni należał do
Gepidów; inni Goci wyśmiewali ich z tego powodu, nazywając „leniwymi i powolnymi”,
gepanta. Wyśmiewani mogli się więc odwdzięczyć historią, która prześmiewcom
mogła wcale nie przypaść do gustu: Goci, którzy byli jakoby „niewolnymi parobkami w
Brytanii lub na jakiejś innej wyspie”, zostali wykupieni za cenę jednego konia. Tak jak
„arab” i „wałach”, również „Got” może być określeniem konia. To porównanie odwraca
przezwisko; jego puentą jest twierdzenie, „że koniarze Goci musieli za wykup z
poddaństwa zapłacić raptem cenę jednego jedynego konia, czyli jednego jedynego
Gota”. Jeśli już sam zarzut, że byli kiedyś poddanymi, jest wystarczająco obraźliwy, to
obraza staje się jeszcze większa, dlatego że wykup kosztował tak śmiesznie mało.
Oznaczałoby to, że jeden Got jest wart tyle co cały lud i odwrotnie.
W taki sposób mogli wyśmiewać się z siebie wrogo nastawieni bracia, jednak
zagrożony sąsiad wysuwa cięższą artylerię.
Wandalom Goci jawili się jako potworne monstra, jako trolle [Słowo „troll” ma podwójne znaczenie. Oznacza olbrzyma z mitologii skandynawskiej, nieprzyjaznego ludziom, jak też niezdarę (przyp. tłum.).] (tu: usunięte słowo w języku greckim), podobni do olbrzymów zamieszkujących pustkowia Skandynawii.
Powstała nieco po 425 roku historia wykorzystuje etymologię ludową, to
znaczy stosuje spekulację, w której takie samo brzmienie słów w różnych językach jest
podstawą do ich utożsamiania. I tak Grek Olimpiodor opowiada o tym, że Goci zostali
nazwani tak dlatego, że za szuflę zboża (łac. trulla) musieli zapłacić Wandalom całą
sztukę złota.
40
Oznaczałoby to, że Goci za 48 część modiusa zapłacili całego solida, choć zwykle za tę sumę otrzymywano 40 modiusów zboża, a w czasach głodu 10. [Modius – rzymska miara objętości, odpowiadająca korcowi, występującemu w Biblii (około 8,7 litra), np. Mt 5,15 (przyp. red.).]
Abstrahując od tego, że historia owa wydaje się mało prawdopodobna, to także jako żart brzmi ona nie najlepiej. Ponadto Wandalowie z całą pewnością nie opowiadali sobie tego żartu po łacinie. Cała gra słów natomiast, przez łacińskiego informatora Olimpiodora „przypisana ludowi”, ma natomiast i sens, i znaczenie, kiedy Goci są wyśmiewani jako trolle.
Nawet u Kasjodora czytamy przecież o Gauthigoth i nordyckich Greutungach, którzy żyli ,jak zwierzęta w wyciosanych skałach na kształt warownych zamków”. Zdumiewająca jest zgodność pomiędzy dwoma tak różnymi autorami jak Kasjodor i Olimpiodor, których teksty dzieli ponad sto lat.
Powstała w południowej Rosji nazwa „Greutungowie” przybyła najpierw z pieśnią do
Skandynawii, czego pierwsze świadectwo – jeśli zostało właściwie odczytane –
możemy znaleźć w Origo Gothica. W bojowej pieśni Hunów „wojownik Greutungów”,
Grytingalidhi, jest demonicznym mistrzem broni u króla Gotów; to Gizzur Stary, którego
inna strofa tej samej pieśni nazywa królem Gautów. Kiedy Hunowie chcą zdobyć święty
artefakt Gotów, „promieniejący kamień nad brzegiem Dniepru”, naprzeciw nim wychodzi
Gizzur i za pomocą oszczepu składa ich w ofierze bogu wojny Odynowi, którym jest on
sam. Natomiast ziemia i dziedziczny miecz, o które wybucha spór pomiędzy Hunami i
Gotami, nazywane są Tyrfingr (Terwing). Nazwa „Greutungowie” przetrwała jako
przydomek Gauta z Asów, który dał początek amalskiemu drzewu genealogicznemu
Ostrogotów. Natomiast Terwing oznacza ziemię Gotów i zarazem miecz jako jej
personifikację. W postaci miecza przedstawiał się jednak także scytyjsko-tracki bóg
wojny, którego w IV wieku zastąpił gocki Ares-Mars-Fairguneis. Naddunajska Gutpiuda
weszła więc do pieśni jako kraj miecza Terwingów.
Różnice pomiędzy zachodnimi i wschodnimi Gotami podtrzymują utwory epickie z
tego okresu. By jakikolwiek temat mógł być w nich opiewany, musiał w nim
pobrzmiewać heroiczny patos dotyczący zagrożonego bądź upadającego świętego
królestwa. Tak więc Hermanaryk złożył siebie w ofierze. Nagrodą było przyjęcie do
grona bohaterów opisywanych w sagach. Wydawało się, że schyłek państwa
Greutungów powtarza się w upadku Ostrogotów Teodoryka Wielkiego (na planszy nizej) , a wspomnienie o „Berneńczyku” jest tak samo ambiwalentne jak o Hermanaryku, który w podaniach stał się współczesnym antagonistą tego pierwszego.
Czynnikiem sprawczym powstawania bohaterskich eposów było połączenie mocy
przeznaczenia z działaniami królów. Vidigoia-Witige zdaje się stanowić pozorny
wyjątek. Origo Gothica zalicza go wprawdzie do zachodnich Gotów, a i jego imię może
świadczyć o przynależności do „ludzi lasu”.

41 / 42
Do epickich przekazów wchodzi jednak wyłącznie jako bohaterski członek drużyny
dworskiej „króla Gotów Wschodnich”, Hermanaryka. Hermanaryk przyjmuje VidigoiaWitige jako uciekiniera, co może sugerować jego pochodzenie z niekrólewskiego
Zachodu. Tragiczny konflikt, w który uwikłany jest Vidigoia, wynika z powiązania w
równym stopniu zarówno z Hermanarykiem, jak i z Teodorykiem. Wszystkie inne epickie imiona Gotów dotyczą bezpośrednio Gotów Wschodnich.
W średniowiecznej literaturze, jak też i historiografii, Goci występują jako
Amelungowie, ludzie Amala Teodoryka, lub też nazywa się ich Mahringen, jak robi to
słynny mistrz runiczny z Rockstein z IX wieku. W X wieku nazwa ta w mowie ludu
przekształca się w Mergothen, „Gotów morza”, z czego bawarsko-austriacki autor z XIII
wieku tworzy Seygothi, „Goci wód” (Seegoten). Rozumiał on przez to nordyckich
„mieszkańców wybrzeży” opisanych w Vita Severini oraz przez Jordanesa, i lokalizował
ich w okolicach Ratyzbony. Ostatecznie Anglosasi, a za nimi Skandynawowie
wspominali Gotów jako Hraedhen, Hraedgothen lub Hreidhgoten, lud Hredcyning
Hermanaryka.
Istnieje wiele interpretacji tej nazwy, które w gruncie rzeczy nie różnią się
tak bardzo od siebie. Albo chodzi tu o formę Hreidmergoten, co znów wskazuje na
wybrzeże Adriatyku i odwołuje się do znaczenia „Goci pełni blasku”, czyli może
pokrywać się z nazwą Ostrogotów, albo też można pojęcie to rozumieć jako „Goci w
gnieździe”, to jest „Goci, którzy pozostali w (pierwotnej) ojczyźnie”.
5. Biblijne i antyczne imiona Gotów
Od wynalazków będących wynikiem „pseudologicznego utożsamiania pojęć” oraz
etymologii ludowej należy odróżniać te antyczne nazwy, które nadawano Gotom, by
opisać ich siedziby w jakimś antycznym kraju lub wyrazić związek z jakimś antycznym
ludem. Przykładami są bosporańscy Trapezytotetraksyci, jak też Gotogrecy w Azji
Mniejszej; ani jedni, ani drudzy nie będą jednak przedmiotem naszych rozważań.
Goci i inne wschodniogermańskie plemiona zagroziły granicom cesarstwa rzymskiego
po raz pierwszy w III wieku.
Trzeba było jednak całego pokolenia, by rozpoznano wśród nich nowe plemiona. Szczególnie grecka etnografia używała w stosunku do ludów
Północy nazw przejętych z herodotowego opisu Scytów w Logos. Taki los przypadł już
w udziale Sarmatom, tak też stało się w wypadku Gotów. Tradycja powszechnie
przyjętego utożsamiania pewnych pojęć wzmocniła przekonanie, że nie ma żadnych
nowych plemion barbarzyńców, że zmienili oni jedynie swe nazwy i swój wygląd, by
zmylić cywilizowany świata.
Kronika i Skythika ateńczyka Deksipposa powstały krótko po roku 270 i opisują najazdy Gotów, „wojnę scytyjską”, która rozpoczęła się w 238 roku. Gdyby z późniejszych wypisów dzieła Deksipposa nie było wiadomo, że to właśnie wtedy pojawili się Goci, nie mielibyśmy żadnej bezpośredniej informacji o nowym ludzie – w tak bowiem oczywisty sposób najlepszy kronikarz swoich czasów kontynuował historię Herodota i jego następców.
W odniesieniu do teraźniejszości i przyszłości Orozjusz wymieniał trzy najbardziej dzikie, współczesne mu ludy scytyjskie: ich nazwy to Alanowie, Hunowie i Goci. Nic dziwnego, że wkrótce rozpoznano w kobietach Gotów także i Amazonki, stale uważane za powiązane społecznie ze Scytami, i przypisano im stworzenie mitycznego państwa kobiet w prehistorii.

43
W tym miejscu należy wspomnieć również o utożsamianiu Gotów ze „scytyjskimi”
Sauromatami i Melanchlajnami („Czarnymi Płaszczami”) i w końcu przywołać
odniesienie o najpoważniejszych skutkach, wykorzystujące podobne brzmienie nazw, to
jest nazywanie Gotów Getami.
Zanim jednak powstała ta teoria oparta na etymologii ludowej, Biblia jako pierwsza próbowała klasyfikować gockie ludy Północy. Józef Flawiusz w swoim dziele Antiquitates ludaice, które ukończył około roku 93 po Chrystusie, porównał biblijnego Magoga ze Scytami z greckiej etnografii. Ambroży oparł się na tej interpretacji proroctwa Ezechiela, kiedy to zimą z 377 na 378 rok nauczał cesarza Gracjana o Świętej Trójcy i obiecywał mu, że Bóg ześle Rzymianom zwycięstwo nad Gog iste Gothus.
Niecałe pół roku później porażka pod Adrianopolem pokazała, że Ambroży nie miał racji. Gracjan wyraźnie zażądał opinii Ambrożego, mającej być podstawą decyzji o ingerencji na wschodzie. Za usprawiedliwienie można by uznać fakt, że nie stracił życia żaden prawowierny cesarz, lecz że arianin Walens przegrał bitwę i stracił życie. Interpretację tę jednak zdyskredytowano. Już Hieronim nazwał ją krótko po 392 roku złą eschatologią, czym w rzeczy samej była, a Augustyn kontynuował ten tok myślenia.
Hieronim postawił tezę, którą można równocześnie uznać za zaprzeczenie tez
Ambrożego, że „wszyscy dawni uczeni nazwaliby Gotów raczej Getami niż Gogiem i
Magogiem”.
Prawdopodobnie w ten sposób dokonał „odkrycia”, które przez Orozjusza i licznych autorów z V wieku dotarło do Kasjodora i Izydora z Sewilli, że Goci i Getowie
to ten sam lud. Jeszcze w czasie wojen gockich w VI wieku mitografowie Rzymu
prorokowali na podstawie ksiąg Sybilli pobicie Getów, to znaczy Gotów.
U wszystkich autorów łącznie z Kasjodorem „Getowie” i „Scytowie” wyparli „Goga” i „Magoga”, choć nie całkowicie. Tak jak chrześcijańska opowieść o Rzymie, który musiał przejść długą drogę od dzi(e)wki Babilonu aż do Rzymu jako ziemskiego Jeruzalem, tak i wzmianka o „gockich ludach” dawała Gogowi
Magogowi możliwość zmiany wizerunku negatywnego na pozytywny. Izydor z Sewilli
zrobił z tego w VII wieku pełny i niekwestionowany użytek. Wydaje się, że Kasjodor nie
tylko znał tę teorię, lecz również był do niej przychylnie nastawiony. Kasjodor ubolewał
jedynie, że Józef Flawiusz nie potrafił powiedzieć o Gotach nic ponad to, że byli z
nazwy i pochodzenia Scytami.
Założenie, że Scytów i Gotów należy wywodzić od Magoga, syna Jafeta, Izydor
podpiera typową dla niego etymologię ludową, mianowicie szeroko rozumianym,
„podobnym brzmieniem” tak niepodobnych do siebie nazw Scytów i Getów. Izydor
uważa, że należy tylko odjąć jedną literę i jedną zmienić, wtedy podobieństwo jest
oczywiste. Nie dziwi więc, choć w historii języka budzi niezwykłe zainteresowanie, że
Izydor rozpoznaje podobne brzmienie w wyrazach Getae i Tecti. Wykorzystał przy tym
eschatologiczne spekulacje Gog, Magog tectum i etymologiczną zmianę znaczenia z
tectum (dom) na Tecti (zadomowiony, chroniony – Goci).

44 / 45
Oprócz tego Izydor znalazł u świętego Hieronima alfabetyczną, aczkolwiek nie
merytoryczną, bliskość fortitudo i Gog, która Gotom wyszła na dobre: Goci mieli by być
„krytymi” czy „chronionymi”, cecha, którą Izydor uzasadniał ich męstwem, fortitudo.
Interesujące, że już Libaniusz określał Franków jako (tu: usunięte słowo w języku
greckim), a ich imiona wywodził od (tu usunięto wyraz w języku greckim) (chronić,
zbroić, opancerzać).
Nie inaczej postępuje jednak naukowa etymologia, dla której słowo „wolny” oznacza „chroniony”, „oszczędzany”. Czy Libaniusz i Izydor wiedzieli o tym? Na koniec jeszcze jedna próbka: Izydor rozumie nazwę Dakowie, Da-Gi, jako: „od Gotów”, i idąc tym tropem uznaje Daków za potomków Gotów.
Zdradza tym samym jeszcze nierozpoznany romanizm Izydora, ale również Kasjodora, ominęła inna biblijna spekulacja, która na początku VI wieku rozwinęła powstały w owym czasie łaciński komentarz do Kroniki Euzebiusza.
Według Księgi Rodzaju (Rdz 10,3) również i tu przedstawiono potomków Jafeta, przy
czym w miejsce Magoga pojawia się Gomer, jego synami są Ascanasi gentes Goticae.
To, zarówno interesujące, jak i do dziś historycznie znaczące zestawienie dostarcza
dość silnych argumentów przemawiających za teorią, że Aschkenaz, hebrajska nazwa
Niemiec, wzięła się z dawnego utożsamienia tego słowa ze Scandza, krajem Północy u
Kasjodora.
6. Gockie rody królewskie i ich nazwy
„Przez wiele stuleci Goci byli zjednoczeni pod wodzą królów w jednym królestwie. Ale
ponieważ nie wymienia ich żadna z kronik, nic o nich nie wiadomo. Weszli do [pisanych]
źródeł historycznych dopiero w tym momencie, kiedy Rzymianie zaczęli odczuwać ich
męstwo na własnej skórze”. Tymi słowy Izydor z Sewilli uzasadnia swoją wersję historii
Gotów, którą chce opisać posiłkując się jedynie rzymską historiografią.
Nawet jeśli Kasjodor „dowiedział się rzeczy, o których prawie nie pamiętali najstarsi, przechowujący wiedzę (notitia), podczas czytania źródeł historycznych”, to autor amalskiej historii
Gotów opierał się na „pieśniach i historiach” (carmina, cantus maiorum,fabulae).
Wyjaśnienia historii wędrówki i pochwały bohaterów, ale przede wszystkim amalskiej
genealogii, nie można szukać ani w antycznej, ani w żadnej innej niegockiej tradycji,
lecz jedynie w lokalnych przekazach plemiennych. Należy odrzucić ze zrozumiałych
względów obce legendy i historie, które pomniejszają rangę Gotów.
W takich wypadkach fakt, że jest to przekaz ustny, stanowi kryterium przemawiające przeciwko ich wiarygodności. Podczas gdy Izydor rozpoczyna historię Gotów od Scytów z
obszarów poza rzymskim panowaniem, Kasjodor zachował amalskie wspomnienia nie
tylko o przedrzymskiej, ale także i przedscytyjskiej historii, to znaczy pamięć o
genetycznym związku między Gotami z Bałkanów, z sarmackich stepów, znad Wisły i
ze Skandynawii.
Nośnikami tego przekazu były „źródła tradycji”, królewskie rody Gotów. Sisenand, król hiszpańskich Gotów Zachodnich, któremu Izydor poświęcił swóją historię, nie znalazł w „starych pieśniach” uzasadnienia prawomocności swego panowania ani swej przynależności do Gotów.
46
Mimo iż Izydor zalecał pieśni bohaterskie jako metodę wychowania dobrze
urodzonych, ani słowem nie zdradził, że zna treści przekazów sprzed okresu
rzymskiego. Nic dziwnego, że nazwy gockich rodów królewskich poznajemy z
kasjodorskiej Origo Gothica opisującej italskich Amalów, którzy w osobie Teodoryka
Wielkiego nieomal zmonopolizowali gocką tradycję i tym samym – po upadku
amalskiego królestwa w 540 roku – nie dopuścili do wykorzystania jej w jakiejkolwiek
innej formie.
Zrozumiała jest tendencja Origo Gothica, by przedstawiać Amalów jako prawomocny
królewski ród Ostrogotów, a Bałtów jako królewski ród Wizygotów. Taki stan trwał od
czasu, kiedy Goci zawędrowali na obszar pontyjski i tam podzielili się na dwa
plemiona.

Bałtowie są „cudownego pochodzenia”, ich nazwa – baltha -oznaczać ma „mężny”, jednakże ich wojownicy zajmują u Gotów drugorzędną pozycję, przynależność
do Amalów uchodzi bowiem „wśród ludów za najwyższą” Te wypowiedzi zgodne są z
przekonaniem, że „każda rodzina posiadała szczególną, tylko jej przysługującą rangę,
jedna rodzina była lepszego pochodzenia od drugiej”.
Amalowie i Bałtowie to „królowie i herosi” każdy z obydwu rodów uosabia swój gocki lud. I tak Amalowie są Genealogia Ostrogotharum, „rodziną Ostrogotów”.
Gdy Goci ci odkryli u swoich amalskich władców (proceres) boską charyzmę, ogłosili i czcili Amalów jako Asów (Ansis). Być może z tego powodu Kasjodor zrezygnował z wyjaśniania nazwy Amalów.
Asowie są boskiego, „w żadnym wypadku czysto ludzkiego” pochodzenia. Ich drzewo
genealogiczne rozpoczyna się od Gauta, skandynawskiego boga wojny i mitycznego
protoplasty wielu ludów. Jego synem jest Humli-Hulmul, bóg Duńczyków i uosobienie
określonych sił sprawczych swego ojca.
Nazwa „Amal” pojawia się dopiero w czwartym pokoleniu. Następny heros eponymos to Ostrogotha, młodszy o dwa pokolenia od Amala i już zadomowiony na obszarze pontyjskim. Pomiędzy jednym a drugim stoi Hisarna, który reprezentuje być może środkowoeuropejską, zdominowaną przez Celtów płaszczyznę gockiej etnogenezy „Najszlachetniejszy wśród Amalów” Hermanaryk należy do dziesiątego pokolenia; jest pierwszym ze swojego rodu, którego wymienia także inne źródło niż Origo Gothica i którego istnienie zauważyli także współcześni mu Rzymianie.
Wraz z tym faktem Catalogus Amalorum nabiera historycznego charakteru.
Nazwy, które wcześniej wyrażały mityczne związki, charyzmatyczne zdolności i
etniczne powiązania, zastąpione zostają imionami noszonymi przez ludzi z krwi i kości.
O ile teogoniczna część zawierała jedynie względną chronologię i topografię gockiej
etnogenezy, o tyle pokolenia od czasów Hermanaryka można już zsynchronizować z
wydarzeniami historycznymi. Dopiero jednak amalscy bracia Walamir, Tiumidir i
Widimir, którzy około 450 roku byli książętami „huńskich” Ostrogotów, są postaciami w
pełni historycznie dowiedzionymi. Synem Tiudimira jest Teodoryk Wielki. Jego wnuk
Atalaryk, syn wizygockiego Amala Eutaryka i córki-spadkobierczyni Teodoryka
Amalasunty,
47 / 48
zamyka genealogię powstałą prawdopodobnie jeszcze przed śmiercią Teodoryka w
roku 526. W 533 roku Kasjodor wybrał z niej dziesięciu przodków Amalasunty, by
uwiarygodnić ją jako królową wojska Gotów, wybraną wśród ciągu królewskich
przodków (tot reges quot parentes). Skrócone drzewo genealogiczne wysoce wykształconej damy odsuwa w cień początki sięgające czasów Gauta i Asów, a „barbarzyńskiego” Hermanaryka ignoruje całkowicie. Ów pojawia się jednak w drzewie genealogicznym Atalaryka i należy do krewnych króla Ostrogotów w pierwszej linii.
Tożsamość Atalaryka potwierdza genealogia, która go poucza, że posiada -jak
założyciel Rzymu Romulus – królewską godność w siedemnastym pokoleniu.
Kasjodor dostarczył okazji do stworzenia historii rodu Teodoryka na nowo.
Wielki władca decydował o tym, kto należał do rodu Amalów. Jego polityka zawierania
małżeństw uchodziła za emanację chwały i blasku Amalów. Retoryka Kasjodora z
pewnością uczyniła wiele dla prestiżu, jakim cieszyli się Amalowie na Wschodzie i
Zachodzie. Doskonałe opanowanie późnoantycznego języka państwowego mogło
nadać odpowiednią formę określeniu „blask Amalów”. Amalska tradycja była obecna w
rodzie Teodoryka już za czasów, kiedy urodzony około 490 roku Kasjodor albo nie był
jeszcze w łaskach i nie pełnił urzędu, albo też w ogóle się jeszcze nie narodził. Obydwu
królewskim córkom, wydanej za mąż w 494 roku Ostrogotho i urodzonej tuż po 493 roku
Amalasuncie, Teodoryk nadał amalskie imiona, natomiast jego starsza siostra nazywała
się Amalafrida. Być może szczególne podkreślanie amalskości przypada na okres
konfrontacji pomiędzy obydwoma Teodorykami. Origo Gothica bardzo wyraźnie
odmawia Teodorykowi Strabo przynależności do amalskiego rodu.

Syn Triariusa i rywal Teodoryka Wielkiego był jednak przez małżeństwo z Ostrogotką spowinowacony z Asparem, władcą wschodniego państwa. Owa Ostrogotka urodziła swemu małżonkowi syna, który nosił imię Hermanaryka, „najszlachetniejszego z Amalów”. Jeszcze wyraźniej przemawia za amalskością rodu Triariusa stwierdzenie, jakoby Teodoryk, synTiudimira, zabił w Rekitach „krewnego” (tu: usunięte słowo w języku greckim), syna Teodoryka Strabo.
To, co należałoby podać tu jako kontrargument przeciwko tak jednoznacznie postawionej przez Origo Gothica tezie, podaje ona sama w innym, nieco mniej ważnym miejscu. Origo Gothica przywołuje Amalów, którzy nie powędrowali z Teodorykiem do Italii i pozostali na Bałkanach. Z wielu dopisków Jordanesa dowiadujemy się co nieco o spokrewnionej z rodem Amalów rodzinie Andela-Andagis, która zaliczała się do Amalów i za życia Attyli podlegała królowi Walamirowi. Oprócz tego istniała jeszcze co najmniej jedna rodzina, która usamodzielniła się i oderwała od amalskiego źródła tradycji. Z kolei wizygoccy Amalowie są w ogóle problemem samym w sobie.
W latach dwudziestych i siedemdziesiątych V wieku Goci pod wodzą Amalów
przybyli do Akwitanii. Wśród ich potomków Teodory jakoby trzy dni podróży łodzią od „wybrzeża Scytów”. Stąd też nie wydaje się niemożliwe, by przodkowie Alaryka mogli przyznawać się do pochodzenia od owej królewskiej wyspy Baltia, i by Bałtowie byli mieszkańcami Baltii. Imię „Galindo” świadczy o żywotności bałtyjskiej tradycji u Wizygotów jeszcze w IX wieku.
Poza tym dokładne przyjrzenie się historii nazewnictwa i historii instytucji skłania do przekonania, że trzej sędziowie Terwingów, Ariaryk, Aoryk i Atanaryk, byli reprezentantami trzech pokoleńBałtów w IV wieku. W jaki sposób Alaryk był z tą grupą spokrewniony, nie da się niestety powiedzieć.
Nasuwa się jednak wniosek, że Bałt ten miał prawdopodobnie starszego „kuzyna o tym samym imieniu”, pontyjskiego króla Herulów, którego pobił Hermanaryk. Przypuszcza się, że obydwu Alaryków łączyły więzy krwi. W końcu należy jeszcze dodać, że dowódca, który przeprowadził Terwingów w 376 roku przez Dunaj, nazywał się Alaviv.
Znamy wyłącznie jego imię, które jest po prostu na swój sposób wariantem imienia Alaryk, i może oznaczać, że ten, który je nosi, jest ojcem Alaryka.
Nazwanie Alaryka I tym imieniem tak czy inaczej wynika z wewnątrzbałtyjskiej tradycji,
którą charakteryzuje aliteracja, wariacja i określony rytm imion. Ponadto specyfika
herulskiej struktury plemiennej mogła pozwolić na to, by królem związku wojennego
został Bałt. W każdym razie nie ma takiej konieczności, by sądzić, że imię Alaryk
zostało zapożyczone przez Bałtów od jakiegoś innego rodu królewskiego.
Co się zaś tyczy potomków Alaryka I, jego wnukami byli synowie króla Wizygotów
Teoderida. Dlatego też Teoderid, który w 418 roku został następcą króla o imieniu
Walia, i którego rodzina rządziła do 531 roku, jest uznawany za protoplastę młodszej
gałęzi Bałtów. Alaryk I miał żonę i dzieci. Być może jedna z córek zdobywcy Rzymu
została małżonką Teoderida; ponieważ gdyby to Teoderid był synem Alaryka,
współcześni z pewnością by o tym napomknęli20. Wnuk Teoderida otrzymał w każdym
razie imię Alaryk. Dla Kasjodora jest tak oczywiste, że królestwo Wizygotów i bałtyckie
regnum to jedno, że szuka analogii pomiędzy założeniem go przez Alaricus Magnus,
Alaryka Starszego i jego schyłkiem za panowania Alaryka II, a Augustusem i
Augustulusem oraz początkiem i upadkiem cesarstwa rzymskiego. Jako ostatni z młodszych Bałtów do rządów doszedł prawnuk Teoderida i wnuk Teodoryka Wielkiego.
Nazywał się Amalaryk i imieniem swym dowodzi, iż Amalowie posiadali wyższą rangę
niż Bałtowie, których historia dobiegła końca wraz z zabójstwem Amalaryka dokonanym
w 531 roku.
49
Oprócz tolozańskiego rodu królewskiego do Bałtów mogli należeć również
potomkowie wytępionych w 436 roku burgundzkich Nibelungów. Król Burgundów
Gundiok jest wymieniany jako potomek Atanaryka. Przez długi czas reprezentowano
pogląd, że jakoby został on osadzony na tronie przy pomocy Wizygotów i pochodzi z
rodu Teoderida. Ten pogląd ostatnio zakwestionowano.
Możliwe byłoby również pokrewieństwo Gundioka z królem Wizygotów Walią. Syn Gundioka, Gundobald, uznawany jest za nepos, wnuka, siostrzeńca lub ogólnie za krewnego Rikimera, którego matka była córką Walii. Bez zamiaru zrobienia Bałta z tego ostatniego, możemy założyć, że i on poślubił kobietę z plemienia Bałtów, co uprawniłoby go do zostania królem w 415 roku w podobny sposób, w jaki doprowadził do tego fakt spowinowacenia Ataulfa z Alarykiem pięć lat wcześniej, oraz także być może Teoderida trzy lata później. Gockie tradycje, które sięgały czasów sprzed najazdu Hunów, można
znaleźć także w Galii, a wizygoccy Bałtowie w najściślejszym tego słowa znaczeniu
wcale nie musieli mieć z tym nic wspólnego. Modares-Modaharius, terwiński Bałt i
dezerter z roku 378, ma swego imiennika w osobie ariańsko-gockiego kapłana z
czasów Euryka.
Zostawmy nierozstrzygnięte pytanie, czy frankoński rebeliant o imieniu Munderyk sprzeciwił się Merowingom, ponieważ właściwie był Gotem i potomkiem wodza Terwingów z roku 376 o takim samym imieniu. Z kolei patrycjusz i potomek burgundzkiego domu królewskiego, który powstał przeciwko Merowingom,
nazywał się Aletheus. Jeśli nie chodziło tutaj o łacińsko-greckie imię, to ów
rebeliant był imiennikiem wodza Greutungów Alatheusa, dowódcy gockiej konnicy
rozstrzygającej o bitwie pod Adrianopolem.
Skandynawska legenda opiewa czyn Hamdira i Sorli, którzy pomścili na królu-tyranie
o imieniu Jormunrek-Hermanaryk okrutną śmierć swojej siostry Swanhildy-Sunildy.
Ten motyw, raczej w epickiej niż historiograficznej formie, był znany już Kasjodorowi i
być może przyczynił się do wykreślenia króla Hermanaryka z szeregu przodków
Amalasunty.
W Origo Gothica autor staje oczywiście po stronie Amalów. „Nieuczciwy ród Rosomonów” wykorzystuje zagrożenie państwa Ostrogotów i jest winny temu, iż
Hermanaryk został królem. Nie nazwany z imienia małżonek Swanhildy-Sunildy
dopuszcza się zdrady, na co Hermanaryk każe rozwłóczyć jego żonę przez dzikie
konie. Jej bracia Ammius i Sarus zadają za to królowi śmiertelną ranę, od której umiera,
jak biblijny patriarcha, tuż przed najazdem Hunów.
Niejaki Sarus, często wspominany około roku 400, jest tak samo zażartym wrogiem i
konkurentem panującego rodu królewskiego, jak jego rosomoński imiennik: legendarny
Sarus zwalcza Amalów, a historyczny – Bałtów. Ten ostatni, a po jego śmierci jego brat
Sigeryk są najzacieklejszymi przeciwnikami sięgającej aż do czasów pontyjskich tradycji
Alaryka. Mimo to nie wolno ze sobą utożsamiać obu Sarusów, ani legendarnego
Rosomona, ani historycznego Gota.

50 / 51
Nie wyklucza się przez to możliwości łączenia Rosomonów i Herulów. Gdyby
Rosomonowie byli gockim rodem królewskim, uosabialiby tak jak Bałtowie wizygockoherulskie stosunki. Rozważania tego typu dostarczają jednak więcej pytań niż
odpowiedzi.
Należy zatem zaniechać spekulacji i zadowolić się otrzymanymi wskazówkami.
Origo Gothica informuje, nie podając jednakże nazw, o jeszcze dwóch kolejnych
królewskich rodzinach Gotów. Miano jednej z nich wywodzi się prawdopodobnie od
imienia protoplasty, Beriga. Jest to ten król-kolonizator, który rzekomo przeprowadził
Gotów ze Skandynawii na kontynent. Po nim zieje dwupokoleniowa luka; następnie
pojawia się Gadarig Wielki, z przydomkiem, który pozwala oczekiwać w historii Gotów
jakiegoś młodszego Gadariga, i w końcu -jako „mniej więcej piąty król” – Filimer.
Ten miał rozpocząć wędrówkę Gotów znad Wisły w kierunku Morza Czarnego.
Dla drugiej nieznanej z imienia rodziny królewskiej proponuje się nazwę „ród
Geberyka”. Nie jest on wprawdzie pierwszym, lecz ostatnim znanym członkiem tej
rodziny, równocześnie jednak jedynym, o którym Origo Gothica jest w stanie cokolwiek
powiedzieć. W systemie Origo Gothica należy on do tych bohaterów, którzy byli
„opiewani” przez Amalów. Tradycja plemienna wspomina Geberyka jako wielkiego
zwycięzcę Wandalów. Jego ojcem był Hilderit, dziadem Ovid, a pradziadem Nidada.
Przypuszcza się nie bez powodu, że pod dwoma ostatnimi imionami ukrywa się król
Gotów Cniva, który -jak głosi Origo Gothica ~ pobił cesarza Decjusza w roku 251.
Rozważając problem na płaszczyźnie biologicznej – Geberyk pokonał Wandalów około
osiemdziesiąt lat po zwycięstwie Cnivy nad Rzymianami -jak również biorąc po uwagę
lingwistyczne i źródłowe argumenty, utożsamianie Nidady (Cnivady) z Cnivą nasuwa się
szybciej, niż jakakolwiek inna możliwość.
Jednakowoż daje do myślenia fakt, że Cniva jest również identyfikowany z Cannabas-Cannabaudes ze Scriptores Historiae Augustae; możliwość, która – ze względu na stan rzeczy opisany w materiałach źródłowych – zakłada wprawdzie nie niewyobrażalną, ale jednak dość niezwykłą wszechstronność i żywotność starego wojownika .
Nawet jeśli formalnie jest to równanie z dwiema niewiadomymi, to ze względu na treść jego hipotetyczne wyjaśnienie wyglądałoby następująco: Cniva, zwycięski wódz armii gockiej i reprezentant królestwa niezwykle aktywnego, szczególnie na zachodnim terytorium plemiennym, ginie jako Cannabas w walce z Aurelianem, a wraz z nim jego ludzie, prawdopodobnie 5 tysięcy żołnierzy; królestwo upada, „zachodni” Goci konstytuują się jako Terwingowie w „Dacji” i nie uznają „wschodnich” Amalów jako królów. Upadek królestwa osłabił, ale nie zniszczył całkowicie grupy królewskich rodzin,
wielowarstwowych stirps regia (tu usunięto wyrazy w języku greckim – pień królestwa),
Terwingów, wśród których ród Geberyka tworzył tylko jeden z odłamów. Grupy tej nie
można bowiem z pewnością identyfikować z grupą skupioną wokół Ariaryka, Aoryka i
Atanaryka i nie można jej chyba zaliczyć do Bałtów. Rodziny królewskie przetrwały upadek rządzonych przez nie królestw i są dowody na ich istnienie w późniejszych arystokratycznych społecznościach. Dotyczy to zarówno galijsko-zachodniogermańskich plemion z początków naszej ery, jak również Terwingów z IV wieku.




















































































